(fot. www.sxc.hu)Czy znaleźliście na swojej skrzynce pocztowej informację z prośbą o pomoc w odzyskaniu pieniędzy z zablokowanego konta uchodźcy, zaproszenie do pomocy w inwestowaniu pieniędzy czy o spadku otrzymanym po nieznanym krewnym? Jeśli tak, to mieliście okazje spotkać się z coraz powszechniejszym rodzajem przestępstwa - tzw. oszustwem nigeryjskim (znanym tez jako „nigeryjski szwindel" lub „przestępstwo 419").
Przestępstwo polega na wysyłaniu drogą elektroniczną wiadomości, która najczęściej jest napisana w języku angielskim, w celu wciągnięcia odbiorcy w grę psychologiczną. Jej fabuła - oparta na fikcyjnym transferze dużej kwoty pieniężnej z jednego z krajów afrykańskich (choć coraz częściej w grę wchodzą także inne państwa, np. Wielka Brytania czy Hiszpania) - ma na celu wyłudzenie pieniędzy.
Wyróżnia się kilka rodzajów oszustw nigeryjskich:
-
„Na uchodźcę politycznego". W tym przypadku skontaktuje się z nami dziedzic ogromnej fortuny lub syn jednego z obalonych przywódców. Będzie prosił o wsparcie finansowe konieczne do założenia firmy czy przekupienia urzędników itp. Oferowane przez niego sumy często będą sięgać nawet 30 mln dolarów, przy czym osoba decydująca się na pomoc w załatwieniu spraw „uchodźcy" może liczyć na połowę tej kwoty. W rzeczywistości wpłacane pieniądze trafiają na konta oszustów.
-
„Na inwestora". Tutaj oszust szuka chętnych do pomocy w zainwestowaniu ogromnego majątku swojego przyjaciela, ojca itp., którzy z różnych przyczyn nie mogą tego zrobić sami. Dalszy przebieg działań jest analogiczny jak w poprzednim modelu.
-
„Na wygraną na loterii". Często może się zdarzyć, że otrzymamy wiadomość o wygranej dużej sumy pieniędzy na jednej z zagranicznych loterii (najczęściej odbywającej się w Hiszpanii, Wielkiej Brytanii czy Włoszech). Kwota wygranej jest jednak dużo niższa niż w klasycznym oszustwie nigeryjskim, tak żeby bardziej odpowiadała realnym wygranym na loteriach. Standardowo już konieczne będzie wniesienie stosownych opłat, np. za wystawienie dokumentów, za pomoc prawnika, opłacenie podatku itp.
-
„Na konto w banku". W tym przypadku oszust podszywa się pod pracownika banku, który informuje, że jeden z klientów zmarł pozostawiając ogromną kwotę na rachunku nie wskazując jednak spadkobierców. Otrzymamy też dokumenty potwierdzające wysokość zgromadzonych środków, a jedyne co, to musimy opłacić koszty bankowe, pomoc prawną itp. Oszuści, w celu uwiarygodnienia historii, często podawać będą nazwiska prawdziwych dyrektorów banków, jednak już telefony czy adresy mailowe do tych placówek będą różnić się od tych rzeczywistych.
-
„Na spadek". Potencjalna ofiara otrzymuje wiadomość, że jest jedynym spadkobiercą po dalekim „krewnym". Aby przejąć pieniądze pozostawione w spadku należy tradycyjnie dopełnić kilku formalności. Charakterystyczną cechą tego rodzaju oszustwa jest wyższy poziom j. angielskiego niż w pozostałych przypadkach.
-
„Na aukcję internetową". Coraz powszechniejszym zjawiskiem jest nawiązywanie kontaktów z osobami wystawiającymi towary na portalach aukcyjnych. Oszustowi tak bardzo zależy na szybkim zakończeniu transakcji, że oferuje za to sumę nawet dwukrotnie wyższą od tej, jakiej żąda sprzedający. W wiadomości potwierdzającej dokonanie wpłaty często pojawia się prośba o szybkie wysłanie rzeczy, która jako prezent musi dojść na czas do celu. Oszust zwykle grozi konsekwencjami finansowymi za zerwanie umowy lub zawiadomieniem odpowiednich organów ścigania w przypadku nie wysłania towaru we wskazanym czasie. W rzeczywistości żadna opłata za wysłany towar nie trafia na nasze konto.
Ofiarami oszustów mogą padać także firmy. Mogą one otrzymać bardzo korzystne oferty współpracy, najczęściej duże zamówienia handlowe od dopiero co poznanego kontrahenta. Tradycyjnie firma musi dokonać transferu dużej sumy pieniędzy lub przesłać określoną partię towaru.
Przestępstwo nigeryjskie jest ścigane przez polskie prawo. Jest to klasyczne oszustwo, o którym mowa w art. 286 kodeksu karnego: „Kto - w celu osiągnięcia korzyści majątkowej - doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania swojego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat". Niestety, skuteczność ścigania takich przestępstw jest bardzo niska. Często samo dotarcie do oszustów jest niezwykle trudne, a odzyskanie wyłudzonych pieniędzy praktycznie niemożliwe. Problemy najczęściej pojawiają się już na etapie ustalenia skąd tak naprawdę wysyłane były wiadomości. Jedynym wyjściem jest zachowanie czujności w opisanych sytuacjach. Nie należy pod żadnym pozorem przesyłać swoich danych osobowych, numerów kont bankowych, druków firmowych. Nadal często odnaleźć można grupę osób chętnych na łatwy i szybki zarobek, którzy później padają ofiarami oszustów internetowych.




więcej zdjęć

Komentarze do artykułu "Notki z Kominka"
Ja tego Kominka bardzo dobrze znam...
Każdy jest, był albo będzie trollem. Troll Hunterem jest Pan Michał Olszewski, co wyklucza go z grona
podejrzanych o trolling. Tak cytowany w powyższym tekście,. administrator Bloksa, ma ustawione i
zaprogramowane myślenie. Mnie skasował blog za dużo mniejsze "przewinienia" niźli te "kominkowe". Panu
Olszewskiemu, znanemu w kręgach Blox.pl jako Ols, nie przeszkadzało to parę lat temu -w 2006 roku -
lansować się obok Kominka w radiu TOK FM. Kominek często wstawiany był również na główną stronę portalu
Gazeta.pl (jedynkę) jako polecany blog.
Owszem, Kominek doszedł tam gdzie jest poprzez siermiężną pracę. Najpierw opanował kategorię top18 (dla
dorosłych) pisząc sporo o seksie i wstawiając nieco topornej pornografii, okraszonej rynsztokowym językiem.
Kiedy pozyskał stosowne statystyki, sprytnie przeniósł blog do ogólnego rankingu. Gdzie długi czas zajmował
pierwszą pozycję. Od kilku miesięcy nie jest już liderem, zajmuje trzecią pozycję. Ta cenna dla serwisu
Blox.pl postać, jaką niewątpliwie jest Kominek, była szczególnie i ostrożnie traktowana przez
administrację. Przecież nie zabija się kury znoszącej złote jaja.
Sam lubię Kominka, choć nie należę do jego fanów i wyznawców, mimo że nazwał mnie kiedyś "ścierwem" (siódme
ścierwo). Ale to normalny język bloksowy. Pan Michał Olszewski nazwał moją twórczość blogową "rynsztokiem".
Choć jeden z moich blogów z Bloksa paradoksalnie wygrał konkurs na Blog Roku Onetu 2007 w kategorii
"Kultura".
Wiem, że Kominek powinien zachwycać, mnie nie zachwyca jednak. Fakt i Pudelek też mają swoje rzesze fanów i
komentatorów i są najczęściej cytowanymi rzeczami w sieci. Takie życie.
Współczuję ludziom, którzy potrzebują internetowych blogerów, by "wyrabiać sobie zdanie na temat
otaczającego świata". Osobiście blogów nie czytam. Czasem przeglądam, trudno w to nie wdepnąć - i
utwierdzam się w przekonaniu, że dobrze robię nie czytając. Zalew grafomanii, kabotynizmu, uwolnionych
frustracji. Nic więcej. Smutne, że dla niektórych ten cyberpółświatek stał się czymś w rodzaju wyroczni i
odbiera im zdolność samodzielnego myślenia... Ladies and Gentleman, the Matrix has You!
I małe Post Scriptum: tego rodzaju tematyka w dziale "Kultura"? Chyba pora zmienić nazwę na Qltoora.
Czekam na kolejny materiał z cyklu "wybitni celebryci", może o poruszających przemyśleniach Joli Rutowicz?
Zdarzyło mi się wejść raz. Przez link ze strony głównej portalu Wyborcza. Nie podobało mi się. Nie mój
styl, nie moje poglądy, wulgaryzmy mnie nie kręcą ani nie uważam, że ten bardziej wybitny, kto więcej razy
publicznie przeklnie. Więcej wchodzić nie mam zamiaru. Nie bardzo rozumiem modę na kreowanie internetowych
"osobowości" typu czuły_wojtek, jasiu śmietana czy kominek. Mam wrażenie, że to wszystko klony jednego i
tego samego człowieka. Generalnie - ni smieszno, ni straszno - nuda, panie...
Prócz tekstów typowo rozrywkowych, w których mowa o utylizowaniu "trzydziestek" itp. Kominek popełnia
teksty, które zmuszają do spojrzenia na dany problem z zupełnie innej perspektywy. Innej niż ta, którą
przedstawiają nam media. Mam na myśli konkretnie sprawy Alicji Tysiąc, Wioletty Woźniak czy Cezarego
Atamanczuka. Dzięki Kominkowi widzę te sprawy w innym świetle, dzięki Jego prześmiewczemu, szyderczemu
spojrzeniu mam szansę wyrobić sobie własne zdanie na dany temat, nie podzielam bezmyślnie opinii
innych-mając argumenty za i przeciw samodzielnie decyduję o tym, czy problem jest "biały", "czarny" czy też
"szary". Bez ostrego wzroku i ciętego języka Kominka zapewne dałabym się nakarmić papką i nie wnikała w
żadna sprawę głębiej, niż "w wiadomościach podawano". Z lenistwa.
Napisała wcześniej Beautifull_Lies że "To, że kominek pisze, że coś jest czarne, nie oznacza, że tak
myśli." Zdanie to w pełni oddaje charakter tego bloga i jego autora. Zamiłowanie do dyskusji, do wzbudzania
kontrowersji, do wstrząsania odbiorcą - to przebija z wielu, bardzo wielu tekstów Kominka.
Może się nie podobać. Może razić. Można bardzo lubić ten styl.
E no, kominek (blog) jest fenomenem i nie ma się co oszukiwać, tylko pozazdrościć pomysłu (autorowi) i
inwencji twórczej a nie ziać smoczym oddechem i pałać zazdrością, jak się jest safandułą życiową i się nie
ma pomysłu na swoje życie. Co do artykułu to cienizna. Tekst jest najprawdopodobniej mocno przez niego
zrecenzowany , albo autorzy kserują jego styl nieudolnie, włażąc mu przy okazji bez wazeliny z jakiegoś
powodu i koniec końców spieprzyli sprawę, bo wcale nie napisali fajnie i wciągająco i zachęcająco o
fenomenie tego bloga. Ja jego blog kocham i nienawidzę, co według mnie jest jedynym słusznym określeniem
się uczuciowo:)
blogach tego typu, przynajmniej nie siedzą codziennie. Natomiast co do negatywnych ocen, nie jest to
pałanie zazdrością, jak napisałeś, bo zazdrość w tym przypadku byłaby wtedy gdybym miała np. własny
blog, który nie byłbym popularny. Nie mam go, bo nie mam na to czasu. Zwyczajnie. O blogu wyrażam
opinie, tak jak ludzie wyrażają opinie o czymkolwiek na tym świecie. Opinie mogą być pozytywne jak i
negatywne. Negatywne opinie nie zawsze wynikają z zadrości.
Ups, aż mi miło, że ktoś mnie licealistką nazwał, bom już raczej dama wiekowa, ale blog Kominka czytam od
dawna. I wiecie co? Dobrze mi z tym, bo mi zaraz humor lepszy przychodzi, a życie za krótkie, żeby tylko
smętnymi sprawami mózg zaprzątać. Ludzie, którzy uważają się za lepszych, mądrzejszych i ponad wszystko,
raczej wiodą smętne żywota, bo właśnie dystans do siebie i świata jest tym, co sprawia, że życie jest
piękne. No, ale to już sprawa każdego człeka z osobna. Jest wolność i każdy czyta, co chce. Ja czytam
Kominka.
Komin się już skończył, teraz liczy się tylko blog "Okiem Zgredaktora" ;)
A Kominek siedzi i cieszy się bo zarabia na swoich antyfanach...Alabala!
Zadałem sobie trud przeczytania kilku tekstów Kominka. Szkoda czasu. Banał i pustka.
ten styl te slowa i caly on
bufon nad bufony
n
Do wszystkich którzy "zatrzymali się na poziomie gimnazjum i liceum" po pierwsze nikt nie ma przymusu
czytania jego blogów, jednemu przypadną do gustu drugiemu nie. Po drugie kominek sam informuje wszystkich
na stronie głównej "To nie jest miejsce dla ciebie, jeżeli twoje życie składa się ze złudzeń"
przez pryzmat wieku
Ostatnimi miesiącami "Polityka" co raz bardzie pogrąża się w otchłani durnowatości, produkując tego typu
głupie artykuły o niczym. Jestem rozczarowany.
Czytam go systematycznie od początku 2006. Co ciekawe do niedawna nie czytałem, żadnego innego bloga, bo z
żaden mu do pięt nie dorastał.
Dopiero blog Palikota na onet.pl jest moim zdaniem porównywanie dobry.
Nie ocenia się książki po okładce, a Kominka po jednym tekście!
Przynajmniej moim skromnym zdaniem. Trafiłam na Jego blog kilka miesięcy temu, przez znajomą, która podała
mi link do jednego ze znajdujących się tam tekstów. Po przeczytaniu pierwsze wrażenie było - zabawne,
wulgarne, lekko napisane, chwytliwe - nic poza tym. Ale ze względu na fakt, że zawsze muszę obejrzeć
dokładnie całość, żeby się wypowiadać o czymkolwiek zaczęłam czytać tekst po tekście. Teraz na blogu jestem
codziennie, przeczytałam każdy możliwy tekst i zakochałam się wręcz w stylu Kominka. Apeluje więc nie
oceniajcie po jednym tekście! A jeśli już musicie to przeczytajcie np. "Życie ukryte w milczeniu" czy
"Latawiec" i wtedy dopiero stwierdźcie, czy rzeczywiście
"Rozwój intelektualny i emocjonalny zarówno gospodarza, jak i gości zatrzymał się w wieku 15 lat.
Szkoda czasu."
czy może wprost przeciwnie.
Nigdy nie slyszalem o kominku tak wiec poganlem by zajrzec co w trawie piszczy. Kominek to zenada godna
celebrytow.
przytocz proszę przykład bloga cieszący sie podobną popularnością. Moze sam piszesz coś czym mozesz się
pochwalic i oczywiscie w Twojej opinii nie jest to zenadą. Z niecierpliwościa czekam na linka.
liczba kliknięć tylko bardziej złożona sprawa. Prośba o podanie blogów bardziej popularnych niż
kominek przypomina mi przekrzykiwanie gimnazjalistów czy to jego idol sprzedał więcej płyt czy może
ktoś inny.. Poza tym ten blog jest o życiu, tak? Czyli o wszystkim, wiec o niczym. A tak się składa,
że większość inteligentnych ludzi ma zainteresowania, więc czyta głownie blogi tematyczne, ktore
niejako z definicji mają mniej czytelników bo mają mniejszy target. Ale musze przyznać, ze gość
przynajmniej dba o język polski i pisze bez błędów co w dobie pisania "żadko" czy "wogule" zasługuje
na oklaski.
A ja chaciałabym bronić redakcję POLITYKI. Bo nawet jeśli blogi Kominka nie są najwyższych lotów, to nie
można tego zjawiska ignorować i o nim po prostu nie pisać. W ten sposób nie należałoby skazać na medialny
niebyt Dodę, Leppera, reprezentację polski w piłce nożnej. Tekst jest wyważony i ciekawy, dowiedziałam się
z niego rzeczy dla mnie nowych.
Jestem rozczarowany, że wynurzenia typowego internetowego prymitywa doczekały się nobilitacji w postaci
artykułu w takim piśmie jak "Polityka". Ten blog to typowy wykwit internetowej "kultury", spotworniałej
wersji kultury popularnej i masowej komunikacji, w której liczba kliknięć jest jedynym miernikiem
istotności. Żałosne. Obrzydliwe. Żenujące.
O Kominku i jego blogu dowiedziałem się z powyższego artykułu. Zajrzałem więc do części "tv". Ale tam
komentarze to tylko pretekst, żeby pisać (bardzo naiwnie zresztą) o seksie i defekacji. Może miałem pecha w
wyborze (na chybił trafił) tematów i komentarzy? Poziom b. niziutki. Zupełnie bezzębne teksty i komentarze.
