Pokazywanie postów oznaczonych etykietą INDIE-PAKISTAN. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą INDIE-PAKISTAN. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 kwietnia 2009

Odzyskano szczątki polskiego zakładnika

rik, PAP
2009-04-26, ostatnia aktualizacja 2009-04-26 16:52

- Władze pakistańskie poinformowały polską ambasadę w Islamabadzie o odzyskaniu ciała polskiego geologa - powiedział rzecznik MSZ Piotr Paszkowski.

Kadr z nagrania przekazanego przez talibów
youtube.com
Kadr z nagrania przekazanego przez talibów
- Władze pakistańskie przekazały dzisiaj naszej placówce w Islamabadzie informację, że odzyskały ciało, które - według przekazanej informacji - jest w tej chwili w drodze do Islamabadu - poinformował rzecznik.

- Ponieważ gospodarzem sprawy w tej chwili jest prokuratura, która prowadzi postępowanie, rozumiem, że z chwilą uzyskania dostępu do ciała, prokuratura podejmie odpowiednie kroki mające na celu identyfikację zwłok - powiedział Paszkowski.

Minister spraw wewnętrznych Pakistanu Rehman Malik powiedział, że ciało polskiego geologa zostanie przekazane polskiej ambasadzie w poniedziałek - poinformowała agencja AP. Przedstawiciele pakistańskiej policji poinformowali, że trumna z ciałem Polaka została przywieziona do obozu paramilitarnego w regionie plemiennym dziś w południe.

Pracownik Geofizyki Kraków Piotr Stańczak został porwany przez talibów jesienią ubiegłego roku. W zamian za jego uwolnienie terroryści domagali się zwolnienia z więzień swoich towarzyszy. Wobec niespełnienia tych żądań przez pakistańskie władze, 7 lutego ogłosili, że Polak został zabity.

Na początku lutego śledztwo w sprawie uprowadzenia i zabójstwa Polaka zostało przeniesione z krakowskiej prokuratury do warszawskiego wydziału biura ds. przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej

środa, 26 listopada 2008

Zamachy w Bombaju minuta po minucie 26-30 listopada 2008

Onet.pl, ABa/27.11.2008 11:09

Zamachy terrorystyczne w Bombaju przeprowadzono w co najmniej siedmiu punktach miasta, w tym w dwóch luksusowych hotelach Taj Mahal i Oberoi, na stacji kolejowej oraz lotnisku, w szpitalu oraz w okolicy kwatery głównej policji. Uzbrojeni mężczyźni rzucali granaty i strzelali na oślep z broni automatycznej.
26 listopada 2008 roku, godzina 19:09 (czasu warszawskiego)

Pierwsze informacje z Bombaju mówią o 2 zabitych i 10 rannych osobach w strzelaninie na stacji kolejowej i w jednej z restauracji. Policja od razu podejrzewa atak terrorystyczny. Dziennikarz AP informował, że ściany restauracji zostały podziurawione kulami, a na podłodze są ślady krwi. Miejscowa telewizja donosiła o strzelaninie w innych częściach miasta.

20:08

W Bombaju doszło do ataku terrorystycznego w co najmniej 7 punktach miasta. Uzbrojeni mężczyźni strzelali na oślep z broni automatycznej, a także rzucali granaty. Dziesięć osób zginęło, a trzydzieści zostało rannych w strzelaninie na głównym dworcu kolejowym. Trzy osoby zastrzelono w hotelu Taj Mahal w pobliżu dworca, a trzy kolejne zginęły na skutek wybuchu, który "wyglądał na eksplozję bomby", w taksówce w południowo-wschodniej części miasta.

20:26

Szef policji w stanie Maharasztra A.N. Roy powiedział, że trwa walka z zamachowcami. Bilans ofiar wciąż rośnie: co najmniej 18 osób zginęło, a 90 zostało rannych.

20:50

Zamachowcy przetrzymują zakładników w hotelu Taj Mahal - podała telewizja CNN.

20:57

Podczas zamachów został ranny deputowany Parlamentu Europejskiego, wchodzący w skład oficjalnej delegacji przebywającej w Indiach. Co najmniej 80 osób zginęło, a 250 odniosło obrażenia. Jeden ze świadków strzelaniny w hotelu Taj Mahal powiedział, że napastnicy szukali osób z paszportami brytyjskimi lub amerykańskimi.

21:06

Przebywający w Bombaju wraz z delegacja Parlamentu Europejskiego poseł Jan Tadeusz Masiel jest w swoim pokoju hotelowym cały i zdrowy - informował zespół prasowy PE.

21:40

"W sumie od godziny jest spokój, nie słychać wybuchów, a wcześniej było rzeczywiście kilka wstrząsów, kilka wybuchów dało się słyszeć" - powiedział Jan Tadeusz Masiel na antenie TVN24.

22:01

USA stanowczo potępiły serię zamachów terrorystycznych w Bombaju, stolicy finansowej Indii.

22:30

"The Times of India" podała, że 300 osób odniosło obrażenia w zamachach. Jeden z ataków przeprowadzono w najsłynniejszej w mieście kawiarni "Cafe Leopold". Spośród 15 zakładników przetrzymywanych przez terrorystów w hotelu Taj Mahal połowa to cudzoziemcy - podał jeden z zakładników, któremu udało się uciec. Napastnicy to młodzi mężczyźni w wieku 20-25 lat. Podczas ataków zginął szef brygady antyterrorystycznej Hemant Karkare. Zabito dwóch terrorystów.

23:40

Świadkowie mówią, że płonie hotel Taj Mahal, a z budynku dobiegają odgłosy strzelaniny. Strażacy rozpoczęli ewakuację hotelowych gości z górnych pięter. Do drugiego z bombajskich hoteli Oberoi wtargnęło wojsko. Także stamtąd słychać odgłosy eksplozji - podaje telewizja CNN/IBN.

27 listopada 2008 roku, godzina 00:05

"Sytuacja w hotelu Taj Mahal wydaje się opanowana" - powiedział TVN24 konsul RP w Bombaju Janusz Byliński. TVN24 podała, że inny Polak przebywa w hotelu Oberoi, który także był obiektem zamachu terrorystycznego.

