niedziela, 2 listopada 2008

Charków: Uroczystości w 68. rocznicę zbrodni popełnionej na polskich oficerach

ga PAP
2008-11-02, ostatnia aktualizacja 2008-11-02 16:00

- Rozstrzelani oficerowie kształtowali nasze postawy - powiedział marszałek Sejmu Bronisław Komorowski na cmentarzu w Charkowie podczas uroczystości 68. rocznicy zbrodni popełnionej na polskich oficerach.

Zobacz powiekszenie
Fot. Aleksander Prugar / AG
Fotografie zamordowanych oficerów znalezione w sowieckich grobach. Ze zbiorów Muzeum Katyńskiego w Warszawie
- Oni uczyli odróżniać honor od tchórzostwa, prawdę od kłamstwa, zło od dobra - podkreślał w Charkowie marszałek Sejmu.

- Do dnia dzisiejszego pytamy, dlaczego musieli zginąć, dlaczego musiała dokonać się tak straszliwa zbrodnia?" "Pytamy, dlaczego przez pół wieku skutecznie kłamano, oszukiwano, chowano prawdę, eksponowano kłamstwo zbrodni katyńskiej - mówił marszałek.

Na Cmentarzu Ofiar Totalitaryzmu odprawiono w niedzielę mszę św. ku pamięci polskich i ukraińskich oficerów zamordowanych przez NKWD. W modlitwach ekumenicznych uczestniczyli duchowni katoliccy, prawosławni, protestanccy i rabini.

W homilii biskup polowy Wojska Polskiego Tadeusz Płoski zwrócił uwagę, że "moralny spadkobierca odpowiedzialny za mord, reprezentowany przez rosyjski wymiar sprawiedliwości, oddalił zażalenie adwokatów rodzin ofiar uznając, że wśród pomordowanych w 1940 roku przez NKWD Polaków mogli być szpiedzy, dywersanci i terroryści".

- Niestety ciągle trzeba pokonywać opór ludzi i instytucji, które zasłaniają i deformują kształt prawdy. Ciągle przed wami rodziny katyńskie, bój o prawdę, której domagają się te mogiły, której domaga się cała Rzeczpospolita - mówił biskup Płoski.

Zdaniem Komorowskiego, "musi boleć i niepokoić sięganie po tylu latach do argumentów rodem z komunizmu".

- Odnoszę wrażenie, że władze rosyjskie czekały i chyba już się doczekały momentu, w którym ostatni bezpośredni wykonawcy zbrodni katyńskiej nie żyją -powiedział.

Marszałek Sejmu zwrócił także uwagę, że pozostała jeszcze jedna wielka prośba do przyjaciół ukraińskich - o upamiętnienie Bykowni koło Kijowa, gdzie także spoczywa duża grupa polskich jeńców rozstrzelanych obok Ukraińców.

Marszałkowi Sejmu podczas uroczystości towarzyszą przedstawiciele rodzin, których ojcowie czy dziadkowie zginęli w Charkowie.

Członkowie rodzin katyńskich, w alei pomiędzy polską a ukraińską częścią cmentarza, szukali tabliczek z nazwiskami swoich bliskich, zapalali znicze i składali kwiaty.

Barbara Greczner z Gorzowa Wielkopolskiego wspominała w rozmowie z dziennikarzami, że pierwsza kartka od ojca przyszła w grudniu 1940 roku i prosił w niej o ciepłą odzież i pastę do zębów. - A potem przychodziły dziwne telegramy: pisał, że zdrów i pisał, że powróci - powiedziała.

Anna Wolińska z Warszawy podkreślała, że nazwisk jej ojca i wuja nie było na listach katyńskich, a informacje o miejscu pochówku ojca uzyskała dopiero z dokumentów, jakie Michaił Gorbaczow przekazał Wojciechowi Jaruzelskiemu w 1990 roku.

Na dawnym gmachu NKWD odsłonięto pamiątkową tablicę poświęconą polskim oficerom pomordowanym przez NKWD w 1940 roku.

- W tych piwnicach strzałem w tył głowy został pozbawiony w wieku lat 40 mój ojciec kapt. Jakub Wajda - wspominał reżyser Andrzej Wajda. Dziękował też osobiście Wiktorowi Juszczence, że na tablicy pamiątkowej znalazł się podpis "Rodziny z Polski i Naród Ukraiński".

