środa, 24 października 2007

Córka Marii Skłodowskiej-Curie zmarła w wieku 103 lat

mig, PAP
2007-10-24, ostatnia aktualizacja 2007-10-24 18:27

W Nowym Jorku, w wieku 103 lat zmarła Ewa Curie Labouisse - córka Marii Skłodowskiej-Curie - jej biografka, pisarka i dziennikarka.

Ewa Curie była drugą, młodszą córką Marii i Piotra Curie. W odróżnieniu od Ireny, która podążyła śladami matki jako uczona, Ewa wybrała karierę artystyczną. Studiowała pianistykę i literaturę. W latach 30. XX wieku napisała głośną biografię Marii Curie-Skłodowskiej, która doczekała się edycji w niemal 80 krajach. W 1937 roku prezydent RP Ignacy Mościcki odznaczył Ewę Curie Krzyżem Oficerskim Polonia Restituta.

Podczas II wojny była korespondentką ze wszystkich niemal frontów, a jej zbiór reportaży "Journey Among Warriors" był nominowany w 1944 roku do Nagrody Pulitzera. Po wojnie zajmowała się sprawami kobiet w rządzie Charlesa da Gaulle'a. W 1948 roku Ewa Curie należała do grona wybitnych intelektualistów europejskich popierających powstanie państwa Izrael i apelowała do ONZ o jak najszybsze podjęcie rezolucji w tej materii.

W połowie lat 50. była asystentką sekretarza generalnego NATO i wykazując w tej roli wielką aktywność w zwalczaniu sowieckiej hegemonii. Uważała m.in., że broń nuklearna (powstała dzięki odkryciom jej matki) posiada moralne uprawnienie do zastosowania jako narzędzia nacisku w "zimnej wojnie".

Ewa Curie była żoną wybitnego amerykańskiego dyplomaty Henryęego Labouisse'a, ambasadora w wielu krajach i sekretarza generalnego UNICEF przez niemal 20 lat. Doprowadził tę organizację do rozkwitu i przyczynił się do przyznania UNICEF Pokojowej Nagrody Nobla, którą odbierał z małżonką u boku. Ewa Curie była bardzo zaangażowana w działalność na rzecz dzieci w różnych misjach, niosąc im pomoc odwiedziła 109 krajów.

Z okazji 100. urodzin w grudniu 2004 roku Ewie Curie Lobouisse składał życzenia w jej nowojorskiej rezydencji sekretarz generalny ONZ, a przekazali je prezydenci Francji i Stanów Zjednoczonych. W wyniku akcji ONZ wieść o Ewie Curie dotarła do Warszawy, a prezydent Aleksander Kwaśniewski przyznał jej Komandorię Orderu Zasługi. Wręczenia dokonał jego następca Lech Kaczyński, podkreślając wielkie zasługi dla Polski całej wybitnej rodziny noblistów.

Jak żartowała Ewa Curie, w jej rodzinie było pięć Nobli, dwa dla matki, jeden dla ojca, jeden dla siostry i szwagra, mąż też odbierał tę nagrodę. "Tylko mnie się nie udało. Wstyd dla rodziny..." - mówiła z uśmiechem.

Zbigniew Religa Marszałkiem Seniorem Sejmu, a Janusz Bender - Senatu

mig, IAR
2007-10-24, ostatnia aktualizacja 31 minut temu

Prezydent Lech Kaczyński zwołał pierwsze posiedzenie nowego Sejmu na 5 listopada na godzinę 15,00.

Pierwsze posiedzenie nowego Senatu odbędzie się tego samego dnia o godzinie 18,00.

Lech Kaczyński powołał Zbigniewa Religę na Marszałka Seniora Sejmu, a Ryszarda Janusza Bendera na Marszałka Seniora Senatu

Tusk: propozycje PO i PSL - 24 godziny po dymisji rządu

mig, PAP
2007-10-24, ostatnia aktualizacja 2007-10-24 17:56

Szef PO i kandydat tej partii na premiera Donald Tusk powiedział dziennikarzom, że wszystko wskazuje na to, iż 24 godziny po dymisji rządu Jarosława Kaczyńskiego on i Waldemar Pawlak ogłoszą propozycje PO i PSL dotyczące nowego rządu.

