wtorek, 23 października 2007

Parlament Show

Marcin Nowak, Gazeta.pl
2007-10-23, ostatnia aktualizacja 2007-10-23 16:05

Zwycięzca popularnego reality show Janusz Dzięcioł, wybitna kick-bokserka Iwona Guzowska, czy Antoni Piechniczek, brązowy medalista Mundialu - były selekcjoner reprezentacji Polski w piłce nożnej już wkrótce zasiądą w parlamencie.

Zobacz powiekszenie
agencja gazeta
Janusz Dzięcioł
Zobacz powiekszenie
Fot. Albert Zawada / AG
Tadeusz Ross
Zobacz powiekszenie
Fot. S3awomir Kaminski / AG
Jan Dziedziczak
Zobacz powiekszenie
Fot. Małgorzata Kujawka / AG
Antoni Piechniczek
Zobacz powiekszenie
Fot. Paweł Kozioł / AG
Leon Kieres
Zobacz powiekszenie
Fot. JUREK GUMOWSKI / AGENCJA GAZETA
Iwona Guzowska
Oprócz zawodowych polityków do Sejmu i Senatu z powodzeniem kandydowały osoby, które wprawdzie znamy z pierwszych stron gazet, ale pojawiały się tam w zupełnie innym charakterze.

Gwiazdy mediów, artyści i dziennikarze

I tak oto w Sejmie zasiądzie jedna z największych gwiazd kultury masowej w Polsce - Janusz Dzięcioł. Szef straży miejskiej w Świeciu nad Wisłą to zwycięzca pierwszej polskiej edycji Big Brothera - reality show, który w tygodniu oglądało średnio 4 i pół miliona ludzi. Janusz Dzięcioł miał być kandydatem na posła PO już podczas wyborów parlamentarnych dwa lata temu. Poparła go część działaczy lokalnych struktur partii. Wówczas nic z tego nie wyszło. Tym razem powtórzył jednak wyczyn Sebastiana Florka - innego uczestnika I edycji BB, który w 2001 roku dostał się do Sejmu z list SLD.

Większość mieszkańców domu Wielkiego Brata postanowiła robić karierę w showbiznesie - w świecie filmu, muzyki, czy dziennikarstwa. Okazuje się, że osoby związane z tego typu profesją również mogą zdobyć wysokie poparcie. PO raz kolejny do Senatu wybrano znaną dziennikarkę Krystynę Bochenek(wcześniej senatorka UW i PO). Startująca z list Platformy Bochenek to dziennikarka od lat zajmująca się upowszechnianiem kultury języka polskiego i popularyzacją zdrowia. Jest twórczynią ogólnopolskiego Dyktanda - największej w kraju imprezy promującej język polski.

Do Sejmu dostał się też z ramienia PO dotychczasowy senator Kazimierz Kutz, który zdobył 113 tys. głosów. To więcej niż zdobyli razem czterej kandydaci, którzy zdobyli mandaty z listy PiS. Kutz jest jednak przede wszystkim doświadczonym reżyserem filmowym - nakręcił między innymi "Pułkownika Kwiatkowskiego" z Markiem Kondratem, czy "Śmierć jak kromka chleba" - film o wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego.

Ponadto posłem został Tadeusz Ross (PO) - aktor, satyryk i piosenkarz, znany z licznych telewizyjnych i estradowych występów, w szczególności z programu Zulu-Gula. Po raz piąty w Senacie zobaczymy również innego przedstawiciela PO - Krzysztofa Piesiewicza (wcześniej między innymi senator komitetu "Blok Senat 2001"). Piesiewicz, mimo iż od początku lat 90. zaangażowany jest w politykę, wciąż pozostaje przede wszystkim wielkim twórcą kina. Jest współautorem scenariuszy filmowych do 17 filmów Krzysztofa Kieślowskiego w tym - "Dekalogu", "Podwójnego życia Weroniki", czy trylogii "Trzy kolory".

Za medialną gwiazdę można już właściwie uznać Nelly Rokitę. Rozpoznawana przez Polaków dotychczas, jako żona popularnego polityka - Jana Rokity zasłynęła już kilkoma kontrowersyjnymi wypowiedziami. Z pewnością bardzo charakterystyczny w Sejmie będzie też akcent Nelly - jest ona bowiem z pochodzenia Niemką, urodzoną w Rosji. Nelly Rokita startując z drugiego miejsca na liście w Warszawie, zdobyła niewiele ponad 6 tysięcy głosów, ale dzięki głosom oddanym na całą listę będzie mogła po raz pierwszy dostać się do Sejmu.

Wysportowana Platforma

Wśród polityków zasiądą też znani działacze sportowi, zawodnicy i trenerzy - głównie parlamentarzyści PO. Wieloletni trener i selekcjoner reprezentacji Polski, która w 1982 roku zajęła trzecie miejsce na mistrzostwach świata w piłce nożnej - Antoni Piechniczek będzie reprezentował w Senacie Platformę Obywatelską. Były trener dostał się do parlamentu z okręgu katowickiego zdobywając 207 tysięcy głosów. Piechniczek będzie mógł podzielić się swoim spojrzeniem na piłkę nożną chociażby z posłem PO Romanem Koseckim. Kosecki zasiadał już w Sejmie poprzedniej kadencji, bardziej znany jest jednak jako wielokrotny reprezentant Polski i zawodnik takich klubów, jak Atletico Madryt, czy FC Nantes.

Obu trenerów wesprze dziennikarz i zarazem działacz sportowy Andrzej Person wybrany do Senatu z list Platformy. Pojawią się też reprezentanci innych dyscyplin sportu, jak wielokrotna mistrzyni Świata i Europy w kick-boksingu i boksie, pierwsza kobieta w polskim boksie, która podpisała zawodowy kontrakt - Iwona Guzowska, która została posłanką PO. W Senacie znajdzie się też kolejny przedstawiciel Platformy Andrzej Szewiński - działacz sportowy, były siatkarz, syn znanej biegaczki Ireny Szewińskiej (3 złote medale na igrzyskach olimpijskich).

Kadra naukowa w parlamencie

Do Sejmu i Senatu kandydują też osoby kojarzone raczej z praca naukową, czy karierą prawniczą - słynni profesorowie z najlepszych uczelni w kraju, czy wzięci adwokaci. W parlamencie zasiądzie między innymi profesor Leon Kieres - prezes Instytutu Pamięci Narodowej w latach 2000 - 2005, który startował we Wrocławiu z ramienia PO. Obok niego zobaczymy też wybitnego karnistę z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, profesora Mariana Filara (LiD), szefa krakowskiego oddziału IPN-u Ryszarda Terleckiego (PiS), czy z ramienia LiD znanego prawnika Jana Widackiego (reprezentował między innymi Jana Kulczyka).

