piątek, 7 września 2007

Wszechpolacy zrobili psikusa Lewicy i Demokratom

Zarejestrowali taką samą partię
2007-09-07 12:35

SLD, SdPL, demokraci.pl i Unia Pracy mają duży problem. Działacze Młodzieży Wszechpolskiej powołali bowiem nową partię - Lewica i Demokraci, czyli dokładnie o takiej samej nazwie jak koalicja tych ugrupowań. Lider SLD Wojciech Olejniczak mówi dziennikowi.pl wprost: "Zaapeluję do Giertycha, by dał porządnego klapsa swoim dzieciom za takie psikusy".



Jak podaje tvn24.pl, nową partię dawnej młodzieżówki LPR już zarejestrował Sąd Okręgowy w Warszawie, choć decyzja jest na razie nieprawomocna. Partia już w poniedziałek zamierza powołać komitet wyborczy oraz ustanowić krajowe struktury.

Rejestracja nowej partii i jej komitetu wyborczego może utrudnić życie SLD, SdPL, demokratom.pl i Unii Pracy, które do wyborów chcą przystąpić pod nazwą Lewica i Demokraci. Ich LiD nie ma statusu partii, jest tylko koalicją kilku ugrupowań, zawiązaną przed wyborami samorządowymi w 2006 roku.

Szef SLD Wojciech Olejniczak zapewnia w rozmowie z dziennikiem.pl, że ten psikus nie pokrzyżuje planów lewicy. "To są zabawy dzieci z piaskownicy. Nasz komitet Lewica i Demokraci jest już dawno zarejestrowany, więc jestem spokojny. Ale zaapeluję do Romana Giertycha, by swoim dzieciom dał porządnego klapa za takie psikusy" - mówi lider lewicy i dodaje przewrotnie: "Z drugiej strony w końcu okazało się, że Młodzież Wszechpolska robi reklamę naszemu komitetowi".

Jak zauważa tvn24.pl, to nie pierwszy "numer" środowisk związanych z LPR. Wiosną 2005 roku Arnold Masin z Ligi Polskich Rodzin wraz z grupą kilku osób zarejestrował w sądzie "Partię Demokratyczną", uprzedzając w ten sposób ogłoszone publicznie w lutym zamiary polityków związanych z Unią Wolności - Władysława Frasyniuka i Tadeusza Mazowieckiego.

Partia Demokratyczna założona przez Masina pozostała na papierze, jednak uniemożliwiła Frasyniukowi powołanie ugrupowania o takiej nazwie. W rezultacie zarejestrował on partię o pełnej nazwie Partia Demokratyczna - demokraci.pl.

Kancelaria prezydenta oburzona wywiadem Kwaśniewskiego

jg, cheko, IAR, PAP
2007-09-07, ostatnia aktualizacja 14 minut temu

Kancelaria Prezydenta RP jest oburzona wypowiedzią Aleksandra Kwaśniewskiego dla niemieckiego wydania magazynu "Vanity Fair". - Jest ona wysoce niestosowna i nie licuje z godnością urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, który Aleksander Kwaśniewski sprawował przez dziesięć lat. Słowa byłego Prezydenta szkodzą zarówno wizerunkowi Polski w świecie, jak i budowaniu partnerskich relacji między Polską a Niemcami - głosi oświadczenie Kancelarii.


- Jest rzeczą niedopuszczalną, by jakikolwiek polski obywatel, a tym bardziej były Prezydent, zachęcał obce państwo do agresywnej polityki przeciwko własnemu krajowi. Uważamy, że w zaistniałej sytuacji polska opinia publiczna ma prawo domagać się od Aleksandra Kwaśniewskiego wyjaśnień i przeprosin - napisał w oświadczeniu sekretarz stanu Michał Kamiński.

Chodzi o wywiad Aleksandra Kwaśniewskiego, w którym były prezydent mówił między innymi, że władze Niemiec będą musiały ostrzej postępować z Polską, jeśli wybory wygra PiS i nie zmieni swojej polityki wobec Niemiec.

Giertych: Prezydent jest zdrajcą

Słowa Kwaśniewskiego skrytykowała większość polityków. Zdaniem Romana Giertycha świadczą one o tym, że były prezydent jest zdrajcą. Według szefa LPR, wywiad jest skandaliczny i przypomina listy volksdeutschów.

Wałęsa: Nie wierzę, że Kwaśniewski to powiedział

- Nie wierzę, żeby Kwaśniewski to powiedział. Jaki on jest, taki jest, ale chyba nie mógł tego powiedzieć, dlatego, że tego nie wolno mówić, jeśli ktoś ma trochę patriotyzmu i przyzwoitości - powiedział w piątek b. prezydent Lech Wałęsa komentuje wywiad Aleksandra Kwaśniewskiego dla "Vanity Fair".

Według niego, Kwaśniewski udzielając wywiadu mógł być "zmęczony" i "nieprecyzyjny". "My tu możemy się prać nawet na krótko, ale nie można, żeby ktoś nam tu trzeci mieszał" - powiedział.

Rokita: Wypowiedź Kwaśniewskiego była niemądra

Wypowiedź Kwaśniewskiego była też dziś krytykowana przez innych polityków. Poseł Jan Rokita z Platformy Obywatelskiej powiedział w Sygnałach Dnia, że wypowiedź Kwaśniewskiego była "niemądra". Jan Rokita wyraził opinię, że Kwaśniewski w swej zapalczywości stracił poczucie zdrowego rozsądku.

