czwartek, 10 lipca 2008

W Polskę może uderzyć nawet kilkaset rakiet

Tarcza antyrakietowa
AFP

- Są kraje, które mogą użyć rakiet przeciwko Polsce. Ciężko podać jednak teraz jakieś konkretne przykłady, ale musimy liczyć się z tego typu atakiem w przypadku wybuchu jakiegoś konfliktu zbrojnego o charakterze światowym – powiedział w TVN 24 gen. Bolesław Balcerowicz.
Generał przypomniał również, że sąsiadujące z Polską kraje dysponują, co najmniej, kilkuset sprawnymi rakietami.

Wojskowy wyraził także opinię, że na świecie cały czas trwa wyścig zbrojeń, a w najnowsze systemy obronne wyposażają się państwa, które nie są zagrożone atakiem rakietowym.

Rosja: odpowiemy zbrojnie na tarczę

Rosja oświadczyła, że na rozwijanie amerykańskiej tarczy w Europie będzie odpowiadać nie metodami dyplomatycznymi, lecz wojskowo-technicznymi.

Zapowiedź taką zawiera oświadczenie rosyjskiego MSZ, opublikowane we wtorek wkrótce po podpisaniu przez USA i Republikę Czeską porozumienia w sprawie tarczy antyrakietowej.

Rosyjskie MSZ oświadczyło też, że bez względu na kierunek rozwoju sytuacji z amerykańskim systemem obrony przeciwrakietowej w Europie, Rosja będzie się kierować koniecznością zapewnienia swego bezpieczeństwa.

W oświadczeniu wydanym wkrótce po podpisaniu czesko - amerykańskiego porozumienia w sprawie tarczy antyrakietowej rosyjskie MSZ zaznaczyło, że będzie pilnie śledzić rozwój wydarzeń.

John McCain poparł polskie postulaty ws. tarczy

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski powiedział, że odniósł wrażenie, iż republikański kandydat na prezydenta USA, senator John McCain, popiera polskie postulaty związane z amerykańską propozycją umieszczenia w Polsce tarczy antyrakietowej.

Sikorski spotkał się we wtorek z McCainem na zakończenie swej wizyty w USA. - Senator uważa, że ewentualne porozumienie w sprawie obrony antyrakietowej powinno się wiązać z obopólnym wzmocnieniem bezpieczeństwa, polskiego i amerykańskiego - poinformował szef MSZ po spotkaniu.

- Interpretuję to jako poparcie senatora McCaina dla polskich postulatów o potrzebie wzmocnienia naszej obrony i jestem z tego spotkania i oświadczenia senatora bardzo zadowolony - powiedział minister.

Szczegóły umowy Czechy-USA

Praga zawarła z Waszyngtonem główne porozumienie dotyczące rozmieszczenia na terytorium Czech elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej.

Zgodnie z umową, podpisaną przez czeskiego ministra spraw zagranicznych Karela Schwarzenberga i szefową dyplomacji USA Condoleezzę Rice, w Czechach przewiduje się budowę radaru, wchodzącego w skład globalnego systemu obrony przeciwrakietowej.

Poniżej, za AFP i czeskim resortem spraw zagranicznych, główne punkty podpisanego porozumienia:

- radar ma charakter defensywny i jego cel, tak jak pozostałych elementów systemu obrony balistycznej, nie jest sprzeczny z Kartą Narodów Zjednoczonych,

- Stany Zjednoczone i Republika Czeska zobowiązały się ściśle wspierać rozwój systemu obrony antyrakietowej NATO, celem USA jest współpraca operacyjna ich systemu z NATO,

- Stany Zjednoczone zobowiązują się do współpracy w celu wyeliminowania wszelkiego ewentualnego zagrożenia terrorystycznego wobec Republiki Czeskiej i do obrony tego kraju przed rakietami balistycznymi. Republika Czeska będzie uczestniczyć we wszelkich działaniach przeciw możliwym atakom i będzie korzystać z uprzywilejowanej ochrony przeciw takim atakom,

- umowa zawarta jest na czas nieokreślony i można ją rozwiązać w dowolnym momencie, przy czym okres wypowiedzenia trwa 12 miesięcy,

- wszelkie wizyty oficjalnych przedstawicieli krajów trzecich zależą od zgody Czechów,

- maksymalna liczba amerykańskich żołnierzy nie przekroczy 250,

- czeska żandarmeria wojskowa odpowiada za patrolowanie terenu wokół bazy, żołnierze amerykańscy za sam radar,

- na terenie bazy będzie przebywał z całym swym biurem czeski funkcjonariusz,

- Republika Czeska utrzymuje pełną władzę i jest właścicielem bazy, Stany Zjednoczone nie mają prawa do wynajęcia jej terenu,

- w kwestiach środowiskowych Stany Zjednoczone będą w pełni odpowiedzialne na wypadek zanieczyszczenia.

