czwartek, 22 stycznia 2009

Wciąż nie wiadomo, jak karać za zabójstwo z rozbojem

Michał Kosiarski 21-01-2009, ostatnia aktualizacja 21-01-2009 07:05

Trybunał Konstytucyjny nie orzekł (P 11/08), czy kara minimum 25 lat więzienia za zabójstwo z rozbojem jest konstytucyjna. Rozprawa w tej sprawie została już po raz drugi odroczona – tym razem bezterminowo

autor zdjęcia: Rafał Guz
źródło: Fotorzepa

Sędziowie nie są pewni, jakie skutki miałoby ewentualne uznanie art. 148 § 2 kodeksu karnego (w brzmieniu przyjętym w 2005 r.) za sprzeczny z konstytucją.

Przepis ten przewiduje kary za zabójstwo człowieka m.in. ze szczególnym okrucieństwem, w związku ze zgwałceniem albo rozbojem, z użyciem broni palnej albo materiałów wybuchowych albo w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Katalog kar za takie zbrodnie jest ubogi, ale surowy – w grę wchodzi jedynie 25 lat pozbawienia wolności albo dożywocie. Te same zasady dotyczą osób, które jednym czynem zabiły więcej niż jedną osobę lub były wcześniej prawomocnie skazane za zabójstwo. Sędziowie nie mają więc pola manewru.

Z wyliczeń sędziego Ryszarda Kałwy z Sądu Apelacyjnego w Krakowie (ten sąd wniósł pytanie prawne) wynika, że może chodzić nawet o ok. 200 skazanych w latach 2005 – 2008 za kwalifikowane zabójstwo (albo tylko jego próbę). Gdyby TK uznał art. 148 § 2 za sprzeczny z konstytucją, to nie wiadomo, jaki byłby los wznowionych postępowań w ich sprawach. Sędziowie mają bowiem wątpliwości, czy po uchyleniu przepisu nowelizującego k. k. w 2005 r. można przyjąć, że odżywa jego poprzednie brzmienie. Dawałoby ono sędziom więcej możliwości orzeczniczych, bo oprócz kar 25 lat więzienia i dożywocia przewidziano w nim jeszcze karę pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 12-letni. Gdyby jednak okazało się, że sankcja karna sformułowana w tym przepisie przestała istnieć, to wyrok TK uznający niekonstytucyjność art. 148 § 2 k.k. oznaczałby brak sankcji karnej za najcięższe zbrodnie.

Sędziowie pytali reprezentującego Sejm posła Jerzego Kozdronia, dlaczego parlamentarzyści nie przygotowali jeszcze odpowiedniej inicjatywy legislacyjnej, aby poprawić nadmiernie rygorystyczny przepis. Poseł Kozdroń replikował, że Sejm czeka na wyrok TK i zawarte w nim wskazówki.

Przypomnijmy, że problem powstał przy skazywaniu dwóch nastolatków za nieudaną próbę zabójstwa z rozbojem. Jeden z nich w momencie popełniania przestępstwa nie miał jeszcze 18 lat, a więc nie można go było skazać na dożywocie. Sędziowie nie mieli możliwości wymierzenia mu innej kary niż 25 lat pozbawienia wolności, choć ofiara rozboju obroniła się, sprawcy nie byli wcześniej karani, mieli dobre opinie w środowisku, przeprosili napadniętego, a ten im przebaczył. Art. 148 § 2 nie pozostawiał jednak sędziom prawie żadnej swobody w kwestii rodzaju i wymiaru kary dla nich.

Rzeczpospolita

Obama w Gabinecie Owalnym

Piotr Gillert 22-01-2009, ostatnia aktualizacja 22-01-2009 01:55

Zawieszenie działania trybunałów wojskowych w Guantanamo to pierwsza decyzja administracji Baracka Obamy

Szef gabinetu prezydenta USA Rahm Emanuel był pierwszym urzędnikiem, jakiego przyjął wczoraj Barack Obama
źródło: EPA
Szef gabinetu prezydenta USA Rahm Emanuel był pierwszym urzędnikiem, jakiego przyjął wczoraj Barack Obama

Około wpół do dziewiątej rano Barack Obama pojawił się w Gabinecie Owalnym, by rozpocząć pierwszy dzień pracy. Na początek poprosił o 10 minut spokoju. W tym czasie przeczytał w samotności list, jaki zostawił mu na biurku jego poprzednik George W. Bush.

Obama miał prawo czuć się wyczerpany. Pełen przeżyć dzień zaprzysiężenia skończył się później, niż planowano. Nowy prezydent i jego żona Michelle do późna w nocy uczestniczyli w balach organizowanych z okazji inauguracji.

