Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ROSJA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ROSJA. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 grudnia 2010

Prezydent Rosji z wizytą w Polsce


Od ceremonii oficjalnego powitania na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego przez parę prezydencką Annę i Bronisława Komorowskich rozpoczęła się w poniedziałek w Warszawie wizyta prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa z małżonką Swietłaną.

Oficjalne powitanie na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego, fot. B. Zborowski
Oficjalne powitanie na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego, fot. B. Zborowski /PAP
Dmitrij Miedwiediew przybył do Warszawy w poniedziałek przed południem. Jego małżonka przyleciała do Polski w niedzielę wieczorem. Z warszawskiego Okęcia Miedwiediew udał się do Pałacu Prezydenckiego na spotkanie z prezydentem Bronisławem Komorowskim.

Podczas uroczystego powitania na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego orkiestra odegrała hymny obu krajów, a Kompania Reprezentacyjna WP oddała honory wojskowe.

W ceremonii powitania rosyjskiej pary prezydenckiej udział wzięli także m.in. członkowie rządu: wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak, minister infrastruktury Cezary Grabarczyk, minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski, minister kultury Bogdan Zdrojewski, a także: prokurator generalny Andrzej Seremet, szef prezydenckiej kancelarii Jacek Michałowski, szef BBN Stanisław Koziej.

Po ceremonii oficjalnego powitania w Pałacu Prezydenckim rozpoczęły się rozmowy prezydentów Polski i Rosji: Bronisława Komorowskiego i Dmitrija Miedwiediewa.

Po krótkiej rozmowie pierwszych par rozpocznie się spotkanie w cztery oczy Komorowskiego i Miedwiediewa; potrwa około pół godziny. Następnie prezydenci przewodniczyć będą rozmowom polskiej i rosyjskiej delegacji.

Jednym z głównych tematów rozmów ma być sprawa zbrodni katyńskiej. Miedwiediew składa wizytę w Polsce kilkanaście dni po przyjęciu przez rosyjską Dumę Państwową uchwały w sprawie zbrodni katyńskiej, w której mord na polskich oficerach wiosną 1940 roku uznano za zbrodnię reżimu stalinowskiego.

Prezydenci - według zapowiedzi Komorowskiego - mają też mówić o kwestii upamiętnienia ofiar na miejscu katastrofy smoleńskiej. Niewykluczone, że podczas rozmów pojawi się także kwestia śledztwa w sprawie katastrofy.

O godz. 17.30 w warszawskim hotelu Hyatt z rosyjskim prezydentem spotka się premier Donald Tusk. Wcześniej Miedwiediew złoży wieniec przed Grobem Nieznanego Żołnierza; następnie wraz z Komorowskim weźmie udział w Forum Dialogu Obywatelskiego Polsko-Rosyjskiego w warszawskich Łazienkach.

O godz. 20 w Pałacu Prezydenckim zostanie wydany uroczysty obiad na cześć rosyjskiej pierwszej pary.

Noc z poniedziałku na wtorek Miedwiediew wraz z żoną spędzi w hotelu Hyatt; we wtorek rano złoży wieniec przed Pomnikiem Żołnierzy Radzieckich. Przed południem rosyjska pierwsza para opuści Polskę.

Prosto z Warszawy prezydent Miedwiediew uda się do Brukseli, gdzie weźmie udział w szczycie UE-Rosja. W stolicy Belgii spotka się także z królem Albertem II oraz premierem Yvsem Letermem.

Miedwiediew przybył do Polski na pokładzie specjalnego samolotu Iljuszyn Ił-96-300PU, zbudowanego w 2003 r. na zlecenie jego poprzednika Władimira Putina i luksusowo wykończonego.

Grudniowa wizyta Miedwiediewa w Warszawie jest trzecią oficjalną wizytą rosyjskiego prezydenta w naszym kraju w historii stosunków między Rzeczpospolitą Polską a Federacją Rosyjską.

Polska i Rosja podpisały deklaracje współpracy

Wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak i rosyjska minister rozwoju gospodarczego Elwira Nabiullina podpisali w Pałacu Prezydenckim deklarację o współpracy Polski i Rosji w sferze modernizacji gospodarki.

Ambasador Rosji w Polsce Aleksander Aleksiejew tłumaczył w zeszłym tygodniu, że na pojęcie modernizacji w Rosji składają się nie tylko aspekty gospodarcze. - Chodzi o bardzo poważne zmiany, które mają nastąpić w życiu społecznym kraju, łącznie z aktywizacją społeczeństwa obywatelskiego i podkreśleniem roli organizacji pozarządowych - wyjaśniał.

Odnosząc się do dokumentu, przygotowywanego do podpisu ambasador powiedział, że będzie on dotyczył głównie aspektów gospodarczych modernizacji. - Przede wszystkim chodzi o operatorów gospodarczych. Państwo nie może decydować o tym, kto co powinien zrobić, ale może i powinno stwarzać do tego odpowiednie warunki i właśnie o to chodzi w tym dokumencie - mówił.

Minister infrastruktury Cezary Grabarczyk i rosyjski minister transportu Igor Lewitin podpisali w Pałacu Prezydenckim umowy dotyczące transportu morskiego oraz walki z zanieczyszczeniem Morza Bałtyckiego i Zalewu Wiślanego.

Lewitin i Grabarczyk współprzewodniczą dwustronnej komisji międzyrządowej ds. współpracy gospodarczej. Polska i Rosja zawarły we wrześniu ubiegłego roku umowę o żegludze po Zalewie Wiślanym, która pozwala na ruch polskich statków przez należącą do Rosji Cieśninę Pilawską. Wcześniej Rosjanie blokowali żeglugę, powołując się na umowę z 1961 roku.

Umowy, które zostały dziś podpisane, dotyczą obsługi statków polskich w rosyjskich portach i rosyjskich - w polskich, a także ewentualnej współpracy w razie powstania zanieczyszczenia na Bałtyku lub Zalewie Wiślanym.

W obecności prezydentów Bronisława Komorowskiego i Dmitrija Miedwiediewa prokuratorzy generalni Polski i Rosji, Andrzej Seremet Jurij Czajka, podpisali memorandum ws. współpracy prokuratur obu krajów.

Ambasador Rosji w Polsce Aleksander Aleksiejew mówił w zeszłym tygodniu, że znaczenie memorandum wychodzi poza zakres śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej i sprawy katyńskiej.

- Ono będzie dotyczyło wszystkich aspektów współpracy miedzy prokuraturami - podkreślał dyplomata. Memorandum ma usprawnić współpracę w działalności śledczej oraz wymianę doświadczeń.

Ministrowie kultury Polski - Bogdan Zdrojewski i Rosji - Aleksandr Awdiejew podpisali list intencyjny w sprawie utworzenia Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu. Centrum będzie miało dwie placówki - jedną z siedzibą w Rosji, drugą - w Polsce.

W ubiegłym tygodniu projekt ustawy w sprawie powołania Centrum przyjął polski rząd.

Placówki działające w ramach Centrum mają dysponować budżetami po około 1 mln euro; będą prowadziły działalność zmierzającą do poszerzania polsko-rosyjskiego dialogu i porozumienia, przede wszystkim w kwestiach historii, dziedzictwa narodowego oraz kultury. Mają także sprzyjać lepszemu wzajemnemu poznawaniu krajów - Rosji przez Polaków i Polski przez Rosjan.

Strona polska chciałaby, aby oba ośrodki rozpoczęły pracę już od 1 stycznia 2011 roku. Z pomysłem powołania takich ośrodków wystąpiła polsko-rosyjska Komisja do Spraw Trudnych. Inicjatywę tę poparli premierzy obu krajów, Donald Tusk i Władimir Putin.

W obecności prezydentów Polski i Rosji Bronisława Komorowskiego i Dmitrija Miedwiediewa podpisana została też deklaracja o wymianie młodzieży między Polską a Rosją.

Według nieoficjalnych informacji ze źródeł w prezydenckiej kancelarii, umowa w tej sprawie ma być negocjowana w styczniu. Polsce zależy na tym, by wymiana młodzieży między naszym krajem a Rosją rozpoczęła się na wiosnę.

Wymiana młodzieży funkcjonuje już np. między województwem dolnośląskim a Obwodem Leningradzkim w Rosji. Warszawie i Moskwie zależy na zwiększaniu liczby studentów, którzy będą jeździli na staże z Polski do Rosji i z Rosji do Polski.

źródło informacji: INTERIA.PL

Kalendarium spotkań polsko-rosyjskich w latach 1990-2010


Wizyta Dmitrija Miedwiediewa w Warszawie będzie trzecią oficjalną wizytą rosyjskiego prezydenta w Polsce w historii stosunków między Rzeczpospolitą Polską a Federacją Rosyjską, którym początek dała deklaracja o zasadach stosunków dwustronnych z 1990 r.