Zobacz powiekszenie
Fot. Sławomir Kaminski / AG
Poseł PO Zbigniew Chlebowski
Jarosław Kaczyński ma złożyć dymisję swego rządu 5 listopada - na pierwszym posiedzeniu nowego Sejmu.

Jednak już w przyszłym tygodniu - jak zapowiedział Tusk - powinny pojawić się informacje na temat składu nowego rządu. "Mam nadzieję, że w poniedziałek dojdzie do wymiany dokumentów na temat tego, jak ma wyglądać struktura Rady Ministrów" - powiedział Tusk. Zaś we wtorek - jak mówił - powinny być pierwsze realne propozycje personalne jeśli chodzi o skład rządu.



Chebowski: We wtorek skład rządu

Prawdopodobnie we wtorek w przyszłym tygodniu - po wcześniejszym spotkaniu Donalda Tuska z Waldemarem Pawlakiem - zostanie zaprezentowany skład koalicyjnego rządu PO- PSL - zapowiedział w środę Zbigniew Chlebowski (PO).

Ruszają prace zespołów negocjacyjnych - jak nieoficjalnie dowiedziała się PAP - negocjacje koordynować mają sekretarz generalny Platformy Grzegorz Schetyna oraz wiceszef klubu PSL Eugeniusz Grzeszczak.

Chlebowski powiedział po posiedzeniu zarządu partii, że w czwartek Schetyna i Bronisław Komorowski spotkają się z przedstawicielami ludowców i uzgodnią wstępny podział komisji sejmowych.

W piątek zbiera się Naczelny Komitet Wykonawczy PSL oraz nowy klub parlamentarny Stronnictwa, który ma wybrać skład zespołu negocjacyjnego do rozmów z Platformą Obywatelską. Grzeszczak powiedział, że oprócz "zespołu politycznego", powstaną 2-3 zespoły techniczne, które będą negocjowały warunki w poszczególnych obszarach - np. gospodarki czy polityki społecznej.

Do soboty Platforma ma wymienić się z PSL propozycjami dotyczącymi przyszłego kształtu Rady Ministrów oraz założeniami polityki społeczno-gospodarczej. W poniedziałek Pawlak spotka się z Tuskiem, a we wtorek ma zostać zaprezentowany skład rządu - zapowiedział Chlebowski.

Chlebowski zapewnił, że nie bierze pod uwagę - jak spekulowały media - objęcia resortu finansów. Pytany o swoją kandydaturę na ministra gospodarki nie zaprzeczył, ale - jak podkreślił - decyzja należy do Tuska.

Według Chlebowskiego, wszystko wskazuje na to, że nie dojdzie do połączenia resortu skarbu i gospodarki.

Poseł PO powiedział też, że Radosław Sikorski jest jednym z kandydatów na szefa MON. Wcześniej Tusk w rozmowie z dziennikarzami wymienił Sikorskiego - obok Jerzego Buzka - jako kandydatów na ministra spraw zagranicznych. Nieoficjalnie w PO mówi się, że na kierowanie MON-em liczy obecny szef klubu PO Bogdan Zdrojewski.

Niewykluczone też, że klubem parlamentarnym PO będzie kierował Schetyna. Tusk liczy na to, że Schetyna "silną ręką" pokieruje ponad 200-osobowym klubem PO. Część mediów wskazywała na Schetynę jako "murowanego" szefa MSWiA, ale Schetyna wcale nie jest zdecydowany na kierowanie tym resortem. Innym kandydatem na to stanowisko jest były szef MSWiA Marek Biernacki.



Chlebowski powiedział też, że Platforma rozważa albo powołanie trzech komisji śledczych (ds. akcji CBA w ministerstwie rolnictwa, śmierci Barbary Blidy i sprawy Beaty Sawickiej) albo przyjęcie "specustawy" powołującej jedną komisję, która zajęłaby się wyjaśnieniem tych spraw.

