poniedziałek, 6 grudnia 2010

Relacje polsko-rosyjskie w ostatnich 20 latach

Przystąpienie Polski do NATO, historia, plany rozmieszczenia elementów tarczy antyrakietowej, embargo na polską żywność importowaną do Rosji - to tylko niektóre ze spraw, jakie ciążyły lub wciąż ciążą na stosunkach polsko-rosyjskich.

Wizyta Dmitrija Miedwiediewa w Warszawie będzie trzecią oficjalną wizytą rosyjskiego prezydenta w naszym kraju w historii stosunków między Rzeczpospolitą Polską a Federacją Rosyjską.

Polska oficjalnie uznała Rosję 27 grudnia 1991 roku, jednak początek oficjalnym kontaktom między dwoma państwami dała wizyta ministra spraw zagranicznych Krzysztofa Skubiszewskiego w Moskwie w listopadzie 1990 roku. Podpisano wówczas polsko-rosyjską Deklarację o zasadach stosunków dwustronnych.

Początek lat 90. w relacjach dwustronnych upłynął pod znakiem problemów związanych wycofywaniem wojsk rosyjskich z naszego terytorium. Warszawa zmusiła Kreml do poważnych rozmów, grożąc zablokowaniem tranzytu wojsk sowieckich wycofywanych z Niemiec. Sprawę udało się ostatecznie załatwić pomyślnie dzięki czemu ostatnie oddziały opuściły Polskę w 1993 roku.

Kolejnym problemem, z którym musieli się zmierzyć dyplomaci obu krajów, była kwestia ewentualnego przystąpienia Polski do NATO. Rozważania na temat rozszerzenia Sojuszu o państwa Europy Środkowo-Wschodniej wzbudzały zdecydowany sprzeciw Moskwy.

Światełko w tunelu pojawiło się w sierpniu 1993 r., kiedy przebywający z wizytą w Polsce prezydent Borys Jelcyn na spotkaniu z Lechem Wałęsą zadeklarował, że Rosja nie sprzeciwia się wstąpieniu Polski do NATO.

Jednak już kilka tygodni później wycofał się z tej deklaracji, w liście do przywódców zachodnich państw, przestrzegając przed przyjęciem do NATO państw Europy Środkowo-Wschodniej. Po tym wydarzeniu stosunki polsko-rosyjskie uległy ochłodzeniu.

Z euroatlantyckich ambicji nie rezygnował prezydent Aleksander Kwaśniewski. Starając się poprawić klimat na linii Warszawa-Moskwa, odwiedził Rosję wiosną 1996 roku, przed wyborami prezydenckimi w tym kraju. Wizyta przerodziła się w serię dyplomatycznych nieporozumień.

Według zdymisjonowanego wcześniej rosyjskiego ministra spraw zagranicznych Andrieja Kozyriewa, Borys Jelcyn oczekiwał, że w Moskwie Kwaśniewski oficjalnie oświadczy, że Polska nie zamierza wstępować do NATO. W takim przekonaniu miał utrzymywać Jelcyna ówczesny minister spraw zagranicznych i wieloletni szef rosyjskiego wywiadu Jewgienij Primakow.

Ponieważ nic takiego nie nastąpiło, Jelcyn publicznie zaczął okazywać niechęć wobec polskiego gościa. W ciągu następnych dwóch lat stosunki rosyjsko-polskie znacznie się pogorszyły: Rosja prowadziła na Zachodzie kampanię propagandową przeciw przyjęciu Polski, Węgier i Czech do NATO. W szczególnie złej sytuacji znalazła się Polska - warunkiem przyjęcia do Sojuszu były dobre stosunki z sąsiadami, a nasz kraj był głównym obiektem rosyjskiego ataku propagandowego.

Kwaśniewski próbował przełamać impas i nie czekając na oficjalne zaproszenie Jelcyna prywatnie przyjechał do Moskwy w czerwcu 1998 roku - formalnie na koncert w Teatrze Bolszoj. Do ostatniej chwili polska delegacja nie wiedziała nawet, czy dojdzie do spotkania prezydentów.

