Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FORMUŁA 1. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FORMUŁA 1. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 lutego 2011

Wypadek Kubicy. Koniec operacji. Lekarze umiarkowanymi optymistami, długa rehabilitacja

łw, PAP
2011-02-06, ostatnia aktualizacja 2011-02-07 10:15
Wypadek Roberta Kubicy
Wypadek Roberta Kubicy
Fot. Paolo Rossi AP

Siedem godzin trwała operacja Roberta Kubicy, który w niedzielę rano doznał poważnych obrażeń w wypadku na trasie rajdu samochodowego Ronde di Andora. Lekarze są umiarkowanymi optymistami, dłoń najprawdopodobniej udało się uratować, ale na potwierdzenie trzeba poczekać około tygodnia. Rehabilitacja Kubicy może potrwać nawet rok.

Wypadek Roberta Kubicy
Fot. Roberto Ruscello AP
Wypadek Roberta Kubicy
Wypadek Roberta Kubicy
AP/Silvio Fasano
Wypadek Roberta Kubicy
Wypadek Roberta Kubicy
Fot. Roberto Ruscello AP
Wypadek Roberta Kubicy
Auto Roberta Kubicy
Fot. Roberto Ruscello AP
Auto Roberta Kubicy
Wypadek Roberta Kubicy
Fot. Marco Balsarini AP
Wypadek Roberta Kubicy
Wypadek Roberta Kubicy
Fot. Marco Balsarini AP
Wypadek Roberta Kubicy
Wypadek Roberta Kubicy
Fot. AP
Wypadek Roberta Kubicy
SERWISY
W sieci pojawił się film wideo kręcony z samochodu Daniela Moreno, który na trasie rajdu jechał za Robertem Kubicą.


Prowadzona przez Polaka Skoda Fabia S2000 wypadła z trasy na pierwszym odcinku specjalnym rajdu i z dużą prędkością, przełamując barierkę, uderzyła w mur otaczający kościół. Przyczyną wypadku, według wstępnych ocen, był mokry asfalt oraz jego wybrzuszenie z powodu wystającego korzenia drzewa. Auto zostało na tyle uszkodzone, że aby wydostać z niego Kubicę, ratownicy musieli rozcinać karoserię. Polak został zaintubowany i przewieziony helikopterem do szpitala w Pietra Ligure.

Obrażenia Kubicy okazały się poważne. W wydanym po południu oświadczeniu zespół Lotus Renault, którego zawodnikiem jest Polak, podał, że doznał on wielomiejscowych złamań prawej ręki i nogi oraz uszkodzenia kości dłoni. W tym czasie w szpitalu trwała operacja, która zakończyła się po siedmiu godzinach.

Lekarze wstrzymywali się z kategorycznymi ocenami, ale kierujący dwoma zespołami chirurgów profesor Igor Rossello był umiarkowanym optymistą. Według informacji ze szpitala, dłoń Polaka, częściowo zmiażdżona, została unaczyniona, a złamane kości, m.in. nogi, nastawione. Dopiero za kilka dni będzie wiadomo, czy dłoń będzie władna i odzyska pełną sprawność.

- Było ryzyko, że Kubica straci dłoń, ale udało się tego uniknąć. Operacja była bardzo skomplikowana. Lekarze nastawili kości, połączyli porozrywane żyły, ścięgna oraz mięśnie. Musimy poczekać kilka dni, zanim podejmiemy decyzję w sprawie dalszego leczenia i rehabilitacji. Doszło do uszkodzenia nerwów, przez co musimy zadać sobie pytanie, czy wróci pełna sprawność. Rehabilitacja będzie długa. Może potrwać nawet rok. Robert doznał rozległych urazów. Jeżeli będzie taka potrzeba, będą kolejne operacje - powiedział doktor Rossello wychodząc z sali operacyjnej.

Rajdy dla Kubicy jak miłość życia - blog Raj One

Bez szwanku wyszedł z wypadku pilot Kubicy Jakub Gerber, który w szpitalu czekał na wiadomości o stanie zdrowia kolegi i krótko zrelacjonował sytuację: Pokonaliśmy cztery kilometry pierwszego odcinka specjalnego. Ja patrzyłem na notatki i nie zauważyłem momentu, w którym samochodem zarzuciło. Dopiero w chwili uderzenia zobaczyłem, że Robert trzymał się za rękę i po chwili stracił przytomność - czytaj więcej.



Pochodzący z Krakowa 26-letni Kubica jest pierwszym Polakiem startującym w mistrzostwach świata Formuły 1. Sportową karierę zaczynał od wyścigów gokartów, a w wieku 13 lat wyjechał do Włoch. Tam odnosił pierwsze sukcesy i zyskał popularność. W 2001 roku przeszedł do Formuły Renault 2000 Eurocup. Później startował w wyścigach Formuły 3. W 2005 roku został mistrzem Formuły World Series.

W 2006 roku zadebiutował w F1 w zespole BMW-Sauber w wyścigu o Grand Prix Węgier. 10 czerwca 2007 roku podczas GP Kanady miał groźny wypadek. Wypadł z toru na prawe pobocze na 27. okrążeniu; pod koniec długiego łuku roztrzaskał bolid o betonową barierę przy prędkości około 230 km/h. Po odbiciu koziołkując przeleciał na drugą stronę toru i po raz kolejny uderzył w bandę. Nie doznał jednak poważniejszych obrażeń - czytaj więcej.

Rok później - 8 czerwca 2008 r. - wygrał wyścig GP w Montrealu, odnosząc pierwsze zwycięstwo w F1 dla teamu BMW-Sauber i jedyne swoje jak do tej pory. W sezonie 2010 przeszedł z BMW-Sauber do ekipy Renault, dla której wywalczył w klasyfikacji generalnej ósme miejsce.

Robert Kubica jest wielkim fanem rajdów samochodowych. Po podpisaniu kontraktu z Renault wystartował w kilku takich zawodach podczas przerwy zimowej między sezonami 2009 i 2010.

