sobota, 17 listopada 2007

Celtics odpierają Heat i zwyciężają po raz ósmy

ACM, Reuters
2007-11-17, ostatnia aktualizacja 2007-11-17 13:22
Zobacz powiększenie
Kevin Garnett kontra Shaq
Fot. Charles Krupa AP

Niepokonani Boston Celtics wygrali ósmy mecz z rzędu - tym razem z Miami Heat 92:91. Zwycięstwo nie przyszło jednak "Celtom" łatwo - zadecydował o nim rzut Paula Pierce'a na 25 sekund przed syreną

SERWISY
Kevin Garnett rzucił 26 punktów i miał 11 zbiórek. Celtics po raz pierwszy od 1972 roku rozpoczęli sezon od ośmiu zwycięstw.

Zwycięstwu Celtics mógł zapobiec gwiazdor Miami Dwyane Wade, gdyby w ostatniej chwili trafił, rzucając z wyskoku. Jednak na miejscu był James Posey - były kolega z drużyny "D-Wade'a", który w odpowiednim momencie wywarł presję na graczu Heat. - Pose znalazł się dokładnie tam, gdzie powinien być - chwalił swojego podopiecznego szkoleniowiec Celtics Doc Rivers. - Myślę, że sporo pomogło to, że grał kiedyś z Wade'm. Jednak widok Wade'a z piłką nie jest przyjemną rzeczą dla trenera drużyny przeciwnej. Bądźmy szczerzy - wpada mu całe mnóstwo rzutów - dodał.

Miami w czwartej kwarcie odrobiło 15 punktów straty do gospodarzy i po rzucie osobistym Udonisa Haslema na 33 sekundy przed syreną prowadzili 91:90. Jednak Pierce, który zdobył 12 punktów w meczu, przebił się przez defensywę Heat i "kelnerskim" rzutem zdobył zwycięskie punkty. - Tak naprawdę byłem zdziwiony, że trener kazał grać w tej akcji na mnie. Zmagałem się z naciągnięciem mięśnia pleców, ale trener ma do mnie i do nas wszystkich ogromne zaufanie, a ja chciałem wspomóc kolegów przed końcem - mówił po meczu uradowany Pierce.

19 punktów dla Celtów dodał Ray Allen, 13 Posey, a Rajon Rondo zbliżył się do double-double, zaliczając 9 punktów i 10 asyst. W drużynie Heat najlepszym strzelcem był Wade, który wybiegł na parkiet w pierwszej piątce po raz pierwszy po przebytych przed sezonem operacjach kolana i ramienia. "D-Wade" zaliczył 23 punkty, trafiając 8 na 15 rzutów. 20 punktów dodał Ricky Davis, a 17 Shaquille O' Neal. Miami tkwi w impasie - wygrało tylko jeden mecz z dziewięciu i wciąż jest na dnie Southeast Division.

"Król James" znów rządzi

40 punktów LeBrona Jamesa - w tym 34 w drugiej połowie - zadecydowało o zwycięstwie Cavs 99:94 nad Utah Jazz. Tym samym "Kawalerzyści" przerwali zwycięską passę pięciu meczów z rzędu ekipy ze stanu Mormonów.

James, który zanotował również 10 zbiórek i 9 asyst, zablokował kluczowy rzut Carlosa Boozera na 12 sekund przed końcem meczu, gdy Cavs prowadzili dwoma punktami. Boozer zakończył mecz z dorobkiem 26 punktów i 11 zbiórek.

Odom prowadzi Lakers do zwycięstwa

Świetna czwarta kwarta w wykonaniu Lakers (41 punktów) pozwoliła wyprzedzić i ostatecznie pokonać Detroit Pistons 103:91.

Gwiazdą wieczoru był Lamar Odom, który zdobył 25 punktów i 15 zbiórek. Kobe Bryant znów nie zachwycił, trafiając tylko 19 punktów i zaliczając siedem asyst. Najlepszymi strzelcami w drużynie gości byli Richard Hamilton i Tayshaun Prince, którzy zdobyli po 16 punktów.

Duncan ratuje zwycięstwo dla Spurs

Tim Duncan zablokował kluczowy rzut Yao Minga na dziewięć sekund przed końcem meczu, tym samym zapewniając San Antonio Spurs zwycięstwo 90:84 nad Houston Rockets. Duncan zakończył mecz z dorobkiem 25 punktów i 13 zbiórek.

