Pokazywanie postów oznaczonych etykietą GÓRNICTWO. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą GÓRNICTWO. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 sierpnia 2009

Katowicki Holding Węglowy w tarapatach

Karolina Baca 04-08-2009, ostatnia aktualizacja 04-08-2009 01:49

Upadłość KHW oznaczałaby kłopoty m.in. dla odbiorców firmy. Największe problemy miałaby branża energetyczna, dla której holding jest drugim dostawcą

O zyskach rzędu 100 mln zł firma może zapomnieć, bo jej koszty wydobycia rosną. By poprawić płynność, emituje obligacje  węglowe – to pierwsza taka emisja w historii branży.
źródło: Rzeczpospolita
O zyskach rzędu 100 mln zł firma może zapomnieć, bo jej koszty wydobycia rosną. By poprawić płynność, emituje obligacje węglowe – to pierwsza taka emisja w historii branży.

– Kłopotów KHW się nie uwypukla, bo potencjalna upadłość spółki miałaby niemałe konsekwencje społeczne – mówi „Rz” jeden z byłych ministrów odpowiedzialnych za górnictwo.

Sama spółka nie ukrywa, że ma problemy z płatnościami i płynnością, jednak jej szef Stanisław Gajos pogłoski o upadłości nazywa „kosmiczną bzdurą”.

Tymczasem w branży coraz głośniej mówi się o problemach KHW i o tym, że jeśli nie powiedzie się emisja tzw. węglowych obligacji (spłacanych węglem lub gotówką), firma może upaść. Jednak wiceminister gospodarki Joanna Strzelec-Łobodzińska zapewniła, że nawet w przypadku niepowodzenia emisji, resort będzie szukał innego rodzaju pomocy dla KHW.

Na razie jednak opóźniona emisja obligacji (miała ruszyć w drugim kwartale) zaczyna nabierać realnych kształtów.

Z informacji „Rz” wynika, że w tym tygodniu KHW podpisze pierwszą, a potem kolejne dwie umowy na obligacje o wartości 80 – 90 mln zł. Część papierów kupi producent maszyn górniczych – Kopex (jemu KHW jest winien ponad 20 mln zł). Potwierdził to w rozmowie z „Rz” prezes Kopeksu Marian Kostempski. Pytany o ewentualną upadłość KHW powiedział, że słyszał takie plotki, jednak jego zdaniem, jeśli program obligacji węglowych się powiedzie – nie będzie o tym mowy.

Zdaniem ekspertów z branży węglowej upadłość KHW wcale nie jest nierealna. Spółka ma wielomilionowe zobowiązania (na koniec maja przekraczały 630 mln zł, teraz spadły o ok. 30 mln zł). – Sądzę, że pokazują przychody, które są wątpliwe, i chowają koszty – mówi „Rz” osoba z branży. – Wielkość ich długów przy wielkości ich obrotów jest naprawdę duża – dodaje.

Upadłość KHW, drugiego po Kompanii Węglowej dostawcy węgla dla energetyki, byłaby sporym problemem dla elektrowni. Zdaniem ich przedstawicieli wymagałoby to podpisywania nowych umów, a jeśli te nie byłyby korzystne – przejścia na import, który i tak sięga już rekordowych ilości 10 mln ton rocznie.

Według przedstawicieli KHW spłata długów będzie teraz mo- żliwa – z powodu kryzysu jest mniejsze zapotrzebowanie na węgiel, a więc i niższe wydobycie (KHW wraz ze stowarzyszoną kopalnią Kazimierz Juliusz produkuje rocznie ok. 15 mln ton surowca). Udostępnione złoża wystarczą więc na dłużej, co pozwoli obniżyć nakłady inwestycyjne. Jest i druga strona medalu – przychody KHW w zwią- zku ze spadkiem popytu na węgiel mogą być w tym roku niższe o 0,4 mld zł – wynika z szacunków „Rz”. A to spłacaniu długów nie sprzyja.

