Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NARTY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NARTY. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 listopada 2010

Kowalczyk druga, na Bjoergen nie ma siły


2010-11-28 11:30:58
fotJustyna Kowalczyk zajęła drugie miejsce w biegu pościgowym na 10 kilometrów techniką dowolną, który odbył się w Kuusamo. Zwyciężyła najlepsza na początku sezonu Marit Bjoergen.

Norweżka, wyprzedziła Kowalczyk o 33,6 s. Trzecia przybiegła Szwedka Charlotte Kalla ze stratą 45,7.

- Miałam na starcie przewagę. Na drugiej pętli (w sumie były cztery po 2,5 kilometra - przyp. red.) byłam już pewna, że nie mogę przegrać - powiedziała Bjoergen, która jest bardzo zadowolona ze swoich występów w ten weekend.

Norweżka wygrała wszystkie trzy części minicyklu, który odbył się w Kuusamo, a więc sprint, bieg na 5 kilometrów techniką klasyczną i na 10 kilometrów techniką dowolną. Liderka Pucharu Świata wzbogaciła się więc o dodatkowe 200 punktów. W sumie było to jej dziewiąte zwycięstwo z rzędu - wygrała wszystkie cztery indywidualne starty w obecnym sezonie oraz pięć ostatnich w poprzednim.

W niedzielę zawodniczki startowały z uwzględnieniem różnicy czasu po piątkowych i sobotnich biegach. Bjoergen wyruszyła z przewagą 26 sekund nad Petrą Majdić, 35 na Kowalczyk i 43 nad Kallą. I tylko te cztery zawodniczki miały realne szansę walczyć o podium, ale nie o pierwsze miejsce, bo Norweżka spokojnie utrzymywała wystarczającą przewagę.

Polka szybo doścignęła Słowenkę, a po chwili dogoniła je Szwedka. Następnie Kalla i Kowalczyk zaatakowały zostawiając Majdić. Obie biegły wspólnie do jednego z ostatnich podbiegów, kiedy to nasza narciarka przyspieszyła i oderwała się od rywalki. Tym samym por raz drugi w ten weekend zajęła drugie miejsce, z czego na mecie była zadowolona.

Z pozostałych reprezentantek Polski najlepiej spisała się Paulina Maciuszek (LKS Poroniec), która była 44. Ewelina Marcisz (Halicz Ustrzyki Dolne) zajęła 59. miejsce, Martyna Galewicz (LKS Poroniec) 63., a Agnieszka Szymańczak (AZS AWF Katowice) 66.

W klasyfikacji generalnej PŚ Kowalczyk awansowała na trzecie miejsce. Do drugiej Kalli traci tylko dwa punkty, a do Bjoergen 131.

Kolejne zawody zaplanowano na 4 i 5 grudnia w Duesseldorfie. Zarówno Polka, jak Bjoergen zapowiedziały jednak, że nie wezmą w nich udziału. Na starcie pojawią się tydzień później w szwajcarskim Davos.

Bieg na dochodzenie na 10 km techniką dowolną i końcowa klasyfikacja cyklu Ruka Triple w Kuusamo:

1. Marit Bjoergen (Norwegia) 29.35,9

2. Justyna Kowalczyk (Polska) strata 33,6

3. Charlotte Kalla (Szwecja) 45,7

4. Nicole Fessel (Niemcy) 1.19,3

5. Julia Czekalewa (Rosja) 1.21,1

6. Vibeke Skofterud (Norwegia) 1.25,5

7. Petra Majdic (Słowenia) 1.30,6

8. Marianna Longa (Włochy) 1.38,1

9. Arianna Follis (Włochy) 1.54,6

10. Therese Johaug (Norwegia) 1.58,6

..

44. Paulina Maciuszek (Polska) 4.18,8

59. Ewelina Marcisz (Polska) 5.56,2

63. Martyna Galewicz (Polska) 7.03,1

66. Agnieszka Szymańczak (Polska) 7.18,0

czasy biegu na 10 km techniką dowolną:

1. Therese Johaug (Norwegia) 29.24,2

5. Nicole Fessel (Niemcy) strata 4,1

3. Justyna Kowalczyk (Polska) 10,7

3. Marit Bjoergen (Norwegia) 11,7

5. Charlotte Kalla (Szwecja) 14,1

6. Julia Czekalewa (Rosja) 15,8

..

41. Paulina Maciuszek (Polska) 1.37,7

60. Ewelina Marcisz (Polska) 2.59,1

62. Martyna Galewicz (Polska) 3.55,0

63. Agnieszka Szymańczak (Polska) 4.15,7

klasyfikacja PŚ (po pięciu z 31 zawodów):

1. Marit Bjoergen (Norwegia) 440 pkt

2. Charlotte Kalla (Szwecja) 311

3. Justyna Kowalczyk (Polska) 309

4. Nicole Fessel (Niemcy) 217

5. Vibeke Skofterud (Norwegia) 206

6. Julia Czekalewa (Rosja) 188

7. Petra Majdic (Słowenia) 186

8. Arianna Follis (Włochy) 184

9. Marianna Longa (Włochy) 186

10. Therese Johaug (Norwegia) 149

czwartek, 7 stycznia 2010

Tour de Ski: Pocztówka z Justyną Kowalczyk

Paweł Wilkowicz 07-01-2010, ostatnia aktualizacja 07-01-2010 01:30

Polka była trzecia w biegu pościgowym do Toblach i to ona jest dziś najbliżej zwycięstwa w całym wyścigu

Justyna Kowalczyk
źródło: AFP
Justyna Kowalczyk

Pozornie nie ma czego świętować. Po 16 km przedziwnego biegu, a raczej jazdy w dół spod szczytu Tre Cime do Toblach, Justyna Kowalczyk spadła z drugiego na trzecie miejsce w Tour de Ski.

Wyprzedziła dotychczasową liderkę Aino Kaisę Saarinen, dała się wyprzedzić Ariannie Follis i Petrze Majdić. Ale to właśnie Justyna odjeżdżając ze stadionu w Toblach mogła powiedzieć sobie, że jest tak blisko końcowego zwycięstwa jak jeszcze nigdy.

Wyprzedzają ją tylko dwie specjalistki od stylu dowolnego, ich przewaga jest minimalna, a z trzech ostatnich etapów dwa będą stylem klasycznym, w którym Polka od dawna króluje. Dziś około 16 (transmisja w Eurosporcie) zacznie ona czasówkę na 5 km na stadionie w Toblach. Pojutrze, po dniu przerwy, wyścig na 10 km w Val di Fiemme, ze startu wspólnego, czyli tak jak Kowalczyk lubi najbardziej. A potem zostanie tylko niedzielny finałowy podbieg na Alpe Cermis.

Te rywalki, które miały być najgroźniejsze podczas tej wspinaczki, Polka zostawiła z tyłu wczoraj. Saarinen ruszyła do biegu pościgowego pierwsza, z 25 sekundami przewagi nad Justyną, skończyła go z ponad 23 s straty. Świetna na najtrudniejszych trasach Kristin Stoermer Steira zupełnie zgubiła się na wczorajszym etapie. Jest w klasyfikacji TdS dziewiąta, traci do Polki już ponad dwie minuty.

Etap do Toblach trener Aleksander Wierietielny nazwał turystycznym i rzeczywiście patrząc na bieg można było pomyśleć, że etap wymyślono po to, żeby fotoreporterzy mogli zrobić trochę pocztówkowych ujęć z Dolomitów.

U mężczyzn było ciekawiej, bo oni zanim dotarli pod szczyt Tre Cime biegli z centrum Cortina d’Ampezzo m.in. przez tunelik wydrążony w skałach. Biegacze przez pierwszą część trasy się wspinali, dopiero potem zjeżdżali. Biegaczkom została tylko ta druga część. Taki etap rozgrywano pierwszy raz.

– Ale wiedziałyśmy, co mamy robić – opowiadała potem Petra Majdić. – Umówiłyśmy się z Arianną i Justyną, że we trzy pracujemy na to, by jak najszybciej dogonić Saarinen. Wiadomo, że na takim zjazdowym etapie samotny uciekinier nie ma szans z grupą – tłumaczyła Słowenka.

Saarinen dogoniły jeszcze przed połową dystansu, potem biegły we czwórkę, aż Finka zaczęła opadać z sił. Na stadion wjechały we trzy, po nieudanym ataku Majdić najlepsza na finiszu okazała się Follis. Justyna przyjechała trzecia, ale już dziś wieczorem może odzyskać kamizelkę liderki.

Tour de Ski

Kobiety

16 km na dochodzenie: 1. A. Follis (Włochy) 34.34,8; 2. P. Majdić (Słowenia) strata 3,4; 3. J. Kowalczyk (Polska) 4,1; 4. A.K. Saarinen (Finlandia) 27,6; 5. M. Longa (Włochy) 2.00,9; 6. A. Sidko (Rosja) 2.02,0.