Chociaż Polska oficjalnie uznała Federację Rosyjską 27 grudnia 1991 roku, to początek oficjalnym kontaktom między dwoma państwami dała wizyta ministra spraw zagranicznych Polski Krzysztofa Skubiszewskiego w Moskwie w listopadzie 1990 roku. Podpisano wówczas polsko-rosyjską Deklarację o zasadach stosunków dwustronnych.

2 października 1992 r. - z wizytą w Polsce przebywał p.o. szefa rządu Rosji Jegor Gajdar. Podczas wizyty Gajdara podpisano m.in. umowę o rozwoju współpracy gospodarczej między obu państwami i umowę o wzajemnej ochronie inwestycji.

21-23 maja 1993 r. oficjalną wizytę w Rosji złożył prezydent Lech Wałęsa. Po rozmowach Wałęsy z prezydentem Borysem Jelcynem podpisano traktat o przyjaznej i dobrej sąsiedzkiej współpracy oraz porozumienie o wycofaniu wojsk rosyjskich z terytorium Polski, a także wspólne oświadczenie prezydentów obu państw, potępiające rządy totalitaryzmu.

7-9 lipca 1993 r. minister obrony Janusz Onyszkiewicz przedstawił podczas oficjalnej wizyty w Moskwie plany związane z wstąpieniem Polski do NATO i podpisał "Porozumienie o dwustronnej współpracy w dziedzinie wojskowej".

24-26 sierpnia 1993 r. wizytę w Polsce składał Borys Jelcyn. Wśród dokumentów, podpisanych 25 sierpnia w Warszawie, był Traktat o handlu o współpracy gospodarczej oraz Deklaracja, w której prezydenci Polski i Rosji uznali, że dążenie suwerennej Polski do wejścia w skład NATO "nie jest sprzeczne z interesami innych państw, w tym także Rosji". Jelcyn, jako pierwszy rosyjski przywódca, złożył wieniec przed Krzyżem Katyńskim na Powązkach.

14-15 marca 1994 r. - wizyta prezesa Rady Ministrów RP Waldemara Pawlaka w Moskwie

17-18 lutego 1995 r. doszła do skutku wizyta premiera Wiktora Czernomyrdina w stolicy Polski, odroczona w listopadzie 1994 r. w związku z incydentem z 23 października 1994 r. na Dworcu Wschodnim w Warszawie. (Incydent, związany z ograbieniem rosyjskich pasażerów, zażegnano po wizycie ministra spraw wewnętrznych Polski Andrzeja Milczanowskiego w Moskwie 15-19 listopada 1994 r.). Czernomyrdin i Pawlak podpisali protokół o budowie gazociągu Jamał-Europa Zachodnia przez terytorium Polski.

9-10 maja 1995 r. premier Józef Oleksy przebywa w Moskwie z okazji obchodów 50. rocznicy zwycięstwa nad faszyzmem. Spotkanie Oleksy-Czernomyrdin.

9-11 kwietnia 1996 r. - oficjalna wizyta prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego w Rosji (Katyń, Moskwa, Irkuck), rozmowy Kwaśniewskiego z Jelcynem, Czernomyrdinem i przewodniczącymi obu izb Zgromadzenia Federalnego (parlamentu Rosji).

29 czerwca 1998 r. - Kwaśniewski na Kremlu. Podczas 43-minutowej rozmowy z polskim prezydentem Borys Jelcyn sam zaproponował, że odwiedzi Warszawę. Ostatecznie do wizyty jednak nie doszło.

10 lipca 2000 r. - kolejna wizyta Kwaśniewskiego w Moskwie. Prezydent podsumował ją słowami: "lody zostały przełamane". Spotkał się z nowym rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem.

15 października 2001 r. - Kwaśniewski w Moskwie z okazji uroczystego otwarcia Dni Nauki Polskiej w Rosji. Po spotkaniu z Putinem polski prezydent ocenił, że dokonuje się przełom w relacjach między krajami. Rozmowa przywódców zamiast planowanych 50 minut trwała dwie godziny. Uzgodniono na niej m.in termin przyjazdu Putina do Warszawy.

19-20 grudnia 2001 r. - do Moskwy udał się premier Leszek Miller. Ze swoim rosyjskim odpowiednikiem Michaiłem Kasjanowem podpisał deklarację o współpracy gospodarczej, mającą stanowić polityczny impuls dla rozszerzenia kontaktów przedsiębiorców obu państw. Szef polskiego rządu spotkał się też z prezydentem Putinem, który mówił, że stosunki polsko-rosyjskie zmierzają ku lepszemu.

16-17 stycznia 2002 r. - oficjalna wizyta w Polsce prezydenta Rosji Władimira Putina. W jej trakcie nie zabrakło gestów symbolicznych: Putin niespodziewanie złożył kwiaty pod pomnikiem Polskiego Państwa Podziemnego i Żołnierzy AK. W Poznaniu również nieoczekiwanie prezydent Rosji zatrzymał się przed pomnikiem ofiar poznańskiego czerwca 1956 roku i oddał im hołd.

Prezydenci Polski i Rosji złożyli wieńce na Cmentarzu - Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich w Warszawie. Putin przekazał też Kwaśniewskiemu dokumenty dotyczące gen. Władysława Sikorskiego.

Efektem spotkań była też zapowiedź weryfikacji umów na dostarczanie rosyjskiego gazu, parafowanie umowy o transporcie lotniczym, a także uzgodnienie, że premierzy Polski i Rosji będą się cyklicznie spotykać.

28-29 września 2004 r. - prezydent Kwaśniewski w Rosji. Spotkanie z Putinem zdominowała tematyka gospodarcza. Kwaśniewski poinformował, że Rosjanie zakończyli śledztwo w sprawie zbrodni katyńskiej i umorzyli to postępowanie. Dodał, że gdy Instytut Pamięci Narodowej otrzyma nieznane stronie polskiej pozostałe tomy akt śledztwa, sprawa będzie w jego rękach.

27 stycznia 2005 r. - w uroczystych obchodach 60. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau wziął udział prezydent Rosji. Podczas godzinnej rozmowy jaka odbyła się podczas wspólnego przejazdu Putina z Kwaśniewskim z Krakowa do Oświęcimia dominowały tematy gospodarcze, dotyczące m.in. dostaw rosyjskiej ropy oraz sprawy polityczne i międzynarodowe.

8 lutego 2008 r. - do Moskwy udał się premier Donald Tusk. Spotkał się ze swoim rosyjskim odpowiednikiem Władimirem Putinem. Szef polskiego rządu podkreślił, że jego intencją jest naprawa relacji polsko-rosyjskich. Od swojego rozmówcy usłyszał zapewnienia, że stosunki z Polską "będą się rozwijać pozytywnie".

Po wizycie pozostała rozbieżność między Warszawą i Moskwą w sprawie budowy Gazociągu Północnego, któremu Polska była przeciwna. Nie doszło też do porozumienia w kwestii planów rozmieszczenia elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej na naszym terytorium.

11 września 2008 r. - wizytę w Warszawie złożył szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow. Oświadczył, że Rosja nie zmieniła stanowiska w sprawie rozmieszczenia w Europie Wschodniej elementów tarczy antyrakietowej. Polski minister SZ Radosław Sikorski zadeklarował gotowość do przedyskutowania "środków budowy zaufania" ws. tarczy.

1 września 2009 r. - na zaproszenie szefa polskiego rządu do Polski przyjechał premier Władimir Putin w związku z obchodami 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte. Delegacje rządów Polski i Rosji poruszyły tematy energetyki (w tym umowa gazowej), sprawy katyńskie, transportu oraz ruchu bezwizowego w strefie przygranicznej.

7 kwietnia 2010 r. - z udziałem premierów Polski i Rosji odbyły się uroczyste obchody 70. rocznicy mordu w Katyniu. Wspólne doświadczenia powinny nas zbliżać - mówił Putin. Tusk wskazywał, że na drodze do pojednania polsko-rosyjskiego są drogowskazy pamięci i prawdy. Słowo przepraszam nie padło.

Szefowie rządów oddali hołd polskim oficerom zamordowanym przez NKWD w Katyniu oraz Rosjanom, którzy padli ofiarą zbrodni stalinowskich w ramach tzw. Wielkiej Czystki w latach 30.

10 kwietnia 2010 r. - premierzy Polski i Rosji spotkali się w Smoleńsku - na miejscu katastrofy, w której zginął m.in. prezydent Lech Kaczyński z małżonką i 94 inne osoby.

18 kwietnia 2010 r. - w uroczystościach pogrzebowych Lecha Kaczyńskiego w Krakowie wziął udział prezydent Dmitrij Miedwiediew. Zapewnił, że strona rosyjska nadal będzie maksymalnie otwarta na współpracę z władzami Polski przy wyjaśnianiu przyczyn katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem.

Gospodarz Kremla złożył taką deklarację podczas spotkania z pełniącym obowiązki prezydenta Polski, marszałkiem Sejmu Bronisławem Komorowskim. W spotkaniu uczestniczył także premier Tusk.

