Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BRYTANIA-IRLANDIA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BRYTANIA-IRLANDIA. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 listopada 2009

Królowa przedstawiła mowę tronową z programem ustawodawczym

awe, PAP
2009-11-18, ostatnia aktualizacja 2009-11-18 20:13

Wśród pompy i ceremoniału uświęconego tradycją wieków rząd Gordona Browna ogłosił w Izbie Lordów program ustawodawczy na resztę kadencji parlamentu, któremu do wyborów zostało już tylko 80 dni obrad. Program przedstawiła w mowie tronowej królowa Elżbieta II.

Królowa Elżbieta II przedstawiła w brytyjskim parlamencie mowę tronową
Fot. CARL DE SOUZA AP
Królowa Elżbieta II przedstawiła w brytyjskim parlamencie mowę tronową
Głównymi jego punktami są: ukrócenie działań sektora bankowego londyńskiego City wyrażających się w astronomicznych premiach za podejmowanie ryzyka spekulacyjnego i nałożenie na rząd prawnego obowiązku zmniejszenia deficytu budżetowego w okresie czterech lat.

Program obejmuje m.in. uściślenie regulacji sektora bankowego, reformę parlamentu, wprowadzenie darmowej opieki socjalnej dla najuboższej grupy emerytów liczącej tylko w Anglii ok. 400 tys. osób, co ma być sfinansowane z oszczędności w służbie zdrowia, rozszerzenie obecnie największej w świecie bazy danych DNA o nowe kategorie przestępców seksualnych.

Na międzynarodowe korporacje zostanie nałożony obowiązek przeciwdziałania korupcji. Rząd ratyfikuje międzynarodową konwencję o zakazie stosowania bomb kasetowych, zapewni Brytyjczykom powszechny dostęp do superszybkich połączeń internetowych do 2012 roku, usunie dyskryminację tzw. pracowników agencyjnych.

Priorytetem rządu będzie utrwalenie gospodarczego wzrostu i pobudzenie zatrudnienia w miarę, jak gospodarka będzie wychodzić z najgłębszej od pół wieku recesji.

Opozycja - konserwatyści i Liberalni Demokraci - uważa, że rząd nie przedstawił programu ustawodawczego, lecz manifest wyborczy. Poza tym jest zmęczony rządzeniem i nie ma świeżych pomysłów.

Według lidera liberałów Nicka Clegga, przemówienie Elżbiety II było niepotrzebne, zamiast niego Izba Gmin powinna przyjąć nadzwyczajny program reform mający na celu oczyszczenie parlamentu i przywrócenie publicznego zaufania do systemu politycznego, któremu zaszkodził skandal z refundacją wydatków poselskich. Wielu komentatorów ma wątpliwości, czy rząd zdoła zrealizować tak ambitny program do końca maja najbliższego roku, gdy spodziewane są wybory.

Lider konserwatywnej partii David Cameron nazwał rządowy program "politycznym wybiegiem" i "stratą czasu". "W mowie królowej nie chodzi o dobro państwa, lecz o próbę ratowania Partii Pracy. To legislacja dla legislacji, nie po to, by rzeczywiście czegoś dokonać" - powiedział Cameron, cytowany przez BBC. Konserwatyści prowadzą w przedwyborczych sondażach

piątek, 13 czerwca 2008

Brytyjskie media kłamią o Polakach

Twierdzą, że nasi piloci nie znają angielskiego

Brytyjskie media kłamią o Polakach

Samolot LOT był w ubiegłym roku o krok od katastrofy nad londyńskim lotniskiem Heathrow, po tym jak między pilotami i wieżą kontrolną doszło do nieporozumienia. Dziennik "The Times" i władze brytyjskiego lotnictwa twierdzą, że zawinili polscy piloci i ich niska znajomość angielskiego - pisze DZIENNIK.

czytaj dalej...
REKLAMA

Utrzymują też, że polscy piloci należą do najsłabiej mówiących po angielsku. Przedstawiciele polskiego lotnictwa zarzucają gazecie manipulowanie danymi, zaś LOT odrzuca winę swoich pilotów.