Klasyfikacja Tour de Ski (łączny czas po 5 z 8 etapów):

1. Follis 1.14:51,1; 2. Majdić - strata 3,4; 3. Kowalczyk 4,1; 4. Saarinen 27,6; 5. Longa 2.00,9; 6. Sidko 2.02,0.

Puchar Świata: 1. Kowalczyk 591 pkt, 2. Majdić 587, 3. Saarinen 508, 4. M. Bjoergen (Norwegia) 447, 5. N. Korostieliewa (Rosja) 365, 6. Follis 335.

Mężczyźni

36 km na dochodzenie: 1. P. Northug (Norwegia) 1:25.38,0; 2. D. Cologna (Szwajcaria) strata 0,4; 3. M. Hellner (Szwecja) 0,8; 4. J.M. Gaillard (Francja) 10,8; 5. M. Heikkinen (Finlandia) 12,0; 6. A. Teichmann (Niemcy) 22,3.

Tour de Ski (po 5 z 8 etapów): 1. Northug 2:17.28,2; 2. Cologna - strata 0,4; 3. Hellner 0,8; 4. Gaillard 10,8; 5. Heikkinen 12,0; 6. Teichmann 22,3

Puchar Świata: 1. Northug 636 pkt, 2. Hellner 320, 3. Heikkinen 276, 4. M. Wylegżanin (Rosja) 273, 5. Cologna 268, 6. A. Legkow (Rosja) 237.

Rzeczpospolita

Austriackie święto

Janusz Pindera 07-01-2010, ostatnia aktualizacja 07-01-2010 01:48

Zwycięstwo Andreasa Koflera, Adam Małysz dziewiąty

Andreas Kofler:  – Byłem dziś pewny swojej formy, ale nie wiedziałem, na co stać innych, szczególnie Gregora. Duże znaczenie miał konkurs w Ga-Pa. Nie lubię tej skoczni, więc obawy były uzasadnione. Ale dałem sobie radę  i pomyślałem wtedy, że chyba jestem już w domu. Przecież skocznie  w Innsbrucku  i Bischofshofen znam jak  własną kieszeń
autor zdjęcia: Piotr Nowak
źródło: Fotorzepa
Andreas Kofler: – Byłem dziś pewny swojej formy, ale nie wiedziałem, na co stać innych, szczególnie Gregora. Duże znaczenie miał konkurs w Ga-Pa. Nie lubię tej skoczni, więc obawy były uzasadnione. Ale dałem sobie radę i pomyślałem wtedy, że chyba jestem już w domu. Przecież skocznie w Innsbrucku i Bischofshofen znam jak własną kieszeń

Kofler nie dał sobie odebrać przewagi i wygrał przed Janne Ahonenem. W ostatnim konkursie najlepszy był Thomas Morgenstern.

Po pierwszej serii 25 tysięcy Austriaków miało niepewne miny. Najpierw skaczący w drugiej parze Simon Ammann zawiesił poprzeczkę na nieosiągalnej dla innych wysokości, lądując na 136 metrze, a później Ahonen, który taktycznie odpuścił kwalifikacje, skoczył 134 metry i nagle okazało się, że wygrana Koflera w całym turnieju jest poważnie zagrożona. Fin tracił do Austriaka tylko 12,8 punktu i zapowiadała się dramatyczna walka do samego końca.

A przecież w święto Trzech Króli kibice w Bischofshofen mieli się cieszyć z historycznego sukcesu swoich skoczków. Wydawało się, że faworytów do ostatecznego zwycięstwa jest tylko dwóch – Gregor Schlierenzauer (dziś kończy 20 lat) i sześć lat od niego starszy Kofler, który po trzech konkursach miał przewagę 14,6 pkt nad Schlierenzauerem. Trzeci w klasyfikacji był kolejny Austriak Wolfgang Loitzl, a tuż za nim Ahonen.

– Zrobię wszystko, by wygrać i odrobić stratę – mówił przed konkursem w Bischofshofen uśmiechnięty Schlierenzauer. To na niego stawiali fachowcy i sami skoczkowie. – Odeprę jego atak i utrzymam przewagę – odpowiadał Kofler, który od wygranej w Oberstdorfie rozpoczął zwycięski wyścig po efektowne, warte 35 tysięcy euro subaru.

W Ga-Pa i Innsbrucku nastał już czas Schlierenzauera, który udowadniał, że nieprzypadkowo prowadzi w klasyfikacji Pucharu Świata (w Bischofshofen stracił je na rzecz Ammanna) i ma już na koncie 28 zwycięskich konkursów. Na tym tle osiągnięcia Koflera nie wyglądały imponująco. Tylko dwie wygrane w PŚ i srebrny medal igrzysk olimpijskich w Turynie nie równoważyły ekspresowej kariery „Schlieriego”. Ale Kofler skakał w tym turnieju równo i pewnie. Nawet jak przegrywał, to z niewielką stratą.

Tym razem też niczego nie zepsuł, w pierwszej serii skoczył 129,5 metra i wciąż kluczyki do subaru były jego. Presji nie wytrzymał jednak Schlierenzauer. By skutecznie walczyć z Koflerem musiał w dwóch skokach odrobić prawie 10 metrów. Zawadiacki uśmiech pewnego siebie chłopca ukrywał widać napięte do granic nerwy, bo „Schlieri” wylądował bliżej od Koflera (128,5) i po pierwszej serii było już wiadomo, że tego turnieju nie wygra.

Nie wystarczył już znacznie lepszy skok (134) w drugiej serii. Równie daleko lądował Kofler (133,5), a Loitzl (135) pokazał klasę , która dała mu miejsce na podium w całym turnieju. Ahonen zajął w nim drugie miejsce, bo nie dał jednak rady znokautować Koflera, ale i tak to, co zrobił, jest niesamowite, biorąc pod uwagę fakt, że wrócił na skocznię po długiej przerwie. A przecież niewiele brakowało, by wygrał po raz szósty.

Na Morgensternie niektórzy postawili już krzyżyk, twierdząc, że już nigdy nie będzie tak mocny jak wtedy, gdy zdobywał Kryształową Kulę. „Morgi” skoczył jednak 133 i 136 metrów i wygrał przed dwójką lisów skoczni – Ahonenem i Ammannem.

W finałowej serii skakało dwóch Polaków, Małysz i Stefan Hula. Ten drugi był o pół metra lepszy w drugim skoku, ale rywalizację z czterokrotnym mistrzem świata przegrał zdecydowanie. Teraz ma nadzieję, że dla niego i innych polskich skoczków przyjdą lepsze dni.

Hannu Lepistoe, trener Małysza, ze spokojem podchodzi do jego występu w tym turnieju. – Jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej – powtarza za każdym razem. Jego zdaniem Małysz coraz lepiej trafia z odbiciem, do wyszlifowania są tylko detale, a skoczek swoim zachowaniem potwierdza słowa fińskiego fachowca. Jeśli zadanie zostanie odrobione prawidłowo, to w Vancouver może być bardzo ciekawie – zapowiada Lepistoe. Na razie wiadomo, że Małysz nie pojedzie do Japonii i Willingen, by jak najlepiej przygotować się do igrzysk.

Adam Małysz, po konkursie w Bischofshofen

Popełniam drobne błędy techniczne, które wyeliminuję. Tutaj miałem też problemy z szybkością najazdową. W Oberstdorfie i Ga-Pa było normalnie, ale później się coś popsuło. Do tego dochodzi błąd kierunku odbicia, o którym już mówiłem. Hannu Lepistoe to wszystko obejrzy i wyciągnie wnioski. Ufam mu, gdy powtarza, że forma przyjdzie na czas. Praca, którą wykonałem w lecie, nie może pójść na marne. Najgorsza jest panika. Wtedy szukasz poprawy na siłę, w sprzęcie, technice. To droga donikąd. Nie wierzę w cudowne kostiumy Austriaków, najważniejsza jest technika. Ja się tym nie zajmuję, mam swoje problemy i muszę sobie z nimi poradzić. Czytaj więcej

j.p.

Zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni, Andreas Kofler

Bardzo się denerwowałem przed ostatnim konkursem. Byłem pewny swojej formy, ale nie wiedziałem na co stać innych, szczególnie Gregora. Nie ukrywam, że jestem zadowolony ze swoich skoków w Bischofshofen, były całkiem fajne, szczególnie ten drugi, który zapewnił mi zwycięstwo w turnieju. Gdy mnie pytają, czy decydująca dla losów rywalizacji było moja wygrana w Oberstdorfie zaprzeczam i mówię, że dla mnie szczególne znaczenie miał konkurs w Ga-Pa. Nie lubię tej skoczni, więc obawy były uzasadnione. Ale dałem sobie radę i pomyślałem wtedy, że chyba jestem już w domu. Przecież skocznie w Innsbrucku i Bischofshofen znam jak własną kieszeń.

j.p.