00:39

"Teraz strzałów już nie słychać. Widziałem też uzbrojonych ludzi na korytarzu, prowadzących kogoś. Tego już też nie ma. Później było dużo dymu na korytarzu, w tej chwili już jego ilość się zmniejszyła. Myślę, że sytuacja jest już bezpieczniejsza" - powiedział PAP Masiel. Polski eurodeputowany Jan Tadeusz Masiel opuścił hotel Taj Mahal.

00:45

Polski MSZ nie ma informacji, aby wśród ofiar zamachów w Bombaju byli Polacy. Rodziny osób przebywających w Bombaju mogą dzwonić pod numer dyżurny MSZ + 48 22 523 90 09.

01:04

Indyjska policja zabiła czterech zamachowców. Dziewięciu podejrzanych zamachowców aresztowano. Terroryści nadal ukrywają się w dwóch luksusowych hotelach. Do zamachów przyznała się organizacja Mudżahedini Dekanu.

01:14

"The Times of India" poinformował, że co najmniej 900 osób zostało rannych. Wśród 80 ofiar jest 11 policjantów.

02:44

Rośnie tragiczny bilans zamachów - co najmniej 86 osób nie żyje, liczba rannych waha się od 250 do 900 osób.

04:42

Zginęło co najmniej 101 osób, w tym sześciu obcokrajowców. 287 osób odniosło rany - powiadomił Ramesh Taude z bombajskiej policji. W hotelu Taj Mahal przebywa nadal jedna Polka, która jest cała i zdrowa, lecz nie może opuścić budynku. - powiedział telewizji TVN24 konsul RP w Bombaju Janusz Byliński.

04:48

Od przywódców z całego świata napływały w nocy wyrazy potępienia dla terrorystów za dokonanie zamachów.

06:05

Indyjska policja prowadziła oblężenie dwóch luksusowych hoteli. W hotelu Oberoi siedmiu terrorystów przetrzymywalo nieokreśloną liczbę zakładników. "Żądamy uwolnienia wszystkich więzionych w Indiach Mudżahedinów; dopiero wówczas wypuścimy tych ludzi" - powiedział na antenie India TV jeden z napastników. W hotelu Taj Mahal nadal trwa wymiana ognia pomiędzy zamachowcami a oddziałami antyterrorystycznymi. Giełda w Bombaju pozostanie zamknięta.

06:14

Muzułmańscy ekstremiści zajęli w Bombaju biura ortodoksyjnej żydowskiej organizacji Chabad-Lubawicz - podają miejscowe media.

06:37

Rząd Pakistanu zdecydowanie potępił akcje terrorystów. Zamachy zbiegły się w czasie z wizytą szefa dyplomacji pakistańskiej w Indiach i rozmowami stron na temat procesu pokojowego między tymi dwoma rywalizującymi ze sobą krajami.

07:08

Według BBC rano odgłosy strzałów i eksplozji słychać było w 16 punktach Bombaju. Indyjska telewizja podała, że antyterroryści uwolnili wszystkich zakładników z hotelu Taj Mahal. Agencjia Reutera podała, że nadal słychać odgłosy wymiany ognia i sytuacja jest niejasna.

07:25

Komandosi rozpoczęli operację uwalnianie ludzi z hotelu Oberoi. W budynku - jak podaje agencja Reutera - około 10-12 terrorystów przetrzymuje 100-200 gości. Indyjskie władze wykluczyły jakiekolwiek negocjacje z napastnikami.

08:13

"The Times of India" poinformował, że nieznana wcześniej organizacja Mudżahedini Dekanu to fikcyjna nazwa grupy, mającej powiązania z pakistańskimi ekstremistami oraz al-Kaidą Osamy bin Ladena.

09:28

Sprzeczne informacje o ofiarach. Według władz stanu Maharaśtra, gdzie leży Bombaj, zginęło nie więcej niż 86 ludzi oraz dwóch cudzoziemców - Japończyk i Australijczyk. Miejscowe media mówią o ponad 100 zabitych i wyższej liczbie ofiar wśród cudzoziemców: do jednego ze szpitali przyjęto 9 rannych obcokrajowców - trzech z nich miało być w stanie krytycznym.

09:41

Policja przejęła kontrolę nad hotelem Taj Mahal, ale goście nadal są zamknięci w pokojach. Zakładnicy są w dalszym ciągu przetrzymywani w hotelu Oberoi.

09:55

Indyjska policja uwolniła wszystkich zakładników, przetrzymywanych w hotelu Taj Mahal. Nie wiadomo, ilu ludzi nadal ukrywa się w hotelu Taj Mahal, gdyż wielu gości zabarykadowało się w pokojach. W tym czasie trwała policyjna operacja w drugim zajętym przez terrorystów hotelu - Oberoi, gdzie terroryści przetrzymywali bliżej nieznaną liczbę zakładników.

10:19

Polak ukrywający się w hotelu Oberoi żyje i jest bezpieczny - powiedział PAP Piotr Opaliński charge d'affaires w Delhi. Wśród ofiar ataku na hotele nie ma Polaków.

10:22

Mianem "przerażających i dramatycznych" określił zamachy terrorystyczne w Bombaju rzecznik Watykanu ksiądz Federico Lombardi.

10:41

Według niepotwierdzonych danych terroryści zabili dziesięciu cudzoziemców. Potwierdzono, iż wśród zabitych jest Japończyk oraz Włoch. Wśród ofiar ataku na hotele nie ma Polaków.

11:20

Polak z hotelu Oberoi został uwolniony. Znajdował się pod ochroną sił antyterrorystycznych, które Polaka i kilka innych osób umieściły w jednym pokoju. Konsul RP w Bombaju Janusz Byliński nie chciał sprecyzować, czy Polak był jednym z zakładników, czy tylko ukrywał się w hotelu.

11:35

Wszyscy europarlamentarzyści są bezpieczni, w tym Polak - poinformował rzecznik PE.

12:26

Premier Indii Manmohan Singh powiedział, że sprawcy zamachów mają "zewnętrzne powiązania".

13:36

Siły marynarki wojennej Indii przeszukały MV Alpha - statek handlowy z Pakistanu, który przypłynął z Karaczi - podejrzany o związki z zamachami.

Szef włoskiego MSZ Franco Frattini poinformował, że 40 Włochów schroniło się w konsulacie w Bombaju. Według podanych przez niego danych siedmiu Włochów znajduje się nadal w opanowanym przez terrorystów hotelu.