Eric Boullier, szef zespołu Lotus Renault, przyznał, że obie strony miały świadomość, iż udział w rajdach samochodowych wiąże się z ryzykiem, ale władze ekipy nie zabroniły mu startów.

Jak wyjaśnił, jego ekipa nigdy nie wpisywała do kontraktów kierowców klauzuli zabraniającej im startów w rajdach. - To nie nasza polityka, nie nasz styl. Tym bardziej nie mogliśmy uczynić tego w przypadku Kubicy, bo wiemy, że rajdy samochodowe to rzecz bardzo ważna dla Roberta. Coś, co jest częścią jego życia, jego pasją. Obie strony - zespół i Robert - miały świadomość ryzyka. To była nasza wspólna decyzja - powiedział Boullier.



Słowa otuchy dla Kubicy popłynęły od wielu kierowców Formuły 1, a dwukrotny mistrz świata i jeden z najbliższych kolegów Polaka w środowisku Fernando Alonso osobiście pofatygował się do szpitala w Pietra Ligure. - Trzymajmy kciuki za Roberta, gdyż to nie tylko świetny kierowca, ale i wspaniały człowiek -

oświadczył Hiszpan. Odwiedziny w szpitalu zapowiedział również partner Polaka z ekipy Rosjanin Witalij Pietrow.

- Myślę o Robercie cały czas, życzę mu wszystkiego dobrego i liczę, że wkrótce spotkamy się na torze jako konkurenci i poza nim jako koledzy - podkreślił.

W ostatni czwartek podczas testów F1 na torze Circuit Ricardo Tormo w Walencji Kubica był najszybszy. Wynik Polaka był najlepszym w trwającej trzy dni sesji.

niedziela, 12 października 2008

Grand Prix Japonii: Kubica drugi, Alonso wygrywa

Łukasz Cegliński
2008-10-12, ostatnia aktualizacja 2008-10-12 17:22
Zobacz powiększenie
Fontany szampana po dekoracji na podium Grand Prix Japonii. Robert Kubica zajął drugie miejsce, a Fernando Alonso - pierwsze
Fot. KIM KYUNG-HOON REUTERS

Robert Kubica drugi w Grand Prix Japonii. Polak umocnił się na trzecim miejscu w klasyfikacji mistrzostw świata kierowców Formuły 1. Do Lewisa Hamiltona, który dziś punktów nie zdobył, traci 12 punktów. Kubica wciąż liczy się w walce o tytuł! Do końca sezonu jeszcze dwa wyścigi.

Zobacz powiekszenie
Fot. Toru Hanai REUTERS
Nieszczęśliwy Lewis Hamilton. Błędy i kara za niebezpieczną jazdę odebrały mu szanse na punkty w Grand Prix Japonii
Zobacz powiekszenie
Fot. KIM KYUNG-HOON REUTERS Zobacz powiekszenie
Fot. KIM KYUNG-HOON REUTERS
Kubica: To drugie miejsce jest cenniejsze niż pierwsze

Kubica na podium - zobacz zdjęcia

Hamilton, ten wspaniały Lewis Hamilton, który zmądrzał, uspokoił młodzieńczą porywczość i z szybkiego, ale też narwanego debiutanta stał się w tym sezonie zimnokrwistym kilerem i największym kandydatem do mistrzostwa, zawiódł. Wrócił koszmar z Grand Prix Kanady, kiedy 23-letni Brytyjczyk nie zauważył czerwonego światła w alei serwisowej i najechał na bolid Kimiego Räikkönena. Tamten fatalny błąd pozwolił zwyciężyć Kubicy. W niedzielę błąd Hamiltona dał Polakowi szansę, którą Kubica zamienił na drugie miejsce.

W Japonii Hamilton miał otwartą drogę po wygraną. W świetnym stylu zdobył w sobotę pole position - na swoim ostatnim pomiarowym kółku poprawił czas Räikkönena i na starcie jego mclaren stał pierwszy. Fin był po prawej stronie Brytyjczyka, nieco z tyłu. Ale ruszył lepiej! Po kilkunastu metrach Räikkönen był pierwszy.

Prosta startowa na torze Fuji to jednak najdłuższy taki odcinek w całym sezonie, więc Hamilton przeprowadził kontratak. Zjechał na prawą stronę, zrównał się z kierowcą Ferrari, ale zbliżał się już zakręt w prawo. Brytyjczyk popełnił błąd i pojechał za szeroko - zmusił Räikkönena do wyjechania poza tor, a jadących z tyłu Felipe Massę (Ferrari) i Heikkiego Kovalainena (McLaren) do zdjęcia nogi z gazu.

Po wewnętrznej śmignęli w tym samym momencie Kubica i Fernando Alonso (Renault). Po kilkunastu sekundach Polak był na prowadzeniu!

W trakcie weekendu wcale się na to nie zanosiło - kwalifikacje Kubica zakończył na szóstym miejscu i wszyscy najważniejsi rywale byli przed nim. Polakowi brakowało przyczepności i nie mógł pojechać szybciej. - Próbowałem wszystkiego, więcej osiągnąć nie mogłem. Biorąc pod uwagę problemy, szóste miejsce nie jest złe - mówił w sobotę.

Sam start w wyścigu też nie był udany - problemy ze sprzęgłem i zablokowane koło w pierwszym zakręcie. Okazało się jednak, że inni mieli większe kłopoty. Kubica wykorzystał prezent od rywali i prowadził, ale nie mógł oderwać się od Alonso. Przewaga Polaka nie przekroczyła dwóch sekund, a przecież to bmw Kubicy było - obok ferrari Räikkönena - najmniej zatankowanym bolidem w stawce. Problemem były jednak granulki zdartej gumy, które gromadziły się na oponach i psuły przyczepność. Gdyby nie one, Kubica mógłby w Japonii wygrać.

Polak zjechał na tankowanie na 18. okrążeniu, Alonso kilka kółek później. Hiszpan wycisnął z renault więcej niż Kubica ze swojego bolidu i po pierwszych zjazdach do alei serwisowej był pierwszy.

