wtorek, 31 marca 2009

CIT-8 bez tajemnic, czyli jak wypełnić roczne zeznanie osób prawnych

Przemysław Wojtasik 07-02-2008, ostatnia aktualizacja 07-02-2008 00:44

Do końca marca osoby prawne muszą rozliczyć się z fiskusem za poprzedni rok. Już dziś pokazujemy, jak to zrobić

Nasze ubiegłoroczne dochody (czyli przychody pomniejszone o koszty) wykazujemy w deklaracji CIT-8. Oczywiście samo zeznanie nie wystarczy, do 31 marca trzeba też zapłacić podatek. Chyba że w ubiegłym roku ponieśliśmy stratę albo nadpłaciliśmy zaliczki.

Ten termin dotyczy tylko tych, u których rok podatkowy to rok kalendarzowy. Osoby prawne mogą bowiem przyjąć inny okres rozliczeniowy (wtedy składają zeznanie do końca trzeciego miesiąca następnego roku).

Na jednym formularzu się nie skończy

Podstawowa deklaracja to nie wszystko, mamy też kilka załączników. Przykładowo podatnik, który chce skorzystać z odliczenia darowizny, powinien złożyć CIT-8/O i CIT/D. Do zeznania może być również dołączone sprawozdanie o realizacji uznanej metody ustalania ceny transakcyjnej. Sporządzają je podatnicy, którzy mają tzw. wiążące porozumienie cenowe.

Oprócz zeznania osoby prawne muszą przekazać do urzędu sprawozdanie finansowe (w ciągu dziesięciu dni od zatwierdzenia) wraz z opinią i raportem biegłego rewidenta (chyba że są zwolnione z obowiązku badania). Ponadto spółki muszą dostarczyć odpis uchwały zgromadzenia udziałowców (akcjonariuszy) zatwierdzającej sprawozdanie. Mówi o tym art. 27 ust. 2 ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych (dalej ustawa o CIT).

W bilansie inaczej niż w podatkach

Podatnicy prowadzący księgi rachunkowe muszą pamiętać o różnicach między wynikiem finansowym a podstawą opodatkowania. O tym jak wyliczyć ten pierwszy, decyduje ustawa o rachunkowości. Dla celów podatkowych trzeba go jednak skorygować o niektóre przychody i koszty. Przykładowo amortyzacja bilansowa może nie „pokrywać” się z odpisami podatkowymi. O tym jednak co jest przychodem i kosztem jego uzyskania, decyduje ustawa o CIT. Jak podkreślił Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 12 maja 2004 r. (III SA 11/03): „Przychodami i kosztami mającymi wpływ na wysokość podatku są tylko te przychody i koszty, które zostały wyraźnie określone w przepisach prawa podatkowego, a przepisy ustawy o rachunkowości nie mogą modyfikować obowiązków podatkowych, nie są one bowiem przepisami podatkowotwórczymi”.

Firmowe wydatki zmniejszają obciążenia

Podatek płacimy od dochodu. Aby go wyliczyć, musimy podsumować przychody i odjąć od nich koszty. Jakie wydatki pomniejszą daninę wobec fiskusa? Przypomnijmy – od 1 stycznia 2007 r. definicję kosztów poszerzono o wydatki poniesione w celu zachowania albo zabezpieczenia źródła przychodów.

Do końca 2006 r. przepisy mówiły tylko o kosztach poniesionych w celu osiągnięcia przychodów. Niektóre urzędy uważały więc, że inwestycja musi mieć bezpośrednie przełożenie na przychód. I wymagały od podatników wykazania takiego związku. Na szczęście w orzecznictwie utrwaliła się zasada, że nie każdy wydatek da się powiązać z konkretnym przychodem, a wiele z nich to tzw. koszty funkcjonowania firmy, pośrednio związane z obrotami. Tak więc odliczyć od przychodu można np. opłaty związane ze sporem sądowym, wydatki na windykację należności, odszkodowanie za rozwiązanie niekorzystnego kontraktu. Choć w praktyce różnie to bywa, organy podatkowe nadal często kwestionują tzw. koszty pośrednie.

Po pomyłce korekta

Jeśli popełnimy błąd w zeznaniu, musimy złożyć korektę. Jeżeli zdążymy do 31 marca, nie ponosimy żadnych konsekwencji. Potem już musimy liczyć się z obowiązkiem zapłaty odsetek (jeśli błąd spowodował powstanie zaległości) oraz z odpowiedzialnością karną skarbową. Gdy pomyliliśmy się na swoją niekorzyść, możemy złożyć wniosek o stwierdzenie nadpłaty.

