sobota, 9 lutego 2008

Prasa rosyjska o wizycie Tuska w Moskwie

Monika Greszta
2008-02-08, ostatnia aktualizacja 2008-02-08 15:25

Rosyjskie dzienniki zgodnie podkreślają pozytywny charakter wizyty Donalda Tuska w Rosji. Portal "Gazieta.ru" określa Tuska mianem "naszego człowieka w Warszawie", "Niezawisimaja gazieta" zwraca uwagę na rolę, jaką może odegrać Polska w ociepleniu stosunków Rosji z Unią Europejską, a bardziej sceptyczny "Kommiersant" pisze o symbolicznym pojednaniu obu krajów, ale gasi nadzieje Rosji na ustępstwa ze strony Polski w kwestii tarczy antyrakietowej.

Zobacz powiekszenie
Gazieta.ru o wizycie premiera Tuska w Rosji, 08.02.2008
Zobacz powiekszenie
"Kommiersant" o wizycie premiera Tuska w Rosji, 08.02.2008
Zobacz powiekszenie
"Niezawisimaja gazieta" o wizycie Tuska w Rosji, 08.02.2008
Dziennik "Niezawisimaja gazieta" podkreśla znaczenie wizyty premiera Tuska w Moskwie. "Poprzednik polskiego premiera nie garnął się do tego, żeby przyjechać do Rosji (..) co wzbudzało silne, polityczne emocje" - rozlicza Jarosława Kaczyńskiego gazeta. Zauważa, że jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że nie będzie wyjścia z impasu na linii Polska-Rosja.

Uwadze "Niezawisimoj gaziety" nie uszedł również fakt, że Tusk odwiedza Rosję jeszcze przed swoją wizytą w Stanach Zjednoczonych, choć - jak pisze gazeta - najpierw wybrał się do "ukochanej stolicy" swojego poprzednika, czyli Berlina. "Na szacunek zasługuje fakt, że Tusk przyjeżdża do Rosji, żeby spotkać się z Putinem, nie czekając na dojście do władzy jego następcy - pisze dziennik.

"Nadeszła niepowtarzalna szansa na otwarcie okna w stosunkach polsko-rosyjskich" - pisze gazeta. "Na szczęście na jego otwarciu zależy zarówno Moskwie, jak i Warszawie". "Niezawisimaja gazieta" podkreśla, że oba państwa zaczęły ze sobą rozmawiać na trudne tematy, takie jak bezpieczeństwo energetyczne czy tarcza antyrakietowa. "Ostrożny optymizm, jaki narodził się w Rosji wraz z dojściem do władzy Tuska, wciąż rośnie. Do tego stopnia, że można już sobie wyobrazić, że relacje polsko-rosyjskie znów staną się normalne" - zapewnia gazeta i wyjaśnia: "normalne" - nie w sensie dyplomatycznym, czyli względnie bezkonfliktowe, ale pozbawione wzajemnych kompleksów".

"Niezawisimaja gazieta" przypomina także wypowiedź Tuska sprzed wizyty, w której mówi on o roli historii w relacjach polsko-rosyjskich. "Tusk celowo odżegnuje się od "historycznie uzasadnionej" polityki swojego poprzednika. Rosja też powinna pozbyć się niekorzystnego wizerunku swojego sąsiada" - pisze gazeta.

Dziennik podkreśla, że 90 proc. elity politycznej Polski i Rosji w ogóle nie rozumie obecnej sytuacji, interesów i charakteru stosunków polsko-rosyjskich. "Polska i Rosja są jak starzy znajomi, którzy nie widzieli się przez kilkanaście lat, a wydaje im się, że, tak jak wcześniej, doskonale się rozumieją" - pisze gazeta. Zdaniem dziennika, przerwa w pozytywnych relacjach dwóch krajów trwała ponad dwadzieścia lat, zagłuszana wybuchami kolejnych międzynarodowych skandali. "Czasem lepiej uczyć się od nowa, niż wspominać przeszłość" - pisze dziennik. "Obecnie w Polsce i Rosji dokonuje się wymiana pokoleń i władzy. Do głosu dochodzą ludzie z epoki postsocjalistycznej, którzy nie brali udziału w burzeniu starego porządku. To daje nadzieję na zmiany".

"Ważne, aby w wypowiedziach polskich przywódców słychać było nuty zupełnie nowej melodii, które pomogą napisać nową, partyturę wzajemnych stosunków" - pisze "Niezawisimaja gazieta".

Jak przekonuje dziennik, nowa strategia dotycząca relacji rosyjsko-polskich powinna uwzględnić fakt, że Polska jest "znaczącą siłą" w europejskiej polityce. "Pod względem swojego potencjału Polska stoi blisko Niemiec, Francji, Włoch, a już na pewno Hiszpanii. Dla Rosji istotne jest również to, że Polska jest liderem grupy nowych członków Unii Europejskiej, państw, których relacje z Rosją nie układają się najlepiej. Polska jest "łącznikiem", wiążącym dwa polityczno-geograficzne regiony: Europy Środkowej i obszaru nadbałtyckiego. Dlatego polepszenie stosunków z Polską może doprowadzić do normalizacji kontaktów Rosji z krajami bałtyckimi" - pisze dziennik.

"Niezawisimaja gazieta" podkreśla także rolę Polski w ramach Unii Europejskiej i w polepszeniu stosunków z nią widzi szansę na osiągnięcie porozumienia między Moskwą i Brukselą.

Na koniec dziennik pisze o wyzbyciu się emocji w stosunkach polsko-rosyjskich, do osiągnięcia czego pierwszym krokiem jest wizyta premiera Tuska w Rosji.

"Kommiersant": Pojednanie, ale bez ustępstw

Wizyta premiera Donalda Tuska w Moskwie ma symbolizować pojednanie między Polską a Rosją po dwuletnich sporach - pisze dziennik "Kommiersant".

Według gazety "mimo demonstrowanej życzliwości, strony nie są już jednak w stanie pójść na wzajemne ustępstwa".

"Donald Tusk wbrew namowom Władimira Putina nie zrezygnuje z rozmieszczenia w Polsce elementów tarczy antyrakietowej, a rosyjski prezydent nie odstąpi od swojego ulubionego projektu Nord Stream (Gazociągu Północnego)" - podkreśla "Kommiersant".