Borusewicz znów marszałkiem Senatu

man
2007-10-24, ostatnia aktualizacja 2007-10-24 18:43
Zobacz powiększenie
Bogdan Borusewicz zostanie marszałkiem Senatu tym razem przy wsparciu PO
Fot. Lukasz Cynalewski / AG

Bogdan Borusewicz przyjął propozycję objęcia stanowiska marszałka Senatu. Informację tą potwierdził w rozmowie z gazetą.pl członek Zarządu Platformy Obywatelskiej - Zbigniew Chlebowski. Jak powiedział Chlebowski - Borusewicz był jedynym kandydatem do pełnienia tej funkcji.

SERWISY
Bogdan Borusewicz - wieloletni działacz opozycji w czasach PRL-u pełni funkcję marszałka Senatu w mijającej właśnie kadencji parlamentu. Jako senator niezależny (popierany zarówno przez PiS, jak i PO) stanowisko to zawdzięczał jednak Prawu i Sprawiedliwości, które wówczas zdominowało Senat. W ostatnich wyborach Borusewicz kandydował już z ramienia Platformy. W okręgu gdańskim był liderem na listach PO i uzyskał tam ponad 267 tysięcy głosów.

Do wyboru nowego marszałka Senatu potrzebna jest większość bezwzględna, a więc podczas głosowania liczba głosów za wnioskiem musi być większa od sumy głosów przeciw i wstrzymujących się (50%+1 głos za wnioskiem w obecności minimum połowy ustawowej liczby senatorów). W Senacie Platforma ma 60 swoich przedstawicieli, PiS - 39, a skład uzupełnia niezależny Włodzimierz Cimoszewicz. Wybór marszałka wydaje się więc przesądzony.

Giertych zrezygnował z funkcji prezesa Ligi

mar, jg, PAP
2007-10-24, ostatnia aktualizacja 47 minut temu
Zobacz powiększenie
21.10.2007, Roman Giertych opuszcza sztab wyborczy
fot. Adam Kozak / AG

Roman Giertych zrezygnował z funkcji prezesa LPR. Zamierza teraz prowadzić kancelarię adwokacką w Warszawie. Natomiast Ligą kierować będzie europoseł Sylwester Chruszcz.

ZOBACZ TAKŻE
GALERIA ZDJĘĆ
SERWISY
Komentarze polityków i politologów - czytaj

Roman Giertych na zdjęciach - zobacz



Zamiar rezygnacji Giertych ogłosił tuż po ogłoszeniu wyników wyborów (LPR nie dostała się do Sejmu). Zapowiedział, że wraca do zawodu adwokata i że otworzy w Warszawie kancelarię.

Dziś to potwierdził. Jak zastrzegł, "miną lata, zanim znowu zaangażuje się w politykę".



- Osobiście, pomimo że odczuwam przykrość porażki wyborczej, trochę się cieszę, że wracam do zawodu, który lubię, który jest moją pasją i który dawał mi dużo satysfakcji - powiedział na konferencji po posiedzeniu zarządu LPR Giertych. Jak dodał, jest "bardzo zmęczony". "Zaangażowanie polityczne, w które wszedłem w bardzo młodym wieku, jest wyczerpujące" - powiedział.

Mówił też, że nie zazdrości Sylwestrowi Chruszczowi - bo przejmuje on Ligę "w bardzo trudnym momencie". Chruszcz, który dotychczas był szefem okręgu zachodniopomorskiego, będzie kierował LPR do najbliższego kongresu partii. Liga ma przygotować się do najbliższych wyborów do Parlamentu Europejskiego, które odbędą się w 2009 roku.

Chruszcz powiedział, że już od dzisiaj zabiera się do pracy, aby przygotować partię do tych wyborów.

Kim jest Roman Giertych

Ma 36 lat. Jest wnukiem przedwojennego ideologa endecji Jędrzeja Giertycha. Mówi o sobie, że uczył się patriotyzmu z książek dziadka i rozmów z ojcem Maciejem. Giertychowie już od trzech pokoleń są zawziętymi wrogami i tropicielami "masonerii i światowego spisku Żydów".