14:36

Szwecja zgłasza gotowość wysłania samolotu medycznego do Indii, by ewakuować rannych obywateli Unii Europejskiej.

14:58

Polak, który przebywał w zajmowanym przez terrorystów hotelu Oberoi i Polka, która znajdowała się w hotelu Taj Mahal są bezpieczni i wolni - powiedział konsul RP w Bombaju Janusz Byliński.

15:07

Benedykt XVI potępił falę zamachów terrorystycznych w Bombaju i zaapelował o przerwanie wszelkiej przemocy, destabilizującej pokój.

15:16

Pożar hotelu Oberoi - dym i wielkie płomienie. Z okien pokoju na 4. piętrze indyjskie siły porządkowe usiłowały uwolnić zakładników.

16:25

Do co najmniej 125 wzrosła liczba osób zabitych w zamachach - podała telewizja CNN.

16:33

Terrorystyczna grupa Mudżahedini Dekanu wysłała e-mail do mediów, w którym ostrzega przed kolejnymi zamachami - napisał "Hindustan Times".

17:04

Terroryści, którzy przypuścili serię krwawych zamachów w Bombaju, pochodzili z Pakistanu - oświadczył wysoki rangą przedstawiciel indyjskiej armii. Pakistan temu zaprzeczył.

17:41

Prezydent USA George W. Bush zadzwonił do premiera Indii Manmohana Singha, by przekazać mu kondolencje i wyrazy wsparcia dzień po serii zamachów.

17:47

Benedykt XVI potępił falę zamachów terrorystycznych w Bombaju i zaapelował o przerwanie wszelkiej przemocy, destabilizującej pokój.

17:47

Air France i Delta Airlines odwołują loty do Indii

18:20

Potępiamy w najostrzejszych słowach to, co tam się stało - powiedział szef polskiego MSZ, Radosław Sikorski.

18:43

Prezydent Lech Kaczyński uważa, że zamach terrorystyczny w Bombaju wskazuje, że walka z terroryzmem jest słuszna.

19:30

Wszyscy islamiści, którzy okupowali hotel "Taj Mahal" w Bombaju, zostali zabici przez indyjską policję i siły specjalne. Trwa operacja w drugim hotelu zajętym przez terrorystów - podały władze indyjskie.

20:30

Pojmany przez indyjską policję terrorysta przyznaje, że szkolił się w Pakistanie oraz że atak, to protest przeciwko Izraelowi.

28 listopada 2008 roku, 00:08

Terroryści uwolnili około 40 osób, przetrzymywanych wcześniej w hotelu Oberoi

07:01

Agencje podały, że w zdobytym już przez indyjskie służby wojsko, wciąż ukrywa się terrorysta z dwoma zakładnikami w zdobytym już hotelu.

08:30

Z hotelu Oberoi uwolniono 93 osoby, w większości cudzoziemców.

09:10

Eurodeputowany Jan Masiel informuje, że delegacja europosłów prawdopodobnie jeszcze dziś wyleci z Bombaju.

10:15

"Corriere della Sera": zamachy w Indiach to ostrzeżenie dla Obamy

11:09

Minister spraw zagranicznych Indii Pranab Mukherjee oświadcza, że za zamachy odpowiedzialne są "elementy" pakistańskie

11:50

W ośrodku żydowskim wciąż trwa próba odbicia zakładników. Antyterroryści opuścili się na dach z helikopterów i próbują zająć budynek kondygnacja po kondygnacji od góry.

12:40

Rzecznik premiera Pakistanu Yousafa Razy Gilaniego ogłasza, że do Indii uda się szef pakistańskich służb specjalnych.

14:13

Indyjscy komandosi zakończyli operację antyterrorystyczną w ośrodku żydowskim w Bombaju - poinformowała w piątek lokalna telewizja.

14:39

Indyjscy komandosi zakończyli operację antyterrorystyczną w ośrodku żydowskim w Bombaju - poinformowała lokalna telewizja. Zaprzeczył temu jednak szef policji w Bombaju, mówiąc, że operacja jest "w końcowej fazie".

14:50

W Bombaju siły bezpieczeństwa częściowo zajęły kompleks Nariman House, w którym terroryści przetrzymywali żydowskich zakładników. Według pierwszych informacji, część z przetrzymywanych osób nie żyje.

16:50

Minister spraw zagranicznych Pakistanu Shah Mehmood Qureshi oświadczył, że po zamachach w Bombaju konieczne jest umocnienie współpracy antyterrorystycznej między Pakistanem i Indiami.

29 listopada 2008 roku, godz. 00.05

AFP informuje: odgłosy strzałów i silnych wybuchów słyszano wewnątrz hotelu Taj Mahal w Bombaju, gdzie indyjscy komandosi walczyli z islamskimi terrorystami. Zdjęcia telewizyjne z miejsca zdarzenia ukazywały wydobywające się z okien kłęby czarnego dymu.

02:00

Prasa wrze od nowych informacji. "Times of India" podaje: kilku zamachowców odwiedziło to miasto przed kilkoma miesiącami i żyło w Indiach, udając studentów.

04:07

Zakończyła się operacja komandosów w hotelu Taj Mahal w Bombaju, mająca na celu wyparcie terrorystów z budynku - poinformowały indyjskie władze. Prestiżowy hotel to ostatnie miejsce, gdzie po ponad 56 godzinach od pierwszego ataku ukrywali się zamachowcy, stojący za atakami na cele w gospodarczej stolicy Indii.

05:50

Dowódca indyjskiej Gwardii Narodowej J.K. Dutt podał, że w budynku było trzech terrorystów i zabezpieczono ich ciała. - Chodzimy od pokoju do pokoju, aby sprawdzić, że sytuacja jest pewna - kontynuował. Funkcjonariusze wzywają ponadto ukrywających się jeszcze w hotelu gości.

07:40

W zamachach w Bombaju zginęło co najmniej 195 osób, a 295 zostało rannych - poinformowały oficjalne źródła indyjskie. Do tej pory podawano, że w atakach śmierć poniosło 155 osób, a 327 odniosło obrażenia.

12.00

Brytyjskie media podają, że w zamachach w Bombaju jest brytyjski ślad. Władze Indii szybko jednak dementują te rewelacje. Trwa śledztwo, które ma na celu wskazać mocodawców terrorystów-samobójców.