Zdaniem dziennika "maksimum tego, co (Tusk i Putin) mogą uzgodnić, to od dawna oczekiwane (przez Moskwę) wycofanie polskiego weta na negocjacje w sprawie nowego traktatu Rosja-Unia Europejska".

"Strona rosyjska ma nadzieję, że Tusk obieca Władimirowi Putinowi oficjalne wniesienie do porządku dziennego planowanego na 18 lutego posiedzenia Rady UE problemu uchylenia weta" - pisze "Kommiersant".

Gazeta przewiduje, że podczas rozmów Putina z Tuskiem może też wypłynąć temat dawnej rosyjsko-polskiej współpracy wojskowo- technicznej.

"Już w 2003 roku Moskwa przygotowała projekt porozumienia o zaprzestaniu produkcji broni i sprzętu wojskowego w Polsce w oparciu o radzieckie licencje. Do dzisiaj nie zostało ono podpisane, a Moskwa - mając na uwadze wojskowo-techniczne zbliżenie Polski i NATO - zaczyna coraz intensywniej żądać od Warszawy zaprzestania wykorzystywania spuścizny ZSRR" - wskazuje "Kommiersant".

"Gazieta.ru": Nasz człowiek w Warszawie

"Nasz człowiek w Warszawie" - tak określa Donalda Tuska portal Gazieta.ru, informując o wizycie polskiego premiera w Rosji.

"Premier Polski gotowy jest pójść na kompromis: w zamian za złagodzenie stanowiska Moskwy wobec rozmieszczenia tarczy antyrakietowej w Polsce, Warszawa proponuje pomoc w osiągnięciu porozumienia między Rosją i Unią Europejską" - pisze Gazieta.ru.

"Nawet jeśli wizyta Tuska nie będzie stanowiła przełomu w stosunkach polsko-rosyjskich, niemal zamrożonych podczas rządów prawicowo-konserwatywnej koalicji, to i tak nieco je ożywi" - zauważa portal i cytuje słowa Tuska, który zapewnił, że w relacjach polsko-rosyjskich "trzeba robić trzy razy więcej, a nie trzy razy mniej".

"Gazieta.ru" cytuje też krytyków Tuska, którzy uważają jego wizytę w Rosji za przedwczesną, obawiając się, że wszelkie porozumienia, jakie zostaną osiągnięte w Moskwie mogą przestać obowiązywać, kiedy do władzy dojdzie następca Putina.

W Moskwie wizyta Tuska odbierana jest pozytywnie. "Rosja zawsze starała się podtrzymywać dobrosąsiedzkie stosunki z Polską i rozwiązywać kwestie sporne" - mówi przedstawiciel rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Michaił Kamynin. Jego zdaniem, istotne jest to, by kwestia tarczy antyrakietowej na terytorium Polski nie stała się głównym tematem rozmów polskiego premiera z przywódcami Rosji. "Gdyby tak się stało, rozmowy mogłyby zostać zerwane" - uważa Kamynin. Zauważa też, że Tusk złagodził nieco stanowisko Radosława Sikorskiego, który ogłosił koniec negocjacji w sprawie tarczy, twierdząc że "w tej sprawie nie osiągnięto jeszcze ostatecznego porozumienia".

"Jeśli chodzi o kwestie embarga na polskie mięso, co doprowadziło do zerwania rozmów między Rosją i Unią Europejską w sprawie nowego traktatu, a także budowy Gazociągu Północnego, Warszawa gotowa jest iść na ustępstwa" - przekonuje "Gazieta.ru". Polski premier dał jednak do zrozumienia, że nie liczy na zbytni entuzjazm Rosji w tej sferze, dlatego skupi się na kwestiach takich jak współpraca w sferze energetyki i rozwój handlu między Polską i Rosją. Z kolei zdaniem Władimira Gutnika, przewodniczącego Centrum Badań Europejskich, głównym punktem rozmów polsko-rosyjskich będą relacje między Rosją i Unia Europejską, a dopiero potem kwestia tarczy antyrakietowej.

NEET czyli śmierć

Przemysław Muszyński
2008-02-07, ostatnia aktualizacja 2008-02-05 15:21

No-Life, czyli uzależnione od telewizji i Internetu pasożytnicze single. Czy jesteśmy przygotowani, by zmierzyć się z problemami społecznymi XXI wieku?

Zobacz powiekszenie
SERWISY
Czy znasz kogoś, kto - zamiast pracować, uczyć się lub szukać pracy - woli spędzać czas w internecie, grając w gry komputerowe lub oglądając telewizję? Jeśli tak, to istnieje duża szansa, że masz do czynienia z osobą cierpiących na NEET. Skrót ten oznacza "Not currently engaged in Employment, Education or Training" (Nie zainteresowani Zatrudnieniem, Edukacją lub Szkoleniem zawodowym) i jest nowym problemem społecznym krajów wysoko rozwiniętych. Opisany został pierwszy raz w Wielkiej Brytani, w której ukuto dlań nazwę. Pierwotnie odnosić się miał do grupy wiekowej 16-18 lat, szybko jednak odkryto, że dotyka i osoby trzydziestokilkuletnie, a nawet starsze. Co gorsza cierpiący na NEET nie wyrastają ze swojego schorzenia z wiekiem. Przeciwnie, płyną przez życie nie robiąc niczego i tylko się starzejąc.

Chorzy na "NEET" nazywani też złośliwe "No-Life" ("nie mam życia"), dobrowolnie rezygnują z udziału w życiu społecznym lub ograniczają je wyłącznie do internetu. Nie chodzą do szkoły (lub w ogóle nie przykładają się do nauki), nie są zainteresowani podjęciem pracy, kontaktami z rodziną ani przyjaciółmi, nie szukają też partnerów życiowych. Większość z nich nie zawiera też małżeństw. W odróżnieniu od Geeks (subkultury maniaków komputerowych), którzy także większość swego życia spędzają w sieci NEET nie są zainteresowani zdobywaniem umiejętności technicznych ani rozwijaniem swojego hobby (które dla większości Geeks są treścią życia). Najczęściej utrzymują ich rodziców. Dlatego też nazywani są czasem "pasożytniczymi singlami". Inni korzystają z rozbudowanych systemów opieki społecznej.