Najprostszy błąd, jaki może się zdarzyć, to nieprawidłowe zaokrąglenie. Przypomnijmy – podstawę opodatkowania i podatek zaokrąglamy do pełnych złotych. Końcówki wynoszące mniej niż 50 gr pomijamy, a 50 gr i wyższe zaokrąglamy w górę.

Rozliczamy stratę z ubiegłych lat

Zeznanie składamy także wtedy, gdy z działalności ponieśliśmy stratę. Czyli gdy koszty były wyższe niż przychody. Wtedy nie płacimy podatku, co więcej nasza strata może pomniejszyć dochody w następnych latach. Oczywiście także w zeznaniu za 2007 r. możemy wykorzystać stratę z przeszłości. Można ją odliczać przez pięć lat, z tym że w jednym roku maksymalnie połowę. W „najszybszym” wariancie można ją więc skompensować w całości w ciągu dwóch lat.

Przykład 1

Spółka X poniosła w 2006 r. stratę w wysokości 80 000 zł. Dochód z 2007 r. może pomniejszyć o jej połowę, tj. 40 000 zł. Drugą część straty może wykorzystać w następnym roku.

Jeżeli dochód będzie zbyt niski, aby odliczyć połowę straty, możemy ją rozliczać w następnych latach. Można też przyjąć dowolne proporcje – np. 20 proc. straty w jednym roku, 50 proc. w drugim, 30 proc. w trzecim. Oraz w jednym roku rozliczyć straty z kilku lat.

Przykład 2

Spółka Y w zeznaniu za 2004 r. wykazała stratę w wysokości 30 000 zł. Od dochodu za 2005 r. odliczyła jej połowę (15 000 zł). W 2006 r. znowu miała stratę, tym razem w wysokości 25 000 zł. W rozliczeniu za 2007 r. może odliczyć połowę straty z 2004 r. (15 000 zł) i połowę straty z 2006 r. (12 500 zł). W latach 2008 – 2011 może rozliczyć pozostałą część straty z 2006 r. (12 500 zł).

Podatkowa premia dla darczyńców

Firmy, które wspierają działalność charytatywną, mogą zmniejszyć swój dochód. Zapłacą więc niższy podatek. Przypomnijmy, że osoby prawne mogą odliczyć darowizny do wysokości 10 proc. dochodu.

Przykład 3

Spółka Z uzyskała w 2007 r. dochód w wysokości 50 000 zł. W styczniu ubiegłego roku przekazała darowiznę na rzecz fundacji w wysokości 1500 zł, natomiast w marcu 4000 zł. Odliczyć może 5000 zł (50 000 zł x 10 proc.).

Odliczyć od dochodu można darowizny przekazywane na cele określone w art. 4 ustawy z 24 kwietnia 2003 r. o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie (dalej uodpp) organizacjom, o których mowa w art. 3 ust. 2 i 3, prowadzącym działalność pożytku publicznego. Są to m.in. organizacje pozarządowe (tj. osoby prawne i jednostki organizacyjne nieposiadające osobowości prawnej), nienależące do sektora finansów publicznych i niedziałające w celu osiągnięcia zysku, np. fundacje i stowarzyszenia. Muszą prowadzić działalność społecznie użyteczną w zakresie określonym w art. 4 ust. 1 uodpp (np. pomoc społeczna, działania na rzecz osób niepełnosprawnych, upowszechnianie kultury fizycznej i sportu). Nie muszą natomiast posiadać statusu organizacji pożytku publicznego. Darczyńca musi jednak wykazać, że dana organizacja spełnia warunki określone w uodpp. Potwierdziło to Ministerstwo Finansów w piśmie z 15 kwietnia 2004 r. (PB3/8214-108/WK/04): „skorzystanie z możliwości odliczenia przekazanych darowizn od dochodu nie jest uzależnione od posiadania przez obdarowanego (np. organizację pozarządową) statusu organizacji pożytku publicznego”.

Więcej do odliczenia

W rozliczeniu za 2007 r. można też pomniejszyć dochód o darowizny dla organizacji działających w innych państwach Unii Europejskiej (lub Europejskiego Obszaru Gospodarczego). Ale warunki formalne są surowe. Otóż darczyńca musi mieć oświadczenie obdarowanego, że w dniu przekazania ofiary spełniał te same warunki co polskie organizacje prowadzące działalność pożytku publicznego. Powinien też w zeznaniu rocznym podać jego dane. I na dodatek polski fiskus musi mieć możliwość uzyskania informacji o obdarowanym (powinno to wynikać z umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania).