Najlepszym strzelcem Rockets pod nieobecność kontuzjowanego Tracy'ego McGrady'ego był z 20 punktami Luis Scola. Yao zaliczył 14 punktów i 9 zbiórek.

Triple-double Kidda nie pomogło Nets

Orlando Magic - wciąż bez Marcina Gortata - wygrało szósty mecz z rzędu na wyjeździe, gromiąc pozbawionych Vince'a Cartera New Jersey Nets 95:70. Ekipę z Florydy poprowadził do wygranej Dwight Howard, który zanotował 21 punktów i 19 zbiórek.

W drużynie "Siatek" najlepszy był Jason Kidd, który z wynikiem 19 zbiórek, 11 punktów i 10 asyst zanotował kolejne triple-double. Nets zanotowali jednak żenująco słabą skuteczność rzutów 29,8 procent, przegrywając czwarty mecz z rzędu.

Sixers kontratakują

Philadelphia 76ers odrobili stratę 25 punktów po pierwszej połowie i pokonali Portland Trail Blazers 92:88.

Iskrę do zwycięstwa "Szóstkom" dał Louis Williams, który w drugiej połowie zdobył 19 punktów. Liderzy Portland, Brandon Roy i LaMarcus Aldridge zanotowali po 25 "oczek".

Wyniki piątkowych spotkań NBA:

Toronto Raptors - Indiana Pacers 110:101
Philadelphia 76ers - Portland Trail Blazers 92:88
Boston Celtics - Miami Heat 92:91
New Jersey Nets - Orlando Magic 70:95
Atlanta Hawks - Seattle SuperSonics 123:126 (po dogrywce)
Cleveland Cavaliers - Utah Jazz 99:94
Memphis Grizzlies - New Orleans Hornets 118:120 (po dogrywce)
San Antonio Spurs - Houston Rockets 90:84
Minnesota Timberwolves - Washington Wizards 89:105
Sacramento Kings - New York Knicks 123:118 (po dogrywce)
Los Angeles Lakers - Detroit Pistons 103:91
Golden State Warriors - Los Angeles Clippers 122:105

Jokinen razy cztery!

ACM, PAP
2007-11-17, ostatnia aktualizacja 2007-11-17 12:38
Zobacz powiększenie
Niklas Hagman i Antti Miettinen ściskają Jussiego Jokkinena (w śroku). Kibice Stars szaleją
Fot. JESSICA RINALDI REUTERS

Jussi Jokinen zdobył cztery gole, z czego trzy w drugiej tercji, przyczyniając się do wygranej Dallas Stars 6:1 z Colorado Avalanche. Hokeiści z Dallas odnieśli ósme zwycięstwo w 15 występach w tym sezonie ligi NHL. Przy wszystkich jego trafieniach asystował Siergiej Zubow

SERWISY
Ostatnim zawodnikiem "Gwiazd", jaki odnotował cztery trafienia w meczu, był Brett Hull - w marcu 2000 roku. Od czwartku pełni on tymczasowo funkcję generalnego menedżera, po tym jak klub zwolnił z tego stanowiska Douga Armstronga.

Jokinen po raz pierwszy wpisał się na listę strzelców w piątej minucie meczu, a w drugiej tercji - w odstępie siedmiu minut i pięciu sekund - trzykrotnie (w 24., 28. i 31. minucie) pokonał bramkarza Jose Theodore'a, który przy stanie 5:0 został zastąpiony przez Petera Budaja.

Wcześniej, gola na 3:0, uzyskał Jeff Halpern (26.), a prowadzenie 6:0 zapewnił Mike Ribeiro (55.). Natomiast jedyny gol dla Avalanche padł po strzale Jaroslava Hlinki (57.).

O pechu może mówić Martin Brodeur z New Jersey Devils, który wciąż nie może się doczekać 500. zwycięstwa na lodowiskach NHL. Przed nim wynik taki uzyskał w tej lidze tylko jeden bramkarz, a był nim Patrick Roy - 551 wygranych.

Brodeur powstrzymał 25 ataków rywali, a zdołał go pokonać tylko Josef Vasicek (26. min), który wykorzystując okres gry w liczebnej przewadze dał wyjazdowe zwycięstwo hokeistom New York Islanders.