Nowe pokolenie

W nowym parlamencie znajda się też młodzi posłowie i posłanki, którzy mogą odegrać znaczącą rolę w przyszłej kadencji. Z list PiS-u do parlamentu dostał się znany już na Wiejskiej - Jan Dziedziczak. Rzecznik rządu Jarosława Kaczyńskiego ma 26 lat. Przed dołączeniem do obozu braci Kaczyńskich był instruktorem Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej, a później rzecznikiem tej organizacji. Kolejnym młodym posłem jest Michał Marcinkiewicz. 23-latek będzie najmłodszym posłem tej kadencji. Michał Marcinkiewicz to działacz społeczny, były pracownik Parlamentu Europejskiego, student Uniwersytetu Szczecińskiego, od 2006 roku radny Szczecina (najmłodszy w historii miasta). Nie będzie jednak najmłodszym posłem w ogóle. W momencie wyboru młodszy od niego był poseł LPR ubiegłej kadencji Krzysztof Bosak.

Beckham i drużyna barowa

misza
2007-10-23, ostatnia aktualizacja 2007-10-23 18:49

Zobacz powiększenie
David Beckham w meczu z meksykańską Pachucą doznał kontuzji, która na prawie dwa miesiące wykluczyła go z gry
Fot. DANNY MOLOSHOK REUTERS

Blamaż sportowy, sfrustrowani kibice i wielki sukces marketingowy. Tak wyglądał pierwszy sezon Davida Beckhama w Los Angeles Galaxy.

ZOBACZ TAKŻE
W niedzielę Galaxy przegrało 0:1 z Chicago Fire i nie zakwalifikowało się do play-off Major League Soccer. - Czułem się jak w drużynie złożonej z kumpli z pubu, która gra z Chelsea - powiedział bramkarz LA Joe Cannon. Beckham, który kilka dni wcześniej wyleczył kontuzję, zagrał tylko 32 minuty. Był to dopiero jego piąty występ w MLS od sierpnia. W sumie zagrał tylko 252 minuty, miał dwie asysty. Gola zdobył w spotkaniu Pucharu Ligi. Przez większość czasu leczył kontuzje. - W życiu nie miałem tylu urazów w tak krótkim okresie - mówi 32-letni gwiazdor. Te tłumaczenia nie trafiają do kibiców z Dallas, Toronto, New England, Colorado, Salt Lake City i Kansas City, którzy zapłacili za bilety setki dolarów, a Becksa zobaczyli nie na boisku, ale na trybunach.

Ale i tak pierwszy sezon Beckhama był rekordowy pod względem marketingowym. Sprzedaż koszulek Galaxy wzrosła o 700 procent, koszulek klubów MLS - o 300 procent. - W większości przypadków graliśmy przy pełnych trybunach. To sukces, ale ja jestem sfrustrowany, bo nie mogłem występować w każdym meczu - powiedział Beckham.

Z powodu kontuzji Beckhama Galaxy obiecało kibicom, którzy wykupili karnety, że w następnym sezonie będą je mogli kupić po takich samych cenach.

Co dalej z Beckhamem? MLS wznawia rozgrywki dopiero w kwietniu. - Lubię trenować codziennie. Nie wiem, co będę robił do tego czasu, bo nigdy nie miałem dłuższej przerwy między sezonami niż trzy tygodnie - powiedział Anglik. O brak nudy zadba klub i żona piłkarza Victoria. Galaxy jedzie w listopadzie na tournée po Australii, w grudniu Victoria ze Spice Girls zaczyna serię koncertów.

Na razie Beckham ma uratować reprezentację. Anglicy muszą wygrać z Chorwacją i liczyć na potknięcie Rosji w spotkaniu z Izraelem. W innym razie nie pojadą na Euro. "Gdyby Becks grał w każdym meczu eliminacji, bylibyśmy liderem grupy" - napisał jeden z kibiców na forum BBC. Pomocnik Galaxy zagrał tylko w dwóch (wygranych) meczach eliminacji. Wcześniej trener Steve McClaren nie chciał go powoływać, później przeszkadzały mu kontuzje.

Zamieszanie wokół orędzia Borusewicza. Interweniował Urbański

cheko, PAP
2007-10-23, ostatnia aktualizacja 41 minut temu
Zobacz powiększenie
Bogdana Borusewicz i Donald Tusk
Fot. Lukasz Cynalewski / AG

Marszałek Senatu pytany o swoje piątkowe wieczorne wystąpienie w TVP1 powiedział, że informację o możliwości wygłoszenia orędzia dostał od swojego kolegi o godz. 19.50, kilkadziesiąt minut przed planowaną emisją. "Na szczęście byłem w butach, miałem garnitur" - relacjonował we wtorek w TVN24 Borusewicz.

Marszałek relacjonował, że w przedwyborczy piątek - ok. godz. 17 zwrócił się do TVP w sprawie wygłoszenia orędzia.

- O godz. 19.50 (w piątek) zadzwonił do mnie kolega z informacją, że mam wystąpienie po "Wiadomościach", po premierze Jarosławie Kaczyńskim. Potem, ok. godz. 20 zadzwonił do mnie prezes (TVP Andrzej) Urbański, który to potwierdził. Na szczęście byłem w butach, miałem garnitur, byłem w samochodzie, miałem własne kwiaty - opowiadał we wtorek Borusewicz.

Wystąpienie marszałka w TVP1 miało miejsce ok. godz. 20.30. Premier wystąpił zaraz po "Wiadomościach".

Wystąpienie, o którym nikt nie wiedział

Według Borusewicza, w gdańskim oddziale TVP, gdzie miało się odbyć nagranie nikt nic o jego wystąpieniu nie wiedział. "Poinformowałem, że mam właśnie wystąpić w Telewizji Publicznej i po kontakcie redaktora dyżurnego z Gdańska okazało się, że to jest informacja prawdziwa z mojej strony" - zaznaczył marszałek.

Borusewicz, jak dodał, wtedy dowiedział się, że wiceszefowa Agencji Informacji Patrycja Kotecka poleciła przekazanie nagrania do Warszawy. Marszałek, zaznaczył, że nie zgodził się i po rozmowie telefonicznej z prezesem TVP wystąpił ostatecznie na żywo.

Kwiaty marszałka

Jak podkreślono w komunikacie Kancelarii Senatu, Borusewicz przyjechał w piątek do studia TVP w Gdańsku o godz. 20.05.

- W oddziale telewizji w Gdańsku nikt nie wiedział, że z tego studia ma być emitowane wystąpienie Marszałka. Mimo to pracownicy gdańskiego oddziału TVP zaczęli kompletować scenografię - czytamy. Jak podkreślono, przygotowano m.in. stolik i krzesło; kwiaty przywiózł marszałek Borusewicz.

Według komunikatu, chociaż marszałek był gotowy do wygłoszenia przemówienia "nie było w tej sprawie decyzji z centrali telewizji w Warszawie".

- Po pewnym czasie dziennikarz OTV Gdańsk poinformował Marszałka Borusewicza, że Patrycja Kotecka, p.o. zastępcy dyrektora ds. Audycji Informacyjnych TVP1 i TVP2, poleciła nagrać orędzie i przesłać je do Warszawy. Marszałek Borusewicz oświadczył, że oczekuje wyemitowania swojego wystąpienia "na żywo". Stało się to dopiero ok. godz. 20.40 po interwencji u prezesa TVP - A. Urbańskiego - głosi komunikat.