Wyniki konkursu w Bischofshofen:

1. Thomas Morgenstern (Austria) 264,7 pkt (133,0/136,0)

2. Janne Ahonen (Finlandia) 264,0 (134,0/133,5)

3. Simon Ammann (Szwajcaria) 261,5 (136,0/131,5)

4. Wolfgang Loitzl (Austria) 260,9 (130,5/135,0)

5. Andreas Kofler (Austria) 255,0 (129,0/133,5)

6. Gregor Schlierenzauer (Austria) 253,5 (128,5/134,0)

7. Dmitrij Wasiliew (Rosja) 250,2 (130,0/131,5)

8. Martin Koch (Austria) 245,1 (128,5/131,0)

9. Pascal Bodmer (Niemcy) 236,9 (127,0/128,5)

10. Anders Jacobsen (Norwegia) 233,4 (126,5/126,5)

...

18. Adam Małysz (Polska) 222,1 (123,0/124,0)

25. Stefan Hula (Polska) 212,4 (118,5/124,5)

44. Kamil Stoch (Polska) 92,7 (116,5)

Klasyfikacja końcowa 58. Turnieju Czterech Skoczni:

1. Andreas Kofler (Austria) 1027,2 pkt

2. Janne Ahonen (Finlandia) 1013,9

3. Wolfgang Loitzl (Austria) 1011,6

4. Gregor Schlierenzauer (Austria) 1011,1

5. Simon Ammann (Szwajcaria) 1008,3

6. Thomas Morgenstern (Austria) 987,1

7. Pascal Bodmer (Niemcy) 936,2

8. Martin Koch (Austria) 935,0

9. Adam Małysz (Polska) 932,9

10. Anders Jacobsen (Norwegia) 927,5

...

30. Kamil Stoch (Polska) 540,3

35. Stefan Hula (Polska) 486,8

57. Krzysztof Miętus (Polska) 155,5

Klasyfikacja Pucharu Świata (po 10 z 23 zawodów):

1. Simon Ammann (Szwajcaria) 669 pkt

2. Gregor Schlierenzauer (Austria) 651

3. Andreas Kofler (Austria) 521

4. Thomas Morgenstern (Austria) 440

5. Wolfgang Loitzl (Austria) 411

6. Bjoern Einar Romoeren (Norwegia) 353

7. Janne Ahonen (Finlandia) 350

8. Pascal Bodmer (Niemcy) 286

9. Adam Małysz (Polska) 259

10. Harri Olli (Finlandia) 238

...

19. Kamil Stoch (Polska) 138

30. Krzysztof Miętus (Polska) 53

43. Marcin Bachleda (Polska) 20

50. Stefan Hula (Polska) 10

Klasyfikacja Pucharu Narodów (po 11 zawodach):

1. Austria 2 804

2. Niemcy 1 057

3. Norwegia 990

4. Finlandia 957

5. Szwajcaria 882

6. Polska 683

7. Japonia 507

8. Rosja 443

9. Słowenia 235

10. Francja 208

Rzeczpospolita

środa, 6 stycznia 2010

Turniej Czterech Skoczni 2009/2010

Robert Błoński, Bischofshofen
2010-01-06, ostatnia aktualizacja 2010-01-06 20:23
Andreas Kofler
Andreas Kofler
Fot. DOMINIC EBENBICHLER REUTERS

Austriak Andreas Kofler niespodziewanym triumfatorem Turnieju Czterech Skoczni! Nie stracił przewagi, którą uzyskał w pierwszym konkursie w Oberstdorfie i wczoraj płakał z radości. Adam Małysz dziewiąty w klasyfikacji Turnieju, 18. w konkursie

Kowalczyk trzecia w Tour de Ski - relacja Z czuba »

Trzy lata temu, na igrzyskach w Turynie Kofler przegrał - z kolegą z zespołu, Thomasem Morgensternem - olimpijski konkurs o 0,1 punktu. Srebrny medal nie zatrzymał łez - wtedy płakał z żalu. W środę po policzkach płynęły tylko łzy radości i zwycięstwa. Emocji w konkursie było nadmiar. Szkoda, że bez udziału polskich skoczków.

Co los zabrał Koflerowi na igrzyskach, właśnie oddał w TCS!

Konkursy w Innsbrucku i Bischofshofen dzieliły trzy dni nerwowego dla Austriaków oczekiwania. 25-letni Kofler, który dotąd wygrał ledwie dwa konkursy PŚ, miał 14,6 pkt. przewagi nad Gregorem Schlierenzauerem (28 zwycięstw w PŚ). Obchodzący we czwartek 20. urodziny "Schlieri" skakał jak nakręcony - wygrał w Ga-Pa oraz Innsbrucku i systematycznie odrabiał straty do kolegi. Przed ostatnim konkursem brakowało mu ośmiu metrów.

Wszystko miało rozstrzygać się do ostatniego skoku w konkursie, ale losy wartego 35 tys. euro czerwonego subaru outback były jasne po pierwszej serii.

Kofler skoczył 129,5 m - o metr dalej od Schlierenzauera i pozostało mu nie zepsuć drugiej próby. Fenomenalnie odlecieli Austriakom Simon Ammann (136 m) i Janne Ahonen (134), ale straty Szwajcara i Fina w TCS były zbyt duże. Ahonenowi udało się jednak rozbić austriackie podium TCS - wskoczył między Koflera a Wolfganga Loitzla. Ammann odebrał Schlierenzauerowi żółty plastron lidera PŚ. Młody Austriak, choć wygrał dwa konkursy 58. TCS po raz kolejny pokazał, że świetnie potrafi zwyciężać w bitwach, ale wojen na swoją korzyść rozstrzygać jeszcze się nie nauczył.

Małysz zajął 18. miejsce w konkursie i dziewiąte w klasyfikacji generalnej TCS. - Poniżej oczekiwań, ale najgorsze co mógłbym teraz zrobić, to spanikować - powiedział po konkursie. Nie odnalazł tego, czego przyjechał szukać podczas Turnieju Czterech Skoczni. Czyli formy. Miał doścignąć czołówkę, a po czterech konkursach na przełomie roku wszystko miało zmierzać - jak on mawia - "ku lepszemu". Niestety, na razie jeszcze nie zmierza.

Tylko jeden, jedyny raz skoczył w TCS na poziomie światowej czołówki. W drugiej serii w Innsbrucku, kiedy miał podobne odległości co inni. Zepsuł jednak pierwszy skok i do podium zabrakło mu trzech-czterech metrów.

W ośmiu skokach na Turnieju Adam - łącznie - pofrunął na odległość 990,5 m. Najlepsi skoczyli o ponad 40 metrów dalej: Kofler - 1039 m, Ammann - 1033,5 m, Ahonen - 1033 m, Schlierenzauer - 1029,5 m i Loitzl 1024,5 m. Czyli jakieś pięć metrów na skok. Tak jest teraz różnica między nim a najlepszymi. Do igrzysk pozostało 36 dni.

Podczas zbliżającego się weekendu Małysz wystartuje w lotach w Kulm, ma dostać nowy kombinezon, ale - jak sam mówi - cudów nie oczekuje. Później czeka go dwutygodniowa przerwa, treningi w Wiśle, Szczyroku oraz Zakopanem. Zrezygnuje z wyjazdu na konkursy w Japonii. Na zawodach ma pojawić się dopiero 21 stycznia. Na skoczni, na której zawsze i bez względu na wszystko skakał dobrze - w Zakopanem. Olimpijską formę, która nie wróciła w TCS, spróbuje odnaleźć na Wielkiej Krokwi.

Wyniki konkursu w Bischofshofen:

1. Thomas Morgenstern (Austria)264,7 pkt(133,0/136,0)
2. Janne Ahonen (Finlandia)264,0(134,0/133,5)
3. Simon Ammann (Szwajcaria)261,5(136,0/131,5)
4. Wolfgang Loitzl (Austria)260,9(130,5/135,0)
5. Andreas Kofler (Austria)255,0(129,0/133,5)
6. Gregor Schlierenzauer (Austria)253,5(128,5/134,0)
7. Dmitrij Wasiliew (Rosja)250,2(130,0/131,5)
8. Martin Koch (Austria)245,1(128,5/131,0)
9. Pascal Bodmer (Niemcy)236,9(127,0/128,5)
10. Anders Jacobsen (Norwegia)233,4(126,5/126,5)
.........
18. Adam Małysz (Polska)222,1(123,0/124,0)
25. Stefan Hula (Polska)212,4(118,5/124,5)
44. Kamil Stoch (Polska)92,7(116,5)
Klasyfikacja końcowa 58. Turnieju Czterech Skoczni:

1. Andreas Kofler (Austria)1027,2 pkt
2. Janne Ahonen (Finlandia)1013,9
3. Wolfgang Loitzl (Austria)1011,6
4. Gregor Schlierenzauer (Austria)1011,1
5. Simon Ammann (Szwajcaria)1008,3
6. Thomas Morgenstern (Austria)987,1
7. Pascal Bodmer (Niemcy)936,2
8. Martin Koch (Austria)935,0
9. Adam Małysz (Polska)932,9
10. Anders Jacobsen (Norwegia)927,5
......
30. Kamil Stoch (Polska)540,3
35. Stefan Hula (Polska)486,8
57. Krzysztof Miętus (Polska)155,5


Klasyfikacja Pucharu Świata (po 10 z 23 zawodów):

1. Simon Ammann (Szwajcaria)669 pkt
2. Gregor Schlierenzauer (Austria)651
3. Andreas Kofler (Austria)521
4. Thomas Morgenstern (Austria)440
5. Wolfgang Loitzl (Austria)411
6. Bjoern Einar Romoeren (Norwegia)353
7. Janne Ahonen (Finlandia)350
8. Pascal Bodmer (Niemcy)286
9. Adam Małysz (Polska)259
10. Harri Olli (Finlandia)238
......
19. Kamil Stoch (Polska)138
30. Krzysztof Miętus (Polska)53
43. Marcin Bachleda (Polska)20
50. Stefan Hula (Polska)10

sobota, 21 lutego 2009

Kamil Stoch czwartym skoczkiem świata!

