wtorek, 20 listopada 2007

Sąd wojskowy wydał ENA wobec Wolińskiej

mar, PAP
2007-11-20, ostatnia aktualizacja 19 minut temu

Jest Europejski Nakaz Aresztowania wobec mieszkającej w Wlk. Brytanii Heleny Wolińskiej - stalinowskiej prokurator wojskowej, podejrzanej o bezprawne aresztowanie 24 osób w latach 50.

Zobacz powiekszenie
Fot. Archiwum
Helena Wolińska-Brus, stalinowska prokurator
Nakaz - na wniosek pionu śledczego IPN - wydał we wtorek Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie. Jak powiedział jeden z sędziów tego sądu, wniosek spełniał wszystkie wymogi: wobec podejrzanej wydano już wcześniej "zwykły" nakaz aresztowania, mieszka ona w innym państwie UE, a za zarzucany jej czyn grozi więcej niż rok wiezienia.

Decyzja WSO jest niezaskarżalna. Teraz wniosek będzie przetłumaczony, a następnie przesłany do Wlk. Brytanii.

Media: Polska może mieć małe szanse

W 2006 r. brytyjskie Home Office odmówiło wydania Polsce, w drodze ekstradycji, mieszkającej dziś w Oxfordzie 88-letniej Wolińskiej (podpułkownika wojska w stanie spoczynku). Polscy śledczy - którzy starają się o to od 1999 r. - wnieśli o wydanie ENA wobec Wolińskiej.

To instytucja prawa europejskiego, stosowana w miejsce ekstradycji jako sprawniejsza metoda przekazywania przez państwa UE osób podejrzanych o przestępstwa. Wniosek o wydanie w trybie ENA rozpatrywałby brytyjski sąd, a nie władze administracyjne, które odmówiły ekstradycji. Dane państwo ma 90 dni od momentu aresztowania ściganej osoby na przekazanie jej krajowi, który się o to ubiega. W tym czasie sąd tego państwa orzeka o dopuszczalności ENA.

Media pisały wcześniej, że ENA co do Wolińskiej może mieć małe szanse, gdyż Wlk. Brytania odmówiła już Polsce ekstradycji i dlatego może potraktować wniosek w trybie ENA jako rzecz, co do której zapadła już decyzja odmowna. Ponadto zasada polskiego prawa o nieprzedawnianiu zbrodni komunistycznych nie wiąże Wlk. Brytanii. Przeszkodą może też być brytyjskie obywatelstwo Wolińskiej - kraj ten zastrzegł, że może nie wydawać swych obywateli.

IPN: Poprzednia odmowa Brytyjczyków była nieuprzejma

- Gdybyśmy szans nie widzieli, to byśmy tego wniosku nie kierowali - tak prok. IPN Bogusław Czerwiński odpowiadał na pytanie o szansę na skuteczność ENA.

WSO jeszcze w 1998 r. wydał nakaz aresztowania Wolińskiej wobec niestawiania się jej na przesłuchania w Polsce. Od 1999 r. Polska stara się o jej ekstradycję. Pierwszy taki wniosek wysłano w 1999 r., a ponowiono go w 2001 r.

W czerwcu 2006 r. brytyjskie Home Office uznało, że wszczęcie postępowania ekstradycyjnego "nie byłoby właściwe", powołując się na "przesłanki natury humanitarnej - wiek Wolińskiej, stan jej zdrowia i okoliczności osobiste". Informacja o odmowie strony brytyjskiej była -jak ujawnił IPN - "oględnie mówiąc nieuprzejma", bo przyszła faksem i nie zawierała informacji o sposobach odwołania się od niej.

Od 1998 r. zarzuty wobec Wolińskiej o stosowanie bezprawnych aresztów rozszerzono. Jest podejrzana już nie tylko o takie działania wobec legendarnego gen. AK Augusta Emila Fieldorfa, "Nila", ofiary późniejszego stalinowskiego "mordu sądowego", ale i innych osób, w tym m.in. Władysława Bartoszewskiego oraz działacza komunistycznego Zenona Kliszki.

Wolińska: To kretyńska sprawa

Wolińska, której w razie procesu w Polsce groziłoby do 10 lat więzienia, twierdzi, że jest niewinna, zaś jej sprawa ma charakter polityczny i antysemicki. Uważa, że nie może liczyć na sprawiedliwy proces w Polsce. W październiku Wolińska mówiła, że nowe starania o jej wydanie "nic jej nie obchodzą" i określa je jako "kretyńską sprawę". "Jeśli prokuratorzy w Polsce nie mają niczego innego do roboty, to niech rozkręcają tę sprawę" - dodała.