8-9 maja 2010 - Komorowski wziął udział w Moskwie w obchodach 65. rocznicy zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami. Spotkał się przy tej okazji z Miedwiediewem. Rosyjski prezydent przekazał mu 67 tomów akt śledztwa, które w latach 1990-2004 w sprawie zbrodni katyńskiej prowadziła Główna Prokuratura Wojskowa Federacji Rosyjskiej. Miedwiediew oświadczył, że na jego polecenie kontynuowane będą czynności, mające na celu odtajnienie akt tego śledztwa.

2 września 2010 r. - szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow na zaproszenie ministra Radosława Sikorskiego wziął udział w naradzie polskich ambasadorów w Warszawie.

28 października 2010 r. - Ławrow ponownie w Warszawie. Podczas jego wizyty doszło do spotkania Komitetu Strategii Współpracy Polsko-Rosyjskiej. Wizyta była jednak głównie przygotowaniem do grudniowego spotkania Komorowski-Miedwiediew.

źródło informacji: INTERIA.PL/PAP

Relacje polsko-rosyjskie w ostatnich 20 latach

Przystąpienie Polski do NATO, historia, plany rozmieszczenia elementów tarczy antyrakietowej, embargo na polską żywność importowaną do Rosji - to tylko niektóre ze spraw, jakie ciążyły lub wciąż ciążą na stosunkach polsko-rosyjskich.

Wizyta Dmitrija Miedwiediewa w Warszawie będzie trzecią oficjalną wizytą rosyjskiego prezydenta w naszym kraju w historii stosunków między Rzeczpospolitą Polską a Federacją Rosyjską.

Polska oficjalnie uznała Rosję 27 grudnia 1991 roku, jednak początek oficjalnym kontaktom między dwoma państwami dała wizyta ministra spraw zagranicznych Krzysztofa Skubiszewskiego w Moskwie w listopadzie 1990 roku. Podpisano wówczas polsko-rosyjską Deklarację o zasadach stosunków dwustronnych.

Początek lat 90. w relacjach dwustronnych upłynął pod znakiem problemów związanych wycofywaniem wojsk rosyjskich z naszego terytorium. Warszawa zmusiła Kreml do poważnych rozmów, grożąc zablokowaniem tranzytu wojsk sowieckich wycofywanych z Niemiec. Sprawę udało się ostatecznie załatwić pomyślnie dzięki czemu ostatnie oddziały opuściły Polskę w 1993 roku.

Kolejnym problemem, z którym musieli się zmierzyć dyplomaci obu krajów, była kwestia ewentualnego przystąpienia Polski do NATO. Rozważania na temat rozszerzenia Sojuszu o państwa Europy Środkowo-Wschodniej wzbudzały zdecydowany sprzeciw Moskwy.

Światełko w tunelu pojawiło się w sierpniu 1993 r., kiedy przebywający z wizytą w Polsce prezydent Borys Jelcyn na spotkaniu z Lechem Wałęsą zadeklarował, że Rosja nie sprzeciwia się wstąpieniu Polski do NATO.

Jednak już kilka tygodni później wycofał się z tej deklaracji, w liście do przywódców zachodnich państw, przestrzegając przed przyjęciem do NATO państw Europy Środkowo-Wschodniej. Po tym wydarzeniu stosunki polsko-rosyjskie uległy ochłodzeniu.

Z euroatlantyckich ambicji nie rezygnował prezydent Aleksander Kwaśniewski. Starając się poprawić klimat na linii Warszawa-Moskwa, odwiedził Rosję wiosną 1996 roku, przed wyborami prezydenckimi w tym kraju. Wizyta przerodziła się w serię dyplomatycznych nieporozumień.

Według zdymisjonowanego wcześniej rosyjskiego ministra spraw zagranicznych Andrieja Kozyriewa, Borys Jelcyn oczekiwał, że w Moskwie Kwaśniewski oficjalnie oświadczy, że Polska nie zamierza wstępować do NATO. W takim przekonaniu miał utrzymywać Jelcyna ówczesny minister spraw zagranicznych i wieloletni szef rosyjskiego wywiadu Jewgienij Primakow.

Ponieważ nic takiego nie nastąpiło, Jelcyn publicznie zaczął okazywać niechęć wobec polskiego gościa. W ciągu następnych dwóch lat stosunki rosyjsko-polskie znacznie się pogorszyły: Rosja prowadziła na Zachodzie kampanię propagandową przeciw przyjęciu Polski, Węgier i Czech do NATO. W szczególnie złej sytuacji znalazła się Polska - warunkiem przyjęcia do Sojuszu były dobre stosunki z sąsiadami, a nasz kraj był głównym obiektem rosyjskiego ataku propagandowego.

Kwaśniewski próbował przełamać impas i nie czekając na oficjalne zaproszenie Jelcyna prywatnie przyjechał do Moskwy w czerwcu 1998 roku - formalnie na koncert w Teatrze Bolszoj. Do ostatniej chwili polska delegacja nie wiedziała nawet, czy dojdzie do spotkania prezydentów.

Spotkanie zakończyło się sukcesem. Rosyjscy gospodarze - przewidując już krach swego rynku finansowego (rzeczywiście nastąpił w sierpniu-wrześniu 1998 roku) - prosili nawet polską delegację o wstawiennictwo w międzynarodowych organizacjach finansowych.

Mimo sprzeciwu Rosji Polska wraz z Czechami i Węgrami przystąpiła do NATO w marcu 1999 roku.

W 2000 r. doszło do kolejnej wizyty Kwaśniewskiego w Moskwie, podczas której spotkał się z nowym rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem. Prezydent podsumował wizytę słowami: "lody zostały przełamane". Po kolejnej rozmowie obu prezydentów pod koniec 2001 r. Kwaśniewski ocenił, że dokonuje się przełom w relacjach między krajami.

Dalsza poprawa stosunków miała być też priorytetem nowego rządu, którym kierował Leszek Miller. Na początku 2002 r. Putin przyjechał z pierwszą wizytą do Polski. W jej trakcie nie zabrakło gestów symbolicznych: rosyjski prezydent niespodziewanie złożył kwiaty pod pomnikiem Polskiego Państwa Podziemnego i Żołnierzy AK. W Poznaniu, również nieoczekiwanie, zatrzymał się przed pomnikiem ofiar poznańskiego czerwca 1956 roku i oddał im hołd.

Pod koniec 2003 r. stosunki znowu zaczęły się pogarszać. Moskwie nie podobało się to, że Polska stanęła po stronie prozachodniego reformatora Michaiła Saakaszwilego w czasie gruzińskiej "rewolucji róż". Również w czasie ukraińskiej "Pomarańczowej Rewolucji" w 2004 r. Warszawa i Moskwa znajdowały się po dwóch stronach barykady.

W 2005 r., na krótko przed obchodami 60. rocznicy zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami, podano do wiadomości, że śledztwo katyńskie zostaje po raz drugi umorzone. Informację o umorzeniu dochodzenia strona rosyjska trzymała w tajemnicy przez niemal pół roku. Przekazano wówczas również, że podjęto decyzję o utajnieniu większości akt śledztwa, jak również samego postanowienia o jego umorzeniu. Tym samym utajniono też listę osób uznanych za winnych. 24 maja 2005 r. Główna Prokuratura Wojskowa Rosji podtrzymała opinię, że zbrodnia katyńska nie była ludobójstwem.

W tym czasie w Polsce trwała dyskusja, czy Aleksander Kwaśniewski powinien pojechać do Moskwy na obchody 60 rocznicy zakończenia II Wojny Światowej. Cześć polityków przekonywała, że nie powinien tego robić, jednak ostatecznie prezydent pojechał.

Krótko po tym doszło do incydentu pobicia dzieci rosyjskich dyplomatów w Warszawie. Sprawa została nagłośniona przez rosyjskie media; kilka dni później w Moskwie pobity został polski dziennikarz.

W listopadzie 2005 r. Rosja wprowadziła zakaz importu mięsa i niektórych wyrobów mięsnych z Polski, a także produktów pochodzenia roślinnego. Okres rządów PiS i prezydentury Lecha Kaczyńskiego to dalszy ciąg złych relacji między Warszawą, a Moskwą. Na dwustronnych stosunkach ciążyła też kwestia Gazociągu Północnego, którego Polska była zdecydowanym przeciwnikiem.

Kolejną sprawą, która spowodowała wzrost napięcia między krajami był projekt instalacji na terytorium Polski elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej. Mimo zapewnień, że nie stanowi to zagrożenia dla Rosji Moskwa była zdecydowanie temu przeciwna. Politycy rosyjscy grozili Polsce podjęciem "adekwatnych kroków" w razie realizacji tej koncepcji.

Krótko po przejęciu władzy przez PO w 2007 r. doszło do wzajemnych, pozytywnych gestów. Po ponad dwóch latach zniesione zostało embargo na import do Rosji polskiej żywności. Warszawa zapowiedziała za to rezygnację z blokowania negocjacji o nowym porozumieniu UE-Rosja.

