asz, Reuters, AFP, PAP
2007-09-06, ostatnia aktualizacja 2007-09-06 08:34
71-letni Pavarotti miał raka trzustki. Chorobę zdiagnozowano u niego w zeszłym roku, od tej pory pięciokrotnie przechodził chemioterapię. Słynny tenor zmarł w czwartek nad ranem w swoim domu we Włoszech.
Wielka kariera i występy Pavarottiego - przeczytaj i obejrzyjW zeszłym miesiącu Luciano Pavarotti trafił do szpitala z wysoką gorączką. Prawdopodobnie zachorował na zapalenie płuc. Kilka dni temu wypisano go do domu. Lekarze poinformowali, że tenora ponownie zaatakował rak i nic nie można już zrobić. Wczoraj wieczorem włoska agencja ANSA podała, że stan jednego z najsłynniejszych śpiewaków operowych świata gwałtownie się pogorszył. Pavarotti zmarł dzisiaj, około 5 rano.
- Mistrz prowadził długą i ciężką walkę z rakiem trzustki. Poddał się dopiero w ostatnim stadium choroby, która odebrała mu życie - napisał w oświadczeniu menedżer wielkiego artysty.
Ostatni publiczny występ
Od czasu operacji w lipcu roku 2006 Pavarotti nie występował publicznie. W ostatnich dniach został nagrodzony przez rząd włoski za zasługi dla rodzimej kultury, za jej promocję w kraju i za granicą.
Urodzony w 1935 r. w Modenie, Pavarotti karierę rozpoczął ponad 40 lat temu, występując w 1961 r. jako Rudolf w "Cyganerii" Pucciniego. Już w dwa lata później występował w najsłynniejszych teatrach operowych świata, brał udział w koncertach i nagraniach. Po raz ostatni przed wielką publicznością wystąpił na otwarciu Olimpiady w Turynie w 2006 r.
Pavarotti śpiewa ''Nessun Dorma'' z opery ''Turandot'' Pucciniego - wideo
Otwarcie Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Turynie, 10.02.2006 r.
Odszedł mistrz opery
Luciano Pavarotti nie żyje
Już nie porwie tłumów mocnym głosem, nie urzeknie milionów swoim "O sole mio". Luciano Pavarotti, najsłynniejszy tenor świata, przegrał walkę z rakiem trzustki. Odszedł wśród bliskich, o świcie, w swojej rezydencji w Modenie.
Pavarotti przeszedł operację trzustki i kilka cyklów chemioterapii. Jak niedawno zapewniała jego rodzina, po terapii zachował włosy i nie stracił na wadze. "Przy tej chorobie nigdy nic nie wiadomo, ale myślę, że Luciano się udało, że wyzdrowiał" - mówiła jego żona w lipcu, zapewniając, że śpiewak pracuje w studiu nagrań. Na początku przyszłego roku miała ukazać się jego najnowsza płyta.
W ostatnich miesiącach coraz częściej trafiał do szpitala. 25 sierpnia wrócił do domu. Od tego czasu w jego rezydencji opiekowali się nim lekarze onkolodzy. Wczoraj wieczorem włoskie media podały, że Pavarotti jest w bardzo poważnym stanie. Dziś o świcie nadeszła tragiczna wiadomość. Słynny tenor odszedł. Przegrał walkę z chorobą. Zmagał się nie tylko z rakiem, ale również z ciężkim zapaleniem płuc.
Zmarł wśród bliskich
Do końca zachował pogodę ducha. "Mistrz prowadził długą i ciężką walkę z chorobą - rakiem trzustki, który ostatecznie zabrał mu życie" - przyznała Terri Robson, menedżerka tenora.
Od czasu operacji trzustki w lipcu 2006 roku artysta nie pokazywał się publicznie.
Luciano Pavarotti występował ponad 40 lat. Debiutował w 1961 roku jako Rudolf w "Cyganerii" Pucciniego. Publiczność od razu go pokochała. Zresztą Pavarotti często udowadniał widzom, że ta miłość jest obustronna. Chętnie występował w parkach i na festiwalach, nagrywały z nim gwiazdy - Celine Dion, Bono z U2, Ricky Martin, Eric Clapton.
Zasłynął jako jeden z "Trzech Tenorów". Śpiewał wtedy z Placido Domingo i Jose Carrerasem. Sprzedał ponad 100 milionów płyt. W 1995 roku wystąpił w Polsce.
Uspokajał dziecko śpiewem
Ale Luciano Pavarotti to nie tylko piękny głos i monstrualna tusza. Publiczność zapamiętała go jako rubasznego, sympatycznego mężczyznę, który uwielbiał otaczać się pięknymi kobietami. Cztery lata temu kolorowa prasa rozpisywała się o jego ślubie z 34-letnią asystentką Nicolettą Mantovani, dla której porzucił żonę i troje dzieci. Owocem jego ostatniej miłości była córka Alicja. Przyszła na świat w styczniu 2003 roku. Po jej narodzinach tenor ogłosił, że chce mieć jeszcze wiele dzieci.
Pavarotii opowiadał, że gdy Alicja miała kilka miesięcy i zdarzało się jej w nocy płakać, uspokajał ją w nietypowy sposób - śpiewał jej najgłośniej jak tylko potrafił.
"Kiedy płacze zaczynam jej śpiewać i robię to tak głośno, że przestaje" - opowiadał 67-letni wówczas śpiewak w jednym z wywiadów prasowych. "Boję się, kiedy Alice płacze w nocy. Próbuję ukołysać ją do snu śpiewem albo wstaje do niej Nicoletta lub niania".
"Mam czas na bycie ojcem"
Pavarotti ma jeszcze trzy dorosłe córki ze związku z poprzednią żoną Aduą. "Teraz mam czas na bycie ojcem. Uwielbiam moje starsze córki, ale nigdy dotąd nie miałem czasu, aby poświęcać go dzieciom. Czasy były zupełnie inne, a ja podróżowałem po całym świecie robiąc karierę" - wyjaśniał tenor.
Po raz ostatni Pavarotti zaśpiewał przed światową widownią 10 lutego 2006 roku. Wykonał arię "Nessun Dorma" na otwarciu Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Turynie. Wkrótce potem z powodu choroby odwołał wszystkie koncerty i wielkie tournee.