"TVP nie chciała utrudnić emisji orędzia"

Rzeczniczka TVP Aneta Wrona podkreśliła we wtorek, że "nie było intencją stacji utrudnienie emisji orędzia marszałka Borusewicza, a wręcz przeciwnie - zrobiono wszystko, by odbyło się ono jak najszybciej i by było jak najlepsze".

- Nie jest prawdą, że pan marszałek skierował pismo o orędzie tuż po głównym wydaniu "Wiadomości". W piśmie zwracano się o emisję między godziną 20 a 21 - powiedziała Wrona.

- Ponieważ poinformowano w nim, że orędzie będzie poświęcone udziałowi Polonii w wyborach parlamentarnych, zaproponowaliśmy antenę, która w największym stopniu dociera do Polaków za granicą, czyli telewizję Polonia - dodała. Na to nie zgodził się Borusewicz, który - jak podkreśla rzeczniczka - zgodnie z przepisami mógł sam wskazać w piśmie antenę, lecz tego nie zrobił.

Orędzie premiera w formie gotowego nagrania

Jak przekonuje Wrona, po tym jak o 19.55 prezes TVP zgodził się na wystąpienie marszałka w I programie TVP, było za mało czasu, by wyemitować orędzie po "Wiadomościach".

- Zaproponowaliśmy marszałkowi nagranie orędzia, by mógł je starannie przygotować, obejrzeć i ewentualnie wprowadzić poprawki. Obiecaliśmy, że wyemitujemy je tak szybko jak to możliwe, czyli tuż po wieczornym filmie Jedynki - "Tajemnice twierdzy szyfrów". Marszałek chciał jednak mieć występ na żywo i to jak najszybciej" - relacjonowała.

Jak dodała, orędzie premiera Jarosława Kaczyńskiego zostało dostarczone w formie gotowego nagrania.

Wyniki wyborów 2007

az
2007-10-23, ostatnia aktualizacja 29 minut temu
Zobacz powiększenie
Obrady Sejmu
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG

Państwowa Komisja Wyborcza ogłosiła oficjalne, ostateczne wyniki wyborów do Sejmu i Senatu. Frekwencja w wyborach wyniosła 53, 86%



Liczba osób uprawnionych do głosowania - 30 615 571

Wzięło udział 16 495 045 osób uprawnionych do głosowania.

Frekwencja wyniosła 53, 86%

Liczba głosów nieważnych 335 tys. 532 - to 2, 4% ogólnej liczby oddanych głosów

Ilość mandatów dla poszczególnych partii

PO - 209 mandatów

Na listę nr 8 zgłoszoną przez Komitet Wyborczy Platforma Obywatelska RP oddano 6 701 010 głosów, to jest 41,51%,

PiS - 166 mandatów

Na listę nr 6 zgłoszoną przez Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość oddano 5 183 477 głosów, to jest 32,11%

LiD - 53 mandaty

Na listę nr 20 zgłoszoną przez Koalicyjny Komitet Wyborczy Lewica i Demokraci SLD+SDPL+PD+UP oddano 2 122 981 głosów, to jest 13,15%

PSL- 31 mandatów

Na listę nr 10 zgłoszoną przez Komitet Wyborczy Polskiego Stronnictwa Ludowego oddano 1 437 638 głosów, to jest 8,91%

Mniejszość Niemiecka - 1 mandat

Na listę nr 19 zgłoszona przez Komitet Wyborczy Wyborców "Mniejszość Niemiecka" w okręgu nr 21 oddano 32 462 głosy, to jest 0,20%

W Senacie Platforma zdobyła 60 mandatów, PiS 39. Jedno miejsce przypadło kandydatowi niezależnemu Włodzimierzowi Cimoszewiczowi.

5 listopada odejdzie Kaczyński, nowy rząd do 3 grudnia

Co nas czeka w najbliższych tygodniach?

2007-10-22 14:33 Aktualizacja: 2007-10-22 16:19

To już prawie pewne. 5 listopada zbierze się nowy Sejm i Jarosław Kaczyński poda się do dymisji. Ale na nowy rząd poczekamy nawet do grudnia. Przed nami jeszcze gorączkowe negocjacje koalicyjne PO z PSL i być może utarczki z prezydentem o obsadę tzw. resortów siłowych. Co potem? Nowe komisje śledcze w Sejmie i być może niższe podatki.


Jarosław Kaczyński poda się do dymisji na pierwszym posiedzeniu nowego Sejmu - prawdopodobnie 5 listopada, czyli za dwa tygodnie. Tak każe mu konstytucja.

Nowy Sejm, ale stary rząd

Dymisję Jarosława Kaczyńskiego przyjmie jego brat - prezydent. Jednocześnie poleci dotychczasowym ministrom nadal pełnić swoje funkcje. Chodzi o to, by w resortach nie zapanowało bezkrólewie - tak stanowi prawo.

Po dymisji premiera prezydent ma 14 dni na wręczenie nominacji nowemu premierowi. Zwyczajowo nowy rząd zaczyna tworzyć zwycięska partia. Czyli w tym przypadku PO. Donald Tusk przystąpi więc do kompletowania składu swojego rządu.

Spór o ministrów

Mimo zwycięstwa w wyborach PO nie ma szans na samodzielne utworzenie rządu (ma 209 z 460 posłów). Najprawdopodobniej do rozmów zaprosi PSL (31 posłów). Taką koalicję Platforma zapowiadała przed wyborami i za takim sojuszem opowiadają się najwięcej wyborców PO (według sondażu PBS DGA dla TVN, TVN24 i dziennika "Polska", popiera ją 31,2 proc. sympatyków PO).

PSL czeka teraz na ruch PO. "Decyzje na tym etapie, czy rozpocząć dyskusje koalicyjne, czy też nie, będzie podejmowała Platforma. To nie do nas należy inicjatywa w tej sprawie" - mówi prezes PSL Waldemar Pawlak. Nie ukrywa, że liczy na objęcie resortu rolnictwa.

Mówi się także o stanowisku ministra rozwoju regionalnego dla Janusza Piechocińskiego z PSL i fotel wiceministra rolnictwa dla Eugeniusza Grzeszczaka.
Co na to Platforma? Będzie wiadomo prawdopodobnie 10 listopada. Jak zapowiada Bogdan Zdrojewski z PO, tego dnia zbierze się rada krajowa jego partii i podejmie decyzję o ewentualnych koalicjach. Na ten temat nie chce się na razie wypowiadać także Donald Tusk.

Wojna z prezydentem?

Oprócz utarczek koalicyjnych Platformę może czekać jeszcze jedna poważna batalia - z głową państwa. Krzysztof Putra z PiS nieoczekiwanie ogłosił dziś, że Lech Kaczyński chce mieć wpływ na obsadę tzw. resortów siłowych - MON i MSWiA oraz MSZ.

