piątek, 26 czerwca 2009

Michael Jackson nie żyje, reanimacja trwała godzinę

tan, jz
2009-06-25, ostatnia aktualizacja 2009-06-26 07:35
Michael Jackson
Michael Jackson
AP

Sekcja zwłok Michaela Jacksona rozpocznie się dzisiaj po południu i być może odpowie na pytanie dlaczego zmarł król muzyki pop. Jackson zmarł wczoraj o godz. 23.26 polskiego czasu. Wcześniej ktoś z jego otoczenia wezwał karetkę do wynajętej rezydencji w Los Angeles. Rodzina ujawniła, że reanimacja piosenkarza trwała godzinę.

Karetka opuszcza posiadłość Jacksona
Fot. STR Reuters
Karetka opuszcza posiadłość Jacksona
Policja przed uniwersyteckim szpitalem w Los Angeles, gdzie trafił gwiazdor
Fot. Reed Saxon AP
Policja przed uniwersyteckim szpitalem w Los Angeles, gdzie trafił gwiazdor

Fot. TMZ.com
"Michael Jackson nie żyje" donosi portal TMZ.com
Portal gazety
Fot. latimes.com
Portal gazety "Los Angeles Times": Michael Jackson nie żyje
Jermaine Jackson, brat piosenkarza i rzecznik rodziny wygłasza krótkie oświadczenie dla mediów
Fot. GENE BLEVINS REUTERS
Jermaine Jackson, brat piosenkarza i rzecznik rodziny wygłasza krótkie oświadczenie dla mediów
Śmigłowiec, którym przetransportowano ciało Jacksona do kostnicy
Fot. MARIO ANZUONI REUTERS
Śmigłowiec, którym przetransportowano ciało Jacksona do kostnicy
Policjanci wychodzą z terenu rezydencji Jacksona
Fot. Mark J. Terrill AP
Policjanci wychodzą z terenu rezydencji Jacksona
GALERIA ZDJĘĆ

Michael Jackson nie żyje. Forum: Wasze reakcje | Raport specjalny: najnowsze informacje | You Tube: teledyski | Twitter: wpisy fanów | Galeria: zdjęcia Michaela Jacksona | Infomuzyka: reakcje świata muzyki





7.23 - Nie mogę przestać płakać po tym kiedy usłyszałam te straszne wieści. Zawsze podziwiałam Jacksona (...) sercem jestem teraz przy trójce jego dzieci i całej rodzinie Jacksonów - oświadczyła Maddonna. Cały świat muzyki wspomina i opłakuje śmierć wielkiego piosenkarza. - Michael Jackson był moim idolem całe życie - powiedziała Celine Dion. Przeczytaj jak gwiazdy wspominają Króla Popu

6.20 Sekcja zwłok Jacksona rozpocznie się późnym popołudniem czasu polskiego. Wyniki będą znane w nocy.

5.35 Nie jest jednak tajemnicą, że Jackson od dawna cierpiał z powodu licznych problemów zdrowotnych. Jego zmagania z kolejnymi schorzeniami były szeroko opisywane przez tabloidy. Przeczytaj historię choroby Jacksona

5.20 Jak wyglądała droga Michaela Jacksona na szczyt? Przeczytaj krótki krótki życiorys króla.

4.46 Policja w rezydencji Jacksona. Jak zapewniają oficerowie to rutynowe śledztwo, które jest prowadzone w przypadku śmierci znanej osoby. Zobacz zdjęcia z rezydencji

4.25 Specjalista w CNN: Nie wiadomo ile potrwa autopsja. Patolodzy będą szukali uszkodzeń serca, ale również obcych substancji we krwi Jacksona.

3.44 Brat piosenkarza i rzecznik rodziny, Jermaine Jackson, powiedział, że lekarze przez godzinę reanimowali Jacksona. Król muzyki pop został przewieziony do szpitala o godz. 21.14 polskiego czasu.
Rodzina piosenkarza jest w szpitalu. Ojciec, Joe, jest w drodze z las Vegas. Jermaine Jackson poprosił media o uszanowanie prywatności rodziny w tych trudnych chwilach.
Szpital nie wydał jeszcze oficjalnego komunikatu.