Pojawiają się również nowe informacje o planach terrorsytów. Ajmal Amir Kasab, pakistański terrorysta należący do grupy, która zaatakowała Bombaj zeznał, że otrzymali oni polecenia, aby - jeśli będzie taka potrzeba - obrócić w gruz prestiżowy hotel Taj Mahal.

17.00

Prezydent Pakistanu Asif Ali Zardari powiedział, że jeśli dostanie dowody na zaangażowanie w zamachy terrorystyczne w Bombaju grup lub osób pochodzących z jego kraju, to będzie działał szybko. Zamachy potępia rownież prezydent USA, George W. Bush, który mów, że "terroryzm nie będzie miał ostatniego słowa".

30 listopada 2008 roku, godz. 08.14

Minister spraw wewnętrznych Indii Shivraj Patil złożył dymisję w związku z zamachami terrorystycznymi w Bombaju, w których zginęło co najmniej 195 osób, a blisko 300 zostało rannych.

09.21

"Times Now" podaje, że kluczowe ostrzeżenie przed aktami terroru zostało zignorowane. 12 listopada indyjski wywiad informował marynarkę Indii, że terroryści mogą wykorzystać drogę morską, aby dokonać aktów terroru. Z kolei 19 listopada wywiad zagraniczny (RAW) przechwycił rozmowę przez telefony satelitarne. Nikt nie potraktował ostrzeżeń poważnie.

12.07

Zaostrza się konflikt między Indiami a Pakistanem. Indie powołując się na swój wywiad elektroniczny, twierdzą, że terroryści odbierali w trakcie walk w Bombaju instrukcje telefoniczne z Pakistanu. Pakistańscy wojskowi ostrzegają z kolei, że jeśli granica z Indiami będzie zagrożona, to przerzucą tam wojska, które prowadzą obecnie operację usuwania talibów pogranicza z Afganistanem. Według "The Sunday Times", na granicę Pakistanu z Indiami może zostać przesuniętych nawet 100 tys. żołnierzy wraz z personelem wojskowym.

środa, 19 listopada 2008

Indyjski okręt zatopił jednostkę piratów


tan, Gazeta.pl
2008-11-19, ostatnia aktualizacja 2008-11-19 12:04
Zobacz powiększenie
INS Tabar
globalsecurity.org

Indyjska fregata INS Tabar zatopiła "statek matkę" somalijskich piratów, gdy sama znalazła się pod ostrzałem - poinformowało New Delhi. Do incydentu doszło w Zatoce Adeńskiej, która jest najniebezpieczniejszym miejscem pod względem liczby pirackich ataków. To już drugie w tym tygodniu starcie indyjskiego Tabara z piratami.

Zobacz powiekszenie
navy.gov.au
INS Tabar wraz z inną fregatą
Zobacz powiekszenie
Fot. AP
INS Tabar eskortujący MV Jag Arnav po uratowaniu go przed pirackim atakiem. Zdjęcie z 11 listopada
- INS Tabar zbliżył się do pirackiej jednostki i nakazał jej zatrzymać się w celu poddania się inspekcji. Pomimo kolejnych prób jedyną odpowiedzią piratów były groźby, że zatopią nasz okręt jeśli się zbliży - opisał wydarzenie rzecznik marynarki Nirad Sinha. Gdy fregata się zbliżyła, piraci otworzyli ogień z broni automatycznej i wyrzutni rakiet. Rzecznik poinformował dalej, że fregata zaprojektowana w technologii stealth zatopiła statek matkę w odpowiedzi na atak piratów.

- Statek matka był podobny do statku opisywanego przy okazji innych ataków pirackich - dodał Sinha.

Załoga tej samej indyjskiej fregaty uratowała 11 listopada handlowy statek MV Timaha przed piratami. Gdy Timaha nadała S.O.S. z informacją, że została zaatakowana Hindusi wysłali komandosów w śmigłowcach, którzy skutecznie wystraszyli piratów ratując saudyjski transportowiec.
Jagielski: Nigdy jeszcze nie odbijano statku | wideo


czwartek, 16 października 2008

Polacy pomagali w porwaniu rodaka?

W tle nagrania słychać podpowiedzi po polsku

Polacy pomagali w porwaniu naszego rodaka?

W porwaniu Polaka w Afganistanie mogli brać udział nasi rodacy lub osoby, które długo mieszkały w naszym kraju i znają dobrze język polski - ustaliło radio RMF FM. Dowodem na to ma być taśma z nagraniem apelu Polaka, proszącego pakistański rząd o spełnienie żądań talibów. Według ABW, w tle nagrania słychać podpowiedzi w języku polskim.


Taśmę z nagraniem apelu Polaka od kilku dni bada Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. I to właśnie z analizy tego nagrania mają - jak informuje RMF FM - wynikać przypuszczenia, że w porwaniu naszego rodaka brali udział Polacy lub ludzie długo w Polsce przebywający.

>>>Posłuchaj, jak Polak błaga o wolność

Na taki przebieg zdarzeń - zdaniem RMF FM - wskazuje fakt, że apel został nagrany w języku polskim. Według śledczych z ABW, w gronie porywaczy musiała więc być osoba, która kontrolowała to, co mówi uprowadzony pracownik Geofizyki.

To nie jest jedyny dowód, mający świadczyć o tym, że porywacze dobrze znają język polski. W trakcie analizy nagrania przy pomocy specjalistycznej aparatury, śledzy usłyszeli... podpowiedzi po polsku, kierowane do naszego rodaka.

Na razie nie wiadomo, czy te osoby to nasi rodacy, czy może Afgańczycy lub Pakistańczycy, którzy długo mieszkali w naszym kraju i świetnie znają nasz język.

"Fakt udziału polskojęzycznych osób w porwaniu może pomóc w dotarciu do odpowiedzialnych za to porwanie" - przyznał w rozmowie z RMF FM jeden z funkcjonariuszy ABW.

niedziela, 28 września 2008

Polski inżynier porwany w Pakistanie

Polski inżynier porwany w Pakistanie. Jego ochroniarz i kierowcy nie żyją

Uzbrojeni napastnicy zaatakowali samochody firmy naftowej. Zastrzelili dwóch kierowców i prywatnego ochroniarza. Wywlekli z samochodu polskiego inżyniera. Porwali go. Los Polaka jest nieznany.