Spotkanie zakończyło się sukcesem. Rosyjscy gospodarze - przewidując już krach swego rynku finansowego (rzeczywiście nastąpił w sierpniu-wrześniu 1998 roku) - prosili nawet polską delegację o wstawiennictwo w międzynarodowych organizacjach finansowych.

Mimo sprzeciwu Rosji Polska wraz z Czechami i Węgrami przystąpiła do NATO w marcu 1999 roku.

W 2000 r. doszło do kolejnej wizyty Kwaśniewskiego w Moskwie, podczas której spotkał się z nowym rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem. Prezydent podsumował wizytę słowami: "lody zostały przełamane". Po kolejnej rozmowie obu prezydentów pod koniec 2001 r. Kwaśniewski ocenił, że dokonuje się przełom w relacjach między krajami.

Dalsza poprawa stosunków miała być też priorytetem nowego rządu, którym kierował Leszek Miller. Na początku 2002 r. Putin przyjechał z pierwszą wizytą do Polski. W jej trakcie nie zabrakło gestów symbolicznych: rosyjski prezydent niespodziewanie złożył kwiaty pod pomnikiem Polskiego Państwa Podziemnego i Żołnierzy AK. W Poznaniu, również nieoczekiwanie, zatrzymał się przed pomnikiem ofiar poznańskiego czerwca 1956 roku i oddał im hołd.

Pod koniec 2003 r. stosunki znowu zaczęły się pogarszać. Moskwie nie podobało się to, że Polska stanęła po stronie prozachodniego reformatora Michaiła Saakaszwilego w czasie gruzińskiej "rewolucji róż". Również w czasie ukraińskiej "Pomarańczowej Rewolucji" w 2004 r. Warszawa i Moskwa znajdowały się po dwóch stronach barykady.

W 2005 r., na krótko przed obchodami 60. rocznicy zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami, podano do wiadomości, że śledztwo katyńskie zostaje po raz drugi umorzone. Informację o umorzeniu dochodzenia strona rosyjska trzymała w tajemnicy przez niemal pół roku. Przekazano wówczas również, że podjęto decyzję o utajnieniu większości akt śledztwa, jak również samego postanowienia o jego umorzeniu. Tym samym utajniono też listę osób uznanych za winnych. 24 maja 2005 r. Główna Prokuratura Wojskowa Rosji podtrzymała opinię, że zbrodnia katyńska nie była ludobójstwem.

W tym czasie w Polsce trwała dyskusja, czy Aleksander Kwaśniewski powinien pojechać do Moskwy na obchody 60 rocznicy zakończenia II Wojny Światowej. Cześć polityków przekonywała, że nie powinien tego robić, jednak ostatecznie prezydent pojechał.

Krótko po tym doszło do incydentu pobicia dzieci rosyjskich dyplomatów w Warszawie. Sprawa została nagłośniona przez rosyjskie media; kilka dni później w Moskwie pobity został polski dziennikarz.

W listopadzie 2005 r. Rosja wprowadziła zakaz importu mięsa i niektórych wyrobów mięsnych z Polski, a także produktów pochodzenia roślinnego. Okres rządów PiS i prezydentury Lecha Kaczyńskiego to dalszy ciąg złych relacji między Warszawą, a Moskwą. Na dwustronnych stosunkach ciążyła też kwestia Gazociągu Północnego, którego Polska była zdecydowanym przeciwnikiem.

Kolejną sprawą, która spowodowała wzrost napięcia między krajami był projekt instalacji na terytorium Polski elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej. Mimo zapewnień, że nie stanowi to zagrożenia dla Rosji Moskwa była zdecydowanie temu przeciwna. Politycy rosyjscy grozili Polsce podjęciem "adekwatnych kroków" w razie realizacji tej koncepcji.

