niedziela, 16 września 2007

Phuket: 88 zabitych w katastrofie samolotu

az, mar, AP, AFP, PAP
2007-09-16, ostatnia aktualizacja 2007-09-16 19:10
Zobacz powiększenie
Akcja ratunkowa samolotu na lotnisku w Phuket.
Fot. THE NATION AP

- W katastrofie lotniczej na wyspie Phuket zginęło co najmniej 88 osób, co najmniej 43 osób przeżyło, a reszta to zaginieni - potwierdził gubernator prowincji Phuket. Na pokładzie było 130 osób, najpewniej nie było Polaków. Do katastrofy doszło przy lądowaniu na lotnisku w południowej części wyspy. Przyczyną była najprawdopodobniej słaba widoczność, którą spowodował ulewny deszcz.

Zobacz powiekszenie
Fot. STRINGER/THAILAND REUTERS
Samolot rozpadł się na dwie części - mówią świadkowie
Zobacz powiekszenie
Fot. STRINGER/THAILAND REUTERS
Samolot wystąpił o zgodę na lądowanie, ale z powodu złej pogody
Zobacz powiekszenie
Fot. STRINGER/THAILAND REUTERS
Samolot zjechał z pasa startowego, uderzając w drzewa i przełamując się na dwie części, a następnie tylna część kadłuba i skrzydła stanęły w płomieniach
Zobacz powiekszenie
Fot. Daily News AP
Wśród pasażerów najpewniej nie było Polaków
Zobacz powiekszenie
Fot. AP
Strażacy i ratownicy na miejscu tragedii
Jak oświadczył wicegubernator Rajsima, z miejsca zdarzenia ewakuowano zwłoki co najmniej 74 ofiar katastrofy, które złożono w budynku lotniskowym. 14 osób uważa się za zaginione.

Według informacji ze szpitala w Phuket, spośród 32 przewiezionych tam rannych pasażerów 24 to obcokrajowcy. Wśród nich jest 8 Brytyjczyków, 5 Niemców, 5 Irańczyków, dwóch Izraelczyków oraz po co najmniej jednym Australijczyku, Irlandczyku i Kanadyjczyku. Stan co najmniej pięciu osób jest ciężki.

MSZ: Najpewniej nie było tam Polaków

- Na liście pasażerów nie było nikogo o polsko brzmiącym nazwisku. Wśród około 43 rannych też nie ma Polaków - powiedział rzecznik prasowy MSZ Robert Szaniawski. Zastrzegł, że są to jeszcze informacje nieoficjalne.

W samolocie znajdowało się łącznie 130 ludzi - 123 pasażerów i siedmiu członków załogi. Wcześniejsze doniesienia mówiły o pięciu członkach załogi. Według przedstawiciela tajlandzkiej administracji lotniczej, 78 pasażerów było cudzoziemcami (urlopowicze z zagranicy, przede wszystkim z Europy), a pozostali to Tajowie. Według informacji ze szpitala w Phuket, katastrofę przeżyło między innymi 8 Brytyjczyków, 7 Tajów i dwóch Australijczyków.

Deszcz przyczyną tragedii

Lecąca z Bangkoku do Phuket maszyna McDonnel Douglas 80 tanich tajlandzkich linii lotniczych One-Two-Go rozbiła się ok. godz. 15.35 czasu lokalnego (10.35 czasu polskiego), podchodząc do lądowania w deszczu. Samolot zjechał z pasa startowego, uderzając w drzewa i przełamując się na dwie części, a następnie tylna część kadłuba i skrzydła stanęły w płomieniach.

Prawdopodobną przyczyną katastrofy był padający w tym czasie ulewny deszcz. - W momencie podchodzenia do lądowania widoczność była bardzo słaba. Samolot stracił stabilność i rozbił się - powiedział. - Praktycznie rozpadł się na dwie części - dodał.

Ruch na lotnisku zawieszony do poniedziałku

- Samolot wystąpił o zgodę na lądowanie, ale z powodu złej pogody - silnego wiatru i ulewnego deszczu - pilot zapewne nie widział dobrze pasa - oświadczył dyrektor generalny tajlandzkiego lotnictwa cywilnego Chiasak Angkauwan.

Tajlandzka telewizja przekazała obrazy potrzaskanego i dymiącego samolotu, otoczonego wozami strażackimi i karetkami pogotowia. Części maszyny widać było również na okolicznych drzewach.

W następstwie wypadku ruch na lotnisku w Phuket został zawieszony do poniedziałku rano czasu lokalnego. Odwołano cztery loty - trzy do Bangkoku i jeden do Hongkongu - co zatrzymało na miejscu około tysiąca podróżnych.

