środa, 23 stycznia 2008

Ivanović w półfinale Australian Open

ACM, PAP
2008-01-23, ostatnia aktualizacja 2008-01-23 08:07
Zobacz powiększenie
Fot. Rick Stevens AP

Rozstawiona z numerem czwartym, Serbka Ana Ivanović pokonała 7:6 (7-3), 6:4 Amerykankę Venus Williams (nr 7.) i uzupełniła grono półfinalistek wielkoszlemowego Australian Open (z pulą nagród 18,36 mln dol.). W ćwierćfinale odpadła Agnieszka Radwańska (29.)

SERWISY
Kolejną rywalką Ivanović będzie Słowaczka Daniela Hantuchova (9.), która w środę wyeliminowała 6:2, 6:2 Radwańską.

W drugiej parze 1/2 finału wyłonionej we wtorek zagrają Serbka Jelena Janković (3.) i Rosjanka Maria Szarapowa (5.), która przed rokiem dotarła na twardych kortach w Melbourne Park do finału.

Wyniki środowych meczów 1/4 finału gry pojedynczej kobiet:
Ana Ivanovic (Serbia, 4) - Venus Williams (USA, 8) 7:6 (7-3), 6:4
Daniela Hantuchova (Słowacja, 9) - Agnieszka Radwańska (Polska, 29) 6:2, 6:2

Fundusze akcji zarobią w tym roku 10 proc.

Prognozy GP: ile będzie można zarobić na     funduszach inwestycyjnych w 2008 roku  (Rozmiar: 28174 bajtów)
Prognozy GP: ile będzie można zarobić na funduszach inwestycyjnych w 2008 roku
Marta Petka, ekonomistka Raiffeisen Bank     Polska  (Rozmiar: 7906 bajtów)
Marta Petka, ekonomistka Raiffeisen Bank Polska
  • Mimo spadków na giełdzie fundusze akcji zakończą ten rok na plusie - uważają zarządzający
  • Alternatywą są fundusze pieniężne i obligacji, które powinny zarobić ok. 5 proc.
  • Na warszawskiej giełdzie dojdzie do odbicia dopiero, gdy WIG20 spadnie do 2,5 tys. pkt

Od początku roku notowania na warszawskiej giełdzie to dla klientów funduszy inwestycyjnych i inwestorów indywidualnych pasmo rozczarowań. WIG20 stracił w tym roku 13,2 proc., a WIG15,3 proc. Sytuacja na Giełdzie Papierów Wartościowych jest napięta, rynek czeka na informacje z USA, gdzie gospodarka musi radzić sobie z kryzysem na rynku ryzykownych kredytów hipotecznych. Dodatkowo klienci funduszy inwestycyjnych, którzy zachęceni wysokimi stopami zwrotu angażowali się w ciągu ostatniego roku w fundusze akcji, teraz wycofują pieniądze, licząc straty. Zarządzający i analitycy nie wykluczają, że dla WIG20 koniec spadków może oznaczać zejście do poziomu 2,5 tys. punktów, a gwałtowne wahania na rynku potrwają nawet do końca III kwartału.

Mimo że skala ostatnich spadków zaskoczyła również część specjalistów, z prognoz GP, na podstawie opinii zebranych wśród zarządzających, wynika, że w ciągu całego 2008 roku najlepszy zwrot z inwestycji w fundusze dadzą mimo wszystko najbardziej ryzykowne fundusze akcji. Średnia prognoz wskazuje, że całoroczna stopa zwrotu funduszu akcji powinna wynieść około 10 proc.

W akcje tylko długoterminowo

Ostatnia paniczna wyprzedaż akcji to głownie efekt działań inwestorów indywidualnych, którzy nie wytrzymywali presji spadku cen akcji i strat funduszy. Teraz specjaliści powtarzają jedną z głównych zasad rynku kapitałowego. Lokowanie środków w akcjach na kilka miesięcy z nadzieją na szybki zysk to nie inwestycja, ale spekulacja.

Dlatego inwestycje na rynku kapitałowym mogą teraz rozważyć osoby, które myślą o nich długofalowo i mają świadomość ryzyka związanego z akcjami.

- Trzeba jednak zmienić podejście ze spekulacyjnego, z myślą o szybkim zarobku, na fundamentalne i długoterminowe. Teraz giełda z powodu emocji jest nieprzewidywalna. Jakąś formą eliminacji ryzyka spadków w najbliższym okresie jest rozłożenie inwestycji na najbliższe tygodnie czy nawet miesiące, a nie wydawania wszystkich posiadanych pieniędzy na przestrzeni jednego lub kilku dni - mówi GP Tomasz Karsznia, zarządzający w Credit Suisse Asset Management.

Mariusz Staniszewski, prezes Noble Funds, szacuje, że jeżeli wzrost gospodarczy w Polsce zostanie podtrzymany, a widmo recesji w USA jednak okaże się strachem, i zostanie zażegnane w II kwartale 2008 r., będziemy mieli do czynienia z silnym odbiciem na giełdzie w Polsce. Jeżeli natomiast do recesji w USA dojdzie, wówczas odbicie przesunie się na III/IV kwartał 2008 r.