Co ciekawe, większość NEET to mężczyźni, przeważnie młodzi (choć wraz z upływem czasu ich średni wiek rośnie). Wiele z nich, z uwagi na kiepskie wyniki w nauce, nieatrakcyjny wygląd i brak popularności czuje się odtrącona w grupach rówieśniczych oraz prześladowana przez nauczycieli. Zwykle są to też osoby, których nadopiekuńczy lub również nie radzący sobie z życiem rodzice nie przygotowali do znoszenia codziennych obciążeń. W skrajnych przypadkach NEET cierpią na kompleksy, chorobliwą nieśmiałość i depresję, połączoną z lękiem zarówno przed ludźmi jak i jakąkolwiek krytyką. Sprawiają one, że NEET dobrowolnie zamyka się w domu lub pokoju i nie wychodzi zeń.

Problem ten dotyka oczywiście społeczeństw wysoko rozwiniętych. Zjawisko to występuje najczęściej w Wielkiej Brytanii, w mniejszym stopniu w USA. Skalę plagi przybrało jednak w krajach azjatyckich, zwłaszcza w Japonii. Szacuje się, że samych "hikikomori" (jap. "ludzi z szafy"), jak złośliwie określa się tam cierpiących na najcięższą formę NETT jest tam nawet 480 tysięcy. Faktyczna ich liczba nie jest znana. Osoby najbardziej poszkodowane przez NEET są często tak chorobliwie nieśmiałe, że nie opuszczają swego pokoju. Wiele japońskich rodzin ze wstydu ukrywa istnienie jakichkolwiek problemów, dlatego też rząd niekiedy szacuje liczbę "hikikomori" nawet na 800 tysięcy. Wedle najczarniejszych prognoz problem w mniejszym lub większym stopniu może dotyczyć nawet 60% rodzin.

A jak to wygląda w Polsce? NEET nie jest u nas jeszcze szeroko znany. Zdarzają się przypadki osób ciężko uzależnionych od internetu, jednak na razie nie stanowią one problemu społecznego, a ich przypadłość często nie są traktowana jako choroba.

Źródło: emetro

Biathlon MŚ - dzień 1


08.02.
19:00uroczyste otwarcie
09.02.11:00sprint kobiet (7,5 km)

14:15sprint mężczyzn (10 km)
10.02.12:00bieg pościgowy kobiet (10 km)

14:15bieg pościgowy mężczyzn (12,5 km)
12.02.14:15sztafeta mieszana (4x6 km)
13.02.17:15bieg indywidualny kobiet (15 km)
14.02.17:15bieg indywidualny mężczyzn (20 km)
16.02.12:00sztafeta mężczyzn (4x7,5 km)

15:00bieg masowy kobiet (12,5 km)
17.02.12:00bieg masowy mężczyzn (15 km)

14:15sztafeta kobiet (4x6 km)


MŚ: dramat Gwizdoń, medal był na wyciągnięcie ręki!

TK/inf. własna /09.02.2008 12:15
Magdalena Gwizdoń. Fot. PAP/EPA
PAP
Magdalena Gwizdoń zajęła bardzo dobre 7. miejsce podczas pierwszej konkurencji biathlonowych MŚ w szwedzkim Oestersund - biegu sprinterskim na 10 km. Gdyby nie fatalne oznakowanie trasy przez organizatorów Polka być może stanęłaby na podium!
Gwizdoń, wychowanka Stanisława Kępki, znakomicie strzelała, pakując wszystkie pociski do tarczy. Kiedy dobiegała rozpędzona w stronę mety, w pewnym momencie zorientowała się, że wbiegła nie na trasę do finiszu, a ponownie na trasę biegu. Musiała wyhamować, zawrócić i ponownie nabierać prędkości. Być może ten błąd organizatorów (trasę myliło kilka zawodniczek) spowodował, że straciła ona szansę na medal.

Złoty medal wywalczyła Niemka Andrea Henkel, ubiegłoroczna triumfatorka klasyfikacji generalnej PŚ. Polka straciła do Henkel 38,7 sek.
30-letnia Henkel, zdobywczyni Pucharu Świata w 2007 roku, stosunkowo najmniej sukcesów w karierze odnosiła właśnie na tym najkrótszym biathlonowym dystansie. Przed rokiem w MŚ we włoskiej Anterselvie była dopiero 23., ale później stawała dwukrotnie na najwyższym stopniu podium: po biegu ze startu wspólnego i wraz z koleżankami w sztafecie. Niemka ma na koncie złoty medal olimpijski w biegu na 15 km zdobyty w 2002 roku w Salt Lake City, gdzie wygrała także w sztafecie. Z igrzysk w Turynie powróciła ze srebrem sztafety. W MŚ zwyciężyła również w biegu indywidualnym, w 2005 roku w austriackim Hochfilzen.

W sobotę w Oestersund Henkel strzelała bezbłędnie, podobnie jak pozostałe zawodniczki, które zajęły miejsca na podium. Kolejne trzy biathlonistki musiały pobiec dodatkowo po jednej rundzie karnej.

Tytuł wicemistrzowski w biathlonowym sprincie wywalczyła Rosjanka Albina Achatowa, której do zwycięstwa zabrakło 12,7 s, a trzecia była Ukrainka Oksana Chwostenko - strata 23,2.

Nie udał się występ faworytkom z Niemiec. Dotychczasowa liderka PŚ Kati Wilhelm w sumie trzykrotnie pudłowała i została sklasyfikowana na 21. pozycji. Na prowadzenie w rywalizacji pucharowej wysunęła się Henkel.

Obrończyni tytułu mistrzowskiego w sprincie, obchodząca w sobotę 21. urodziny, Magdalena Neuner pogrzebała swoje szanse na kolejne "złoto" podczas drugiej wizyty na strzelnicy, kiedy to w pozycji stojącej aż cztery razy nie trafiła w tarczę. Ostatecznie była 17.

Spory zawód przeżyli gospodarze. Ich faworytka - Anna Carin Olofsson, która przed rokiem w Anterselwie w tej konkurencji wywalczyła srebro, tym razem popełniła dwa błędy na strzelnicy i uplasowała się tuż za Wilhelm, na 22. pozycji. Dwie lokaty za nią sklasyfikowano świetnie spisującą się w tym sezonie Helenę Jonsson.

Pozostałe Polki zajęły odległe miejsca: 54. była Krystyna Pałka, 58. Weronika Nowakowska (obie AZS AWF Katowice), 66. Agnieszka Grzybek (Karkonosze Jelenia Góra). Grzybek nie zakwalifikowała się do niedzielnego biegu na dochodzenie, w którym wystartuje 60 najlepszych sprinterek.

