czwartek, 30 sierpnia 2007

Co do tej pory ujawnił Janusz Kaczmarek?


2007-08-30, ostatnia aktualizacja 2007-08-30 11:20

Były szef MSWiA Janusz Kaczmarek część poniższych faktów ujawnił w wywiadach prasowych, część wyciekła z posiedzenia sejmowej komisją ds. służb specjalnych.

Zobacz powiekszenie
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
20.08.2007, Warszawa, Janusz Kaczmarek na konferencji prasowej
Narady u premiera

Kaczmarek opowiadał o częstych naradach u premiera Jarosława Kaczyńskiego. Oprócz Kaczmarka bywali tam minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro oraz szefowie ABW i CBA. Nie było na nich koordynatora ds. służb specjalnych Zbigniewa Wassermanna. Premier miał ciągle pytać o układ, "kiedy wreszcie ujawnimy układ", "dlaczego jeszcze nie został rozbity". Przypominał, że układ musi zostać rozbity, bo "jak tego nie zrobimy, przegramy wybory".

Zatrzymanie i aresztowanie b. posłanki SLD Barbary Blidy miało być właśnie pokazową akcją wykrycia układu SLD i mafii węglowej.

? Na tych naradach była też mowa o szukaniu informacji obciążających politycznych przeciwników. Na liderów PO (Donalda Tuska i Mirosława Drzewieckiego) służby miały szukać haków obyczajowych, na Grzegorza Schetynę - gospodarczych.

Kulisy śmierci Barbary Blidy

? Na naradzie u premiera przed akcją u Blidy szef policji Konrad Kornatowski i Kaczmarek mówili premierowi, że nie ma mocnych dowodów przeciwko Blidzie. Ziobro przekonywał, że są.

Szef ABW Roman Święczkowski zapewniał, że sąd zgodzi się aresztować Blidę. Miał stwierdzić: - Nie po to zmienialiśmy obsadę prokuratury i sądu w Katowicach, żeby mieć z tym problem. Chodzi o to, że żona szefa ABW w Katowicach jest przewodniczącą miejscowego sądu okręgowego. Święczkowski miał powiedzieć Kaczmarkowi, że jak Blida "trochę posiedzi, to znajdą się dowody". Chodziło o tzw. areszt wydobywczy - Blida miałaby obciążyć inne osoby z SLD, aby odzyskać wolność.

? Premier podczas jednej z narad miał powiedzieć, że w sprawie Blidy "nie może być fuszerki, bo SLD nas rozjedzie". Po samobójstwie Blidy Ziobro miał powiedzieć: "Trzeba załatwić, żeby nasze media dały z tego dobrą relację".

Prezydent o mentalności Ziobry

? Kaczmarek twierdził, że kilka razy informował prezydenta Lecha Kaczyńskiego o tym, co go niepokoiło w działaniach Ziobry. Mówił, że premier ma pełne zaufanie do ministra sprawiedliwości, ale prezydent już nie. Na jednym ze spotkań z Kaczmarkiem Lech Kaczyński miał powiedzieć: "A czego się można było spodziewać po 35-letnim mężczyźnie o mentalności 25-latka?".

? Podczas innego spotkania prezydent był zirytowany, bo podejrzewał, że służby interesują się jego rodziną - związanym z SLD zięciem i córką, która skarżyła się, że jest śledzona przez ABW. Mówił też, że CBA inwigiluje Lenę Cichocką, minister w Kancelarii Prezydenta. "Ziobro kiedyś wywróci ten rząd" - miał usłyszeć Kaczmarek od prezydenta Kaczyńskiego. [w zeszłym tygodniu Kancelaria Prezydenta zdementowała te informacje w specjalnym komunikacie]

Haki na opozycję i na swoich

? Oprócz wymienionych już polityków PO Kaczmarek opowiadał o szukaniu haków na opozycję. Głównym obiektem był b. prezydent Kwaśniewski. Uruchomiono też służby, które śledziły syna b. prezydenta Lecha Wałęsy Jarosława (posła PO). Kaczmarek twierdzi, że było niepisane zalecenie, by szczególnie przyglądać się również politykom koalicji posłów - LPR i Samoobrony.

