poniedziałek, 4 lutego 2008

Nabycie własności mieszkania od spółdzielni a podatek dochodowy

Data: 04.02.2008 r.

Nabycie własności mieszkania od spółdzielni a podatek dochodowy

W związku z pojawiającymi się wątpliwościami w sprawie obowiązku podatkowego w podatku dochodowym od osób fizycznych przy dokonywaniu przekształceń własnościowych mieszkań spółdzielczych stosownie do postanowień ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, w celu zapewnienia jednolitego stosowania prawa podatkowego przez organy podatkowe oraz organy kontroli skarbowej Minister Finansów dokonał interpretacji stosownych przepisów. Przedstawiamy je niżej.

W jakich przypadkach prawo do lokalu mieszkalnego w spółdzielni można przekształcić we własność?

Zasady zawierania z członkiem spółdzielni mieszkaniowej, któremu przysługuje spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego, umowy przeniesienia własności lokalu, określają przepisy ustawy z dnia 15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych. Zgodnie z art. 12 ust. 1 tej ustawy – w brzmieniu obowiązującym od 31 lipca 2007 r. – na pisemne żądanie członka, któremu przysługuje spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego, spółdzielnia jest obowiązana zawrzeć z tym członkiem umowę przeniesienia własności lokalu po dokonaniu przez niego:

  1. spłaty przypadającej na jego lokal części kosztów budowy będących zobowiązaniami spółdzielni, o których mowa w art. 10 ust. 1 pkt 1, w tym w szczególności odpowiedniej części zadłużenia kredytowego wraz z odsetkami z zastrzeżeniem pkt 2;
  2. spłaty nominalnej kwoty umorzenia kredytu lub dotacji w części przypadającej na jego lokal, o ile spółdzielnia skorzystała z pomocy podlegającej odprowadzeniu do budżetu państwa uzyskanej ze środków publicznych lub z innych środków;
  3. spłaty zadłużenia z tytułu opłat, o których mowa w art. 4 ust. 1 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych.

Umowę przeniesienia własności spółdzielnia mieszkaniowa zawiera w terminie 3 miesięcy od dnia złożenia wniosku przez osobę uprawnioną, chyba że nieruchomość posiada nieuregulowany stan prawny w rozumieniu art. 113 ust. 6 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami lub spółdzielni nie przysługuje prawo własności lub użytkowania wieczystego gruntu, na którym wybudowała sama budynek lub wybudowali go jej poprzednicy prawni.

Ponadto, na podstawie art. 48 ust. 1 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, na pisemne żądanie najemcy spółdzielczego lokalu mieszkalnego, który przed przejęciem przez spółdzielnię mieszkaniową był mieszkaniem przedsiębiorstwa państwowego, państwowej osoby prawnej lub państwowej jednostki organizacyjnej, spółdzielnia jest obowiązana zawrzeć z nim umowę przeniesienia własności lokalu, po dokonaniu przez niego:

  1. spłaty zadłużenia z tytułu świadczeń wynikających z umowy najmu lokalu;
  2. wpłaty wkładu budowlanego określonego przez zarząd spółdzielni w wysokości proporcjonalnej do powierzchni użytkowej zajmowanego mieszkania wynikającej ze zwaloryzowanej ceny nabycia budynku, jeżeli spółdzielnia nabyła budynek odpłatnie.

Żądanie to przysługuje również osobie bliskiej w stosunku do najemcy (art. 48 ust. 2 ww. ustawy). Jeżeli spółdzielnia mieszkaniowa nabyła mieszkanie zakładowe nieodpłatnie, najemca powinien pokryć koszty dokonanych przez spółdzielnię nakładów koniecznych przeznaczonych na utrzymanie budynku, w którym znajduje się ten lokal (art. 48 ust. 3 ww. ustawy).

Czy z tytułu nabycia własności zajmowanych lokali mieszkalnych w spółdzielniach należy płacić podatek dochodowy?

Obowiązujący do dnia 30 lipca 2007 r. art. 122 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych stanowił, iż zmniejszenie płatności członka na pokrycie różnicy między wartością rynkową lokalu, a zwaloryzowaną wartością wkładu mieszkaniowego, o którym mowa w art. 111 ust. 1 pkt 5 oraz art. 12 ust. 1 pkt 5, jest dochodem członka niepodlegajacym opodatkowaniu podatkiem dochodowym.

Powołane powyżej przepisy dotyczące przekształceń własnościowych w spółdzielniach mieszkaniowych powodują, że dotychczasowi członkowie spółdzielni, którym przysługuje spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego oraz najemcy lokali spółdzielczych, nabywają własność zajmowanych lokali mieszkalnych.