Dla Henkel, która jednocześnie wygrała 13. zawody PŚ, jest to trzeci tytuł mistrzyni świata w starcie indywidualnym, zaś dla Gwizdoń najlepsza pozycja w historii startów na MŚ.

Henkel objęła prowadzenie w klasyfikacji generalnej PŚ, a Gwizdoń awansowała z 24. na 23. miejsce.

lp.zawodniczkakrajczasr. karne
1.Andrea HenkelNiemcy19.43,10+0
2.Albina AchatowaRosja+ 12,70+0
3.Oksana ChwostienkoUkraina+ 23,20+0
4.Tora BergerNorwegia+ 30,11+0
5.Sandrine BaillyFrancja+ 31,70+1
6.Swietłana SliepcowaRosja+ 35,60+1
7.Magdalena GwizdońPolska+ 38,70+0
8.Julie Bonnevie-SvendsenNorwegia+ 39,20+0
9.Jekaterina JuriewaRosja+ 41,90+2
10.Dijana Grudicek-RavnikarSłowenia+ 42,90+0
54.Krystyna PałkaPolska+ 2.34,71+2
58.Weronika NowakowskaPolska+ 2.42,50+3
66.Agnieszka GrzybekPolska+ 3.16,50+2

MŚ: niespodziewany mistrz, ten ostatni strzał Sikory

TK/inf. własna /09.02.2008 15:33
PAP/EPA
PAP
Rosjanin Maksim Czudow wygrał bieg sprinterski (10 km) podczas mistrzostw świata w biathlonie w szwedzkim Oestersund. To pierwszy złoty medal MŚ wywalczony przez tego zawodnika w konkurencji indywidualnej i zarazem drugi triumf w zawodach Pucharu Świata.
26-latek był bezbłędny na strzelnicy, podobnie jak drugi na mecie 39-letni Norweg Halvard Hanevold, który stracił do 19,8 sek. Rosjanina.

To największy sukces indywidualny w karierze 25-letniego Rosjanina, który w historii startów w MŚ raz stanął na podium, triumfując w ubiegłym roku w rywalizacji sztafet. W zawodach Pucharu Świata zwyciężył tylko jeden raz, w 2007 roku w rosyjskim Chanty-Mansijsku okazał się najlepszy w biegu na dochodzenie. W punktacji końcowej poprzedniego PŚ uplasował się na 12. lokacie.
Brązowy medal wywalczył inny Norweg Ole Einar Bjoerndalen, który na tym dystansie triumfował na dwóch ostatnich MŚ. Dla 34-letniego Bjoerndalena jest to 27. w karierze medal MŚ (9-8-10).

Najlepszy z polskich zawodników, Tomasz Sikora, zajął 11. miejsce. Polak pomylił się raz na strzelnicy podczas ostatniego strzału w "stójce". Nasz wicemistrz olimpijski z Turynu stracił do zwycięzcy 1.06,8 sek., a do brązowego medalu 36,8 sek.

Z powodu przeziębienia w zawodach nie wziął udziału zwycięzca PŚ w poprzednim sezonie, zdobywca trzech złotych medali podczas igrzysk olimpijskich w Turynie, Niemiec Michael Greis. Paradoksalnie najlepszym w ekipie niemieckiej okazał się zastępujący go Michael Roesch, który był piąty.

W niedzielnym biegu pościgowym (12,5 km) oprócz Sikory Polskę reprezentować będzie jeszcze Krzysztof Pływaczyk, który w sprincie zajął 48. miejsce.
lp.zawodnikkrajczasr. karne
1.Maksim CzudowRosja22.25,40+0
2.Halvard HanevoldNorwegia+ 19,80+0
3.Ole Einar BjoerndalenNorwegia+ 30,00+2
4.Iwan CzerezowRosja+ 35,80+1
5.Michael RoeschNiemcy+ 43,50+1
6.Michal SlesingrCzechy+ 55,70+0
7.Daniel GrafNiemcy+ 58,51+0
8.Andreas BirnbacherNiemcy+ 1.00,40+0
9.Tim BurkeUSA+ 1.05,00+1
10.Dimitrij JaroszenkoRosja+ 1.05,60+2
11.Tomasz SikoraPolska+ 1.06,80+1
48.Krzysztof PływaczykPolska+ 2.16,30+1
90.Adam KwakPolska+ 4.07,22+1
91.Sebastian WitekPolska+ 4.09,42+1

Sprawa Widackiego w sądzie. Zwrot prokuraturze?

met, PAP
2008-02-09, ostatnia aktualizacja 2008-02-09 14:17

28 lutego Sąd Okręgowy Warszawa-Praga zajmie się sprawą posła LiD Jana Widackiego, oskarżonego m.in. o nakłanianie świadków do fałszywych zeznań. Na organizacyjnym posiedzeniu sąd zapewne wyznaczy termin właściwego procesu. Sam Widacki mówi, że być może wniesie o zwrot sprawy prokuraturze.

Zobacz powiekszenie
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Jan Widacki
Sąd z urzędu wyznaczył na koniec lutego tzw. posiedzenie organizacyjne (którego nie należy mylić z samą rozprawą). Według prawa, prezes sądu może wnieść daną sprawę na posiedzenie, "jeżeli ze względu na zawiłość sprawy lub z innych ważnych powodów uzna, że może to przyczynić się do usprawnienia postępowania, a zwłaszcza należytego przygotowania i organizacji rozprawy".

Będzie termin procesu?

Prawdopodobnie sąd wyznaczy tego dnia termin procesu; może też rozpoznawać jakieś wnioski formalne, jeśli wpłyną. Uzgodni też ze stronami kwestie techniczne związane np. z przesłuchaniem świadków. Prokuratura wnosi o przesłuchanie 29 świadków, w tym m.in. posła PiS Zbigniewa Wassermanna, lobbysty Marka Dochnala, biznesmena Jana Kulczyka oraz świadka koronnego ze sprawy zabójstwa szefa gangu pruszkowskiego, Andrzeja Kolikowskiego, ps. Pershing.

Latem 2007 r. białostocka prokuratura apelacyjna oskarżyła Widackiego - znanego adwokata z Krakowa, w przeszłości m.in. wiceszefa MSW i ambasadora Polski na Litwie. Akt oskarżenia trafił najpierw do sądu w Białymstoku; potem uznano, że właściwy do tej sprawy będzie sąd w Warszawie.

Nakłaniał do fałszywych zeznań?