? B. szef MSWiA miał też mówić o klimacie panującym w PiS. Ziobro cieszył się doniesieniem byłego posła Samoobrony i detektywa Krzysztofa Rutkowskiego na europosłów PiS Adama Bielana i Michała Kamińskiego (obaj należą do frakcji w PiS przeciwnej Ziobrze). Rutkowski zarzucił im wyłudzanie pieniędzy z Parlamentu Europejskiego. Ziobro chciał, by prokuratura bardzo poważnie potraktowała doniesienie Rutkowskiego.

Ziobro a specsłużby

? Ziobro miał mieć doskonałe kontakty z szefem ABW Bogdanem Święczkowskim i ten przynosił mu tajne materiały operacyjne. Kierujący wcześniej ABW Witold Marczuk - zaufany Lecha Kaczyńskiego i Ludwika Dorna - odmawiał Ziobrze przekazywania nieoficjalną drogą informacji. Według Kaczmarka, wiosną tego roku Ziobro uknuł intrygę, by Dorna i jego ludzi wyrzucić z MSWiA. Ziobro donosił premierowi Kaczyńskiemu na Dorna, oskarżając go, że on i jego ludzie blokują walkę z układem.

? Kaczmarek twierdzi, że Ziobro otoczył się młodymi, niedoświadczonymi prokuratorami, którzy materiałów operacyjnych nie weryfikowali, tylko mechanicznie włączali do akt prokuratorskich. Wymienił jako najbardziej dyspozycyjne wobec Ziobry prokuratury w Katowicach i w Krakowie.

Dobrzy i źli dziennikarze

? Ziobro opracował mechanizm współpracy z wybranymi przez siebie dziennikarzami (kilka osób z mediów ogólnopolskich). Inspirował ich do napisania o konkretnej sprawie, potem organizował konferencje prasową, na której omawiał artykuł i zapowiadał, że prokuratura zajmie się tą sprawą. W ten sposób można było wszczynać nawet wcześniej umorzone śledztwa. Tak było np. ze sprawami prowadzonymi przeciwko b. prezydentowi Kwaśniewskiemu, które wszczynano po publikacjach w "Gazecie Polskiej". Jako najbardziej zaufanych ludzi mediów w kręgu Ziobry Kaczmarek wymienił Anitę Gargas, szefową publicystyki TVP nadzorującą propagandowy program telewizji "Misja specjalna", oraz Tomasza Sakiewicza, naczelnego "Gazety Polskiej".

? Ziobro miał pokazywać znajomym pasek w telewizji z najświeższymi informacjami i mówić: "Zobaczysz - teraz zadzwonię i zaraz na pasku się pojawi moja informacja".

? Jednocześnie Ziobro miał listę dziennikarzy, z którymi zabronił swoim podwładnym kontaktu. Był tam np. Maciej Duda z "Rzeczpospolitej". Natomiast kontakty z prokuratorami Bogdana Wróblewskiego z "Gazety" Ziobro miał kazać sprawdzać. Wiedział też, że do Kaczmarka dzwoni Monika Olejnik, a on z nią rozmawia. Robił o to Kaczmarkowi wymówki.

? Kaczmarek opowiadał, że gdy ukazywał się niekorzystny dla Ziobry materiał w mediach, minister domagał się sprawdzania billingów dziennikarzy. Wykorzystywał też fakt, że dziennikarze telefonowali do osób, które były podsłuchiwane przez CBŚ i ABW, do tego, by podsłuchiwać tych dziennikarzy (Dorn nie odczytał nazwisk inwigilowanych dziennikarzy, które były w stenogramie) .

? Kaczmarek mówił o szukaniu przez Ziobrę haków na Polsat, TVN, Agorę (wydawcę "Gazety").