Roman jest adwokatem. Na początku lat 90. razem ówczesnym z liderem LPR Markiem Kotlinowskim jako prawnicy wspierali dyrektora Radia Maryja o. Tadusza Rydzyka w czasie jego procesów z politykami SLD.

Giertych jest autorem kilku książek, m.in. "Możemy wygrać Polskę", oraz ekscentrycznych pomysłów legislacyjnych. Chciałby m.in. wprowadzić śluby bez prawa do rozwodu, dzięki czemu "wielu katolickim małżeństwom żyłoby się lepiej".

W rządzie Jarosława Kaczyńskiego Giertych był wicepremierem i ministrem edukacji. Zasłynął m.in. obowiązkowymi mundurkami w szkołach. Wprowadził także amnestię dla maturzystów, później zakwestionowaną przez Trybunał Konstytucyjny. Chciał, by w szkołach były lekcje patriotyzmu. Z listy lektur próbował wyrzucić Gombrowicza i zastąpić go m.in. Dobraczyńskim.

W zeszłych wyborach w Warszawie otrzymał prawie 36 tys. głosów, w tych wyborach startował z Lublina. Dostał 6,3 tys. głosów.

Kogo nie zobaczymy w nowym Sejmie

Tusk: Bartoszewski szefem ekspertów ds. polityki zagranicznej

Marcin Graczyk, Radio TOK FM; Michał Pietniczka, Gazeta.pl
2007-10-24, ostatnia aktualizacja 2007-10-24 18:22

Władysław Bartoszewski obiecał, że jest gotów wesprzeć politykę zagraniczną nowego rządu np. jako szef ekspertów i doradców ds. polityki zagranicznej - powiedział dziennikarzom szef PO i kandydat tej partii na premiera Donald Tusk.

Zobacz powiekszenie
Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Władysław Bartoszewski
SERWISY
Sukces PO zasługą Bartoszewskiego?

Jak dodał Tusk, Bartoszewski nie zadeklarował, że chce być ministrem spraw zagranicznych. Lider PO podkreślił, że tylko od samego Władysława Bartoszewskiego zależy, jaką będzie pełnił rolę.

Tusk zaznaczył, że jeśli Bartoszewski podtrzyma swoją deklarację, a "jest człowiekiem słownym", to będzie pomagał jemu "osobiście" jako premierowi w prowadzeniu polityki zagranicznej.

Lider PO dodał, że jest umówiony na czwartek z Radosławem Sikorskim na "poważną rozmowę". "Na pewno, jeśli wszystko dobrze pójdzie, pan Radek Sikorski będzie ministrem tego rządu" - oświadczył Tusk.

Jak powiedział, "niewykluczone", że Grzegorz Schetyna będzie szefem klubu parlamentarnego PO. "Chociaż wolałbym go w rządzie" - podkreślił.

Tusk proponuje Bartoszewskiemu MSZ

Radio TOK FM nieoficjalnie dowiedziało się, że Donald Tusk proponował Bartoszewskiemu funkcję szefa MSZ. Według informacji radia Bartoszewski - w razie odrzucenia propozycji, miał wskazać osobę, która pokieruje resortem. Jak mówią informatorzy radia "opinia Bartoszewskiego ma być rozstrzygająca".

- Dla mnie taka sprawa nie istnieje. I Donald Tusk o tym wie - powiedział portalowi Gazeta.pl Władysław Bartoszewski, pytany o swoją kandydaturę na szefa MSZ.

- Widzieliśmy się dzisiaj z Donaldem Tuskiem i Bronisławem Komorowskim pomiędzy 12.40, a 14.00 na lunchu. Rozmawialiśmy o wielu sprawach - powiedział nam Bartoszewski.

Pytany czy doradził Tuskowi przy wyborze nowego szefa MSZ powiedział: - Rozmawiałem z szefem PO o modelowych cechach szefa MSZ.