Mistrzostwa świata w Libercu

Kamil Stoch czwartym skoczkiem świata

Coś fantastycznego. Kamil Stoch pokazał, że może być następpcą Adama Małysza. Nasz młody skoczek zajął czwarte miejsce w konkursie mistrzostw świata na średniej skoczni w Libercu! Złoty medal zdobył Austriak Wolfgang Loitzl. Drugi był jego rodak Gregor Schlierenzauer, a trzeci Szwajcar Simon Ammann. Adam Małysz zajął dopiero 22. pozycję.

czytaj dalej...
REKLAMA

Broniący tytułu mistrzowskiego Adam Małysz skoczył 96 m i 89,5 m, a to oznacza, że spisał się tylko trochę lepiej od Stefana Huli, który oddał skoki na odległość 94 i 89,5 metra i został sklasyfikowany na 26. miejscu. Nasz wielki mistrz zakończył zawody na 22 pozycji.

>>>Zobacz pierwszy skok Kamila Stocha

Do drugiej serii nie awansowali Łukasz Rutkowski - 91,5 metra (36. miejsce) i Maciej Kot - 86 metrów (45. miejsce).

Najlepiej z Polaków spisał się Kamil Stoch. Nasz młody skoczek najpierw osiągnął 99,5 metra, a w drugiej serii skoczył metr dalej i zajął 4. miejsce. To życiowy sukces 22-letniego skoczka, którego najlepszym wynikiem na MŚ było 11. miejsce w Sapporo w 2007 roku.

>>>Tak Stoch pofrunął za drugim razem

Tytuł mistrza świata w skokach narciarskich na średniej skoczni w czeskim Libercu wywalczył Austriak Wolfgang Loitzl. Drugie miejsce zajął Austriak Gregor Schlierenzauer, a trzecie Szwajcar Simon Ammann.

Prowadzący po pierwszej serii Fin Harri Olli w drugim skoku wylądował na 87 m i spadł na trzynastą lokatę.

Wyniki:

1. Wolfgang Loitzl (Austria) 282,0 (103,5 m/99,0)
2. Gregor Schlierenzauer (Austria) 275,0 (102,0/99,0)
3. Simon Ammann (Szwajcaria) 274,5 (102,0/99,5)
4. Kamil Stoch (Polska) 270,0 (99,5/100,5)
5. Martin Schmitt (Niemcy) 269,0 (100,5/98,0)
6. Andreas Kuettel (Szwajcaria) 268,0 (98,5/99,0)
7. Ville Larinto (Finlandia) 264,5 (101,0/95,0)
8. Thomas Morgenstern (Austria) 260,5 (101,5/101,5)
9. Roman Koudelka (Czechy) 258,5 (96,5/97,0)
10. Dmitrij Wasiliew (Rosja) 256,0 (94,5/98,5)

II seria:

W drugiej serii Stefan Hula skoczył bardzo słabo. Tylko 89,5 m. Taką samą odległość uzyskał Adam Małysz.

Najlepszy z Polaków w pierwszej serii, Kamil Stoch nie zawiódł też w drugiej. Poszybował na 100,5 m. To dało mu wysokie czwarte miejsce. Wygrał Wolfgang Loitzl.

I seria:

Pierwszy z naszych zawodników skakał Maciej Kot. Wylądował na 86. metrze. Potem oglądaliśmy Łukasza Rutkowskiego. Drugi z naszych skoczków poleciał na 91,5 m. Natomiast Stefan Hula uzyskał 94,5 m.

Jeszcze lepiej spisał się Kamil Stoch, który poszybował na 99,5 m i długo prowadził w konkursie. Ostatecznie w pierwszej serii zajął 9. miejsce.

Najdalej poszybował Harri Olli. Fin skoczył 104,5 m. Drugi jest Austriak Wolfgang Loitzl (103,5 m), a trzeci Anders Jacobsen. Norweg poleciał na 102 m. Tyle samo uzyskał lider Pucharu Świata Gregor Schlierenzauer, ale Austriak miał gorsze noty za styl.

Ostatni z Polaków skakał Adam Małysz. Jednak "Orzeł z Wisły" nie zachwycił. Skoczył tylko 96 m i zajął 17. miejsce To oznacza, że Polak nie ma szans na medal.

Kwalifikacje:

Jako pierwszego z Polaków, na skoczni zobaczyliśmy Macieja Kota. Jednak po skokach pięciu pierwszych zawodników sędziowie zdecydowali się na zmianę rozbiegu, więc Polak będzie musiał skakać jeszcze raz.

Kolejny z naszych zawodników, Łukasz Rutkowski, skoczył 90,5 metra. Nieco dalej lądował Stefan Hula - 92.5 m. Kamil Stoch poleciał jeszcze dalej - 95,5 m, a dwa metry bliżej skoczył Adam Małysz (93,5 m). Maciej Kot skoczył 92 metry i w konkursie zobaczymy wszystkich 4 Polaków.

Najdalej w kwalifikacjach skoczył Japończyk Takanobu Okabe - 99,5 metra.

Drugi trening:

Podczas drugiej sesji treningowej najlepiej spisał się Norweg Anders Jacobsen - 101,0 m. Drugą odległość - po 100,5 m uzyskali Austriacy Wolfgang Loitzl i Thomas Morgenstern. Adam Małysz został sklasyfikowany na 17. miejscu po skoku na odległość 93,0 m.

Z pozostałych polskich skoczków najsłabiej wypadł Rafał Śliż lądując na 73,5 m (53. miejsce). Kamil Stoch uzyskał 90,0 m (22.), Stefan Hula - 86,5 m (30.), Łukasz Rutkowski - 83,5 m (39.), Maciej Kot - 80,5 m (47.). Wszyscy zawodnicy skakali z 13. belki.

Pierwszy trening:

Najdalej poszybował Niemiec Stephan Hocke - 103,5 m. Drugi wynik mieli Austriak Thomas Morgenstern i Rosjanin Denis Korniłow - po 102,0 m. Czwartym zawodnikiem, któremu udało się przekroczyć granicę 100 metrów był Wolfgang Loitzl - 100,5 m. Adam Małysz skakał z niższego rozbiegu i wylądował na 89,0 m.

Pierwsi zawodnicy skakali z 16. belki startowej. Maciej Kot uzyskał 85,5 m, Łukasz Rutkowski - 86,0 m, Rafał Śliż - 86,5 m, Stefan Hula - 88,0 m, Kamil Stoch - 90,0 m. Najdalej z 14. belki skoczył Morgenstern - 102,0 m i Loitzl - 100,5 m.

Tak Stoch został czwartym skoczkiem świata

Stoch: Nie chcę być drugim Małyszem

Kamil Stoch zajął świetne czwarte miejsce w mistrzostwach świata na średniej skoczni w Libercu. To życiowy sukces 22-letniego zawodnika. Czy to on będzie następcą odchodzącego powoli w cień Adama Małysza? "Z całym szacunkiem, ale nie chcę być drugim Małyszem. Chcę być sobą" - zadeklarował Stoch tuż po zakończeniu zawodów w Libercu.

czytaj dalej...
REKLAMA

Stoch po pierwszej serii zajmował dziewiąte miejsce. Poszybował w niej na 99,5 m. W finale ponownie wypadł bardzo dobrze, lądując na 100,5 m. To dało mu fantastyczne czwarte miejsce.

>>> Przeczytaj relację z zawodów w Libercu

"Szczerze mówiąc, może się tego nie spodziewałem, ale wierzyłem w siebie i czekałem, kiedy te skoki zaczną wychodzić" - powiedział Stoch.

>>>Tak Stoch pofrunął za pierwszym razem
>>>Zobacz drugi skok Kamila Stocha

Tytuł mistrza świata w skokach narciarskich na średniej skoczni w czeskim Libercu wywalczył Austriak Wolfgang Loitzl. Adam Małysz zakończył zawody na dwudziestej drugiej pozycji.

Kowalczyk: Pofrunęłam dzięki kibicom

Polka mistrzynią świata!