Platforma na pewno na to nie pozwoli. "Sami zdecydujemy o kształcie rządu" - odpowiada zdecydowanie Bogdan Zdrojewski. To samo mówi jego partyjny kolega Bronisław Komorowski.

Rząd Tuska najpóźniej 3 grudnia

Jeśli prezydent powoła Tuska na premiera, nowy szef rządu będzie miał dwa tygodnie na przedstawienie w Sejmie składu swego rządu i programu - czyli expose. Tego samego dnia poprosi posłów o wotum zaufania. Uzyska je, jeśli zdobędzie poparcie ponad połowy głosujących posłów. To oznacza, że skład nowego rządu powinniśmy poznać do 3 grudnia.

Sojusz z PSL nie daje jednak Platformie większości, która pozwoliłaby odrzucać weta prezydenta. A głowa państwa może - właśnie poprzez weto - blokować pomysły nowego rządu. Do odrzucenia weta prezydenta Platformie potrzebne by były także głosy LiD (53 posłów).

"Dzisiaj problemem numer jeden jest zbudowanie większości nie tylko rządowej, ale także większości, która byłaby w stanie bronić rządu przed ewentualnymi wetami prezydenta” - potwierdza Bronisław Komorowski z PO.

Być może dlatego Platforma myśli o wykonaniu ukłonu pod adresem lewicy i powołaniu na stanowisko ministra finansów Mirosława Gronickiego, który sprawował już tę funkcję w rządzie Marka Belki. O takim pomyśle wspomniał w TV Biznes Cezary Chlebowski z PO. "Mirosław Gronicki był świetnym ministrem finansów w rządzie Belki i z pewnością jest też świetnym kandydatem na ministra w nowym rządzie" - uważa polityk Platformy.

Niższe podatki i komisje śledcze

Co dalej? "Na pewno komisje śledcze. Sądzę, że takim bardzo ważnym sygnałem powinno być ratyfikowanie Traktatu reformującego Unię Europejską, bo to jest w końcu złożenie polskiej gotowości. Ja bym osobiście marzył o tym, żeby Polska była pierwszym krajem, który by go ratyfikował. A trzecia decyzja to na pewno będzie budżet. Będziemy musieli się bardzo pospieszyć z nowelą budżetu, bo zostało niewiele czasu" - mówi radiu RMF FM Bronisław Komorowski, pytany o pierwsze zadania nowego rządu.

Platforma myśli o powołaniu komisji śledczych, które rozliczyłyby rząd PiS. Chodzi przede wszystkim o działania Centralnego Biura Antykorupcyjnego i sprawę samobójczej śmierci Barbary Blidy z SLD.

Czy CBA zostanie rozwiązane? Raczej nie. Ale można się spodziewać, że PO będzie chciała usunąć przed końcem kadencji - czyli przed sierpniem 2010 r. - szefa CBA Mariusza Kamińskiego z PiS.

Jeśli PO dotrzyma obietnic wyborczych, czeka nas też duża obniżka podatków - do 15 procent. Ale dopiero od 2009 roku. Zapowiedział to w TV Biznes Cezary Chlebowski. "Chcemy niskich prostych podatków, które sprzyjają nie tylko zwykłym Polakom, ale i przedsiębiorcom" - powiedział. Uznał, że najlepszym rozwiązaniem byłaby stawka 15 proc. PIT i CIT. VAT miałby pozostać na obecnym poziomie, ale jego struktura byłaby bardziej przejrzysta - prawdopodobnie mielibyśmy mniej zróżnicowanych stawek tego podatku.

Jak mówi Chlebowski, PO jest też przeciwna łączeniu państwowych molochów - PKO-PZU i Orlen-Lotos. "Uważamy że jeszcze przez znaczny czas te dwie firmy powinny funkcjonować oddzielnie. Nie ma potrzeby tworzenia gigantycznych państwowych instytucji. Trzeba najpierw uporządkować wszystkie kwestie związane z konfliktem PZU z Eureko" - tłumaczy Chlebowski.

Przedstawiamy nowych parlamentarzystów

***
2007-10-22, ostatnia aktualizacja 2007-10-22 21:18

PO wygrała wybory w naszym województwie. Będzie miała tu 29 posłów, o siedmiu więcej niż w minionej kadencji, i aż 10 spośród 13 senatorów

Zobacz powiekszenie
Andrzej Sośnierz
Zobacz powiekszenie
Jerzy Ziętek
Zobacz powiekszenie
Fot. TOMASZ WAJSPRYCH / AG
Maria Pańczyk
Mandaty poselskie zdobyli jeszcze PiS (19, o cztery mniej niż dotąd) oraz LiD (siedem). Większość wybranych ma już za sobą parlamentarny staż. Tylko co trzeci ze śląskich posłów nie zasiadał w Sejmie poprzedniej kadencji, ale i tu nie wszyscy są debiutantami - Kazimierz Kutz, Mirosław Sekuła, Mirosława Nykiel czy Andrzej Celiński mają spore parlamentarne doświadczenie.

OKRĘG RYBNICKI

posłowie

Bolesław Piecha (PiS), wiceminister zdrowia w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, w Sejmie od 2001 roku

Izabela Kloc (PiS), posłanka od 2005, wcześniej radna sejmiku

Grzegorz Janik (PiS), poseł od 2005, wcześniej radny sejmiku

Adam Gawęda (PiS), radny powiatu wodzisławskiego, górnik KWK "Jankowice", posłem będzie po raz pierwszy

Henryk Siedlaczek (PO), poseł od 2005, wcześniej starosta powiatu raciborskiego, nauczyciel historii

Krzysztof Gadowski (PO), w latach 1998-2005 wiceprezydent Jastrzębia Zdroju, poseł zakończonej kadencji

Marek Krząkała (PO), lider PO w Rybniku, miejski radny, nauczyciel, to będzie jego pierwsza kadencja

Ryszard Zawadzki (PO), do tej pory wiceprezydent Wodzisławia Śląskiego, wcześniej dyrektor tutejszego Zespołu Szkół Technicznych

Tadeusz Motowidło (LiD), wieloletni pracownik KWK "Zofiówka", poseł IV i V kadencji

senatorowie

Tadeusz Gruszka (PiS), do tej rady przewodniczący Rady Miasta Rybnika, parlamentarzystą będzie po raz pierwszy

Antoni Motyczka (PO), w latach 1998-2005 radny powiatu wodzisławskiego, senator zakończonej kadencji

OKRĘG KATOWICKI

posłowie

Kazimierz Kutz (PO), do tej pory senator, reżyser, publicysta, posłem będzie po raz pierwszy

Danuta Pietraszewska (PO), do tej pory posłanka, wcześniej była wiceprezydent Rudy Śląskiej

Jerzy Ziętek (PO), lekarz, do tej pory radny sejmiku województwa, wnuk gen. Jerzego Ziętka, wojewody katowickiego w czasach PRL-u

Marek Plura (PO), do tej pory katowicki radny, pedagog, jest niepełnosprawny, porusza się na wózku inwalidzkim

Jan Rzymełka (PO), geolog, poseł z wieloletnim stażem

Marek Wójcik (PO), student prawa, wcześniej katowicki radny, to będzie jego druga kadencja

Elżbieta Pierzchała (PO), posłanka zakończonej kadencji, w przeszłości radna sejmiku

Jerzy Polaczek (PiS), lider śląskiego PiS-u, minister transportu w rządzie Jarosława Kaczyńskiego

Andrzej Sośnierz (PiS), były katowicki radny, wcześniej poseł z list PO, dziś prezes NFZ-etu

Grzegorz Tobiszowski (PiS), do tej pory poseł, wcześniej był m.in. prezesem Górnośląskiej Agencji Rozwoju Regionalnego

Maria Nowak (PiS), nauczycielka, posłanka, szefowa PiS-u w okręgu katowickim

Andrzej Celiński (LiD), były działacz Komitetu Obrony Robotników i opozycji antykomunistycznej, były minister kultury w rządzie Leszka Millera. Należy do SdPl

senatorowie

Krystyna Bochenek (PO), znana dziennikarka radiowa, publicystka, senatorka minionej kadencji

Antoni Piechniczek (PO), były trener piłkarskiej reprezentacji Polski, radny sejmiku województwa, w parlamencie będzie pierwszy raz

Bronisław Korfanty (PiS), senator zakończonej kadencji, działacz Ruchu Obywatelskiego Polski Śląsk

OKRĘG SOSNOWIECKI

posłowie

Grzegorz Dolniak (PO), poseł dwóch poprzednich kadencji, wiceprzewodniczący śląskiej PO

Piotr van der Coghen (PO), szef Jurajskiej Grupy GOPR, do tej pory radny sejmiku

Wojciech Saługa (PO), były wiceprezydent Jaworzna, były senator i poseł minionej kadencji

Beata Małecka-Libera (PO), lekarz laryngolog, w latach 2001-2005 dyrektorka naczelna Szpitala Specjalistycznego w Dąbrowie Górniczej, do tej pory posłanka

Jarosław Pięta (PO), prawnik, wiceprzewodniczący Rady Miasta w Sosnowcu

Ewa Malik (PiS), była sosnowiecka radna, posłanka, szefowa PiS-u w Zagłębiu

Waldemar Andzel (PiS), poseł minionej kadencji

Witold Klepacz (LiD), były wiceprezydent Sosnowca, poseł w minionej kadencji

Grzegorz Pisalski (LiD), do tej pory wiceprzewodniczący Rady Miasta w Sosnowcu

senatorowie

Zbigniew Meres (PO), strażak, wiceprezes Ochotniczych Straży Pożarnych, do niedawna dyrektor generalny w urzędzie marszałkowskim

Zbigniew Szaleniec (PO), były radny w Czeladzi i wiceburmistrz tego miasta, od dwóch lat senator

OKRĘG BIELSKI

Tomasz Tomczykiewicz (PO), poseł, szef śląskiej PO, były burmistrz Pszczyny

Mirosława Nykiel (PO), do tej pory senatorka, była wiceprezes Ruch SA

Tadeusz Kopeć (PO), były wicestarosta cieszyński, poseł od dwóch lat

Adam Wykręt (PO), wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Bielsku-Białej, posłem będzie pierwszy raz

Stanisław Szwed (PiS), poseł III i V kadencji, mgr administracji publicznej, od wielu lat związany z "S"

Jacek Falfus (PiS), geodeta, poseł dwóch ostatnich kadencji, jeden z liderów PiS-u na Podbeskidziu

Kazimierz Matuszny (PiS), poseł minionej kadencji

Stanisław Pięta (PiS), prawnik, poseł minionej kadencji, wcześniej pracownik SKOK-u

Bożena Kotkowska (LiD), związana z SdPl, była radna w Bielsku-Białej

senatorowie

Rafał Muchacki (PO), chirurg-onkolog, poseł minionej kadencji

Sławomir Kowalski (PO), były wiceburmistrz Pszczyny, dziś wicemarszałek województwa śląskiego

OKRĘG GLIWICKI

posłowie

Zbigniew Religa (PiS), były senator, minister zdrowia w rządzie Jarosława Kaczyńskiego

Wojciech Szarama (PiS), do tej pory poseł, były szef delegatury UOP w Katowicach

Aleksander Chłopek (PiS), poseł, wcześniej gliwicki radny

Andrzej Gałażewski (PO), były prezydent Gliwic i wicewojewoda katowicki, do tej pory poseł

Krystyna Szumilas (PO), nauczycielka, posłanka, w gabinecie cieni PO minister edukacji

Mirosław Sekuła (PO), były wiceprezydent Zabrza, do niedawna szef Najwyższej Izby Kontroli

Tomasz Głogowski (PO), były radny w Tarnowskich Górach, poseł minionej kadencji

Jacek Brzezinka (PO), bytomski radny, szef klubu radnych PO w mieście, jeden z założycieli Bytomskiego Klubu Samorządowego. W Sejmie będzie po raz pierwszy

Jan Kaźmierczak (PO), były wiceprezydent Gliwic, obecnie przewodniczący tutejszej rady miasta

Wacław Martyniuk (LiD), poseł od 1991 roku, w minionej kadencji sekretarz klubu SLD

senatorowie

Maria Pańczyk-Pozdziej (PO), dziennikarka radiowa, pomysłodawczyni konkursu "Po naszymu, czyli po śląsku", senatorka także w minionej kadencji

Andrzej Misiołek (PO), nauczyciel akademicki, w przeszłości związany z UPR-em, senatorem będzie po raz pierwszy, W Częstochowie posłami zostali: Halina Rozpondek, Grzegorz Sztolcman i Izabela Leszczyna (wszyscy PO), Szymon Giżyński, Jadwiga Wiśniewska i Lucjan Karasiewicz (wszyscy PiS) oraz Krzysztof Matyjaszczyk (LiD), zaś senatorami Andrzej Szewiński (PO) i Czesław Ryszka (PiS)

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice

Zwrot w Łodzi: Olejniczak jednak pokonał Grabarczyka

ulast
2007-10-23, ostatnia aktualizacja 53 minuty temu

Wojciech Olejniczak, lider Lewicy i Demokratów, uzyskał najlepszy wynik w okręgu łódzkim. Zagłosowało na niego 51,8 tys. osób. Jego do niedawna partyjny rywal Leszek Miller otrzymał jedynie 4,1 tys. głosów. Olejniczak był nawet lepszy od najlepszego kandydata zwycięskiej Platformy Obywatelskiej, czyli Cezarego Grabarczyka, który zdobył 44,6 tys. głosów.

Zobacz powiekszenie
Fot. S3awomir Kaminski / AG
Wojciech Olejniczak
Zwycięstwo Olejniczaka nad Grabarczykiem było sporym zaskoczeniem. Według wstępnych sondażowych wyników pierwsze miejsce należało do Cezarego Grabarczyka z PO. Miał on otrzymać 13% głosów, a liderowi LiD miało przypaść drugie miejsce z 11-procentowym poparciem.