Pierwszy zarzut dotyczy świadka w sprawie apelacyjnej o zabójstwo Pershinga, w której Widacki był obrońcą innego szefa gangu Mirosława D., ps. Malizna. Widacki jest oskarżony o to, że w 2004 r. nakłaniał świadka Sławomira R., który odsiaduje wyrok więzienia m.in. za zabójstwo, do nieprawdziwych zeznań - korzystnych dla jego klienta, a dyskredytujących osobę obciążającą Mirosława D.

Kolejny zarzut dotyczy zeznań Dochnala przed sejmową komisją śledczą ds. PKN Orlen, przed którą Widacki reprezentował Kulczyka. Dochnal miał zeznać, że Widacki naciskał na niego, by nie oczerniał Kulczyka. Mecenasowi miało zależeć na zatajeniu informacji o powiązaniach Kulczyka z Łukoilem. Za milczenie Widacki miał obiecywać lobbyście "wyjście z aresztu".

Trzeci zarzut dotyczy przekazywania grypsów przez Widackiego osobom powiązanym z gangiem Krzysztofa F., ps. Bandzior, który był oskarżany o serię zabójstw na południu Polski.

Widacki, który wiele razy odrzucał zarzuty jako oparte na pomówieniach przestępców, powiedział w sobotę, że zapewne złoży przed sądem wniosek o zwrot sprawy prokuraturze.

PiS przeciw Widackiemu

Jan Widacki - który w październikowych wyborach w 2007 r. uzyskał mandat poselski z listy LiD - został ostatnio wybrany na członka sejmowej komisji śledczej, która ma badać rzekome naciski na służby specjalne za rządów PiS. Przeciw temu wyborowi był klub PiS, który powoływał się na akt oskarżenia Widackiego. Z tego powodu PiS zbojkotował głosowanie nad składem komisji. Poseł PiS z tej komisji Arkadiusz Mularczyk domaga się przesłania komisji akt sprawy Widackiego.

Zdaniem szefa klubu PiS Przemysława Gosiewskiego, sytuacja, w której osoba siedzi na ławie oskarżonych, a z drugiej strony sama jest w imieniu Sejmu sędzią, jest "niemoralna".

Niedawno klub LiD zawiadomił ministra sprawiedliwości o popełnieniu przestępstwa przez funkcjonariuszy publicznych, którzy mieli podżegać do fałszywych zeznań przeciw Widackiemu. Szef LiD Wojciech Olejniczak powołał się na tygodnik "Nie", że Sławomir R. "był często odwiedzany" przez zastępcę prokuratora generalnego w rządzie PiS Jerzego Engelkinga.

Polacy kupili listy. Zdrojewski: Niemcy oferowali pomoc

mig, PAP, mar
2008-02-09, ostatnia aktualizacja 55 minut temu
Zobacz powiększenie
Listy z poczty polowej Powstania Warszawskiego wystawione na aukcji w Niemczech. Licytacja w sobotę

Muzeum Powstania Warszawskiego kupiło za cenę wyjściową - 190 tys. euro - kolekcję poczty powstańczej na sobotniej aukcji w Duesseldorfie. Aukcja odbyła się dwie godziny wcześniej niż planowano, dzięki czemu Muzeum Powstania Warszawskiego było jedynym oferentem. - Niemcy zaoferowali udział w zakupie i to dość wysoki, bo pokrywający niemal całą wartość kolekcji - powiedział w TVN24 minister kultury Bogdan Zdrojewski.

Zobacz powiekszenie
Fot. za Ulrich Felzmann Briefmarken-Auktionen
Strona niemieckiego domu aukcyjnego ze zdjęciami postańczych listów
- Ale podmioty polskie okazały się szybsze - dodał minister. - Kupiliśmy kolekcję też dzięki sponsorom, takim jak PKO BP i TP S.A., którzy zgodzili się ją kupić za cenę wywoławczą - mówił dziś dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego Jan Ołdakowski. - Ale tych sponsorów by nie było, gdyby nie Ministerstwo Kultury, które dało nam możliwość zakupu bez względu na cenę - czytaj więcej >>



Kolekcja to w sumie 123 powstańcze pamiątki: listy, koperty i znaczki z powstańczej poczty polowej. Eksperci, którzy badali w Niemczech autentyczność kolekcji, uznali, że trzy eksponaty to najprawdopodobniej falsyfikaty. Jednak całość - jak ocenia dyrektor Muzeum Jan Ołdakowski - ma ogromną wartość.

Według Ołdakowskiego, w ciągu miesiąca kolekcja powstańczych listów zostanie udostępniona na wystawie w Muzeum Powstania Warszawskiego. Płatność za kolekcję musi być dokonana w ciągu trzech tygodni od dnia licytacji i następnie pamiątki z Powstania zostaną przewiezione do Warszawy - powiedział Ołdakowski w sobotę w TVN24.

Dyrektor Muzeum ma nadzieję, że na wystawę uda się zaprosić rodziny autorów listów z Powstania oraz ich adresatów.

Kolekcja została wystawiona na aukcji przez filatelistyczno- numizmatyczny dom aukcyjny Ulrich Felzmann Briefmarken Auktionen w Duesseldorfie. Licytacja była planowana w sobotę około południa, jednak już godzinę wcześniej okazało się, że Muzeum ją wygrało.

Ołdakowski powiedział, że licytacja została przyspieszona na prośbę strony polskiej. "Być może zastosowano pewnego rodzaju podstęp tak, abyśmy to mogli kupić, bo presja polskich mediów bardzo wpłynęła na postępowanie domu aukcyjnego" - mówił.

Na potrzeby licytacji minister kultury i dziedzictwa narodowego Bogdan Zdrojewski w czwartek przekazał dyrektorowi Muzeum Powstania Warszawskiego pełnomocnictwo do zakupu tej kolekcji. Jak wyjaśnił, ma to być gwarancja na pomoc finansową ze strony resortu kultury w zakupie listów przez Muzeum. "Dajemy gwarancję, że będziemy partycypować finansowo w takiej ilości środków finansowych, jaka będzie niezbędna, by dokonać tego zakupu" - zapewnił Zdrojewski.

W Powstańczej Poczcie Polowej w sierpniu i wrześniu 1944 roku listonoszami byli harcerze, chłopcy 12- 15-letni. W różnych rejonach miasta znajdowało się ok. 40 skrzynek pocztowych. Łącznie harcerze przenieśli prawie 150 tys. listów. Tylko do 1 września 1944 r., jak donosiła powstańcza prasa, harcerska poczta przyjęła ponad 116 tys. przesyłek, co dawało średnio około 3700 listów dziennie.