Krótko po przejęciu władzy przez PO w 2007 r. doszło do wzajemnych, pozytywnych gestów. Po ponad dwóch latach zniesione zostało embargo na import do Rosji polskiej żywności. Warszawa zapowiedziała za to rezygnację z blokowania negocjacji o nowym porozumieniu UE-Rosja.

Załamaniem ocieplenia w okresie rządów Donalda Tuska było parafowanie w Warszawie umowy między Polską a USA dotyczącej tarczy antyrakietowej, w lecie 2008 r. "Rosja będzie musiała reagować nie tylko drogą protestów dyplomatycznych" - napisało w odpowiedzi na ten fakt na swej stronie internetowej ministerstwo kierowane przez Siergieja Ławrowa.

Ostatecznie nowy prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama ogłosił "reset" w stosunkach z Rosją i zrezygnował z rozmieszczenia w Polsce i Czechach elementów tarczy.

Ochłodzenie stosunków w połowie 2008 r. wiązało się też z wybuchem wojny rosyjsko-gruzińskiej, w czasie której Polska wyraźnie opowiedziała się po stronie Tbilisi. Prezydent Lech Kaczyński wraz z szefami państw Bałtyckich wystąpił nawet na wiecu poparcia dla głowy gruzińskiego państwa Micheila Saakaszwiliego i w ostrych słowach skrytykował działania Moskwy.

Rok 2009 przyniósł poprawę w relacjach Warszawa-Kreml. Sukcesem Polski było zorganizowanie obchodów 70 rocznicy wybuchy II Wojny Światowej w Gdańsku z udziałem Putina.

Kilka dni przed jego wizytą telewizja rosyjska wyemitowała film dokumentalny, w którym zarzucono Polsce sprzymierzenie się z Adolfem Hitlerem przeciwko ZSRR poprzez podpisanie w 1934 r. polsko-niemieckiej deklaracji o niestosowaniu przemocy. Właśnie to - zdaniem autora filmu - było jedną z przyczyn zawarcia w 1939 r. paktu Ribbentrop-Mołotow.

Z kolei Służba Wywiadu Zagranicznego (SWR) Rosji zarzuciła Polsce, że jej przedwojenne władze "aktywnie współpracowały z hitlerowskimi Niemcami". Sam Putin w tekście opublikowanym w przeddzień swojego przyjazdu do Polski w "Gazecie Wyborczej" potępił pakt Ribbentrop-Mołotow oraz zaapelował o "wyzwolenie się od nieufności i uprzedzeń".

Efektem spotkania obu premierów w cztery oczy w Sopocie, do jakiego doszło przy okazji obchodów 70 rocznicy wybuchu II wojny światowej, była deklaracja gotowości udostępnienia historykom - na zasadzie wzajemności - polskich i rosyjskich archiwów. Padła również zapowiedź, że wczesną jesienią dojdzie do podpisania umowy gazowej z Rosją, co ostatecznie stało się rok później.

Ważnym krokiem na drodze poprawy polsko-rosyjskich stosunków było zaproszenie jakie rosyjski premier wystosował do szefa polskiego rządu na wspólne obchody zbrodni katyńskiej. Obaj przywódcy 7 kwietnia 2010 r. oddali hołd polskim oficerom zamordowanym przez NKWD w Katyniu; upamiętnili też rosyjskie ofiary stalinizmu. Mówili o potrzebie zachowania pamięci o zbrodni i jej ofiarach.

Obserwatorzy byli podzieleni w ocenie tych wydarzeń. Część wskazywała, że pozytywem była już sama obecność Putina na uroczystościach, inni zwracali uwagę, że z ust rosyjskiego premiera nie padło słowo przepraszam.

W Polsce kontrowersje wywoływał fakt, że oddzielne obchody katyńskie organizowane są z udziałem premiera, a oddzielne z udziałem prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Padały nawet oskarżenia o to, że Rosja próbuje w ten sposób rozgrywać władze naszego kraju, dzieląc je na te, które im odpowiadają i te, z którymi nie chce prowadzić dialogu.

