poniedziałek, 22 października 2007

Alonso: Hamilton mistrzem? Będzie mi wstyd, że startuję w F1

AP, mm
2007-10-22, ostatnia aktualizacja 2007-10-22 17:00
Zobacz powiększenie
Fernando Alonso
Fot. THIERRY ROGE REUTERS

McLaren czeka na decyzję FIA w sprawie swego odwołania, które jeśli zostanie uwzglednione może sprawić, że mistrzem świata zostanie Lewis Hamilton a nie Kimi Raikkonen. - Jeśli Lewis wygra tytuł w taki sposób będzie mi wstyd, że startuję w F1 - skomentował sytuację partner Hamiltona z zespołu, Fernando Alonso

SERWISY


- McLaren przegrał tytuł na własne życzenie - powiedział Alonso w wywiadzie dla hiszpańskiego radia Cadena SER. - Również nie jest sekretem, że mój zespół nie uczynił niczego, żeby mi pomóc w walce o mitrzostwo.

Alonso, dla którego był to pierwszy sezon w barwach McLarena, przyznał, że nie okazano mu szacunku na jaki zasługuje jako dwukrotny mistrz świata. Powiedział również, że przez cały sezon faworyzowany był debiutant - Lewis Hamilton.

Brytyjczyk ostatecznie przegrał walkę o tytuł w ostatnim wyścigu sezonu. Na brazylijskim torze Interlagos triumfował Fin Kimi Raikkonen. McLaren jednak odwołał się do FIA, gdyż podobno teamy Williams i BMW-Sauber, których kierowcy wyprzedzili Hamiltona, zatankowały niewłaściwe paliwo.

- Jeśli Lewis wygra tytuł w taki sposób, jeśli zapewni go sobie dzięki odwołaniom i kruczkom prawnym to nie będzie to fair. Będzie mi wtedy wstyd, że startuję w F1 - powiedział Hiszpan. - Jestem też przekonany, że Hamilton byłby zachwycony, gdyby w końcu podarowaliby mu tytuł.

Alonso przyznał, że tytuł należy się Raikkonenowi, gdyż Fin wywalczył go na torze.

- Jeśli masz więcej punktów, to oznacza, że zasługujesz na tytuł. Tak jak w piłce nożnej. Jeśli po 17 wyścigach F1 masz więcej punktów niż rywale, to należy Ci się tytuł - dodał Hiszpan, który przez całe GP Brazylii miał problemy z dogonieniem świetnie spisujących się bolidów Ferrari. Ostatecznie do mety dojechał na trzeciej pozycji.

- Ferrari lepiej niż wszyscy przygotowało się do tego wyścigu - przyznał Alonso, któremu nie udało się zostać trzecim kierowcą w historii, jaki wywalczył trzy tytuły mistrza świata z rzędu. Jedynymi, którym udało się dokonać tej sztuki byli Juan Manuel Fangio i Michael Schumacher.

Przyszłość Alonso w teamie McLaren nie jest jasna. Niektóre źródła donoszą, że możliwy jest nawet powrót Hiszpana do teamu Reanault, z którym zdobywał mistrzostwo w 2005 i 2006 roku.

PO wyborach, czyli komentarze polityków na blogach

az
2007-10-22, ostatnia aktualizacja 2007-10-22 19:09
Zobacz powiększenie
Ryszard Czarnecki
Fot. Łukasz Giza / AG

"Kompromitacja PKW", "No i po ptakach" i "duch heglizmu w PiS" - tak politycy na swoich blogach komentują gorące wydarzenia wyborczej nocy, wyliczają przyczyny porażki i snują plany na przyszłość w nowym parlamencie.

Zobacz powiekszenie
Fot. S3awomir Kaminski / AG
Marek Borowski w sztabie LiD tuż przed ogłoszeniem wyników wyborów
- PKW - Pełna Kompromitacja Wyborcza - tak europoseł Ryszard Czarnecki rozszyfrowuje skrót nazwy Państwowej Komisji Wyborczej. Na swoim blogu w ostrych słowach krytykuje przedłużenie o trzy godziny ciszy wyborczej. - Otóż to! Zabrakło kart do głosowania! I to ma być powód opóźnienia? Przecież sondaże mówiły, że ta frekwencja wyniesie 70%. Zwykły - i niezwykły - obciach - grzmi Czarnecki.

- A swoją drogą problemy z lokalami wyborczymi i całą procedurą były w dwóch miastach: Warszawie i Gdańsku. Za infrastrukturę odpowiada, poza PKW, także samorząd. Akurat w tych dwóch miastach rządzi PO - zauważa.

Borowski: No i po ptakach

- Polska zagłosowała licznie jak nigdy dotąd - no i po ptakach. Tych domowych i tych egzotycznych - jak Lepper i Giertych. No i na szczęście już po IV-ej RP - 21.X. umarła śmiercią samobójczą.- pisze na swoim blogu Marek Borowski. Lider warszawskiej listy LiD

pogratulował zwycięstwa Donaldowi Tuskowi. Zwrócił jednak uwagę, że "te 2-3 miliony ludzi zagłosowały nie na program PO (...)bo z obawy przed wygraną Kaczyńskiego przerzuciła głosy na PO, ale właśnie przeciw kaczyzmowi". Oceniając wynik LiD przyznał, że jest to umiarkowany ale jednak sukces. Stwierdził, że lewicy udało się poszerzyć swój elektorat.- Jest dobry prognostyk na przyszłość, na budowę nowoczesnej , silnej centrolewicy, która w następnych wyborach powalczy o zwycięstwo- pisze. Borowski przewiduje, że w tym parlamencie w odróżnieniu od poprzedniego, gdzie "lewica znaczyła bardzo niewiele" LiD będzie miał kluczowe znaczenie dla odrzucania weta prezydenckiego - Oznacza to, że już na etapie tworzenia ustaw koalicja będzie musiała uzgadniać je z LiD-em, bo inaczej ogromnie zwiększy ryzyko porażki - ocenia Borowski.