Jednak po przeliczeniu wszystkich głosów kolejność się odwróciła i na prowadzenie wysunął się Wojciech Olejniczak, wyprzedzając Grabarczyka o około 7 tysięcy głosów.

Podobnym zaskoczeniem było zwrot w Krakowie. Według sondaży wygrywał Jarosław Gowin z PO, jednak po przeliczeniu głosów wyprzedził go Zbigniew Ziobro z PiS.

Wielkimi przegranymi w Łodzi są b. premier Leszek Miller, który startował z listy Samoobrony i otrzymał 4,1 tys. głosów oraz b. wiceminister edukacji Mirosław Orzechowski (LPR), na którego zagłosowały 1992 osoby.

Olejniczak: Nie spodziewałem się zwycięstwa nad liderami PO

- Liczyłem na dobry wynik, ale w tej trudnej kampanii nie spodziewałem się, że będzie to zwycięstwo nad liderami Platformy Obywatelskiej. Stworzyliśmy tutaj bardzo dobry zespół i za to wszystkim dziękuję - powiedział Olejniczak we wtorek, podsumowując kampanię wyborczą i dziękując współpracownikom za udaną kampanię w okręgu łódzkim. - Zrobię wszystko, żeby nie zawieść wyborców - podkreślił Olejniczak.

Szef LiD wyraził nadzieję, że w następnych wyborach wynik LiD będzie "jeszcze lepszy".

Kołodziejski z PiS nowym szefem KRRiT

kt, PAP
2007-10-23, ostatnia aktualizacja 2007-10-23 15:05

Witold Kołodziejski został we wtorek nowym przewodniczącym Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. - Zostałem wybrany jednogłośnie - powiedział.

Zobacz powiekszenie
Fot. Kamil Wróblewski / TOK FM
Witold Kołodziejski
ZOBACZ TAKŻE
Kołodziejski do tej pory był przewodniczącym posiedzeń Rady, po tym, gdy z szefowania KRRiT, by kandydować do Sejmu, zrezygnowała Elżbieta Kruk.

Wykazali się rozsądkiem. Wybierając przewodniczącego uniknięto blokowania niektórych decyzji KRRiT - powiedział Kołodziejski. Dodał, że chodzi przede wszystkim o decyzje koncesyjne. - Wróciła już do nas np. po uzgodnieniach technicznych z UKE sprawa tvn-owskiego kanału religijnego a do podpisania koncesji potrzebny jest przewodniczący - przypomniał.

PO: Kruk odchodząc sparaliżowała KRRiT

Poprzedniczka Kołodziejskiego, Elżbieta Kruk, przestała być szefową KRRiT 26 września. Z członkostwa w Radzie zrezygnowała, aby wystartować w wyborach do Sejmu z listy PiS (zdobyła mandat). Od tego czasu aż do teraz Krajowej Radzie nie udało się wybrać nowego przewodniczącego, gremium to nie miało też wiceszefa, który wybierany jest przez Radę na wniosek przewodniczącego.

W związku z tą sprawą PO chciała postawić Kruk przed Trybunałem Stanu. Według Platformy Kruk odchodząc z KRRiT, bez uprzedniego wyboru wiceprzewodniczącego, sparaliżowała działanie konstytucyjnego organu, a tym samym złamała ustawę zasadniczą.

Sama Kruk twierdziła, że te zarzuty są "od rzeczy" i stanowią element kampanii wyborczej.

Nowy szef KRRiT politykiem z PiS

Witold Kołodziejski ma 41 lat, ukończył Wydział Filozoficzny Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. W 1991 r. pracował w Biurze Prasowym Zarządu Głównego Porozumienia Centrum, partii braci Kaczyńskich. W 1993 r. rozpoczął pracę w TVP. Był autorem i wydawcą cotygodniowych programów o tematyce społecznej i religijnej, m.in.: "Magazynu katolickiego", "Credo", "Między ziemią a niebem". Od 1999 r. jest wydawcą "Studia papieskiego" obsługującego kolejne pielgrzymki Ojca Świętego Jana Pawła II. W kwietniu 2005 r. był autorem, współwydawcą oraz prowadzącym programy relacjonujące wydarzenia związane ze śmiercią i z pogrzebem Jana Pawła II.

Jest członkiem PiS, z ramienia którego od 2002 r. jest radnym miasta stołecznego Warszawy. 8 grudnia 2005 r. został wybrany na przewodniczącego rady miasta.

Sejmowa giełda - kto zasiądzie w nowym rządzie?

man
2007-10-23, ostatnia aktualizacja 2007-10-23 11:54
Zobacz powiększenie
Donald Tusk pozdrawia zwolenników PO podczas wieczoru wyborczego
Fot. WOLFGANG RATTAY REUTERS

"Niezwłocznie" po ogłoszeniu oficjalnych wyników wyborów do parlamentu rozpoczną się rozmowy na temat utworzenia nowego rządu. Wiadomo już, że Platforma Obywatelska nie ma większości w Sejmie, a więc aby spokojnie sprawować władzę potrzebna będzie koalicja. Najbardziej naturalny dla PO wydaje się sojusz z ludowcami. W kuluarach Sejmu można już usłyszeć, kto obejmie najważniejsze stanowiska w państwie, gdy spełnią się przewidywania obserwatorów sceny politycznej. O przymiarkach do poszczególnych ministerstw pisze dzisiejsza "Gazeta Wyborcza".

Zobacz powiekszenie
Fot. Jarosław Kubalski / AG
Bronisław Komorowski
Zobacz powiekszenie
Fot. Sergiusz Pęczek / AG
Radek Sikorski
Premier. Parafrazując słowa jednego z klasyków "oczywistą oczywistością" jest, że funkcję prezesa Rady Ministrów przejmie Donald Tusk. Tusk - z wykształcenia historyk, do tej pory w państwie pełnił jedynie funkcję wicemarszałka Sejmu i wicemarszałka Senatu. Jednak teraz jako przewodniczący zwycięskiej w wyborach partii jest naturalnym kandydatem na stanowisko szefa rządu. Przed nowym premierem z pewnością wiele wyzwań - wypełnienie obietnicy o cudzie gospodarczym w Polsce, rozliczenie 2 lat rządów Jarosława Kaczyńskiego, czy zmiana polskiej polityki zagranicznej.

Marszałek Sejmu. Na kolejne kluczowe stanowisko, dzięki któremu można kierować pracami Sejmu są już dwie kandydatury. Z ramienia PO marszałkiem ma szansę zostać były szef MON, a później odpowiedzialny w gabinecie cieni Platformy za sprawy zagraniczne - Bronisław Komorowski. Jednakże nie tylko PO chce stanowiska marszałka. Prezes PSL, były premier - Waldemar Pawlak będzie najprawdopodobniej ubiegał się o tą funkcję w zamian za zawarcie koalicji z Tuskiem.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Przez całą kadencję rządu Jarosława Kaczyńskiego było to stanowisko o podwyższonym stopniu ryzyka. Z funkcji tej odchodzili najpierw Ludwik Dorn, a następnie po wielkiej aferze w rządzie - Janusz Kaczmarek. Teraz szefem resortu, któremu podlega między innymi policja będzie sekretarz generalny PO Grzegorz Schetyna lub były szef tego resortu w rządzie Jerzego Buzka, założyciel CBŚ i zarazem osoba odpowiedzialna w gabinecie cieni PO za sprawy wewnętrzne i służby specjalne - Marek Biernacki.