Justyna Kowalczyk mistrzynią świata!Galerię

Nasza królowa nart znów zachwyciła! Tym razem w biegu łączonym na 15 kilometrów. Polki nie zadowolił brązowy medal na 10 kilometrów. "Dwa dni temu obecność kibiców z Polski paraliżowała mnie, dzisiaj dzięki nim pofrunęłam" – mówiła na mecie pierwsza w historii polska mistrzyni świata w biegach narciarskich. Zobacz, jak finiszowała nasza zawodniczka.

czytaj dalej...
REKLAMA

>>>Tak finiszowała Justyna

"Jestem szczęsliwa, to spełnienie moich marzeń" - powiedziała po biegu Justyna Kowalczyk. "Kibice dziś mnie mobilizowali, żebym biegła jak najlepiej. Było mi naprawdę miło" - dodała szczęśliwa Polka.

To historyczne zwycięstwo. Do tej pory żadna Polka nie była mistrzynią świata w biegach narciarskich. Jedynym, który zdobył złoty krążek na zawodach tej rangi, był Józef Łuszczek, a było to 31 lat temu!

>>>Ten medal Kowalczyk nam obiecała

Zawodniczki biegły dziś 6 pętli po 2,5 kilometra - trzy pierwsze techniką klasyczną, później zmiana nart i kolejne trzy kółka techniką dowolną.

Justyna od początku ruszyła w czołówce. Dość szybko ukształtowała się grupa pięciu zawodniczek - Marianna Longa, Aino Kaisa Saarinen, Kristin Steira, Justyna Kowalczyk i Walentyna Szewczenko - która zaczęła uciekać reszcie.

Podczas zmiany nart Polka była czwarta, ale na kolejnym okrążeniu techniką dowolną wysunęła się na drugą pozycję. Prowadząca Steira narzuciła bardzo szybkie tempo, ale Kowalczyk utrzymywała się za jej plecami. Za Justyną Saarinen, która powoli zaczęła zostawać z tyłu.

Finisz był naprawdę emocjonujący. Walka między Kristin Streirą a Justyną Kowalczyk trwała do ostatnich metrów. Polka nie odpuszczała, tuż przed metą udało jej się wyprzedzić rywalkę i wygrała! Drugie miejsce zajęła Norweżka Kristin Steira, a trzecie Finka Aino Kaisa Saarinen.

31. miejsce zajęła Sylwia Jaśkowiec, 40. Kornelia Marek, a 58. Paulina Maciuszek.

>>>Justyna Kowalczyk zdobyła brązowy medal

wyniki biegu łączonego - 7,5 km techniką klasyczną + 7,5 km techniką dowolną:

1. Justyna Kowalczyk (Polska) - 40.55,3
2. Kristin Stoermer Steira (Norwegia) - strata 1,7 s
3. Aino-Kaisa Saarinen (Finlandia) - 8,0
4. Marianna Longa (Włochy) - 21,5
5. Walentina Szewczenko (Ukraina) - 44,2
6. Therese Johaug (Norwegia) - 1.23,9
7. Arianna Follis (Włochy) - 1.30,0
8. Charlotte Kalla (Szwecja) - 1.30,6
9. Petra Majdic (Słowenia) - 1.35,3
10. Evi Sachenbacher-Stehle (Niemcy) - 1.39,1
...
31. Sylwia Jaśkowiec (Polska) - 2.54,6
40. Kornelia Marek (Polska) - 3.37,4
58. Paulina Maciuszek (Polska) - 6.34,7

sobota, 17 stycznia 2009

Justyna Kowalczyk zwycięża w Vancouver!


2009-01-17, ostatnia aktualizacja 2009-01-17 23:24
Zobacz powiększenie
Fot. BOB STRONG REUTERS

Justyna Kowalczyk wygrała w kanadyjskim Vancouver bieg łączony na 15 km narciarskiego Pucharu Świata. Dla Polki to już trzeci tytuł w karierze a 16-ste miejsce na podium.

Kowalczyk druga w sprincie w Vancouver»

Polka wystartowała z numerem 1, gdyż do Vancouver nie przyjechały trzy wyżej od niej klasyfikowane zawodniczki: Aino Kaisa Saarinen, Virpi Kuitunen oraz Petra Majdic. Od pierwszych minut biegu na czoło wysunęła się Włoszka Marianna Longa a tuż za nią trzymała się Kowalczyk. Po 7,5 km zawodniczki zmieniły technikę biegu - z klasycznej na dowolną, ale obraz wyścigu niewiele się zmienił. Szybciej w strefie zmian poradziła sobie prowadząca Włoszka jednak Kowalczyk nie pozwoliła rywalce na ucieczkę i szybko dogoniła Longę. Za ich plecami, już z kilkunastosekundową stratą znalazła się Arianna Follis, która wyprzedziła Ukrainkę Szewczenko.

Do ostatniego okrążenia Polka i Włoszka biegły razem. Jednak Kowalczyk już na pierwszym podbiegu decydującego okrążenia przypuściła atak, którego Longa już nie była w stanie odeprzeć. Polka ukończyła bieg z czasem 40:40.03, Longa dojechała do mety ze stratą 7,6, trzecia była Follis z 46 sekundową stratą.

Kowalczyk po dwóch biegach w Kanadzie odrobiła do czołowej trójki aż 180 punktów, ale nadal w klasyfikacji generalnej zajmuje czwartą lokatę. Za tydzień Puchar Świata przenosi się do Estonii. Dla Kowalczyk będzie to bardzo dobra okazja, aby odrobić straty do prowadzących w klasyfikacji generalnej Finek, gdyż jak przyznaje Polka, trasa w miejscowości Otepaeae należy do jej ulubionych. Dodajmy, że to właśnie tam w 2007 roku Polka odniosła swoje pierwsze w karierze zwycięstwo w Pucharze Świata.

Wyniki biegu łączonego (2 x 7,5 km):

1. Justyna Kowalczyk (Polska)40.41,3
2. Marianna Longa (Włochy)strata 7,6
3. Arianna Follis (Włochy)46,0
4. Walentina Szewczenko (Ukraina)1.01,8
5. Stefanie Boehler (Niemcy)1.07,8
6. Sara Renner (Kanada)1.15,2
7. Karine Laurent Philippot (Francja)1.38,2
8. Katerina Smutna (Austria)1.50,8
9. Sabina Valbusa (Włochy)1.53,6
10. Antonella Confortola (Włochy)1.54,1
Czołówka klasyfikacji generalnej PŚ (po 16 zawodach):

1. Aino Kaisa Saarinen (Finlandia)978 pkt
2. Virpi Kuitunen (Finlandia)907
3. Petra Majdic (Słowenia)893
4. Justyna Kowalczyk (Polska)854
5. Marianna Longa (Włochy)633
6. Arianna Follis (Włochy)630

PŚ w Zakopanem: dominacja Schlierenzauera


pb /17.01.2009 18:17
Gregor Schlierenzauer
AFP
W drugim tegorocznym konkursie Pucharu Świata w Zakopanem najlepszy był Austriak Gregor Schlierenzauer. Najlepszy z Polaków Adam Małysz pomimo choroby zajął 12. lokatę.
W obecności 40 tysięcy kibiców, zgromadzonych na i wokół Wielkiej Krokwi, Schlierenzauer zdominował sobotni konkurs skacząc najdalej w obu seriach (130,5 i 138,5 metra) zdobywając 285,7 pkt. Zwycięzca piątkowego konkursu Austriak Wolfgang Loitzl po skokach na odległość 130 i 136,5 metra stracił do swojego rodaka pięć punktów, co dało mu drugie miejsce w konkursie.

Lider Pucharu Świata Szwajcar Simon Ammann fantastycznym skokiem w drugiej serii na odległość 134 metrów zapewnił sobie miejsce na na najniższym stopniu podium. Dzięki 60 punktom zdobytym w Zakopanem Ammann zachował żółtą koszulkę lidera, ale wyprzedza triumfatora sobotniego konkursu tylko o dwa "oczka".
Najlepszy z Polaków na Wielkiej Krokwi był ponownie Adam Małysz, który pomimo przeziębienia zdobył za skoki na odległość 117 i 126 metrów 232,9 pkt., co dało mu 12. miejsce w zawodach. Punkty w konkursie - poza Małyszem - zdobyli jeszcze trzej Polacy.

Szczególnie dobrze w drugiej serii zaprezentował się Kamil Stoch, który uzyskał także 126. metrów. Łącznie, w dwóch próbach Stoch, zdobył 230,6 pkt. i zajął 14. lokatę w zakopiańskim konkursie. Miejsca w drugiej dziesiątce nie obronił natomiast Łukasz Rutkowski, który za skoki na odległość 117 i 119 metrów zdobył 216,3 pkt., plasując się ostatecznie na 24. pozycji. Ostatnim punktującym Polakiem na Wielkiej Krokwi był Piotr Żyła, który lądując dwukrotnie na 115. metrze uzyskał 205 pkt. i zajął 29. miejsce.

Do serii finałowej nie udało się zakwalifikować sześciu Polakom. Po 114 metrów skoczyli Rafał Śliż i Krzysztof Miętus za co dostali 101,7 oraz 101,2 pkt. i zajęli odpowiednio 33. i 35. miejsce. Stefan Hula oddał skok na odległość 113 metrów (99,4 pkt.) i uplasował się na 39. pozycji natomiast Maciej Kot skoczył zaledwie 111 metrów (94,8 pkt.) zajmując dopiero 47. miejsce.