Odliczyć można też darowizny na cele kultu religijnego (do limitu w wysokości 10 proc. dochodu). Przy czym ustawodawca określił tutaj tylko cel darowizny, nie zawężając kręgu podmiotów, które mogą być obdarowane. Niezależnie od tego, bez ograniczeń można odliczać darowizny na Kościół. Po wieloletnich sporach potwierdził to Naczelny Sąd Administracyjny w 20-osobowym składzie (uchwała z 14 marca 2005 r., FPS 5/04). Darowizna musi być przeznaczona na działalność charytatywno-opiekuńczą, a Kościół powinien w ciągu dwóch lat przedstawić darczyńcy sprawozdanie, w jaki sposób ją wykorzystał.

Rzeczpospolita

Projekt ws. podatku CIT m.in. dla spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych

Spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe mają płacić podatek CIT na takich samych zasadach, jak pozostałe podmioty - zakłada projekt nowelizacji ustawy o CIT przygotwany przez posłów Lewicy. W piątek odbyło się pierwsze czytanie projektu.

Spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe mają płacić podatek CIT na takich samych zasadach, jak pozostałe podmioty - zakłada projekt nowelizacji ustawy o CIT przygotwany przez posłów Lewicy.

W trakcie debaty klub PO złożył wniosek o odrzucenie proponowanych zmian. Głosowanie zaplanowano na następnym posiedzeniu Sejmu.

W projekcie chodzi o likwidację obowiązku rozdzielania dochodów z gospodarki zasobami mieszkaniowymi od dochodów osiąganych z innych źródeł.

Obowiązek ten jest związany z wyliczaniem wysokości ulgi z CIT, z której mogą korzystać spółdzielnie, wspólnoty mieszkaniowe, TBS-y oraz komunalne zakłady gospodarki mieszkaniowej. Z podatku są zwolnione dochody osiągane z gospodarki zasobami mieszkaniowymi w części przeznaczonej na cele związane z utrzymaniem tych zasobów np. fundusz remontowy.

Zgodnie z definicją Ministerstwa Finansów, do gospodarki zasobami mieszkaniowymi nie wliczają się dochody uzyskiwane np. z wynajmu lokali użytkowych, dzierżawy gruntów czy reklam na budynkach. Oznacza to, że dochody takie nawet jeżeli zostaną przeznaczone na utrzymanie budynków nie mogą zostać objęte ulgą.

Zdaniem Lewicy, stanowisko resortu finansów powoduje, że ulga ta jest "iluzoryczna", a konieczność rozdzielania dochodów jest dodatkowym obciążeniem administracyjnym.

"W naszej ocenie zmiany, które proponują wnioskodawcy nie są korzystne dla wspólnot mieszkaniowych, TBS-ów oraz samorządowych jednostek organizacyjnych" - powiedział Zbigniew Konwiński z PO. Dodał, że dla tych podmiotów obecna ulga podatkowa jest "faktyczna, a nie iluzoryczna".

Spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe mają płacić podatek CIT na takich samych zasadach, jak pozostałe podmioty - zakłada projekt nowelizacji ustawy o CIT przygotwany przez posłów Lewicy.

Jego zdaniem, usunięcie zapisów o uldze pozbawi wspólnoty mieszkaniowe możliwości zwolnienia z podatku dochodowego funduszy remontowych. "Opodatkowanie wspólnot mieszkaniowych od całego osiągniętego dochodu byłoby dla nich niekorzystne" - powiedział. Posłowie tej partii nie zgadzają się też z twierdzeniem Lewicy, że nowelizacja nie będzie mieć konsekwencji dla budżetu państwa.

PiS popiera projekt tylko w części dotyczącej spółdzielni mieszkaniowych i wnosi o konsultacje z pozostałymi podmiotami, których projekt dotyczy. PSL jest za skierowaniem projektu do dalszych prac w komisji finansów.