Załamaniem ocieplenia w okresie rządów Donalda Tuska było parafowanie w Warszawie umowy między Polską a USA dotyczącej tarczy antyrakietowej, w lecie 2008 r. "Rosja będzie musiała reagować nie tylko drogą protestów dyplomatycznych" - napisało w odpowiedzi na ten fakt na swej stronie internetowej ministerstwo kierowane przez Siergieja Ławrowa.

Ostatecznie nowy prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama ogłosił "reset" w stosunkach z Rosją i zrezygnował z rozmieszczenia w Polsce i Czechach elementów tarczy.

Ochłodzenie stosunków w połowie 2008 r. wiązało się też z wybuchem wojny rosyjsko-gruzińskiej, w czasie której Polska wyraźnie opowiedziała się po stronie Tbilisi. Prezydent Lech Kaczyński wraz z szefami państw Bałtyckich wystąpił nawet na wiecu poparcia dla głowy gruzińskiego państwa Micheila Saakaszwiliego i w ostrych słowach skrytykował działania Moskwy.

Rok 2009 przyniósł poprawę w relacjach Warszawa-Kreml. Sukcesem Polski było zorganizowanie obchodów 70 rocznicy wybuchy II Wojny Światowej w Gdańsku z udziałem Putina.

Kilka dni przed jego wizytą telewizja rosyjska wyemitowała film dokumentalny, w którym zarzucono Polsce sprzymierzenie się z Adolfem Hitlerem przeciwko ZSRR poprzez podpisanie w 1934 r. polsko-niemieckiej deklaracji o niestosowaniu przemocy. Właśnie to - zdaniem autora filmu - było jedną z przyczyn zawarcia w 1939 r. paktu Ribbentrop-Mołotow.

Z kolei Służba Wywiadu Zagranicznego (SWR) Rosji zarzuciła Polsce, że jej przedwojenne władze "aktywnie współpracowały z hitlerowskimi Niemcami". Sam Putin w tekście opublikowanym w przeddzień swojego przyjazdu do Polski w "Gazecie Wyborczej" potępił pakt Ribbentrop-Mołotow oraz zaapelował o "wyzwolenie się od nieufności i uprzedzeń".

Efektem spotkania obu premierów w cztery oczy w Sopocie, do jakiego doszło przy okazji obchodów 70 rocznicy wybuchu II wojny światowej, była deklaracja gotowości udostępnienia historykom - na zasadzie wzajemności - polskich i rosyjskich archiwów. Padła również zapowiedź, że wczesną jesienią dojdzie do podpisania umowy gazowej z Rosją, co ostatecznie stało się rok później.

Ważnym krokiem na drodze poprawy polsko-rosyjskich stosunków było zaproszenie jakie rosyjski premier wystosował do szefa polskiego rządu na wspólne obchody zbrodni katyńskiej. Obaj przywódcy 7 kwietnia 2010 r. oddali hołd polskim oficerom zamordowanym przez NKWD w Katyniu; upamiętnili też rosyjskie ofiary stalinizmu. Mówili o potrzebie zachowania pamięci o zbrodni i jej ofiarach.

Obserwatorzy byli podzieleni w ocenie tych wydarzeń. Część wskazywała, że pozytywem była już sama obecność Putina na uroczystościach, inni zwracali uwagę, że z ust rosyjskiego premiera nie padło słowo przepraszam.

W Polsce kontrowersje wywoływał fakt, że oddzielne obchody katyńskie organizowane są z udziałem premiera, a oddzielne z udziałem prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Padały nawet oskarżenia o to, że Rosja próbuje w ten sposób rozgrywać władze naszego kraju, dzieląc je na te, które im odpowiadają i te, z którymi nie chce prowadzić dialogu.

Wszelkie dyskusje zostały przyćmione przez katastrofę samolotu TU-154M z prezydentem Lechem Kaczyńskim i ważnymi osobistościami polskiego życia publicznego. Na miejsce tragedii pod Smoleńsk przybyli Tusk i Putin. W pogrzebie pierwszej pary uczestniczył prezydent Dmitrij Miedwiediew. 12 kwietnia został ogłoszony w Rosji dniem żałoby narodowej - pierwszy raz w historii tego kraju z powodu śmierci zagranicznego przywódcy.

W okresie po katastrofie nie brakowało innych gestów ze strony rosyjskiej. Pod koniec kwietnia Miedwiediew poinformował, że istnieją dokumenty dotyczące Katynia, które jeszcze nie zostały przekazane Polsce.

W wywiadzie dla dziennika "Izwiestija", poświęconym obchodzonej 8-9 maja 65. rocznicy zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami, Miedwiediew powiedział, że Katyń to przykład fałszowania historii i należy w końcu przedstawić prawdę o tej zbrodni Rosjanom i zagranicznym obywatelom, którzy są tym zainteresowani.

P.o. prezydent Bronisław Komorowski przywiózł po spotkaniu z rosyjskim przywódcą (przy okazji obchodów zakończenia wojny w Moskwie) 67 tomów akt śledztwa rosyjskiej prokuratury wojskowej ws. zbrodni katyńskiej.

Na początku września szef MSZ Rosji na zaproszenie ministra Sikorskiego wziął udział w naradzie polskich ambasadorów w Warszawie. Krótko po tym pod koniec października ponownie przyjechał do Polski, głównie by przygotować grudniowe spotkanie Komorowski-Miedwiediew.

Jako gest ku pojednaniu odebrana została też w Warszawie przyjęta 26 listopada uchwała rosyjskiej Dumy Państwowej ws. Katynia. Mord na polskich oficerach wiosną 1940 roku uznano w niej za zbrodnię reżimu stalinowskiego.

Jednocześnie władze Rosji skierowały w połowie października do Trybunału w Strasburgu (rozpatruje on skargę rodzin katyńskich) pismo, w którym napisały, że nie mają obowiązku wyjaśniać losu zamordowanych przez NKWD w 1940 r. polskich oficerów, zaginionych - jak to określono - w wyniku "wydarzeń katyńskich". Pod pismem podpisał się wiceminister sprawiedliwości Georgij Matiuszkin.

źródło informacji: INTERIA.PL/PAP

Komorowski: Posucha w relacjach z Rosją dobiegła końca


Niedobra posucha w relacjach polsko-rosyjskich dobiegła końca - ocenił prezydent Bronisław Komorowski po spotkaniu z prezydentem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem składającym oficjalną wizytę w Warszawie.

Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew oraz prezydent Polski Bronisław Komorowski, fot. Jacek Turczyk
Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew oraz prezydent Polski Bronisław Komorowski, fot. Jacek Turczyk /PAP

Więcej na ten temat

Komorowski na wspólnej konferencji prasowej dziękował swojemu gościowi za realizację ustaleń, co do których umówili się w kwietniu w czasie pogrzebu prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

- Chciałem publicznie podziękować za wykonanie naszych ustaleń, przez co rozumiem ważną bardzo deklarację, uchwałę Dumy rosyjskiej w sprawie Katynia - mówił Komorowski.

- Rozpoczynamy nie tylko rozdział w relacjach polsko-rosyjskich, ale dobry rozdział w relacjach polsko-rosyjskich w tej księdze, którą piszemy od tysiąca lat we wzajemnych relacjach - powiedział polski prezydent.

Komorowski ocenił, że będzie to długa droga, ale "będziemy nią szli coraz szybciej i coraz jaśniej, z lepiej precyzowanymi celami". Według niego ogromna część tych celów będzie definiowana wspólnie.

Wspólny patronat nad upamiętnieniem miejsca katastrofy

Prezydent Bronisław Komorowski powiedział, że wraz z prezydentem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem obejmą wspólnym patronatem upamiętnienie miejsca katastrofy smoleńskiej; ma to pogłębić relacje między naszymi krajami po kwietniowej katastrofie.

Komorowski zaznaczył, że objęciem patronatem upamiętnienia lotniska smoleńskiego "ma kontynuować i pogłębiać te szczególne relacje, które zawiązały się w okresie tak dramatycznego, traumatycznego przeżycia jak katastrofa smoleńska".

Komorowski dodał, że w jakiejś mierze ten patronat został przygotowany dzięki pierwszym damom - Polski i Rosji - które wspólnie uczestniczyły w czasie pielgrzymki części rodzin ofiar smoleńskich.

Komorowski: Polska i Rosja będą budować normalne stosunki

Prezydent Bronisław Komorowski jest przekonany, iż Polska i Rosja wspólnie będą budować normalne stosunki dwustronne. Wyraził również przekonanie, że oba kraje potrafią "przejść ponad dramatem trudnej historii do lepszego rozdziału związanego z przyszłością polsko-rosyjskich relacji".

Komorowski powiedział po spotkaniu z rosyjskim prezydentem Dmitrijem Miedwiediewem, że Polska liczy na zrozumienie ze strony rosyjskiej potrzeby pełnego ujawnienia dokumentacji dotyczącej zbrodni katyńskiej.

Nawiązał także do kwestii europejskich i euroatlantyckich. Prezydent podkreślił, że Polska jako kraj członkowski NATO i Unii Europejskiej, chce też "mieć jak najlepsze relacje wzajemne z Rosją".