I uciekał! Alonso usłyszał przez radio, że Kubica ma paliwa na pięć okrążeń więcej, co oznaczało, że będzie jechać najszybszym bolidem, kiedy Hiszpan wróci z drugiego tankowania. Alonso musiał wypracować dużą przewagę. Wypracował. 6, 8, 10, wreszcie nawet ponad 13 sekund przewagi. Kubica z drugiego tankowania wyjechał za Hiszpanem, ale tuż przed Räikkönenem! To właśnie z nim Polak miał walczyć o utrzymanie trzeciego miejsca w klasyfikacji generalnej, zanim okazało się, że zwiększyły się szanse na tytuł.



Walka z Finem była jednak widowiskowa. Rok temu Kubica stoczył na ostatnich kółkach pojedynek z ferrari, w którym jechał Massa. W niedzielę za kierownicą czerwonego bolidu na ogonie Polaka siedział mistrz świata. Ale Kubica się obronił. Fin kilka razy był blisko, ale nie zdobył pozycji.

Kubica z jednej strony zmniejszył więc straty do prowadzącego w klasyfikacji Hamiltona oraz drugiego Massy, a z drugiej - powiększył przewagę nad Räikkönenem. - Ten świetny wynik daje nam dużego kopa. Ciągle mamy szansę na mistrzostwo, więc spróbujmy ją wykorzystać! - Kubica po raz kolejny zaapelował do zespołu o wsparcie w walce o tytuł.

Następny wyścig już w niedzielę w Chinach. Finał sezonu 2 listopada w Brazylii.

Klasyfikacja generalna po GP Japonii

Wyniki Grand Prix Japonii:

LP:Zawodnik (kraj):Wynik:
1Fernando Alonso (Hiszpania/Renault) 1:30.21,892
2Robert Kubica (Polska/BMW-Sauber) 5,283s
3Kimi Rńikkönen (Finlandiaia/Ferrari) 6,400
4Nelson Piquet junior (Brazylia/Renault) 20,570
5Jarno Trulli (Włochy/Toyota) 23,767
6Sebastian Vettel (Niemcy/Toro-Rosso-Ferrari) 39,207
7Felipe Massa (Brazylia/Ferrari) 46,758
8Mark Webber (Australia/Red-Bull-Renault) 50,811
9Nick Heidfeld (Niemcy/BMW-Sauber) 54,120
10Sebastien Bourdais (Francja/Toro-Rosso-Ferrari) 59,085
11Nico Rosberg (Niemcy/Williams-Toyota) 1.02,096
12Lewis Hamilton (W.Brytania/McLaren-Mercedes) 1.18,900
13Rubens Barrichello (Brazylia/Honda) 1 okr.
14Jenson Button (W.Brytania/Honda) 1 okr.
15Kazuki Nakajima (Japonia/Williams-Toyota) 1 okr.

Kubica: To drugie miejsce jest cenniejsze, niż pierwsze w Kanadzie

not. mk
2008-10-12, ostatnia aktualizacja 2008-10-12 09:36
Zobacz powiększenie
Robert Kubica
Fot. Eugene Hoshiko AP

- Sądzę, że to drugie miejsce jest nawet cenniejsze, niż pierwsze w Kanadzie. W obecnej sytuacji jest warte z pięć zwycięstw. Wciąż liczymy się w walce o tytuł - komentował na konferencji prasowej po GP Japonii Robert Kubica

Relacja z GP Japonii »

Robert Kubica

- Sam start wyszedł mi słabo, sprzęgło się ślizgało, więc przez pierwsze 20 m stałem w miejscu. Trochę szczęścia było w pierwszym zakręcie. Potem musiałem bardzo mocno cisnąć. Nasz bolid niestety trochę ostatnio odstaje od czołówki. Teraz doszły kolejne bolidy, które są szybsze od naszego, więc jest jeszcze trudniej. Temperatury były niższe niż oczekiwałem, więc miałem większe problemy z oponami, co było widać już wczoraj na treningu - relacjonował na gorąco Polak. - Próbowałem kontrolować sytuację z Raikkonenem, ale przez opony były problemy. Na szczęście miałem trochę przewagi, bo byłoby wesoło W tym punkcie sezonu jednak trochę odstajemy, to Ferrari i McLaren walczą o tytuł. Sądzę, że to drugie miejsce jest nawet cenniejsze niż pierwsze w Kanadzie. Sam rezultat mówi za siebie, to naprawdę wyjątkowy dzień. Drugie miejsce w obecnej sytuacji jest warte z pięć zwycięstw - zwrócił uwagę Kubica. - Miejmy nadzieję, że to będzie początek bardzo dobrej końcówki sezonu, wciąż mimo wszystko też liczymy się w walce.

Fernando Alonso

- Start był ekscytujący. Wszyscy przede mną jechali bardzo agresywnie do pierwszego zakrętu. Zapytałem przez radio, kto jest moim rywalem. Odpowiedziano, że Robert. To była bezpośrednia walka, musiałem zatankować trochę mniej paliwa do bolidu, żeby wyjechać przed nim z pit stopu. Udało się - cieszył się zwycięzca wyścigu.

Kimi Raikkonen

- Miałem zły początek, musiałem gonić rywali. Przed pit stopem byłem już za Robertem i tak już zostało. Walczyliśmy bardzo ostro, próbowałem go wyprzedzić, ale zawsze na końcu prostej miałem go przed sobą, więc nie udało się. Próbowałem. Jestem troszeczkę zniesmaczony tym wyścigiem, zwłaszcza pierwszym zakrętem. Jestem jednak zadowolony, że mogłem go skończyć i zdobyć punkty dla zespołu - skomentował wyścig trzeci na mecie Fin.

Sebastian Vettel

- Miałem słaby start i pierwszy zakręt, bo coś tam się wydarzyło, więc trudno było coś w nim wywalczyć. Myślę, że była szansa na więcej punktów, ale, koniec końców, jestem zadowolony. Mogłem być jednak wyżej.