Wszelkie dyskusje zostały przyćmione przez katastrofę samolotu TU-154M z prezydentem Lechem Kaczyńskim i ważnymi osobistościami polskiego życia publicznego. Na miejsce tragedii pod Smoleńsk przybyli Tusk i Putin. W pogrzebie pierwszej pary uczestniczył prezydent Dmitrij Miedwiediew. 12 kwietnia został ogłoszony w Rosji dniem żałoby narodowej - pierwszy raz w historii tego kraju z powodu śmierci zagranicznego przywódcy.

W okresie po katastrofie nie brakowało innych gestów ze strony rosyjskiej. Pod koniec kwietnia Miedwiediew poinformował, że istnieją dokumenty dotyczące Katynia, które jeszcze nie zostały przekazane Polsce.

W wywiadzie dla dziennika "Izwiestija", poświęconym obchodzonej 8-9 maja 65. rocznicy zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami, Miedwiediew powiedział, że Katyń to przykład fałszowania historii i należy w końcu przedstawić prawdę o tej zbrodni Rosjanom i zagranicznym obywatelom, którzy są tym zainteresowani.

P.o. prezydent Bronisław Komorowski przywiózł po spotkaniu z rosyjskim przywódcą (przy okazji obchodów zakończenia wojny w Moskwie) 67 tomów akt śledztwa rosyjskiej prokuratury wojskowej ws. zbrodni katyńskiej.

Na początku września szef MSZ Rosji na zaproszenie ministra Sikorskiego wziął udział w naradzie polskich ambasadorów w Warszawie. Krótko po tym pod koniec października ponownie przyjechał do Polski, głównie by przygotować grudniowe spotkanie Komorowski-Miedwiediew.

Jako gest ku pojednaniu odebrana została też w Warszawie przyjęta 26 listopada uchwała rosyjskiej Dumy Państwowej ws. Katynia. Mord na polskich oficerach wiosną 1940 roku uznano w niej za zbrodnię reżimu stalinowskiego.

Jednocześnie władze Rosji skierowały w połowie października do Trybunału w Strasburgu (rozpatruje on skargę rodzin katyńskich) pismo, w którym napisały, że nie mają obowiązku wyjaśniać losu zamordowanych przez NKWD w 1940 r. polskich oficerów, zaginionych - jak to określono - w wyniku "wydarzeń katyńskich". Pod pismem podpisał się wiceminister sprawiedliwości Georgij Matiuszkin.

źródło informacji: INTERIA.PL/PAP

Komorowski: Posucha w relacjach z Rosją dobiegła końca


Niedobra posucha w relacjach polsko-rosyjskich dobiegła końca - ocenił prezydent Bronisław Komorowski po spotkaniu z prezydentem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem składającym oficjalną wizytę w Warszawie.

Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew oraz prezydent Polski Bronisław Komorowski, fot. Jacek Turczyk
Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew oraz prezydent Polski Bronisław Komorowski, fot. Jacek Turczyk /PAP

Więcej na ten temat

Komorowski na wspólnej konferencji prasowej dziękował swojemu gościowi za realizację ustaleń, co do których umówili się w kwietniu w czasie pogrzebu prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

- Chciałem publicznie podziękować za wykonanie naszych ustaleń, przez co rozumiem ważną bardzo deklarację, uchwałę Dumy rosyjskiej w sprawie Katynia - mówił Komorowski.

- Rozpoczynamy nie tylko rozdział w relacjach polsko-rosyjskich, ale dobry rozdział w relacjach polsko-rosyjskich w tej księdze, którą piszemy od tysiąca lat we wzajemnych relacjach - powiedział polski prezydent.

Komorowski ocenił, że będzie to długa droga, ale "będziemy nią szli coraz szybciej i coraz jaśniej, z lepiej precyzowanymi celami". Według niego ogromna część tych celów będzie definiowana wspólnie.

Wspólny patronat nad upamiętnieniem miejsca katastrofy

Prezydent Bronisław Komorowski powiedział, że wraz z prezydentem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem obejmą wspólnym patronatem upamiętnienie miejsca katastrofy smoleńskiej; ma to pogłębić relacje między naszymi krajami po kwietniowej katastrofie.