- Chcemy również wpływać w ten sposób na ogólny kierunek polityki UE i NATO w stosunkach z naszymi ważnymi sąsiadami na Wschodzie - zaznaczył.

Miedwiediew: Rozmowy przebiegały w atmosferze zaufania

Dzisiejsze rozmowy polsko-rosyjskie odbywały się w atmosferze zaufania - powiedział prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew na konferencji prasowej w Warszawie. Wyraził nadzieję, że to początek "pełnowymiarowych" stosunków między Polską a Rosją.

Miedwiediew podziękował Komorowskiemu za gościnne przyjęcie, przypomniał też, że ich pierwszy kontakt przypadł na czas "trudny dla Polski" (tuż po katastrofie smoleńskiej).

- Dzisiaj odbyły się pełnowymiarowe rosyjsko-polskie rozmowy w wąskim i szerokim gronie. Te rozmowy odbyły się w bardzo zaufanej atmosferze. Zaufanie, które powstaje pomiędzy dwoma prezydentami (...) jest nieodłączną częścią rozwoju pełnowymiarowych stosunków między dwoma narodami - oświadczył Miedwiediew.

Wyraził nadzieję, że to "dopiero początek pełnowymiarowych, wzajemnie korzystnych stosunków między naszymi krajami".

- Opowiadamy się za pragmatyczną współpracą we wszystkich sferach - oświadczył prezydent Rosji.

Miedwiediew: Współpraca ws. Katynia będzie kontynuowana

Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew zapowiedział, że Rosja będzie kontynuować współpracę z Polską w sprawie Katynia. - Myślę, że będzie sprzyjało zamknięciu najbardziej skomplikowanych spraw w naszych stosunkach - ocenił Miedwiediew.

Jak podkreślił Miedwiediew na wspólnej z prezydentem Bronisławem Komorowskim konferencji prasowej, Rosja w sprawie "tragedii katyńskiej" podjęła w ostatnim czasie "szereg bezprecedensowych kroków, łącznie z "przekazaniem odpowiednich materiałów archiwalnych sprawy katyńskiej". Przypomniał też rezolucję, którą 26 listopada przyjęła rosyjska Duma.

- Taka linia będzie kontynuowana, wybraliśmy ją absolutnie świadomie. Dokonałem swojego wyboru i my z tej drogi nie zejdziemy. Powinniśmy znać prawdę - ona jest potrzebna - i Polakom, i nie w mniejszym stopniu obywatelom naszego kraju, Rosjanom, ponieważ nasza historia jest związana wydarzeniami tragicznymi, przez które cierpieli ludzie, olbrzymia liczba ludzi - mówił Miedwiediew.

Zwrócił uwagę, że podczas represji (stalinowskich) zginęła też olbrzymia liczba obywateli rosyjskich.

- Będziemy kontynuowali naszą współpracę w tej sprawie. Myślę, że w rezultacie końcowym to będzie sprzyjało zamknięciu najbardziej skomplikowanych spraw w naszych stosunkach - zaznaczył rosyjski prezydent.


Jak dodał, te "komplikacje" nie dotyczą tylko tematu Katynia, ale również wcześniejszego okresu. - Mam na myśli wojnę domową w naszym kraju, gdy dziesiątki tysięcy czerwonoarmistów, którzy znaleźli się w Polsce, zniknęli albo zginęli i w tych sprawach też trzeba prowadzić dialog - podkreślił Miedwiediew.

Miedwiediew: Wizyta nada nową dynamikę wzajemnym stosunkom

Prezydent Rosji powiedział po spotkaniu z prezydentem Bronisławem Komorowskim, że jest pewien, iż jego wizyta w Polsce nada stosunkom między naszymi krajami nową dynamikę.

- Jestem pewien, że ta wizyta, długo oczekiwana wizyta, nada naszym stosunkom nową dynamikę - powiedział rosyjski przywódca. Dodał, że większa część Polaków oczekuje po tej wizycie polepszenia stosunków między obydwoma krajami. - Nie mamy prawa oszukać ich zaufania - dodał.

Poinformował, że podczas rozmowy z polskim prezydentem rozpatrywano także kwestię bezpieczeństwa europejskiego. - Rosja leży na terenie Europy. Chociaż nie należymy ani do Unii Europejskiej, ani do NATO, tym niemniej budujemy pełnowymiarowe stosunki z obiema organizacjami - podkreślił Miedwiediew.

Jak zaznaczył, Rosja ma nadzieję, że "bardziej aktywne zaangażowanie do tego dialogu polskich kolegów" będzie sprzyjało rozwiązywaniu spraw i pytań, które powstają pomiędzy Rosją a NATO oraz Rosją a UE.

Miedwiediew o wyjaśnianiu katastrofy smoleńskiej

Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew oświadczył, że nie dopuszcza takiej możliwości, by w sprawie katastrofy smoleńskiej śledczy polscy i rosyjscy doszli do różnych ustaleń.

Miedwiediew pytany był podczas konferencji prasowej o ocenę śledztwa ws. katastrofy smoleńskiej i o to czy dopuszcza możliwość, że polscy i rosyjscy śledczy dojdą do różnych ustaleń.

- Nie dopuszczam takiej możliwości. Odpowiedzialni politycy, przywódcy struktur śledczych powinni wyjść z obiektywnych danych. We wszelkich sprawach karnych należy przeprowadzić pełne śledztwo w oparciu o drobiazgową analizę dostępnych faktów. Tak sprawy mają się i w Polsce, i w Rosji - podkreślił Miedwiediew.

- Musimy zrobić wszystko, żeby ustalenia śledztwa były w pełni znane i dostępne dla wszystkich zainteresowanych stron. (...) Wydaje się, że nie ma tu ograniczeń czasowych. Nie chodzi o to, żeby przyspieszać śledczych, chodzi o to, żeby w najpełniejszy sposób przeprowadzili wszystkie czynności śledcze, procedury. Tylko wtedy będziemy mogli mówić o obiektywności - powiedział prezydent Rosji.

Miedwiediew był też pytany o to kiedy wrak samolotu Tu-154M i czarne skrzynki mogą wrócić do Polski.

- Jeśli chodzi o przedmioty i inne elementy materiału dowodowego, powinny zostać podjęte decyzje ze strony organów śledczych - powiedział Miedwiediew.

Mówił też o "informacjach znajdujących się na czarnych skrzynkach". - Wszystkie te informacje już dawno zostały przekazane stronie polskiej. Mam nadzieję, że tutaj nie powinno być żadnych problemów - zaznaczył.

Katastrofę smoleńską nazwał "tragiczną kartą" zarówno dla narodu polskiego, jak i rosyjskiego.

Miedwiediew: Rosyjskie firmy zainteresowane kupnem Lotosu

Prezydent Rosji powiedział, że z tego co wie rosyjskie spółki energetyczne są zainteresowane prywatyzacją Lotosu. - Jesteśmy zainteresowani tym, żeby rosyjskie spółki inwestowały w Polsce - dodał.

Podczas konferencji prasowej po spotkaniu z prezydentem Bronisławem Komorowskim Miedwiediew powiedział, że rozmawiał z nim o tym, że szczególną uwagę należy poświęcić średniemu i małemu biznesowi, który jest bardzo ważny dla gospodarki i Polski, i Rosji. - Największe spółki nie rozwiną gospodarki całego kraju - ani Rosji, ani Polski - podkreślił.

Miedwiediew nie wykluczył wejścia rosyjskich spółek na polską giełdę. - To dodatkowe możliwości ich dokapitalizowania. Są notowane na giełdach w innych krajach - mówił prezydent Rosji.

Jak dodał, z polskimi biznesmenami poznał się o wiele wcześniej niż z politykami. - Kiedy w latach 90. byłem adwokatem i kiedy nasze państwa zaczęły współpracę, polscy biznesmeni przyjeżdżali do Sankt Petersburga. Niektóre plany były zrealizowane, niektóre upadły - powiedział Miedwiediew.

Komorowski: Polska życzliwie patrzy na perspektywę wejścia Rosji do WTO

Polska życzliwie patrzy na perspektywę wejścia Rosji do Światowej Organizacji Handlu (WTO) - oświadczył prezydent Bronisław Komorowski po spotkaniu z prezydentem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem składającym oficjalną wizytę w Warszawie.

Rosja jest ostatnim państwem o znacznym potencjale gospodarczym, które nie jest jeszcze członkiem WTO. Mozolne rokowania o przyłączeniu się do globalnego systemu handlowego Moskwa podjęła jeszcze w 1993 roku, ale zostały one zawieszone z inicjatywy Stanów Zjednoczonych w następstwie rosyjskiej akcji zbrojnej przeciwko Gruzji w 2008 roku. Negocjacje wznowiono w ostatnich miesiącach w atmosferze ogólnej poprawy stosunków amerykańsko-rosyjskich za prezydentury Baracka Obamy.