Sebastien Bourdais

- Wyścig był fantastyczny. Pogoda nie była zbyt dobra, było trudno, ale za to działo się dużo, zdobyłem trzy punkty. Wiem, że nie walczę tu o mistrzostwo, ale o przetrwanie. O mój byt w przyszłym sezonie - podkreślał Bourdais.

Nelsinho Piquet

- Bolid był dziś świetny. Utrzymywałem tempo, na szczęście nie ścierałem się za często z innymi kierowcami. Mam nadzieję, że jeszcze się poprawimy w tym sezonie. Bolid jest naprawdę znakomity - podkreślał Brazylijczyk.

Klasyfikacja generalna po GP Japonii »

sobota, 11 października 2008

Wyniki Grand Prix Japonii F1

mk
2008-10-12, ostatnia aktualizacja 2008-10-12 10:59
Zobacz powiększenie
Robert Kubica oblewa szampanem Fernando Alonso po dekoracji zwycięzców Grand Prix Japonii na torze Fuji
Fot. LUCA BRUNO AP

Robert Kubica jest póki co trzeci i ma siedem punktów straty do Felipe Massy. Od czwartego Kimi Raikkonena oddziela go dziewięć oczek. Do końca sezonu pozostały dwa wyścigi.

Drugie z rzędu zwycięstwo - po triumfie w Grand Prix Singapuru - odniósł Hiszpan Fernando Alonso z ekipy Renault, wygrywając w niedzielę wyścig o Grand Prix Japonii, 16. z 18 eliminacji mistrzostw świata Formuły 1. Robert Kubica z teamu BMW-Sauber zajął na torze Fuji Speedway drugie miejsce.

Trzeci w GP Japonii był Kimi Raikkonen z Ferrari, który nie zdołał zmniejszyć straty do Polaka zajmującego trzecie miejsce w klasyfikacji kierowców. Fin powiększył dorobek do 63 punktów, ale stracił szansę obrony tytułu mistrza świata.

Natomiast Kubica, który po raz siódmy w sezonie znalazł się na podium, zgromadził 72 punkty i zbliżył się do dwóch najpoważniejszych kandydatów do tytułu: 12. na mecie Brytyjczyka Lewisa Hamiltona z McLaren-Mercedes (84 pkt) oraz Brazylijczyka Felipe Massy z Ferrari (78 pkt) - był w niedzielę siódmy. Awansował o jedno oczko po ukaraniu przez sędziów po wyścigu 25 s karą Sebastiena Bourdais.

Doszło do zmiany w klasyfikacji konstruktorów, bowiem na prowadzenie wyszło w niedzielę Ferrari - 142 punkty, wyprzedzając McLaren-Mercedes - 135, do którego zbliżyła się ekipa BMW-Sauber - 128 pkt.

Wyniki Grand Prix Japonii:

LP:Zawodnik (kraj):Wynik:
1Fernando Alonso (Hiszpania/Renault) 1:30.21,892
2Robert Kubica (Polska/BMW-Sauber) 5,283s
3Kimi Rńikkönen (Finlandiaia/Ferrari) 6,400
4Nelson Piquet junior (Brazylia/Renault) 20,570
5Jarno Trulli (Włochy/Toyota) 23,767
6Sebastian Vettel (Niemcy/Toro-Rosso-Ferrari) 39,207
7Felipe Massa (Brazylia/Ferrari) 46,758
8Mark Webber (Australia/Red-Bull-Renault) 50,811
9Nick Heidfeld (Niemcy/BMW-Sauber) 54,120
10Sebastien Bourdais (Francja/Toro-Rosso-Ferrari) 59,085
11Nico Rosberg (Niemcy/Williams-Toyota) 1.02,096
12Lewis Hamilton (W.Brytania/McLaren-Mercedes) 1.18,900
13Rubens Barrichello (Brazylia/Honda) 1 okr.
14Jenson Button (W.Brytania/Honda) 1 okr.
15Kazuki Nakajima (Japonia/Williams-Toyota) 1 okr.


Klasyfikacja Kierowców po GP Japonii

LP:Zawodnik (kraj):Wynik:
1Lewis Hamilton (Wielka Brytania) McLaren84 pkt
2Felipe Massa (Brazylia) Ferrari79
3Robert Kubica (Polska) BMW Sauber72
4Kimi Raikkonen (Finlandia) Ferrari63
5Nick Heidfeld (Niemcy) BMW Sauber56
6Heikki Kovalainen (Finlandia) McLaren51
7Fernando Alonso (Hiszpania) Renault48
8Jarno Trulli (Włochy) Toyota30
9Sebastian Vettel (Niemcy) Toro Rosso29
10Timo Glock (Niemcy) Toyota20
11Mark Webber (Australia) Red Bull20
12Nelson Piquet (Brazylia) Renault18
13Nico Rosberg (Niemcy) Williams17
14Rubens Barrichello (Brazylia) Honda11
15Kazuki Nakajima (Japonia) Williams9
16David Coulthard (Wielka Brytania) Red Bull8
17Sebastien Bourdais (Francja) Toro Rosso6
18Jenson Button (Wielka Brytania) Honda3
19Giancarlo Fisichella (Włochy) Force Indie0
20Adrian Sutil (Niemcy) Force Indie0
21Takuma Sato (Japonia) Super Aguri0
22Anthony Davidson (Wielka Brytania) Super Aguri0

Klasyfikacja konstruktorów po GP Japonii

LP:Zawodnik (kraj):Wynik:
1Ferrari142
2McLaren135
3BMW Sauber128
4Renault66
5Toyota50
6Toro Rosso35
7Red Bull28
8Williams26
9Honda14
10Force Indie0
11Super Aguri0

poniedziałek, 9 czerwca 2008

Światowa prasa: Kubica poruszył niebo w Kanadzie!

mik
2008-06-08, ostatnia aktualizacja 2008-06-08 22:31
Zobacz powiększenie
Robert Kubica cieszy się ze zwycięstwa
Fot. CHRIS WATTIE REUTERS

Czołówki najważniejszych portali sportowych pełne są peanów na cześć polskiego kierowcy. "Kubica poruszył niebo w Kanadzie" pisze na pierwszej stronie hiszpańska Marca, która więcej miejsca na czołówce poświęca tylko swojemu tenisiście - Rafelowi Nadalowi, który po raz czwarty z rzędu wygrał Roland Garros.