Komorowski zaznaczył, że objęciem patronatem upamiętnienia lotniska smoleńskiego "ma kontynuować i pogłębiać te szczególne relacje, które zawiązały się w okresie tak dramatycznego, traumatycznego przeżycia jak katastrofa smoleńska".

Komorowski dodał, że w jakiejś mierze ten patronat został przygotowany dzięki pierwszym damom - Polski i Rosji - które wspólnie uczestniczyły w czasie pielgrzymki części rodzin ofiar smoleńskich.

Komorowski: Polska i Rosja będą budować normalne stosunki

Prezydent Bronisław Komorowski jest przekonany, iż Polska i Rosja wspólnie będą budować normalne stosunki dwustronne. Wyraził również przekonanie, że oba kraje potrafią "przejść ponad dramatem trudnej historii do lepszego rozdziału związanego z przyszłością polsko-rosyjskich relacji".

Komorowski powiedział po spotkaniu z rosyjskim prezydentem Dmitrijem Miedwiediewem, że Polska liczy na zrozumienie ze strony rosyjskiej potrzeby pełnego ujawnienia dokumentacji dotyczącej zbrodni katyńskiej.

Nawiązał także do kwestii europejskich i euroatlantyckich. Prezydent podkreślił, że Polska jako kraj członkowski NATO i Unii Europejskiej, chce też "mieć jak najlepsze relacje wzajemne z Rosją".

- Chcemy również wpływać w ten sposób na ogólny kierunek polityki UE i NATO w stosunkach z naszymi ważnymi sąsiadami na Wschodzie - zaznaczył.

Miedwiediew: Rozmowy przebiegały w atmosferze zaufania

Dzisiejsze rozmowy polsko-rosyjskie odbywały się w atmosferze zaufania - powiedział prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew na konferencji prasowej w Warszawie. Wyraził nadzieję, że to początek "pełnowymiarowych" stosunków między Polską a Rosją.

Miedwiediew podziękował Komorowskiemu za gościnne przyjęcie, przypomniał też, że ich pierwszy kontakt przypadł na czas "trudny dla Polski" (tuż po katastrofie smoleńskiej).

- Dzisiaj odbyły się pełnowymiarowe rosyjsko-polskie rozmowy w wąskim i szerokim gronie. Te rozmowy odbyły się w bardzo zaufanej atmosferze. Zaufanie, które powstaje pomiędzy dwoma prezydentami (...) jest nieodłączną częścią rozwoju pełnowymiarowych stosunków między dwoma narodami - oświadczył Miedwiediew.

Wyraził nadzieję, że to "dopiero początek pełnowymiarowych, wzajemnie korzystnych stosunków między naszymi krajami".

- Opowiadamy się za pragmatyczną współpracą we wszystkich sferach - oświadczył prezydent Rosji.

Miedwiediew: Współpraca ws. Katynia będzie kontynuowana

Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew zapowiedział, że Rosja będzie kontynuować współpracę z Polską w sprawie Katynia. - Myślę, że będzie sprzyjało zamknięciu najbardziej skomplikowanych spraw w naszych stosunkach - ocenił Miedwiediew.

Jak podkreślił Miedwiediew na wspólnej z prezydentem Bronisławem Komorowskim konferencji prasowej, Rosja w sprawie "tragedii katyńskiej" podjęła w ostatnim czasie "szereg bezprecedensowych kroków, łącznie z "przekazaniem odpowiednich materiałów archiwalnych sprawy katyńskiej". Przypomniał też rezolucję, którą 26 listopada przyjęła rosyjska Duma.

- Taka linia będzie kontynuowana, wybraliśmy ją absolutnie świadomie. Dokonałem swojego wyboru i my z tej drogi nie zejdziemy. Powinniśmy znać prawdę - ona jest potrzebna - i Polakom, i nie w mniejszym stopniu obywatelom naszego kraju, Rosjanom, ponieważ nasza historia jest związana wydarzeniami tragicznymi, przez które cierpieli ludzie, olbrzymia liczba ludzi - mówił Miedwiediew.

