niedziela, 22 maja 2011

Liga hiszpańska. Pożegnanie Dudka, rekord Ronaldo

Rozmawiał Robert Błoński
2011-05-22, ostatnia aktualizacja 2011-05-22 20:42
Jerzy Dudek żegna się z kolegami
Jerzy Dudek żegna się z kolegami
Fot. Paul White AP

Na następne tak piękne i chwytające za gardło pożegnanie polskiego piłkarza poczekamy długo - mówi Mirosław Trzeciak, były reprezentant Polski, który pracuje w IV-ligowym CD Iruna, filii Osasuny Pampeluna

Gdy w 78. minucie meczu z Almerią bramkarz schodził z boiska, jego koledzy utworzyli szpaler. Dudka oklaskiwali Xabi Alonso, z którym grał jeszcze w Liverpoolu, Ronaldo, Pepe, na koniec uściskał go trener José Mourinho. Portugalczyk pracował z 38-letnim Polakiem rok, chwalił go za profesjonalizm i pracowitość. - Zabrakło mi słów. Nie spodziewałem się takiego pożegnania - powiedział Dudek, który w Madrycie spędził cztery sezony. Zagrał w 12 spotkaniach, zdobył mistrzostwo i Puchar Hiszpanii. W czerwcu kończy się mu kontrakt z Realem.

Wygrany 8:1 mecz z Almerią był także wyjątkowy dla Cristiana Ronaldo. Portugalski napastnik strzelił 39. i 40. gola w sezonie i pobił rekord Telmo Zarry oraz Hugo Sáncheza, którzy strzelili po 38 goli. W 54. meczach we wszystkich rozgrywkach w tym sezonie Ronaldo zdobył 53 bramki i pobił klubowy rekord Ferenca Puskása z sezonu 1959/60. Węgier uzbierał jednak 49 goli w ledwie 38 meczach.

Robert Błoński: W ten sposób w Hiszpanii żegna się piłkarzy odchodzących z klubu?

Mirosław Trzeciak: Nie wszystkich. Szpaleru, jaki zrobili piłkarze Realu w sobotę, nie widziałem tu nigdy. Widać, że Jurek był szanowany w szatni. Szybko stał się kimś wyjątkowym, dlatego pożegnano go z takimi honorami. W Polsce postrzegano go jako rezerwowego, który w Realu nie ma wpływu na nic, ale w Madrycie - szczególnie młodzi gracze - patrzyli w niego jak w obrazek. Podziwiali jego podejście do treningów i obowiązków. Zawodnicy przychodzący z Anglii trenują z większym zaangażowaniem od tych, którzy ćwiczą w Hiszpanii. On musiał im imponować.

Jurek wiele osiągnął w futbolu, a to jest bardzo ważne w Madrycie. Nie wiem, czy piłkarzowi, który nie wygrał Ligi Mistrzów, urządzono by taki spektakl. Forma pożegnania świadczy o tym, jak bardzo José Mourinho sfamiliaryzował zespół. Na zewnątrz wizerunek Realu jest szorstki, w środku atmosfera zupełnie inna. Mourinho walczy z całym światem, ale szatnia jest wolna od problemów. To ma być grupa wspierających się ludzi. Rezerwowi żyją meczem tak samo jak pierwsza jedenastka.

Dlatego tak fetowali Jurka?

- To była podniosła chwila. Odchodził ktoś bardzo ważny. Nie przekładało się to na jego grę, ale zespół tworzy się podczas treningów i w szatni, a nie w trakcie meczu. Dla Mourinho najważniejsza są właśnie szatnia i trening. Mecz to wisienka na torcie, wypadkowa tego, co dzieje się w tygodniu.
Na czym mogła polegać wyjątkowość Dudka w szatni?