W Raleigh zespół Carolina Hurricanes, prowadzący w Southeast Division, przegrał nieoczekiwanie przed własną publicznością 0:3 z Atlanta Thrashers. Johan Hedberg udanie interweniował 31 razy i odnotował 11. w karierze występ bez straty gola. Autorem dwóch trafień dla Thrashers w pierwszej tercji był Marian Hossa (6. i 15.), któremu dwukrotnie asystował Todd White, a wynik meczu ustalił Ilia Kowalczuk, kierując krążek do pustej bramki rywali na 59 sekund przed końcem.

Wyniki piątkowych spotkań NHL:

New Jersey Devils - New York Islanders 0:1
Carolina Hurricanes - Atlanta Thrashers 0:3
Buffalo Sabres - Montreal Canadiens 4:1
Tampa Bay Lightning - Washington Capitals
Dallas Stars - Colorado Avalanche 6:1
St. Louis Blues - Columbus Blue Jackets 3:2
Vancouver Canucks - Minnesota Wild 6:2

Dodatkowe F-16 lecą na pomoc Ministerstwu Finansów

Piotr Anuszczyk, Joanna Blewąska, Łódź
2007-11-16, ostatnia aktualizacja 2007-11-16 18:35

Do Polski przyleci w tym roku więcej samolotów F-16 niż planowano. Dzięki temu, łatwiej nam będzie wejść do strefy euro.

Zobacz powiekszenie
Fot. Iwona Burdzanowska / AG
Myśliwiec F-16
SERWISY
W tym roku do Polski miały przylecieć 23 samoloty. W Krzesinach jest już 19, a ostatnie cztery oczekiwane były jeszcze w listopadzie. Ostatnia dostawa będzie jednak o dwie maszyny większa niż planowano - W tym roku spodziewamy się sześciu sztuk - przyznaje podpułkownik Wiesław Grzegorzewski, rzecznik prasowy dowódcy sił powietrznych.

Okazuje się jednak, że myśliwce potrzebne są nie tyle wojsku co...Ministerstwu Finansów.

To właśnie ten resort poprosił Amerykanów o przyśpieszenie dostaw. Co na tym zyskamy? Jeden F-16 kosztuje ok. 45 mln dolarów, więc takie posunięcie odciąży przyszłoroczny budżet o jakieś 90 mln dolarów. - To może spowodować, że w przyszłym roku deficyt sektora finansów publicznych ukształtuje się na poziomie 3 procent, a w 2009 spadnie poniżej - mówi Jakub Lutyk, rzecznik Ministerstwa Finansów. - A to oznacza, że Polska spełni wymagane kryteria i będzie mogła negocjować warunki wejścia do strefy euro.

Nasz kraj musi pilnować m.in. inflacji, stóp procentowych czy kursu walutowego. Jednym z warunków jest też deficyt sektora finansów publicznych. Nie może być on wyższy niż 3 proc. produktu krajowego brutto.

O ile tegoroczny budżet ma się dobrze, to przyszłoroczny zapowiada się jako bardzo napięty. Dlatego Polska chce skorzystać z trwającego wzrostu gospodarczego i zapłacić za samoloty jeszcze w tym roku. - Zależało nam na tym, by odciążyć przyszłoroczny budżet - mówi Lutyk.

Ale szybsze pojawienie się F-16 to także konkretne oszczędności - To dlatego, że mamy obecnie bardzo niski kurs dolara, a za każdą maszynę Polska płaci przy odbiorze - zauważa płk pil. dr Władysław Leśnikowski, dowódca 32 Bazy Lotniczej w Łasku. Za samolot zapłacimy więc relatywnie mniej złotówek. Jakie dokładnie będą to oszczędności, trudno dziś oszacować. - To dlatego, że płatności są odroczone i rozłożone na raty do 2015 roku - mówi Lutyk.

Z sześciu samolotów, które mają przylecieć do Polski pięć trafi do Krzesin. Szósty poleci tam tylko na sprawdzenie, a docelowo będzie stacjonował w Łasku.

Myśliwce F-16, które trafią do bazy pod Łodzią będą niezwykłe w skali Polski. Głównym zadaniem stacjonującej w Łasku 10 eskadry będzie bowiem prowadzenie rozpoznania. A to oznacza, że myśliwce zostaną dosłownie "nafaszerowane" najnowocześniejszą elektroniką. Wszystkie systemy będą zamontowane w zasobnikach pod kadłubem. Urządzenia te pozwolą np. na żywo przekazywać do dowództwa zakodowany obraz z pola walki.