2008-09-13 11:18:32, aktualizacja: 2008-09-14 17:54:59
Co się stało z byłym wicepremierem Przemysławem Gosiewskim? Zmęczony? A może chory? Zastanawiają się internauci.
Część z nich sugerowała, że może zaraził się od Aleksandra Kwaśniewskigo słynną już przypadłościąfilipińską. Sam przecież nie bawił na tych odległych wyspach.Co na to Gosiewski? Pytany przez TVN 24 o problemy z artykulacją, odmawiał komentarza. Czyżby nie pamiętał?
Szef klubu PiS stał się wczoraj bohaterem internetu, i to dzięki swej telefonicznej wypowiedzi dla Radia Maryja. To nie był Gosiewski, jakiego znamy - taki wygadany. Tym razem słowa rwały się, zdania nie kleiły, a polityk gubił myśl.
- To znaczy... Ja chciałbym, żeby były decyzje pozytywne... Bo to jest ważne dla blisko 100 tys. pracowników przemysłu stoczniowego... Obawiam się, że decyzja może być różna, bo rząd pana premiera Tuska... - tu zdanie się urywa. Co się dzieje?
Ale zamiast odpowiedzi, w sieci zaczęły się pojawiać opowieści o różnych przypadłościach polityków. Młodzi internauci wspominali, dziwne wystąpienie Aleksandra Kwaśniewskiego na Ukrainie w 2007 roku. Trochę starsi przypominali sejmowe wystąpienie posła AWS Jana Marii Jackowskiego. I kłopoty, które sprawiało mu nocne przemówienie.