- Jeśli przynajmniej 90 proc. zawodników kadry zespołu nie trenuje na najwyższym poziomie, to nie ma rywalizacji. A wtedy trudno, żeby gracze z podstawowej jedenastki byli w optymalnej formie fizycznej i psychicznej. W każdej drużynie musi być grupa doświadczonych zawodników, nawet walczących o miejsce w składzie, którzy motywują resztę. Ciągle przypominają młodszym, jaka jest ich rola, znaczenie i gra w Realu. Jak ważny jest każdy trening.

Dudek szybko stał się takim zawodnikiem.

- Kiedy trafił do Realu, miał status gwiazdy. Przychodził z Liverpoolu, dla którego wygrał Champions League. Sprowadzono go jako godny zaufania autorytet. Trudno było ściągnąć bramkarza, który rywalizowałby z Casillasem, bo to niemożliwe. Real wziął bramkarza z gwarancją. Było wiadomo, że będzie grał mało, ale jak wejdzie między słupki, to się nie spali psychicznie, pokieruje zespołem, ustawi obronę, a reszta będzie go słuchać. Jego doświadczenie powodowało, że mógł zwrócić uwagę każdemu zawodnikowi. Dlatego pożegnanie Jurka to dla nas powód do dumy. Polska piłka tak mało dostarcza radości, satysfakcji i wzruszeń, a na jego przykładzie widać, że gdzieś nas szanują i cenią. Takie chwile są poruszające.

Skoro tak go szanowali, to czemu nie został na kolejny rok?

- Uznali, że rezerwowi dojrzeli, by zająć jego miejsce. Adan dał gwarancję, że na dwa-trzy mecze w sezonie - trudno mi sobie wyobrazić, żeby Casillas pozwoli mu grać więcej - jest w stanie zastąpić kapitana Realu i reprezentacji Hiszpanii. To naturalna decyzja, wcześniej Jurek dostawał co roku nowy kontrakt, bo zastępcy nie byli gotowi. W Madrycie muszą mieć pewność, że drugi bramkarz - kiedy już zagra - ze zdenerwowania nie wypuści piłki z rąk przy pierwszej interwencji.

A co pan powie tym, którzy twierdzą, że sportowo Dudek stracił cztery lata, gniotąc ławkę rezerwowych Realu?

- Tak może mówić tylko frustrat, który nie zna się na sporcie. Każdy człowiek z ambicjami powie, że zazdrości Jurkowi. On tylko wygrał na pobycie w Realu z najlepszymi piłkarzami i trenerami świata.

Co mu dały te cztery lata?

- Kontakty i ogromną wiedzę. Ma gigantyczną mądrość, przeżył to, do czego naprawdę niewielu ma dostęp. Odchodzi w dobrym momencie, kiedy wszyscy są jednomyślni i nawiązała się harmonia między kibicami a zespołem. Barcelona jest wielką drzazgą w organizmie Realu, ale w Madrycie wszyscy wierzą, że zespół Mourinho dopadnie rywali. A my długo będziemy czekać na kolejne takie pożegnanie polskiego piłkarza.

Widzisz Dudka teraz jako zawodnika czy już jako dyrektora sportowego albo prezesa?

- Chyba jeszcze ma ochotę na grę. Teraz bramkarze są długowieczni.

NBA. Nieudana pogoń Thunder, Mavs prowadzą 2-1

Michał Owczarek
2011-05-22, ostatnia aktualizacja 2011-05-22 08:24

22.05.2011, godzina 03:00

Oklahoma City Thunder

Pierwsza piątka:
Durant 24, Ibaka 9, Perkins 4, Sefolosha 4, Westbroork 30
Inni:
Harden 7, Collison 9, Maynor, Cook
87
93
  • 314 Kw23
  • 203 Kw18
  • 242 Kw25
  • 121 Kw27

Dallas Mavericks

Pierwsza piątka:
Marion 18, Nowitzki 18, Chandler 8, Stevenson 8, Kidd 13
Inni:
Stojaković 7, Terry 13, Haywood 4, Barea 4
Dallas Mavericks
Dallas Mavericks
Fot. Eric Gay AP

Dirk Nowitzki celnymi rzutami w ostatnich pięciu minutach powstrzymał szaleńczą pogoń Oklahoma City Thunder, którzy odrabiali 23-punktową stratę z pierwszej połowy. Dallas Mavericks wygrali na wyjeździe 93:87 i objęli prowadzenie w finale Konferencji Zachodniej (2-1).