Jego żona Krystyna Zachwatowicz wspominała, że na tym budynku jeszcze do niedawna wisiała tablica z Feliksem Dzierżyńskim.

Minister służb bezpieczeństwa Ukrainy Walery Nalewajczenko zadeklarował z kolei, że zgodnie z decyzją prezydenta Juszczenki do końca tego roku zostaną udostępnione wszystkie archiwa i dokumenty dot. ofiar represji.

Marszałek Sejmu dziękował natomiast, że "razem możemy dokonać aktu przekreślenia złej przeszłości. Jest rzeczą ważną, abyśmy pamiętali - Ukraińcy i Polacy - że to przekreślenie złej, kłamliwej przeszłości jest możliwe w ramach niepodległej i niepodległej Polski" - dodał Komorowski.

Na mocy rozkazu Stalina strzałami w tył głowy NKWD uśmierciło w 1940 r. ok. 22 tys. polskich oficerów, policjantów, lekarzy, profesorów i duchownych wziętych do niewoli po napaści ZSRR na Polskę 17 września 1939 r.

Wśród nich 15 tys. stanowili więźniowie obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie. Rozstrzeliwano ich wiosną 1940 r. w Katyniu, Charkowie i w Kalininie (dziś - Twer).

sobota, 1 listopada 2008

Stare sojusze: Kadafi w Moskwie i Mińsku

ga IAR PAP
2008-10-31, ostatnia aktualizacja 2008-10-31 21:28
Zobacz powiększenie
Kadafi na lotnisku Szeremietiewo w Moskwie
Fot. Yuri Kochetkov AP

Przywódca Libii Muammar Kadafi rozpoczął podróż po krajach Europy Wschodniej. Wieczorem Kadafi przyleciał na trzy dni do Moskwy. Doszło już do spotkania libijskiego przywódcy z prezydentem Dimitrijem Miedwiediewem. W niedzielę Muammar Kadafi odwiedzi stolicę Białorusi - Mińsk, a w poniedziałek Kijów.

Zobacz powiekszenie
Fot. Sergei Ilnitsky AP
- Jest pan uznanym liderem narodu libijskiego. Od kilku dziesięcioleci łączą nas więzy przyjaźni - oświadczył rosyjski prezydent, witając gościa
Zobacz powiekszenie
Fot. RIA NOVOSTI REUTERS
Wieczorne spotkanie przywódców Rosji i Libii miało nieformalny charakter
Podczas pobytu w Moskwie - tak jak ma to w zwyczaju w Libii - Kadafi zamieszka w wielkim beduińskim namiocie, który wozi ze sobą po świecie. Gospodarze zgodzili się, by rozbił go w jednym z parków na Kremlu.

Wieczorem prezydent Miedwiediew podjął Kadafiego w swojej rezydencji w zamku Mein Dorf w podmoskiewskiej Barwisze. Miedwiediew wyraził nadzieję, że wizyta Kadafiego będzie owocna. - Jest pan uznanym liderem narodu libijskiego. Od kilku dziesięcioleci łączą nas więzy przyjaźni - oświadczył rosyjski prezydent, witając gościa.

Wieczorne spotkanie przywódców Rosji i Libii miało nieformalny charakter. Ich oficjalne rozmowy zaplanowano na sobotę. Kadafi spotka się w tym dniu także z premierem Władimirem Putinem.

Głównym tematem jego rozmów z liderami Rosji będą dostawy rosyjskiej broni do Libii, a także współpraca obu krajów w sferze energetycznej.

Rosyjskie media informują, że przywódca Libii będzie w Moskwie rozmawiał o dostawach rosyjskiej broni i współpracy energetycznej. Według rosyjskich dziennikarzy, Kadafi jest zainteresowany modernizacją sprzętu wojskowego zakupionego w czasach ZSRR i nowymi dostawami uzbrojenia.

Libia chce wyposażyć swoją armię w rosyjskie systemy ochrony przeciwrakietowej, samoloty bojowe i łodzie podwodne. Kontrakt mógłby opiewać nawet na 2 miliardy dolarów. Moskwa liczy natomiast na nowe kontrakty gazowe i naftowe. Rosyjskie media ujawniają również, że Kadafi chce zaproponować Kremlowi założenie bazy marynarki wojennej w Bengazi. Dzisiejsza wizyta Muammar'a Kadafi'ego w Moskwie będzie pierwszą od 1985 roku. Wtedy libijski przywódca był gościem Michaiła Gorbaczowa.