Ministerstwo Sprawiedliwości. Zagęściła się liczba kandydatów na następcę Zbigniewa Ziobry. Obok członków PO - Julii Pitery (była prezes Transparency International Polska - pozarządowej organizacji zwalczającej korupcję, w gabinecie cieni odpowiedzialna sprawiedliwość) i Cezarego Grabarczyka (adwokat z Łodzi, członek Zarządu Krajowego PO) dużo mówi się o bezpartyjnej kandydaturze - profesora Andrzeja Zolla. Zoll to wybitny polski prawnik - profesor prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim, były sędzia Trybunału Konstytucyjnego i były Rzecznik Praw Obywatelskich. Przed szefem tego resortu wielkie wyzwanie, czyli przyjrzenie się działalności CBA. Mówi się też o rozdzieleniu funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, aby śledczy nie byli już wykorzystywani do rozgrywek politycznych. PO zamierza też zbadać, czy Zbigniew Ziobro, jako szef tego resortu nie nadużywał władzy.

Ministerstwo Finansów. Przed szefem resortu finansów olbrzymie wyzwanie - reforma finansów publicznych, której nie udało się zrealizować Zycie Gilowskiej, a także najprawdopodobniej praca nad zapowiadanym przez PO wprowadzeniem podatku liniowego. Na stanowisko to wymienia się obecnie aż 5 kandydatów. Na jednego z nich - trzykrotnego ministra finansów (w rządzie Tadeusza Mazowieckiego, Jana Krzysztofa Bieleckiego i Jerzego Buzka), byłego szefa NBP Leszka Balcerowicza stawia dziś "Życie Warszawy". Na rządowej giełdzie pojawia się też nazwisko Stefana Kawalca - byłego współpracownika Balcerowicza i doradcę PO w sprawach finansowych. Najpoważniejszym kandydatem jest ponoć jednak - Mirosław Gronicki, minister finansów za rządów Marka Belki. Wymienia się też Jacka Rostowskiego (profesor ekonomii na Uniwersytecie w Budapeszcie, członek Rady Fundacji CASE) i za przewidywaniami "Rzeczpospolitej" - Ryszarda Petru (obecnie główny ekonomista BPH). Przypomnijmy, że wcześniej mówiono, iż stanowisko ministra finansów obejmie Zbigniew Chlebowski, ale najprawdopodobniej zostanie on ministrem gospodarki.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Profesor Władysław Bartoszewski powiedział, że każdy minister spraw zagranicznych będzie lepszy od obecnej szefowej tego resortu Anny Fotygi. Polityka zagraniczna naszego kraju często przewijała się w kampanii wyborczej i jak zapowiadała Platforma - w tej sferze działalności państwa wprowadzona zostanie nowa jakość. Teraz o wprowadzenie tej nowej jakości zadbają najprawdopodobniej - Radosław Sikorski (były szef MON w rządzie Jarosława Kaczyńskiego) lub Jerzy Buzek (były premier, eurodeputowany PO).

Ministerstwo Obrony Narodowej. Duże wyzwania czekają nowego szefa MON. Zakończenie misji w Iraku (zapowiadane w kampanii PO), przyszłość misji w Afganistanie, tarcza antyrakietowa i kwestia Antoniego Macierewicza i jego działalności w Kontrwywiadzie to tylko niektóre z problemów przed jakimi stanie nowy szef tego resortu. Głównym kandydatem na objęcie tej funkcji jest w tej chwili przewodniczący klubu parlamentarnego PO - Bogdan Zdrojewski, w gabinecie cieni odpowiedzialny właśnie za obronę narodową. Potencjalnymi szefami tego ministerstwa mogliby też zostać wspomniani wcześniej Radosław Sikorski, czy Bronisław Komorowski, ale w tym przypadku byłoby to dla nich stanowisko pocieszenia.

Ministerstwo Edukacji Narodowej. Spójny program szkolny (od podstawówki do szkoły średniej), obniżenie wieku szkolnego, czy reorganizacja gimnazjum i liceów to podstawowe zadania jakie staną przed nowym szefem MEN. Dotychczas nawet w kuluarowych rozmowach nie wymienia się jeszcze żadnych konkretnych kandydatów. Jednak wiadomo, że na problemach edukacji w Platformie najlepiej zna się Krystyna Szumilas (przewodnicząca komisji edukacji, nauczycielka), czy Edmund Wittbrodt (minister edukacji za rządów Buzka) - choć ten ostatni nie jest podobno zainteresowany.

Ministerstwo Rolnictwa. Pojawia się tu kandydatura PSL. Ludowcy od dawna związani z problemami wsi widzą na tym stanowisku Marka Sawickiego (wiceminister łączności w rządzie Włodzimierza Cimoszewicza)

Ministerstwo Transportu i Infrastruktury. Przed szefem resortu poważne zadanie - zdążyć z budową autostrad przez Euro 2012. Jest to zarazem kolejny resort, który chce przejąć partia Waldemara Pawlaka. Kandydatem PSL- u jest tu Janusz Piechociński (od 2 lat poza parlamentem, były przewodniczący sejmowej Komisji Infrastruktury, współtworzył szereg ustaw dotyczących infrastruktury, doradca gospodarczy w firmie monitorującej rynek transportowy). Podejrzewa się, że ludowcy chcą objąć to ministerstwo, gdyż to właśnie tutaj trafiło już sporo funduszy z Unii Europejskiej.

Ministerstwo Ochrony Środowiska. Po kontrowersyjnym ministrze - Janie Szyszko przyszedł czas na zmianę polityki w tej sferze. Szyszko swoimi decyzjami w sprawie chociażby Doliny Rospudy wszedł w otwarty konflikt z Komisją Europejską. Jego następca ma być również osoba związana z PSL-em. Najprawdopodobniej będzie to Stanisław Żelichowski (szef tego resortu w rządach Pawlaka, Józefa Oleksego i Cimoszewicza).

Angelina Kwiatek dostała tylko 258 głosów

Konkurs miss Wielkopolski 2007: Angelina Kwiatek z tyłu po prawej w koszulce w paski(fot. Agencja Gazeta)

Nie oczaruje Sejmu, nie wystąpi w "Tańcu z gwiazdami" i nie "zrobi ludziom dobrze". Piękna Angelina Kwiatek, kandydująca do Sejmu z list Samoobrony, zdobyła jedynie 258 głosów.