To pierwszy mecz w serii z Thunder, który Mavs wygrali obroną. W dwóch pierwszych rundach radzili sobie przyzwoicie w defensywnie, ani Blazers, ani Lakers nie byli w stanie rzucić im w jednym meczu więcej niż 96 punktów. Thunder w obu meczach w Dallas zdobyli ponad 100 punktów, w sobotę zostali zatrzymani.

Mavericks bronili, zwłaszcza w pierwszej kwarcie, tak jak do tej pory tego nie robili - twardo, agresywnie, a przy tym unikali nadmiernej liczby fauli. Dobrze kryli strzelców z dystansu (Thunder trafili tylko jeden na 17 rzutów za trzy), Kevin Durant długo nie mógł sobie znaleźć miejsca na parkiecie. Lider zespołu z Oklahoma City spudłował wszystkie rzuty z dystansu, rzucał na niskiej skuteczności (7/22), nie radził sobie z podążającym z nim jak cień Shawnem Marionem.

Thunder w pierwszej kwarcie zdobyli zaledwie 12 punktów trafiając tylko cztery z 17 rzutów z gry. Na początku drugiej kwarty po punktach spod kosza Brendana Haywooda Mavs osiągnęli najwyższą, 23-punktową przewagę w meczu. Goście wykorzystywali to, że Thunder podwajali Dirka Nowitzkiego. Niemiec nie miał łatwego życia, rzadko miał choć centymetr wolnego miejsca, często do pomocy przy kryciu dochodził drugi zawodnik - wtedy Nowitzki albo odgrywał do wchodzącego pod kosz zawodnika albo oddawał na obwód. Mavs świetnie dzielili się piłkę i trafiali z czystych pozycji. Stąd ich wysoka przewaga w pierwszej połowie.

Thunder nie złożyli broni. Po przerwie zaczęli grać agresywniej. Częściej piłkę w swoje ręce brał Russell Westbrook i indywidualnymi akcjami próbował skruszyć mur z Dallas. Na początku czwartej kwarty wykorzystując swoją szybkość, skoczność i cały repertuar zagrać ofensywnych pociągnął Thunder. Gospodarze zmniejszyli straty z 23 punktów (na początku drugiej kwarty) do sześciu na 5:35 przed końcem meczu.

Na 24 sekundy przed końcem Thunder mieli już tylko cztery punkty straty, ale bezbłędni z linii rzutów wolnych Nowitzki i Jason Terry nie pozwolili rywalom zbliżyć się na mniej. Dwaj weterani w zasadzie uratowali zwycięstwo Mavs w meczu numer trzy. Niemiec, który przez cały mecz nie radził sobie z obroną Thunder, a zwłaszcza z Nickiem Collisonem, w ostatnich pięciu minutach trafił trzy niesłychanie ważne rzuty, a w czwartej kwarcie zdobył 10 ze swoich 18 punktów. Terry w ostatnich 12 minutach meczu zdobył sześć punktów (z 13).

18 punktów rzucił Nowitzki, tyle samo miał Shawn Marion. Bardzo dobrze pod koszami grał Tyson Chandler. Niezbyt widoczny w ataku środkowy Mavs rzucił osiem punktów, ale miał aż 15 zbiórek. Po 13 punktów dorzucili Terry i Jason Kidd.

W Thunder najskuteczniejszy był Westbrook (30 punktów), 24 punkty zdobył Kevin Durant, ale dwójce liderów zabrakło wsparcia zawodników drugiego planu i skuteczności. James Harden po dobry meczu numer dwa, teraz pudłował (siedem punktów, dziewięć zbiórek), a cały zespół gospodarzy rzucał ze skutecznością zaledwie 36,5 procent (Mavs 43,9).