"To była zasadzka. Uzbrojeni bojownicy zaatakowali samochody firmy naftowej. Na miejscu od kul zginęli dwaj kierowcy i jeden ochroniarz" - mówią pakistańscy policjanci.

Dla nich Polak to wróg

Na razie nie wiadomo, czy napastnicy zaatakowali ekipę dlatego, bo mieli informację, że jest w niej polski pracownik. Być może wybrali ją na cel, bo zobaczyli wśród pracowników "białego" przełożonego". Mogło im chodzić o porwanie kogoś z "Zachodu".

>>>Najkrwawszy zamach w historii Pakistanu

Jeśli porwania dokonali islamscy wojownicy, Polak raczej nie zostanie szybko uwolniony. Nasze wojska walczą w Afganistanie. Przez talibów jesteśmy więc traktowani jako polityczni i ideowi wrogowie. Ale jest też inna możliwość. Porwany pracował dla polskiej firmy wynajętej przez dużą naftową spółkę z Pakistanu. Może więc chodzić o okup.

"Na razie pozostajemy w stałym kontakcie z pakistańskim Ministerstwem Spraw Zagranicznych, które informuje nas o policyjnej akcji prowadzonej równocześnie w czterech prowincjach - mówi dziennikowi.pl Piotr Paszkowski, rzecznik polskiego MSZ. "Nie wiemy w tej chwili kim są porywacze. Nie znamy ich motywacji. Zdecydujemy się na odpowiednie kroki w zależności od tego, co ustali policja i określi, czy jest to porwanie dla okupu, czy akcja o podłożu politycznym."

Polski inżynier porwany w Pakistanie

Porwany Polak to pracownik firmy Geofizyka Kraków. Jego zdjęcia z Pakistanu znaleźliśmy na portalu Nasza-Klasa. Z uwagi na dobro i interes rodziny nie publikujemy jednak jego nazwiska ani wizerunku twarzy.

Polak został porwany w okolicach wsi Pind Sultani w rejonie Attock w północnym Pakistanie, czyli około 100 kilometrów na wschód od stolicy Pakistanu - Islamabadu. "Porwany to inżynier pracujący dla firmy naftowej" - mówi Kazim Ali z pakistańskiej policji. Napastnicy zostawili samochody firmy. Interesował ich tylko zakładnik. Na razie jego los jest nieznany. Pakistańska policja prowadzi poszukiwania Polaka.

Sztab kryzysowy i ostrzeżenie dla pracowników

Firma Geofizyka Kraków, której pracownik został uprowadzony, powołała na miejscu sztab kryzysowy. Ze względu na bezpieczeństwo i konieczność poinformowania rodziny - firma nie podaje danych porwanego inżyniera.

Polski inżynier porwany w Pakistanie

Dyrektor marketingu Geofizyki Kraków Stanisław Szabelski poinformował już o zderzeniu wszystkich 17 polskich pracowników znajdujących się w Pakistanie. Są oni teraz w specjalnie chronionym obozie.

Według relacji Szabelskiego, samochody firmy zaatakowano około 100 kilometrów na wschód od Islamabadu, gdy polski inżynier wraz z towarzyszącymi mu Pakistańczykami byli w pracy. Jechali dwoma samochodami. Pakistańczycy zostali zastrzeleni, a Polak uprowadzony.

Dyrektor przypomniał, że krakowska firma od 10 lat prowadzi prace w Pakistanie. W zeszłym roku firma miała kłopoty z bezpieczeństwem swoich pracowników w zachodnich rejonach tego państwa, przy granicy z Afganistanem. Wtedy wycofano grupę z tego rejonu.

Polska firma realizuje w Pakistanie projekt Soghri 3D - przygotowuje największa trójwymiarową mapę na podstawie tak zwanych zdjęć sejsmicznych. Projekt obejmuje ponad 600 kilometrów kwadratowych. Mapa Soghri 3D powstaje dla pakistańskiej firmy Oil & Gas Development Company Limited. Jest pomocna między innymi w wydobyciu ropy.

Pakistan w ogniu

W Pakistanie terroryści przeprowadzają ostatnio zmasowane ataki. Tydzień temu zamachowiec-samobójca zdetonował ciężarówkę z materiałami wybuchowymi przed wejściem do hotelu Marriott w Islamabadzie. Zginęły 53 osoby, w tym ambasador Czech Ivo Żdarek. Pakistańskie władze o organizację zamachu oskarżyły ruch talibski powiązany z Al-Kaidą.

W zeszły poniedziałek nieznani sprawcy uprowadzili w Peszawarze, na północnym zachodzie Pakistanu, afgańskiego konsula generalnego. Jego samochód ostrzelano, gdy konsul wracał z biura w centrum Peszawaru do domu na przedmieściu. W ataku zginął kierowca.


Porwanie polskiego inżyniera w Pakistanie może mieć charakter polityczny

Czy to porwanie dla okupu, czy z powodów politycznych?
Janusz Danecki*:
Gdyby porywacze działali wyłącznie dla pieniędzy, nie zabijaliby ochroniarzy. Teraz musimy czekać, aż ktoś się do tego porwania przyzna. Trudno powiedzieć czego zażądają porywacze, ale mieliśmy już takie sytuacje, w których żądano na przykład wycofania wojsk polskich.

Do kogo zwrócą się porywacze?
Żądania o politycznym charakterze mogą być skierowane do rządu pakistańskiego. W Pakistanie jest obecnie bardzo napięta sytuacja w związku z nowym prezydentem, który jest proamerykański, co się nie podoba siłom ekstremistycznym. Ważna tutaj jest współpraca między polskim a pakistańskim MSZ.

Czy Polacy powinni wysłać swoje siły specjalne do Pakistanu?
Nie wiem, czy w naszych służbach specjalnych są tacy ludzie, którzy orientowaliby się w tamtym terenie, one mogłyby jedynie współdziałać z siłami pakistańskimi. Ostatnio mieliśmy w Egipcie coś podobnego, gdzie porwano grupę turystów, ale z tą różnicą, że Pakistan jest trudniejszym terenem jeśli chodzi o możliwości odbicia porwanego.