Dodał, że każdy, kto uczył się historii Polski, zna określenia zachowań, które wiążą się z doradzaniem sąsiadom działań przeciwko własnemu krajowi. Zdaniem Rokity, Aleksander Kwaśniewski nieopatrznie wpisał się w to dziedzictwo.

Gosiewski: Kwaśniewski nie zabiega o polskie interesy narodowe

Inny gość Sygnałów Dnia, szef Kontrwywiadu Wojskowego Antoni Macierewicz powiedział, że słowa Kwaśniewskiego godzą w polskie interesy. Jego zdaniem zachowanie byłego prezydenta potwierdza opinię, że są w Polsce politycy "gotowi działać na zewnątrz przeciwko polskiej racji stanu". Według Macierewicza dobrze, że Polacy poznali sposób uprawiania polityki skierowanej przeciwko interesom Polski.

Zdaniem wicepremiera Przemysława Gosiewskiego, który był gościem Salonu Politycznego Trójki, Kwaśniewski należy do obozu reprezentującego miękką politykę wobec Niemiec i nie zabiegającego o polskie interesy narodowe.

"Też nie lubię Kaczyńskich, ale to moja sprawa"

- Tutaj jest normalna demokracja, ułomna i niedobra. Ja też nie lubię Kaczyńskich, ale to jest moja sprawa, a nie Niemiec - dodał Wałęsa.

Kwaśniewski w wywiadzie zapewnił, że Polacy mają bardzo duży szacunek do Niemców. Poglądy Polaków a polityka kierownictwa kraju to "dwie zupełnie różne rzeczy" - zastrzegł.

Tusk: Polski polityk nie powinien tak mówić

- Polski polityk nie powinien mówić takich rzeczy; to koszmarna, nie znajdująca usprawiedliwienia wypowiedź - tak szef PO Donald Tusk odniósł się do wywiadu b. prezydenta.

Tusk powiedział w piątek dziennikarzom w Sejmie, że Kwaśniewski "nie ma żadnego prawa mówić takich słów".

Jak dodał, jest zaskoczony wypowiedzią b. prezydenta, bo - według niego - Kwaśniewskiego, przy bardzo wielu wadach, cechowała "taka roztropność".

"On jednak sprawiał wrażenie człowieka dość zrównoważonego i starającego się ważyć słowa. Więc ta dość koszmarna wypowiedź nie znajduje usprawiedliwienia, a ja nie znajduję jakiegoś racjonalnego wyjaśnienia" - powiedział szef PO.

Kwaśniewski dla "Vanity Fair" o polityce Kaczyńskich wobec Niemiec: Kurs prowokacji

cheko, PAP
2007-09-05, ostatnia aktualizacja 2007-09-05 21:36

Były prezydent Polski Aleksander Kwaśniewski skrytykował na łamach pisma "Vanity Fair" politykę braci Kaczyńskich wobec Niemiec, określając ją mianem "kursu prowokacji", co uznał za "diabelnie zły pomysł".

Zobacz powiekszenie
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Aleksander Kwaśniewski

Kwaśniewski zasugerował, że jeżeli Kaczyńscy wygrają najbliższe wybory i będą kontynuowali dotychczasową politykę, to władze w Berlinie powinny przemyśleć swoją powściągliwość (wobec Polski) i "zareagować inaczej" na ataki.

Kwaśniewski: Polacy nie nienawidzą Niemców

Zapewniając, że Polacy nie nienawidzą Niemców, co sugerował dziennikarz prowadzący wywiad, Kwaśniewski podkreślił, że Polacy mają bardzo duży szacunek do Niemców. Poglądy Polaków a polityka kierownictwa kraju to "dwie zupełnie różne rzeczy" - zastrzegł. "Jest dla mnie całkowitą zagadką, dlaczego Kaczyńscy realizują ten kurs prowokacji. To diabelnie zły pomysł. Niemieckie poparcie w naszych zabiegach o wejście do UE było tak ważne. Ze wszystkich krajów UE to my musimy mieć z Niemcami najlepsze stosunki" - powiedział Kwaśniewski.

"Premier Kaczyński posługuje się dawnymi stereotypami"

Jego zdaniem premier Jarosław Kaczyński posługuje się "dawnymi stereotypami" Niemiec, które funkcjonują jednak jedynie w kręgach jego wyborców - "arcykatolików, wyborców starszych na wsi, ludzi przegranych". Premier oferuje im "dogodny wizerunek wroga" - Niemców lub tych, którzy lepiej zarabiają - uważa Kwaśniewski.

Były prezydent wyraził też pogląd, że Niemcy powinni ze spokojem reagować na działania polskich władz. "Jeżeli jednak Kaczyńscy wygrają następne wybory i będą kontynuowali dotychczasową politykę, to Berlin powinien przemyśleć swoją powściągliwość. Wtedy należy na te ataki zareagować inaczej" - powiedział.

"Siły rządzące w Polsce niszczą standardy polityki"

Kwaśniewski zarzucił siłom rządzącym w Polsce niszczenie standardów polityki. Uznał za błąd podpisanie w 2003 roku przez Polskę listu z poparciem dla USA w wojnie z Irakiem. Jego zdaniem Polska powinna była skonsultować się z partnerami z UE, co "pozwoliłoby na uniknięcie wielu problemów, także w relacjach polsko-niemieckich". Dodał, że polscy żołnierze powinni do końca roku opuścić Irak.

Pytany o amerykańską tarczę antyrakietową, Kwaśniewski ostrzegł obecny rząd przed powtarzaniem błędów z 2003 r. Zaznaczył, że umacnianie relacji europejskich powinno mieć absolutny priorytet. "To jest chyba ważniejsze od rozwijania stosunków transatlantyckich" - ocenił.