Mavericks odzyskali przewagę własnego parkietu. Co więcej, było to ich czwarte zwycięstwo z rzędu w hali rywala w tegorocznym play-off. Po trzech meczach prowadzą w serii do czterech zwycięstw 2-1 i są bliżej awansu do finału NBA. Spotkanie numer cztery w nocy z poniedziałku na wtorek polskiego czasu. Początek o godz. 3, transmisja w Canal+ Sport.

Na wschodzie w rywalizacji Bulls z Heat po dwóch meczach w Chicago jest remis 1-1. Teraz rywalizacja przenosi się na dwa spotkania do Miami, pierwsze z nich w nocy z niedzieli na sobotę polskiego czasu. Początek meczu numer trzy o godz. 2:30, transmisja w Canal+ Sport.

Piłkarze Schalke 04 Gelsenkirchen zdobyli Puchar Niemiec

borzech, PAP
2011-05-21, ostatnia aktualizacja 2011-05-21 22:37
Piłkarze Schalke cieszą się z Pucharu Niemiec
Piłkarze Schalke cieszą się z Pucharu Niemiec
Fot. KAI PFAFFENBACH REUTERS

Piłkarze Schalke 04 Gelsenkirchen zdobyli po raz piaty w historii Puchar Niemiec. W finale na Stadionie Olimpijskim w Berlinie pokonali drugoligowy MSV Duisburg 5:0 (3:0).

Bohaterem spotkania, które obejrzało ponad 75 tys. kibiców, był zdobywca dwóch bramek Klaas-Jan Huntelaar. Holender wpisał się na listę strzelców w 22. i 70. minucie meczu.

Gole dla Schalke strzelili również 17-letni pomocnik Julian Draxler w 18., obrońca Benedikt Hoewedes w 42. oraz Hiszpan Jose Manuel Jurado w 55. minucie.


To pierwsze trofeum w sezonie drużyny z Gelsenkirchen, która w Bundeslidze spisała się słabo, zajmując dopiero 14. miejsce. Zespół dotarł jednak też do półfinału Ligi Mistrzów, gdzie wyeliminował go Manchester United (0:2 i 1:4).

Piłkarski Puchar Niemiec rozgrywany jest od 1935 roku. Pierwszym triumfatorem była drużyna FC Nuernberg. W poprzednim sezonie trofeum wywalczył Bayern Monachium, który jest najbardziej utytułowanym klubem w tych rozgrywkach - 15 zwycięstw. Sześć sukcesów ma w dorobku Werder Brema, a pięć - Schalke 04.

Ligue 1. Lille mistrzem Francji. Obraniak strzela

gul, reuters
2011-05-21, ostatnia aktualizacja 2011-05-21 23:43
Ludovic Obraniak
Ludovic Obraniak
Fot. STEPHANE MAHE REUTERS

Remis 2:2 z Paris Saint Germain dał Lille pierwszy od 1954 r. tytuł mistrza Francji. Gola w meczu przedostatniej kolejki Ligue 1 zdobył reprezentant Polki Ludovic Obraniak.

Polak otworzył wynik spotkania już w piątej minucie. Dopiero w doliczonym czasie gry pierwszej połowy wyrównał Guillaume Hoarau. Zespół Polaka znów wyszedł na prowadzenie niedługo po rozpoczęcie kolejnej odsłony. W 59 minucie trafił Moussa Sow. Mathieu Bodmer wyrównał w 73 minucie i była to ostatnia bramka tego spotkania. Remis był dla Lille korzystny i dał Lille pierwszy od 57 la tytuł.

Lille ma po 37. rozegranych meczach 73 punkty. Nad drugim w tabeli Olympique Marsylia ma sześć oczek przewagi. Do zakończenia sezonu pozostało jedno spotkanie. W sobote Olimpique również zremisował - 2:2 z Valenciennes.