3.40 Ciało Michaela Jacksona zostało przetransportowane helikopterem do kostnicy. Tam zostanie przeprowadzona autopsja.



3.38 Telewizja CNN ujawnia ostatnie zdjęcie Michaela Jacksona. Zostało zrobione, kiedy był wynoszony ze swojego domu do karetki.



2.50 Koroner przejął już ciało Michaela Jacksona, żeby ustalić dokładną przyczynę śmierci. Oficer, który rozmawiał z dziennikarzami nie chciał skomentować pytania o możliwe pozamedyczne przyczyny zgonu.

Gwiazdy o śmierci Jacksona: Szok, ból i niedowierzanie

01.30 CNN potwierdza śmierć Michaela Jacksona. Porucznik Fred Corral powiedział telewizji CNN, że Jackson zmarł dokładnie o godzinie 23.26 naszego czasu. - Mogę powiedzieć, że w tym momencie zostaliśmy powiadomieni przez policję Los Angeles, że Jackson został przewieziony do szpitala i, że jego ciało nie reaguje na bodźce i o 23.26 stwierdzono zgon - powiedział Corell w rozmowie z CNN.

Dodał, że prawdopodobnie jutro dojdzie do autopsji, w celu ustalenia przyczyny zgonu. - Wszystko wciąż jest w toku. Będziemy domagali się szybkiego przeniesienia ciała ze szpitala do naszego ośrodka, gdzie zbadamy zwłoki w celu ustalenia przyczyny śmierci - powiedział koroner w rozmowie z telewizją.

- O ile wiem, do szpitala trafił z wstrzymaną akcją serca i chwilę później stwierdzono zgon. W tym momencie, powtarzam, nie ma więcej medycznych informacji - dodał koroner.

Fani gromadzą się pod szpitalem w Los Angeles - zdjęcia

00.26 Agencja prasowa Associated Press potwierdza wcześniejsze doniesienia: król popu zmarł. Od tego momentu wszystkie media na świecie już bez zwątpienia podawały informację o tej tragicznej śmierć.

Czwartek

23.25 Portal TMZ.com podaje sensacyjną informacją: Michael Jackson w ciężkim stanie przewieziony do szpitala. Wiadomo było, że nie oddycha - jego ojciec przez telefon powiedział, że "syn jest w ciężkim stanie".

21 minut później informacja była już we wszystkich światowych mediach, w tym na portalu Gazeta.pl. Tymczasem TMZ.com jako pierwszy, nie powołując się na żadne źródło, poinformował o zgodnie piosenkarza. Za portalem informację tę podały wszystkie media, zaznaczając że jest to informacja niepotwierdzona.

Jednak gdy 15 minut po północy informację tę podał także portal szanowanej gazety "Los Angeles Times", powołując się na źródła szpitalne, nawet CNN przestało informować o śpiączce króla popu, a zaczęło mówić o jego śmierci.

Początkowo wiadomo było jedynie, że Jackson w ciężkim stanie trafił do szpitala. Najszybciej informacje podawał plotkarski portal TMZ.com, a w ślad za nim portal latimes.com. Minęły dokładnie dwie godziny między przyjazdem karetki do rezydencji Jacksona, a pojawieniem się informacji o tym w mediach.

komentarze na Forum

wtorek, 23 czerwca 2009

Cztery banki bronią przed podatkiem Belki

Konta z dzienną kapitalizacją odsetek to nie marketingowy trik, ale sposób ma uniknięcie podatku Belki. Aktualnie cztery banki mają je w swojej ofercie.

Oferty kont z dzienną kapitalizacjąOferty kont z dzienną kapitalizacją

Do niedawna na topie były konta oszczędnościowe. Wysokie odsetki i swoboda dysponowania kapitałem były na ustach finansowych mediów. Obecnie produkty te nie są niczym nadzwyczajnym, niemal każdy bank ma je w swojej ofercie. Dziś furorę robią konta z codzienną kapitalizacją odsetek. Czy to kolejny trick wymyślony przez speców od marketingu? Okazuje się, że to całkiem realny sposób na zwiększenie naszych oszczędności. A wszystko dzięki… ordynacji podatkowej.