Bezpieczniej z niższym zyskiem

Kilkuletnia hossa na giełdzie sprawiła, że TFI są obecnie kojarzone głównie z funduszami akcji. Ich oferta to jednak nie tylko ryzykowne produkty związane z akcjami. Dla inwestorów, którzy chcą chronić inwestowany kapitał, propozycją mogą być fundusze bezpiecznie, np. pieniężne, dla których w oczekiwaniu na wzrost stóp procentowych i oprocentowania, poważną konkurencję mogą stanowić lokaty bankowe. W ich przypadku prognozy GP mówią o ponad 5-proc. stopie zwrotu w tym roku. Na korzyść lokat przemawia pewność utrzymania kapitału, a na korzyść funduszu, w którym nieco później widać efekt podwyżek stóp procentowych, możliwość osiągnięcia nieco wyższych stóp zwrotu i odroczenie podatku od zysków kapitałowych. Choć należy pamiętać o rocznej opłacie za zarządzanie pobieranej przez TFI.

- Funduszami obligacji warto się zainteresować, ale w dalszej części roku, kiedy ścieżka zmian stóp procentowych w Polsce będzie bardziej przewidywalna - dodaje Tomasz Karsznia.

POLITYKA INWESTYCYJNA FUNDUSZY

Fundusze według prowadzonej polityki inwestycyjnej dzielą się na:

BEZPIECZNE

Gotówkowe oraz rynku pieniężnego - lokują środki w m.in. krótkoterminowe instrumenty dłużne: bony skarbowe i pieniężne, bankowe papiery wartościowe i lokaty bankowe. To alternatywa dla lokat bankowych, która może przynieść nieco wyższą stopę zwrotu.

Dłużne (obligacji) - inwestują w średnio- i długoterminowe dłużne papiery wartościowe, przede wszystkim w obligacje skarbowe, obligacje komunalne oraz obligacje przedsiębiorstw. Część może w krótkim lub średnim okresie przynieść stratę, m.in. kiedy rosną stopy procentowe.

MIESZANE

Zrównoważone - inwestują 40-60 proc. środków w akcje, a pozostałe w papiery dłużne. Ich potencjalny zysk i ryzyko są tym większe, im większy udział w portfelu mają instrumenty ryzykowne.

Stabilnego wzrostu - inwestują do 40 proc. aktywów w akcje i podobne instrumenty, zaś pozostałe w papiery dłużne. Stopy zwrotu funduszy stabilnego wzrostu są zwykle niższe niż funduszy zrównoważonych, cechuje je jednak niższy poziom ryzyka utraty kapitału.

AGRESYWNE

Akcji - inwestują głównie w akcje i inne udziałowe papiery wartościowe (prawa do akcji, kwity depozytowe). Ich cel to jak najwyższy zysk przy stosunkowo wysokim poziomie ryzyka inwestycyjnego. W okresach korzystnej koniunktury na rynku akcji osiągają bardzo wysokie stopy zwrotu, podczas bessy wartość jednostek uczestnictwa może znacznie obniżyć wartość. Dlatego inwestorom zaleca się jak najdłuższy horyzont inwestycyjny.

Źródło: Izba Zarządzających Funduszami i Aktywami

MaŁgorzata Kwiatkowska

malgorzata.kwiatkowska@infor.pl

OPINIA

MARTA PETKA

ekonomistka Raiffeisen Bank Polska

Patrząc na to, co dzieje się obecnie na świecie, polska gospodarka wydaje się być w bardzo dobrej sytuacji, bo w zdecydowanym stopniu odnotowywany wzrost gospodarczy wynika ze źródeł wewnętrznych, jest generowany przez popyt konsumpcyjny oraz inwestycje. Zależność wzrostu gospodarczego od tego, co się dzieje na świecie i przede wszystkim od eksportu jest malejąca. Fundamenty spółek powinny nadal pozostawać silne i mocne. To, z czym mamy teraz do czynienia na giełdzie, to bardziej odzwierciedlenie psychologicznej reakcji niż fundamentów dotyczących gospodarki lub spółek. Dlatego w długim terminie nasze oczekiwania są bardziej optymistyczne niż pesymistyczne. Cały czas zakładamy, że w połowie roku negatywna zawierucha na rynkach kapitałowych powinna mieć szczyt za sobą, emocje powinny powoli opadać, a inwestorzy ponownie zaczną kierować się fundamentami.

wtorek, 22 stycznia 2008

Andrzej Wajda: Może umiem robić filmy

ulast, jg, bartos, rik, IAR, PAP
2008-01-22, ostatnia aktualizacja 2008-01-22 19:26

- Nie byłoby źle - odpowiedział Andrzej Wajda na pytanie czy liczy na Oscara. - Widocznie świat boi się wojny - skomentował fakt, że 5 obrazów nominowanych w kategoriii filmów nieanglojęzycznych dotyczy wojny. Amerykańska Akademia Filmowa nominowała dziś do Oscara "Katyń" Andrzeja Wajdy w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny. Wśród nominowanych znalazł się również Janusz Kamiński za zdjęcia do filmu ''Motyl i skafander'', polsko-brytyjski film animowany "Piotruś i wilk" oraz film "Madame Tutli-Putli", którego współreżyserem jest Polak Maciej Szczerbatowski

Zobacz powiekszenie
Fot.Tomasz Wiech / AG
Premiera filmu Katyń w Krakowie we wrześniu 2007 r.
SONDAŻ
Czy ''Katyń'' dostanie Oscara?