Z Moskwy Kadafi w niedzielę uda się do Mińska, a stamtąd w poniedziałek - do Kijowa.

Wizyta libijskiego przywódcy w Rosji jest jego pierwszym pobytem w tym kraju od października 1985 roku, kiedy to był gościem sekretarza generalnego KC KPZR Michaiła Gorbaczowa.

Stosunki między Rosją a Libią ożywiły się po kwietniowej wizycie w Trypolisie Putina - wówczas jeszcze prezydenta Rosji. Przed nim ostatnim tak wysokiej rangi przedstawicielem Moskwy, który odwiedził ten kraj nad Morzem Śródziemnym był premier ZSRR Aleksiej Kosygin - w maju 1975 roku.

Rozmowy Miedwiediewa i Putina z Kadafim

jg, PAP
2008-11-01, ostatnia aktualizacja 2008-11-01 21:22

Problemy dwustronnej współpracy gospodarczej, w tym w sferze energetycznej, były w sobotę głównym tematem rozmów prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa z przywódcą Libii Muammarem Kadafim, który przebywa z pierwszą od 23 lat wizytą w Moskwie.

Zobacz powiekszenie
Fot. ALEXANDER NATRUSKIN REUTERS
Władimir Putin i Muammar Kadafi
ZOBACZ TAKŻE
Według rosyjskich mediów, szefowie dwóch państw rozmawiali też o dostawach broni z Rosji do Libii.

Witając libijskiego lidera na Kremlu, Miedwiediew wyraził przekonanie, że jego wizyta w Moskwie stanowić będzie nowy impuls dla rozwoju relacji między obu krajami.

Kadafi ze swej strony podkreślił potrzebę rozwijania współdziałania w cywilnych sektorach gospodarki. "W przeszłości - niestety - w naszych stosunkach dominowały kontakty po linii wojskowej i politycznej; nie było współpracy w cywilnych dziedzinach" - oświadczył.

Libijski przywódca podkreślił, że za szczególnie aktualną uważa współpracę w sferze paliwowej. Kadafi zaznaczył, że stanowiska obu krajów w sprawach ropy naftowej i gazu ziemnego są zbieżne.

Szczegóły rozmów Miedwiediewa z Kadafim nie są na razie znane. Podobnie, jak i jego rozmów z premierem Władimirem Putinem, z którym konferował wieczorem.

Sam Putin oświadczył, że przedyskutował z "przywódcą libijskiej rewolucji szereg strategicznych zagadnień dwustronnej współpracy".

W ocenie szefa rosyjskiego rządu, Moskwie i Trypolisowi "udało się wiele uczynić, aby nie tylko odbudować, ale także stworzyć bazę dla stopniowego rozwoju rosyjsko-libijskich relacji w przyszłości".

Z Moskwy Kadafi w niedzielę uda się do Mińska, a stamtąd w poniedziałek - do Kijowa.

Wizyta libijskiego lidera w Rosji jest jego pierwszym pobytem w tym kraju od października 1985 roku, kiedy to był gościem sekretarza generalnego KC KPZR Michaiła Gorbaczowa.

Libia była jednym z największych odbiorców radzieckiej broni. Wartość uzbrojenia zakupionego przez Trypolis w ZSRR eksperci szacują na 20 mld dolarów.

Stosunki między Rosją a Libią ożywiły się po kwietniowej wizycie w Trypolisie Putina - wówczas jeszcze prezydenta Rosji. Strony podpisały wówczas porozumienie o umorzeniu libijskiego długu wobec Moskwy z czasów ZSRR, który wynosił 4,5 mld USD. Trypolis zobowiązał się, że na tę kwotę podpisze nowe kontrakty z koncernami z Rosji, w tym także na dostawy broni.

Zdaniem rosyjskich mediów, Kadafi jest zainteresowany modernizacją broni zakupionej w ZSRR, jak również nabyciem nowej. Na zakupy zamierza przeznaczyć ponad 2 mld dolarów.

Moskwa ze swej strony liczy na nowe kontrakty energetyczne z Libią, która dysponuje największymi zapasami ropy naftowej na kontynencie afrykańskim, a także chce zostać jednym z największych producentów gazu ziemnego w regionie.