"Rz" ujawnia zapis tajnego posiedzenia Sejmu

Zbigniew Ćwiąkalski
AFP

"Rzeczpospolita" dotarła do stenogramu z wystąpienia ministra Zbigniewa Ćwiąkalskiego na forum Sejmu podczas tajnego posiedzenia. Dotyczyło ono stosowaniu podsłuchów za rządów Prawa i Sprawiedliwości - nie padają jednak nazwiska i szczegóły.
Minister zaczął od słów: - Stosownie do regulacji prawnych Prokurator Generalny, osobiście lub przez upoważnionych Zastępców Prokuratora Generalnego podejmuje niżej wymienione czynności - mówił.

Następnie wymienił szczegółowo, które przepisy regulują konkretne aspekty pracy operacyjnej służb i upoważnił konkretne instytucje i osoby do podejmowania określonych działań - była to główna część wystąpienia ministra.

Posłowie przerywali wystąpienia hałasem i krzykami z sali. Marszałek Bronisalw Komorowski był zmuszony do przywołania ich do porządku. - Proszę państwa, ja rozumiem że wszystkim się bardzo śpieszy ale proszę państwa o umożliwienie przedstawienia informacji do końca - podkreślał marszałek.

- Panie posłanki i panowie posłowie z klubu Prawa i Sprawiedliwości proszę zachować spokój i umożliwić ministrowi sprawiedliwości złożenie informacji w całości - dodał Komorowski.

Po czym minister kontynuował wystąpienia: - Zarówno bowiem Prokurator Generalny jak i sąd nie są w myśl ustawy o ochronie informacji niejawnej wytwórcami informacji niejawnych tj. artykuł 21 i załącznik nr 1 do wymienionej ustawy zatytułowany: wykaz rodzajów informacji, które mogą stanowić tajemnicę państwową. W związku z powyższym jako wyjątkowe należy traktować sytuacje przekazywania przez Prokuratora Generalnego sprawozdania Sejmowi lub Senatowi gdyż obowiązek taki określony został jednoznacznie w artykule 19 ustęp 22 (...). Pragnę poinformować, że przedmiotowe sprawozdanie dotyczące kontroli operacyjnej stosowanej przez policje w okresie od stycznia do grudnia 2007 wraz ze stosownym komentarzem w odniesieniu do danych z okresu poprzedniego przedstawione zostanie Panu Marszałkowi Sejmu RP niezwłocznie po jego opracowaniu - przemawiał Ćwiąkalski.

Jego słowa przerywane były śmiechem z sali jednak minister mówił dalej.

- Z napływających do Prokuratury Krajowej danych (...) na obecnym etapie można jedynie stwierdzić, iż na przestrzeni 2007 r. ilość wnioskowanych przez policję kontroli operacyjnych wzrosła o 18% przy czym ilość takich kontroli operacyjnych zarządzonych przez policję a następnie akceptowanych przez sąd w trybie nie cierpiącym zwłoki wzrosła o 25% (...).

- Dane te są szczegółowo analizowane zaś wnioski z tej analizy zostaną ujęte w przygotowywanej dla Sejmu i Senatu corocznej informacji. Podkreślić należy, że w świetle obowiązujących regulacji prawnych Prokurator Generalny w żadnym wypadku nie ma możliwości udostępniania danych dotyczących czynności operacyjno rozpoznawczych wykonywanych przez inne niż policja służby, nawet w sytuacji utajnienia obrad Sejmu. Wymaga to specjalnej decyzji szefa odpowiedniej służby, ABW, CBA, itd. To jednak nie jest wyraźnie określone przepisami prawa, nie ma w tym zakresie jednoznaczności - mówił minister.

Zaznaczył także, że "ustawa o ochronie informacji niejawnych i przepisy wykonawcze nie precyzują publicznej prezentacji informacji niejawnych". - Chciałbym jednocześnie poinformować Wysoką Izbę, że toczą się aktualnie dwa postępowania związane z ewentualnym naruszeniem przepisów w tym zakresie. Oba mają charakter tajny. Jedno postępowanie jest postępowaniem z doniesienia poprzedniej kadencji działającej w komisji ds. służb specjalnych. Drugie natomiast doniesienie wpłynęło niedawno. Inicjatorem był szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Ze względu na dobro śledztwa nie mogę informować w tym momencie - dodał.

Swoje wystąpienie minister zakończył słowami: - Chciałbym powiedzieć, że jeśli te informacje się potwierdzą zgodnie z opinią szefa ABW będziemy mieli do czynienia z popełnieniem przestępstwa nie mówiąc już o naruszeniu praw człowieka.

Całość zamieszcza internetowy serwis dziennika "Rzeczpospolita".

Stenogram z tajnego posiedzenia Sejmu

Rz 09-02-2008, ostatnia aktualizacja 09-02-2008 15:21

O stosowaniu podsłuchów za rządów PiS informował posłów na tajnym posiedzeniu Sejmu w piątek minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski. Już przed wejściem na salę zapowiadał, że „sensacji nie będzie”, bo nie chce złamać tajemnicy państwowej, podając konkretne nazwiska. "Rz" dotarła do stenogramu z wystąpienia ministra.

STENOGRAM

Zbigniew Ćwiąkalski

Panie Marszałku, Wysoki Sejmie!