Wyniki sobotniego konkursu:
1. Gregor Schlierenzauer (Austria) 285,7 pkt (130,5/138,5)
2. Wolfgang Loitzl (Austria) 280,7 (130,0/136,5)
3. Simon Ammann (Szwajcaria) 271,2 (127,5/134,0)
4. Dmitrij Wasiliew (Rosja) 262,3 (126,0/132,5)
5. Martin Schmitt (Niemcy) 258,4 (123,5/132,0)
6. Michael Uhrmann (Niemcy) 252,5 (121,0/131,5)
7. Roman Koudelka (Czechy) 250,2 (120,5/131,0)
8. Anders Bardal (Norwegia) 247,5 (120,0/130,0)
9. Andreas Kuettel (Szwajcaria) 245,7 (120,5/128,5)
10. Markus Eggenhofer (Austria) 235,1 (118,0/128,5)
...
12. Adam Małysz (Polska) 232,9 (117,0/126,0)
14. Kamil Stoch (Polska) 230,6 (116,0/126,0)
24. Łukasz Rutkowski (Polska) 216,3 (117,0/119,0)
29. Piotr Żyła (Polska) 205,0 (115,0/115,0)
33. Rafał Śliż (Polska) 101,7 (114,0)
35. Krzysztof Miętus (Polska) 101,2 (114,0)
39. Stefan Hula (Polska) 99,4 (113,0)
47. Maciej Kot (Polska) 94,8 (111,0)

piątek, 16 stycznia 2009

Zakopane - najlepszy konkurs Polaków


man , pap , pmaj 16-01-2009, ostatnia aktualizacja 16-01-2009 19:23

Austriak Wolfgang Loitzl wygrał pierwszy konkurs Pucharu Świata w skokach w Zakopanem. W serii finałowej Loitzl oddał najdłuższy skok w konkursie - 132,0 m. Adam Małysz zajął ósme miejsce, na jedenastej pozycji uplasował się Kamil Stoch.

Wolfgang Loitzl
autor zdjęcia: Piotr Nowak
źródło: Fotorzepa
Wolfgang Loitzl
Gregor Schlierenzauer
źródło: Fotorzepa
Gregor Schlierenzauer
Adam Małysz w Zakopanem.
autor zdjęcia: Piotr Nowak
źródło: Fotorzepa
Adam Małysz w Zakopanem.

Loitzl za dwa skoki na odległość 129,5 i 132,0 m otrzymał notę 272,7 pkt. Drugie miejsce zajął Austriak Gregor Schlierenzauer - 262,5 pkt (127,5/130,0), trzecie Niemiec Martin Schmitt - 249,4 pkt (121,0/129,5).

Po pierwszej serii prowadził Loitzl, triumfator tegorocznego Turnieju Czterech Skoczni po skoku na odległość 129,5 m. Drugi był Schlierenzauer - 127,5 m, trzeci Czech Roman Koudelka - 125,5 m.

Adam Małysz wylądował na 121,0 m i zajmował ex-aequo 4. miejsce ze Schmittem i Czechem Jakubem Jandą. Polacy wypadli w pierwszej serii dobrze, do finałowej serii, oprócz Małysza, awansowali także Kamil Stoch, Rafał Śliż, Stefan Hula, Krzysztof Miętus, Piotr Żyła i Marcin Bachleda.

Ze swojego skoku nie był zapewne zadowolony lider Pucharu Świata Szwajcar Simon Ammann, który uzyskał 118,0 m i był sklasyfikowany na 10. pozycji.

Pierwszą serię rozgrywano z problemami. Początkowo rywalizowano z 5. belki startowej, ale po oddaniu skoków przed jedenastu zawodników wzmógł się wiatr i komisja sędziowska zdecydowała się obniżyć rozbieg do 3. belki. To spowodowało, że prędkości najazdowe na progu nie były wysokie, większość zawodników miała poważne problemy z przekroczeniem granicy 120 metrów.

W serii finałowej komisja sędziowska zdecydowała się podwyższyć rozbieg do 5. belki, co poprawiło poziom atrakcyjności konkursu.

Polscy skoczkowie nie wypadli jednak lepiej niż w pierwszej serii, Małysz wylądował o trzy metry bliżej niż w pierwszym skoku - 118,0 m, Stoch także miał skok krótszy - 115,0 m (119,5 m w pierwszej serii).

Pozostali Polacy także skakali bez rewelacji. Marcin Bachleda - 109,0 m, Piotr Żyła i Krzysztof Miętus - po 108,0 m, Stefan Hula - 112,0 m, Rafał Śliż - 115,0 m.

W finale dobrze zaprezentował się Ammann uzyskując 127,0 m co pozwoliło mu awansować w klasyfikacji końcowej konkursu na 5. miejsce.

Walkę o zwycięstwo stoczyli Austriacy. Schlierenzauer wylądował na 130,0 m, Loitzl ten rezultat poprawił o dwa metry i po skoku na odległość 132,0 m (najdłuższy w konkursie) zdecydowanie wygrał pierwszy konk

PŚ w Zakopanem: fenomenalny Loitzl, znakomity występ Polaków


pb /16.01.2009 18:39
Wolfgang Loitzl
PAP
Piątkowy konkurs Pucharu Świata w Zakopanem w wielkim stylu wygrał Austriak Wolfgang Loitzl, który w obu seriach oddał najdłuższe skoki. Znakomicie zaprezentowali się tego dnia Polacy, których aż siedmiu zdobyło punkty Pucharu Świata.
Pierwszy tegoroczny konkurs na Wielkiej Krokwi odbywał się w trudnych warunkach. Wiatr "kręcił" skoczkami a sędziowie kilkukrotnie musieli przerywać rywalizację. W tak trudnych warunkach najlepiej poradził sobie Austriak Wolgang Loitzl, który za skoki na odległość 129,5 i 132 metry otrzymał od sędziów łącznie 272,7 pkt. i wygrał konkurs. Dla Loitzla jest to czwarty triumf w tym sezonie.

Loitzl w piątkowym konkursie na Wielkiej Krokwi wyprzedził swojego rodaka Gregora Schlierenzauera, który skoczył 127,5 i 130 metrów (262,5 pkt.) i Niemca Martina Schmitta (249,4 pkt.). Lider Pucharu Świata Szwajcar Simon Ammann zajął w zakopiańskim konkursie piąte miejsce, tracąc do Loitzla aż 36,5 pkt.
Najlepszy z Polaków był "tradycyjnie" Adam Małysz, który dzięki skokom na odległość 121 i 118 metrów dostał 225,7 pkt. i zajął ósmą lokatę. To najlepszy wynik Małysza w sezonie, którego forma wyraźnie stabilizuje się. Bardzo dobrze na Wielkiej Krokwi spisał się także Kamil Stoch, który za skoki na odległość 119,5 i 115 metrów otrzymał 216,6 pkt. i zajął wysokie 11. miejsce.

Ogólnie w konkursie punktowało łącznie siedmiu Polaków. Rafał Śliż skacząc 118,5 i 115 metrów (214,3 pkt) zajął 13. miejsce, Stefan Hula uzyskując 116,5 i 112 metrów (203,3 pkt.) był 18., Krzysztof Miętus za skoki na odległość 116 i 108 metrów (194,7 pkt.) uplasował się na 22. pozycji, Piotr Żyła uzyskał 111,5 i 108 metrów (185,1 pkt.) zajął 29. pozycję a Marcin Bachleda dwukrotnie lądował na 109. metrze (182,4 pkt.), co dało mu 30. miejsce w konkursie.

W zakopiańskich zawodach brało łącznie udział aż dziesięciu Polaków. Do serii finałowej nie zakwalifikowali się Łukasz Rutkowski (39. miejsce), Jakub Kot (45. pozycja) i Dawid Kubacki (49. lokata).