– Gdyby nie było układu kolesiowskiego w branży górniczej i wiedzielibyśmy, że nie będzie to rzutowało na nasze relacje z innymi kopalniami, to sami złożylibyśmy wniosek o upadłość KHW – przyznaje w rozmowie z „Rz” jeden z dostawców spółki.

Zgodnie z zapisami kodeksu spółek handlowych, by firma sama zmuszona była do zwrócenia się do WZA o uchwałę dotyczącą dalszego jej istnienia, jej strata musi przewyższać sumę kapitału zapasowego i rezerwowego oraz jedną trzecią kapitału zakładowego. W przypadku KHW musiałoby to być więc ponad 300 mln zł. Tymczasem po pięciu miesiącach tego roku (sprawozdanie z pierwszego półrocza nie jest jeszcze gotowe) spółka wykazuje dwucyfrowy zysk. Zdaniem Stanisława Gajosa „wrogów” KHW należy szukać wśród przyjaciół. W rozmowie z „Rz” zastrzegł jednak, że „nie chce iść w daleko idące podejrzenia”.

KHW jeszcze w 2005 r. miał debiutować na giełdzie. Załoga powiedziała jednak „tak” dla prywatyzacji dopiero w 2007 r. Teraz na giełdowy debiut KHW nie ma co liczyć przed 2012 r.

Rzeczpospolita

Katowicki Holding Węglowy zagrożony bankructwem?

Karolina Baca 04-08-2009, ostatnia aktualizacja 04-08-2009 03:34

Jeden z banków przygotowuje wniosek o ogłoszenie upadłości firmy – dowiedziała się „Rzeczpospolita”. Przyczyną są m.in. kłopoty z opcjami

Górnicy kopalni węgla kamiennego Staszic
autor zdjęcia: Rafał Guz
źródło: Fotorzepa
Górnicy kopalni węgla kamiennego Staszic
Stanisław Gajos, prezes KHW
autor zdjęcia: Rafał Guz
źródło: Fotorzepa
Stanisław Gajos, prezes KHW

Więcej o węglu w naszym specjalnym serwisie rp.pl/wegiel

KHW, druga pod względem wielkości spółka w polskim górnictwie, od miesięcy ma problem z regulowaniem należności. – Holding jest nam już winny kilkadziesiąt milionów złotych – mówi „Rz” jeden z ważnych kontrahentów firmy. Podobnych przypadków jest więcej. Łączne niezapłacone należności KHW przekraczają astronomiczną kwotę 600 mln zł.

– Firma rzeczywiście ma kłopoty z płynnością finansową. Aby ją poprawić, emituje obligacje węglowe (spłacane gotówką lub surowcem – red.) o wartości 900 mln zł – wyjaśnia „Rz” Joanna Strzelec-Łobodzińska, wiceminister gospodarki ds. górnictwa. Pierwsza umowa sprzedaży papierów KHW ma zostać podpisana jeszcze w tym tygodniu.

Według ekspertów upadłość węglowej spółki, która zatrudnia obecnie 22 tys. osób, nie jest wykluczona. – W KHW od dawna spada wydobycie. To powoduje wzrost kosztów, a firma nie ma pieniędzy na odtworzenie pól wydobywczych – wylicza osoba z kierownictwa jednej ze spółek węglowych. – Jeśli dodać spadek przychodów ze sprzedaży węgla, strata może być tak duża, że zmusi zarząd do przeprowadzenia upadłości zgodnie z kodeksem spółek handlowych.

22 tys. osób zatrudnia Katowicki Holding Węglowy, jeden z trzech głównych graczy w branży

Z informacji „Rz” wynika, że złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości KHW rozważa jeden z banków, z którym firma negocjuje obniżenie kosztów umów opcyjnych zawartych na niekorzystnych warunkach. W czarnym scenariuszu holding mógł na nich stracić nawet 100 mln zł. Z częścią banków firmie udało się porozumieć, ale nie ze wszystkimi.

– To czarny PR. Nie ma przesłanek do ogłoszenia upadłości firmy, ale słyszeliśmy plotki na temat rzekomego postępowania układowego przygotowywanego przez nas, co jest kosmiczną bzdurą – komentuje Stanisław Gajos, prezes KHW. – Być może ma to na celu zdyskredytowanie emisji obligacji, nie wszystkim się podoba, że próbujemy coś zrobić dla przyszłości spółki.