W 2006 r. MON zawiesiło wypłatę Wolińskiej 1,5 tys. zł wojskowej emerytury - ustalono, że od początku brakowało jej do tego odpowiedniej wysługi lat. Także w 2006 r. prezydent Lech Kaczyński pozbawił ją Krzyża Komandorskiego Orderu Odrodzenia Polski oraz Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski.

W czasie II wojny światowej Wolińska uciekła z warszawskiego getta. Kierowała biurem Sztabu Głównego Armii Ludowej. Po wojnie pracowała w Komendzie Głównej MO, potem - w Naczelnej Prokuraturze Wojskowej. Zasiadała w komisji weryfikującej sędziów i prokuratorów wojskowych. Po 1956 r. pracowała w Instytucie Nauk Społecznych przy KC PZPR, skąd zwolniono ją w 1968 r. w wyniku czystek antysemickich. Wkrótce potem Wolińska wyjechała z Polski. Na początku lat 70. osiadła w Wlk. Brytanii, gdzie otrzymała obywatelstwo. Była żoną innego "marcowego" emigranta, zmarłego niedawno prof. Włodzimierza Brusa.

Czy Polsce grozi kryzys gospodarczy?


(Gazeta Finansowa/18.11.2007, godz. 08:03)
Jeszcze do niedawna, zarówno wśród polskich polityków, jak i ekonomistów panował optymizm co do dalszego wzrostu gospodarczego w Polsce. Obecne zawirowania na światowych rynkach zaczynają rewidować te poglądy. Coraz częściej pojawiają się wypowiedzi na temat możliwego spowolnienia gospodarczego, a nawet grożącej nam recesji.

Według Jerzego Hausnera, byłego ministra gospodarki kryzys może nadejść już w 2009 r. Wiceminister finansów Elżbieta Suchocka-Roguska wydaje się to potwierdzać, podkreślając, że wyraźnie się zaznacza trend spadkowy w podatkowych dochodach państwa.

Z pewnością najlepsze lata mamy już za sobą. Światowy cykl koniunktury jest nieubłagany i obecne problemy gospodarcze Stanów Zjednoczonych muszą znaleźć swoje odbicie w naszym kraju. Inflacja i nieuchronne podniesienie stóp procentowych mogą nieco schłodzić naszą gospodarkę. Do tego trzeba pamiętać o wyraźnym dotarciu do szczytu koniunktury na rynku nieruchomości, który dotychczas w sporej mierze napędzał wzrost gospodarczy i nabijał portfele giełdowym inwestorom. Coraz silniejszy złoty również nie służy eksporterom rozliczającym się w dolarach. To wszystko nakazuje patrzeć z pewnymi obawami w przyszłość, jednak wg jesiennej prognozy gospodarczej Komisji Europejskiej, tempo wzrostu gospodarczego Polski w latach 2007–2009 wyniesie odpowiednio 6,5 proc., 5,6 proc. i 5,2 proc. To nieco mniej niż obecnie, ale jeszcze daleko od kryzysu.

Czy zatem ministrowie nowej koalicji PO-PSL staną przed wyzwaniem, jakim zapewne byłoby stawienie czoła zahamowaniu tego trendu, a co za tym idzie możliwemu kryzysowi? A może wypowiedzi te mają tylko na celu wywoływanie niepokoju wśród inwestorów i wymuszenie konkretnych reakcji rynku? Czy mogłoby komuś na tym zależeć? O to, czy teorie na temat możliwego kryzysu w Polsce są prawdziwe zapytaliśmy kilku analityków.