Stosownie do regulacji prawnych Prokurator Generalny, osobiście lub przez upoważnionych Zastępców Prokuratora Generalnego podejmuje niżej wymienione czynności. Na podstawie artykułu 19 ustawy o policji wyraża zgodę na zarządzenie kontroli operacyjnej przez Komendanta Głównego Policji w trybie nie cierpiącym zwłoki. Wyraża zgodę na wystąpienie Komendanta Głównego Policji do sądu o zawieszenie obowiązku powiadomienia podmiotu, co do którego sąd zarządził udostępnienie informacji stanowiących tajemnicę bankową. Na podstawie artykułu 27, 29 i 30 ustawy o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Agencji Wywiadu wyraża zgodę na wystąpienie przez szefa ABW do sądu z wnioskiem o zarządzenie kontroli operacyjnej. Wyraża zgodę na zarządzenie kontroli operacyjnej przez szefa ABW w trybie nie cierpiącym zwłoki. Wyraża zgodę na zarządzenie przez szefa ABW zakupu kontrolowanego a także kontrolowanego przyjęcia bądź wyręczenia korzyści majątkowej. Na podstawie artykułu 17 i 19 ustawy o Centralnym Biurze Korupcyjnym wyraża zgodę w przedmiocie kontroli operacyjnej analogicznie jak w odniesieniu do wniosków szefa ABW. Wyraża zgodę na zarządzenie przez szefa CBA zakupu kontrolowanego, kontrolowanego przyjęcia bądź wyręczenia korzyści majątkowej, analogicznie do zarządzeń szefa ABW z tym, że zarządzenia szefa CBA mogą dotyczyć także składania propozycji stosownie do artykułu 19 ustęp 3 ustawy o CBA. Na podstawie artykułu 9e ustawy o Straży Granicznej wyraża zgodę na wystąpienie przez Komendanta Głównego Straży Granicznej z wnioskiem do sądu o zarządzenie kontroli operacyjnej. Analogicznie do wniosków Komendanta Głównego Policji, także w trybie nie cierpiącym zwłoki. Na podstawie artykułu 36c ustawy o kontroli skarbowej wyraża zgodę na wystąpienie przez Generalnego Inspektora Kontroli Skarbowej z wnioskiem do sądu o zarządzenie kontroli operacyjnej, analogicznie do wniosku Komendanta Głównego Policji oraz wyraża zgodę na zarządzenie takiej kontroli w trybie nie cierpiącym zwłoki. Wyraża zgodę na wystąpienie szefa ABW, szefa CBA z wnioskiem do Generalnego Inspektora Informacji Finansowej o przekazanie informacji o transakcjach które przekraczają 15 tys. Euro na podstawie artykułu 33 ustęp 1a ustawy z dnia 16 listopada 2000 r. o przeciwdziałaniu wprowadzaniu do obrotu finansowego wartości majątkowych pochodzących z nielegalnych lub nieujawnionych źródeł oraz o przeciwdziałaniu finansowaniu terroryzmu. Wreszcie zajmuje stanowisko odnośnie kontroli operacyjnej wnioskowanej przez szefów służb wywiadu i kontrwywiadu wojskowego oraz Komendanta Głównego żandarmerii Wojskowej z tym że w tym zakresie ustawowymi obowiązkami Prokuratora generalnego obarczony jest Naczelny Prokurator Wojskowy. Zaznaczyć wymaga, że niektóre z wymienionych kompetencji realizują również prokuratorzy okręgowi, którzy rozpoznają wnioski Komendantów Wojewódzkich Policji dotyczące kontroli operacyjnej oraz wszystkie wnioski policyjne w tym Komendanta Głównego Policji dotyczące zakupów kontrolowanych. Zważywszy na przedmiot informacji wypada zauważyć, iż czynności nazywane potocznie jako prowokacje w świetle przepisów wymienionych w ustawie to czynności operacyjno rozpoznawcze. Ustawy te określają kompetencje wymienionych w nich organów uprawnionych do podejmowania czynności operacyjno rozpoznawczych w sposób jednolity ustalają również zasady oraz organizacje działań operacyjnych do których zalicza się również ochronę informacji dotyczących wnioskowania, zarządzania i stosowania kontroli operacyjnej, a także zakupu kontrolowanego w tym kontrolowanego przyjęcia bądź wyręczenia korzyści majątkowej. Na przykład artykuł 20d ustawy o policji. Informacje w tym zakresie są niejawne przewiduje to ustawa o ochronie informacji niejawnych przewidując odpowiednie klasyfikowanie tych informacji i oznaczanie ich właściwymi klauzulami. Ściśle tajne, tajne lub poufne. Odpowiednio do rodzajów informacji niejawnych zwartych w załączniku do tej ustawy. Zmiany klauzuli niejawności i ich zniesienia może dokonać jedynie podmiot, który wytworzył informacje niejawną – oznacza to że w odniesieniu do informacji dotyczących czynności operacyjno rozpoznawczych, zmiany takiej mógłby w określonych warunkach dokonać ewentualnie jedynie wnioskodawca kontroli operacyjnej. Jako wytwarzający informacje i uprawniony nadto do jej udostępnienia – Komendant Główny lub Wojewódzki Policji, szef ABW, szef CBA itd. Oraz w niektórych przypadkach Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji w trybie określonym w artykule 9 ustawy z dnia 21 czerwca 1996 roku o niektórych uprawnieniach pracowników urzędu obsługującego ministra właściwego do spraw wewnętrznych oraz funkcjonariuszy i pracowników urzędów nadzorowanych przez tego Ministra. Wypada zauważyć że Minister sprawiedliwości – Prokurator Generalny jeśli chodzi o zarządzanie kontroli operacyjne oraz innych czynności operacyjno rozpoznawczych…

Na sali gwar, głosy niezadowolenia

Bronisław Komorowski

Proszę państwa, ja rozumiem że wszystkim się bardzo śpieszy ale proszę państwa o umożliwienie przedstawienia informacji do końca

Krzyki z sali

Bronisław Komorowski

Panie posłanki i panowie posłowie z klubu Prawa i Sprawiedliwości proszę zachować spokój i umożliwić ministrowi sprawiedliwości złożenie informacji w całości

Zbigniew Ćwiąkalski

Zarówno bowiem Prokurator Generalny jak i sąd nie są w myśl ustawy o ochronie informacji niejawnej wytwórcami informacji niejawnych tj. artykuł 21 i załącznik nr 1 do wymienionej ustawy zatytułowany: wykaz rodzajów informacji, które mogą stanowić tajemnicę państwową. W związku z powyższym jako wyjątkowe należy traktować sytuacje przekazywania przez Prokuratora Generalnego sprawozdania Sejmowi lub Senatowi gdyż obowiązek taki określony został jednoznacznie w artykule 19 ustęp 22. Przekazywanie informacji w tym przypadku następuje na podstawie przepisów ustawy, przekazywanie informacji dotyczącej kontroli operacyjnej stosowanej przez policje – przedmiotowe sprawozdanie składane tylko raz w roku, corocznie. Informacje ujęte w tym sprawozdaniu oznaczonym klauzulą tajne nie mogą być udostępniane innym poza Sejmem i Senatem podmiotom. Pragnę poinformować, że przedmiotowe sprawozdanie dotyczące kontroli operacyjnej stosowanej przez policje w okresie od stycznia do grudnia 2007 wraz ze stosownym komentarzem w odniesieniu do danych z okresu poprzedniego przedstawione zostanie Panu Marszałkowi Sejmu RP niezwłocznie po jego opracowaniu.