Po akcji CBA u Leppera

? Ziobro lubił się wśród swoich współpracowników chwalić założonym u Lepppera podsłuchem. Szef Samoobrony miał być podsłuchiwany przez wiele miesięcy jako wicepremier, aż do momentu odwołania go z rządu po akcji CBA w ministerstwie rolnictwa. Według Kaczmarka, szef CBŚ Jarosław Marzec musiał odejść dlatego, że 6 sierpnia bardzo ostro zwrócił Ziobrze uwagę, że to przez jego gadatliwość doszło do przecieku, bo do Leppera dotarła informacja o akcji CBA.

? Kaczmarek - który sam jest podejrzany o przeciek w tej sprawie - twierdzi, że służby przeszukały mieszkania jego asystentów, dom jego dyrektora gabinetu politycznego, a nawet mieszkanie rodziców tego dyrektora. Wcześniej ABW przeszukała mieszkania Kaczmarka, Kornatowskiego i Marca. Kaczmarek twierdzi, że w trakcie przeszukań zniknęły kopie doniesienia o przestępstwie, jakie 7 sierpnia złożył w prokuraturze, wskazując, że to Ziobro mógł być źródłem przecieku w sprawie akcji CBA.

Kaczmarek nie przyznał się do winy i odmówił składania zeznań

w, jg, mar, asz, mt
2007-08-30, ostatnia aktualizacja 9 minut temu

Zobacz powiększenie
Kadr z amatorskiego nagrania Sylwestra Latkowskiego - ABW prowadzi Janusza Kaczmarka do samochodu. B. ministra SWiA zatrzymano 30 sierpnia, pod zarzutem utrudniania śledztwa ws. przecieku dot. akcji CBA
Fot. Sylwester Latkowski

- Januszowi Kaczmarkowi postawiono zarzut utrudniania postępowania i składania fałszywych zeznań - poinformował Wojciech Brochwicz, pełnomocnik byłego ministra, po spotkaniu ze swoim klientem. - W mojej ocenie są to śmieszne zarzuty i w żaden sposób nie tłumaczą takiego traktowania, jakie widzimy - dodał Brochwicz.

Zobacz powiekszenie
Po wysłuchaniu zeznań Kaczmarka, posłowie zażądali przesłuchania przed speckomisją Konrada Kornatowskiego i Jarosława Marca

nie przyznał się do stawianych mu zarzutów i odmówił składania zeznań. Pozostaje w dyspozycji prokuratury. Wcześniej Brochwicz skarżył się dziennikarzom, że imo wielu godzin oczekiwania, nie miał możliwości rozmowy ze swoim klientem. - Jest to naruszenie ustawowego prawa do obrony - mówił pełnomocnik Kaczmarka. Dopiero po 15 wpuszczono go na teren prokuratury.

- Art. 245 Kpk mówi o tym, że osoba zatrzymana ma prawo do niezwłocznego kontaktu ze swoim adwokatem. Jeżeli zastanawiacie się państwo teraz co to znaczy niezwłoczność, to spójrzcie na zegarki, odpowiedź przyjdzie sama - mówił zdenerwowany Brochwicz o 14.30. Adwokata wpuszczono do prokuratury dopiero po 15. - Nie wiem, kiedy mogą się skończyć przesłuchania, może nawet dopiero jutro - powiedział Barski.

Dziś o 7.30 ABW zatrzymała Janusza Kaczmarka, byłego szefa MSWiA, b. szefa policji Konrada Kornatowskiego oraz szefa PZU Jaromira Netzela pod zarzutem utrudniania śledztwa ws. przecieku dot. akcji CBA. Do zatrzymania Kaczmarka doszło w domu niezależnego dokumentalisty telewizyjnego Sylwestra Latkowskiego, gdzie b. szef MSWiA spędzał noc.

Kolejny będzie Krauze

Jak podaje "Rzeczpospolita", zatrzymanie Kaczmarka, Kornatowskiego i Netzla planowane było na środę. Jednak ABW odmówiła przeprowadzenia akcji. Stwierdziła, że zatrzymanie musi być przygotowane w najdrobniejszych szczegółach, by nie powtórzyła się sytuacja z Barbarą Blidą, która zastrzeliła się podczas akcji zatrzymania. Bezpośrednim impulsem do zatrzymania miała być opinia biegłego, który potwierdzał, że za sprawą przecieku w aferze gruntowej mógł stać Janusz Kaczmarek.