Rzecz wyjaśnijmy na przykładzie wziętym z życia. Toyota Bank, konto Clik, oprocentowanie 5 proc., codzienna kapitalizacja odsetek. Na koncie lokujemy 18 213 zł. Po jednym dniu nasze odsetki wynoszą 2,49 zł, od których bank powinien automatycznie odjąć 19-procentowy podatek Belki. Okazuje się jednak, że tego nie robi i to całkowicie zgodnie z prawem. Otóż – zgodnie z przepisami ordynacji podatkowej – podstawę opodatkowania (w naszym przypadku wspomniane 2,49 zł) zaokrąglamy do pełnej złotówki, a więc do 2,00 zł. Teraz od 2,00 zł obliczamy 19 proc. podatku. To 0,38 zł. Tą kwotę ponownie zaokrąglamy do pełnej złotówki, czyli do... 0,00 zł! Podatku nie ma! Można powiedzieć, że konto Toyota Banku jest oprocentowanie nie na 5,00%, ale jak gdyby na 6,17%, jeśli by porównać je z innymi kontami, które nie korzystają z dobrodziejstw codziennej kapitalizacji.

Ale uwaga! Efekt zaokrągleń może mieć całkiem przeciwny skutek. Znów posłużmy się przykładem. Na wspomnianym koncie lokujemy nieco więcej - 18 250 zł. Dzienne odsetki to równe 2,50 zł, które dla celów podatkowych zaokrąglamy do 3,00 zł. W tym wypadku 19 proc. podatku to 0,57 zł, które musimy zaokrąglić do 1,00 zł. Zatem od 2,50 zł odsetek zapłacimy pełną złotówkę podatku. Realna stopa oprocentowania skacze nam 40 proc.! Lokując pieniądze na koncie oszczędnościowym z dzienną kapitalizacją musimy zatem niesłychanie uważać, aby nie przekroczyć granicznej kwoty dla danej wysokości oprocentowania. Jeśli sami nie potrafimy przeprowadzić odpowiedniej symulacji najlepiej poprosić o to pracownika oddziału banku lub infolinii.

Prekursorem dziennej kapitalizacji był Alior Bank. Aktualnie jego Konto z lokatą nocną oprocentowane jest (po podwyżce dokonanej 17 czerwca) na 8 proc. W tym wypadku mamy do czynienia z haczykiem – te wielce zachęcające procenty obejmują jedynie połowę salda rachunku. Realnie więc mamy oprocentowanie na poziomie 4 proc. Konto prowadzone jest za darmo, darmowe są też wszystkie wypłaty.

Ciekawą ofertę ma Eurobank. W jego przypadku możemy założyć aż 5 kont oszczędnościowych naraz, oprocentowanych na 6,06 proc. Jeśli na każdym ulokujemy 15 027 zł da nam to niemałą inwestycję 75 135 zł, od której przychodami z odsetek nie będziemy musieli dzielić się z fiskusem. Tu także nie płacimy nic za prowadzenie rachunku i wszystkie wypłaty.

Toyota Bank oferuje swoje konto „Click" jedynie dla młodzieży w przedziale wieku 13-26 lat. Najmłodszym w stawce jest produkt Kredyt Banku o nazwie Konto Oszczędnościowe - Lokata Swobodna. Tu oprocentowanie ustawiono progowo. Co ciekawe, najwyżej oprocentowany (5 proc.) jest niski przedział pomiędzy tysiącem a piętnastoma tysiącami złotych. Powyżej tej kwoty oprocentowanie spada do 3 proc, a następnie do 2 proc. Taki układ jednoznacznie wskazuje na „antybelkowy” charakter rachunku.

Póki co cztery banki oferują konta z dzienną kapitalizacją odsetek, ale zapewne to dopiero początek. Nie inaczej było z kontami oszczędnościowymi. A może kiedyś doczekamy się rachunków z oprocentowaniem dopisywanym co godzinę?