Zwrócił uwagę, że podczas represji (stalinowskich) zginęła też olbrzymia liczba obywateli rosyjskich.

- Będziemy kontynuowali naszą współpracę w tej sprawie. Myślę, że w rezultacie końcowym to będzie sprzyjało zamknięciu najbardziej skomplikowanych spraw w naszych stosunkach - zaznaczył rosyjski prezydent.


Jak dodał, te "komplikacje" nie dotyczą tylko tematu Katynia, ale również wcześniejszego okresu. - Mam na myśli wojnę domową w naszym kraju, gdy dziesiątki tysięcy czerwonoarmistów, którzy znaleźli się w Polsce, zniknęli albo zginęli i w tych sprawach też trzeba prowadzić dialog - podkreślił Miedwiediew.

Miedwiediew: Wizyta nada nową dynamikę wzajemnym stosunkom

Prezydent Rosji powiedział po spotkaniu z prezydentem Bronisławem Komorowskim, że jest pewien, iż jego wizyta w Polsce nada stosunkom między naszymi krajami nową dynamikę.

- Jestem pewien, że ta wizyta, długo oczekiwana wizyta, nada naszym stosunkom nową dynamikę - powiedział rosyjski przywódca. Dodał, że większa część Polaków oczekuje po tej wizycie polepszenia stosunków między obydwoma krajami. - Nie mamy prawa oszukać ich zaufania - dodał.

Poinformował, że podczas rozmowy z polskim prezydentem rozpatrywano także kwestię bezpieczeństwa europejskiego. - Rosja leży na terenie Europy. Chociaż nie należymy ani do Unii Europejskiej, ani do NATO, tym niemniej budujemy pełnowymiarowe stosunki z obiema organizacjami - podkreślił Miedwiediew.

Jak zaznaczył, Rosja ma nadzieję, że "bardziej aktywne zaangażowanie do tego dialogu polskich kolegów" będzie sprzyjało rozwiązywaniu spraw i pytań, które powstają pomiędzy Rosją a NATO oraz Rosją a UE.

Miedwiediew o wyjaśnianiu katastrofy smoleńskiej

Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew oświadczył, że nie dopuszcza takiej możliwości, by w sprawie katastrofy smoleńskiej śledczy polscy i rosyjscy doszli do różnych ustaleń.

Miedwiediew pytany był podczas konferencji prasowej o ocenę śledztwa ws. katastrofy smoleńskiej i o to czy dopuszcza możliwość, że polscy i rosyjscy śledczy dojdą do różnych ustaleń.

- Nie dopuszczam takiej możliwości. Odpowiedzialni politycy, przywódcy struktur śledczych powinni wyjść z obiektywnych danych. We wszelkich sprawach karnych należy przeprowadzić pełne śledztwo w oparciu o drobiazgową analizę dostępnych faktów. Tak sprawy mają się i w Polsce, i w Rosji - podkreślił Miedwiediew.

- Musimy zrobić wszystko, żeby ustalenia śledztwa były w pełni znane i dostępne dla wszystkich zainteresowanych stron. (...) Wydaje się, że nie ma tu ograniczeń czasowych. Nie chodzi o to, żeby przyspieszać śledczych, chodzi o to, żeby w najpełniejszy sposób przeprowadzili wszystkie czynności śledcze, procedury. Tylko wtedy będziemy mogli mówić o obiektywności - powiedział prezydent Rosji.

Miedwiediew był też pytany o to kiedy wrak samolotu Tu-154M i czarne skrzynki mogą wrócić do Polski.

- Jeśli chodzi o przedmioty i inne elementy materiału dowodowego, powinny zostać podjęte decyzje ze strony organów śledczych - powiedział Miedwiediew.