ME: dramatyczny finał, sensacyjny triumfator!


TK/PAP /18:17
AFP
Niezwykle dramatyczny i sensacyjny przebieg miał finał mistrzostw Europy siatkarzy rozgrywany w Moskwie. O zwycięstwie jednej z ekip zadecydował dopiero tie-break.
Sensacyjnym mistrzem Europy została Hiszpania, która pokonała gospodarzy imprezy, Rosjan 3:2 (25:18, 20:25, 24:26, 30:28, 16:14). Zawodnicy "Sbornej" w czwartym secie nie wykorzystali dwóch piłek meczowych.

Dla Hiszpanii to największy sukces w historii siatkówki. Oba zespoły awansowały do rozgrywek o Puchar Świata w Japonii.
Rosjanie przegrali zdecydowanie pierwszego seta. W drugim wyraźnie byli lepsi gospodarze. W trzecim Hiszpania prowadziła 24:21 i na zagrywkę poszedł Aleksiej Ostapienko. Wykonał on kilka mocnych uderzeń. Rywale mieli problemy z przyjęciem. Jeden z serwisów, zdaniem siatkarzy z Półwyspu Iberyskiego, był autowy. Sędziowie zaliczyli jednak asa.

W opinii ekspertów nie był to pierwszy błąd arbitrów w tym spotkaniu. - Sędziowie nie wytrzymali presji kibiców rosyjskich - powiedział główny komisarz Polskiej Ligi Siatkówki Cezary Matusiak.

W czwartym secie Rosjanie objęli prowadzenie 6:2. Hiszpanie nie załamali się, pokazali żelazne nerwy. Obronili dwa setbole i wygrali 30:28.

Tie break był kolejną wojną nerwów. Hiszpania prowadziła 5:2, 8:4 i 13:10. Rosjanie jednak wyrównali na 14:14. W dwóch ostatnich akcjach Israel Rodriguez obił rosyjski blok, a Siemion Połtawski został zablokowany.

- Lecieliśmy do Rosji z myślą o awansie do finału - mówił szczęśliwy Miguel Angel Falasca. - Stawialiśmy sobie ambitne cele. Przed dwoma laty byliśmy w półfinale. Teraz jesteśmy mocnym zespołem. Wiele dobrego wniósł do drużyny nasz nowy trener Andrea Anastasi. Jest znakomitym psychologiem.

Polska zajęła 11. miejsce, najgorsze w historii swoich startów w finałowych turniejach mistrzostw Europy. W trzech ostatnich występach była piąta.

W 2000 roku trenerem Hiszpanii był Raul Lozano. W czterech meczach Ligi Światowej Polska odniosła cztery zwycięstwa nad jego podopiecznymi. Wówczas w drużynie rywali grali praktycznie wszyscy zawodnicy, którzy stanowili o sile mistrza Europy w Moskwie.

Hiszpania - Rosja 3:2 (25:18, 20:25, 24:26, 30:28, 16:14)
Hiszpania: Miguel Angel Falasca, Guillermo Falasca (30 pkt), Molto (11), Garcia Torres, De La Fuente, Rodriguez (19), Lobato (libero) oraz Pascual, Herman.
Rosja: Chamuckich, Połtawski (19), Wołkow, Kuleszow (14), Tietiuchin, Kosariew (14), Wierbow (libero) oraz Krugłow, Abramow, Biereżko (15), Ostapienko. Sędziowali: Peter Konchik (Slowenia) i Frans Loderus (Holandia).
Widzów 9 200.

***

Siatkarze Serbii zajęli trzecie miejsce w mistrzostwach Europy w Moskwie. W meczu o brązowy medal ME Serbia pokonała Finlandię 3:1 (25:18, 23:25, 25:21, 25:16).

Rewelacyjnie spisujący się pod wodzą Włocha Mauro Berruto Skandynawowie, pozostaną więc bez medalu. To i tak ich najlepszy występ w historii. Dla Serbów to szósty brązowy medal ME.

Nikola Grbic i jego koledzy powtórzyli sukces sprzed dwóch lat w Rzymie. Kapitan Serbii zapowiedział, że był to jego ostatni europejski czempionat. W ME grał siedem razy. W 2001 roku wywalczył złoty medal.

Serbia miała przewagę w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. W drugim secie prowadziła 20:17 i 23:21. Jednak seria fińskich bloków powstrzymała Ivana Miljkovica oraz jego kolegów. Dwie następne partie Serbowie, podobnie jak pierwszą, pewnie wygrali.