Oprócz głównej umowy Czesi i Amerykanie mają podpisać jeszcze dwa porozumienia. Umowa uzupełniająca, tzw. SOFA (Status of Forces Agreement), dotycząca warunków, na których w Czechach stacjonować będą amerykańscy żołnierze, wciąż jest negocjowana.

Dziś, jak zapowiadał ustami swej rzeczniczki premier Czech Mirek Topolanek, miała być również zawarta umowa o współpracy w badaniach naukowych i przemyśle, dotycząca możliwości włączenia do amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej czeskich instytucji badawczych i podmiotów przemysłowych. Jednak - jak poinformowała agencja CzTK, powołując się na źródła w resortach obrony i spraw zagranicznych - nie została ona do końca wynegocjowana.

Sarkozy żąda podpisu

Anna Słojewska, Wojciech Lorenz 11-07-2008, ostatnia aktualizacja 11-07-2008 09:33

Francuski przywódca uznał, że Lech Kaczyński ma moralny obowiązek ratyfikować traktat. – Polski prezydent dał słowo, a słowa się dotrzymuje – mówił prezydent Francji podczas płomiennego przemówienia w Parlamencie Europejskim, gdzie przedstawiał plan francuskiego przewodnictwa w Unii.

Nicolas Sarkozy przypomniał, że Lech Kaczyński odegrał istotną rolę w negocjowaniu traktatu lizbońskiego, dlatego jego podpis ma wymiar moralny, a nie polityczny. – W Europie, jeżeli ktoś się pod czymś podpisuje, a później nie szanuje tego podpisu, to nie może być już mowy o negocjacjach – podkreślał. Odwoływał się do Lecha Wałęsy i Jana Pawła II. Groził, że bez nowego traktatu Francja nie zgodzi się na dalsze rozszerzenie Unii. – Polska jest krajem, którego bardzo potrzebujemy, ale wszyscy muszą się wywiązywać z raz danego słowa – dodał.

Burzy się we mnie krew, gdy prezydent innego kraju podnosi głos na prezydenta mojego kraju. Donald Tusk wczoraj w „Kropce nad i” w TVN 24

Francja obawia się, że problem z ratyfikacją traktatu uniemożliwi realizację planów Paryża, który chce uczynić z Unii ważnego gracza na scenie międzynarodowej. Sarkozy po cichu liczy, że Irlandię, która odrzuciła traktat w referendum, do zmiany zdania podczas kolejnego głosowania zachęci ratyfikowanie dokumentu przez pozostałe państwa UE. Tymczasem prezydent Kaczyński zapowiedział w wywiadzie dla „Dziennika”, że podpisze traktat dopiero po przyjęciu go przez Irlandczyków.

– W czasie rozmowy telefonicznej przed tygodniem Sarkozy nie ukrywał, że zależy mu na ratyfikacji, zanim Irlandia zdecyduje, co dalej. Pan prezydent obiecał Sarkozy’emu, że może na niego liczyć – powiedział „Rz” Mariusz Handzlik, dyrektor Biura Spraw Zagranicznych Kancelarii Prezydenta RP.

– Podziwiam determinację Sarkozy’ego. Ma wielką wiarę w moc sprawczą słów. Niestety, samymi słowami nie przekona ani prezydenta Kaczyńskiego, ani irlandzkiego społeczeństwa – mówi „Rz” francuski politolog Dominique Moisi.

Źródło : Rzeczpospolita

Legia - FC Basel 1:6!

Maciej Weber
2008-07-10, ostatnia aktualizacja 2008-07-10 23:06

Zobacz powiększenie
Maciej Iwański zdobył jedynego gola dla Legii
Fot. Kuba Atys / AG

Po raz ostatni Legia przegrała tak wysoko siedem lat temu. W czwartek w Grenchen w drugim meczu UHREN CUP trener Jan Urban wystawił przeciwko Szwajcarom prawie najsilniejszy skład. Tym bardziej bolesna to klęska

ZOBACZ TAKŻE
W roku 2001 legioniści w rewanżowym meczu Pucharu UEFA polegli właśnie 1:6 w Walencji. Był to mecz "o coś", wczoraj grano towarzysko. Ale pogrom zgotowany wcale nie przez wysoko notowanych w międzynarodowym futbolu Szwajcarów (fakt, że to jeden z najlepszych zespołów w tym kraju nie osładza goryczy) jednak bardzo boli. Tamta Legia po tamtej klęsce kilka miesięcy później zdobyła mistrzostwo Polski. I tylko w tym pocieszenia mogą szukać zawodnicy Jana Urbana. Na pewno nie w tym, że mecz prowadził nie sędzia tylko sędzina.

Paradoksalnie mimo sześciu puszczonych bramek jedną z czołowych postaci w warszawskim zespole był bramkarz Jan Mucha. Przyczepić się można co najwyżej do interwencji przy straconej pierwszej bramce z rzutu wolnego. Potem trzykrotnie wyjmował piłkę z siatki po sytuacjach sam na sam z zawodnikami rywali. Tuż przed przerwą Carlitos wjeżdżał z piłką do pustej bramki, gdy przed słowackim bramkarzem znalazło się nawet dwóch przeciwników. Dwóch na jednego było też przy ostatnim golu.