Grzegorz Krajewski
autor jest redaktorem serwisu OprocentowanieLokat.pl

Źródło: GP/forsal.pl

niedziela, 21 czerwca 2009

Czy sąd może zastąpić ustawodawcę

Krystian Łatka , Witold Modzelewski 20-06-2009, ostatnia aktualizacja 20-06-2009 06:15

Wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości wywołał spór prawny, którego rozstrzygnięcie wymaga odpowiedzi na elementarne pytania dotyczące kompetencji do stanowienia prawa oraz sądownictwa administracyjnego – piszą Witold Modzelewski, prezes zarządu Instytutu Studiów Podatkowych i Krystian Łatka, doradca podatkowy z tego instytutu

źródło: ROL

W orzecznictwie sądowym oraz doktrynie powstała rozbieżność co do oceny wpływu wyroku ETS (sprawa C-414/07) na prawo do odliczenia podatku naliczonego:

> czy wskutek tego wyroku prawo do odliczenia „odzyskały” samochody z tzw. kratką, czyli spełniające kryteria techniczne wynikające z ustawy vatowskiej z 8 stycznia 1993 r. (ustawa 1993) albo spełniające tzw. wzór Lisaka,

> czy wyrok ten spowodował, że od 1 maja 2004 r. nie obowiązywało w Polsce żadne ograniczenie prawa do odliczenia podatku naliczonego w przedmiotowym zakresie, bo ograniczenia wynikające z ustawy vatowskiej z 11 marca 2004 r. (ustawa 2004) zostały wprowadzone sprzecznie z VI dyrektywą, a w konsekwencji przepisy te nie mogą być stosowane.

Pierwszy ze wskazanych poglądów prezentuje minister finansów oraz część wyroków wojewódzkich sądów administracyjnych, drugi m.in. WSA w Krakowie (I SA/Kr 147/09).

Rozstrzygniecie problemu sprowadza się do odpowiedzi na pytanie: czy sąd administracyjny może konstruować normę prawną, czy tylko ją odczytać na podstawie obowiązujących źródeł prawa stanowionego i orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego oraz ETS i dokonać prawidłowej wykładni. Wymaga to sięgnięcia, po pierwsze, do zasad stosowania prawa wspólnotowego i orzecznictwa ETS, w szczególności tez wyroku C-414/07. Po drugie, konieczne jest wyciągnięcie właściwych wniosków z tez wyroku ETS.

Kiedy proeuropejska wykładnia

Należy rozważyć, czy w wypadku art. 86 ust. 1 i 3 w zw. z art. 88 ust. 1 pkt 3 ustawy 2004 jest dopuszczalne konstruowanie normy prawnej na podstawie części treści tych przepisów w wyniku zastosowania wykładni proeuropejskiej. Innymi słowy, czy dokonywane przez część sądów administracyjnych ustalenie treści normy prawnej, która zawarta jest w tych regulacjach, jest prawidłowe, skoro treść prawa krajowego jest jasna i nie budzi wątpliwości, a sądy administracyjne przy dokonywaniu ustalenia treści normy prawnej sięgają do uchylonych ustaw.

W wyroku z 13 maja 2008 r. (I FSK 600/07) Naczelny Sąd Administracyjny trafnie zauważył: “Proeuropejska wykładnia prawa powinna mieć miejsce wyłącznie wówczas, gdy wykładnia językowa nie prowadzi do odpowiedzi w przedmiocie treści przepisów polskiego prawa. W szczególności znajdzie zastosowanie, gdy przepisy prawa UE nie zostały w pełni włączone do polskiego porządku prawnego i powodują niejasności interpretacyjne. Wykładnia proeuropejska prawa nie powinna mieć miejsca wtedy, gdy będzie to prowadziło do rezultatów sprzecznych z efektami wykładni językowej, mogłoby to bowiem doprowadzić do niedopuszczalnej wykładni contra legem”.

Należy w pełni zgodzić się z tym poglądem. A zatem do wykładni proeuropejskiej można sięgać, gdy istnieją wątpliwości co do treści normy wynikającej z prawa krajowego (możliwy jest więcej niż jeden rezultat wykładni, przy czym jeden z nich prowadzi do celów zgodnych z celem dyrektyw), albo gdy regulacja dyrektywy nie została w pełni włączona do prawa krajowego.