Bartoszewski powiedział również, że będzie wspierał nową ekipę. - Mam być jej moralnym patronem - mówił.

Kto na szefa MSZ?

Profesor Bartoszewski już kilka dni temu powiedział, że każdy minister spraw zagranicznych będzie lepszy od obecnej szefowej tego resortu Anny Fotygi. Polityka zagraniczna naszego kraju często przewijała się w kampanii wyborczej i jak zapowiadała Platforma - w tej sferze działalności państwa wprowadzona zostanie nowa jakość. Na ''giełdzie nazwisk" jako kandydaci na szefa MSZ pojawiał się m.in. Radosław Sikorski (były szef MON w rządzie Jarosława Kaczyńskiego) lub Jerzy Buzek (były premier, eurodeputowany PO).

Tusk: Pawlak zgodził się na kandydaturę Komorowskiego na marszałka Sejmu

mar, PAP
2007-10-24, ostatnia aktualizacja 2007-10-24 13:53

Waldemar Pawlak zgodził się na kandydaturę Bronisława Komorowskiego na marszałka Sejmu - powiedział po pierwszej turze rozmów PO-PSL Donald Tusk. Waldemar Pawlak potwierdził, że Donald Tusk przedstawił mu propozycję, aby Komorowski objął taką funkcję Przyznał, że to "dobra kandydatura". Tusk jest pewny, iż powstanie koalicja z PSL. Szef PO chwalił tempo i jakość rozmów koalicyjnych.

Zobacz powiekszenie
Fot. Paweł Kozioł / AG
Donald Tusk i Bronisław Komorowski
SERWISY
Tusk pytany, czy jest pewny, że powstanie koalicja z PSL, odparł: - Tak, mam taką pewność i tak jak przypuszczałem pierwsze spotkanie potwierdziło wyjątkowo dobre relacje i wzajemne zaufanie Platformy i PSL, przy wszystkich różnicach.

- Myślę, że to pozytywny rekord Polski jeśli po 15 minutach ustaliliśmy, kto jest kandydatem na premiera tej koalicji, kto jest kandydatem na marszałka Sejmu, jak powinno wyglądać prezydium Sejmu i zasada budowania szefostwa komisji - powiedział Tusk w Sejmie.

Jak dodał, Pawlak "przyjął z uśmiechem, akceptując do wiadomości" kandydowanie Tuska na premiera. Podobnie kandydatura Komorowskiego na marszałka została przyjęta z "radosną akceptacją". Szef Platformy dodał, że nie rozmawiali o obsadzie personalnej resortów, chcą natomiast uporządkować i zredukować administrację centralną - w poniedziałek wymienią się propozycjami w tej sprawie. - Usiądziemy z prezesem Pawlakiem i myślę, że będziemy mieli kolejny dobry komunikat - powiedział szef PO.

Poinformował też, że, że "niezależnie od groźnych pomruków jakie wydobywa z siebie przyszły lider opozycji" (Jarosław Kaczyński), obaj z Pawlakiem będą starali się zbudować normalną, europejską współpracę w parlamencie. Zapewnił, że i w Prezydium Sejmu i komisjach będzie miejsce dla reprezentantów opozycji. - Bardzo bym chciał, żeby koalicja PO-PSL była koalicją gościnną i serdeczną wobec opozycji - podkreślił.

Tusk: Chcemy tworzyć partnerski duet

Obaj politycy rozmawiali też o bezpośrednim udziale Pawlaka w pracach rządowych. - Będziemy dogadywali szczegóły, ale jak najbardziej obaj jesteśmy zainteresowani, żebyśmy stanowili dobry, partnerski duet - powiedział Tusk. Jak zaznaczył, Pawlak "może być w rządzie, ale jeśli konstrukcja tego rządu będzie wymagała jakichkolwiek ustępstw, to każdy z polityków Platformy i PSL będzie do takich ustępstw gotowy".

Dodał, że rozmawiał z Pawlakiem o "solidarnej współpracy" PO i PSL w całej Radzie Ministrów, tak, aby nie powstały "dwa nieufnie na siebie patrzące bloki w rządzie".