Olejniczak: Mimo różnic znajdźmy formułę porozumienia

- To wspaniałe:, widzieć jak rozwija się demokracja - tak na w entuzjastycznym tonie ocenia wynik frekwencji Wojciech Olejniczak. Lider LiD gratulując zwycięstwa Donaldowi Tuskowi sugeruje ewentualną możliwość współpracy w nowym parlamencie. - Mam nadzieję, że niezależnie od różnic dzielących politykę obu naszych ugrupowań, znajdziemy w nowym parlamencie formułę porozumienia w najważniejszych dla Polski sprawach - pisze. Olejniczak zapowiada, że lewica będzie "jak najlepiej wypełniać role opozycji" jednak "ważne jest, by w wielu kwestiach, w których nie jest Polsce potrzebny, szukać konsensusu, a przede wszystkim - rozmawiać". - Rozmów, dialogu, brakowało nam najbardziej - dodaje Olejniczak. blog Olejniczaka czytaj

Wierzejski: Kruk krukowi oka nie wykole

"Tryumf okrągłego stołu" - tak powyborczy wpis na swoim blogu tytułuje Wojciech Wierzejski. Polityk LPR wylicza przyczyny porażki wyborczej jego partii. Według niego pierwszym i podstawowym powodem było zwycięstwo PiS w 2005 roku i przejęcie przez ta partie roli "głównej partii prawicowej, nie-liberalnej, anty-komunistycznej". Kolejne porażki LPR to zdaniem Wierzejskiego poparcie "w ciemno" mniejszościowego rządu Marcinkiewicza, pakt stablizacyjny z Kaczyńskim, wejście LPR do rządu z" tymi hochsztaplerami, którzy równolegle stosując przekupstwa wobec naszych posłów i działaczy terenowych, osłabili LPR jak jeszcze nikt dotąd", wspólny start w wyborach samorządowych w tzw. "blokowaniu list" z PiSem, oraz "próba ratowania tego rządu, podjęta przez LPR po usunięciu Leppera, czyli budowanie wspólnej z Samoobroną formacji". - Zrobiliśmy wszystko, by ocalić Polskę od przejęcia władzy przez PO (i ewentualnie LID). Wiązało się to z daniem kredytu zaufania PiSowi. I to był błąd fundamentalny - ocenia Wierzejski. Według niego "tylko retoryka, i to ta na najbardziej prymitywnym poziomie, jest u nich (PiS- red.)narodowa i katolicka". - Reszta to cynizm, kłamstwo i brutalność w dążeniu do pełni władzy dla samej władzy - mówi Wierzejski. Według Wierzejskiego zmiana władzy to jeden z elementów układu zawartego przy Okrągłym Stole - Oddali władzę PO na własne życzenie. Taki jest bowiem układ. Nie ten z propagandowych frazesów PISu, ale ten prawdziwy - zawarty przy Okrągłym Stole przez Kwaśniewskiego, Geremka, Kaczyńskiego i Wałęsę - pisze Wierzejski. Zdaniem polityka Ligi układ ten zawarto, "aby nie mogła się odrodzić w Polsce autentyczna prawica" - Raz rządzi Kwaśniewski, drugi raz Kaczyński, potem Tusk. I tak na zmianę, komu akurat fala podpasuje. Nikt nikogo nie rozlicza, bo "kruk krukowi oka nie wykole".- dodaje.

Palikot: Duch heglizmu krąży po umysłach kierownictwa PiS-u.

- Kiedy jeden ze studentów Hegla zwrócił mu uwagę, że to co opisuje w ogóle nie zgadza się z faktami, Hegel odpowiedział: "tym gorzej dla faktów"- tak zaczyna wpis na swoim blogu polityk Platformy Janusz Palikot. W tym kontekście przywołuje słowa premiera Kaczyńskiego. - Kiedy sondaże wskazywały w piątek, że PiS przegra, to Kaczyński ogłosił "sondaże są sfałszowane" - pisze Palikot. Przypomina też stwierdzenie senatora PiS Zbigniewa Romnaszewskiego. - Kiedy zaś w niedzielę okazało się, że PiS naprawdę przegrał, wówczas Zbigniew Romaszewski, senator PiS-u, uznał, że społeczeństwo jest brudne i w swojej większości uwikłane w korupcję. Można powiedzieć: społeczeństwo jest sfałszowane. - przypomina Palikot. - Duch heglizmu, z którego wylągł się marksizm, krąży po umysłach kierownictwa PiS-u. Mówiąc po heglowsku: plecy świadomości są w dialektycznym zwarciu z rzeczywistością - podsumowuje.

Na Leppera czekają prokuratorzy w dwóch śledztwach

mar, PAP
2007-10-22, ostatnia aktualizacja 2007-10-22 17:17
Zobacz powiększenie
Lider Samoobrony Andrzej Lepper w siedzibie sztabu partii
fot. Robert Kowalewski / AG

Prokuratorzy chcą postawić zarzuty Andrzejowi Lepperowi w dwóch śledztwach - w sprawie tzw. seksafery w Samoobronie oraz fałszywego oskarżenia Zbigniewa Ziobry w sprawie akcji CBA w resorcie rolnictwa - wiadomo ze źródeł w wymiarze sprawiedliwości.

ZOBACZ WIDEO
ZOBACZ TAKŻE
GALERIA ZDJĘĆ
SERWISY
Immunitety posłów, którzy nie dostali się ponownie do Sejmu wygasną po zaprzysiężeniu nowych parlamentarzystów, na pierwszym posiedzeniu Sejmu VI kadencji. Według dotychczasowych zapowiedzi będzie to 5 listopada.

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro odmówił wypowiedzi na ten temat. Powtórzył swoje słowa z zeszłego tygodnia, gdy potwierdził, że są różne wnioski prokuratur o uchylenie immunitetów wobec kilku parlamentarzystów, ale nie ujawnił o kogo chodzi, by uniknąć podejrzeń o ingerencję w kampanię wyborczą.

Ponadto, jak wyjaśniał, Sejm nie mógłby już tych wniosków rozpatrzyć, a po wyborach okaże się, które wnioski są zasadne, a które - już bezprzedmiotowe. Dotyczyć to będzie np. byłej posłanki PO Beaty Sawickiej, w związku z wręczeniem jej kontrolowanej łapówki przez CBA, a także Leppera i innych posłów Samoobrony.

We wrześniu media pisały, że prokuratura zechce zwrócić się do Sejmu o uchylenie immunitetów posłom Samoobrony - Andrzejowi Lepperowi, Lechowi Woszczerowiczowi i Januszowi Maksymiukowi w śledztwie w sprawie akcji CBA, a także wobec Leppera - w związku z dwoma zarzutami w sprawie "seksafery".

Według dobrze poinformowanego źródła w wymiarze sprawiedliwości, prokuratura miałaby zarzucić też Lepperowi składanie fałszywych oskarżeń pod adresem Ziobry, jakoby to on uprzedził go o akcji CBA w resorcie rolnictwa - za co grozi do pięciu lat więzienia.

Według sugestii prokuratury, Woszczerowicz miał 6 lipca rano przekazać Lepperowi informacje o akcji CBA - uzyskaną w Marriotcie ok. północy od Ryszarda Krauzego. Maksymiuk miał zaś ostrzec o tym Piotra Rybę, jednego z podejrzanych o płatną protekcję w zamian za odrolnienie działki na Mazurach.

W sprawie tzw. seksafery prokuratura chce zarzucić szefowi Samoobrony, że w związku z pełnieniem funkcji publicznej posła, wspólnie i w porozumieniu ze Stanisławem Łyżwińskim, stosując przemoc w celu zmuszenia do określonego zachowania, czerpał korzyści osobiste w postaci usług seksualnych od Anety Krawczyk. Kolejny zarzut ma dotyczyć tego, ze Lepper (w czerwcu 2002 r.) usiłował doprowadzić do obcowania płciowego szefową młodzieżówki Samoobrony w Lublinie w zamian za obietnice korzyści zawodowej, jednak celu nie osiągnął ze względu na odmowę poszkodowanej.

CBA bez Kamińskiego, Ziobro przed komisje śledcze

Od czego Platforma rozpocznie rządy
2007-10-22 17:42

Pożegnamy szefa CBA Mariusza Kamińskiego, choć służba ta będzie dalej tropić aferzystów. Komisje śledcze przemaglują Ziobrę w sprawie działań CBA wobec Leppera i posłanki Sawickiej. Wyjaśnią też śmierć Barbary Blidy. Od 2009 r. płacić będziemy 15-procentowy podatek liniowy, a firmy, zakładane w jednym okienku, odetchną od ciągłych kontroli. To najbliższe plany przyszłego rządu PO.

Choć najbliższe plany Platformy można podzielić na dwie główne grupy - polityczne i gospodarcze, politycy PO nie ukrywają, że dla nich ekonomia jest najważniejsza.

Nie zlikwidują CBA, wyrzucą Kamińskiego
"PO nie zlikwiduje Centralnego Biura Antykorupcyjnego, bo służba ta jest potrzebna do walki z korupcją" - zapewnia poseł Paweł Graś, potwierdzając wielokrotne zapowiedzi PO z kampanii wyborczej. Ale już wiadomo, że z CBA będzie musiał odejść dotychczasowy szef Mariusz Kamiński, choć do tego potrzeba aż zmiany ustawy.

Nad CBA będzie też większa kontrola ze strony posłów i rządu. Trudniej będzie agentom zakładać podsłuchy - szefowie Biura będą musieli mieć mocne podejrzenia popełnienia przestępstwa.

Komisje wezwą Ziobrę i Kaczyńskiego
Andrzej Lepper doczeka się wyjaśnienia afery łapówkarskiej w resorcie rolnictwa, którą nazywa prowokacją CBA wymierzoną w jego osobę. PO powoła w trybie pilnym komisje śledcze, które zajmą się akcjami Biura w ministerstwie rolnictwa i przeciwko posłance Beacie Sawickiej. Kolejna komisja wyjaśni okoliczności śmierci Barbary Blidy.

"Te sprawy muszą zostać wyjaśnione w pierwszej kolejności i to jak najszybciej" - tłumaczy Julia Pitera.

A Marek Biernacki potwierdza informacje dziennika.pl, że PO planuje postawienie przed komisjami wciąż jeszcze ministra Ziobry, szefa CBA, a nawet samego premiera Kaczyńskiego. "Będzie to konieczne, żeby wyjaśnić cały mechanizm działania służb i polityków. Już zeznania ministrów przed sejmową speckomisją były sprzeczne ze sobą, a nawet z tym, co mówił premier" - przypomina Biernacki.

Walka z przyczynami korupcji
Wielkie agendy rządowe, jak Agencja Mienia Wojskowego czy Agencja Nieruchomości Rolnych, pójdą w zapomnienie. PO tłumaczy, że są to molochy, w których ciągle wybuchają różne afery - i to niezależnie od tego, jaka ekipa rządzi. Platforma uważa, że ważniejsza od walki z korupcją jest walka z jej przyczynami. Stąd kolejny pomysł:

Przywrócenie służby cywilnej
Platforma chce jak najszybciej powrócić do idei służby cywilnej, czyli apolitycznych urzędników, wyłanianych w drodze konkursu. Ale nowa ustawa ma wprowadzić dodatkowe egzaminy - tzw. weryfikujące. Ma to zagęścić sito przy naborze urzędników i uczynić go bardziej obiektywnym.

Prokurator nie będzie ministrem
PO zapowiada rozdzielenie funkcji prokuratora generalnego od ministra sprawiedliwości. Ma to być koniec "upolitycznienia prokuratury", co PO zarzuca odchodzącej ekipie.

Firma w jednym okienku
Dość planów - wprowadzamy jedno okienko do rejestracji firmy. Przedsiębiorcy mają też odetchnąć od ciągłych kontroli finansowych, które paraliżowały ich działalność. PO chce, by zaczęło funkcjonować domniemanie działalności zgodnej z prawem, a nie traktowanie firm jako złodziei. Chodzi o to, by fiskus przed kontrolą musiał najpierw udowodnić, że ma podstawy do podejrzeń o oszustwo.

"Firmy będą też miały możliwość zawieszenia działalności gospodarczej" - wylicza poseł Jakub Szulc i dodaje, że te sprawy są absolutnym priorytetem dla Platformy.

Koniec z pozwoleniami i licencjami
PO chce w trybie pilnym wprowadzić zasadę ujednolicenia wykładni przepisów we wszystkich państwowych urzędach finansowych i kontrolnych. By w państwie nie funkcjonowały wzajemnie wykluczające się interpretacje przepisów.

PO chce też drastycznie ograniczyć liczbę koncesji, licencji i pozwoleń. "Chcemy zmniejszyć ich liczbę z 270 teraz do stanu mniej więcej z roku 1991" - mówi poseł Szulc. To olbrzymia zmiana. W tamtych czasach było zaledwie 11 wymaganych zezwoleń dla prowadzenia działalności gospodarczej. Zlikwidowana będzie np. licencja na prowadzenie agencji nieruchomości - dziś trzeba nawet zdawać państwowy egzamin na pośrednika.