- Chcę podziękować naszym fanom. Przez cały ten sezon byli niezwykli. Chcieliśmy zapewnić sobie ten tytuł już dziś i udało się nam! - cieszył się trener Lille Rudi Garcia, którego zespół zaliczył w tym roku dublet. W maju jego podopieczni pokonując PSG zgarnęli Puchar Francji.

Wszystkie wyniki 37. kolejki:

Auxerre 0 - Stade Brest 1

Sochaux 2 - St Etienne 1

Montpellier HSC 0 - Monaco 1

Nice 2 - FC Lorient 0

Olympique Lyon 0 - Caen 0

Olympique Marseille 2 - Valenciennes 2

Paris St Germain 2 - Lille 2

Racing Lens 0 - AC Arles-Avignon 1

Stade Rennes 0 - AS Nancy 2

Toulouse 2 - Girondins Bordeaux 0

Tabela:

DrużynaMZRPbramkipkt
1. Lille372013465:3473
2. Olympique Marsylia371813660:3767
3. Olympique Lyon371613859:4061
4. Paris St Germain371514855:4059
5. Stade Rennes3715111136:3256
6. Sochaux371671457:4255
7. FC Lorient3712131245:4649
8. St Etienne3712121345:4648
9. Girondins Bordeaux3711151141:4248
10. Toulouse371381636:3647
11. Montpellier HSC3712111432:4147
12. Auxerre37919943:4046
13. Stade Brest3711131336:4146
14. Nice3711131332:4646
15. Valenciennes379181043:4045
16. Caen3711121444:4945
17. AS Nancy371291639:4845
18. Monaco379171136:3844
19. Racing Lens377141635:5435
20. AC Arles-Avignon373112320:6720

Ekstraklasa. Legia pokonała mistrzowską Wisłę 2:0

borzech
2011-05-21, ostatnia aktualizacja 2011-05-21 18:18

21.05.2011, godzina 15:45

Legia Warszawa

2
0
  • 11P0

Sędzia: Paweł Gil (Lublin)

Wisła Kraków

Legia Warszawa
Legia Warszawa
Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Wisła Kraków, która tydzień temu zdobyła swój trzynasty tytuł w historii, przegrała w Warszawie z Legią 0:2. Dla drużyny Macieja Skorży to bardzo istotne trzy punkty, gdyż pozwalają utrzymać kontakt z Jagiellonią Białystok i przedłużyć nadzieję na wicemistrzostwo kraju.

W pierwszej połowie Legia miała przewagę, a piłkę do siatki skierował nawet Michał Kucharczyk. Napastnik Legii, który strzelał głową był jednak na spalonym w momencie podania ze skrzydła. Doskonałej sytuacji na zdobycie bramki przed przerwą zmarnowała jednak Wisła. Stojąc pięć metrów przed bramką w piłkę czysto nie zdołał trafić Cwetan Genkow, który powinien wykończyć podanie od Patryka Małeckiego.

Tuż przed przerwą doszło do bardzo kontrowersyjnej sytuacji, gdy sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy. Z biegnącym za piłką Miroslavem Radoviciem zderzył się bramkarz Wisły Sergei Pareiko, który na dodatek został ukarany czerwoną kartką. "Jedenastkę" wykorzystał Alejandro Cabral, którego strzału o mało co nie obronił zmiennik Milan Jovanić.

Zobacz jak Cabral strzela z karnego >

Legia już na początku drugiej połowy mogła podwyższyć wynik, jednak tuż po przerwie sytuacji sam na sam nie wykorzystał Kucharczyk. Wisła z kolei nie wykazywała zbytniej konsekwencji w ataku i w efekcie nie była w stanie wyrównać. Wynik meczu ustalił już w doliczonym czasie gry Sebastian Szałachowski, który na lewym skrzydle minął Osmana Chaveza i po wbiegnięciu w pole karne strzałem z ostrego kąta pokonał bramkarza gości.