Pierwszą osobą, jaką przyjął w środę w swym biurze Obama, był szef gabinetu Rahm Emanuel. Wkrótce potem odwiedziła go pierwsza dama. Wspólnie udali się do waszyngtońskiej katedry, by wziąć udział w ekumenicznym nabożeństwie z okazji Narodowego Dnia Modlitwy.

Jeszcze we wtorek, w czasie trwania uroczystości, do trybunału wojskowego, przed którymi toczą się postępowania wobec więźniów Guantanamo, wpłynął podpisany przez nowego prezydenta wniosek o wstrzymanie tych procedur na 120 dni. Wczoraj trybunał na to przystał, a Biały Dom przedstawił projekt rozporządzenia nakazującego zamknięcie więzienia na Kubie w ciągu roku.

Pierwsze rozporządzenie, jakie wydał Obama, dotyczyło reguł etycznych obowiązujących w jego administracji. Wprowadził ograniczenia dla lobbistów chcących pracować w jego rządzie, nakazując im podpisanie zobowiązania, że przez dwa lata po odejściu z urzędu nie będą zajmować się lobbingiem w dziedzinie, którą zajmowali się w pracy dla rządu. – Przejrzystość i rządy prawa będą fundamentem tej prezydentury – oświadczył Obama. Podjął też decyzję o zamrożeniu płac doradców Białego Domu.

Pierwsze rozporządzenie, jakie wydał Obama, dotyczy reguł etycznych w jego administracji

W środę po południu odbyć się miało spotkanie zespołu gospodarczego. Potem w programie zajęć Obama miał spotkanie w sprawie Iraku i Afganistanu z udziałem m.in. szefa Pentagonu Roberta Gatesa i doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Jamesa Jonesa.

O tym, jakie jeszcze kwestie Obama uznaje za najbardziej palące, świadczyć może to, że pierwszym przywódcą, z którym kazał się wczoraj połączyć, był prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas. Potem prezydent zadzwonił jeszcze do premiera Izraela Ehuda Olmerta, do króla Jordanii Abdullaha oraz do prezydenta Egiptu Hosniego Mubaraka.

W tym samym czasie na Kapitolu trwał proces zatwierdzania nominowanych przez niego członków nowego gabinetu. Pierwszą “transzę” kandydatur Senat zatwierdził jeszcze we wtorek, a wczoraj większością głosów 94 do 2 zaaprobował nominację Hillary Clinton na szefową dyplomacji.

Tymczasem kilku sędziów oświadczyło wczoraj, że prezydent powinien ponownie złożyć przysięgę. Według konstytucjonalistów za pierwszym razem zarówno Barack Obama, jak i sędzia, który odbierał przysięgę, popełnili błędy. Niewykluczone więc, że trzeba będzie powtórzyć ceremonię, aby przysięga była ważna.

Rzeczpospolita

Druga przysięga Obamy

ika 22-01-2009, ostatnia aktualizacja 22-01-2009 10:58

Barack Obama złożył w środę po raz drugi przysięgę prezydencką po tym jak, we wtorek podczas inauguracji, pomylił formułę.

Druga przysięga Baracka Obamy
źródło: AFP
Druga przysięga Baracka Obamy

Przysięgę odebrał od Obamy w Białym Domu prezes Sądu Najwyższego John Roberts.

Wyjaśniono przy tym, że nie ma wątpliwości, iż Obama we wtorek został zaprzysiężony prawidłowo. Jednakże, ponieważ dokładny tekst przysięgi zawarty jest w konstytucji, powtórzono ją przez wzgląd na zachowanie ostrożności.

W ocenie prawników - pisze agencja AP - powtórzenie przysięgi prawdopodobnie nie było konieczne, ale też nie zaszkodzi.

Wtorkowe pomyłki wynikły z winy Robertsa. Sędzia, za którym Obama powtarzał złożony z 35 słów tekst przysięgi, recytował ją z pamięci i pomylił się przestawiając szyk słów w zdaniu. Zamiast: "Uroczyście przysięgam, że będę wiernie sprawował urząd prezydenta USA...", powiedział: "Uroczyście przysięgam, że będę sprawował urząd prezydenta USA wiernie".

Obama w tym momencie zawahał się, gdyż - jak się przypuszcza - sam znał tekst prawidłowo (jest z wykształcenia prawnikiem konstytucyjnym po Harvardzie). Dopiero gdy Roberts sam się skorygował, powtórzył za nim zdanie w całości - ale błędnie stawiając słowo "wiernie" na końcu.

Sędzie Roberts nie poniesie konsekwencji żadnych konsekwencji swojej pomyłki. Obama pocieszał go poklepując po ramieniu. W USA za taką pomyłkę nie można dymisjonować sędziego, bo jest to funkcja dożywotnia.

W historii USA dwukrotnie składali przysięgę, także z powodu niewielkich pomyłek, prezydenci Calvin Coolidge i Chester A. Arthur.

PAP