Stanowisko resortu finansów - niechętne poprawce - przedstawił wiceminister finansów Maciej Grabowski. Zastrzegł jednak, że nie jest to oficjalne stanowisko rządu. "Opodatkowanie funduszów remontowych wspólnot mieszkaniowych jest posunięciem wysoce niewłaściwym. To samo dotyczy TBS-ów czy samorządowych jednostek prowadzących gospodarkę mieszkaniową" - powiedział. Choć przyznał, że połączenie dochodów z obu rodzajów działalności mogłoby być korzystne dla niektórych spółdzielni.

Źródło: PAP

Artykuł z dnia: 2009-03-20, ostatnia aktualizacja: 2009-03-20 17:12

Komentarze: 5

  • 1: cegła z IP: 83.27.56.* (2009-03-20 20:22)

    Napewno wyjdzie jak zawsze. Chcielismy dobrze a ktos żle przepisał.
  • 2: pracownik z IP: 83.4.186.* (2009-03-23 09:56)

    Co Wy wyczyniacie w tym Parlamencie? Pytam Was członkowie partii SLD i PSL oraz PIS?
    Czy Wy naprawdę nic nie rozumiecie i zabieracie głos czy udajecie i w tak niesprawiedliwy sposób chcecie łatać dziurę budżetową.
    Jestem pracownikiem zarządcy i administratora wspólnot mieszkaniowych i zajmuję się obliczaniem podatku dochodowego od osób prawnych. To wcale nie jest tak , że oblicza się podatek od pozostałej działalności od wspólnot mieszkaniowych takiej jak wynajem ścian pod reklamy, wynajem dachów dla telefonii cyfrowej , wynajem pomieszczeń wspólnego użytkowania- piwnic , strychów. Główną bolączką i niesprawiedliwością w opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób prawnych jest płacenie podatku za to ,że w bloku mieszkalnym mieszczą się lokale użytkowe Gminy lub indywidualnych właścicieli i właściciiele tychże lokali uczestniczą jak właściciele lokali mieszkalnych w utrzymaniu części wspólnych budynku mieszkalnego.Z tego tytułu wspólnoty mieszkaniowe ponoszą ciężar płacenia podatku.
  • 3: pracownik z IP: 83.4.186.* (2009-03-23 10:16)

    c.d.
    Zgodnie z ustawą o własności lokali członkowie wspólnot mieszkaniowych wnoszą zaliczki na koszty zarządu i media do lokali. Natomiast rozliczenia rocznego kosztów i przychodów można dokonać po zakończonym roku i po odbytym zebraniu rocznym.
    W związku z tym występują różnice stanowiące dla wspólnoty mieszkaniowej dochód do opodatkowania. Obciążenie za zapłacony podatek dochodowy od osób prawnych spoczywa na właścicielach lokali mieszkalnych i w jakimś tam procencie na właścicielach lokali użytkowych. Ten podatek jest karą dla mieszkańców za to, że w latach 1950 i później , kiedy budowano bloki mieszkalne zostały umieszczone lokale użytkowe na parterach bloków mieszkalnych.
    Nie wiem dlaczego w żadnym artykule nie ma poruszonego tematu tych lokali użytkowych, które nie przynoszą korzyści finansowych wspólnotom mieszkaniowym, a Izby Skarbowe w imieniu Ministerstwa wydają interpretcje indywidualne, że nie korzystają ze zwolnienia. I takim sposobem zdzierana są pieniądze od biednych lud
  • 4: pracownik z IP: 83.4.186.* (2009-03-23 10:48)

    Na dodatek chcą opodatkowywać dochody z lokali mieszkalnych.
    Ja Wam mówię, że takie różnice występują i będą występować z uwagi na zaliczkowe płatności. Trudno ustalić jest zaliczki do wysokości kosztów z uwagi na konieczność posiadania przez wspólnoty mieszkaniowe środków na terminowe płatności kontrahentom. Nie do przewidzenia jest ostra czy łagodna zima.To wszystko ma związek z tym, czy pozostanie pieniądz nie wykorzystany i trzeba go opodatkować.
    Skoro parlamentarzyści są tak bezduszni dla w większości juz zubożałej ludności w miastach, to pytam dlaczego PSL nie jest inicjatorem sprawiedliwego płacenia składek na ubezpieczenia. Nie dosyć , że Polacy mieszkający i pracujący w mieście są tak obciążeni ZUS-em , podatkiem dochodowym, to jeszcze mają płacić podatek od pieniądza opodatkowanego?
    Potwierdzam, że ulga dot.gospodarki zasobami mieszkaniowymi jest faktyczna.
  • 5: spółdzielca z IP: 79.187.249.* (2009-03-25 14:25)