- Tajna broń Samoobrony niestety nie wypaliła. Może następnym razem? - ma nadzieję "Super Express". A my przypominamy, że Samoobrona zdobyła w sumie 247 335 głosów. A gdyby nie blondwłosa miss byłoby ich jeszcze mniej! Na osłodę, dla wszystkich 258 zwolenników Angeliny, mamy takie zdjęcie:

fot. Eastnews

Dodaj swój komentarz:

Premier: Akcja w TVP nawoływała do zmiany rządu

man, kt, IAR
2007-10-23, ostatnia aktualizacja 2007-10-23 13:43
Zobacz powiększenie
Premier Jarosław Kaczyński
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG

- Obecna w Telewizji Polskiej akcja "Idź na wybory - zmień Polskę" przyczyniła się do przegranej Prawa i Sprawiedliwości - powiedział w programie I PR Jarosław Kaczyński. Dodał, ze m.in. drogą akcji SMS-owych zmobilizowano młodych wyborców. Premier przyznał, że do wyborczej porażki przyczyniły się też błędy popełnione przez PiS w ostatnim tygodniu kampanii wyborczej, w tym debata z Tuskiem.

Zdaniem premiera, obecna w Telewizji Polskiej akcja "Idź na wybory - zmień Polskę" była nawoływaniem do zmiany rządu.



Jarosław Kaczyński dodał, że świadczy to, iż PiS nie podporządkował sobie telewizji publicznej. Premier dodał, że PiS przegrał z potężnym frontem, ale gdyby nie błędy, to mógł wygrać.



Jarosław Kaczyński powiedział, że decydujące znaczenie miała jego debata z Donaldem Tuskiem. Gdyby był do niej lepiej przygotowany lub się od niej uchylił, to wybory przyniosłyby inny wynik. Odpowiadając na pytanie o rozliczenia w PiS po kampanii, premier podkreślił, że partia zdobyła więcej głosów, niż w poprzednich wyborach.

Premier dodał, że nie przejmuje się wysoką przegraną z Donaldem Tuskiem w Warszawie. Dodał, że mimo skierowanej przeciwko niemu kampanii nienawiści osiągnął lepszy wynik, niż w poprzednich wyborach. Przyznał jednak, że Tusk osiągnął wręcz fantastyczny wynik, zdobywając ponad pół miliona głosów.

Premier powtórzył, że piątkowe sondaże opinii, zapowiadające przegraną PiS-u, były elementem wielkiej akcji ebstalishmentu przeciwko jego partii. - My wierzymy swoim sondażom - powiedział dodając, że właśnie PiS-owskie sondaże pokazały w piątek, iż partia traci poparcie.

Wybory i 13 grudnia

Premier wyjaśnił, że jedna z jego wypowiedzi, porównująca przegraną PiS w wyborach do 13 grudnia, była przenośnią. Jarosław Kaczyński dodał jednak, że jeśli po wyborach bardzo niewiarygodne osoby zostaną członkami komisji śledczych, które będą chciały rozliczać poprzednią władzę to mogą wystąpić elementy stanu wojennego. - Komisje te staną się komisjami spod znaku 13 grudnia - podkreślił. Natomiast jeśli proponowane przez PO komisje śledcze będą uczciwe, to uderzą one - zdaniem premiera - w samą Platformę.

Prezydent zostawi konstytucję

Premier uznał za "dziwne opowieści" sugestie, iż prezydent Lech Kaczyński powinien mieć wpływ na obsadę "resortów siłowych". Szef rządu uznał, że nie ma do tego podstaw konstytucyjnych i prezydent nie zgłaszał takich roszczeń. Jarosław Kaczyński uznał całą sprawę za pogłoskę mającą zaszkodzić jego partii. O tym, że prezydent powinien się domagać wpływu na obsadę i działalność tak zwanych resortów siłowych, mówił jednak wczoraj między innymi Krzysztof Putra z PiS-u. Ponadto szef rządu zapowiedział, że prezydent nie naruszy konstytucji i z całą pewnością powoła nowy rząd. - Nie wiadomo jednak, czy będzie chciał wziąć odpowiedzialność za gabinet, w którym znajdą się niekompetentni ludzie - zaznaczył Jarosław Kaczyński. Za osobę niekompetentną szef rządu uznał Bronisława Komorowskiego z PO na stanowisku ministra spraw zagranicznych.

Nie będzie PO-PiS-u

Jarosław Kaczyński pogratulował Donaldowi Tuskowi zwycięstwa w Warszawie. Oświadczył przy tym, że Prawo i Sprawiedliwość wyklucza rządzenie z Platformą Obywatelską. Jego zdaniem w następnych latach - dojdzie do gigantycznej kompromitacji rządzących, którzy nie zdołają zrealizować swoich obietnic. - W tej sytuacji część wyborców, którzy głosowali na Donalda Tuska, szybko się zawiedzie - ocenił premier. Ponadto premier powiedział, że co najmniej jednemu posłowi PO można uchylić immunitet. Jarosław Kaczyński dodał, że prokurator generalny nie skierował wniosków w tych sprawach do Sejmu, gdyż i tak nie był on w stanie uchylić immunitetów przed wyborami. Wnioski te trafią do nowego parlamentu - zapowiedział szef rządu.

SERWIS WYBORCZY W GAZETA.PL

Kto dostał się do Sejmu, a kto do Senatu? Jak głosowali mieszkańcy dużych miast, a kogo wybrały ''wykształciuchy''. Zobacz szczegółowe wyniki wyborów oraz ich wizualizacje. Przeczytaj, jakie są reakcje prasy zagranicznej. Wszystko o wyborach w specjalnym serwisie. Więcej

Rekord Donalda Tuska potwierdzony

DOMI, FUS
2007-10-23, ostatnia aktualizacja 47 minut temu

Lider PO uzyskał najlepszy wynik w najnowszej historii polskich wyborów parlamentarnych. - W okręgu warszawskim, do którego wlicza się głosy z zagranicy, zebrał aż 534 tys. 241 głosów - ogłosiła wczoraj późnym wieczorem warszawska komisja wyborcza.

Zobacz powiekszenie
Fot. WOLFGANG RATTAY REUTERS
Donald Tusk pozdrawia zwolenników PO podczas wieczoru wyborczego
ZOBACZ TAKŻE
Sondaże mówiły o 520 tys. głosów oddanych na Tuska w okręgu warszawskim. Rzeczywiste, już oficjalne wyniki okazały się dla niego jeszcze lepsze. Na warszawskiego lidera listy PiS Jarosława Kaczyńskiego głosowało 273 tys. 684 warszawiaków i Polaków, którzy poszli do wyborów za granicą.

Dzięki rekordowi lidera Platformy do Sejmu z Warszawy weszło z listy PO aż 11 osób. PiS wziął sześć mandatów, a LiD dwa. Na lidera warszawskiej listy LiD Marka Borowskiego (SdPl) głosowało 75 tys. 493 osoby. Do Sejmu dostał się też Ryszard Kalisz (37 tys. 623 głosy). Ogłoszenie wyników przecięło spekulacje o rzekomym niepowodzeniu Nelly Rokity startującej z numerem drugim na warszawskiej liście PiS. Życiowa partnerka Jana Rokity uzyskała drugi wynik, zdobywając 6367 głosów.

Z listy Platformy ze skromną liczbą 2712 zebranych głosów do Sejmu dostał się popularny satyryk Tadeusz Ross.