czwartek, 2 października 2008

LM: Zwycięstwo Sosina, ale bez polskiego gola. Messi ratuje Barcelonę w Doniecku

pk, misza
2008-10-01, ostatnia aktualizacja 2008-10-02 08:22
Zobacz powiększenie
Łukasz Sosin cieszy się z bramki strzelonej przez jednego z kolegów
Fot. PETROS KARADJIAS AP

Łukasz Sosin zagrał ponad godzinę w meczu z Panathinaikosem. Nie zdobył bramki, ale jego Anorthosis wygrał 3:1. W Doniecku FC Barcelona przegrywała do 87. minuty z Szachtarem, by ostatecznie wygrać 2:1! Bohaterem został Messi

Zobacz powiekszenie
Fot. PAUL THOMAS AP
Robbie Keane powstrzymywany przez Otman Bakkal
Zobacz powiekszenie
Fot. LUCA BRUNO AP
Maicon odbiera gratulacje od Zlatana Ibrahimovicia
SERWISY
Boruc znów ratuje Celtic - zobacz na Z Czuba.tv »

Wyniki wtorkowych meczów »

- Lepszej okazji do strzelenia gola mogę nie mieć - mówi przed spotkaniem z Panathinaikosem Łukasz Sosin. Gdyby mu się udało, byłby pierwszym Polakiem, który zdobył bramkę w LM od ponad 1300 dni. Nie udało się, ale dawno nie było tak blisko. Na początku meczu Sosin przepychał się na polu karnym z Jose Sarriegim. Do piłki doszedł Grek, ale trafił nią do własnej bramki. Koledzy gratulowali Polakowi, mimo że nie dotknął w tej akcji futbolówki.

Ale miał dużo więcej pracy niż dwa tygodnie temu, gdy w spotkaniu z Werderem sam walczył z niemieckimi obrońcami. Anorthosis był zdecydowanie bardziej zainteresowany atakiem. 32-letni piłkarz dostawał więcej podań, często współpracował ze skrzydłowymi, zastawiał się i utrzymywał piłkę. Zmęczony zszedł po godzinie gry. Kilkanaście minut później bramkę zdobył jego zmiennik. Po dwóch meczach Cypryjczycy zajmują drugie miejsce w grupie i mają tyle samo punktów co Inter. Za trzy tygodnie obie drużyny spotkają się na San Siro.

Na sensację długo zanosiło się w Doniecku, gdzie Szachtar do 87. minuty wygrywał z Barceloną 1:0. Wtedy do bramki trafił Leo Messi. W czwartej minucie Argentyńczyk trafił drugi raz, kilkadziesiąt sekund wcześniej na boisku pojawił się Mariusz Lewandowski.

Wrak samolotu Fossetta odnaleziony?

asz, AP
2008-10-02, ostatnia aktualizacja 21 minut temu
Zobacz powiększenie
Dokumenty z nazwiskiem Fossetta, które znaleziono w pobliżu Mammoth Lakes
Fot. AP

- Ekipy poszukujące Steve'a Fossetta znalazły wrak rozbitego samolotu - poinformowały dzisiaj rano czasu polskiego władze stanu Kalifornia.

Zobacz powiekszenie
Fot. Rich Pedroncelli AP
Turysta Preston Morrow opowiada, gdzie odnalazł rzeczy osobiste Fossetta
Zobacz powiekszenie
Fot. Charlie Riedel / AP
Steve Fossett
Wiadomo, że wrak znaleziono przeszukując okolicę, w której wczoraj turysta odnalazł rzeczy osobiste należące do Fossetta.

Rzeczniczka szeryfa hrabstwa Madera nie ujawniła jednak dokładnej lokalizacji znaleziska i odmówiła podania dodatkowych informacji. Powiedziała jedynie, że potwierdzenie, czy rzeczywiście odnaleziono wrak samolotu multimilionera, będzie możliwe dzisiaj rano czasu miejscowego (po południu czasu polskiego - red.).

Wczoraj wieczorem czasu polskiego telewizja CNN podała, że przypadkowy turysta natrafił na rzeczy osobiste należące prawdopodobnie do Fossetta, w tym trzy dokumenty z jego nazwiskiem i tysiąc dolarów w gotówce. Rzeczy leżały w krzakach w pobliżu miejscowości Mammoth Lakes. Wśród dokumentów była licencja pilota. Kliknij, by zobaczyć zdjęcia:

Kliknij, by zobaczyć zdjęcia fot. AP

Fossett zaginął w trakcie samotnego lotu

Steve Fossett, multimilioner i autor serii rekordów balonowych, lotniczych i żeglarskich zaginął bez śladu 3 września ubiegłego roku. Ostatni raz widziano go, gdy wylatywał prywatnym samolotem z prywatnego pasa startowego w zachodniej Nevadzie - jednym z najbardziej niedostępnych i najrzadziej zamieszkanych regionów w USA.

Przez następne tygodnie trwały bezskuteczne, choć niezwykle intensywne poszukiwania lotnika i maszyny.

Mecze Bayernu z Zenitem w Pucharze UEFA pod lupą wymiaru sprawiedliwości

Puchar UEFA
PAP, kd
2008-10-01, ostatnia aktualizacja 2008-10-01 17:33
Zobacz powiększenie
Oliver Kahn puszcza jedną z bramek w półfinale
Fot. MICHAEL DALDER REUTERS

Hiszpański wymiar sprawiedliwości zajmie się sprawą możliwego "ustawienia" wyników meczów między Bayernem Monachium a Zenitem Sankt Petersburg w półfinale poprzedniej edycji piłkarskiego Pucharu UEFA. 12 maja mistrz Niemiec doznał w Rosji najwyższej od 30 lat porażki w europejskich pucharach - 0:4 i odpadł z rozgrywek.

SERWISY
Szczęsny: U bukmacherów postawiłbym na Wisłę »

Rzeczniczka hiszpańskiego Sądu Najwyższego potwierdziła w środę, że zostało wszczęte postępowanie w tej sprawie.

W środę madryckie gazety "El Pais" i "ABC" napisały, że postępowanie zostało wszczęte w oparciu o podsłuchane rozmowy telefoniczne bossów rosyjskiej mafii w Hiszpanii. Zatrzymany już Giennadij Pietrow miał w jednej z rozmów telefonicznych chwalić się, że "zatroszczył się" o awans do finału zespołu z Sankt Petersburga. Na sukces Zenitu miał jak sam powiedział wydać 50 milionów.

Zatrzymany wiosną na Majorce Pietrow uchodził za szefa działającej w Sankt Peterburgu mafii "Tambowska". Temat zmanipulowania półfinałowej rywalizacji w Pucharze UEFA miał się pojawiać w jego rozmowach z kilkoma różnymi osobami. Jego prawa ręka - Leonid Krystoforow - miał nawet w jednej z rozmów powiedzieć, że Zenit wygra rewanż 4:0.

UEFA poinformowała niedawno, że prowadzi dochodzenie w sprawie 25 meczów, których wyniki mogły zostać "ustawione". Według "El Pais", w tej grupie jednak nie ma żadnego ze spotkań Bayernu z Zenitem.

W finale Pucharu UEFA w sezonie 2007/08 Zenit St. Petersburg wygrał z Glasgow Rangers 2:0.