wtorek, 18 września 2007

Dorn: Nie będzie głosowania ws. odwołania ministrów

met, PAP
2007-09-18, ostatnia aktualizacja 2007-09-18 23:28

Nie będzie debaty i głosowania nad odwołaniem ministrów rządu Jarosława Kaczyńskiego. Zgodnie z jednogłośnymi ustaleniami Konwentu Seniorów, na rozpoczynającym się w środę posiedzeniu Sejmu odbędą się tylko głosowania nad poprawkami Senatu do ustaw - powiedział we wtorek w TVP3 marszałek Sejmu Ludwik Dorn.

Zobacz powiekszenie
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Marszałek Ludwik Dorn

Wcześniej Platforma Obywatelska oświadczyła, że będzie się domagać, by Sejm zajął się jej wnioskami o wota nieufności dla 15 ministrów rządu Jarosława Kaczyńskiego, którzy zostali odwołani, a niedługo potem ponownie powołani w skład rządu. Szef klubu PO Bogdan Zdrojewski poinformował podczas konferencji prasowej, że przedstawiciel Platformy wystąpi podczas posiedzenia Prezydium Sejmu o uzupełnienie porządku obrad izby o te wnioski.

Niech PO złoży nowe wnioski

Marszałek Dorn powiedział w programie 3 TVP, że tego punktu nie włączy do porządku obrad. Powołał się na - jak mówił - jednogłośne ustalenia Konwentu Seniorów. Powiedział też, że "sprawa jest zamknięta" i przypomniał, że - po odwołaniu ministrów przez prezydenta, na wniosek premiera, punkty obrad poprzedniego posiedzenia Sejmu, dotyczące wniosków PO o wotum nieufności wobec ministrów, zostały skreślone. Marszałek dodał, że jeśli PO chce wracać do sprawy "niech ponownie złoży wnioski "a i tak Sejm tej kadencji nie będzie nad nimi głosował".

Na poprzednim posiedzeniu Sejmu (na którym posłowie podjęli decyzję o skróceniu kadencji parlamentu) nie doszło do debaty i głosowania nad wnioskami PO o odwołanie 15 ministrów, ponieważ zostali oni wcześniej - na wniosek premiera - odwołani. Wszyscy niedługo później powrócili na stanowiska w rządzie.

Odwoływanie przerwane a nie zakończone

W związku z tym PO zwróciła się do prawnika, prof. Andrzeja Rzeplińskiego z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, o opinię prawną.

Według Rzeplińskiego, który uczestniczył we wtorkowej konferencji, procedura dotycząca wniosków PO o odwołanie ministrów nie została zakończona, a jedynie przerwana. Tłumaczył, że nie doszło do zmiany w składzie Rady Ministrów w takim sensie, o jakim mówi konstytucja, ponieważ na stanowiska ministrów zostały powołane ponownie te same osoby.

Władze Nevady ograniczają poszukiwania Fosseta

kt, PAP
2007-09-18, ostatnia aktualizacja 2007-09-18 09:01

Po dwóch tygodniach bezowocnych wysiłków, poszukiwania zaginionego milionera i łowcy przygód Steve'a Fossetta zostaną mocno ograniczone - powiadomiły w poniedziałek władze amerykańskiego stanu Nevada.

Zobacz powiekszenie
Fot. Charlie Riedel / AP
Steve Fossett
W ubiegłym tygodniu w akcji uczestniczyło ponad 20 samolotów, jednak w poniedziałek poszukiwania ekscentrycznego milionera kontynuowały jedynie dwie maszyny.

98 proc. obszaru Nevady została przeszukana - twierdzą organizatorzy akcji. Pomimo wykorzystania najnowocześniejszych środków i zaangażowania rzeszy ludzi, nie natrafiono na żaden ślad podróżnika.

W środę władze federalne i stanowe spotkają się, aby omówić ewentualne zakończenie poszukiwań, które kosztowały łącznie ponad 600 tys. dolarów. Oprócz wyspecjalizowanych służb ratunkowych, uczestniczyli w nich również liczni wolontariusze, przeczesujący internet w poszukiwaniu jakichkolwiek wskazówek.

63-letniego Fossetta po raz ostatni widziano 3 września, gdy wystartował małym, jednosilnikowym samolotem ze swego ranczo w Nevadzie, nie nawiązując kontaktu radiowego z kontrolerami lotu.

Fossett dorobił się majątku na amerykańskim rynku papierów wartościowych. Jego życiową pasją stało się jednak bicie rekordów w różnych dyscyplinach. W 2002 r. jako pierwszy okrążył samotnie ziemię balonem. Przed dwoma laty odbył pierwszą podróż bez lądowania samolotem dookoła świata. Ustanowił łącznie 115 rekordów; większość z nich nie została jeszcze pobita.

