ACM, Reuters
2007-11-17, ostatnia aktualizacja 2007-11-17 13:22
Niepokonani Boston Celtics wygrali ósmy mecz z rzędu - tym razem z Miami Heat 92:91. Zwycięstwo nie przyszło jednak "Celtom" łatwo - zadecydował o nim rzut Paula Pierce'a na 25 sekund przed syreną
ZOBACZ TAKŻE
- Dallas wygrało na szczycie (16-11-07, 09:03)
- Kibice wybierają skład do Meczu Gwiazd NBA (15-11-07, 21:39)
- Marbury ukarany za opuszczenie drużyny (15-11-07, 09:57)
- Nieudany powrót Wade'a, Celtics nie zwalniają tempa (15-11-07, 08:34)
- Riley: Powinienem zagrać! (14-11-07, 16:03)
- Celtics wciąż na topie, Magic znów bez Gortata (14-11-07, 09:06)
SERWISY
Kevin Garnett rzucił 26 punktów i miał 11 zbiórek. Celtics po raz pierwszy od 1972 roku rozpoczęli sezon od ośmiu zwycięstw.
Zwycięstwu Celtics mógł zapobiec gwiazdor Miami Dwyane Wade, gdyby w ostatniej chwili trafił, rzucając z wyskoku. Jednak na miejscu był James Posey - były kolega z drużyny "D-Wade'a", który w odpowiednim momencie wywarł presję na graczu Heat. - Pose znalazł się dokładnie tam, gdzie powinien być - chwalił swojego podopiecznego szkoleniowiec Celtics Doc Rivers. - Myślę, że sporo pomogło to, że grał kiedyś z Wade'm. Jednak widok Wade'a z piłką nie jest przyjemną rzeczą dla trenera drużyny przeciwnej. Bądźmy szczerzy - wpada mu całe mnóstwo rzutów - dodał.
Miami w czwartej kwarcie odrobiło 15 punktów straty do gospodarzy i po rzucie osobistym Udonisa Haslema na 33 sekundy przed syreną prowadzili 91:90. Jednak Pierce, który zdobył 12 punktów w meczu, przebił się przez defensywę Heat i "kelnerskim" rzutem zdobył zwycięskie punkty. - Tak naprawdę byłem zdziwiony, że trener kazał grać w tej akcji na mnie. Zmagałem się z naciągnięciem mięśnia pleców, ale trener ma do mnie i do nas wszystkich ogromne zaufanie, a ja chciałem wspomóc kolegów przed końcem - mówił po meczu uradowany Pierce.
19 punktów dla Celtów dodał Ray Allen, 13 Posey, a Rajon Rondo zbliżył się do double-double, zaliczając 9 punktów i 10 asyst. W drużynie Heat najlepszym strzelcem był Wade, który wybiegł na parkiet w pierwszej piątce po raz pierwszy po przebytych przed sezonem operacjach kolana i ramienia. "D-Wade" zaliczył 23 punkty, trafiając 8 na 15 rzutów. 20 punktów dodał Ricky Davis, a 17 Shaquille O' Neal. Miami tkwi w impasie - wygrało tylko jeden mecz z dziewięciu i wciąż jest na dnie Southeast Division.
"Król James" znów rządzi
40 punktów LeBrona Jamesa - w tym 34 w drugiej połowie - zadecydowało o zwycięstwie Cavs 99:94 nad Utah Jazz. Tym samym "Kawalerzyści" przerwali zwycięską passę pięciu meczów z rzędu ekipy ze stanu Mormonów.
James, który zanotował również 10 zbiórek i 9 asyst, zablokował kluczowy rzut Carlosa Boozera na 12 sekund przed końcem meczu, gdy Cavs prowadzili dwoma punktami. Boozer zakończył mecz z dorobkiem 26 punktów i 11 zbiórek.