- Polska jest zainteresowana, aby współpraca gospodarcza była oparta o zasady, które się sprawdzają, także w Polsce, o zasady wolnego rynku i gwarantowania pełnego bezpieczeństwa przedsiębiorstw. Stąd Polska życzliwie patrzy na perspektywę wejścia Rosji do WTO, bo to przecież oznacza poszerzenie obszaru obowiązywania tych samych zasad (...) o obszar rosyjski - powiedział na wspólnej konferencji prasowej z gospodarzem Kremla Komorowski.

Jak ocenił, może to sprzyjać ożywieniu współpracy gospodarczej pomiędzy Polską a Rosją.

Komorowski: Ważne bezpieczeństwo krajów NATO, ale i Rosji

Prezydent Bronisław Komorowski ocenił, że NATO musi podjąć decyzje, które służą przede wszystkim bezpieczeństwu krajów członkowskich, ale trzeba też szukać odpowiedzi na zagrożenia mogące dotyczyć innych krajów, w tym Rosji.

Podczas wspólnej konferencji z prezydentem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem, Komorowski odniósł się do pomysłu utworzenia w Europie tzw. sektorowej tarczy antyrakietowej.

Koncepcję taką Miedwiediew przedstawił pod koniec listopada podczas posiedzenia Rady NATO-Rosja w Lizbonie. Jak podano, w inicjatywie tej chodzi o zintegrowanie systemów obrony przeciwrakietowej różnych państw w jednolity schemat, obejmujący wymianę informacji o startach rakiet z terytorium krajów trzecich i wypracowywanie wspólnych zasad przeciwdziałania atakom rakietowym.

- Szukamy rozwiązania, które pozwoliłoby wspólnie skutecznie zwalczać ewentualne zagrożenia, jeśli chodzi nie tylko o przestrzeń NATO, ale też przestrzeń rosyjską - powiedział Komorowski. Jak dodał, "należy realizować taką formę współpracy w tym obszarze, która jest realnie możliwa".

Polski prezydent ocenił, że obecnie jest realnie możliwa "budowa systemów ze sobą współdziałających - systemu natowskiego i systemu rosyjskiego". - Nikt nie jest w stanie przewidzieć jak szybki będzie postęp w relacjach NATO-Rosja, być może dzisiejsze stanowisko okaże się możliwe do zmodyfikowania w przyszłości. Trwa dyskusja - powiedział Komorowski.

Miedwiediew: Jesteśmy zainteresowani prywatyzacją polskich firm energetycznych

Dmitrij Miedwiediew powiedział, że rosyjskie przedsiębiorstwa są zainteresowane prywatyzacją obiektów energetycznych w Polsce, ale do tego musi być wzajemne zaufanie. - Tylko wtedy współpraca będzie możliwa - dodał.

Prezydent Bronisław Komorowski podkreślił natomiast, że kwestie gospodarcze, w tym także te związane z systemami przesyłowymi energii, powinny być podporządkowane przede wszystkim regułom biznesu, a nie regułom politycznym.

- Jestem przekonany, że także w ramach zbliżenia UE - Rosja taki punkt widzenia będzie przybierał na znaczeniu w relacjach ogólnoeuropejskich - powiedział polski prezydent.

Według Komorowskiego jest parę projektów, które mogą być przedmiotem zainteresowania nie tylko biznesu polskiego, ale także życzliwości ze strony państwa polskiego.

- Jednak muszą one być najpierw dobre od strony biznesu, a dopiero potem podlegać ocenie, czy to jest zgodne z intencjami UE jako całości. Wydaje mi się, że znajdziemy tutaj wspólny obszar zainteresowania i wspólny obszar działania, który by pozwolił obu stronom na przedsięwzięciach tego typu zarabiać - dodał.

źródło informacji: INTERIA.PL/PAP


Miedwiediew odznaczył Wajdę Orderem Przyjaźni

Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew uhonorował Andrzeja Wajdę Orderem Przyjaźni Federacji Rosyjskiej. Uroczystość odznaczenia odbyła się w Warszawie, podczas 5. Polsko-Rosyjskiego Forum Dialogu Obywatelskiego w Pałacu na Wodzie w Łazienkach.

Andrzej Wajda i Dmitrij Miedwiediew/fot. L. Szymański
Andrzej Wajda i Dmitrij Miedwiediew/fot. L. Szymański /PAP

Dmitrij Miedwiediew podkreślił ogromny wkład polskiego reżysera w rozwój światowej kinematografii. Jak powiedział, w Rosji twórczość Wajdy "jest bardzo ceniona i lubiana".

Więcej na ten temat

- Jestem przekonany, że twórczość ta, która w znaczącym stopniu wyrosła z wydarzeń II wojny światowej, dalej będzie stymulowała najlepsze umysły w naszych krajach do tego, by nasze kraje i nasze społeczeństwa żyły ze sobą w zgodzie i przyjaźniły się (...) i żebyśmy mogli znajdować w sobie siły do dialogu otwartego i przyjaznego - nie zamykając oczu na naszą przeszłość, ale będąc otwartymi na przyszłość - mówił rosyjski prezydent.

W uzasadnieniu odznaczenia dla Wajdy napisano, że został on uhonorowany za wielki wkład w rozwój rosyjsko-polskich stosunków w sferze kultury. Sam reżyser uznał jednak, że prezydent Rosji nagrodził go przede wszystkim za zrealizowanie filmu o Katyniu.

Podczas ceremonii w Pałacu na Wodzie Wajda wyraził przekonanie, że przyznanie mu rosyjskiego Orderu Przyjaźni nie jest tylko gestem polityka, ale także zapowiedzią wyjaśnienia do końca zbrodni katyńskiej oraz oddania należnej czci ofiarom zbrodni.

- Przyjmując z rąk pana prezydenta Order Przyjaźni Federacji Rosyjskiej, chcę wyrazić głęboką wdzięczność. (...) Wierzę, że pana decyzja wyjaśnienia do końca zbrodni katyńskiej wyraża uczucia i poglądy ludzi dzisiejszej Rosji. Jest pan pierwszym prezydentem Rosji, który podjął decyzję o odtajnieniu wszystkich dokumentów katyńskich i oddaniu należnej czci ofiarom tej zbrodni - powiedział Wajda, zwracając się do Miedwiediewa.

Reżyser podkreślił z zadowoleniem, że emisja filmu "Katyń" w Rosji skierowana była do szerokiej publiczności, że bardzo wielu widzów w tym kraju mogło obejrzeć "Katyń" dzięki dwóm kwietniowym pokazom zorganizowanym przez telewizję Rossija.

- Wcześniej było to dane tylko niewielkim grupom widzów - zaznaczył reżyser.

Wspominał zeszłoroczny pokaz "Katynia" w Domu Literatury w Moskwie. - Po zakończeniu filmu młoda kobieta zwróciła się do sali z wezwaniem, by widzowie, powstając, minutą ciszy uczcili pamięć zamordowanych polskich oficerów - opowiadał Wajda. - Ten poruszający gest dał mi nadzieję, że nie jest to głos jedyny i odosobniony w dzisiejszej Rosji - podkreślił.

- Widzę w tym wyróżnieniu, jakim jest Order Przyjaźni, który dziś odebrałem z rąk pana prezydenta, potwierdzenie gestu tej młodej kobiety, obywatelki współczesnej Rosji. Gest, który wskazuje nam drogę pojednania ponad naszą trudną i często tragiczną przeszłością - podsumował reżyser "Katynia".

źródło informacji: INTERIA.PL/PAP

sobota, 4 grudnia 2010

Miedwiediew o katastrofie: Nie mogłem uwierzyć


Od początku było jasno powiedziane, że wszystkie materiały - dotyczące katastrofy smoleńskiej - zostaną przekazane Polakom; gdybyśmy czegoś nie przekazali, na dziesięciolecia stałoby się to powodem napięć w naszych stosunkach - powiedział w wywiadzie dla "Wprost" prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew.

Dmitrij Miedwiediew
Dmitrij Miedwiediew /AFP

W wywiadzie przeprowadzonym przez Tomasza Lisa, który ukaże się w najnowszym wydaniu "Wprost", Miedwiediew wspominał, że 10 kwietnia - w dniu katastrofy pod Smoleńskiem - zadzwonił do ówczesnego marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego i powiedział mu nie tylko, że Rosjanie cierpią razem z Polakami "z powodu tego, co się stało", ale też, że dołożą "wszelkich starań, by przeprowadzić rzetelne śledztwo".

"Wnioski Międzynarodowego Komitetu Lotniczego już są. Absolutnie uważam, że powinny być w pełni udostępnione wszystkim zainteresowanym. Nagrania rozmów załogi z ziemią, z wieżą kontrolną, decyzje, które były podejmowane, czynniki, które wpłynęły na podjęcie decyzji. Od początku było jasno powiedziane, że wszystkie materiały zostaną przekazane Polakom" - powiedział prezydent Rosji.

"Współpraca poprawiła nasze stosunki"

Po pierwsze - podkreślił - "dlatego, że Polacy stracili swojego prezydenta i część swojej elity, a to jest wręcz tragedią narodową". "Po drugie, trzeba mieć świadomość, że gdybyśmy czegoś nie przekazali, to na dziesięciolecia stałoby się to powodem napięć w naszych stosunkach. Dlatego - jeszcze raz powtarzam - uważam, że zrobiliśmy wszystko, co potrzeba" - powiedział Miedwiediew.