Na sali śmiech

Zbigniew Ćwiąkalski

Z napływających do Prokuratury Krajowej danych dotyczących stosowania policyjnej kontroli operacyjnej na obecnym etapie można jedynie stwierdzić iż na przestrzeni 2007 r. ilość wnioskowanych przez policję kontroli operacyjnych wzrosła o 18% przy czym ilość takich kontroli operacyjnych zarządzonych przez policję a następnie akceptowanych przez sąd w trybie nie cierpiącym zwłoki wzrosła o 25%. Dane co do wcześniejszych okresów są w tajnej kancelarii Sejmu i każdy z panów i pań posłanek ma możliwość zapoznania się tam z tymi danymi. Właściwi prokuratorzy odmówili wyrażenia zgody w odniesieniu do 2% złożonych wniosków, a właściwe sądy odmówiły zarządzenia kontroli operacyjnej w odniesieniu do 0,5% ogólnej ilości wniosków.

Na sali śmiech

Zbigniew Ćwiąkalski

Dane te są szczegółowo analizowane zaś wnioski z tej analizy zostaną ujęte w przygotowywanej dla Sejmu i Senatu corocznej informacji. Podkreślić należy, że w świetle obowiązujących regulacji prawnych Prokurator Generalny w żadnym wypadku nie ma możliwości udostępniania danych dotyczących czynności operacyjno rozpoznawczych wykonywanych przez inne niż policja służby, nawet w sytuacji utajnienia obrad Sejmu. Wymaga to specjalnej decyzji szefa odpowiedniej służby, ABW, CBA, itd. To jednak nie jest wyraźnie określone przepisami prawa, nie ma w tym zakresie jednoznaczności. Utajnienie obrad nie jest wystarczające do przedstawiania informacji niejawnych…

Na sali wybucha śmiech

Zbigniew Ćwiąkalski

Ustawa o ochronie informacji niejawnych i przepisy wykonawcze nie precyzują publicznej prezentacji informacji niejawnych. Dostęp do informacji niejawnych jest nie tylko reglamentowany, ale też chroniona jest sama informacja. Chciałbym jednocześnie poinformować Wysoką Izbę, że toczą się aktualnie dwa postępowania związane z ewentualnym naruszeniem przepisów w tym zakresie. Oba mają charakter tajny. Jedno postępowanie jest postępowaniem z doniesienia poprzedniej kadencji działającej w komisji ds. służb specjalnych. Drugie natomiast doniesienie wpłynęło niedawno. Inicjatorem był szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Ze względu na dobro śledztwa nie mogę informować w tym momencie…

Na sali wybucha śmiech

Zbigniew Ćwiąkalski

Natomiast chciałbym powiedzieć, że jeśli te informacje się potwierdzą zgodnie z opinią szefa ABW będziemy mieli do czynienia z popełnieniem przestępstwa nie mówiąc już o naruszeniu praw człowieka.

Sala wybucha długą salwą śmiechu. Minister Ćwiąkalski kończy wystąpienie.

Źródło : Rzeczpospolita

Eurowizja 2008: Natasza Urbańska, Żywiołak i Izabela Kopeć dostali dzikie karty

Natasza Urbańska,fot.Kapif
Dzisiaj TVP ujawniło kto dostanie dzikie karty w krajowych eliminacjach do konkursu Eurowizja 2008 : są to Natasza Urbańska, Żywiołak i Izabela Kopeć. Przynajmniej w przypadku pierwszej z tych artystów zaskoczenia nie ma.

Mamy już zatem pełną trzynastkę wykonawców, którzy wystąpią w Krajowych Eliminacjach 53. Konkursu Piosenki Eurowizja 2008 .

1. Żywiołak - Noc Kupały


2. Kasia Nova - The Devil

3. Edi Ann - Lovin'u

4. Izabela Kopeć - You've Got My Man

5. Starnawski & Urban Noiz - It's not a game

6. Queens - I say my body

7. Isis Gee - For Life

8. Men Meadow - Viva la musica!

9. Afromental - Thing we've got

10. Plastic - Do something

11. Sandra Oxenryd - Superhero

12. Natasza Urbańska - Blow Up

13. Margo - Dlatego walcz

To właśnie Ci wykonawcy wystąpią 23 lutego 2008 roku na koncercie "Piosenka dla Europy 2008", podczas którego widzowie i jury wybiorą polskiego reprezentanta tegorocznego konkursu Eurowizji. Gośćmi specjalnymi koncertu będą Natalia Kukulska oraz duet Stachursky i włoska wokalistka In-Grid. Finał Eurowizji odbędzie się w Belgradzie w drugiej połowie maja 2008 r.

Radwańska w finale turnieju w Pattaya

pk, pap, reuters
2008-02-09, ostatnia aktualizacja 2008-02-09 11:50
Zobacz powiększenie
Agnieszka Radwańska w meczu z Byczkową
Fot. CHAIWAT SUBPRASOM REUTERS

Polka pewnie pokonała Rosjankę Ekaterinę Byczkową 6:1, 6:1

SONDAŻ
Czy Radwańska wygra turniej w Pattai?

Tak
Nie

Polska tenisistka już drugi raz okazała się lepsza od Byczkowej. Agnieszka Radwańska potrzebowała zaledwie 54. minut, by awansować do finału, w którym zmierzy się z Jill Craybas (USA). Amerykanka w drugim półfinale pokonała 6:4, 6:0 tenisistkę z Uzbekistanu Akgul Amanmuradową

- Mecz był całkiem łatwy. Na pewno poprzednie mecze z tego tygodnia były zdecydowanie trudniejsze. Myślę, że Ekaterina była zmęczona ćwierćfinałowym pojedynkiem. Nie ruszała się tak dobrze jak serwowała - powiedziała polska tenisistka.

Radwańska po raz drugi w karierze osiągnęła finał imprezy rangi WTA Tour, a poprzednio udało jej się to na początku sierpnia ubiegłego roku w Sztokholmie, gdzie wywalczyła tytuł jako pierwsza polska tenisistka.

Niespełna trzy miesiące wcześniej, w maju, razem z młodszą siostrą Urszulą triumfowała w rywalizacji deblistek w Stambule.