Odom prowadzi Lakers do zwycięstwa
Świetna czwarta kwarta w wykonaniu Lakers (41 punktów) pozwoliła wyprzedzić i ostatecznie pokonać Detroit Pistons 103:91.
Gwiazdą wieczoru był Lamar Odom, który zdobył 25 punktów i 15 zbiórek. Kobe Bryant znów nie zachwycił, trafiając tylko 19 punktów i zaliczając siedem asyst. Najlepszymi strzelcami w drużynie gości byli Richard Hamilton i Tayshaun Prince, którzy zdobyli po 16 punktów.
Duncan ratuje zwycięstwo dla Spurs
Tim Duncan zablokował kluczowy rzut Yao Minga na dziewięć sekund przed końcem meczu, tym samym zapewniając San Antonio Spurs zwycięstwo 90:84 nad Houston Rockets. Duncan zakończył mecz z dorobkiem 25 punktów i 13 zbiórek.
Najlepszym strzelcem Rockets pod nieobecność kontuzjowanego Tracy'ego McGrady'ego był z 20 punktami Luis Scola. Yao zaliczył 14 punktów i 9 zbiórek.
Triple-double Kidda nie pomogło Nets
Orlando Magic - wciąż bez Marcina Gortata - wygrało szósty mecz z rzędu na wyjeździe, gromiąc pozbawionych Vince'a Cartera New Jersey Nets 95:70. Ekipę z Florydy poprowadził do wygranej Dwight Howard, który zanotował 21 punktów i 19 zbiórek.
W drużynie "Siatek" najlepszy był Jason Kidd, który z wynikiem 19 zbiórek, 11 punktów i 10 asyst zanotował kolejne triple-double. Nets zanotowali jednak żenująco słabą skuteczność rzutów 29,8 procent, przegrywając czwarty mecz z rzędu.
Sixers kontratakują
Philadelphia 76ers odrobili stratę 25 punktów po pierwszej połowie i pokonali Portland Trail Blazers 92:88.
Iskrę do zwycięstwa "Szóstkom" dał Louis Williams, który w drugiej połowie zdobył 19 punktów. Liderzy Portland, Brandon Roy i LaMarcus Aldridge zanotowali po 25 "oczek".
Zwycięstwu Celtics mógł zapobiec gwiazdor Miami Dwyane Wade, gdyby w ostatniej chwili trafił, rzucając z wyskoku. Jednak na miejscu był James Posey - były kolega z drużyny "D-Wade'a", który w odpowiednim momencie wywarł presję na graczu Heat. - Pose znalazł się dokładnie tam, gdzie powinien być - chwalił swojego podopiecznego szkoleniowiec Celtics Doc Rivers. - Myślę, że sporo pomogło to, że grał kiedyś z Wade'm. Jednak widok Wade'a z piłką nie jest przyjemną rzeczą dla trenera drużyny przeciwnej. Bądźmy szczerzy - wpada mu całe mnóstwo rzutów - dodał.
Miami w czwartej kwarcie odrobiło 15 punktów straty do gospodarzy i po rzucie osobistym Udonisa Haslema na 33 sekundy przed syreną prowadzili 91:90. Jednak Pierce, który zdobył 12 punktów w meczu, przebił się przez defensywę Heat i "kelnerskim" rzutem zdobył zwycięskie punkty. - Tak naprawdę byłem zdziwiony, że trener kazał grać w tej akcji na mnie. Zmagałem się z naciągnięciem mięśnia pleców, ale trener ma do mnie i do nas wszystkich ogromne zaufanie, a ja chciałem wspomóc kolegów przed końcem - mówił po meczu uradowany Pierce.
19 punktów dla Celtów dodał Ray Allen, 13 Posey, a Rajon Rondo zbliżył się do double-double, zaliczając 9 punktów i 10 asyst. W drużynie Heat najlepszym strzelcem był Wade, który wybiegł na parkiet w pierwszej piątce po raz pierwszy po przebytych przed sezonem operacjach kolana i ramienia. "D-Wade" zaliczył 23 punkty, trafiając 8 na 15 rzutów. 20 punktów dodał Ricky Davis, a 17 Shaquille O' Neal. Miami tkwi w impasie - wygrało tylko jeden mecz z dziewięciu i wciąż jest na dnie Southeast Division.