USA: Kwaśniewski o polityce Kaczyńskich

jas, PAP
2007-09-18, ostatnia aktualizacja 2007-09-18 09:55

Przebywający w USA były prezydent Aleksander Kwaśniewski skrytykował politykę PiS i braci Kaczyńskich, zastrzegając jednak, że wypowiada się jako polityk będący w opozycji wobec rządzącej partii.

Zobacz powiekszenie
Fot. PETER ANDREWS REUTERS
Aleksander Kwaśniewski
Były prezydent RP przemawiał w poniedziałek wieczorem czasu lokalnego na spotkaniu w Radzie Atlantyckiej Stanów Zjednoczonych w Waszyngtonie, instytucie politologicznym zajmującym się problematyką stosunków transatlantyckich. Mówił o zbliżających się wyborach w Polsce, w Rosji i na Ukrainie.

Zdaniem Kwaśniewskiego przyspieszone wybory w Polsce są skutkiem "najgłębszego kryzysu politycznego od 1989 roku", który - jak ocenił były prezydent - jest efektem rządów PiS i jego koalicji z LPR i Samoobroną.

- Bracia Kaczyńscy prowadzą politykę dzielenia Polaków na dobrych i złych. To niebezpieczne dla przyszłości Polski - powiedział.

Pokreślił jednak kilka razy: - Nie jestem tutaj obiektywny.

Zaznaczył, że ma dla Kaczyńskich "szacunek i podziw", ale "nie rozumie dlaczego używają negatywnych stereotypów przeciw Niemcom, ludziom zamożnym i innym grupom". - Jestem przeciwny mówieniu w kategoriach takich stereotypów, bo nie prowadzi to do modernizacji Polski, na dłuższą metę nie leży w interesie Polski - powiedział. Dodał, że interesom Polski nie służy też koncentrowanie się przez Kaczyńskich na przeszłości.

Przypomniał, że zdecydowanie nie zgadza się z wprowadzonym przez PiS podziałem na III i IV Rzeczpospolitą.

W osobnej wypowiedzi dla polskich dziennikarzy po dyskusji w Radzie Atlantyckiej powiedział, że nie należy zrywać ciągłości polityki tam, gdzie nie jest to potrzebne, w każdym razie w dziedzinie polityki zagranicznej.

- Im dłużej w stosunkach międzynarodowych będziemy troszczyć się o kontynuację i nie będziemy na przykład niepotrzebnie zmieniać ambasadorów, tym lepiej dla Polski. Polska jest obserwowana z zagranicy jako Polska, jako ciągłość. Nie ma dla zagranicy Polski Kaczyńskiego, Kwaśniewskiego czy Wałęsy. Dobrze jest szanować ten fakt, bo ekipy się zmieniają, a Rzeczpospolita pozostanie, a niestety w polityce Jarosława Kaczyńskiego widzę często brak szacunku dla zasady ciągłości - powiedział.

Poproszony o skomentowanie wypowiedzi Leszka Millera, że to były prezydent nakazał usunięcie jego nazwiska z list wyborczych LiD, dał do zrozumienia, że w każdym razie popiera taką decyzję.

- Weterani lewicy, a do nich zaliczam i siebie, i Leszka Millera, powinni dać szanse młodym ludziom i dlatego uważam, że Leszek Miller miałby świetne miejsce w Parlamencie Europejskim, ale już nie powinien zabierać nikomu miejsca w polskim parlamencie. Niczego nie zmieniam z tego, co mówiłem wcześniej, o czym Leszek Miller wiedział, a decyzję o opuszczeniu SLD podjął we własnym imieniu - powiedział Kwaśniewski w rozmowie z polskimi korespondentami w Waszyngtonie.

W Radzie Atlantyckiej byłego prezydenta przedstawił i spotkanie prowadził profesor Zbigniew Brzeziński. Były doradca prezydenta Jimmy'ego Cartera ds. bezpieczeństwa narodowego pochwalił Kwaśniewskiego za jego rolę w rozmowach Okrągłego Stołu w Polsce w 1989 r. Podkreślił, że Kwaśniewski jako prezydent w latach 1995- 2005 ma dużą zasługę we wprowadzeniu Polski do NATO i Unii Europejskiej.

- Aleksander Kwaśniewski uczynił z Polski ważnego gracza na europejskiej scenie. Za jego rządów Polska była równym partnerem w procesie integracji europejskiej. Odegrał też ważną rolę w rozwiązaniu kryzysu na Ukrainie - powiedział Brzeziński.

Mówiąc o wyborach parlamentarnych w Rosji, były prezydent ocenił, że "nic się po nich nie zmieni".

W wyborach na Ukrainie, Kwaśniewski przewiduje zwycięstwo Partii Regionów. Problemem będzie - jego zdaniem - jaka powstanie potem koalicja rządząca i czy okaże się ona trwała. Były prezydent wezwał Ukraińców, by "nie marnowali czasu, gdyż zmarnowali go już dużo" w ostatnich latach.