W pkt 44 wyroku C-414/07 ETS podkreślił: “Zadaniem sądu krajowego jest dokonanie interpretacji swego prawa wewnętrznego – w zakresie, w jakim jest to tylko możliwe – w świetle treści i celów szóstej dyrektywy po to, by osiągnąć przewidziane w niej rezultaty, przychylając się do interpretacji przepisów krajowych najbardziej zgodnej z tymi celami, a przez to, dochodząc do rozstrzygnięcia zgodnego z przepisami tej dyrektywy (…), a także, jeśli jest to konieczne, powstrzymując się od stosowania wszelkich sprzecznych przepisów prawa krajowego”.

ETS wskazał zatem na konieczność interpretacji prawa krajowego „w zakresie, w jakim jest to tylko możliwe”. Jeżeli interpretacja nie jest możliwa (nie ma miejsca na dokonywanie interpretacji normy wynikającej z prawa krajowego, bo nie budzi ona wątpliwości), a norma wynikająca z prawa krajowego jest sprzeczna z prawem wspólnotowym, może być “konieczne powstrzymanie się od stosowania wszelkich sprzecznych przepisów prawa krajowego”.

Norma wprowadzona przez krajowego ustawodawcę w art. 86 ust. 3 i art. 88 ust. 1 pkt 3 ustawy 2004 jest jasna i nie budzi wątpliwości. Wiadomo, jakie samochody nie uprawniały i nie uprawniają do odliczenia podatku naliczonego z tytułu ich nabycia albo nabycia paliwa do ich napędu – w świetle regulacji krajowej. Nie ma zatem miejsca na dokonywanie jakiejkolwiek wykładni, w tym mającej na celu uzgodnienie treści normy wynikającej z tych przepisów z prawem wspólnotowym, gdyż wykraczałoby to poza zakres stosowania prawa.

Ochrona z klauzuli stałości

NSA w wyroku z 13 maja 2008 r. stwierdził, że jeżeli “treść implementowanego przepisu dyrektywy i unormowania krajowego wskazuje, że nadanie regulacji krajowej znaczenia wynikającego z bezwarunkowej i precyzyjnej normy unijnej prowadziłoby do sprzeczności z brzmieniem gramatycznym przepisu krajowego, sąd – w przypadku gdy obywatel domaga się zastosowania tej normy w sposób określony w dyrektywie – powinien odmówić zastosowania normy prawa krajowego i umożliwić obywatelowi skorzystanie z unormowania wspólnotowego”. Również z tym poglądem należy się zgodzić. Sąd administracyjny nie może, ustalając treść normy prawnej – nawet przy wykładni prowspólnotowej – doprowadzić do rezultatu sprzecznego z literalnym brzmieniem jasnej regulacji krajowej. Nie może zastępować w tym zakresie ustawodawcy.

Do wykładni proeuropejskiej można sięgać, gdy istnieją wątpliwości co do treści normy wynikającej z prawa krajowego

Jeżeli zatem art. 86 ust. 3 i art. 88 ust. 1 pkt 3 ustawy 2004 zostały wprowadzone 1 maja 2004 r. sprzecznie z zasadą stand still, to nie mogą być stosowane. Nie można twierdzić, iż ochrona wynikająca z zasady stand still dotyczy ograniczenia prawa do odliczenia, jakie przewidywał art. 25 ustawy 1993, bo określenie na podstawie tego przepisu po 30 kwietnia 2004 r. treści normy prawnej prowadzi do rezultatu rażąco sprzecznego z wykładnią krajowej regulacji (a tylko na pozór zgodnego z prawem wspólnotowym).

Zakres ochrony wynikający z klauzuli stałości należy odróżnić od zachowanych w prawie krajowym i rzeczywiście stosowanych ograniczeń w prawie do odliczenia. Zakres ochrony pozwala bowiem ustalić, jakie ograniczenie państwo członkowskie mogło zachować w prawie krajowym w dniu przystąpienia do wspólnoty (1 maja 2004 r.).

