wtorek, 16 października 2007

Kwaśniewski wycofa się z polityki

Były prezydent wraca na uniwersytet
2007-10-15 23:32 Aktualizacja: 2007-10-16 07:33

Po wyborach Aleksander Kwaśniewski wycofa się z polityki i wróci do swojego wcześniejszego zajęcia - będzie wykładał w Stanach Zjednoczonych - dowiedział się DZIENNIK. Oficjalnie jednak pozostanie twarzą lewicowej koalicji - Lewicy i Demokratów.

O plany powyborcze zapytaliśmy najbliższego współpracownika byłego prezydenta. "Ma swoje zobowiązania uniwersyteckie. To jest sprawa numer jeden. Musiał to przerwać ze względu na kampanię. Teraz wróci do wykładów" - mówi DZIENNIKOWI Waldemar Dubaniowski.

A co później? "Zobaczymy" - ucieka od odpowiedzi Dubaniowski i tłumaczy: "Na pewno trudno sobie wyobrazić, jaką funkcję miałby teraz w Polsce pełnić, bo przecież przez dwie kadencje był prezydentem".

Jego zdaniem Kwaśniewski mógłby się dalej spełniać w polityce zagranicznej, np. jako przewodniczący Rady Europy. "Kwaśniewski ma duże doświadczenie w sprawach europejskich. To może być dobra kandydatura" - mówi rzeczniczka francuskiego przedstawicielstwa przy UE Martine de Carne.

Ale od razu zaznacza, że to samo może powiedzieć o innym kandydacie na szefa Rady Europejskiej Tonym Blairze. I o wieloletnim, charyzmatycznym premierze Luksemburga Jean-Claude Junckerze, który umożliwił rozwiązanie wielu kluczowych sporów w historii Unii w ostatnich latach.

Kwaśniewski był już wymieniany jako czołowy kandydat do kierowania innymi organizacjami międzynarodowymi - NATO i ONZ. A perspektywa kariery w Radzie Europy na razie jest odległa.

"Tą sprawą zajmiemy się wtedy, kiedy traktat zostanie podpisany, a potem ratyfikowany. To znaczy w 2009 roku" - zaznacza Francois Head, rzecznik Rady UE.

Dziś Aleksander Kwaśniewski starł się z Donaldem Tuskiem. Pod koniec tygodnia wystąpi jeszcze na wyborczej konwencji. Ale na tym się kończą pomysły, jak wykorzystać byłego prezydenta do promowania LiD. A zapowiedzi były huczne. Kwaśniewski został ogłoszony jako wspólny kandydat Lewicy i Demokratów na premiera. Chociaż jak ujawniła DZIENNIKOWI żona byłego prezydenta, Kwaśniewski sam nigdy tego nie deklarował.

"To pan Olejniczak na razie zakłada pewne rozwiązania, mówiąc, że najlepszym kandydatem na premiera byłby mój małżonek. Ja takiej deklaracji w ustach mojego małżonka nigdy nie słyszałam" - przyznała w ubiegłym tygodniu Jolanta Kwaśniewska.

Jaka jest prawda? Nie da się ukryć, że kampania dla Kwaśniewskiego nie była fortunna: najpierw wpadka na Ukrainie, potem w Szczecinie. I szum wokół "filipińskiego wirusa". A sondaże nie pozostawiają złudzeń: LiD z kilkunastoprocentowym poparciem nie ma szans na wygraną i wystawienie swojego kandydata na premiera.

Prałat Jankowski jest chroniony jak prezydent

Ksiądz ma ośmiu ochroniarzy
2007-10-16 04:22

Ośmiu wyszkolonych ochroniarzy z ostrą bronią chroni ks. prałata Henryka Jankowskiego - dowiedział się DZIENNIK. "Robią to jako wolontariusze" - twierdzi Mariusz Olchowik, prezes Instytutu ks. Jankowskiego.

DZIENNIKOWI opowiada nam jeden z ochroniarzy ks. prałata. Kwietniowy wieczór 2007 r., godz. 20.30, plac Unii Lubelskiej w Warszawie. Kolumna trzech samochodów przemieszcza się z warszawskiego Mokotowa w stronę centrum. W pierwszym aucie siedzi czterech mężczyzn w garniturach ze słuchawkami w uchu. Drugim podróżuje ks. Henryk Jankowski z kierowcą i jednym ochroniarzem. Kolumnę zamyka samochód z kolejną dwójką ochroniarzy. Na przejście dla pieszych wbiega człowiek w kominiarce. Dwa samochody z piskiem opon skręcają w najbliższą ulicę. Trzecie auto zatrzymuje się i dwóch ochroniarzy błyskawicznie obezwładnia zamaskowanego osobnika. Jak się okazało, był to przypadkowy przechodzień.

Hierarchowie Kościoła są zniesmaczeni kolejną fanaberią ks. Jankowskiego. "Żaden ksiądz ani biskup w Polsce nie ma ochroniarza" - mówi DZIENNIKOWI abp Tadeusz Gocłowski. "Nikt nie kwestionuje, że ksiądz prałat w latach 80. zrobił bardzo wiele dobrego i szkoda, że podobnymi pomysłami przekreśla swoją legendę" - dodaje.

Ale Mariusz Olchowik tłumaczy, że zagrożenie jest realne: "Podczas odsłonięcia pomnika Dmowskiego dzięki ochronie uniknął pobicia przez lewicowych fanatyków" - mówi.
Ochroniarze mają od 22 do 28 lat. Posiadają broń. Zostali przeszkoleni przez byłych żołnierzy GROM. "Sfinansowaliśmy im niektóre szkolenia, teraz, aby się odwdzięczyć, jako wolontariusze chronią prałata" - mówi Olchowik.

