awe, AP, PAP
2008-06-24, ostatnia aktualizacja 2008-06-24 18:27
Izraelski policjant postrzelił się śmiertelnie w głowę w trakcie ceremonii pożegnania francuskiego prezydenta Nicolasa Sarkozy' ego na lotnisku Ben Guriona w Izraelu.

Fot. GIL COHEN MAGEN REUTERS
Ochroniarze pospiesznie ewakuowali prezydenta Francji i jego żonę Carlę Bruni-Sarkozy z lotniska

Fot. DAN BALILTY AP
Podczas wtorkowej ceremonii pożegnania prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego i jego małżonki na lotnisku Ben Guriona w Tel Awiwie zastrzelił się policjant

Fot. DAN BALILTY AP
Prezydencka para schroniła się w samolocie
Rzecznik izraelskiej policji Shlomi Sagi powiedział, że jeden z policjantów ochraniających lotnisko popełnił samobójstwo dokładnie w momencie, kiedy Sarkozy wsiadał do samolotu. Huk wystrzału częściowo zagłuszyła grająca w tym czasie orkiestra wojskowa.
Przedstawiciel izraelskiej policji Micky Rosenfeld zaprzeczył, że mogła to być próba zamachu na francuskiego prezydenta. Według policji żaden z polityków nie znalazł się w niebezpieczeństwie. Dowódca oddziału policji Nissim Mor potwierdził, że badane są przyczyny wypadku. - Obecnie sprawdzamy, czy było to samobójstwo lub nieszczęśliwy wypadek - powiedział. Świadkowie zdarzenia twierdzą, że ciało mężczyzny spadło z dachu tuż po tym, jak usłyszano strzał. Jak podało izraelskie radio publiczne, funkcjonariusz stał około 100-200 metrów od samolotu. Dwie żołnierki zemdlały na widok strzelającego do siebie kolegi. Zwłoki policjanta przykryte prześcieradłem leżały na płycie lotniska.
"Państwo palestyńskie priorytetem"
Incydent zakończył trzydniową wizytę prezydenta Francji i jego żony w Izraelu. Nicolas Sarkozy zapewnił wcześniej w Betlejem, na Zachodnim Brzegu Jordanu, przywódcę palestyńskiego Mahmuda Abbasa, że utworzenie "demokratycznego, nowoczesnego" państwa palestyńskiego jest dla Francji "priorytetem".
- Powiedziałem to naszym przyjaciołom Izraelczykom, że nie poradzimy nic na niesprawiedliwość, jaka dotknęła naród żydowski, tworząc warunki do niesprawiedliwości dla narodu palestyńskiego - zaznaczył.
W tym kontekście powtórzył swój apel, który wystosował dzień wcześniej w izraelskim parlamencie, Knesecie. Po raz kolejny wezwał władze Izraela, do zaprzestania kolonizacji terytoriów palestyńskich, która utrudnia zaprowadzenie pokoju na Bliskim Wschodzie.
"Bezpieczeństwo Izraela "nie podlega negocjacjom".
Sarkozy zwrócił się też do kontrolującej Strefę Gazy radykalnej organizacji palestyńskiej Hamas, podkreślając z całą stanowczością, że zarówno Paryż, jak i cała Unia Europejska nie będą prowadzić negocjacji z "terrorystami". - Francja rozmawia z ludźmi odważnymi, którzy uprawiają politykę, a nie terroryzm. Francja rozmawia z ludźmi pokoju, a nie z tymi, którzy podkładają bomby. Nie rozmawiamy z terrorystami - oświadczył. Zaznaczył, że dla Francji bezpieczeństwo Izraela "nie podlega negocjacjom".
Mahmud Abbas podziękował Sarkozy'emu za "wspieranie procesu pokojowego". Dodał, że Autonomia Palestyńska "liczy na pomoc w stworzeniu wolnego państwa palestyńskiego, bez izraelskiej kolonizacji i okupacji". Politycy podpisali umowę w sprawie utworzenia z pomocą Francji strefy przemysłowej w Betlejem. Przed odlotem do Paryża prezydent Sarkozy z małżonką odwiedzili jeszcze Bazylikę Narodzenia Pańskiego w Betlejem.

więcej zdjęć