Primera Division. Real - Almeria 8:1, ostatni mecz Dudka

borzech
2011-05-21, ostatnia aktualizacja 2011-05-21 23:27

21.05.2011, godzina 20:00

Real Madryt

Bramki:
Ronaldo (4., 77.), Adebayor (31., 52., 73.), Benzema (48., 63.), Joselu (87.)
Kartki:
Xabi Alonso - żółta
Skład:
Dudek (78. Jesus) - Ramos, Pepe, Albiol, Arbeloa - Xabi Alonso, Oezil, Kaka (61. Granero) - Ronaldo, Adebayor, Benzema (84. Joselu)
8
1
  • 62 Poł0
  • 21 Poł1

Almeria

Bramki:
Kalu Uche (33.)
Kartki:
Juanma Ortiz - żółta
Skład:
Esteban - Juanma Ortiz, Pellerano (84. Jose Ortiz), Carlos Garcia, Silva - Bernardello, Corona - Crusat (62. Vargas), Luna, Piatti - Kalu Uche (82. Goitom)
Fot. Paul White AP

Real Madryt w ostatnim meczu sezonu rozgromił u siebie ostatnią w tabeli Almerię 8:1. Hat-tricka w tym spotkaniu zaliczył Emmanuel Adebayor, a dla Jerzego Dudka był to ostatni mecz w barwach "Królewskich".

Odśwież
"Królewscy" znokautowali gości, aplikując im po przerwie aż sześć bramek. W pierwszej połowie Almeria zdołała jedynie odpowiedzieć na trafienie Emmanuela Adebayora, gdy Jerzego Dudka pokonał z najbliższej odległości były piłkarz Wisły Kraków - Kalu Uche.

Oprócz reprezentanta Togo w pierwszej połowie do siatki trafił też Cristiano Ronaldo, a prawdziwy festiwal bramek obejrzeli kibice w drugiej części spotkania. Hat-tricka zaliczył Adebayor, a Ronaldo strzelił swojego drugiego gola, będącego jednocześnie jego czterdziestym trafieniem w tym sezonie.

Dwa razy bramkarza gości pokonał także Karim Benzema, a wynik spotkania ustalił młodziutki Joselu, który wykończył podanie Ronaldo trzy minuty po swoim wejściu na boisko.

Mecz ten był ostatnim w barwach Realu dla Jerzego Dudka, który na dwanaście minut przed końcem opuścił boisko. Przy owacji na stojąco kibiców skandujących imię Polaka, zszedł z murawy w wyjątkowy sposób. Piłkarze Realu utworzyli szpaler przy linii bocznej, podczas gdy Dudek przeszedł między nimi, żegnając się z każdym z nich.



Tak relacjonowaliśmy na żywo:


90. min. Koniec meczu, w którym Real wręcz zdemolował Almerię. Dudek zagrał swój ostatni mecz, jednak nie miał zbyt wiele okazji do wykazania się swoimi umiejętnościami


87. min. Gooool dla Realu!! Joselu, który trzy minuty wcześniej pojawił się na boisku pewnie wykańcza podanie z lewego skrzydła od Ronaldo. Prawdziwy pogrom na Bernabeu... 8:1


81. min. Adebayor fantastycznie przymierza, jednak piłka odbija się od poprzeczki. Dobija Ronaldo i trafia do siatki, jednak sędzia odgwizduje spalonego


78. min. Po chwili boisko opuszcza Dudek, którego piłkarze Realu żegnają w wyjątkowy sposób. Utworzyli szpaler przy linii bocznej, podczas gdy Polak przeszedł między nimi przybijając z wszystkimi "piątki". Dudka zmienia Jesus


77. min. Ronaldo pogrąża gości. Czterdziesty gol Portugalczyka w sezonie, niesamowity rekord Primera Division


73. min. Real nokautuje gości!!! Rzut rożny z lewej strony boiska, a głową piłkę do siatki kieruje Adebayor. Hat-trick napastnika z Togo!!!!!