Mówił też o "informacjach znajdujących się na czarnych skrzynkach". - Wszystkie te informacje już dawno zostały przekazane stronie polskiej. Mam nadzieję, że tutaj nie powinno być żadnych problemów - zaznaczył.

Katastrofę smoleńską nazwał "tragiczną kartą" zarówno dla narodu polskiego, jak i rosyjskiego.

Miedwiediew: Rosyjskie firmy zainteresowane kupnem Lotosu

Prezydent Rosji powiedział, że z tego co wie rosyjskie spółki energetyczne są zainteresowane prywatyzacją Lotosu. - Jesteśmy zainteresowani tym, żeby rosyjskie spółki inwestowały w Polsce - dodał.

Podczas konferencji prasowej po spotkaniu z prezydentem Bronisławem Komorowskim Miedwiediew powiedział, że rozmawiał z nim o tym, że szczególną uwagę należy poświęcić średniemu i małemu biznesowi, który jest bardzo ważny dla gospodarki i Polski, i Rosji. - Największe spółki nie rozwiną gospodarki całego kraju - ani Rosji, ani Polski - podkreślił.

Miedwiediew nie wykluczył wejścia rosyjskich spółek na polską giełdę. - To dodatkowe możliwości ich dokapitalizowania. Są notowane na giełdach w innych krajach - mówił prezydent Rosji.

Jak dodał, z polskimi biznesmenami poznał się o wiele wcześniej niż z politykami. - Kiedy w latach 90. byłem adwokatem i kiedy nasze państwa zaczęły współpracę, polscy biznesmeni przyjeżdżali do Sankt Petersburga. Niektóre plany były zrealizowane, niektóre upadły - powiedział Miedwiediew.

Komorowski: Polska życzliwie patrzy na perspektywę wejścia Rosji do WTO

Polska życzliwie patrzy na perspektywę wejścia Rosji do Światowej Organizacji Handlu (WTO) - oświadczył prezydent Bronisław Komorowski po spotkaniu z prezydentem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem składającym oficjalną wizytę w Warszawie.

Rosja jest ostatnim państwem o znacznym potencjale gospodarczym, które nie jest jeszcze członkiem WTO. Mozolne rokowania o przyłączeniu się do globalnego systemu handlowego Moskwa podjęła jeszcze w 1993 roku, ale zostały one zawieszone z inicjatywy Stanów Zjednoczonych w następstwie rosyjskiej akcji zbrojnej przeciwko Gruzji w 2008 roku. Negocjacje wznowiono w ostatnich miesiącach w atmosferze ogólnej poprawy stosunków amerykańsko-rosyjskich za prezydentury Baracka Obamy.

- Polska jest zainteresowana, aby współpraca gospodarcza była oparta o zasady, które się sprawdzają, także w Polsce, o zasady wolnego rynku i gwarantowania pełnego bezpieczeństwa przedsiębiorstw. Stąd Polska życzliwie patrzy na perspektywę wejścia Rosji do WTO, bo to przecież oznacza poszerzenie obszaru obowiązywania tych samych zasad (...) o obszar rosyjski - powiedział na wspólnej konferencji prasowej z gospodarzem Kremla Komorowski.

Jak ocenił, może to sprzyjać ożywieniu współpracy gospodarczej pomiędzy Polską a Rosją.

Komorowski: Ważne bezpieczeństwo krajów NATO, ale i Rosji

Prezydent Bronisław Komorowski ocenił, że NATO musi podjąć decyzje, które służą przede wszystkim bezpieczeństwu krajów członkowskich, ale trzeba też szukać odpowiedzi na zagrożenia mogące dotyczyć innych krajów, w tym Rosji.

Podczas wspólnej konferencji z prezydentem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem, Komorowski odniósł się do pomysłu utworzenia w Europie tzw. sektorowej tarczy antyrakietowej.

Koncepcję taką Miedwiediew przedstawił pod koniec listopada podczas posiedzenia Rady NATO-Rosja w Lizbonie. Jak podano, w inicjatywie tej chodzi o zintegrowanie systemów obrony przeciwrakietowej różnych państw w jednolity schemat, obejmujący wymianę informacji o startach rakiet z terytorium krajów trzecich i wypracowywanie wspólnych zasad przeciwdziałania atakom rakietowym.