Wyniki konkursu PŚ w Zakopanem:
1. Wolfgang Loitzl (Austria) 272,7 pkt (129,5/132,0)
2. Gregor Schlierenzauer (Austria) 262,5 (127,5/130,0)
3. Martin Schmitt (Niemcy) 249,4 (121,0/129,5)
4. Roman Koudelka (Czechy) 245,1 (125,5/124,0)
5. Simon Ammann (Szwajcaria) 236,5 (118,0/127,0)
6. Jakub Janda (Czechy) 229,8 (121,0/120,0)
7. Dmitrij Wasiliew (Rosja) 229,2 (116,0/125,5)
8. Adam Małysz (Polska) 225,7 (121,0/118,0)
9. Markus Eggenhofer (Austria) 222,0 (116,5/121,0)
10. Andreas Kuettel (Szwajcaria) 219,8 (119,5/116,5)
11. Kamil Stoch (Polska) 216,6 (119,5/115,0)
...
13. Rafał Śliż (Polska) 214,3 (118,5/115,0)
18. Stefan Hula (Polska) 203,3 (116,5/112,0)
22. Krzysztof Miętus (Polska) 194,7 (116,0/108,0)
29. Piotr Żyła (Polska) 185,1 (111,5/108,0)
30. Marcin Bachleda (Polska) 182,4 (109,0/109,0)
40. Łukasz Rutkowski (Polska) 86,1 (107,0)
45. Jakub Kot (Polska) 80,2 (104,0)
49. Dawid Kubacki (Polska) 66,2 (96,5)

niedziela, 24 lutego 2008

MŚ: Austriacy bezkonkurencyjni, Polacy znów zawiedli

DB (inf. własna) /15:39
AFP
Reprezentacja polskich skoczków zajęła w konkursie drużynowym mistrzostw świata w lotach narciarskich 10. miejsce. Nasi zawodnicy nie awansowali do czołowej "ósemki" i nie wzięli udziału w drugiej serii. Tytuł wywalczyli Austriacy, srebrny medal zdobyli Finowie, zaś brązowy - Norwegowie.
Austriacy nie mieli w niedzielę konkurencji. Martin Koch, Thomas Morgenstern, Andreas Kofler i świeżo upieczony indywidualny mistrz świata Gregor Schlierenzauer byli po prostu najlepsi i wygrali zawody z notą łączną 1553,3 pkt.

Srebrny medal wywalczyli Finowie (Janne Happonen, Harri Olli, Matti Hautamaeki, Janne Ahonen) - 1477 pkt, zaś brązowy Norwegowie (Bjoern Einar Romoeren, Anders Bardal, Tom Hilde, Anders Jacobsen) - 1453,2 pkt.
Najdłuższy skok w konkursie oddał Schlierenzauer - 217 m.

Polacy znów zawiedli i nie zdołali zakwalifikować się do II serii. Jako pierwszy z Polaków skakał Kamil Stoch. Uzyskał 167 m i po pierwszej kolejce nasza reprezentacja zajmowała 9. miejsce. Piotr Żyła był lepszy od Stocha o metr, ale Polska spadła w klasyfikacji na 10. pozycję.

W trzeciej kolejce skompromitował się Stefan Hula, który wylądował na 120. metrze. Polacy niżej nie spadli, ale tylko dlatego, że ze Szwedami i Kazachami przegrać po prostu nie było sposób, a Słoweniec Robert Kranjec pogrzebał szanse swojej ekipy o wiele bardziej niż Hula Polaków.

Dość powiedzieć, że po skokach Stocha, Żyły i Huli Polacy mieli mniej punktów niż dwóch Austriaków... W tej sytuacji występ Adama Małysza był li tylko treningowy. Nasz najlepszy zawodnik skoczył 199 m, ale straty były zbyt duże i awans do czołowej ósemki nie był juz możliwy.

sobota, 23 lutego 2008

Schlierenzauer latał najdalej w Oberstdorfie, Małysz 9.

pk, kris
2008-02-23, ostatnia aktualizacja 2008-02-23 17:51
Zobacz powiększenie
Małysz na treningu w Oberstdorfie
Fot. KERSTIN JOENSSON AP

Adam Małysz zajął 9. miejsce w mistrzostwach świata w lotach narciarskich. W sobotnich seriach Polak skoczył 192,5 m i 196 m. Wygrał Austriak Gregor Schlierenzauer, który wyprzedził swojego rodaka Martina Kocha i Fina Janne Ahonena.

Wyniki mistrzostw świata

Po obiecujących skokach w piątek, w sobotę Małyszowi nie udało się już doskoczyć do granicy 200 m. Po skokach na odległość 192,5 m i 196 m Polak zakończył mistrzostwa na 9. miejscu. Aby walczyć o medale w sobotę trzeba było skakać powyżej 200 m. 9. pozycja to i tak najlepszy wynik Małysza w mistrzostwach świata w lotach. Wcześniej Polak najlepszym wynikiem Polaka na mamucich skoczniach było 11. miejsce.

Mistrzostwa w Oberstdorfie wygrał Austriak Gregor Schlierenzauer, który zwycięstwo zapewnił sobie w czwartej serii, skokiem na odległość 211,5 m. Drugie miejsce zajął prowadzący po trzech seriach Martin Koch. Podium uzupełnił Janne Ahonen, który także świetnie skoczył w ostatniej serii - 208,5 m.

Gregor Schlierenzauer jest najmłodszym w historii mistrzem świata w lotach. W Oberstdorfie wygrał zasłużenie, z przewagą 10,7 punktu nad Kochem.

Niespodzianką mistrzostw jest brak medalu dla reprezentanta Norwegii. Najlepszy z nich, Bjoern Einar Romoeren, po piątkowych skokach był liderem, ale w sobotę skakał słabiej i zajął 4. miejsce. Mistrzostwa zdominowali Austriacy, którzy poza czołową dwójką mieli w pierwszej "10" także Thomasa Morgensterna (7. pozycja). Zadowoleni mogą być też Finowie. Janne Ahonen zdobył brązowy medal, a Janne Happonen i Harri Olli zajęli odpowiednio 5. i 6. miejsce.

Jak przebiegała III seria:

Adam Małysz nie utrzymał dobrej dyspozycji z piątku. Skoczył 192,5 m i spadł na 7. pozycję. Po trzech częściach zawodów Polak ma 591,8 pkt i do zajmującego trzecią pozycję Bjoerna Einara Romoerena traci 23,5. W trzeciej serii zdecydowanie najlepszy skok (213 m) wykonał Martin Koch i to on jest liderem przed ostatnią częścią zawodów.

Zawodnicy skaczą z 36. belki startowej. Po pierwszych dziesięciu skokach na prowadzeniu utrzymywał się Norweg Anders Bardal, który skoczył 193,5 m. Norwega na pozycji lidera zmienił Michael Uhrmann. Niemiec skoczył 190 m, ale miał przewagę z piątkowych serii. Jako pierwszy barierę 200 m pokonał Anders Jacobsen. Norweg uzyskał odległość 203 m i objął zdecydowane prowadzenie, na którym utrzymał się do skoku Szwajcara Simona Ammanna, który doleciał do 205 metra.

Lepszy od niego okazał się Fin Janne Ahonen. 209 m dało mu pewne prowadzenie. Do końca serii Ahonena wyprzedzili tylko trzej zawodnicy: Bjoern Einar Romoeren, Gregor Schlierenzauer i prowadzący po trzech seriach Martin Koch.

lp.
kraj skok 1 nota 1 skok 2 nota 2 pkt.
1 Gregor Schlierenzauer Austria 208.5 626.1 211.5 209.3 835.4
2 Martin Koch Austria 213 629.9 201.5 194.8 824.7
3 Janne Ahonen Finlandia 209 606.7 208.5 205.2 811.9
4 Bjoern-Einar Romoeren Norwegia 198.5 615.3 196.5 189.3 804.6
5 Janne Happonen Finlandia 201 598.3 207 203.4 801.7
6 Harri Olli Finlandia 200.5 586.1 206.5 201.3 787.4
7 Thomas Morgenstern Austria 194.5 600.1 193.5 184.2 784.3
8 Simon Ammann Szwajcaria 205.5 590.4 199.5 192.4 782.8
9 Adam Małysz Polska 192.5 591.8 196 186.2 778
10 Anders Jacobsen Norwegia 203 580 201.5 195.3 775.3
11 Tom Hilde Norwegia 197 579 200 194.5 773.5
12 Jernej Damjan Słowenia 201.5 579.3 199.5 193.4 772.7
13 Andreas Kuettel Szwajcaria 189 580.5 195.5 188.1 768.6
14 Matti Hautamaeki Finlandia 193.5 557.1 202.5 197.5 754.6
15 Martin Schmitt Niemcy 192.5 571.2 187 176.4 747.6
16 Andreas Kofler Austria 195.5 570.2 186 175.2 745.4
17 Robert Kranjec Słowenia 189 558.4 191 181.7 740.1
18 Anders Bardal Norwegia 193.5 534.2 192.5 183.5 717.7
19 Michael Uhrmann Niemcy 190 537.7 184 171.3 709
20 Antonin Hajek Czechy 188.5 532.5 184.5 171.9 704.4

niedziela, 17 lutego 2008

Morgenstern triumfuje w PŚ, Małysz poza "10", kompromitacja Polaka

ws /17:39
Thomas Morgenstern
Niedzielny konkurs skoków w ramach Pucharu Świata w Willingen (HS 145) wygrał Norweg Bjoern Einar Romoeren, który skoczył 142 i 147,5 metra. Drugie miejsce zajął Słoweniec Jernej Damjan - 143 i 143,5 metra. Miejsce na podium wywalczył także Norweg Anders Bardal - 142 i 143,5 metra.
Triumf w klasyfikacji generalnej PŚ zapewnił sobie Austriak Thomas Morgenstern - 141 i 141,5 metra (5. miejsce). Do końca sezonu zostało jeszcze sześć konkursów, ale Morgenstern ma już 601 punktów przewagi nad drugim w klasyfikacji Gregorom Schlierenzauerem.