25-letni Jakub jest ochroniarzem księdza prałata od kilku miesięcy. Skończył kilka kursów ochrony VIP-ów oraz szkolenia z zakresu informacji niejawnych. "Ochrona kogoś takiego jest dla nas wyróżnieniem" - mówi w rozmowie z DZIENNIKIEM.

Chroniony jest nie tylko ks. Jankowski, ale także siedziba instytutu jego imienia na warszawskiej Saskiej Kępie. "Zdarzają się różne sytuacje. Ostatnio ktoś zdewastował tablicę instytutu, odkręcając mosiężne orły" - mówi Olchowik. Ochroniarze są także wykorzystywani do konwojowania cennych przedmiotów, np. obrazów czy bursztynu wykorzystywanego do budowy ołtarza w Gdańsku.

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, były dowódca GROM gen. Roman Polko ocenia wysoko ochroniarzy ks. Jankowskiego. "Obserwowałem ich zachowanie. Nie mam wątpliwości, że w przypadku poważnego zagrożenia poświęcą się" - mówi.


Jankowski: Chronią, bo ukradli mi portfel

Piotr Nisztor: Posiada ksiądz własną ochronę złożoną z wolontariuszy. Jak udało się ich do tego przekonać?
Ks. Henryk Jankowski
: Pytali o możliwość zaangażowania się w instytut. Potem byli na moich 70. urodzinach w Gdańsku, kolejnym testem była inauguracja działalności instytutu i tak już zostało.

Czy ksiądz w jakiś sposób selekcjonował tych ochroniarzy?
Zawsze trzeba dać ludziom szansę, wskazać kierunek zaangażowania. To też jest cel instytutu - pokazać młodym ludziom, że mogą realizować się w Polsce. Jeden z chłopaków, którzy bawili się w instytucie w ochronę, jest dziś w ekipie pewnej ważnej szychy i nieźle sobie radzi.

A czy ci ochroniarze nie są zbędni?
Ochroniarze... (śmiech) To raczej profilaktyka. Mariusz Olchowik się uparł po tym, jak kiedyś w pociągu relacji Warszawa - Gdańsk ktoś ukradł mi portfel. Poza tym zawsze mam jakieś bagaże i trochę trwa, zanim wyjdę z pociągu. Z ochroną wszystko idzie sprawniej i podróż mija szybciej, bo pogadać można.

Czy to nie dziwne, że ksiądz, osoba duchowna, ma własnych ochroniarzy?
Zawsze podróżowałem w obecności paru osób. Wtedy nikt nie powiedziałby, że to była ochrona, ale teraz to trochę wymóg czasu. Warszawa to nie Gdańsk.

Czy więc ksiądz obawia się, że może mu grozić jakieś niebezpieczeństwo?
Teraz to już raczej nie... choć nie wiem. Czy pan wie, że miałem być likwidowany jeszcze przed ks. Jerzym. Prób było kilka, najpoważniejsza miała miejsce w 1982 roku, kiedy w wyniku przepiłowania wąsa hamulcowego zginął mój kierowca pan Kuchta z 8-letnią córeczką. Teraz to już inne czasy, choć niczego nie można wykluczyć...

Ks. Henryk Jankowski jest byłym proboszczem kościoła św. Brygidy w Gdańsku

Tajny spot LiD-u z Jolantą Kwaśniewską

Tylko w dzienniku.pl
2007-10-15 22:52 Aktualizacja: 2007-10-16 07:41

Dziś LiD z pompą pokaże na konferencji tajną wyborczą broń. W dzienniku.pl prezentujemy fragment spotu, w którym do głosowania namawia Jolanta Kwaśniewska. "Nasza rodzina będzie głosować na Lewicę i Demokratów" - mówi była prezydentowa, delikatnie obejmując męża.

Czy Jolanta Kwaśniewska pomoże lewicowej koalicji zdobyć kilka dodatkowych punktów w wyborach? To się okaże. Od dziś w telewizjach będzie emitowana cała reklamówka z udziałem byłej Pierwszej Damy. Dziennik.pl jako pierwszy poinformował o tym, że Kwaśniewska ma być tajną bronią LiD-u w ostatnim tygodniu kampanii. Udało nam się zdobyć fragment spotu przed premierą.

Wyborczy film zaczyna się jednak od wystąpienia Aleksandra Kwaśniewskiego, który przy spokojnych dźwiękach klasycznej muzyki namawia Polaków, by poświęcili Polsce pięć minut - dokładnie tyle, by zagłosować na LiD. "Zróbmy to!" - kończy były prezydent i wtedy zza kadru wchodzi jego żona. Obejmuje wstającego z fotela Kwaśniewskiego i z ciepłym uśmiechem oznajmia, że ich rodzina będzie głosowała na koalicję.

Fragment kończy się widokiem bawiących się w parku dzieci. W tle przewija się napis: "Świat pogodny, szczęśliwy. 21 października wybierz LiD".

Gorączkowe prace nad "tajną bronią" trwały w sztabie LiD-u aż do wczoraj. Na występ w rodzinnym spocie namawiano również Olę Kwaśniewską, ale w końcu stanęło na tym, że w filmie wystąpi tylko była prezydentowa. Spór rozgorzał też wokół muzycznego podkładu. Był kilkakrotnie zmieniany, ale skończyło się na delikatnym utworze pianistycznym.