mk, PAP
2008-08-11, ostatnia aktualizacja 2008-08-11 07:10
Amerykańscy pływacy pobili rekord świata w olimpijskim finale sztafet 4x100 m st. dowolnym wynikiem 3.08,24. W wyścigu tym padł również indywidualny rekord świata na 100 m i rekord Europy sztafety.
Fot. DAVID GRAY REUTERS
Eamon Sullivan podczas treningu
Spitz czuje się poniżony, bo o nim zapomnieli »Płynący na pierwszej zmianie w ekipie Australii Eamon Sullivan przepłynął 100 m kraulem w czasie 47,24, poprawiając o 0,26 s rekord świata Francuza Alaina Bernarda z marcowych mistrzostw Europy w Eindhoven.
Australijczycy zdobyli tylko brązowy medal. Po pasjonującym finiszu przegrali z Amerykanami i Francuzami, którzy wynikiem 3.08,32 ustanowili rekord Europy.
Finał tej konkurencji stał na niezwykle wysokim poziomie. Poniżej dotychczasowego rekordu świata (3.12,23), który Amerykanie ustanowili dzień wcześniej w eliminacjach, popłynęło aż pięć zespołów.
Tym samym płynący na pierwszej zmianie Michael Phelps zdobył kolejne złoto i wciąż ma nadzieję na pobicie rekordu Marka Spitza. Może to zawdzięczać jednak tylko Jasonowi Lezakowi, który na ostatniej zmianie wyprowadził swoją sztafetę z trzeciego na pierwsze miejsce. Płynącemu wprost nieprawdopodobnie koledze natychmiast podziękowali pozostali członkowie zespołu.