"Państwo zachowa jednak kontrolę wobec firm wydobywczych i energetycznych" - zastrzega Szulc.

Tzw. ustawa o sklepach wielkopowierzchniowych będzie wycofana, chyba że wcześniej przepadnie w Trybunale Konstytucyjnym.

PO chce też zlikwidować Krajową Radę Radiofonii i Telewizji.

ZUS straci ośrodki wypoczynkowe
Instytucje rządowe, w tym ZUS, stracą wszystkie ośrodki wypoczynkowe - zapowiada Julia Pitera. Są one bowiem nierentowne i bardzo kosztowne. "Ich utrzymywanie nie ma po prostu sensu" - tłumaczy Pitera. Pozostaną tylko nieliczne reprezentacyjne ośrodki dla premiera i prezydenta.

15-procentowy podatek liniowy
Od 2009 roku mamy płacić 15-procentowy podatek liniowy. Ale będą zachowane ulgi - kwota wolna od podatku i odpis za każde dziecko.

CIT też ma wynosić 15 procent, ale w planach jest zejście do 10 procent. "Chcemy niskich, prostych podatków, które sprzyjają nie tylko zwykłym Polakom, ale i przedsiębiorcom" - tłumaczył w TV Biznes Zbigniew Chlebowski.

To oznacza, że już cieszyć się mogą gracze giełdowi i posiadacze lokat. PO zlikwiduje tzw. podatek Belki (od zysków z lokat i obligacji) i podatek od zysków giełdowych.

Deficyt ma być zmniejszony z 30 do 20 mld złotych.

Pies wolny od podatku
Teraz mamy 267 różnych podatków, większość z nich zniknie. Pożegnamy się z podatkami m.in. od nieruchomości, psów, pojazdów, opłaty klimatycznej i rolnego.

Żeby nie wydawać bez sensu pod koniec roku
Reforma finansów publicznych zakłada m.in. budżety wieloletnie i zadaniowe. Generalnie chodzi o to, by rozliczać resorty z konkretnych zadań, a nie dawać im pieniędzy ogólnie na cały rok. Bo potem zaoszczędzone środki są wydawane w grudniu na cokolwiek, byle jakieś ministerstwo nie straciło budżetu w następnym roku.

Budżety wieloletnie mają zaś chronić duże inwestycje przed zmianami w trakcie ich wykonywania.

Michał Marcinkiewicz - najmłodszy poseł tej kadencji

met
2007-10-22, ostatnia aktualizacja 2007-10-22 18:51
Zobacz powiększenie
Michał Marcinkiewicz (z prawej) razem z Donaldem Tuskiem

Michał Marcinkiewicz startujący z listy PO ze Szczecina będzie najmłodszym posłem nadchodzącej kadencji Sejmu. Urodzony 22 lutego 1984 roku Marcinkiewicz jest teraz najmłodszym radnym w Szczecinie. Mimo młodego wieku w polityce działa już kilka lat.

Zobacz powiekszenie
Michał Marcinkiewicz
Nie wiemy nic o jakichkolwiek związkach Michała Marcinkiewicza z byłym premierem. On sam mówił o tej zbieżności nazwisk w wywiadzie dla serwisu internetowego "Hotmag". - W momencie kiedy Kazimierz Marcinkiewicz został premierem, wielu osobom to nazwisko zaczęło kojarzyć się ze mną. Bywały różne śmieszne komentarze, mówiono do mnie np. Pan premier - mówił Michał Marcinkiewicz. I zdradza, że z czasem takie żarty zaczęły być dla niego męczące.

Z notki Marcinkiewicza na stronie internetowej PO niewiele się dowiadujemy o najmłodszym pośle nadchodzącej kadencji. Działacz społeczny, od 2006 radny miasta Szczecina, wymienione są komisje w których pracuje. Jest też mowa o tym, że pracował w Parlamencie Europejskim i że kończy studia na Uniwersytecie Szczecińskim.

Na stronie jest też jego reklamówka wyborcza.



Więcej o zainteresowaniach prawie już posła możemy się dowiedzieć z wywiadu dla "Hotmag". - Od zawsze interesowałem się polityką, czy jakimiś sprawami politycznymi - mówił Marcinkiewicz. - Lekcje WOS- u były moimi ulubionymi w szkole. Było to też związane z moimi zainteresowaniem jakimiś sprawami bieżącymi. Kiedy miałem16 lat zapisałem się do Unii Demokracji. Taką bardziej czynną formę zaczęło to przybierać jakieś 4 lata temu, kiedy powstała Platforma Obywatelska. Między 2002, a 2004 rokiem pracowałem w Parlamencie Europejskim w Brukseli, gdzie współpracowałem z naszymi polskimi europosłami, głównie z Jerzym Buzkiem, Zbigniewem Chmielewskim, Januszem Lewandowskim - opowiada. - Wróciłem do Polski na ubiegłoroczną kampanię parlamentarną. Zawsze interesowałem się kampaniami wyborczymi. No i w ostatniej kampanii sam startowałem na radnego, ale tak naprawdę w większym stopniu zajmowałem się kampanią wyborczą naszego prezydenta Piotra Krzystka niż swoją - mówi Marcinkiewicz.

Michał Marcinikiewicz będzie najmłodszym posłem nadchodzącej kadencji. Nie jest jednak najmłodszym posłem w ogóle. W momencie wyboru młodszy od niego był Krzysztof Bosak urodzony 13 czerwca 1982 roku.

Sensacyjny zwrot w Krakowie - Ziobro pokonał Gowina

kt, met, PAP
2007-10-22, ostatnia aktualizacja 2007-10-22 15:55
Zobacz powiększenie
Zbigniew Ziobro (z lewej) i Jarosław Gowin po debacie w krakowskim studiu TVP
Fot.Tomasz Wiech / AG

4 tysiące głosów - tyle wyniosła różnica w rywalizacji Jarosław Gowin (PO) i Zbigniew Ziobro (PiS). 4 tys. więcej na korzyść Ziobry. Pojedynek liderów list PiS i PO był określany jako prestiżowy. Ostatecznie okazało się, że Ziobro uzyskał 164 681 głosów i wygrał z Gowinem, który otrzymał 160 465 głosów.

ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
W okręgu krakowskim (nr 13) w wyborach do Sejmu zwyciężyła Platforma Obywatelska z wynikiem 47,35 proc. głosów. PiS uzyskał tam 34,43 proc. głosów. Trzeci, z poparciem 9,67 proc., był w Krakowie LiD. Lider listy PiS Zbigniew Ziobro wygrał z "jedynką" z listy PO Jarosławem Gowinem.

Pojedynek liderów list PiS i PO był określany jako prestiżowy. Ostatecznie okazało się, że Ziobro uzyskał 164 681 głosów i wygrał z Gowinem, który otrzymał 160 465 głosów.

Takie wyniki podała w poniedziałek Okręgowa Komisja Wyborcza na podstawie danych ze 100 proc. lokali wyborczych.

5-procentowego progu nie przekroczyły w Krakowie: PSL - 4,18 proc., Polska Partia Pracy - 1,67 proc., Liga Polskich Rodzin - 1,22 proc., Samoobrona RP - 0,62 proc, Partia Kobiet - 0,86 proc.

Według nieoficjalnych prognoz, PO w okręgu krakowskim mogłaby liczyć na 7 mandatów poselskich, PiS na 5, a LiD na 1.

Okręgowa Komisja Wyborcza dokona podziału mandatów dopiero po oficjalnym ogłoszeniu przez PKW, które komitety przekroczyły próg wyborczy. Z rozkładu głosów wynika jednak, że posłami zostali:

- z listy PO: dotychczasowy senator Jarosław Gowin - 160 465 głosów, dotychczasowy poseł Ireneusz Raś - 15 808, dotychczasowy poseł Jerzy Fedorowicz - 15 649, wiceprzewodnicząca Rady Miasta Krakowa Katarzyna Matusik - Lipiec 15 130, radny wojewódzki Łukasz Gibała 11 413, dotychczasowy poseł Jacek Krupa 7O293, Andrzej Ryszka radny powiatu w Olkuszu - 7 292.

- z listy PiS: minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro - 164 681 głosów, koordynator ds. służb specjalnych Zbigniew Wassermann - 6 478, szef krakowskiego oddziału IPN Ryszard Terlecki - 4 246, dotychczasowy poseł Andrzej Adamczyk 3 421 i radny miejski z Olkusza Jacek Osuch 2 458.

- z listy LiD: adwokat Jan Widacki 24 963.

Frekwencja w okręgu wyborczym nr 13, wyniosła 61,38 proc.

Fotyga: Wyniki z zagranicy dotrą na czas

man, IAR, mar
2007-10-22, ostatnia aktualizacja 2007-10-22 17:47
Zobacz powiększenie
Ferdynand Rymarz, szef PKW
Fot. Sławomir Kamiński / AG

MSZ zapewnia, że wszystkie wyniki wyborów z zagranicy dotrą na czas do komisji wyborczej. - Czuęe się osobiście dotknięta, że służba zagraniczna jest w ten sposób atakowana - powiedziała Fotyga. Wcześniej PKW poinformowała, że jeśli w ciągu 24 godzin od momentu zamknięcia lokali wyborczych nie dotrą do Polski wyniki z zagranicznych komisji, to głosy tam oddane będą nieważne. Z informacji, którymi dysponuje PKW wynika, że problem dotyczy około 70 obwodów.

Zobacz powiekszenie
Karo Wiśniewska
Kolejka przed Konsulatem RP w Paryżu


PKW jest zaniepokojona tym, w jakim tempie są podliczane i jak spływają dane z obwodów wyborczych za granicą. Przewodniczący komisji Ferdynand Rymarz poinformował, że wysłał do minister spraw zagranicznych list w tej sprawie. Jak powiedział przewodniczący PKW - Anna Fotyga zapewniła, że zajmie się sprawą i porozmawia z szefami ambasad, które opóźniają się z przesłaniem wyników.

Fotyga: Za późno dostaliśmy program

MSZ za późno otrzymało ostatnią wersję programu komputerowego do zliczania głosów - poinformowała dziś minister Anna Fotyga. Jak zapewniła, wyniki dotrą do PKW na czas.

Fotyga podkreśliła, że w tym roku wybory po raz pierwszy zorganizowano m.in. z Afganistanie, że zwiększono liczbę obwodów. - Polska misja zagraniczna w Afganistanie zasługuje na najwyższy szacunek - dodała, sugerując, że służbę obrażono.

PKW zaniepokojona

Rymarz zaznaczył, że szczególnie niepokojące są problemy z podliczaniem głosów i przesyłaniem danych z państw takich jak Francja, Irlandia czy Wielka Brytania. Zdaniem przewodniczącego PKW nie do wytłumaczenia byłoby pominięcie głosów oddanych przez Polaków w tak dużych skupiskach.

PKW przekazało też wyniki głosowań z ponad 99 procent obwodowych komisji. Z najnowszych danych wynika, że PO uzyskało w Sejmie 209 mandatów (41,39 proc.), PiS - 166 (32,16), LiD - 53(13,2), a PSL - 31(8,9). Jeden mandat przypadł Mniejszości Niemieckiej. Poza Sejmem znalazły się Samoobrona (1,54 proc.) i LPR (1,3). W Senacie znajdzie się natomiast 60 senatorów z PO, 39 z PiS i 1 kandydat niezależny (Włodzimierz Cimoszewicz). Frekwencja w wyborach wyniosła 53,8 procent.

PKW odniosła się też do problemów z kartami do głosowania, których zabrakło w kilku komisjach wyborczych. Przedstawiciele PKW oświadczyli, że problem powstał, gdyż kart z puli rezerwowej nie dowieziono na czas do niektórych komisji. - W odpowiednim momencie nie zorientowano się, że zabraknie tych kart - stwierdzili członkowie PKW. W związku z brakiem kart cisza wyborcza została wczoraj przedłużona do 22.55. - Opóźnienia nie miały wpływu na wynik wyborów - zapewniał Rymarz.