*Janusz Danecki jest arabistą, islamistą, językoznawcą i literaturoznawcą. Pracuje w Katedrze Arabistyki i Islamistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Jego wypowiedzi pochodzą z depeszy PAP.

poniedziałek, 22 września 2008

Prezydent i premier Pakistanu uniknęli zamachu

mar, alx, PAP, IAR, AP
2008-09-22, ostatnia aktualizacja 27 minut temu
Zobacz powiększenie
Po zamachu pod hotelem Marriott z Islambadzie pozostał w ziemi głęboki krater
Fot. Anjum Naveed AP

Prezydent i premier Pakistanu mieli w sobotę jeść kolację w hotelu Marriott w Islamabadzie, który w tym dniu został zniszczony w krwawym zamachu terrorystycznym - poinformowały pakistańskie źródła rządowe.

Zobacz powiekszenie
Fot. Anjum Naveed AP
Pakistański premier Yousaf Raza Gillani odwiedza rannych w szpitalu
Zobacz powiekszenie
Fot. Anjum Naveed AP
Ekipy długo po zamachu przeszukiwały zgliszcza spalonego hotelu Marriott
Zobacz powiekszenie
Fot. Anjum Naveed AP
Ruiny hotelu Marriott
ZOBACZ TAKŻE
GALERIA ZDJĘĆ
- Przewodniczący Zgromadzenia Narodowego zorganizował kolację w Marriocie dla całego rządu, głowy państwa, premiera i dowódców armii - powiedział minister spraw wewnętrznych, Rehman Malik.

- Prezydent Asif Ali Zardari i premier Yousaf Raza Gillani zmienili zdanie i kolacja odbyła się w rezydencji premiera. Wszyscy przedstawiciele władz uniknęli więc zamachu - dodał Malik.

W sobotę zamachowiec-samobójca zdetonował ciężarówkę z materiałami wybuchowymi przed wejściem do hotelu. Władze podejrzewają, że za zamachem stoi Al-Kaida. Hotel Marriott znajduje się niedaleko budynku pakistańskiego parlamentu.

W zamachu zginęły 53 osoby a 266 zostało rannych.

Jednym z zabitych jest czeski ambasador. Pośród ofiar znalazło się jeszcze kilku cudzoziemców w tym dwóch wojskowych pracowników ambasady USA. Zginął także Litwin pakistańskiego pochodzenia. 11 cudzoziemców odwieziono do szpitali.

Będzie odpowiedź

Władze Pakistanu zapowiedziały, iż operacje przeciw talibom prowadzone w kilku rejonach kraju zostaną zintensyfikowane. Sobotni atak na hotel Marriott w Islamabadzie nie doprowadzi do przerwania ofensywy przeciw ekstremistom - zadeklarowali przedstawiciele pakistańskiej armii.

Wzmożenie operacji przeciw talibom oraz zwolennikom Al-Kaidy zapowiadają minister Rehman Malik oraz szef sztabu armii generał Ashfaq Kayani.

Mimo powtarzających się sugestii, iż sobotni zamach był odpowiedzią na akcje zbrojne podejmowane przeciw ekstremistom obaj zwierzchnicy pakistańskich resortów siłowych zapowiedzieli, że liczba żołnierzy walczących z talibami w Północnym i Południowym Waziristanie oraz w dolinie Swat zostanie zwiększona. Wszelkie ustępstwa wobec ekstremistów zostały przez nich wykluczone.

Pakistan poradzi sobie sam

Jednocześnie potwierdzili, iż Pakistan nie dopuści obcych wojsk do prowadzenia działań operacyjnych na swym terytorium.

Dzisiaj w nocy żołnierze pakistańscy otworzyli ogień do dwóch helikopterów amerykańskich, które od strony Afganistanu naruszyły przestrzeń powietrzną kraju. Ostrzał zmusił je do odwrotu. Był to drugi tego typu przypadek w ciągu ostatnich kilku dni.

niedziela, 21 września 2008

Terroryści zabili ambasadora Czech

Zamach bombowy w stolicy PakistanuGalerię

53 osoby zginęły, a 266 zostało rannych w zamachu w stolicy Pakistanu. Samochód-pułapka eksplodował przed hotelem Mariott w Islamabadzie. Po wybuchu został 10-metrowy krater. Wśród ofiar śmiertelnych jest ambasador Czech w Pakistanie oraz kilku innych cudzoziemców.

czytaj dalej...
REKLAMA

"Ambasador Ivo Zdarek odebrał telefon pięć minut po wybuchu, mówiąc, że jest cały i zdrowy. Kilka minut później zadzwonił i poprosił o pomoc" - poinformował Jaroslav Kalfirt z ambasady Czech w Islamabadzie. I to był ostatni kontakt z żywym dyplomatą. Pracownicy ambasady zidentyfikowali już jego zwłoki.

Ambasador Czech Ivo Zdarek zginął w zamachu w Islamabadzie
Czeski ambasador mieszkał w hotelu Marriott. W momencie zamachu jadł kolację w towarzystwie wietnamskiego kolegi.

Eksplozję słychać było w całym mieście. W chwili wybuchu wewnątrz budynku było ponad trzysta osób. Terroryści zaatakowali, kiedy goście zgromadzili się na uroczystej kolacji. W ramadanie, kiedy muzułmanie poszczą od świtu do zachodu słońca, wieczorne posiłki są niezwykle uroczyste i gromadzą wielu gości.

W zamachu zginęły co najmniej 52 osoby. Liczba zabitych może jednak wzrosnąć, bo jest prawie trzystu rannych, w tym wielu ciężko. Wśród ofiar oprócz Pakistańczyków są Marokańczycy i obywatele Arabii Saudyjskiej, a także Wietnamczyk i dwóch Amerykanów.

Zamach bombowy w stolicy PakistanuGalerię
"Słychać było wybuch, kiedy samochód dotarł do barykady przed hotelem" - powiedział jeden z policjantów. Zamachowiec chciał staranować wjazd do budynku.

Według świadków, runęły sufity w hotelowym lobby i w restauracji. Wybuch pozostawił głęboki na prawie 10 metrów krater. Półciężarówka mogła być wypełniona nawet toną materiałów wybuchowych.