"Król James" znów rządzi
40 punktów LeBrona Jamesa - w tym 34 w drugiej połowie - zadecydowało o zwycięstwie Cavs 99:94 nad Utah Jazz. Tym samym "Kawalerzyści" przerwali zwycięską passę pięciu meczów z rzędu ekipy ze stanu Mormonów.
James, który zanotował również 10 zbiórek i 9 asyst, zablokował kluczowy rzut Carlosa Boozera na 12 sekund przed końcem meczu, gdy Cavs prowadzili dwoma punktami. Boozer zakończył mecz z dorobkiem 26 punktów i 11 zbiórek.
Odom prowadzi Lakers do zwycięstwa
Świetna czwarta kwarta w wykonaniu Lakers (41 punktów) pozwoliła wyprzedzić i ostatecznie pokonać Detroit Pistons 103:91.
Gwiazdą wieczoru był Lamar Odom, który zdobył 25 punktów i 15 zbiórek. Kobe Bryant znów nie zachwycił, trafiając tylko 19 punktów i zaliczając siedem asyst. Najlepszymi strzelcami w drużynie gości byli Richard Hamilton i Tayshaun Prince, którzy zdobyli po 16 punktów.
Duncan ratuje zwycięstwo dla Spurs
Tim Duncan zablokował kluczowy rzut Yao Minga na dziewięć sekund przed końcem meczu, tym samym zapewniając San Antonio Spurs zwycięstwo 90:84 nad Houston Rockets. Duncan zakończył mecz z dorobkiem 25 punktów i 13 zbiórek.
Najlepszym strzelcem Rockets pod nieobecność kontuzjowanego Tracy'ego McGrady'ego był z 20 punktami Luis Scola. Yao zaliczył 14 punktów i 9 zbiórek.
Triple-double Kidda nie pomogło Nets
Orlando Magic - wciąż bez Marcina Gortata - wygrało szósty mecz z rzędu na wyjeździe, gromiąc pozbawionych Vince'a Cartera New Jersey Nets 95:70. Ekipę z Florydy poprowadził do wygranej Dwight Howard, który zanotował 21 punktów i 19 zbiórek.
W drużynie "Siatek" najlepszy był Jason Kidd, który z wynikiem 19 zbiórek, 11 punktów i 10 asyst zanotował kolejne triple-double. Nets zanotowali jednak żenująco słabą skuteczność rzutów 29,8 procent, przegrywając czwarty mecz z rzędu.
Sixers kontratakują
Philadelphia 76ers odrobili stratę 25 punktów po pierwszej połowie i pokonali Portland Trail Blazers 92:88.
Iskrę do zwycięstwa "Szóstkom" dał Louis Williams, który w drugiej połowie zdobył 19 punktów. Liderzy Portland, Brandon Roy i LaMarcus Aldridge zanotowali po 25 "oczek".
Toronto Raptors - Indiana Pacers 110:101
Philadelphia 76ers - Portland Trail Blazers 92:88
Boston Celtics - Miami Heat 92:91
New Jersey Nets - Orlando Magic 70:95
Atlanta Hawks - Seattle SuperSonics 123:126 (po dogrywce)
Cleveland Cavaliers - Utah Jazz 99:94
Memphis Grizzlies - New Orleans Hornets 118:120 (po dogrywce)
San Antonio Spurs - Houston Rockets 90:84
Minnesota Timberwolves - Washington Wizards 89:105
Sacramento Kings - New York Knicks 123:118 (po dogrywce)
Los Angeles Lakers - Detroit Pistons 103:91
Golden State Warriors - Los Angeles Clippers 122:105