Poinformował też, że nie rozmawiali o obsadzie personalnej resortów, chcą natomiast uporządkować i zredukować administrację centralną - w poniedziałek wymienią się propozycjami w tej sprawie.

Pawlak: Komorowski to dobra kandydatura

Wcześniej na konferencji prasowej prezes PSL Waldemar Pawlak potwierdził, że szef PO Donald Tusk przedstawił mu kandydaturę Bronisława Komorowskiego na stanowisko marszałka Sejmu. Pawlak ocenił, że jest to dobra kandydatura - Pan marszałek Komorowski ma dobre doświadczenie i umiejętność koncyliacyjnego działania. To może dobrze służyć działaniu Sejmu - powiedział Pawlak.


TK rozpatruje, czy asesorzy mogą orzekać jak sędziowie

kt, PAP
2007-10-24, ostatnia aktualizacja 2007-10-24 11:54

- Trybunał Konstytucyjny powinien orzec, że już z chwilą uznania instytucji asesorów za niezgodną z konstytucją, nie mogliby oni rozpatrywać wniosków o areszt - mówili w środę przed TK adwokaci autorów skarg konstytucyjnych w tej sprawie. TK bada, czy asesorzy, którzy są kandydatami na sędziów, mogą orzekać jak sędziowie. Według skarg konstytucyjnych, asesor, jako mianowany na okres próbny przez ministra sprawiedliwości, nie jest pełnoprawnym sędzią, gdyż brak gwarancji jego niezawisłości.

Zobacz powiekszenie
Fot. Krzysztof Karolczyk / AG
Czy asesorzy mogą orzekać jak sędziowie
GW: Jeśli Trybunał uzna dziś, że asesor nie może orzekać, to konsekwencje będą trudne do przewidzenia - czytaj >>

Przeciw wnioskowi adwokatów autorów skarg konstytucyjnych w tej sprawie opowiedział się przedstawiciel Prokuratora Generalnego. TK w pełnym składzie rozpatruje dwie skargi konstytucyjne dotyczące pozycji asesorów w polskim wymiarze sprawiedliwości.

Pełnomocnicy autorów dwóch skarg konstytucyjnych, którzy zaskarżyli przepisy o asesorach, podtrzymali w TK, że asesor nie może orzekać jak sędzia. Przyznali, że zapewne TK odroczy wejście w życie ewentualny wyrok o niekonstytucyjności asesorów. Wnieśli zarazem, by wówczas TK orzekł, że już od chwili opublikowania wyroku nie mogliby oni rozpatrywać wniosków o areszt.

Wiceprokurator generalny Przemysław Piątek wniósł o częściowe uznanie niekonstytucyjności instytucji asesorów. Opowiedział się za odroczeniem przez TK wejścia w życie takiego wyroku na maksymalny okres 18 miesięcy oraz przeciw wnioskowi, by asesorzy już od chwili wyroku nie mogli rozpatrywać wniosków o areszt.

Piątek dowodził, że nie można mówić o tym, by asesorzy byli "zawiśli", ale chodzi o to, ze nie ma prawnej gwarancji ich "niezawisłości". Podkreślił zarazem, że konsekwencje wyroku o niekonstytucyjności mogą być "bardzo niebezpieczne", bo od 30 do 50 proc. składów sądów rejonowych to asesorzy. Wyraził obawę o kwestionowanie orzeczeń wydanych już przez asesorów. - Strony procesów mogłyby domagać się wznawiania postępowań, w których orzekali asesorzy, co mogłoby spowodować paraliż orzeczniczy - argumentował Piątek. Wspomniał też o możliwych żądań odszkodowań.

Stanisław Trociuk z biura RPO poparł obie skargi.

Przepisy dotyczące asesorów niekonstytucyjne?