Tatry: Turyści zabili niedźwiadka

Bartłomiej Kuraś, Kraków
2007-10-22, ostatnia aktualizacja 2007-10-22 15:33

Zobacz powiększenie
Zabity niedźwiadek
Fot. Marek Podmokły /AG

Sześciu turystów zabiło półtorarocznego niedźwiadka w Dolinie Chochołowskiej. Najpierw poczęstowali go kanapkami, a potem obrzucili kamieniami i wrzucili do potoku. Grożą im prokuratorskie zarzuty

Zobacz powiekszenie
Fot. Marek Podmokły /AG
Pracownik parku z zabitym niedźwiadkiem
Zobacz powiekszenie
Fot. Marek Podmokły /AG Zobacz powiekszenie
Fot. Marek Podmokły /AG
Dolina Chochołowska - pracownicy parku zabierają zabitego przez turystów niedźwiadka
Zobacz powiekszenie
Fot. Marek Podmokły /AG


Zwłoki niedźwiadka odnaleźli w nocy z soboty na niedzielę leśnicy Tatrzańskiego Parku Narodowego. O zabiciu zwierzęcia poinformowała ich zakopiańska policja, którą z kolei zaalarmował miejscowy szpital. Późnym wieczorem w niedzielę zgłosiła się tu dwójka młodych turystów w wieku ponad 20 lat. Mówili, że karmili niedźwiedzia, gdy ten nagle rzucił się na nich. Razem z kolegami - w sumie w sześć osób - mieli się bronić topiąc go w potoku.

- Twierdzili, że zaatakował ich niedźwiedź, ale obrażenia wcale nie wskazywały, by bronili się przed groźnym napastnikiem. Nie mieli na ciele żadnych śladów zębów czy pazurów - mówi doktor Sylweriusz Kosiński, wicedyrektor zakopiańskiego szpitala. - Kobieta miała obdarte opuszki palców, a mężczyzna obtarcia na przedramieniach i udach. To niezbyt groźne obrażenia, wystarczyło opatrzyć turystów. Ich zachowanie nie kwalifikowało się jako obrona konieczna przed groźnym drapieżnikiem. Mały niedźwiadek nie mógł im wyrządzić wielkiej krzywdy, a oni go zabili - dodaje doktor Kosiński.

Na bezduszne zamordowanie niedźwiadka wstępnie wskazuje też wizja lokalna przeprowadzona przez Straż Tatrzańskiego Parku Narodowego. Leśnicy zauważyli na ciele niedźwiedzia ślady uderzeń kamieniami, w miejscu zdarzenia znaleźli też resztki kanapek i słodyczy.

- To zdarzenie bez precedensu w historii Tatrzańskiego Parku Narodowego. Jeszcze nigdy nie zdarzyło się, by turyści zabili młodego niedźwiadka. Ten miał zaledwie półtora roku - mówi Zbigniew Krzan, wicedyrektor TPN.

Sprawę wyjaśnia policja.

- Udało nam się ustalić tożsamość czwórki turystów, od lekarzy ze szpitala wiedzieliśmy że w poniedziałek mają pojawić się w sanepidzie. Trwają ich przesłuchania w komisariacie. Dwóch jeszcze poszukujemy - informowała wczoraj po południu aspirant Monika Kraśnicka-Broś z zakopiańskiej policji. - Sprawę przekażemy do prokuratury. W zależności od okoliczności śmierci niedźwiadka, turyści mogą usłyszeć prokuratorskie zarzuty - dodaje.

Górnik spod Pszczyny sensacją wyborów

Szymon Jadczak
2007-10-22, ostatnia aktualizacja 33 minuty temu

Stanisław Ziobro, nikomu nieznany kandydat Polskiej Partii Pracy, zdobył w niedzielnych wyborach 7978 głosów. Magia nazwiska sprawiła, że zanotował wynik lepszy niż sześciu krakowskich kandydatów PO i PiS, którzy weszli do Sejmu. Pokonał nawet Zbigniewa Wassermanna.

SERWISY
O tym, że Ziobro z PPP może napsuć krwi Ziobrze z PiS, było wiadomo już w dniu wyborów. Mieszkaniec Miedźnej pod Pszczyną zajmował pierwsze miejsce na liście Polskiej Partii Pracy, której kandydaci znaleźli się na samej górze karty do głosowania. Wyborcy, który dostał kartę, od razu rzucał się w oczy "Stanisław Ziobro, kierowca zam. w Miedźnej". Wiele osób ze zdenerwowania myliło się przy urnie i zakreślali nikomu nieznanego kandydata. - Chyba zagłosowałam nie na tego Ziobrę co trzeba - żaliła się koleżance starsza pani, wychodząca z lokalu wyborczego na Krowodrzy. Telefony w tej sprawie odbierała też Państwowa Komisja Wyborcza. - Dzwonią osoby, żaląc się, że zagłosowały nie na tą osobę, na którą chciały. Ale decyzja o wyborze kandydata jest nieodwołalna - informowała Zdzisława Romańska, dyrektor delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Krakowie. Według naszych informacji, zdecydowana większość telefonów od zmylonych wyborców dotyczyła właśnie Stanisława Ziobro.

Ale oficjalny wynik kandydata PPP przerósł chyba wszelkie oczekiwania: 7978 głosów! To więcej, niż udało się zdobyć takim tuzom krakowskiej polityki, jak koordynator ds. służb specjalnych Zbigniew Wassermann (6 478 głosów), szef krakowskiego oddziału IPN Ryszard Terlecki (4 246). Mniej głosów zdobyli również inni kandydaci, którzy weszli do Sejmu: dotychczasowy poseł PiS Andrzej Adamczyk (3 421), Jacek Osuch (2 458), oraz poseł PO Jacek Krupa (7293) i Andrzej Ryszka (7 292).

- Nie ukrywam, że to właśnie nazwisko sprawiło, że umieściliśmy Stanisława Ziobro na pierwszym miejscu w Krakowie - przyznaje Michał Janiszewski, sekretarz PPP. Ale więcej informacji o sensacyjnym kandydacie nie potrafi udzielić i odsyła do szefa partii. - Stanisław Ziobro to doświadczony związkowiec, działacz Sierpnia'80 - informuje Bogusław Ziętek. Jednak on też nie wie nic więcej o Ziobrze.

- Stacha nie ma, jest w pracy. Wróci wieczorem z drugiej zmiany - wyjaśnia jego żona Zofia. I zdradza, że pan Stanisław pracuje jako górnik w kopalni Ziemowit w Będzinach. Gdy dowiaduje się od nas, ile głosów zebrał mąż, słychać śmiech po drugiej stronie słuchawki. - To chyba tylko nazwisko, bo co innego - zastanawia się Zofia Ziobro. I dodaje, że przed wyborami mąż nie prowadził żadnej kampanii, nawet nie był w Krakowie.