Jedyny Polak w drugiej serii Adam Małysz zajął 11. miejsce. Nasz najlepszy zawodnik skoczył 138,5 i 139 metrów. W klasyfikacji generalnej spadł na 13. miejsce.
Do drugiej serii nie weszli Maciej Kot - 126 metrów (36. miejsce) i Stefan Hula - 112,5 metra (ostatnie 50. miejsce).

Wyniki konkursu PŚ w Willingen (skocznia K-130):

1. Bjoern Einar Romoeren (Norwegia) 286,6 pkt (142,0 i 147,5 m)    
2. Jernej Damjan (Słowenia) 282,2 (143,0 i 143,5)
3. Anders Bardal (Norwegia) 279,9 (142,0 i 143,5)
4. Harri Olli (Finlandia) 276,2 (140,5 i 143,5)
5. Thomas Morgenstern (Austria) 273,5 (141,0 i 141,5)
6. Andreas Kofler (Austria) 272,6 (139,5 i 142,5)
7. Tom Hilde (Norwegia) 272,0 (142,0 i 140,5)
8. Gregor Schlierenzauer (Austria) 267,6 (139,0 i 140,5)
9. Janne Ahonen (Finlandia) 267,2 (136,0 i 143,0)
10. Anders Jacobsen (Norwegia) 266,5 (136,0 i 144,0)
11. Adam Małysz (Polska) 262,5 (138,5 i 139,0)
Simon Ammann (Szwajcaria) 262,5 (140,0 i 137,5)
...
36. Maciej Kot (Polska) 105,3 (126,0)
51. Stefan Hula (Polska) 74,5 (112,5)


1.Thomas MorgensternAustria1632
2.Gregor SchlierenzauerAustria1031
3.Janne AhonenFinlandia969
4.Tom HildeNorwegia917
5.Anders BardalNorwegia668
6.Wolfgang LoitzlAustria659
7.Andreas KuettelSzwajcaria640
8.Anders JacobsenNorwegia609
9.Simon AmmannSzwajcaria594
10.Bjoern Einar RomoerenNorwegia512
13.Adam MałyszPolska475
27.Kamil StochPolska144
69.Stefan HulaPolska10
74.Marcin BachledaPolska5

sobota, 16 lutego 2008

PŚ w Willingen: triumf Norwegii, tylko Małysz to za mało

ws/PAP /16.02.2008 18:18
Jernej Damjan (PAP/Grzegorz Momot)
PAP
Norwegowie wygrali konkurs drużynowego Pucharu Świata w skokach narciarskich w niemieckim Willingen. Drugie miejsce zajęli Finowie, na trzeciej pozycji uplasowali się Austriacy. Polacy zajęli w pierwszej serii 10. miejsce i nie awansowali do finału.


Skoczkowie Norwegii objęli prowadzenie w konkursie po skoku Bjoerna Einara Romoerena, który wystąpił jako pierwszy w swoim zespole. Romoeren wylądował na 143,5 m, o jeden metr krótszy skok miał Fin Janne Happonen.
Po skoku pierwszej grupy zawodników faworyzowani Austriacy byli na 8. pozycji, gdyż Andreas Kofler uzyskał tylko 131,5 m. Reprezentacja Polski zajmowała 10. miejsce po skoku Kamila Stocha na odległość 126,5 m.

Dwa kolejne skoki reprezentantów Polski także nie były udane - Maciej Kot miał 118,0 m, Stefan Hula - 120,5 m i Polska spadła w klasyfikacji konkursu na 11. miejsce.

Skaczący jako ostatni z Polaków Adam Małysz uzyskał 137,0 m, ale polski zespół już wcześniej stracił szansę walki o awans do finałowej ósemki.

Po drugiej i trzeciej grupie zawodników rywalizujących w pierwszej serii, liderami byli Finowie, którzy objęli prowadzenie do doskonałym wyniku - 145,0 m - Harriego Olli. Na prowadzenie Norwegia wróciła po ostatnim skoku pierwszej serii, w którym Anders Jacobsen miał 143,0 m, natomiast lider ekipy Finlandii Janne Ahonen uzyskał 137,5 m.

Na trzecie miejsce po pierwszej serii zespół Austrii wyprowadził lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Thomas Morgenstern lądując na 140,0 m. W pierwsze serii w zespole Austrii słabiej niż się można było spodziewać wypadli Andreas Kofler (131,5 m) i Martin Koch (128,5 m).

W serii finałowej, w której rywalizowało osiem zespołów, sporego pecha miał skaczący jako pierwszy w ekipie norweskiej Bjoern Einar Romoeren. Wylądował na 145,0 m, ale skoku nie ustał. Pomimo tego Norwegowie utrzymali prowadzenie w konkursie, choć ich przewaga nad Finami wynosiła niespełna siedem punktów.

W finale ponownie wysoką formą błysnął Morgenstern uzyskując 140,5 m. Poprawił się Martin Koch - 138,0 m. Dobrze zaprezentował się także Norweg Tom Hilde - 138,5 m oraz Słoweniec Jernej Damjan - 137,0 m. Fin Janne Ahonen i Norweg Anders Jacobsen oddali skoki po 136,0 m.

W niedzielę w Willingen zostanie rozegrany konkurs indywidualny. Początek pierwszej serii o godzinie 16.30. W polskim zespole zobaczymy Adama Małysza, Stefana Hulę i Macieja Kota, w kwalifikacjach odpadł Kamil Stoch.

Wyniki konkursu drużynowego:

1. Norwegia 1052,4 pkt (Bjoern Einar Romoeren 143,5/145, Anders Bardal 137,5/136,0, Tom Hilde 141,0/138,5, Anders Jacobsen 143,0/136,0)
2. Finlandia 1035,4 (Janne Happonen 135,0/142,5, Harri Olli 145,0/135,0, Matti Hautamaeki 136,0/133,5, Janne Ahonen 137,5/136,0)
3. Austria 999,4 (Andreas Kofler 131,5/132,5, Martin Koch 128,5/138,0, Gregor Schlierenzauer 138,5/133,5, Thomas Morgenstern 140,0/140,5)
4. Rosja 947,3
5. Niemcy 893,2
6. Słowenia 887,1
7. Szwajcaria 865,0
8. Japonia 853,6
...
9. Czechy 432,9
10. Polska 416,6
11. Francja 392,4
12. Kazachstan 298,2

Kowalczyk druga w Libercu

mik, PAP
2008-02-16, ostatnia aktualizacja 2008-02-16 19:13
Zobacz powiększenie
Fot. LUBOS PAVLICEK AP

Justyna Kowalczyk zajęła drugie miejsce w zawodach Pucharu Świata w biegach narciarskich w czeskim Libercu. Na dystansie 8,7 km techniką dowolną triumfowała Norweżka Astrid Jacobsen wyprzedzając Polkę o 0,4 s. Trzecia była Szwedka Charlotte Kalla - strata 7,0 s.

W czołowej trzydziestce znalazły się dwie kolejne reprezentantki Polski. Kornelia Marek była 25, a Sylwia Jaśkowiec 27. To pierwszy przypadek w historii PŚ, aby jednocześnie punkty zdobyły aż trzy Polki.

W programie zawodów znajdował się bieg na 10 km, jednakże ze względu na trudne warunki śniegowe dystans zmniejszony został o 1,3 km.

Justyna Kowalczyk stoczyła pasjonująca walkę o zwycięstwo z zajmująca trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej PS Norweżką Astrid Jacobsem. Przegrała zaledwie o ułamki sekund. To siódme miejsce na podium podopiecznej trenera Aleksandra Wierietielnego w obecnym sezonie. 809 punktów Kowalczyk zdobyła w 18 biegach.

Liderką klasyfikacji, po 23 z 31 zawodów, jest Finka Virpi Kuitunen, która w sobotę zajęła odległą, 38.lokatę tracąc do triumfatorki 1.36,8. Słabą dyspozycję Finki wykorzystały jej najgroźniejsze rywalki Jacobsen i Kalla zmniejszając w klasyfikacji generalnej PŚ dystans do Kuitunen.

Wyniki rywalizacji na 8,7 km techniką dowolną:

1. Astrid Jacobsen (Norwegia) 20.54,6

2. Justyna Kowalczyk (Polska) strata 0,4

3. Charlotte Kalla (Szwecja) 7,0

4. Evi Sachenbacher-Stehle (Niemcy) 7,4

5. Walentyna Szewczenko (Ukraina) 8,6

6. Arianna Follis (Włochy) 10,0

7. Therese Johaug (Norwegia) 16,0

8. Jewgienia Miedwiediewa (Rosja) 17,2

9. Marit Bjoergen (Norwegia) 21,0

10.Claudia Nystad (Niemcy) 23,9

...

25. Kornelia Marek (Polska) 59,8

27. Sylwia Jaśkowiec (Polska) 1.07,3

Klasyfikacja generalna PŚ po 23 z 31 zawodów:

1. Virpi Kuitunen (Finlandia) 979 pkt