Rosyjski prezydent podkreślił w wywiadzie, że ma swoje stanowisko w sprawie polsko-rosyjskiej współpracy po katastrofie smoleńskiej.

"Uważam, że współpraca ta w sposób istotny poprawiła nasze stosunki. Owszem, to się stało w efekcie bolesnego, tragicznego zdarzenia. Niemniej współpraca ta pozwoliła zademonstrować dobre intencje strony rosyjskiej" - powiedział prezydent Rosji.

Podkreślił, że pomyślał iż "powinniśmy maksymalnie otworzyć się na wyjaśnianie przyczyn katastrofy, aby nie budziło to wątpliwości tych, którzy stracili swoich bliskich". "Ale także tych, którzy, powiedzmy to - nie bardzo sympatyzują z Rosją, aby to było jasne i zrozumiałe dla każdego Polaka" - mówił rosyjski prezydent.

Dlatego - ocenił - "ta współpraca jest rzeczywiście bardzo głęboka, współpraca między strukturami rządowymi, między prokuraturami, między naszymi służbami lotniczymi, współpraca w ramach działalności Międzynarodowego Komitetu Lotniczego".

"Nie mogłem uwierzyć"

Wspominając dzień katastrofy pod Smoleńskiem - w której zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński - Miedwiediew powiedział, że nie mógł uwierzyć, że "coś takiego w ogóle jest możliwe".

"Najpierw pomyślałem, że to musi być jakaś pomyłka. Ale potem docierały do mnie kolejne oficjalne komunikaty i wtedy - ponieważ nie było już żadnych wątpliwości - zrozumiałem, że to jest straszna katastrofa, ogromna tragedia. Jako prezydent i jako zwykły rosyjski obywatel, jako człowiek po prostu, odczuwałem przede wszystkim ból z powodu śmierci tak dużej liczby ludzi" - wspomniał rosyjski prezydent.

Ta tragedia - zaznaczył - "miała jednak również bardzo złożony, symboliczny wymiar - samolot rozbił się w miejscu już w dramatyczny sposób naznaczonym przez historię".

"I oczywiście, wszystko to, nie będę tego ukrywał, powodowało, że wielka tragedia miała swój szerszy, trudny kontekst. Nasze zadanie, zadanie Federacji Rosyjskiej, polegało w tym momencie na tym, aby pokazać naszym polskim kolegom, że po pierwsze, jesteśmy razem z nimi, z całym polskim narodem, a po drugie, że jesteśmy absolutnie otwarci na zbadanie okoliczności tej tragedii" - powiedział prezydent Rosji.

Choć - dodał - oczywiście rozumiał, że "w nieuchronny sposób pojawią się ludzie, którzy będą tworzyli najdziwniejsze, paradoksalne hipotezy". "Uznałem, że tym ważniejsze jest pokazanie od razu naszej chęci dokładnego wyjaśnienia wszystkich okoliczności" - podkreślił Miedwiediew.

Trudności wynikają z przeszłości

Prezydent Rosji powiedział też w wywiadzie, że jego zdaniem trudność w stosunkach rosyjsko-polskich i w stosunkach Rosji z niektórymi innymi krajami, polega na całym zespole "tragicznych wydarzeń z przeszłości, prawdziwych, niekwestionowanych dramatów".

Więcej na ten temat

  • Wizyta prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa jest szansą "na nowy, chciałbym bardzo, aby dobry, rozdział w relacjach polsko-rosyjskich" - stwierdził prezydent Bronisław Komorowski w wywiadzie dla TVP1. Jak mówił, trzeba pamiętać, że ten nowy rozdział oznacza też "dobre wykorzystanie tego, że dzisiaj my jesteśmy silni naszym silnym członkostwem w NATO i UE". więcej »

"A jeden z nich jest tragedią szczególnie straszną - mówię o Katyniu. Przy czym w dorosły wiek weszło całe pokolenie ludzi, którzy być może o tym dramacie wiedzą niewiele. Osobiście uważam, że naszym zadaniem w Federacji Rosyjskiej jest opowiedzieć o tej tragedii prawdę. Musiałem sam to zrobić. Musiałem jasno powiedzieć, co się stało, a jednocześnie musiałem jasno ocenić to, co się stało" - powiedział Miedwiediew.

I - jak dodał - dziś może powiedzieć otwarcie, że "bardzo wielu Rosjan zgadza się z tą oceną". Prezydent Rosji przypomniał, że "Duma Państwowa w sprawie zbrodni katyńskiej przyjęła odpowiednią uchwałę". W jego ocenie, ta uchwała jest bardzo ważna.

"Wszystko to świadczy o zmianie świadomości społecznej w Rosji. Uważam jednak, że takie zmiany powinny mieć miejsce nie tylko w Rosji. Aby nasze stosunki przekształcić w relacje partnerskie, nastawione na przyszłość, i jeśli rzeczywiście ma to być trwałe, to zmiany powinny zajść także w świadomości społecznej Polski. To znaczy, że Polacy powinni umieć spojrzeć na nową Rosję" - powiedział Miedwiediew.

Podkreślił, że nie chce rozpatrywać "naszych stosunków z punktu widzenia chwilowych korzyści". "Rzeczywiście mamy złożoną historię, ale możemy zmienić przyszłość naszych relacji, jeśli tylko oprzemy je na dobrej wierze i na wzajemnym zaufaniu" - powiedział prezydent Rosji.

Na uwagę, że jego stanowisko w sprawie zbrodni katyńskiej jest jasne, podobnie jak stanowisko Dumy, ale niedawno w imieniu rządu rosyjskiego do Trybunału w Strasburgu trafiło stanowisko w sprawie tej zbrodni, w którym nazwano ją "wydarzeniem", a sprawców "nieznanymi sprawcami" i pytanie skąd ta różnica, Miedwiediew odpowiedział: "Szczerze mówiąc, nawet nie bardzo wiem, o jakim stanowisku pan mówi i kto je wyrażał".

Winny jest Stalin

"Bo jeśli chodzi o ocenę polityczną, to ona została jasno przez mnie wyrażona. Duma Państwowa znowu wróciła do tej sprawy. Za zbrodnię odpowiada Stalin i jego klika. Potwierdzają to dokumenty. Próba podważania wiarygodności tych dokumentów, mówienie, że zostały sfałszowane, jest po prostu czymś niepoważnym. Czynią to osoby, które chciałyby nie dostrzegać natury i historii reżimu stworzonego w naszym kraju przez Stalina" - powiedział prezydent Rosji.

Miedwiediew powiedział też w wywiadzie, że stosunki polsko-rosyjskie mają "swoją dosyć złożoną historię".

"W historii tej były strony jasne, ale też trudne i ciemne. Tyle że w życiu bardzo ważne jest, by starać się oddzielić historię, jakakolwiek by była, od teraźniejszości. W przeciwnym wypadku zawsze będziemy zakładnikami przeszłości. Ale jednocześnie nie możemy zapominać o lekcjach historii" - powiedział rosyjski prezydent.

"Zmiana w relacjach jest możliwa"

W jego opinii, "trzeba więc znaleźć równowagę między tym, aby pamiętać o historii i wyciągać z niej odpowiednie wnioski, a tym, by nie stawać się jej zakładnikiem". "I chyba, niestety, tej równowagi dotąd nie udawało się nam znaleźć. Cieszę się, że w ostatnich miesiącach chyba zbliżyliśmy się do sytuacji, w której możliwa jest zmiana w relacjach między Rosją a Polską" - powiedział Miedwiediew.

"Gotów jestem powiedzieć Polakom, którzy chcą wierzyć w pozytywne zmiany, oraz wszystkim obywatelom Rosji - gdyż to są zmiany czynione nie tylko dla Polaków, ale również dla Rosjan - że dzisiaj możemy podjąć decyzje, które pozwolą zlikwidować wszystko to, co stanowi pochodzącą z przeszłości barierę w naszych stosunkach. A jeśli to nastąpi, nasze relacje będą wyglądały zupełnie inaczej niż dotychczas. To jest w zasięgu naszych możliwości i to rzeczywiście powinien być wybór strategiczny, nie zaś taktyczny ruch służący osiągnięciu jakichś doraźnych korzyści" - powiedział prezydent Rosji.

źródło informacji: INTERIA.PL/PAP

niedziela, 4 lipca 2010

Afera szpiegowska. Agenci czy oszuści?

Eksperci prześcigają się w wyjaśnieniach

Afera szpiegowska: Agenci czy oszuści?

11 głęboko zakamuflowanych rosyjskich szpiegów zatrzymanych przez FBI - taka sensacyjna informacja trafiła w mijającym tygodniu na pierwsze strony gazet. I to zaledwie kilka dni po tym, jak u Baracka Obamy gościł rosyjski prezydent Dmitrij Miedwiediew. Do dziś nie wiadomo, czy to przypadek.