A zatem, jak wskazał Minister Finansów, jeżeli przeniesienie własności lokalu odbywa się zgodnie z ww. zasadami, to nie powstaje przychód podlegający opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób fizycznych z tytułu realizacji przedmiotowej umowy. W konsekwencji przedmiotowa czynność nie rodzi obowiązku w zakresie podatku dochodowego od osób fizycznych.

Uchylenie z dniem 31 lipca 2007 r. art. 122 w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych nie zmienia zatem na gruncie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych sytuacji prawno-podatkowej członków spółdzielni, którzy po wejściu w życie ustawy z dnia 14 czerwca 2007 r. o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych oraz o zmianie niektórych innych ustaw zawarli umowę przeniesienia własności lokalu, zgodnie z obwiązującymi w tym zakresie regulacjami.

Podstawa prawna:

  • Ustawa z dnia 14 czerwca 2007 r. o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz. U. 2007 r., Nr 125, poz. 873);
  • Ustawa z dnia 15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych (Dz. U. 2003 r., Nr 119, poz. 1116, ze zm.);
  • Ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (Dz. U. 2004 r., Nr 261, poz. 2603, ze zm.)

Kolejne umowy na czas określony

Tomasz Zalewski 02-02-2008, ostatnia aktualizacja 02-02-2008 09:29

Magdalena Kruk, adwokat w kancelarii White & Case

Mój szef zawarł ze mną trzecią umowę o pracę na czas określony, po raz kolejny na dwa lata. Pracuję w tej firmie nieprzerwanie od stycznia 2004 r. Czy taka praktyka jest zgodna z polskim prawem? Czy pracodawca nie powinien zawrzeć ze mną umowy o pracę na czas nieokreślony? – pyta czytelnik.

Co do zasady polskie prawo dopuszcza możliwość zawarcia z tą samą osobą jedynie dwóch umów o pracę na czas określony. W takiej sytuacji kolejna umowa o pracę – bez względu na nazwę – jest traktowana z mocy prawa (czyli automatycznie) jak umowa na czas nieokreślony. Warunkiem zastosowania wyżej wymienionego rozwiązania jest jednak to, aby przerwa między następującymi po sobie umowami na czas określony nie przekroczyła miesiąca.

Która jest pierwsza

W pana wypadku jednakże ta zasada doznaje dalszych ograniczeń ze względu na to, że data nawiązania przez pana stosunku pracy przypadła na okres przed 1 maja 2004 r., tj. przed dniem przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. W momencie bowiem podpisywania przez pana pierwszej umowy o pracę przepis ograniczający liczbę zawieranych umów na czas określony nie obowiązywał – jego stosowanie zostało przywrócone dopiero od 1 maja 2004 r.

W praktyce ma to ten skutek, że za pierwszą umowę na czas określony uznaje się dopiero tę, która została zawarta po dniu przystąpienia Polski do UE. W związku z tym w pana wypadku za taką umowę należałoby uznać dopiero tę zawartą w styczniu 2006 r. (zakładając, że pracodawca podpisywał z panem umowy w styczniu odpowiednio 2004 r., 2006 r. i 2008 r.).

Wobec tego ostatnio zawarta umowa na czas określony nie narusza wspomnianej wyżej zasady i nie staje się automatycznie umową o pracę na czas nieokreślony. Taki charakter natomiast miałaby umowa o pracę zawarta po obecnie obowiązującej, jeżeli oczywiście przerwa między tymi ostatnimi umowami będzie krótsza niż miesiąc.

Kiedy zasada nie obowiązuje

Zakładam jednocześnie, że nie jest pan zatrudniony w celu zastępstwa innego pracownika, którego nieobecność jest usprawiedliwiona, ani że zadania, które pan wykonuje, nie mają charakteru pracy dorywczej, sezonowej czy wykonywanej cyklicznie – w tych bowiem wypadkach przytoczona powyżej zasada nie obowiązuje i pracodawca ma pełną dowolność co do liczby zawieranych umów na czas określony z danym pracownikiem.

Dopuszczalna długość

Inną kwestią jest możliwość zawierania umów na czas określony na stosunkowo długie okresy. Innymi słowy, należy się zastanowić, czy pana pracodawca miał prawo podpisywać umowy na okresy dwuletnie, jak również czy mógł zawrzeć taką liczbę tego rodzaju umów, która uzasadnia zatrudnianie pana na czas określony przez sześć lat.