Eliza Snowacka, Artur Skoneczko

Piotr Krawczyński, główny analityk DK NOTUS

Ostatnio coraz częściej słyszy się wypowiedzi o możliwym kryzysie, jaki czeka nas w nadchodzących latach. Również i ja nie jestem w tej kwestii wyjątkiem, choć wolałbym powstrzymać się od podawania jego daty. Sygnałów na poparcie tezy o zbliżającym się kryzysie gospodarczym jest kilka. Przede wszystkim, niewiele osób zdaje sobie sprawę z faktu, że gospodarki na całym świecie rozwijają się cyklicznie. Gospodarka naszego kraju miała do tej pory dużo szczęścia – korzystaliśmy na ogólnoświatowej koniunkturze, co wraz z efektem przystąpienia do UE i strumieniem pieniędzy z tytułu dopłat znalazło odzwierciedlenie we wzroście gospodarczym. Dodatkowo, politycy nie ingerowali zbytnio w jej funkcjonowanie. Obecnie niemal pewne jest zwolnienie tempa wzrostu gospodarek na świecie – również i w Polsce. Ponieważ rynki finansowe działają na zasadzie naczyń połączonych, ogólnoświatowe spowolnienie odciśnie swoje piętno i na naszym kraju. Dodatkowo nie wykorzystaliśmy ogromnej szansy, jaka się nadarzyła i nie wprowadziliśmy niezbędnych reform. Nie było po temu potrzeby, skoro i tak gospodarka miała się dobrze. Niestety, nawarstwiające się problemy będą miały swoje odzwierciedlenie w niedalekiej przyszłości. Założenia budżetu na nadchodzący rok są nazbyt optymistyczne, a sektor finansów publicznych nadal niewydolny. Dodatkowo, rośnie presja na wzrost płac, co z pewnością znajdzie swoje odzwierciedlenie w wysokości inflacji i poziomie stóp procentowych. Wzajemne „nałożenie” się tych czynników stanowi niemal gotowy scenariusz kryzysu.

Katarzyna Siwek, kierownik działu analiz Expander

Ostatnie dane makroekonomiczne dotyczące np. produkcji przemysłowej czy sprzedaży detalicznej były słabsze od oczekiwań. Skłoniły one ekonomistów do redukcji prognoz wzrostu gospodarczego w III kwartale nawet poniżej 6 proc. Trudno jednak w tej chwili mówić o zbliżającej się recesji. Co więcej, oczekiwana jest obniżka stóp procentowych, która ma ograniczyć presję inflacyjną w efekcie rosnących wynagrodzeń. O kryzysie podobnym do tego, jaki obserwujemy obecnie w USA w ogóle nie ma mowy. Po pierwsze, Polacy solidnie spłacają kredyty mieszkaniowe, po drugie u nas nie ma rynku subprime, a po trzecie sekurytyzacja wierzytelności, tak rozwinięta na rynku amerykańskim w Polsce dopiero raczkuje. Nie ma zatem dwóch podstawowych ogniw, które w USA spowodowały, że problemy na rynku hipotecznym przełożyły się na straty instytucji finansowych, a w konsekwencji na przecenę akcji na świecie. Z drugiej jednak strony pogarszająca się koniunktura w gospodarce amerykańskiej oraz obawy o możliwość wystąpienia recesji USA stanowią zagrożenia również dla naszej gospodarki. Trudno bowiem oczekiwać utrzymania prosperity u nas, w przypadku, gdyby doszło do globalnego spowolnienia.

Leszek Auda, członek zarządu i dyrektor inwestycyjny ING TFI

Moim zdaniem nie ma podstaw, aby w najbliższej przyszłości przewidywać w Polsce recesję. Widoczny jest spadek dynamiki tempa wzrostu gospodarczego, ale nie recesja. Wzrost gospodarczy będzie wspomagany wejściem Polski do UE i środkami na rozwój infrastruktury. Środki te powinny stanowić kilka punktów procentowych PKB w najbliższych latach. Dynamicznie rosną też dochody Polaków, co wpływa na wzrost konsumpcji oraz wzrost gospodarczy. Warto też zauważyć, że w warunkach silnego wzrostu gospodarczego udało się dzięki rosnącym dochodom budżetowym ograniczyć deficyt budżetowy oraz bezrobocie. Elementem niepewności jest możliwość wzrostu inflacji i dalsze podwyżki stóp procentowych. Z wypowiedzi członków RPP można wywnioskować, że Rada najbardziej obawia się szybkiego wzrostu płac i jego wpływu na inflację. Wzrost płac rzeczywiście w ostatnich miesiącach był spory, jednak może się okazać, że dla wzrostu inflacji nie będzie miał on dużego znaczenia. Po pierwsze dlatego, że we wcześniejszych latach wzrostowi produkcji i wydajności nie towarzyszył wzrost płac, dzięki czemu udział kosztów pracy w całkowitych kosztach spadł. Po drugie, spowolnienie gospodarcze w USA oraz niektórych krajach Unii może spowodować, że część naszych rodaków wróci do Polski zachęcona lepszymi perspektywami w kraju niż za granicą, co zwiększy podaż wykwalifikowanych pracowników.