- Gdyby przed mistrzostwami Europy ktoś nam zaproponował brązowy medal wzięlibyśmy go w ciemno - powiedział Nikola Grbic. - Mamy młody zespół. W takiej sytuacji trzecie miejsce to jest dla nas dobry wynik.

Finowie byli rewelacją turnieju. W grupie wyprzedzili Polskę, Bułgarię i Włochów - faworytów mistrzostw.

- Mam mieszane uczucia - mówił trener Finlandii Mauro Berruto. - Przed sezonem zajmowaliśmy 34. miejsce w rankingu FIVB. Czwarta lokata nas cieszy, ale z drugiej strony szkoda, że w dwóch ostatnich meczach nie utrzymaliśmy poziomu z poprzednich naszych spotkań.

Wynik:

Serbia - Finlandia 3:1 (25:18, 23:25, 25:21, 25:16)
Serbia: Nikola Grbic, Miljkovic (19 pkt), Geric, Podrascanin, Kovacevic, Janic (18), Samardzic (libero) oraz Boskan.
Finlandia: Esko, Mikko Oivanen (20), Matti Oivanen (10), Heikkinen (10), Sammelvuo, Kunnari (10), Kangasniemi (libero) oraz Hietanen.

Hiszpania mistrzem Europy siatkarzy


Skład:

Poltawski (19.), Kosariew (14.), Tetyukin, Khamuttskikh (1.), Wolkow (10.), Kuleszow (14.) oraz Werbow (libero), Kruglow, Abramow, Berezko (15.), Ostapenko (3.)

2 : 3

18-25
25-20
26-24
28-30
14-16

16 września 2007 godz. 16:00
Moskwa
Sędzia: Konchik (Słowenia), Loderus (Holandia)
Widzów: 9200

Skład:

M. Falasca (4.), G. Falasca (30.), Molto (11.), Garcia Torres (5.), De La Fuente (9.), Rodriguez (19.) oraz Lobato (libero), Pascual (1.), Herman



mik
Sensacja! Hiszpania pokonała Rosję 3:2 i zdobyła w Moskwie złoty medal mistrzostw Europy
Mecz rozpoczął się sensacyjnie. Rosjanie przegrali zdecydowanie pierwszego seta.

W drugim byli lepsi. Pomógł im trochę sędzia dając w kluczowym momencie żółtą kartkę Hiszpanom. Siatkarze z półwyspu iberyjskiego stracili w ten sposób punkt. W tym momencie był remis 16:16.

Niesamowita była końcówka trzeciej partii Hiszpanie mieli trzy setbole, ale ich nie wykorzystali. Rosjanie zdobyli pięć punktów z rzędu i objęli prowadzenie 2:1.

W czwartym secie Hiszpanie pokazali żelazne nerwy. Obronili dwa setbole i wygrali 30:28.

W piątym secie doszło do trzęsienia ziemi. Hiszpanie prowadzili od początku partii. Rosjanie obronili dwa meczbole, ale ostatecznie za trzecim lepsi byli Hiszpanie.

Fotografie

Fot. THOMAS PETER REUTERS

Rajdowiec Colin McRae zginął w wypadku helikoptera

az, BBC
2007-09-16, ostatnia aktualizacja 34 minuty temu

Były mistrz świata w wyścigach samochodowych 39 - letni Colin McRae zginął w katastrofie helikoptera. Jego maszyna rozbiła się w pobliżu jego domu w Lanarkshire w Szkocji.

Zobacz powiekszenie
Fot. Andrew Milligan AP
Były rajdowy mistrz świata Colin Mcrae na pokładzie swojego śmigłowca
Zobacz powiekszenie
Fot. Andrew Milligan AP
Maszyna Colina McRae rozbiła się niedaleko jego domu z Szkocji
Helikopter spadł trzy mile od Lanarkshire po czym stanął w płomieniach. Na jego pokładzie znajdowały się jeszcze trzy osoby, w tym 5 - letni syn rajdowcy. W tej chwili trwa identyfikacja ofiar wypadku. Miejscowa policja przyznaje, że maszyna jest tak zniszczona, ze trudno stwierdzić ile osób mogło faktycznie znajdować się na pokładzie. Nikt z pasażerów nie przeżył katastrofy.

Colin McRae zdobył tytuł mistrza świata w wyścigach samochodowych w 1995 roku prowadząc samochód Subaru. Był pierwszym Brytyjczykiem, który zdobył ten tytuł.