środa, 29 czerwca 2011

Getin Holding porządkuje grupę. Zmiana nazwy, połączenia banków...


lsd
29.06.2011 aktualizacja: 2011-06-29 13:42

Co będą oznaczały zmiany, jakie zamierza przeprowadzić holding i czego mogą spodziewać się akcjonariusze oraz klienci Getin Noble Banku, Allianz Banku i Idea Banku? Wyjaśniamy.

Po uzyskaniu zgody Komisji Nadzoru Finansowego na nabycie przez Getin Holding 100 proc. akcji Allianz Banku Polska grupa Getin Holding zaczęła porządkować swoje struktury.

- Głównym celem zmian jest wypełnienie zobowiązania wobec Komisji Nadzoru Finansowego dotyczącego zwiększenia płynności akcji Getin Noble Banku w obrocie giełdowym poprzez zwiększenie udziału akcjonariuszy niepowiązanych z Getin Holdingiem do minimum 15 proc. Umożliwi to pełną, rynkową wycenę - wyjaśniają przyczyny zmian zarządzający Getin Holdingiem.

- Dodatkowym efektem planowanych zmian będzie też uporządkowanie struktury naszego holding oraz rozdzielenie dojrzałego przedsięwzięcia, jakim jest Getin Noble Bank, od spółki skoncentrowanej przede wszystkim na nowych lub będących w początkowej fazie rozwoju organizacjach - mówi Radosław Boniecki, prezes Getin Holdingu.

Na czym będą polegały zmiany i co będą one oznaczały dla klientów spółek grupy? - pytamy prezesa.

- Możemy uspokoić wszystkich naszych klientów - nic w związku ze zmianami w grupie się dla nich nie zmieni. Oferta, warunki prowadzenia kont, a nawet numery rachunków pozostaną takie, jak były - tłumaczy Boniecki.

Bankowcy tłumaczą, że transakcja będzie miała trzy główne etapy - pierwszy to przekształcenia w grupie, następnie wydzielenie Getin Noble Banku oraz połączenie z Allianz Bankiem.

- W pierwszym etapie Getin Holding dokonał zakupu 100 proc. akcji Allianz Banku, którego nazwa zostanie zmieniona na Get Bank SA po uzyskaniu zgody KNF. Następnie w ciągu kilku najbliższych miesięcy Getin Holding przejmie kontrolę nad Idea Bankiem w drodze emisji nowych akcji Idea Banku (nastąpi podwyższenie kapitału własnego o 250 mln zł). Z kolei Idea Bank kupi od Getin Holdingu akcje Powszechnego Domu Kredytowego (spółka z grupy holdingu) - objaśniają zarządzający grupy.

Drugi etap to podział samego Getin Holdingu - w tej części nastąpi wydzielenie warszawskiego oddziału spółki (jest właścicielem 93,71 proc. akcji Getin Noble Banku), co oznacza w praktyce przeniesienie części majątku Getin Holdingu na istniejącą spółkę, czyli Allianz Bank (akcje Allianz Banku trafią do giełdowego obrotu, a dotychczasowi akcjonariusze Getin Holdingu otrzymają akcje emitowane przez Allianz Bank).

- Proces zmian może wydawać się skomplikowany, ale zapewniamy, że każdy akcjonariusz Getin Holdingu będzie już po podziale miał tę samą liczbę akcji Getin Holdingu, a także przydzieloną zgodnie z parytetem wymiany liczbę akcji Allianz Banku - tłumaczy Boniecki.

I etap ostatni, w którym nastąpi połączenie Allianz Banku z Getin Noble Bankiem. - Ze względu na zwiększoną płynność akcji oraz pozycję rynkową połączony bank powinien cieszyć się zainteresowaniem inwestorów, którzy obecnie ze względu na bardzo niską płynność w obrocie akcji mają ograniczoną możliwość podejmowania decyzji inwestycyjnych - podsumowuje końcowy etap zmian holding.

Po publikacji białej księgi: winni przede wszystkim Rosjanie

arak, PAP
2011-06-29, ostatnia aktualizacja 19 minut temu
Zespół Macierewicza prezentuje białą księgę ws. katastrofy smoleńskiej
Zespół Macierewicza prezentuje białą księgę ws. katastrofy smoleńskiej
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta

"Polscy piloci świadomie byli sprowadzani na śmierć", "Rosjan nie interesowała wizyta prezydenta" - to tylko niektóre fragmenty białej księgi zaprezentowanej przez Antoniego Macierewicza i Jarosława Kaczyńskiego. Oficjalny raport polityków dot. katastrofy smoleńskiej już we wrześniu.

- Kontrolerzy ze Smoleńska w sposób świadomy podawali fałszywe informacje dotyczące przebiegu lotu i sytuacji meteorologicznej na lotnisku, Rosjanie wycofali ochronę prezydenta Polski - powiedział na konferencji prasowej Antoni Macierewicz przedstawiając fragmenty białej księgi.

- Kontroler lotu jest człowiekiem najwyższego zaufania dla pilota. To są jego oczy i uszy, to jest ktoś kto sprowadza go za rękę w trudnych warunkach. Tej ręce każdy pilot ufa bezgranicznie. Tutaj byli okłamywani - ocenił Macierewicz.

- Jako okoliczność łagodzącą można stwierdzić, że sami kontrolerzy lotu byli zszokowani i zaskoczeni, skąd nagle o godz. 10 pojawiła się mgła. Była nieprzewidywana we wcześniejszych informacjach meteorologicznych. Gdy się pojawiła, stała się elementem straszliwej gry - mówił poseł.

W białej księdze zawarta jest informacja jakoby, kontrolerzy lotu "błędnie informowali załogę, że samolot jest "na kursie" i "na ścieżce", gdy w rzeczywistości był nad nią, a w odległości 2,5 km od progu pasa zszedł poniżej ścieżki.

- Kontrolerzy systematycznie przekazywali fałszywe informacje co do wysokości, na której jest samolot i (...) co do odległości od środka pasa. Od 10 km nie był na kursie i na ścieżce, ale piloci byli upewniani, że wszystko jest w porządku" - podkreślił poseł PiS.

Ochrona prezydenta wycofana bez jego wiedzy?

Ponadto w białej księdze zarzucono, że "Rosjanie wycofali ochronę polskiego prezydenta i nie poinformowali o tym strony polskiej".

- BOR za wiedzą i z polecenia MSWiA Jerzego Millera i szefa BOR gen. Janickiego powierzył w ręce rosyjskie całą ochronę prezydenta. To Federalna Służba Ochrony miała zająć się bezpieczeństwem prezydenta i dostarczyć samochód. Ci ludzie i ten sprzęt lecieli Iłem-76, który miał wylądować na godzinę przez Tu-154M. Ten samolot odwołano do Moskwy. Nie było ochrony, nie było samochodu pancernego - powiedział Macierewicz. - Rosjanie nie zapewnili na lotnisku środków niezbędnych do zabezpieczenia wizyty prezydenta - podaje biała księga.

"Wizyta Kaczyńskiego nie interesowała Rosjan, liczył się tylko Tusk"

Dodatkowo Macierewicz zauważył, że strony rosyjskiej nie interesował przyjazd prezydenta Lecha Kaczyńskiego do Katynia i podkreślił, że ta decyzja została podjęta przez stronę rosyjską, ale zaaprobowana przez przedstawicieli rządu Donalda Tuska.- Oświadczono polskim dyplomatom wprost: "Będziemy chronili i zajmowali się wyłącznie premierem Donaldem Tuskiem, wizyta pana prezydenta nas nie interesuje" - podkreślił polityk PiS.

Według polityka PiS, prezydenta i Polskę spotykały dodatkowe ataki ze strony ambasadora Grinina, który "kpił z Polski i kpił z polskich władz". - Niestety nie spotykało się to z żadną reakcją oficjalnych władz rządu pana Tuska - powiedział Macierewicz. Jak dodał, z dokumentów MSZ wynika, że już na początku lutego 2010 roku rozstrzygnięta była sprawa zorganizowania dwóch osobnych wizyt Donalda Tuska i Lecha Kaczyńskiego w Katyniu. Zaznaczył ponownie, że to Rosjanie chcieli, by do Katynia przyjechał tylko premier.

Jan Paweł II na medalu
Pamiątkowa kolekcja w srebrze. Zamów pierwszą emisje za 69,50 zł
Co piątek nowe ciuchy,
bez uszczerbków na portfelu? Sprawdź jak oszczędzać bez wyrzeczeń.
sprytnie-oszczedzamy
Nie drukuj swoich faktur!
Ekspresowo, ekonomicznie, ekologicznie zarządzaj nimi z e-Dokumentami.
Gazeta Biznes
"Kapitan Protasiuk próbował wyrwać się ze śmiertelnej pułapki"

- Rosja wprowadzała w błąd międzynarodową opinię publiczną, oskarżając polskich pilotów o popełnienie błędu przy lądowaniu - uważa Macierewicz. - To jest straszliwy cios dla naszego państwa. Kolejnym strasznym ciosem jest próba zrzucenia winy na polskiego prezydenta, polskiego generała (...) Kapitan Protasiuk nie próbował lądować. Kapitan Protasiuk próbował wyrwać się ze śmiertelnej pułapki - powiedział polityk PiS. - Rosja przetrzymuje kluczowe dowody będące własnością państwa polskiego. Wrak samolotu i czarne skrzynki. Żadne przepisy (...) nie umożliwiają takiego działania - dodali politycy Prawa i Sprawiedliwości.