Nowy Sejm z Dzięciołem, bez Janika i Millera

man, PAP, IAR
2007-10-22, ostatnia aktualizacja 2007-10-22 17:42

W Sejmie nie zasiądą już z pewnością Andrzej Lepper (Samoobrona) i Roman Giertych (LPR). Jednak to nie jedyni znani politycy, których nie zobaczymy w przyszłej kadencji parlamentu. Ze wstępnych danych wynika, że posłem nie zostanie najprawdopodobniej były wiceszef MSWiA Marek Surmacz (PiS), czy Krzysztof Janik (LiD). Zobaczymy natomiast Janusza Dzięcioła (PO) - zwycięzcę pierwszej edycji polskiego Big Brothera, czy najmłodszego w tej kadencji posła - 23 - letniego Michała Marcinkiewicza.

Zobacz powiekszenie
Fot. Adam Kozak / AG
Krzysztof Janik
Zobacz powiekszenie
agencja gazeta
Janusz Dzięcioł
Zobacz powiekszenie
Fot. Daniel Adamski / AG
Marek Surmacz
Zobacz powiekszenie
Iwona Guzowska
ZOBACZ TAKŻE
Do interesującego starci doszło w Rybniku, gdzie wygrała PO (44,55 proc.), przed PiS (36,23 proc.) i LiD (11,99 proc.). Najwięcej głosów w okręgu zdobył wiceminister zdrowia, przez wiele lat dyrektor jednego z rybnickich szpitali Bolesław Piecha (ponad 44 tysiące głosów). Mandatu nie zdobył natomiast reprezentujący LiD wiceszef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy - Tomasz Underman. To właśnie Underman wielokrotnie ścierał się z Piechą podczas protestu w służbie zdrowia.

We Wrocławiu bezdyskusyjnie wygrała PO (53,20 proc.). Były prezydent tego miasta Bogdan Zdrojewski uzyskał na Dolnym Śląsku najwięcej, bo ponad 230 tysięcy głosów. Na drugim miejscu znalazł się komitet wyborczy Prawa i Sprawiedliwości - 28,40 proc. głosów, a najlepszy wynik PiS w tym regionie uzyskał Kazimierz Ujazdowski (ponad 73 tysiące głosów).

Z kolei w okręgu tarnowskim w wyborach do Sejmu zwyciężyło PiS uzyskując 45,64 proc. głosów, podczas gdy PO uzyskała tam 32,22 proc. głosów. Największym zaufaniem wyborcy obdarzyli jednak w Tarnowie dotychczasowego posła i lidera listy PO Aleksandra Grada, który uzyskał prawie 30 tysięcy głosów. Wszystko wskazuje na to, że w Sejmie nie znajdzie się wspomniany Krzysztof Janik (LiD), który uzyskał tu jedynie 9 825 głosów.

Z podanych przez Radom okręgową komisję wyborczą wyników głosowania wynika, że w okręgu tym wybory do Sejmu wygrało PiS (42,72 proc.) przed PO (28,23 proc.). Najwięcej głosów otrzymała jednak Ewa Kopacz z Platformy - ponad 39 tysięcy, podczas gdy lider tutejszej listy PiS - Marek Suski - niecałe 30 tysięcy.

Tymczasem w Gliwicach wybory wygrała Platforma (49,69 proc.), przed PiS (29,62) i LiD (13,26), ale najwięcej głosów w całym okręgu zdobył minister zdrowia Zbigniew Religa (ponad 62 tysiące). Mandatu nie zdobył jednak inny członek PiS - były członek sejmowej komisji ds. służb specjalnych Jędrzej Jędrych (2 151 głosów).

W okręgu płocko-ciechanowskim wygrał PiS (35,58 proc. głosów) przed PO (29,54 proc.), PSL (19,82 proc.) i LiD (11,25 proc.). Najwięcej głosów w okręgu - 42 669 zdobyła otwierająca tam listę PO posłanka Julia Pitera. Inni kandydaci, którzy prawdopodobnie znajdą się w Sejmie to między innymi minister Skarbu Państwa Wojciech Jasiński z PiS (ponad 30 tys.), prezes PSL Waldemar Pawlak (ponad 24 tysiące głosów), Jolanta Szymanek Deresz z LiD (ponad 20 tysięcy głosów), czy marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik z PSL (niecałe 10 tysięcy głosów).

Z Podlasia, gdzie wybory do Sejmu wygrało Prawo i Sprawiedliwość wejdą między innymi przedstawiciele tej partii - Krzysztof Putra (53 tysięcy głosów) i Krzysztof Jurgiel (28 tysięcy). Mandatu nie zdobyli między innymi wicemarszałek Sejmu Genowefa Wiśniowska (Samoobrona), czy piłkarz Jagiellonii Białystok Jacek Chańko (PO).

Wybory w województwie lubuskim wygrała Platforma Obywatelska, zdobywając tu 6 z 12-tu mandatów poselskich. Najlepszy wynik w województwie lubuskim zanotował Stefan Niesiołowski z PO. Na obecnego senatora zagłosowało prawie 70 tysięcy mieszkańców tego regionu. W Sejmie pozostanie też były marszałek Józef Zych z PSL. Przepadł natomiast były wiceszef MSWiA Marek Surmacz (PiS).

W okręgu szczecińskim także wygrała Platforma Obywatelska. Partia ta będzie reprezentowana w Sejmie - według nieoficjalnych na razie informacji- przez ośmiu posłów z tego okręgu. Są to między innymi Sławomir Nitras, na którego głosowało 65 tysięcy wyborców (najlepszy wynik w okręgu szczecińskim) i Michał Marcinkiewicz. Ten ostatni osiągnął bardzo dobry wynik- 22 tysiące głosów i będzie prawdopodobnie najmłodszym posłem w tej kadencji. Ma 23 lata. PiS, które zdobyło 3 mandaty reprezentować będą, miedzy innymi, Joachim Brudziński (33 tysiące głosów) i Longin Komołowski. Lewica i Demokraci uzyskała dwa mandaty, a więc do Sejmu dostał się jeden z liderów SLD Grzegorz Napieralski (29 tysięcy głosów).