Kubica wygrał Grand Prix Kanady i jest liderem mistrzostw świata

Kubica odniósł w Kanadzie swoje pierwsze zwycięstwo w F1 - pisze dalej Marca. To także pierwsze zwycięstwo BMW. To historyczny dzień dla niemieckiego zespołu, którego drugi kierowca - Nick Heidfeld był drugi. Dzięki zwycięstwu Polak objął prowadzenie w klasyfikacji kierowców. To było szalone Grand Prix. Hamilton i Raikkonen odpadli przy wyjeździe z alei serwisowej, a Alonso krótko potem po lewej stronie prostej startowej.

Serwis internetowy brytyjskiej telewizji ITV, która transmituje wyścigi Formuły 1, pisze o perfekcyjnym wyścigu Kubicy w "typowo nieprzewidywalnym Grand Prix Kanady" i wylicza, że wyścig miał aż siedmiu liderów. Przypomina też, że kierowcy, którzy wdrapali się na podium sukces zawdzięczają "najbardziej dramatycznemu momentowi, gdy lider Lewis Hamilton uderzył w największego rywala do tytułu Kimi'ego Raikkonena przy wyjeździe z pit-lane".

Na błędzie Hamiltona, a nie na zwycięstwie Polaka, skupiają się także inne brytyjskie serwisy. BBC pisze: Błąd Hamiltona dał zwycięstwo Kubicy.

The Times relację z wyścigu w ogóle tytułuje "Wypadek wyeliminował Hamiltona z Grand Prix Kanady", a o tym, że to Kubica wygrał pisze dopiero w piątym akapicie. Gazeta przypomina, że "12 miesięcy temu Polak przeżył potworny wypadek na torze im Gilles'a Villeneuve'a, ale teraz pojechał fantastyczny wyścig w pełni wykorzystując przewagę, którą mu dały potknięcia rywali".

O kraksie sprzed roku pisze także w swojej relacji agencja AP, która spory paragraf poświęca wybuchowi radości powściągliwego zazwyczaj Polaka, który teraz obejmował każdego, kogo spotkał, gdy opuścił bolid po minięciu linii mety.

Tytuły światowych mediów:

Marca: Kubica poruszył niebo w Kanadzie

La Gazzetta dello Sport: Wielki dzień Kubicy. Triumf BMW. Heidfeld numer dwa.

BBC: Błąd Hamiltona dał zwycięstwo Kubicy

SkySpot: Przełomowe zwycięstwo Kubicy

Marca: Kubica poruszył niebo w Kanadzie, a Alonso wraca do piekła

niedziela, 8 czerwca 2008

Historyczne zwycięstwo Roberta Kubicy

Mikołaj Sokół 09-06-2008, ostatnia aktualizacja 09-06-2008 05:18

Rok po pamiętnym wypadku w Montrealu Robert Kubica odniósł na kanadyjskim torze pierwsze zwycięstwo w Formule 1. Drugi był jego kolega z BMW Sauber Nick Heidfeld. Polak po siedmiu wyścigach prowadzi w klasyfikacji mistrzostw świata

Zawody na prowadzącym parkowymi alejkami torze na wyspie Notre Dame zawsze obfitują w dramatyczne wydarzenia.

Nie inaczej było w tym roku – największą sensację zgotował wicemistrz świata Lewis Hamilton, który po banalnym błędzie w alei serwisowej wyeliminował z wyścigu siebie oraz innego pretendenta do zwycięstwa, Kimiego Raikkonena z Ferrari.Kolizję w alei serwisowej perfekcyjnie wykorzystał Kubica. Polak po starcie utrzymał drugą pozycję, za plecami szybko oddalającego się Hamiltona. Kiedy po kilkunastu okrążeniach Adrian Sutil uszkodził swój samochód o bariery i na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa, cała czołówka zjechała do boksu na tankowanie. W takiej sytuacji na końcu alei serwisowej sędziowie zapalają czerwone światło i powrót na tor możliwy jest dopiero wtedy, gdy ostatni kierowca jadący w rządku za samochodem bezpieczeństwa minie wyjazd z boksów.

Raikkonen i Kubica wyjechali bok w bok ze swoich stanowisk i po dojechaniu do sygnalizatora posłusznie zatrzymali swoje bolidy, czekając na zielony sygnał. Hamilton, który dłużej stał na stanowisku serwisowym i stracił przez to dwie pozycje, zagapił się i próbując w ostatniej chwili wyhamować swój samochód, wpadł w poślizg i uderzył w tył Ferrari Raikkonena.

Opanowany zazwyczaj Fin po wyjściu z kokpitu pokazał Anglikowi palcem sygnalizator, którego kierowca McLarena nie zauważył. – Widziałem, jak przede mną dwaj kierowcy jadą bok w bok pasem serwisowym – opowiadał później Hamilton. – Nagle oni się zatrzymali i kiedy dostrzegłem czerwone światło, było już za późno. Przepraszam Kimiego, jeśli popsułem mu wyścig, ale takie rzeczy się zdarzają.

Przeprosiny nie wystarczyły natomiast sędziom – przed kolejnym wyścigiem, rozgrywanym za dwa tygodnie na francuskim torze Magny-Cours, Hamilton zostanie przesunięty o 10 miejsc do tyłu na starcie. Taką samą karę otrzymał Nico Rosberg, który także się zagapił i trącił przednim skrzydłem samochód Hamiltona.