Do incydentu doszło w czerwcu ubiegłego roku. Należący do polskich linii boeing 737 w trakcie startu zboczył z trasy i o mało co nie zderzył się z inną maszyną. Powodem groźnego incydentu miał być błąd załogi boeinga, która źle wpisała do systemu współrzędne. Widząc, co się dzieje, kontrolerzy lotów natychmiast skontaktowali się z pilotem, ten jednak - według "Timesa" - nie potrafił zrozumieć niektórych poleceń.

Rzecznik LOT, którego zapytaliśmy o komentarz do sprawy, wszystkiemu zaprzecza. "Załoga postępowała zgodnie z procedurami" - mówi DZIENNIKOWI Wojciech Kądziołka. Ewentualne błędy komunikacyjne jego zdaniem mogły wziąć się stąd, że pilot jednocześnie rozmawiał z wieżą i prowadził skomplikowane czynności związane z naprowadzaniem samolotu do ponownego lądowania.

DZIENNIK dotarł do dokumentu z transkryptem rozmowy. Nie znaleźliśmy żadnego fragmentu, w którym pilot wykazuje się niezrozumieniem poleceń. Podobnego zdania był ekspert, któremu pokazaliśmy zapis tej rozmowy. "Wszystko jest wykonywane poprawnie, nie zauważyłem braku komunikacji" - powiedział DZIENNIKOWI doświadczony pilot Krzysztof Zbroja.

"Times" próbował historyjką z Heathrow zilustrować inny problem - twierdzi, że na brytyjskich lotniskach zbyt często lądują załogi niemówiące po angielsku, co obniża bezpieczeństwo lotów.

Brytyjska gazeta twierdzi, że w Polsce problem ma szczególne rozmiary i że spośród 800 polskich pilotów jedynie 15 zdało międzynarodowy egzamin językowy, którego wymaga Międzynarodowa Organizacja Lotnictwa Cywilnego (ICAO). Według naszych rozmówców jednak i to jest nieprawdą. "Egzamin zdało 160 z 2 tys. polskich pilotów, pozostali mają czas do 2011 r." - mówi rzecznik Urzędu Lotnictwa Cywilnego (ULC) Karina Wiązowska.

Incydent na Heathrow wydarzył się, gdy na pokładzie boeinga było 95 osób - pasażerów i członków załogi.

Rozmowa wieży lotniska z pilotem polskiego samolotu:

Londyn: And Lot two eight two i see you have navigation problems you appear to be tracking to the west now

LOT: Turning R-Er right on Er west lot Er turning left on west lot s-Er two eight two

Londyn: Lot two eight two can you continue a right turn a right hand turn of one eighty degrees

LOT: turn Er right nineteen degrees lot Er two eight two

Londyn: Lot two eight two one hundred and eighty degrees to the right LOT: To the right one eighty degrees lot er two eight two

Londyn: And lot two eight two what heading do you think you’re flying at the moment

LOT: now is er heading f-three three zero

Londyn: Kay lot two eight two right turn now heading zero niner zero degrees

LOT: turn er right on heading zero nine zero degrees

Londyn: and lot two eight two I see you have navigations problems do you have any other problems lying your aircraft

LOT: er only the navigations


Bogdan Fydrych, ekspert Polskiej Komisji Badania Wypadków Lotniczych: Na podstawie tego dialogu nie można powiedzieć, że pilot nie zna angielskiego lub zna słabo. Raczej, że słabo słyszy, co mówi kontroler i zastanawia się, jak opanować sytuację.

Ten dialog to rozmowa pilota samolotu LOT lecącego z Londynu do Warszawy z brytyjskim kontrolerem lotów. Kontroler zwraca się do pilota, chce mu pomóc w rozwiązaniu problemów nawigacyjnych.

Wprawdzie na początku rozmowy pilot się myli, ale bardzo szybko się poprawia i później już nie ma problemów językowych. Pojawiają się pewne zająkniecia, chwile zastanowienia, "er", czyli moment zawahania, ale widać, że te problemy wynikają ze stresu pilotów i otaczającego ich szumu.

wtorek, 11 marca 2008

Druga sala tortur odkryta w domu poprawczym na Jersey

alx
2008-03-11, ostatnia aktualizacja 2008-03-11 15:43

Policja z wyspy Jersey odkryła drugą salę tortur ukrytą w podziemiach byłego domu poprawczego. Policyjne psy przeszukują pomieszczenie w poszukiwaniu ludzkich szczątków.