52%
Nie (1921)

34%
Tak (1235)

14%
Trudno powiedzieć (518)

Liczba oddanych głosów: 3674

Polscy krytycy o filmie Wajdy | Wasze recenzje

Andrzej Wajda na zdjęciach



- Bałem się odpowiedzialności wobec młodzieży, dla której są to odległe wydarzenia, ale i pokolenia starszych, które mogło zarzucić, że to nie tak było. Udało się. Może ja umiem robić filmy - powiedział Andrzej Wajda na konferencji prasowej. Reżyser oddał cześć aktorom: - To ich zasługa, że film jest tak dobrze opowiedziany. Mamy fantastycznych aktorów, którzy czekają na dobre filmy

Operator Janusz Kamiński, który był w komisji nominującej, zdradził że film zrobił ogromne wrażenie na Amerykanach. Zdecydował nie fakt, że jest to nasz dramat narodowy, ale że tragedia mężczyzn została pokazana z punktu widzenia kobiet, i że widać wyraźnie osobisty ton reżysera, który w Katyniu stracił ojca.

Andrzej Wajda powiedział kilka dni temu Informacyjnej Agencji Radiowej, że byłby szczęśliwy, gdyby "Katyń" zdobył nominację, ponieważ wtedy sprawę mordu katyńskiego udałoby się przedstawić zagranicznym widzom. "Kto wie, wszystko jest możliwe" - powiedział Wajda, który otrzymał już Oscara za całokształt twórczości.



Nominacja do Oscara dla filmu "Katyń" Andrzeja Wajdy była poprzedzona wielką kampanią promocyjną w Stanach Zjednoczonych. W Ameryce odbywały się specjalne pokazy zamknięte, a w branżowej prasie pojawiały się liczne artykuły reklamowe. Niektórzy fachowców mówią nawet, że była to największa kampania promocyjna w historii udziału polskich filmów w walce o Oscara.

Amerykańskiej publiczności "Katyń" bardziej przypadł do gusty, niż polskiej widowni. U nas było wiele głosów krytycznych, natomiast tam Wajdę wychwalano, mówiono o solidnym warsztacie i klasycznej konstrukcji filmu. Swoje pozytywne opinie o "Katyniu" wyrażali zarówno członkowie Akademii Filmowej, jak i Hollywodzkiego Stowarzyszenia Prasy Zagranicznej. Przy okazji pokazów odbywały się także sympozja na temat historii tamtych wydarzeń i to właśnie w głównej mierze przez historię film cieszył się za Oceanem tak dużym zainteresowaniem.

Inne nominacje dla Polaków

Obok obrazu Polaka w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny znalazły się filmy: "12" Nikity Michałkowa (Rosja), "Fałszerze" Stefana Ruzowitzky'ego (Austria), "Beaufort" Josepha Cedara (Izrael) i "Mongoł" Siergieja Bodrowa (Kazachstan).



"Piotruś i wilk", który ma szansę na Oscara w kategorii Najlepszy Film Animowany, to ekranizacja baśni muzycznej Sergiusza Prokofiewa. Film jest wspólnym dziełem łódzkiej spółki Se-ma-for Produkcja Filmowa i brytyjskiej firmy BreakThru Films. Wyreżyserowała go Brytyjka Suzie Templeton.

Film "Madame Tutli-Putli", którego współreżyserem jest Polak Maciej Szczerbatowski otrzymał nominację do Oskara w kategorii krótkometrażowego filmu animowanego. Współautorem filmu, powstałego w Kanadzie, jest Chris Lavis.

Strajk scenarzystów kontra ceremonia

Nominacje do tegorocznych Oscarów ogłoszono w Los Angeles. Najwięcej otrzymały amerykańskie filmy "To nie jest kraj dla starych ludzi" i "Aż poleje się krew". Każdy z tych został nominowany aż w 8 kategoriach, w tym w najważniejszej: najlepszy film roku. O miano najlepszego aktora ubiegać się będą George Clooney, Daniel Day-Lewis i Johny Depp. Aż dwie nominacje otrzymała Kate Blanchett: za główna rolę w filmie "Elżbieta - złoty wiek" oraz za rolę drugoplanową w obrazie "I'm not there". Transmitowana przez amerykańskie stacje telewizyjne ceremonia ogłoszenia nominacji obejmowała tylko najważniejsze kategorie.

Tegoroczne nagrody amerykańskiej Akademii Filmowej zostaną przyznane 24 lutego. Nie wiadomo jednak czy ceremonia w ogóle się odbędzie. Powodem jest trwający od listopada strajk amerykańskich scenarzystów, który doprowadził już do odwołania uroczystości przyznania Złotych Globów.