Nawet gdyby doszło do upadłości spółki, należące do niej kopalnie będą pracowały dalej. – Jeśli zostaną zamknięte, gwarantuję, że do Warszawy przyjedzie 60 tys. górników. A może to kolejny pomysł rządu na prywatyzację przez upadłość, by mógł wkroczyć inwestor strategiczny? – zastanawia się Wacław Czerkawski, wiceszef Związku Zawodowego Górników w Polsce. Do podobnej sytuacji doszło ostatnio w przypadku stoczni w Gdyni i Szczecinie.

Według innej teorii ewentualna upadłość KHW mogłaby dać początek nowemu podmiotowi, Polskiemu Węglowi, który koordynowałby pracę wszystkich kopalń na Śląsku.

Rzeczpospolita

Najważniejsze problemy polskiego górnictwa węgla kamiennego

Karolina Baca 04-08-2009, ostatnia aktualizacja 04-08-2009 00:19

1.Płace i związki w górnictwie

W Polsce działa obecnie 31 kopalń węgla kamiennego (w tym jedyna prywatna – Siltech, powstała na bazie zamkniętego zakładu Jadwiga). Zatrudniają one teraz łącznie ok. 115 tys. ludzi. To połowa zatrudnienia z lat 90. Jednak koszty działalności górniczej mimo zmniejszenia zatrudnienia rosną, a płace to około połowy wszystkich kosztów kopalń. Rocznie spółki węglowe wydają na nie ponad 7,5 miliarda złotych – to trzy razy więcej niż ich roczny budżet na inwestycje. W branży nie ma jednak mowy o zwolnieniach czy braku podwyżek – każda taka próba oznaczałaby strajk (w górnictwie uzwiązkowienie wynosi ponad 100 proc., bo jeden górnik może należeć do kilku organizacji na raz).

2.Górnicze wpływy do budżetu

Spółki płacą ok. 3 mld zł podatków rocznie do kas gmin i państwa – to tyle, co roczne przychody KHW. Płacą więcej niż inne firmy – m.in. kary za szkody górnicze czy podatek od wyrobisk. Jako jednoosobowe spółki Skarbu Państwa (za wyjątkiem Bogdanki) muszą też płacić 15 proc. podatku od zysku.

3.Wypadki pod ziemią

W tym roku w kopalniach węgla kamiennego zginęło już 12 górników (stan na koniec lipca). W 2008 r. w zakładach węgla kamiennego doszło w sumie do 2505 wypadków – wynika z danych Wyższego Urzędu Górniczego. Największe zagrożenia naturalne w kopalniach to m.in. wybuchy metanu i pyłu (np. w Halembie w 2006 r. zginęły przez to 23 osoby) oraz pożary. Dlatego spółki węglowe na poprawę BHP muszą wydawać rocznie ponad 1,5 mld zł.

4.Dlaczego na giełdzie jest tylko Bogdanka?

Pierwsza polska kopalnia zadebiutowała na parkiecie 25 czerwca bieżącego roku. Dlaczego tak późno? Katowicki Holding Węglowy miał debiutować na Giełdzie Papierów Wartościowych w 2005 r., jednak dopiero w 2007 r. w referendum jego załoga powiedziała „tak” dla giełdy. Teraz spółka ma potężne problemy finansowe i jeśli powiedzie się jej emisja obligacji za 900 mln zł, zadebiutuje najwcześniej w 2012 r. Przed nią na GPW ma szansę pojawić się Jastrzębska Spółka Węglowa – najlepsza w branży w zeszłym roku (zarobiła na czysto ponad 0,5 mld zł, a dziś jest na ok. 100-milionowym minusie). Ostatnia w kolejce będzie największa spółka górnicza w Europie – Kompania Węglowa, która powstając w 2003 r., przejęła 6 mld zł zobowiązań upadających kopalń i spłaca je do dziś.

Rzeczpospolita