Obecnie asesorów - mających te same uprawnienia co sędziowie - jest w Polsce ok. 1600; załatwiają ok. 3 mln spraw rocznie. Ewentualne uznanie, że nie mogą oni orzekać jak sędziowie, mogłoby być niemałym problemem dla sądów rejonowych w Polsce, gdzie asesorzy stanowią nawet połowę kadry sędziowskiej. Zazwyczaj to oni sądzą większość drobnych spraw i decydują o stosowaniu aresztów. Uznanie przepisów co do asesorów za niekonstytucyjne mogłoby zrodzić niewiadome skutki dla ważności wyroków przez nich wydanych - zapewne TK wypowie się o tym.

Asesor to absolwent prawa po aplikacji sądowej, powołany do orzekania na okres próbny i to nie przez prezydenta, lecz przez ministra sprawiedliwości. Po kilkuletnim okresie próbnym, asesurę ocenia Krajowa Rada Sądownictwa i przedstawia kandydata prezydentowi do nominacji sędziowskiej, która ma charakter bezterminowy. Tymczasem konstytucja wśród najważniejszych atrybutów władzy sędziowskiej wymienia jej niezawisłość - stąd wątpliwość, czy asesor orzekający w procesach jak normalny sędzia, a nie będący powołanym przez prezydenta, lecz przez ministra sprawiedliwości - prokuratora generalnego, może być niezawisły.

Skargi na przepisy o asesorach

Już w październiku zeszłego roku TK skierował do parlamentu tzw. postanowienie sygnalizacyjne, że do TK wpływają skargi konstytucyjne na przepisy o asesorach i że istnieje prawdopodobieństwo uznania ich za niekonstytucyjne.

Pierwsza skarga dotyczy wydania decyzji o aresztowaniu Józefa W. przez asesora. Zdaniem skarżącego, jego sprawy nie rozstrzygnięto zgodnie z gwarancjami konstytucyjnymi, ponieważ usytuowanie asesora nie zapewnia konstytucyjnego prawo do sądu. - O pozbawieniu wolności decydował urzędnik, który nie spełnia warunków bezstronności, niezależności i niezawisłości właściwej sądom. Nie może więc być uznany za sąd - uważa prawnik Józefa W.

Podobnie uzasadnia wniosek do TK firma handlująca nieruchomościami. Gdy prokuratura umorzyła śledztwo co do przestępstw gospodarczych na szkodę tej spółki, złożyła ona na tę decyzję zażalenie do sądu rejonowego. Zażalenie oddalił asesor, który zdaniem firmy jest swego rodzaju urzędnikiem sądowym związanym stosunkiem służbowym z ministrem sprawiedliwości. "Sprawowanie wymiaru sprawiedliwości przez czynnik zależny od władzy wykonawczej stanowi zaprzeczenie konstytucyjnego prawa do sądu" - uważa spółka.

Rzecznik praw obywatelskich popiera zarzuty

Zarzuty skarg podzielają KRS i rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski, który w 2006 r. przyłączył się do jednej ze skarg. "Rzecznik stanął na stanowisku, że zakwestionowane przepisy ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych w zakresie, w jakim zrównują asesorów sądowych z sędziami, wyposażając ich w równe sędziom kompetencje orzecznicze w zakresie sprawowania wymiaru sprawiedliwości, godzą w konstytucyjne prawo do sądu" - głosi oświadczenie RPO. Według niego, usytuowanie urzędu asesora nie pozwala na przyjęcie, że zapewnia on pełne gwarancje bezstronności i niezależności, stanowiące integralne elementy konstytucyjnego prawa do sądu oraz, na powierzenie mu prawa decydowania o wolności człowieka.

Zmiany w prawie

W Sejmie w czerwcu ruszyły prace nad prezydenckim projektem zmian: przewidywał likwidację asesury, a zamiast tego prezydent miałby prawo do pierwszego powoływania sędziego na czas od 2 do 4 lat. Po tym okresie próbnym KRS weryfikowałaby pracę sędziego, po czym pełniłby on już funkcję bez ograniczeń czasowych. Projekt trafił jednak do kosza wobec niezakończenia prac nad nim przed końcem kadencji Sejmu. Prezydent może ponownie złożyć ten projekt w nowym Sejmie