Prawdopodobnie ABW planuje kolejne zatrzymania. Chodzi najpewniej o Ryszarda Krauzego. Pod jego domem w Gdyni pojawiły się samochody ABW. Barki potwierdził, że prokuratura podjęła decyzję o postawieniu Krauzemu zarzutów.

Co Kaczmarek robił u Latkowskiego

Kaczmarek był gościem Latkowskiego, który robi film o zabójstwie Marka Papały oraz pisze artykuł o inwigilacji mediów. Chciał porozmawiać z byłym szefem MSWiA m.in. o jego relacjach z politykami.

Latkowski nagrał zatrzymanie b. ministra MSWiA telefonem komórkowym. Na zdjęciach widać Kaczmarka w kajdankach wyprowadzanego przez kilku funkcjonariuszy. Latkowski twierdzi, że nie zgodził się na wejście funkcjonariuszy ABW do mieszkania. Relacja Latkowskiego

Jak podaje "Wprost", Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego miała dziś zatrzymać także Jarosława Marca, b. szefa Centralnego Biura Śledczego. Do zatrzymania jednak nie doszło, bo Marzec przebywa za granicą.

Marzec i Kornatowski mieli zeznawać przed speckomisją

Zatrzymanie Kaczmarka i Kornatowskiego oznacza, że b. szef policji nie może jutro złożyć wyjaśnień przed sejmową Komisją ds. Służb Specjalnych. - To zamykanie ust świadkom w przeddzień posiedzenia speckomisji - powiedział Marek Biernacki, członek komisji z ramienia PO. Jutro przed komisją zeznawać mieli Kornatowski i Marzec.

Kaczmarek w ubiegłym tygodniu zeznawał przed speckomisją, mówiąc o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu państwa. Na tajnym posiedzeniu Sejmu stenogramy tych zeznań czytał posłom marszałek Dorn. Zeznania wzburzyły opozycję, która domaga się powołania komisji śledczej. B. szef MSWiA jest oficjalnym kandydatem LPR i Samoobrony na premiera.

Kornatowski i Kaczmarek

Kiedy Janusz Kaczmarek został szefem MSWiA, pociągnął za sobą Konrada Kornatowskiego i Jarosława Marca. Pierwszego zrobił komendantem głównym policji, drugiego - szefem Centralnego Biura Śledczego. Kiedy jednak cień padł na Kaczmarka, odejść z nim musieli też jego zaufani ludzie - Kornatowski i Marzec. Znajomość, czy też przyjaźń, Janusza Kaczmarka i Kornatowskiego rozpoczęła się w połowie lat 90., gdy pracowali w Prokuraturze Rejonowej w Gdyni - pierwszy był prokuratorem rejonowym, drugi jego podwładnym.

Kornatowski zabłysnął wtedy śledztwami w sprawie gangów samochodowych i związanej z tym serii zabójstw na zlecenie. Posłał do więzienia wyjątkowo brutalny gang "Wróbla", który na koncie miał m.in. porwania i torturowanie ofiar, oraz gang tzw. kajdankowców, który przykuwał ofiary kajdankami do kaloryferów.

Drugim z ludzi Kaczmarka, który stracił stanowisko, jest Jarosław Marzec, szef Centralnego Biura Śledczego. W odróżnieniu od Kornatowskiego nie podał się do dymisji, odwołano go 9 sierpnia. Kaczmarek i Marzec poznali się w grudniu 2001 r. Marzec został wtedy szefem gdańskiego CBŚ, a Kaczmarek był szefem Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku.

Debiut 30.VIII.2007

Mój alternatywny blok informacyjny grupujący ciekawe artykuły z polskich portali informacyjnych (Gazeta, Onet, Dziennik) cnn.blox.pl