Jakkolwiek należy podkreślić, że żaden przepis nie reguluje ani nie ogranicza bezpośrednio długości okresu, na jaki umowa na czas określony może być zawarta, niewątpliwie jednak nie może on być zbyt długi. W przeciwnym bowiem razie można by postawić pracodawcy zarzut (a przynajmniej podnosić taki zarzut przed sądem), że stosując nadmiernie długie okresy umów na czas określony (lub przedłużając ich obowiązywanie w formie aneksu), faktycznie obszedł on przepisy prawne dotyczące tych umów. Umowa na czas nieokreślony jest bowiem korzystniejsza dla pracownika, jeśli chodzi o sposób jej rozwiązywania.

Opierając się na ogólnych zasadach prawa pracy, orzecznictwie sądów czy też ogólnych tendencjach prawa unijnego, należy stwierdzić, że długość okresu, na który dana umowa na czas określony jest zawierana, musi być uzasadniona obiektywnymi przyczynami. Do takich przyczyn możemy niewątpliwie zaliczyć: rodzaj wykonywanej pracy, kwalifikacje potrzebne do jej wykonywania, okres niezbędny do przyuczenia danego pracownika do wykonywania danej pracy itd.

W związku z tym warto rozważyć, czy wymienione kryteria są w pana wypadku spełnione. Czy np. pańska praca jest złożona, ma skomplikowany charakter, wymaga stałego doszkalania się w tym zakresie, jak również innych wiadomości specjalnych, których zdobycie w krótszym okresie nie jest możliwe (jak również nie jest możliwe zbadanie przydatności pana do wykonywania danej pracy w krótszym czasie).

Jeżeli tak, to należy przyjąć, że pracodawca prawidłowo zastosował wspomniany wyżej rodzaj umowy o pracę i długość okresów, na jakie zostały one zawarte. Konsekwentnie, nie będzie pan miał możliwości skutecznego podniesienia przeciwko niemu zarzutu obejścia przepisów o stosowaniu umów na czas określony. opr. zal

Źródło : Rzeczpospolita

niedziela, 3 lutego 2008

Ghana gra dalej, Nigeria odpada po dramacie w końcówce




mik, qbi
Bramka Juniora Agogo na siedem minut przed końcem meczu dała grającej w dziesiątkę Ghanie zwycięstwo nad Nigerią 2:1 w ćwierćfinale Pucharu Narodów Afryki
Spotkanie było bardzo dramatyczne. Gospodarze turnieju przegrywali 0:1 po wątpliwym karnym dla Nigerii, którego wykorzystał Yakubu Aiyegbeni. W ostatniej minucie pierwszej połowy do wyrównania doprowadził pięknym strzałem głową tuż przy słupku gwiazdor Chelsea - Michael Essien.

W drugiej połowie gospodarze znów przeżyli dramat - kapitan drużyny Mensah sfaulował w 60. min wychodzącego sam na sam z bramkarzem rywala i został ukarany czerwoną kartką.

Ghańczycy cały czas starali się jednak atakować i walczyli o zwycięstwo w regulaminowym czasie gry. W końcu, w 83. minucie, okazję wykorzystał Agogo, który w kilku metrów trafił do siatki. Nigeryjczycy mieli w ostatnich sekundach kapitalną okazję do wyrównania, ale w zamieszaniu podbramkowym w doliczonym czasie gry żaden z zawodników "Super Orłów" nie potrafił trafić do siatki. Gdy sędzia zakończył mecz, stadion w Akrze wypełniony po brzegi kibicami z Ghany, eksplodował radością.

Ghana zmierzy się w półfinale ze zwycięzcą meczu Kamerun - Tunezja, które zostanie rozegrane w poniedziałek, tak jak pojedynek Angola - Kamerun.

Wczorajsze ćwierćfinały:


Ghana - Nigeria 2:1 (1:1): Essien (453), Agogo (83.) - Yakubu (35., karny).

Bramki:

Essien (46.), Agogo (83.)

Kartki:

Mensah - czerwona, Agogog, Gyan - żółta

Skład:

Kingson - Sarpei, Mensah, Paintsil, Addo, Annan, Essien, Muntari, Abeyie (75. Draman), Agogo, Gyan(62. Kingston)

Trener: Ratomir Dujkovic


2 : 1

1
:
1


3 lutego 2008 godz. 18:00
Ohene Djan Sports Stadium, Akra

Bramki:

Yakubu (31. z karnego)

Kartki:

Mikel, Taiwo, Nwaneri - żółte

Skład:

Eijde - Taiwo, Yobo, Shitu, Nwaneri, Mikel(85. Nsofor), Olofinjana, Etuhu(71. Eromoigbe), Uche, Odemwingie, Aiyegbeni