Trener Urban wystawił w zasadzie ten skład jaki może rozpocząć 17 lipca mecz I rundy eliminacji Pucharu UEFA z białoruskim FK Homel. Zmiany mogą być niewielkie. Może na lewej obronie, gdzie od początku grał Tomasz Kiełbowicz. I pewnie będzie na razie grał, bo kadrowicz Jakub Wawrzyniak znacznie później od kolegów rozpoczął przygotowania. Może na pozycji defensywnego pomocnika, na której dopiero w końcówce 17-letniego Ariela Borysiuka zmienił sfrustrowany eks-kapitan Aleksandar Vuković. Pewnie z Białorusinami jednak zagra Serb, bo Hiszpan Tito nie został sprawdzony jeszcze w ani jednym sparingu. Może na lewym skrzydle zamiast Sebastiana Szałachowskiego zagrać 19-letni Maciej Rybus (nieobecny w Szwajcarii z powodu bliżej niesprecyzowanego uczulenia). W ataku dopiero poznający drużynę Mikel Arruabarrena nawet nie ma alternatywy, bo Bartłomiej Grzelak doznał kontuzji, a Takesure Chinyama jeszcze nie wrócił z wakacji. Jeszcze można spróbować wkomponować w skład też mającego zaległości treningowe Rogera. Jednak polski Brazylijczyk w każdej chwili może wyjechać do zagranicznego klubu. Wczoraj zagrał tylko 10 minut. Ale jeżeli za tydzień nadal będzie w Legii to chyba trzeba będzie z niego skorzystać.

Bardzo źle wyglądał nowo zestawiony środek obrony z nowym kapitanem Dicksonem Choto, z kupionym z Groclinu Pance Kumbevem. Macedończyk bardzo nie spisał się przy drugim golu, tracąc piłkę kilkadziesiąt metrów od bramki. Czyżby trener Urban znów musiał sięgnąć po Wojciecha Szalę? O 32-letnim obrońcy mawia się, że jego możliwości nie są nieograniczone, ale przetrwał w Legii już wiele roszad kadrowych. I kto by do niej nie przyszedł on pozostaje niezastąpiony.

FC Basel ma roczny budżet rzędu 25 mln euro. Legia 14, może 15 mln. To jednak żadne usprawiedliwienie, bo po ewentualnym ograniu Białorusinów legioniści już w następnej rundzie eliminacji trafią na zespół o podobnych możliwościach finansowych. A przecież planem na ten sezon jest przejście nie tylko dwóch rund eliminacji, ale jeszcze jednej rundy i dostanie się do fazy grupowej. Trzy lata temu Legia w PUEFA przegrała 1:4 z FC Zurich. Tłumacząc więc przyczyny wczorajszej porażki można od biedy wynaleźć argument, że Legia ma kompleks Szwajcarów. Innego usprawiedliwienia klęski nie może być. Urban i jego piłkarze tylko tego mogą się trzymać.



FC BASEL 6 (2)

LEGIA WARSZAWA 1 (0)

Strzelcy bramek

Stocker (13., z wolnego), Carlitos (44., 56., po podaniach Derdiyoka), Schrupf (67.), Mustafi (85., 89., z podania Boumelaha) - Iwański (65., z karnego po zagraniu Radovicia i odbiciu piłki ręką przez Marque)

Basel: F. Constanzo - Marque Ż, Beg, Safari (61. Tavares), Reto (46. Frei) - M. Constanzo, Gjasula (61. Schrupf), Stocker (46. Morganella), Egrić (46. Perović), Carlitos (68. Mustafi) - Derdiyok (68. Boumelah)

Legia: Mucha - Rzeźniczak, Choto, Kumbev, Kiełbowicz - Radović, Borysiuk Ż (80. Vuković), Iwański (80. Smoliński), Giza (69. Roger), Szałachowski (46. Wawrzyniak) - Arruabarrena (70. Rocki)

Widzów: 6,5 tys.

Sędziował: Nicola Petignat (Szwajcaria)



FC Basel

Klub z Bazylei jest 12-krotnym mistrzem kraju i dziewięciokrotnym zdobywcą Pucharu Szwajcarii. Obydwa trofea udało się wywalczyć również w ubiegłym sezonie. Klub trenowany obecnie przez Christiana Grossa w ostatnich latach notuje również sukcesy na arenie międzynarodowej. W sezonie 2002/03 FC Basel dotarł do drugiej rundy grupowej Ligi Mistrzów, eliminując m.in. FC Liverpool. 42-tysięczny stadion Świętego Jakuba był jedną z aren niedawnych mistrzostw Europy. Trzech piłkarzy FC Basel - Eren Derdiyok, Marco Streller i Benjamin Huggel - brało udział w tym turnieju.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna