Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CYTATY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CYTATY. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 marca 2009

Trzeba było się ubezpieczyć

"Przekrój", PKo/12.03.2009 09:59
Cimoszewicz prostuje słynne słowa o powodzi

Włodzimierz Cimoszewicz

- Ta kwestia wraca do mnie do dziś - mówi Włodzimierz Cimoszewicz o swojej słynnej wypowiedzi z czasów powodzi 1997 roku, kiedy na pytanie o ewentualne odszkodowania od rządu odparł: "Trzeba było się ubezpieczyć". - Zaraz potem dodałem, że rząd oczywiście pomocy udzieli, ale tę część wypowiedzi już ucięto - mówi były premier.
- Próbowałem wydobyć to nagranie z archiwów TVP, ale mi go nie udostępniono. Dziennikarska manipulacja pozwoliła zaprezentować mnie jako człowieka nieczułego, zimnego, takiego, którego nie obchodzi los tysięcy poszkodowanych ludzi - tłumaczy Włodzimierz Cimoszewicz w "Przekroju".

- Ktoś, kto łatwo feruje wyrok na Cimoszewicza, powinien zajrzeć do szczegółowych wyników wyborów z 1997 roku. Największy przyrost poparcia SLD dostał na terenach powodziowych. Tam, gdzie ludzie na własne oczy widzieli, co rząd robi, a nie tylko to, co pokazuje telewizja - uważa ówczesny premier

Jednak nie swoją niefortunną wypowiedź Cimoszewicz uważa za największy błąd. - Największą porażką było wybranie złej drogi budowy autostrad. Trzeba było postawić na budowę ze środków publicznych, a nie przez prywatnych inwestorów - uważa były premier.

Cała rozmowa w najnowszym "Przekroju".

sobota, 6 grudnia 2008

Lechu, nie przejmuj się moralnymi karłami

Sikorski: Lechu, nie przejmuj się moralnymi karłami

"Panie Lechu, pan się nie przejmuje tym, co niektóre karły moralne mówią. Oni są dzisiaj odważni w gębie. Pan był odważny wtedy, gdy było to trudne i potrzebne" - powiedział minister Radosław Sikorski podczas rozpoczęcia panelu dyskusyjnego z okazji 25-lecia przyznania Lechowi Wałęsie nagrody Nobla. Sala nagrodziła go brawami.

Tak ostrych słów podczas gdańskich uroczystości nie wypowiedział jeszcze żaden z przemawiających gości. Minister spraw zagranicznych, Radosław Sikorski, wszedł na mównicę zaraz po prezydencie Francji, Nicolasie Sarkozy'm. Miał otworzyć dyskusję na temat kryzysu ekonomicznego. Zanim poprosił o zabranie głosu Leszka Balcerowicza, postanowił jednak powiedzieć kilka słów od siebie:

"Pana prezydenta nie ma teraz na sali. Wyszedł. Ale mam nadzieję, że mnie słyszy. Panie Lechu, jeśli tak mogę powiedzieć, pan się nie przejmuje tym, co niektóre karły moralne mówią. Oni są dzisiaj odważni w gębie. Pan był odważny wtedy, gdy było to trudne i potrzebne" - powiedział Sikorski. Goście nagrodzili go brawami.

Ta wypowiedź może być odczytywana jako ostry atak na przeciwników Lecha Wałęsy, a zwłaszcza na braci Kaczyńskich. Zarówno Jarosław Kaczyński jak i prezydent Lech Kaczyński są skłóceni z byłym prezydentem Lechem Wałęsą. To najważniejsi spośród grupy "nieobecnych", których nie ma na obchodach 25-lecia przyznania Wałęsie pokojowej nagrody Nobla.