– Dziękuję Lewisowi, że wjechał w Kimiego a nie we mnie – żartował później Kubica, który nagle znalazł się w sytuacji pozwalającej mu walczyć o pierwsze w karierze zwycięstwo. Był tylko jeden problem – siedmiu kierowców, którzy nie zjechali podczas neutralizacji do boksów i planowali strategię tylko jednego tankowania.

Polak jechał za Sebastianem Vettelem, a z przodu tymczasem uciekał Nick Heidfeld. Stratedzy BMW Sauber zmienili mu taktykę i kiedy na 28. okrążeniu biało-granatowy bolid Niemca zjechał do boksu, czas postoju trwającego ponad 12 sekund jasno wskazywał na przyjęcie strategii jednego tankowania.

Niemiec wrócił na tor tuż przed Kubicą i aby zachować szansę na zwycięstwo, Polak musiał nie tylko wyprzedzić kolegę z zespołu, ale także uzyskać nad nim ponad 20 sekund przewagi w ciągu zaledwie kilkunastu okrążeń.

Pierwsze zadanie zostało wykonane błyskawicznie – już na 30. okrążeniu Kubica zaatakował na dohamowaniu po prostej startowej i bez problemu znalazł się przed Heidfeldem. Zyskiwał po 2 sekundy przewagi na okrążeniu, ale szybko dogonił kolejnego zawodnika jadącego na jedno tankowanie.

42 punkty ma Robert Kubica w klasyfikacji mistrzostw świata kierowców. Wyprzedza Lewisa Hamiltona i Felipe Massę – po 38 pkt

Timo Glock powstrzymywał Polaka przez kilka okrążeń i kiedy w końcu Toyota Niemca zniknęła w alei serwisowej, Kubica miał tylko 10 sekund przewagi nad Heidfeldem. – Masz dziesięć okrążeń i musisz cisnąć – powiedział Polakowi przez radio jego inżynier wyścigowy Antonio Cuquerella. – Przyjąłem – krótko odpowiedział Kubica i zabrał się do roboty. Osiem okrążeń później, kiedy zjeżdżał na swoje drugie tankowanie, miał już ponad 25 sekund przewagi nad kolegą z zespołu. Bez problemu utrzymał prowadzenie i pozostało już tylko wykonać kolejne polecenie Cuquerelli: – Spokojnie dowieź to do mety – usłyszał Polak kilkanaście okrążeń przed metą.

I udało się – wyścig pełen niespodzianek ostatecznie był szczęśliwy dla Kubicy. Plan szefa BMW Sauber, doktora Mario Theissena, został wykonany – jego ekipa wygrała swój pierwszy wyścig w krótkiej historii startów jako zespół fabryczny.

Nad parkiem na wyspie Notre Dame rozległy się dźwięki Mazurka Dąbrowskiego, a zmęczony i szczęśliwy Kubica nie szczędził bąbelkowego prysznica z szampana ani swojemu szefowi, ani drugiemu na mecie Heidfeldowi.

Skład na podium uzupełnił doświadczony David Coulthard – dla 37-letniego Szkota były to pierwsze punkty w tym sezonie, podobnie jak dla czwartego na mecie Niemca Timo Glocka.

W pierwszej ósemce finiszowało aż sześciu kierowców, którzy obrali taktykę jednego tankowania – wczoraj wyraźnie lepszą od strategii dwóch wizyt w boksie.

Kubica pokazał jednak, że potrafi walczyć – w kluczowej fazie wyścigu wycisnął z samochodu wszystko, co się dało. W nagrodę mógł na podium otworzyć zwycięskiego szampana i przynajmniej przez dwa tygodnie będzie się cieszył czteropunktowym prowadzeniem w mistrzostwach świata Formuły 1.

Grand Prix Kanady

1. R. Kubica (Polska, BMW Sauber) 1: 36.24,447

2. N. Heidfeld (Niemcy, BMW Sauber) strata 16,4

3. D. Coulthard (Wielka Brytania, Red Bull-Renault) 23,3

4. T. Glock (Niemcy, Toyota) 42,6;

5. F. Massa (Brazylia, Ferrari) 43,9;

6. J. Trulli (Włochy, Toyota) 47,7;

7. R. Barrichello (Brazylia, Honda) 53,5;

8. S. Vettel (Niemcy, STR-Ferrari) 54,1;

9. H. Kovalainen (Finlandia, McLaren-Mercedes) 54,4;

10. N. Rosberg (Niemcy, Willliams-Toyota) 57,7

Klasyfikacja MŚ kierowców

1. R. Kubica 42; 2. L. Hamilton (W. Brytania, McLaren-Mercedes) 38; 3. F. Massa 38; 4. K. Raikkonen (Finlandia, Ferrari) 35; 5. N. Heidfeld 28; 6. H. Kovalainen; 7. M. Webber (Australia, Red Bull-Renault); 8. J. Trulli 12; 9. F. Alonso (Hiszpania, Renault) 9; 10. N. Rosberg 8.

Klasyfikacja konstruktorów

1. Ferrari 73; 2. BMW Sauber 70; 3. McLaren-Mercedes 53; 4. Red Bull-Renault 21; 5. Toyota 17; 6. Williams-Toyota 15; 7. Renault 9; 8. Honda 8; 9. STR-Ferrari 7; 10. Force India-Ferrari 0.

Następny wyścig: Grand Prix Francji – 22 czerwca.

Powiedzieli

Nick Heidfeld, kierowca BMW Sauber

Gratuluję Robertowi zwycięstwa w tym wyścigu. Solidnie na nie zapracował. Słabo wystartowałem i wyprzedził mnie Rubens Barrichello. Gdy udało mi się go minąć, mogłem jechać z moją normalną prędkością. Od tego momentu mój bolid był jednym z najszybszych w stawce. Gdy większość kierowców zjechała na tankowanie, ja zostałem na torze. Zdecydowaliśmy się na ryzykowną strategię jednego tankowania. Musiałem od razu zmienić opony na miękkie. Udało się jednak utrzymać przed Fernando Alonso. Kiedy po swoim drugim tankowaniu Robert wyjechał na tor przede mną, pozostało mi bronienie drugiej pozycji. Startowałem z ósmego miejsca, a skończyłem na podium. To wspaniały wynik.