Mohammad Jamil, który był świadkiem ataku, powiedział, że samochód eksplodował tuż obok silnie strzeżonej bramy hotelu. Widział, jak wybuch wyrzucił ciężarówkę wysoko w powietrze. Potem podmuch powietrza rzucił nim o ziemię. "Przez kilka sekund zupełnie nie wiedziałem, co się dzieje" - opowiada.

Prezydent Asif Ali Zardari i premier Yousuf Raza Gilani w oświadczeniu zdecydowanie potępili zamach. "Jest to terroryzm i musimy walczyć z nim razem jako naród" - powiedział szef pakistańskiego ministerstwa spraw wewnętrznych Rehman Malik w szpitalu, do którego przywożono rannych.

Prezydent wystąpił w telewizji ze specjalnym orędziem do narodu kilka godzin po krwawym zamachu. "Terroryzm jest jak rak. Jesteśmy zdeterminowani, by uwolnić kraj od tego raka" - zapowiedział.

Pakistan w ostatnich tygodniach przeżywa falę przemocy w następstwie ofensywy wojska przeciwko rebeliantom i bojownikom powiązanym z Al-Kaidą, którzy odpowiedzieli zamachami na ofensywę sił bezpieczeństwa. I to oni najprawdopodobniej dokonali ataku.

Usytuowany w centrum Islamabadu hotel był po 2001 roku dwukrotnie celem ataków. Obcokrajowcy i dziennikarze przybywający do Pakistanu zwykli się w nim jednak zatrzymywać, bo otacza go szczelny kordon ochrony.

sobota, 20 września 2008

Tak wyglądał zamach przed Marriottem

Według planów terrorystów miały zginąć setki ludzi

Gdyby nie strażnicy strzegący hotelu Marriott w Islamabadzie, we wczorajszym zamachu zginęłoby nie kilkadziesiąt, a kilkaset osób. Zamachowiec, który wiózł 600 kilogramów trotylu, chciał bowiem wjechać w budynek, ale został zatrzymany przy bramie. Wiedząc, że nie uda mu się osiągnąć celu, wysadził się. Pakistańska telewizja pokazała wstrząsający film z zamachu.



Zatrzymany w bramie terrorysta zdecydował się wysadzić samochód

>>>Zobacz zarejestrowany moment wybuchu pod hotelem Marriott w Islamabadzie

Na nagraniu z hotelowych kamer bezpieczeństwa widać, że mężczyzna próbuje przekonywać strażników, by wpuścili go na hotelowy parking. Gdy się na to nie zgadzają, naciska pedał gazu i próbuje sforsować bramę. Chwilę później zamachowiec wysadza się w szoferce ciężarówki. Ale najgorsze ma dopiero nadejść...

>>>Zobacz wstrząsającą relację z tragedii w Islamabadzie

Na filmie widać, że psy wykrywające materiały wybuchowe wyczuwają coś, a strażnicy zaczynają krzyczeć, by ludzie uciekali. Kilku próbuje gasić płonącą szoferkę. W tym momencie ekran robi się błękitny. To właśnie wtedy ma miejsce główna eksplozja, która zabija 53 osoby i rani setki innych.

W zamachu w pakistańskiej stolicy zginął między innymi ambasador Czech, dwóch Amerykanów i Wietnamczyk. Po eksplozji zaginął także duński dyplomata. Trzej inni Duńczycy, którzy przebywali w hotelu, są lekko ranni.

Czeski ambasador w Pakistanie wśród ofiar wybuchu w Islamabadzie

mig, awe, PAP, IAR, Reuters
2008-09-20, ostatnia aktualizacja 2008-09-21 14:40
Zamach bombowy przed Marriottem w Islamabadzie
Zamach bombowy przed Marriottem w Islamabadzie
Fot. B.K.Bangash AP

Ekipy przeszukujące zgliszcza spalonego hotelu Marriott w stolicy Pakistanu Islamabadzie natrafiły nad ranem na kolejne ciała ofiar samobójczego zamachu. Według przedstawiciela władz pakistańskich w zamachu zginęło co najmniej 60 osób, a 271 zostało rannych. Wśród ofiar jest ambasador Czech w Pakistanie. Zaginął też duński dyplomata. Władze oskarżają o zamach Al-Kaidę.

Zamach bombowy przed Marriottem w Islamabadzie
Fot. B.K.Bangash AP
Zamach bombowy przed Marriottem w Islamabadzie
Ekipy przeszukujące zgliszcza spalonego hotelu Marriott w stolicy Pakistanu Islamabadzie natrafiły nad ranem na kolejne ciała ofiar samobójczego zamachu
Fot. B.K.Bangash AP
Ekipy przeszukujące zgliszcza spalonego hotelu Marriott w stolicy Pakistanu Islamabadzie natrafiły nad ranem na kolejne ciała ofiar samobójczego zamachu
- Czterech cudzoziemców - czeski ambasador w Pakistanie, dwóch Amerykanów i Wietnamczyk - zginęło w sobotnim zamachu bombowym przed hotelem Marriott w centrum Islamabadu - poinformował szef pakistańskiego resortu spraw wewnętrznych.

W eksplozji zginęły łącznie 53 osoby, a 266 zostało rannych - podał na konferencji prasowej Rehman Malik.Dodał, że wśród rannych jest 11 cudzoziemców. Ambasada polska w Islamabadzie poinformowała, że wśród poszkodowanych nie ma Polaków.

Śmierć ambasadora

Wśród ofiar jest czeski ambasador w Pakistanie Iwo Zdarek. Dyplomata miesiąc temu przeprowadził się z Wietnamu do Pakistanu. Mieszkał w hotelu, w którym doszło do wybuchu bomby. W momencie eksplozji jadł kolację w towarzystwie wietnamskiego kolegi.

- Ambasador Ivo Zdarek odebrał telefon pięć minut po wybuchu, mówiąc, że jest cały i zdrowy. Kilka minut później zadzwonił i poprosił o pomoc - poinformował Jaroslav Kalfirt z ambasady Czech. Według informacji podanych na stronie internetowej ambasady Republiki Czeskiej w Hanoi 47 -letni ambasador był żonaty i miał dwóch synów.

Dyplomata z Danii

Po południu Dania poinformowała, że w chwili wybuchu w hotelu Marriot przebywało czterech dyplomatów z tego kraju. Nieznany jest los jednego dyplomaty. Dwie osoby nie odniosły obrażeń. Lekko ranna została jedna Dunka, która już opuściła szpital.