A jeśli nie, dlaczego afera szpiegowska wybuchła właśnie teraz? Publicyści i eksperci przedstawili co najmniej kilka interpretacji tego zdarzenia.

Wiadomo tyle, że siatka składała się z tzw. nielegałów. To wywodzące się ze slangu specsłużb słowo oznacza agentów, którzy nie działają pod przykrywką dyplomatów, ale są wtopieni w społeczeństwo danego kraju, prowadzą normalne życie, często posługują się zmyślonymi życiorysami. – Nielegałowie są częścią systemu – poznają społeczność i jej problemy, a następnie wystawiają ich fachowcom z ambasady – mówi w rozmowie z „DGP” amerykański strateg, były doradca George’a H.W. Busha Edward Luttwak. – Nielegałowie funkcjonują na trzech poziomach. Pierwszym jest po prostu życie – mieszkanie

w określonym miejscu, praca, dzieci. Drugi to działalność społeczna czy zawodowa, która pozwala poznawać ludzi stanowiących techniczne, intelektualne i polityczne zaplecze decydentów w Waszyngtonie. I trzeci – powolne zaprzyjaźnianie się, rozwijanie sieci
kontaktów, tak by w końcu poprzez sąsiadów czy kolegów
z pracy poznać kogoś, kto pracuje w Departamencie Stanu, CIA czy innej kluczowej instytucji. Charakterystycznym elementem działania rosyjskich służb jest idealne identyfikowanie ludzi, którzy mają informacje i słabostki – potrzebują pieniędzy
, ukrywają jakiś skandal – opowiada Luttwak.

Im więcej jednak czasu mija od aresztowań, tym mniej jasne stają się ich motywy. Członkowie siatki nie zostali formalnie oskarżeni o zdradę. Po prostu przez dziesięć lat działalności 11 szpiegom nie udało się wykraść ani jednej tajnej informacji. Pojawia się pytanie, dlaczego w ogóle zostali zatrzymani, skoro – jak twierdzi FBI – od dekady ich działalność była dyskretnie obserwowana przez amerykański kontrwywiad? Jak dowodzą eksperci, dekonspiracji agenta dokonuje się w ostateczności – łatwiej bowiem obserwować rozpracowaną już siatkę lub spróbować ją przewerbować na swoją stronę

, niż zaczynać od zera z siatką, która powstanie po rozbiciu tej pierwszej. Dlaczego FBI wybrała akurat moment, gdy stosunki z Rosją uległy radykalnemu ociepleniu? Wreszcie dlaczego Moskwa – mimo rytualnego pogrożenia palcem w pierwszej chwili po ujawnieniu skandalu – tak szybko przeszła nad nim do porządku dziennego? Gdy nic nie wiadomo na pewno, pojawiają się dziesiątki wersji rozwijanych przez rosyjskich i zachodnich publicystów, politologów i znawców wywiadu.

Teza 1: Rosjanie sprzedali swoich

„Wygląda na to, że agenci to prezent od moskiewskich przyjaciół” – taką tezę postawiła włoska „La Stampa”. W sytuacji gdy administracja w Białym Domu coraz lepiej dogaduje się z Kremlem, tak rozbudowana siatka (w dodatku całkowicie bezwartościowa, jeśli wziąć pod uwagę efekty jej pracy) stała się zbędnym balastem. Jedenastu nielegałów otrzymywało regularne pensje, więc na ich utrzymanie Rosjanie musieli wydać sumy liczone co najmniej w setkach tysięcy dolarów. Możliwe, że byli uśpionymi agentami, którzy czekali na sygnał, aby wzorem Lee Harveya Oswalda (zabójcy Johna Kennedy’ego) kiedyś wyjść z uśpienia i zabić kolejnego amerykańskiego przywódcę. W sytuacji nowego otwarcia relacji rosyjsko-amerykańskich takie zadanie jawi się jako niebywały anachronizm – dowodzi włoska gazeta.


Teza 2: Rosyjski wywiad to amatorzy

Afera szpiegowska świadczy o rozsypce rosyjskiego wywiadu jako takiego – twierdzą inni publicyści. Szpiedzy popełniali podstawowe błędy, demonstracyjnie posługiwali się hasłami i odzewami, a centrala w Moskwie wydawała krocie na informacje, które mogła znaleźć na plotkarskich stronach internetowych

czy w gazetach. „Irish Times” zauważa, że jedynym efektem wielu lat pracy
agentów była penetracja „klasy plotkującej”. Zdaniem Anne Applebaum, publicystki „Washington Post”, Moskwa mierzy Amerykanów własną miarą. „Jako że to Kreml określa, jakie materiały ukazują się w kontrolowanych przez państwo mediach w Moskwie, przypuszcza, że taka jest rzeczywistość i w Waszyngtonie. Zgodnie ze starym sposobem myślenia KGB tajna informacja jest 'lepsza' lub przynajmniej bardziej godna zaufania niż cokolwiek, co rząd amerykański ogłosi publicznie” – napisała Applebaum we wczorajszym numerze gazety.

Teza 3: Prowokacja FBI

Byłego dyrektora Federalnej Służby Bezpieczeństwa

, a obecnie deputowanego Jednej Rosji Nikołaja Kowalowa najbardziej zszokowała informacja, jakoby cała grupa
pozostawała w stałym kontakcie. – Jedenastu ludzi, którzy pracowali razem i znali się nawzajem. Dla zawodowca to śmieszne – dowodzi Kowalow w rozmowie z agencją Nowosti. Jego zdaniem rzekomi szpiedzy są zwykłymi oszustami, a afera jest prowokacją FBI. Jastrzębie w amerykańskich resortach siłowych mieliby
w ten sposób storpedować reset stosunków z Rosją, bo Obama pozbawiał ich zewnętrznego wroga, który miał być uzasadnieniem dla utrzymywania olbrzymich budżetów specsłużb. I będzie to działanie skuteczne. – Cała sprawa uderza w najważniejszą wartość: zaufanie – mówi „Moskowskiemu Komsomolcowi” Wiktor Kriemieniuk z Rosyjskiej Akademii Nauk. Amerykanista sądzi, że w efekcie może zostać odłożona ratyfikacja umowy post-START o redukcji arsenałów. – Adresatem tego przekazu jest Obama, którego służby pokazały w takim świetle: młody, niedoświadczony, dał się nabrać i chciał współpracować z ludźmi niegodnymi zaufania – dodaje Kriemieniuk.


Teza 4: Agenci są na wolności

Nie lekceważmy tej siatki – apeluje część zachodnich publicystów. Szpiedzy dysponowali pieniędzmi i najnowocześniejszą techniką wywiadowczą. Być może agenci zostali zatrzymani, bo przygotowywali w Ameryce niespodziankę w stylu Jamesa Bonda – spekuluje brytyjski „The Independent”. Zdaniem Edwarda Lucasa z „Economista” to tylko wierzchołek góry lodowej. 11 aresztowanych mogło zbierać z pozoru nieistotne informacje, które następnie wykorzystywali inni działający w USA szpiedzy. – Agenci zajmujący się prawdziwą pracą pozostają na wolności – mówi Lucas w rozmowie z rosyjską agencją Rosbałt. Jego zdaniem po zakończeniu zimnej wojny zachodnie wywiady uznały

, że nie ma już potrzeby zajmować się Rosjanami. To natychmiast wykorzystał Kreml do zwiększenia zakresu infiltracji, rzadziej dotyczącej sił zbrojnych, a częściej wielkich koncernów i banków. – W tej sferze wywiad ma ułatwione zadanie: wprowadzenie agenta jest o tyle proste, że należy znaleźć młodego człowieka, który najpierw zdobędzie stosowne wykształcenie, a potem pracę
w interesującej wywiad branży – twierdzi Luttwak.

Teza 5: Uspokoić Amerykanów

Zdaniem Wiaczesława Nikonowa, szefa fundacji Polityka, a prywatnie

wnuka Wiaczesława Mołotowa, zatrzymanie 11 agentów to gest na użytek zwykłych obywateli zaniepokojonych nagłym ociepleniem stosunków z Rosją. Jest to o tyle prawdopodobne, że – według Gallupa – aż 3/4 Amerykanów sądzi, że rosyjska siła militarna może stanowić w przyszłości zagrożenie dla bezpieczeństwa
narodowego. Jak podał instytut ORC, 28 proc. uważa, że Senat nie powinien się godzić ratyfikację traktatu z Rosją o ograniczeniu zbrojeń strategicznych. – Władze amerykańskie muszą pokazać, że mimo resetu nadal stoją na straży interesów kraju – dowodzi Nikonow w rozmowie z rosyjskim „Trudem”. A Kreml rozumie, że to tylko gest, więc nie należy oczekiwać, iż cała sprawa doprowadzi do nowej zimnej wojny. W ostatnim czasie w USA zdekonspirowano też kilku izraelskich szpiegów, ale w niczym nie zaszkodziło to tradycyjnemu sojuszowi Waszyngtonu z Jerozolimą.