Odrębną kwestią pozostaje natomiast praktyka państwa członkowskiego. W pkt 37 wyroku ETS wskazał, że „zgodnie z utrwalonym orzecznictwem Trybunału uregulowania krajowe nie stanowią odstępstwa dozwolonego na mocy art. 17 ust. 6 akapit drugi szóstej dyrektywy, jeżeli powodują one po wejściu w życie tej dyrektywy rozszerzenie zakresu istniejących wyłączeń, oddalając się tym samym od celu tej dyrektywy”. Dalej ETS podkreślił jednocześnie, że „z uwagi na cel tego przepisu pojęcie »prawo krajowe« w rozumieniu art. 17 ust. 6 akapit drugi szóstej dyrektywy odnosi się do krajowego systemu odliczenia VAT obowiązującego i rzeczywiście stosowanego w chwili wejścia w życie tej dyrektywy” (1 maja 2004 r.).

Niedopuszczalne porównanie

Ustalając zakres ochrony wynikający z zasady stand still, można sięgnąć zatem tylko do tej regulacji, która (1 maja 2004 r.) obowiązywała w prawie krajowym i była rzeczywiście stosowana. Art. 25 ustawy 1993 obowiązywał wyłącznie do 30 kwietnia 2004 r. ETS słusznie więc porównał stan prawny obowiązujący przed i po 22 sierpnia 2005 r. (punktem odniesienia – zgodnie z prawem wspólnotowym mógł być tzw. wzór Lisaka). ETS nie dokonał jednak takiego porównania dla wcześniejszych ograniczeń, bowiem:

> ustawa 1993 i ograniczenia w prawie do odliczenia z niej wynikające nie obowiązywały „w chwili wejścia w życie tej dyrektywy”,

> ETS musiałby sięgnąć do prawa krajowego sprzed akcesji.

Porównanie, jakiego dokonuje część sądów administracyjnych w odniesieniu do stanu prawnego sprzed 1 maja 2004 r., jest zatem niedopuszczalne. Skoro nie dokonał go ETS (w taki sposób, jak czynią to polskie sądy administracyjne), to czy może tego dokonać sąd krajowy?

Wykonując zatem dyspozycję zawartą w wyroku ETS sąd krajowy nie ma możliwości porównać zakresu prawa do odliczenia obowiązującego w dniu wejścia w życie VI dyrektywy, rozumianego jako porównanie zakresu prawa do odliczenia wynikającego:

> z art. 88 ust. 1 pkt 3 w zw. z art. 86 ust. 3 ustawy 2004 oraz

> art. 25 ust. 1 pkt 3a ustawy 1993.

W dniu wejścia w życie VI dyrektywy (1 maja 2004 r.) obowiązywała i mogła być rzeczywiście stosowana wyłącznie pierwsza ze wskazanych ustaw. Odwołanie się do uchylonego 1 maja 2004 r. aktu prawnego stoi w sprzeczności z Konstytucją RP (art. 7 oraz art. 87). Porównanie zakresu prawa do odliczenia na podstawie obu wskazanych stanów prawnych byłoby możliwe wyłącznie wtedy, gdyby 1 maja 2004 r. ustawodawca zachował ograniczenie prawa do odliczenia w kształcie obowiązującym przed tym dniem. Wprowadzenie całkowicie odmiennej regulacji – w świetle wyroku ETS – musi skutkować pominięciem przez sąd spornych przepisów przy wyrokowaniu (art. 86 ust. 3 i art. 88 ust. 1 pkt 3 ustawy 2004).

Sąd nie jest przy tym uprawniony do konstruowania normy prawnej, opierając się na wyroku ETS, a ponadto norma ta nie może mieć różnej treści w każdej indywidualnej sprawie. Oceny zgodności prawa krajowego wprowadzonego 1 maja 2004 r. należy dokonać in abstracto. Podkreślić należy, że rozumowanie prezentowane przez przeważającą część wojewódzkich sądów administracyjnych wymaga ustalenia hipotetycznej sytuacji podatnika w stanie prawnym obowiązującym przed 1 maja 2004 r. Dopiero na tej podstawie sąd orzeka, czy podatnikowi służy prawo do odliczenia podatku naliczonego po tym dniu. Powoduje to w istocie stosowanie przez sąd prawa, które utraciło moc i nie obowiązuje. Jak trafnie wskazał WSA w Krakowie, prowadzi to do „stworzenia nowej normy prawnej na podstawie przepisu uchylonego”.

Rzeczpospolita