W okręgu lubelskim PiS zdobył prawie 42 proc. głosów, a PO blisko 30 proc. Najwięcej głosów uzyskała Elżbieta Kruk (PiS) - 53 474, która znacznie wyprzedziła Janusza Palikota (PO), który uzyskał 44 186 głosów. Jeśli jeden mandat uzyska LiD, to przypadnie on Izabelli Sierakowskiej (24 870), która startując z drugiego miejsca wyprzedziła pierwszego na liście Grzegorza Kurczuka (12 263)

Według nieoficjalnych informacji w Poznaniu wybory do Sejmu wygrała Platforma, która zdobędzie tu siedem mandatów. Dwóch posłów wprowadzi do Sejmu Prawo i Sprawiedliwość, a jednego Lewica i Demokraci. Najwięcej głosów w okręgu zdobył przewodniczący poznańskiej PO Waldy Dzikowski. Głosowały na niego 110 467 osób. Z nieoficjalnych wyliczeń wynika, że do sejmu z Poznania wejdzie dwóch posłów z PiS - w tym wicepremier Zyta Gilowska (ponad 54 tysiące głosów), a ostatni mandat przypadnie z trzeciego miejsca listy LiD Krystynie Łybackiej (ponad 24 tysiące głosów).

Tymczasem w Katowicach, wybory do Sejmu wygrała w tym okręgu PO (49,74 proc.) przed PiS (31,52 proc.) i LiD (12,26 proc.). Najwięcej głosów w okręgu - ponad 113 tysięcy zdobył reżyser, dotychczasowy senator Kazimierz Kutz. Poparło go więcej osób niż wszystkich czterech kandydatów, którzy zdobyli mandaty z listy PiS. Z listy PiS do Sejmu dostali się między innymi minister transportu Jerzy Polaczek (ponad 56 tysięcy głosów) oraz prezes Narodowego Funduszu Zdrowia Andrzej Sośnierz (ponad 27 tysięcy głosów) Z listy LiD mandat otrzymał jeden z liderów SdPl Andrzej Celiński (ponad 20 tysięcy głosów).

Z kolei w okręgu toruńsko-włocławskim wybory do Sejmu wygrała Platforma Obywatelska (39,27 proc. głosów), przed PiS (26,75 proc. głosów). Najwięcej głosów w okręgu - 42 052 zdobył lider listy PO w regionie toruńsko-włocławskim, poprzednio poseł PiS - Antoni Mężydło. Mandat poselski z ramienia PO, oprócz Mężydły, prawdopodobnie zdobył też szef straży miejskiej w Świeciu nad Wisłą i zwycięzca pierwszej polskiej edycji Big Brothera - Janusz Dzięcioł (19 807 głosów). PiS w Sejmie prawdopodobnie reprezentować będą: Zbigniew Girzyński (22 159 głosów) oraz była spikerka Radia Maryja i posłanka Ruchu Ludowo-Narodowego Anna Sobecka (15 180 głosów). Dwa mandaty, przypadające koalicji LiD, zdobyli prawdopodobnie: karnista z UMK, profesor Marian Filar (21 892 głosy) i Jerzy Wenderlich (11 825 głosów).

W gdańskim okręgu wyborczym wygrała PO (54,62 proc.) przed PiS (27,08). Z listy PO mandaty uzyskali Sławomir Nowak (prawie 66 tysięcy głosów), Jarosław Wałęsa (ponad 61 tysięcy głosów), czy kick-bokserka Iwona Guzowska (prawie 10 tysięcy głosów). PiS wprowadził do Sejmu wicemarszałka Senatu Macieja Płażyńskiego (ponad 58 tysięcy głosów) oraz posłów Jacka Kurskiego (ponad 23 tysiące głosów) i Tadeusza Cymańskiego (ponad 17 tysięcy głosów).

Niespodzianką zakończyły się wybory w okręgu krakowskim. Zwyciężyła Platforma Obywatelska z wynikiem (47,35 proc. głosów), przed PiS (34,43 proc. głosów), ale to lider listy PiS Zbigniew Ziobro wygrał z "jedynką" PO Jarosławem Gowinem. Okazało się, że Ziobro uzyskał 164 681 głosów i wygrał z Gowinem, który otrzymał 160 465 głosów. Do Sejmu dostali się też koordynator ds. służb specjalnych Zbigniew Wassermann z PiS (ponad 6 tysięcy głosów), czy również startujący z list PiS szef krakowskiego oddziału IPN Ryszard Terlecki (ponad 4 tysiące głosów). Z LiD do Sejmu wybrano adwokata Jana Widackiego (prawie 25 tysięcy głosów).

Z kolei w okręgu pilskim PO uzyskała 41,88 proc. głosów, podczas gdy PiS - 21,73 proc. Najwięcej głosów w okręgu zdobył Adam Szejnfeld (PO). Głosowały na niego 57 343 osoby. Mandatu nie uzyskała między innymi posłanka Samoobrony Renata Beger, którą poparło jedynie 3 619 wyborców

W bydgoskim okręgu wyborczym wybory do Sejmu wygrała Platforma Obywatelska, która otrzymała 44,09 proc. głosów i zdobędzie sześć mandatów - wynika z nieoficjalnych informacji z okręgowej komisji wyborczej w Bydgoszczy. Drugie miejsce w okręgu zajęło Prawo i Sprawiedliwość, które otrzymało 24,21 proc. głosów i - jak wynika z prognoz - zdobędzie trzy mandaty. Najwięcej głosów w okręgu - 117 291 zdobył lider listy PO w regionie bydgoskim, poprzednio senator PiS i były minister obrony - Radosław Sikorski. Natomiast PiS w Sejmie z tego okręgu prawdopodobnie reprezentować będzie minister rolnictwa Wojciech Mojzesowicz (37 634 głosy). Z LiD-u do Sejmu ponownie został wybrany piastujący mandat poselski nieprzerwanie od 1989 roku, były wiceminister obrony Janusz Zemke (42 347 głosów).

Według nieoficjalnych informacji z okręgu olsztyńskiego - wybory do Sejmu wygrała Platforma Obywatelska przed Prawem i Sprawiedliwością. Najwięcej głosów zdobyli tu dotychczasowy poseł Sławomir Rybicki z PO - 30 218 głosów, minister obrony narodowej Aleksander Szczygło (PiS) - 29 592 głosy oraz dotychczasowy poseł, wykładowca akademicki profesor Tadeusz Iwiński z LiD - 18 408 głosów.