- Szukamy rozwiązania, które pozwoliłoby wspólnie skutecznie zwalczać ewentualne zagrożenia, jeśli chodzi nie tylko o przestrzeń NATO, ale też przestrzeń rosyjską - powiedział Komorowski. Jak dodał, "należy realizować taką formę współpracy w tym obszarze, która jest realnie możliwa".

Polski prezydent ocenił, że obecnie jest realnie możliwa "budowa systemów ze sobą współdziałających - systemu natowskiego i systemu rosyjskiego". - Nikt nie jest w stanie przewidzieć jak szybki będzie postęp w relacjach NATO-Rosja, być może dzisiejsze stanowisko okaże się możliwe do zmodyfikowania w przyszłości. Trwa dyskusja - powiedział Komorowski.

Miedwiediew: Jesteśmy zainteresowani prywatyzacją polskich firm energetycznych

Dmitrij Miedwiediew powiedział, że rosyjskie przedsiębiorstwa są zainteresowane prywatyzacją obiektów energetycznych w Polsce, ale do tego musi być wzajemne zaufanie. - Tylko wtedy współpraca będzie możliwa - dodał.

Prezydent Bronisław Komorowski podkreślił natomiast, że kwestie gospodarcze, w tym także te związane z systemami przesyłowymi energii, powinny być podporządkowane przede wszystkim regułom biznesu, a nie regułom politycznym.

- Jestem przekonany, że także w ramach zbliżenia UE - Rosja taki punkt widzenia będzie przybierał na znaczeniu w relacjach ogólnoeuropejskich - powiedział polski prezydent.

Według Komorowskiego jest parę projektów, które mogą być przedmiotem zainteresowania nie tylko biznesu polskiego, ale także życzliwości ze strony państwa polskiego.

- Jednak muszą one być najpierw dobre od strony biznesu, a dopiero potem podlegać ocenie, czy to jest zgodne z intencjami UE jako całości. Wydaje mi się, że znajdziemy tutaj wspólny obszar zainteresowania i wspólny obszar działania, który by pozwolił obu stronom na przedsięwzięciach tego typu zarabiać - dodał.

źródło informacji: INTERIA.PL/PAP


Argentyna uznaje Palestynę za wolne i niepodległe państwo


Prezydent Argentyny Cristina Kirchner poinformowała palestyńskiego prezydenta Mahmuda Abbasa, że jej kraj uznaje Palestynę za niepodległe państwo - podało argentyńskie MSZ.

"Prezydent Cristina Kirchner przekazała dziś prezydentowi Autonomii Palestyńskiej Mahmudowi Abbasowi notę informującą, że rząd argentyński uznaje Palestynę za wolne i niepodległe państwo w granicach z 1967 roku" - napisało MSZ w komunikacie.

W piątek identyczną decyzję podjęła Brazylia.

Abbas ostrzegł w piątek, że jeśli negocjacje pokojowe z Izraelem nie przyniosą rezultatów, będzie dążył do rozwiązania Autonomii Palestyńskiej. Dzień wcześniej władze USA poinformowały stronę palestyńską, że nie udało im się nakłonić rządu Izraela do wprowadzenia nowego moratorium na kolonizację terytoriów okupowanych.

Palestyńczycy jako warunek wznowienia negocjacji pokojowych z Izraelem domagają się wstrzymania rozbudowy żydowskich osiedli na Zachodnim Brzegu Jordanu i w Jerozolimie Wschodniej.

Po 20-miesięcznej przerwie 2 września wznowiono w Waszyngtonie bezpośrednie rozmowy izraelsko-palestyńskie. Jednak zaledwie kilka tygodni później negocjacje utknęły w martwym punkcie, bo Izrael odmówił przedłużenia moratorium na rozbudowę osiedli żydowskich. Moratorium wygasło 26 września.