Mario Theissen, szef zespołu BMW Sauber

To fantastyczne! Jestem oszołomiony tym wynikiem. Trudno mi znaleźć w tej chwili odpowiednie słowa. Dzisiaj po prostu wszystko nam wychodziło. Mieliśmy nadzieję na kolejne podium tu, w Montrealu, ale w najśmielszych snach nie marzyliśmy o podwójnym zwycięstwie naszego zespołu. Gratuluję obu naszym kierowcom: Robertowi i Nickowi. Na uznanie zasłużył zresztą cały zespół. Także ci, którzy pracują w naszej siedzibie w Hinwil. Dziś wykonaliśmy ogromny krok do przodu. Robert i Nick pojechali bezbłędnie i to zadecydowało o tym, że strategia, którą opracowaliśmy na ten wyścig, się opłaciła. Mamy dziś wielkie powody do świętowania.

David Coulthard, kierowca Red Bull-Renault

To moje 62. podium w karierze, a jestem tak samo zachwycony jak wtedy, gdy po raz pierwszy byłem tutaj w czołowej trójce w 1994 roku. W Kanadzie zdobyłem swoje pierwsze punkty w karierze. Teraz mogę powiedzieć, że to wspaniałe uczucie obserwować młodszych kolegów odnoszących swoje pierwsze zwycięstwa. Bardzo się cieszę z sukcesu Roberta i BMW. Myślę, że w pełni na to zasłużyli. Gratuluję im. To mój czwarty sezon w Red Bull. Rozpoczęliśmy swoją przygodę cztery lata temu i chcemy, by nasz zespół był coraz lepszy. Myślę, że tak jak BMW jesteśmy na dobrej drodze. Możemy być dumni z naszych osiągnięć.

Źródło : Rzeczpospolita

GP Kanady: Niesamowity triumf! Robert Kubica zwycięża i jest liderem mistrzostw świata!

Łukasz Cegliński
2008-06-08, ostatnia aktualizacja 2008-06-08 22:34
Zobacz powiększenie
Robert Kubica na podium w Montrealu
Fot. JIM YOUNG REUTERS

Robert Kubica zwycięzcą Grand Prix Kanady i liderem mistrzostw świata! Niesamowity wyścig w Montrealu kończył Mazurek Dąbrowskiego. Hamilton - sprawca niezwykłego wypadku został - ukarany cofnięciem o 10 miejsc w kolejnym wyścigu

Zobacz powiekszenie
Fot. CHRISTINNE MUSCHI REUTERS
Tuż po przejechaniu linii mety
Zobacz powiekszenie
Fot. CHRIS WATTIE REUTERS
Robert Kubica cieszy się ze zwycięstwa
Kubica pierwszy i polał się szampan!

To największy sukces polskiego sportu w tym roku. Historyczna wygrana Kubicy nie jest niespodziewana, ona wisiała w powietrzu, bo w tym sezonie Polak miał już znakomite Grand Prix - wygrywał kwalifikacje, stawał na podium, jeździł bezbłędnie. Ale zawsze czegoś mu brakowało - można to nazwać szczęściem, można zbiegiem okoliczności, można darem od niebios.

W niedzielę w Kanadzie wreszcie było inaczej. Kubica jak zwykle był szybki i znów bezbłędny. Wygrał swój pierwszy wyścig w karierze i wskoczył na inny poziom. Nie jest już tylko młodym, zdolnym kierowcą, który potrafi jeździć szybko. Jest kandydatem do zdobycia mistrzostwa świata! Po siedmiu wyścigach tego sezonu ma 42 punkty - więcej niż mistrzowie świata Kimi Raikkonen i Fernando Alonso. Więcej niż cudowne dziecko Formuły 1 Lewis Hamilton.

Kraksa w pit lane na czerwonym świetle...

Ten ostatni to największy przegrany Grand Prix Kanady - rok temu wygrał w Montrealu kwalifikacje, potem, po raz pierwszy w karierze, wyścig. Teraz w sobotę był znów najszybszy, wyprzedził Kubicę w kwalifikacjach o 0,6 sekundy. W niedzielę wystartował dobrze, obronił pierwszą pozycję i pewnie powiększał przewagę nad Polakiem. Na 17. okrążeniu był już siedem sekund przed Kubicą.

I wtedy się zaczęło! Najpierw niewinnie - od zepsutego bolidu Adriana Sutila. Na tor wjechał samochód bezpieczeństwa, aby porządkowi mogli spokojnie usunąć z pobocza samochód Force India. Neutralizacja zredukowała wszelkie różnice, a kiedy wszyscy kierowcy ustawili się w uporządkowanej kolejce, zezwolono im na zjazd do alei serwisowej na tankowanie. I jak po sznurku zjechała do boksów pierwsza piątka.

Kimi Raikkonen i Kubica opuścili swoje miejsca przed garażami niemal równocześnie i do wyjazdu na tor ustawili się tuż obok siebie. Czekali na zielone światło. A Hamilton popełnił błąd ogromny, wręcz niewybaczalny dla zawodnika aspirującego do mistrzostwa. Brytyjczyk, wicemistrz świata, po prostu wjechał w bolid Raikkonena niszcząc i ferrari rywala, i swojego mclarena. Nie zauważył czerwonego światła? Nie wyhamował? Nie zdążył skręcić i ustawić się obok rywali? - Za późno zobaczyłem czerwone światło i nie zdążyłem się zatrzymać. Przepraszam Kimiego, zepsułem mu wyścig - powiedział potem Hamilton. Został ukarany cofnięciem o 10 miejsc w kolejnym GP Francji. Co oznacza, że nawet jak wygra kwalifikacje, to wystartuje z piątej linii.