Zobacz powiekszenie
Fot. HO REUTERS
Jersey: policyjny ekspert bada salę tortur odkrytą pod gmachem domu poprawczego
Wyspa Jersey
Wyspa Jersey
Odkryta sala sąsiaduje z piwnicą, w której śledczy odkryli przymocowane do ściany kajdany, betonową wannę oraz ślady krwi.

Funkcjonariusze wpuścili do pomieszczenia psa, który sprawdzi czy nie ma w nim ludzkich szczątków - Jeden z psów został wpuszczony do pomieszczenia przez dziurę w suficie. Śledczy wejdą do środka jeśli coś znajdzie - poinformowała dziennikarzy rzeczniczka policji w Jersey- Oczywiście, jeśli natrafi na coś ważnego, cała operacja przeciągnie się w czasie - dodała. Jej zdaniem odkryty pokój może być trzy razy większy od pierwszego więc dokładne przeszukanie go zajmie trochę czasu .

Zdaniem detektywów pod południowym skrzydłem budynku, gdzie odkryto obie sale, znajdują się jeszcze dwa, połączone z nimi, ukryte pomieszczenia. Ich zdaniem podziemne pokoje prawdopodobnie istnieją także w innych częściach budynku.

Policja prowadzi poszukiwania na terenie dawnego domu poprawczego na Jersey, gdzie 23 lutego znaleziono fragment szkieletu dziecka. Od tego czasu dokonano dalszych odkryć, znaleziono m.in. betonową wannę, w której - jak się podejrzewa - pod nadzorem kadry wychowawczej przetrzymywano dzieci w lodowatej wodzie.

Ogółem 160 byłych wychowanków poprawczaka twierdzi, że ich poniżano i znęcano się nad nimi. Zarzuty dotyczą okresu od lat 60. XX wieku.

Wielka Brytania płaci miliony na polskie dzieci

http://wiadomosci.onet.pl/1707021,12,item.html

W ubiegłym roku Wielka Brytania wypłaciła 28 milionów funtów na zasiłki dla dzieci w Polsce i innych wschodnich państwach Unii Europejskiej. W sumie przeznaczono je dla 34-ch tysięcy dzieci, głównie w Polsce.
"Daily Telegraph" pisze, że rząd został zmuszony do ujawnienia tych liczb przez interpelację poselską. Dziennik podkreśla, że te wypłaty są zgodne z prawem. W Wielkiej Brytanii - w przeciwieństwie do Polski - zasiłki na dzieci przysługują wszystkim, bez względu na sytuację materialną. Na pierwsze dziecko państwo wypłaca 941 funtów rocznie, na każde następne - 629 funtów.

Zasiłki przysługują też dzieciom, które mieszkają w innym państwie Unii Europejskiej niż Wielka Brytania, a ich rodzice pracują na Wyspach. "Daily Telegraph" pisze, że nisko zarabiającym rodzinom imigrantów przysługują też tak zwane kredyty podatkowe, uzupełniające dochody. Wraz z nimi suma wypłat na dzieci zamieszkałe w Polsce, na Słowacji, Litwie czy Łotwie sięga 50-ciu milionów funtów rocznie. Szefowa brytyjskiego MSW, Jaqui Smith, poleciła urzędnikom państwowym sprawdzić, czy możliwa jest zmiana przepisów zasiłkowych. Według urzędników, jest to niewykonalne bez zgody wszystkich 27 państw członkowskich Unii Europejskiej.

środa, 5 marca 2008

W domu horroru na Jersey policja odkryła nowe kości

mar, PAP
2008-03-04, ostatnia aktualizacja 2008-03-04 14:45
Zobacz powiększenie
Dom dziecka Haut de la Garenne
Fot. MATT DUNHAM AP

Policja przeszukująca podziemia dawnego domu poprawczego dla chłopców Haut de la Garenne na należącej do Wlk. Brytanii wyspie Jersey na kanale La Manche odkryła wczoraj kolejne kości. Sądzi, że mogą to być szczątki dawnych wychowanków, wobec których stosowano surowe kary i okrutnie ich traktowano.