"Rosjanie czarnych skrzynek nie dali, a to co przesłali Polakom - sfałszowali"

Z drugiej jednak strony Macierewicz podkreślił, Rosja sfałszowała zapisy skrzynek tak, że na początku wyszło z nich, że kapitan Arkadiusz Protasiuk usiłował lądować, a nie odchodzić na drugi krąg. Polska otrzymała kopie zapisów czarnych skrzynek bez kluczowych 17 sekund. (...) Duża część materiału została zaszumiona tak, że do dziś (...) nie można odczytać prawidłowo zapisów.

Kontrolerzy lotu w Smoleńsku mieli obowiązek zamknąć lotnisko z powodu złych warunków meteorologicznych. Nie zrobili tego, złamali prawo - można przeczytać w białej księdze.

Mocne zarzuty PiS: fałszowano czarne skrzynki


31 minut temu RZ, RC / Onet.pl, PAP
Antoni Macierewicz i Jarosław Kaczyński, fot. PAP/Jacek Turczyk
Antoni Macierewicz i Jarosław Kaczyński, fot. PAP/Jacek Turczyk

Antoni Macierewicz zarzucił stronie rosyjskiej fałszowanie zapisów z czarnych skrzynek prezydenckiego Tu-154M. Jego zdaniem zapisy zostały tak zaszumione, że eksperci do dziś nie są w stanie opublikować raportu z badania tych nagrań. Dodał, że w kopii, którą otrzymali Polacy brakowało kilkunastu sekund. - Wpisano inne słowa, niż te, które zostały wypowiedziane w kluczowym momencie. Kapitan Protasiuk, widząc, że znalazł się w pułapce podał komendę "odchodzimy" i podjął próbę ratowania samolotu. Ten zapis został sfałszowany - mówił podczas konferencji prasowej, na której PiS prezentuje "białą księgę" ws. katastrofy smoleńskiej.

Antoni Macierewicz jednoznacznie stwierdził, że Rosjanie fałszowali zapisy czarnych skrzynek. Dodał, że strona polska otrzymała kopie bez ostatnich kilkunastu sekund nagrania i na otrzymanych materiałach brakowało kluczowej komendy "odchodzimy".

- Zapisy zostały tak zaszumione, że eksperci nie są w stanie opublikować raportu z badania tych nagrań. Brakowało kilkunastu sekund. Wpisano inne słowa, niż te, które zostały wypowiedziane w kluczowym momencie. Kapitan Protasiuk, widząc, że znalazł się w pułapce podał komendę "odchodzimy" i podjął próbę ratowania samolotu. Ten zapis został sfałszowany - mówił.

Kończąc serię pytań od zagranicznych dziennikarzy, którzy za pomocą telemostu brali udział w konferencji, Adam Hofman zaapelował do nich, by "odkłamywali" to, co w swoim raporcie napisał MAK i odbudowali reputację Polski, którą Rosja, jego zdaniem, "zniszczyła".

Dopytywany przez polskich dziennikarzy, czy zespół dysponuje innymi zapisami czarnych skrzynek, Antoni Macierewicz zaprzeczył i podkreślił, że jest czymś "oczywistym", że takimi materiałami nie dysponuje. Dodał, że wszelkie wnioski zawarte w raporcie powstały w oparciu o bardzo staranne analizy "wszystkich informacji, które są publicznie dostępne". Poseł PiS podkreślił również, że dziwią go rozstrzygnięcia komisji ministra Millera w sytuacji, gdy nie ma jeszcze "kluczowych raportów".

Szef zespołu parlamentarnego dodał również, że obecnie wraz z ekspertami koncentruje się nad badaniem przebiegu ostatnich 15-20 sekund lotu prezydenckiego Tupolewa. - Ta analiza pozwoli nam odpowiedzieć, jaka była natura tragedii, która wydarzyła się w powietrzu, 15 metrów nad poziomem pasa. Aby odpowiedzieć na pytanie, jaki był ciąg przyczynowo-skutkowy, nasi eksperci prowadzą jeszcze bardzo szczegółowe i żmudne analizy - zaznaczył.

- Być może w ciągu miesiąca będziemy w stanie przedstawić państwu wynik tych analiz. To tego czasu wstrzymujemy się z ostatecznymi wnioskami - podkreślił na konferencji poseł PiS.