Piotr Kuczyński, główny analityk Xelion. Doradcy Finansowi

Nastroje wśród polskich ekonomistów pogarszają się i trudno się temu dziwić. Ostatnie dane makro i zawirowania na światowych rynkach nie mogą nastrajać optymistycznie. Mocny złoty uderza w nasz eksport, zwalnia też dynamika wzrostu produkcji przemysłowej. Jednocześnie wzrost płac i żywności szybko podnosi inflację, co zmusi RPP do kolejnych podwyżek stóp, a to dodatkowo schłodzi gospodarkę. Poza tym zwalnia gospodarka USA, a to przeniesie się wkrótce również do strefy euro (widać już pierwsze symptomy), co z czasem (6–12 miesięcy) przesiąknie też do Polski. Jednocześnie pogłębia się kryzys na światowych rynkach kredytowych i pojawiają się pierwsze symptomy poważniejszych zawirowań na rynku akcji. Indeksy na GPW już na te wszystkie sygnały zareagowały spadkiem. Spowolnienie gospodarki bez wątpienia nadchodzi szybkim krokami, ale nie można powiedzieć, że Polsce zagraża recesja (przynajmniej dwa kwartały spadku PKB). Nasz kraj ma dużo do nadrobienia, a środki unijne będą zastrzykiem podtrzymującym wzrost gospodarczy. Możemy mówić o tym, że PKB będzie rósł w latach 2008–2009 np. o 4,5 proc., zamiast o około 6 proc., ale nie o recesji. Polacy to spowolnienie mogą jednak boleśnie odczuć.

20 proc. naszych oszczędności pracuje na rynku akcji

las, ISB
2007-11-19, ostatnia aktualizacja 2007-11-19 16:30

Wartość oszczędności zgromadzonych przez gospodarstwa domowe wzrosła o 0,9% kw/ kw do poziomu 684,5 mld zł na koniec września 2007 roku, podały Analizy Online, firma monitorująca rynek funduszy emerytalnych i inwestycyjnych. Wrześniowe dane pokazują zdecydowane wyhamowanie wzrostu w stosunku do pierwszej połowy roku, gdy oszczędności Polaków rosły w tempie 8% kwartalnie.

Zobacz powiekszenie
SERWISY
Podstawową przyczyną spadku tempa wzrostu oszczędności Polaków jest sytuacja na rynkach akcji. Według szacunków Analiz Online Polacy pośrednio (fundusze inwestycyjne, w tym ok. 2,3 mld zł w funduszach zagranicznych, zgromadzonych w III kw., emerytalne, ubezpieczeniowe fundusze kapitałowe) i bezpośrednio ulokowali w papierach udziałowych około 130 mld zł. To oznacza, że co piąta złotówka naszych oszczędności pracuje na rynku akcji.

"Trzeci kwartał pod względem rynkowej koniunktury nie należał do najlepszych - podstawowy indeks mierzący koniunkturę na warszawskim parkiecie stracił w ciągu trzech miesięcy 8,6%. Negatywny wpływ na zmianę wartości oszczędności miało również umocnienie się złotego wobec dolara - drugiej po złotym waluty, w której oszczędzamy" - czytamy w raporcie.

Wpływ obu negatywnych czynników został jednak z nawiązką zrekompensowany przez wzrost wartości "bezpiecznych" oszczędności oraz dzięki napływom nowych środków, wynikającym głównie z emigracji zarobkowej, postępującej monetaryzacja aktywów, w tym szczególnie nieruchomości, wzrostu gospodarczego oraz wynikających z niego spadku bezrobocia i wzrostu płac zmniejszającej się oszczędnościowej "szarej strefy".

Trzeci kwartał przyniósł wyraźne zróżnicowanie dynamiki w poszczególnych grupach aktywów.

Środki ulokowane za pośrednictwem zagranicznych instytucji wspólnego inwestowania we wrześniu były o 20% wyższe, niż trzy miesiące wcześniej, czym fundusze zagraniczne zdeklasowały pozostałe grupy aktywów.

Szczególną uwagę zwraca powstrzymany trend spadku wartości bankowych depozytów, które po trzech miesiącach przerwy, od czerwca 2007 roku ponownie ruszyły w górę (wzrost o 3,2%).

O 3% w skali kwartału wzrosły także oszczędności z segmentu "gotówka w obiegu poza kasami banków", o 2,3% wzrosły oszczędności w ubezpieczeniowych funduszach kapitałowych, a o 0,7% zgromadzone w OFE.

W trzecim kwartale do tracących na wartości konsekwentnie od wielu miesięcy inwestycji w bony i obligacji (-3,2%) dołączyły również bezpośrednie inwestycje na rynku akcji (-6,4%) oraz inwestycje w jednostki i certyfikaty krajowych funduszy inwestycyjnych (-0,8%).

Źródło: ISB