Zobacz powiekszenie
Fot. MATT DUNHAM AP
Namiot śledczych, którzy prowadzą poszukiwania na terenie Haut de la Garenne
ZOBACZ TAKŻE
Wyspa Jersey
Wyspa Jersey
Kości odnalazł policyjny pies w tym samym miejscu, w którym w sobotę 23 lutego znaleziono szczątki dziecka. W weekend wstrzymano poszukiwania, by dać policyjnym ekipom czas na odpoczynek, lecz wznowiono je w poniedziałek.

Ogłoszenie wiadomości o nowym znalezisku zbiegło się z opublikowaniem w popołudniowej prasie pierwszych zdjęć jednego z pomieszczeń służącego za izbę kar. Na środku znajduje się dużych rozmiarów kamienna wanna, w której pod nadzorem kadry wychowawczej przetrzymywano dzieci w lodowatej wodzie. Mieściło się w niej do 25 dzieci.

Doniesienia mówią o tym, że różne formy brutalnego traktowania dzieci i młodzieży z karami cielesnymi, gwałtem i innymi formami prześladowania praktykowano przez 40 lat. W budynku dawnego poprawczaka, przez miejscową ludność nazywanym Colditz, przez analogię z hitlerowskim oflagiem, mieści się obecnie schronisko dla młodzieży.

Według poniedziałkowej prasy na liście podejrzanych o znęcanie się nad młodzieżą znajduje się 40 osób, ale policja nie ujawnia ich tożsamości, ponieważ dochodzenie jest tajne. Jedną z nich ma być były senator Jersey Wilfred Krichefski, zmarły w 1974 roku.

Były wychowanek poprawczaka twierdzi, że senator zgwałcił go na początku lat 60. Jedyną osobą, której się z tego zwierzył, był psychiatra, a ten zagroził, że poleci zamknąć go w zakładzie psychiatrycznym, jeśli będzie powtarzał takie oskarżenia.

Była woluntariuszka w Haut de la Garenne Christine Bowker, cytowana przez londyńską popołudniówkę "Evening Standard", powiedziała, że w czasie swej pracy spotkała dzieci "zmrożone strachem". Z pracy odeszła, ponieważ nie wytrzymywała panującej tam atmosfery. Usiłowała zainteresować władze tym, co się dzieje w poprawczaku, ale napotkała mur obojętności.

Ogółem 160 byłych wychowanków poprawczaka twierdzi, że ich dręczono, poniżano, znęcano się nad nimi. Niektórych siłą zaciągano do tzw. ciemni w podziemiu, w rzeczywistości izb tortur, gdzie byli zmuszeni do obnażania się. Takich pomieszczeń - ciasnych karcerów odkryto dotąd cztery. Wcześniej w jednym z nich znaleziono kajdany.

Policja na Jersey otrzymała wsparcie ze strony 12 oficerów policji, którzy przyjechali na Jersey z Anglii.

Prezydent Irlandii na mszy za Polaków

mkuz, AFP
2008-03-05, ostatnia aktualizacja 2008-03-04 21:22

Prezydent Irlandii Mary McAleese uczestniczyła w mszy za Pawła Kalitę i Mariusza Szwajkosa, dwóch Polaków zamordowanych w Dublinie. Był też minister sprawiedliwości Brian Lenihan, abp Dublina Diarmuid Martin, ambasador RP Tadeusz Szumowski. I setki Polaków.

Policja podejrzewa, że dwaj polscy robotnicy budowlani zginęli od ciosów śrubokręta dlatego, że nie chcieli kupić nastolatkom alkoholu. Policja przesłuchuje w tej sprawie czworo młodocianych. Premier Bertie Ahern potępił morderstwo jako "bezmyślną przemoc". Po zabójstwie, które wstrząsnęło Irlandią, zaczęła się debata o przestępczości młodocianych.

Źródło: Gazeta Wyborcza