Wybuch pozostawił krater

Ekipy ratunkowe starają się dotrzeć do wnętrza hotelu Marriott w Islamabadzie. Przez wiele godzin dostęp do ponad 300 pokoi sześciokondygnacyjnego budynku uniemożliwiał gwałtowny pożar. Według ratowników ofiar może być znacznie więcej. Uciekali przed pożarem spowodowanym przez potężny wybuch. Wśród ofiar są kobiety, dzieci, strażnicy hotelowi oraz goście - cudzoziemcy.

Największe spustoszenie atak bombowy poczynił na parterze hotelu, gdzie mieściła się restauracja i kawiarnia i gdzie, zdaniem świadków, runęły sufity. Według szacunków służb hotelowych, mogło się tam znajdować ponad 300 osób.

Dotychczas z pogorzeliska wydobyto przede wszystkim ciała personelu hotelowego i gości, którzy w chwili eksplozji znajdowali się w holu.

Wczoraj około 20-tej miejscowego czasu zamachowiec samobójca staranował ciężarówką metalową barierę przed wejściem do hotelu i odpalił ładunek. Pakistańscy eksperci nie są zgodni jakiej wielkości ładunek wybuchowy eksplodował przed Marriottem. Wstępne informacje mówiły, iż było to około 50-60 kilogramów materiałów wybuchowych. Obecnie eksperci coraz częściej skłaniają się do opinii, że półciężarówkę, która staranowała zapory broniące wjazdu na teren hotelowy mogło wypełniać nawet 1000 kilogramów materiału wybuchowego. Siła wybuchu utworzyła na hotelowym parkingu kilkumetrowej wielkości krater głęboki na 10 metrów. Przed hotelem zniszczonych zostało kilkadziesiąt samochodów, w dużej odległości od miejsca wybuchu uszkodzone zostały szyby w oknach, a eksplozję słychać było nawet w odległej dzielnicy dyplomatycznej. Ratownicy próbujący dostać się do uwięzionych na wyższych piętrach gości hotelu ogarniętego pożarem ostrzegają, iż wypalająca się konstrukcja budynku może ulec zawaleniu.

Władze: Za zamachem stoi Al-Kaida

Rząd Pakistanu o sobotni samobójczy zamach na hotel Marriott w Islamabadzie oskarżył w niedzielę ruch talibski powiązany z Al-Kaidą. Jak podał na konferencji prasowej wysoki rangą przedstawiciel ministerstwa spraw wewnętrznych Rehman Malik, odpowiedzialni za zamachy pochodzą z plemiennych terytoriów północno-zachodniego Pakistanu, graniczących z Afganistanem.

- Wszystkie drogi prowadzą do FATA (Terytoriów Plemiennych Administrowanych Federalnie) - powiedział Malik. FATA posiadają bardzo dużą autonomię. Składają się z siedmiu "agencji" (Khyber, Kurram, Bajaur, Mohmand, Orakzai, Północny i Południowy Waziristan) i pięciu "regionów granicznych" (Peszawar, Kohat, Tank, Banuu, D.I. Khan). Zwłaszcza Waziristan uważany jest za ważną bazę talibów i Al-Kaidy w Pakistanie, skąd podejmowane są ataki na sąsiedni kraj.

Zamach w porze postu

Zamachowiec wybrał porę, gdy w hotelowej restauracji na parterze odbywała się uroczysta kolacja o nazwie Iftar , gromadząca zwykle dużą liczbę gości. Kolacje takie organizowane są często w luksusowych hotelach w miesiącu muzułmańskiego postu.

Wczorajszy atak jest największym aktem terroru w ostatnich miesiącach w Islamabadzie. Przeprowadzono go w miejscu pilnie strzeżonym oraz często odwiedzane przez cudzoziemców. Duża część ekspertów oraz dziennikarzy odwiedzających Pakistan zatrzymywała się właśnie w Marriocie, głównie ze względu na dobrą opinię o sposobie zabezpieczenia hotelu przed zamachami.

Eksperci oceniają, że zwiększająca się ostatnio liczba zamachów jest odpowiedzią ekstremistów islamskich na operacje armii pakistańskiej, prowadzone przeciw nim w kilku rejonach Pakistanu, a także na działania sił amerykańskich, które zaczęły atakować talibów w rejonach graniczących z Afganistanem.

Marriott w Islamabadzie to miejsce pilnie strzeżone oraz często odwiedzane przez cudzoziemców. Duża część ekspertów oraz dziennikarzy odwiedzających Pakistan zatrzymywała się właśnie tutaj, głównie ze względu na dobrą opinię o sposobie zabezpieczenia hotelu przed zamachami.

Prezydent Asif Ali Zardari i premier Yousuf Raza Gilani w oświadczeniu zdecydowanie potępili zamach. "Jest to terroryzm i musimy walczyć z nim razem jako naród" - powiedział dziennikarzom szef pakistańskiego ministerstwa spraw wewnętrznych Rehman Malik.

Pakistan: Zamach przed Marriottem | wideo


Marriott w Islamabadzie był już wcześniej dwukrotnie sceną zamachów bombowych. Dzisiejszy atak jest największym aktem terroru, odkąd kraj przystąpił do amerykańskiej kampanii przeciwko islamskim bojownikom w końcu 2001 roku.

Pakistan w ostatnich tygodniach przeżywa falę przemocy w następstwie ofensywy wojska przeciwko rebeliantom i bojownikom powiązanym z Al-Kaidą, którzy odpowiedzieli zamachami na ofensywę sił bezpieczeństwa.

Do zamachu doszło w krótkim czasie po pierwszym wystąpieniu w parlamencie nowego prezydenta Pakistanu Asifa Alego Zardariego, który zapowiedział, że Pakistan musi powstrzymać bojowników od wykorzystywania jego terytorium do ataków w innych krajach.

Powiedział również, że Pakistan nie będzie tolerować żadnego naruszania jego terytorium w imię walki z bojownikami.

Zardari wcześniej obiecywał, że Pakistan nadal będzie angażować się w prowadzoną przez Stany Zjednoczone walkę z terroryzmem, nawet jeśli nie cieszy się to poparciem społeczeństwa.