    I oto właśnie chodzi żeby spóldzielnie traktować jak wszystkie podmioty gospodarcze i wtedy będzie to sprawiedliwe.A jak jest dzisiaj otóż przychody uzyskane z pozostałej działalności są opodatkowane a pozostałość można wspaniałomyślnie przeznaczyć na GZM lub fund.remontowy pomniejszone oczywiście o 19%.Jeżeli byłoby rozliczanie bez zwolnienia GZM wtedy budżet otrzymałby tyle mniej ponieważ GZM najczęściej jest na minusie.Jaka to więc łaska dla lokatorów.Przykład Spółdzielnia sprzedała lokale użytkowe i środki ze sprzedaży np.w wys.500.000 zł przeznacza na GZM ale musi odprowadzić z tego 19% tj.95.000 zł wzwiązku z czym GZM czy fundusz remontowy jest zmniejszony o 95.000 to mało?Można by docieplić za to budunek więc kto za to płaci oczywiście SPÓŁDZIELCA.To jest taka sama obłuda z tym zwolnieniem GZM jak i mieszkania za złotówkę.Ile wyremontowano by i ocieplono budynków za ewentualne środki z przekształceń,kto stracił budżet nie tylko Spółdzielca bo będzie musiał pokryć ewentualne remo



poniedziałek, 30 marca 2009

TK sprawdzi legalność karania nietrzeźwych rowerzystów

PAP, POg/29.03.2009 14:43

Trybunał Konstytucyjny, fot. Radek Pietruszka
PAP

7 kwietnia Trybunał Konstytucyjny zbada, czy zgodne z konstytucją jest karanie nietrzeźwego rowerzysty na tych samych zasadach, jak pijanego kierowcy auta - a nie jak pijanego pieszego, który stwarza zagrożenie dla ruchu drogowego.
Pięcioosobowy skład TK odpowie na pytania prawne Sądu Rejonowego we Wschowie (Lubuskie), który nabrał wątpliwości co do konstytucyjności przepisu kodeksu karnego o karalności jazdy rowerem pod wpływem alkoholu.

Paragraf 1 art. 178a Kodeks karnego przewiduje grzywnę, ograniczenie wolności albo karę do 2 lat więzienia dla tego, kto w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego prowadzi "pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym". Paragraf 2 stanowi zaś: "Kto, znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, prowadzi na drodze publicznej lub w strefie zamieszkania inny pojazd niż określony w par. 1, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku".

Zdaniem pytającego sądu, par. 2 art. 178a jest niezgodny z konstytucyjnymi zasadami równości obywateli wobec prawa, sprawiedliwości społecznej oraz proporcjonalności.

Sąd argumentuje, że prawo karne nierówno traktuje tych uczestników ruchu drogowego, którzy poruszają się za pomocą mięśni - czyli rowerzystów i pieszych. Zachowania nietrzeźwego pieszego oceniane są bowiem na podstawie kodeksu wykroczeń (za spowodowanie po pijanemu zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym przewiduje on karę aresztu, ograniczenia wolności albo grzywnę), podczas gdy nietrzeźwy rowerzysta odpowiada na podstawie kodeksu karnego i za przestępstwo.

Tymczasem - dowodzi sąd - zarówno nietrzeźwy rowerzysta, jak i nietrzeźwy pieszy stwarza jednakowe zagrożenie dla bezpieczeństwa w ruchu; mają bowiem jednakowy dostęp do miejsc, gdzie faktycznie mogą powodować zagrożenie, czyli drogi publicznej.

Według sądu, argument, że rowerzyści potencjalnie mogą rozwijać znaczne prędkości, może być tylko abstrakcyjny. "Nie spotyka się bowiem, aby nietrzeźwy rowerzysta rozwijał prędkość rzędu kilkudziesięciu kilometrów na godzinę" - argumentuje sąd we Wschowie.

Podkreśla on ponadto, że rowerzysta, podobnie jak i pieszy, nie musi zdawać żadnego egzaminu ze znajomości przepisów ruchu drogowego, aby być jego legalnym uczestnikiem. Zgodnie z prawem o ruchu drogowym, osoba, która ukończyła 18 lat, nie musi mieć uprawnień do kierowania rowerem.

Rozprawie będzie przewodniczyć sędzia Ewa Łętowska, a sprawozdawcą będzie sędzia Andrzej Rzepliński.