69. min. Real mógł podwyższyć, ale strzał Sergio Ramosa głową z najbliższej odległości broni fantastycznie Esteban


63. min. Benzema podwyższa na 5:1!!!! Piłkarze Realu wymieniają między sobą piłkę jak na treningu i na koniec Ronaldo podaje na wolne pole do Benzemy. Ten nie miał najmniejszych problemów ze skierowaniem piłki do siatki


59. min. Dośrodkowanie z prawego skrzydła autorstwa Benzemy, a przy biernej postawie obrońców strzał głową oddaje Ronaldo. Piłka uderzona jednak zbyt słabo i przechodzi obok bramki


52. min. Za chwilę na 4:1 podwyższa jednak Adebayor! Strzał Ronaldo odbija się od słupka, ale w dobrym miejscu znalazł się piłkarz z Togo.


50. min. Wrzutka na pole karne do Adebayora zakończona podaniem do Ronaldo. Ten ma mnóstwo miejsca na oddanie strzału. Tym razem jednak niecelnie.


48. min. Benzema przecisnął się przez gąszcz obrońców Almerii. Po stracie piłki przez Ronaldo dopadł do niej Benzema i upokorzył defensorów rywali. Na krótkim dystansie minął czterech piłkarzy gości i oddał celny strzał w długi rąk, podwyższając na 3:1.


46. min. Zaczynamy drugą połowę.


45. min. +1 Koniec pierwszej połowy na Santiago Bernabeu


36. min. Benzema bliski podwyższenia wyniku. Po dośrodkowaniu od Ronaldo wbiegający w środek pola karnego Benzema mocno uderzył piłkę. Opuszkami palców sięgnął ją Estaban, wybijając ponad poprzeczkę.


33. min. Gol dla Almerii!! Dośrodkowanie z lewej strony w pole karne, a tam znalazł się były piłkarz Wisły Kraków Kalu Uche. Nigeryjczyk z najbliższej odległości wbija piłkę do bramki obok bezradnego Dudka. Polak nie ponosi jednak winy za tego gola, gdyż zagapili się obrońcy


31. min. Real powiększa prowadzenie. Podanie z głębi pola do Adebayora, a ten bez większych problemów posyła piłkę obok bramkarza do siatki


29. min. Adebayor wbiega w pole karne z lewej strony, ale jego strzał pewnie broni Esteban


22. min. Znów okazja dla Ronaldo, gdy piłkę z prawej strony zagrywa mu Benzema. Portugalczyk za daleko wypuścił sobie jednak futbolówkę i z ostrego kąta nie zdołał pokonać bramkarza rywali


19. min. Kolejna kontra Realu, tym razem z dystansu strzela mocno Benzema, ale piłka po jego uderzeniu szybuje wysoko nad poprzeczką i leci w trybuny


15. min. Mesut Oezil szarżuje na bramkę gości, ale jego strzał zablokowany przez obrońcę i piłkę wychodzi na róg


12. min. Goście wyraźnie bez wiary w sukces. Dośrodkowanie z prawego skrzydła bez wiary i obrońca wybija piłkę na rzut rożny. Ten także bez zagrożenia dla bramki Dudka


4. min. Real na prowadzeniu!!!! 39. gol Ronaldo w sezonie. Rzut wolny z lewego skrzydła, Sergio Ramos zgrywa głową na przeciwległy słupek, a tam piłkę z najbliższej odległości wbija do bramki Portugalczyk


1. min. Już w pierwszej minucie Dudek miał okazję wykazać się swoimi umiejętnościami. Strzelał Albert Crusat, a Polak broni koniuszkami palców


20:02 Pożegnanie Jerzego Dudka - dostał od prezesa proporczyk i figurkę z brązu przedstawiającą dwóch piłkarzy


20:01 Obie jedenastki już na murawie, tymczasem tenor śpiewa hymn "Królewskich"