Rzeczywiście, jak zauważyli 'przedmówcy" - gimnazjum i pierwsza klasa liceum może. Jedyne, co interesuje,
to zdjęcia niektórych dziewczyn - komentatorek. Nie dziwię się, że nawet pisząc o polityce i mediach, mają
na myśli seks. Też bym miał... Typowa, polska chała ten Kominek. Nam jednak wszystkim brak profesjonalizmu.
Nie tylko PZPN-owi.
Gnana ciekawością, zajrzałam na blog Kominka, oczekując intelektualnych prowokacji i niezłej rozrywki.
Niestety, znalazłam tam pogaduszki rodem z licealnych imprez. Takie mętne dywagacje na tzw."życiowe"
tematy. Rozwój intelektualny i emocjonalny zarówno gospodarza, jak i gości zatrzymał się w wieku 15 lat.
Szkoda czasu.
I to jest, niestety, najlepsze podsumowanie tego bloga. Gość jest popularny, tak jak popularna jest
Britney Spears czy swego czasu Disco Polo i Andrzej Lepper. Trafia w gusta mas i nic poza tym.
Trzeba mieć specyficzne poczucie humoru, dystans do siebie i wielu spraw, i zrozumieć to, ze cały
ten blog to pewnego rodzaju konwencja. Stąd te niepochlebne opinie właśnie tych, którzy pierwszy raz
mają z nim kontakt.
znacznie wcześniej (mniejsza o to skąd). Przeczytałem znacznie więcej niż "tekst na
chybił-trafił", ponieważ nie mam w zwyczaju wypowiadać się na temat, którego nie poznałem dobrze.
Szanuję autora, ponieważ zdobył popularność, a na tym zapewne mu zależało, zatem osiągnął swój
cel. I na tym się kończą pochwały. Większość tekstów nie prezentuje bowiem żadnej wartości i
służy głownie rozrywce trafiającej w gusta mas, część prezentuje wartość niewielką. Znajdą się
też teksty dobre, jednak pojawiają się na tyle rzadko, że nie można tego uznać za normę.
Natomiast co do Twojego zdania "Trzeba mieć specyficzne poczucie humoru, dystans do siebie i
wielu spraw, i zrozumieć to, ze cały
ten blog to pewnego rodzaju konwencja." to niestety, ale specyficzne poczucie humoru i dystans są
też warunkami do lepszego poznania wielu dzieł artystycznych, ale czy to znaczy, że te dzieła są
wartościowe właśnie z tego powodu czy może mają jeszcze jakieś inne zalety? Poza tym konwencja
również może podlegać ocenie. Na koniec napisze tylko, że to jest strona "Polityki" i jako
wieloletni czytelnik tygodnika korzystam właśnie tutaj z możliwości wyrażenia swojego zdania, a
nie na tamtym blogu. Zauważyłem, że ludzie tam piszący uważają, że mają monopol na rację
(szczególnie dotyczy to ocen bloga). Chciałbym więc życzyć wam więcej tolerancji, szerszego
spojrzenia na sprawę, bardziej otwartego umysłu aby dostrzec, że ten blog jest przez niektórych
ludzi uważany za mało wartościowy. Czy tych ludzi jest dziesięciu czy tylu ilu zwolenników bloga
- nie wiem, jednak oni istnieją, mają zapewne inne rzeczy do roboty niż czytanie "kominka". I
bardzo bym prosił o uszanowanie tego, bo fanatyzm każdego rodzaju jest groźny i to jest zdanie
nie tylko moje. Mimo wszystko wszystkich serdecznie pozdrawiam!
Sama odkryłam ze do bloga kominka trzeba dojrzeć.
To, że kominek pisze, że coś jest czarne, nie oznacza, że tak myśli.
Może jednak widać to dopiero kiedy pozna się Kominka.
Bardzo polecam.
pozostaje mi nic inego, jak poprosic Was o adresy blogow ciekawszych, na wyzszym poziomie i
popularniejszych, gdzie spolecznosc jest bardziej inteligentna, a autor ciekawszym czlowiekiem.
Czekam niecierpliwie na linki. A najlepiej, by byly to linki do WASZYCH WLASNYCH blogow
spelniajacych powyzsze kryteria.
publicznie, że jakiś obraz/książka/blog mi się nie podoba.
Inną sprawą jest cienka granica między wyrażaniem swojego zdania a obrażaniem innych. Co innego
powiedzieć, że coś się nie podoba, nie trafia w nasze gusta, a stwierdzić, że wszyscy zwolennicy
są idiotami.
love Kominek. love kominkowy regulamin.