A Kubica spokojnie poczekał na zielone światło i pomknął dalej

Wicemistrz świata jednym manewrem wyeliminował mistrza świata i Polak wydawał się mieć prostą drogę po zwycięstwo - był jedynym kierowcą z czołówki, który miał za sobą tankowanie. Ale nagle wyszło na jaw, że wielu zawodników obrało strategię tylko jednego postoju. Zaczęła się walka z czasem. I z Nickiem Heidfeldem.

Szybko okazało się, że Polak o zwycięstwo będzie walczył właśnie z Niemcem, swoim kolegą z BMW Sauber. Heidfeld zjechał na swój jedyny postój na 28. okrążeniu - zmienił opony, tankował długo, ale wrócił na tor minimalnie przed Kubicą. Bolid Niemca był jednak tak ciężki, że Polak wyprzedził go dość łatwo.

Ale to wciąż Heidfeld miał w ręku wszystkie atuty. Przed Kubicą było aż ośmiu kierowców - maruderów w wolniejszych samochodach, którzy też jechali na jedno tankowanie. Oni nie pozwalali Polakowi na szybką jazdę, na zwiększanie przewagi nad Heidfeldem. Ale kiedy na 41. okrążeniu przed Kubicą zrobiło się pusto, Polak przyspieszył.

I to jak! Przewaga nad Heidfeldem rosła w mgnieniu oka. 12, 15, 20 sekund. 23 sekundy. Wystarczy czy nie wystarczy? Kubica musiał mieć zapas wystarczający na zjechanie na postój - rutynową zmianę opon i krótkie tankowanie. I ono rzeczywiście było krótkie! Postój trwał zaledwie 7,5 sekundy, Kubica ruszył sprawnie... Zdąży wyjechać przed Heidfeldem czy nie? Niemiec grzał po prostej start-meta, ale nie dał rady. Kubica wrócił na pierwszej pozycji!

Heidfeld nie miał szans nawet na nawiązanie walki z Polakiem, ale dojechał na drugim miejscu. BMW Sauber nie dość, że wygrało swój pierwszy wyścig w historii, to jeszcze od razu osiągnęło dublet. 18 punktów z tego Grand Prix dało im awans na drugie miejsce w klasyfikacji konstruktorów. Ferrari ma tylko o trzy punkty więcej.

Lider mistrzostw świata

Kubica już ma więcej punktów niż w całym poprzednim sezonie, kiedy w 17 wyścigach uzbierał ich 39. Polak po nieudanym roku 2007 teraz pokazuje wielką klasę. Wrócił w wielkim stylu nie tylko jeśli chodzi o mistrzostwa, ale także jeśli mowa o Montrealu. Przecież niemal dokładnie rok temu Kubica makabrycznie rozbił się tam o betonową ścianę. Tylko wielcy sportowcy potrafią zrobić takie come back.

Po wyścigu Kubica promieniał. Uniesione w górę ręce, szeroki uśmiech, uściski z szefem zespołu Mario Theissenem, poklepywanie się po plecach z Heidfeldem - wszystkie gesty i zachowania spoconego i zmęczonego, ale szczęśliwego Polaka obok ogromnej radości pokazywały także wielkie zadowolenie z siebie. Szampana nie spróbował, Kubica nie lubi alkoholu. Ale jeśli będzie jeździł tak szybko, to może się przekona do tego zwycięskiego trunku.

Okazji mu nie zabraknie.

Kubica triumfuje: Okrążenie po okrążeniu

Gorzki sukces Roberta Kubicy

Formuła 1 - klasyfikacja generalna MŚ kierowców

Lp.ZawodnikPunkty
1Robert Kubica42
2Lewis Hamilton38
2Felipe Massa38
4Kimi Raikkonen35
5Nick Heidfeld28
6Mark Webber15
6Heikki Kovalainen15
8Jarno Trulli12
9Fernando Alonso9
10Nico Rosberg8
11Kazuki Nakajima7
12David Coulthard6
13Rubens Barrichello5
13Timo Glock5
13Sebastian Vettel5
16Jenson Button3
17Sebastien Bourdais2
18Nelson Piquet Jr0
18Giancarlo Fisichella0
18Takuma Sato0
18Adrian Sutil0
18Anthony Davidson0

Formuła 1 - klasyfikacja generalna MŚ konstruktorów

Lp.DrużynaPunkty
1Ferrari73
2McLaren-Mercedes53
3BMW Sauber70
4Red Bull-Renault21
5Toyota17
6Williams-Toyota15
7Renault9
8Honda8
9Toro Rosso7
10Force India0
10Super Aguri - Honda0

poniedziałek, 26 maja 2008

Gdyby nie Australia.. Kubica byłby już drugi w MŚ!

Radosław Leniarski, Monako
2008-05-25, ostatnia aktualizacja 2008-05-25 19:45
Zobacz powiększenie
Robert Kubica przez moment był na prowadzeniu
Fot. LUCA BRUNO AP

Po GP Monako Robert Kubica powiedział, że gdyby nie pechowa kraksa z Nakajimą, byłby wiceliderem mistrzostw świata. To prawda. Polak miałby tyle samo punktów co lider klasyfikacji Lewis Hamilton!

Kubica zdradza jak wpadł by zmienić opony

Bezbłędny Kubica drugi w Monako

Oto aktualna klasyfikacja MŚ kierowców:

1. Hamilton38
2. Räikkönen35
3. Massa34
4. Kubica32
W GP Australii, gdzie Kubicę staranował Japończyk Nakajima, Polak mógł zająć co najmniej trzecie miejsce, co dałoby mu sześć punktów. Miałby więc ich 38, ale liderem byłby Brytyjczyk z powodu dwóch zwycięstw - właśnie w Australii i tu w Monako.

- Jesteśmy w tym miejscu, ponieważ stanowimy najbardziej stabilny zespół, a ja jestem bardzo solidnym kierowcą - powiedział w niedzielę Kubica, który w tym sezonie zdobył dwa drugie, jedno trzecie i dwa czwarte miejsca.

Jak Kubica walczył z deszczem - relacja Z czuba