Kaczyński: raport MAK jest nieprawdziwy, szkaluje Polaków i Polskę

- Mamy dziś jedyny funkcjonujący w obiegu międzynarodowym raport (autorstwa MAK - red.), który w naszym przekonaniu jest nieprawdziwy, szkaluje Polaków i Polskę i wprowadza w błąd międzynarodowe opinię publiczną. Jest obowiązkiem każdego państwa chronić swoich obywateli, szczególnie tych, którzy tragicznie odeszli. Niestety, ten obowiązek nie jest wykonywany przez obecnie rządzących - powiedział na rozpoczęcie konferencji prasowej prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Konferencja zatytułowana "Nasza odpowiedź na raport MAK. Biała księga w części dotyczącej Federacji Rosyjskiej - telemost do Brukseli" odbywa się w Centrum Prasowym Foksal. Wzięli w niej prezes PiS Jarosław Kaczyński, szef zespołu parlamentarnego ds. katastrofy Tu-154M Antoni Macierewicz oraz rzecznik prasowy tej partii, Adam Hofman.

Na samym początku poseł Hofman podkreślił, że takich charakter tej konferencji ma sprawić, by jak najszersze grono zagranicznych dziennikarzy mogło zapoznać się z odpowiedzią na "nieprawdziwy i szkalujący Polskę" raport MAK.

- Wypełniamy swoją funkcję jako opozycja - dodał.

Rosjanie ukrywali fakt wizyty Lecha Kaczyńskiego w Katyniu

Pierwszym zarzutem, jaki w swoim raporcie postawili politycy PiS stronie rosyjskiej jest to, że mieli oni ukrywać fakt, że wiedzą o tym, iż Lech Kaczyński zamierza jechać do Katynia. Zdaniem Antoniego Macierewicza była to "ewidentna gra ze strony Rosji" ponieważ ambasador Władimir Grinin otrzymał w tej sprawie dokumentny. - Ambasador atakował prezydenta, kpił z władzy, co nie spotkało się z reakcją rządu Donalda Tuska - dodał poseł PiS.

Szef zespołu powiedział również, że po "bezprecendsowym" remoncie samolotu Tu-154M, który został przeprowadzony w zakładach należących do "przyjaciela Władimira Putina" Olega Dieripaski wystąpiły "liczne awarie i niesprawności". Według Macierewicza awarie autopilota i urządzeń do łączności satelitarnej, mogły być poźniej jedną z przyczyn "dramatu, który rozegrał się nad Smoleńskiem".

Czy przekonały Cię argumenty zaprezentowane przez Antoniego Macierewicza w "Białej Księdze" wyjaśniającej przyczyny katastrofy smoleńskiej?

Polska nie otrzymała kluczowych dokumentów

Macierewicz podkreślił, że Polska strona nie otrzymała kluczowych dokumentów, o które prosiła. - Zwłaszcza tych, które dotyczą parametrów lotniska i zasad jakie obowiązują w Rosji. Po dzień dzisiejszy tych dokumentów nie ma – mówił szef zespołu parlamentarnego badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej.

Polityk PiS ostro skrytykował także Rosję za to, że do dziś nie przekazała Polsce wraku Tupolewa. - Przepisy międzynarodowe na które się powołuje strona rosyjska, nie umożliwiają tak bezprecedensowego i bezprawnego, będącego jedynie wynikiem narzucenia własnej woli, działania – mówił Macierewicz. - Samolot Tu-154 jest własnością Polski, resztki urządzeń elektronicznych są własnością Polski. Do dzisiaj Rosja nie oddała tego Polsce uniemożliwiając skuteczne prowadzenie śledztwa. Dopóki nie będzie w Polsce czarnych skrzynek, dopóty będziemy obracali się w sferze hipotez i żadna propaganda tego nie zmieni – dodał.

Macierewicz: to najbardziej haniebny elemt

- To najbardziej haniebny element, moment w relacjach po tym dramacie i to był straszliwy cios. Następnym straszliwym ciosem jest próba zrzucenia odpowiedzialności na polskiego prezydenta, polskiego generała i polskich pilotów – ocenił Macierewicz. Jego zdaniem dokonano tego "z premedytacją podczas konferencji prasowej MAK pani Anodiny". - Po dzień dzisiejszy te kłamstwa nie spotkały się ze skutecznym odporem. Kapitan Protasiuk nie lądował. Kapitan Protasiuk usiłował wyrwać się ze śmiertelnej pułapki – mówił szef zespołu parlamentarnego badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej.

Jak powiedział Macierewicz "przez miesiąc upowszechniano informację, że do dramatu doszło o godzinie 10.56". - Co więcej protokoły mówiące o zgonie wielu ofiar noszą informacje, że zgon nastąpił o 8.56, 8.57. Pytamy więc stronę rosyjską co się działo z tymi ludźmi od 8:41 (od godziny katastrofy – red.) do 8.55 i dlaczego upowszechniano fałszywą informację dotyczącą katastrofy – mówił Macierewicz.

Antoni Macierewicz miażdży Raport MAK – zgadzasz się?