piątek, 12 sierpnia 2011

Sowiecka kawaleria wkracza do stolicy Polski

09:05, 12.08.2011 /TVN24


JAK AMERYKAŃSKIE GAZETY OPISYWAŁY BITWĘ WARSZAWSKĄ

"Sowiecka kawaleria wkracza do stolicy Polski"
Fot. Archiwum PAPBolszewicki najazd został odparty
Zbliża się rocznica Bitwy Warszawskiej, podczas której w 1920 r. Polacy powstrzymali pod Warszawą bolszewicką inwazję na Europę. Bitwie, która decydowała o losach tej części świata, przyglądali się wówczas mieszkańcy całego świata. Doniesienia znad Wisły docierały także do Stanów Zjednoczonych. W tvn24.pl przegląd amerykańskiej prasy tamtych dni.
      Warszawa przeżywa największe uniesienie patriotyczne i jednoczy się w walce o obronę miasta      
Piątek, 6 sierpnia; "New York Tribune", Nowy Jork
Czwartek, 5 sierpnia; "Evening Public Ledger", Filadelfia 

Rosjanie blisko Warszawy. Pogłoski o układzie Rosja-Niemcy 

W tajnym porozumieniu Sowieci zaoferowali część terytorium Polski Niemcom. Wieści o takim układzie rozeszły się po Londynie. Informację podaje londyński "The Times", cytując bardzo zaufane źródło. Bolszewicy znajdują się już 53 mile od Warszawy i posuwają się naprzód z szybkością 6 mil dziennie. Zdobyli już Ostrów i Łomżę.

Piątek, 6 sierpnia; "New York Tribune", Nowy Jork

Bolszewicy nie zgadzają się na wstrzymanie ofensywy. Twierdzą, że ich żołnierze domagają się Warszawy jako łupu 

Polacy powstrzymują napór czerwonych na stolicę. Kontrofensywa na południu i północy rzeki Bug. Najeźdźcy zostają odparci aż do prowincji grodzieńskiej. W szeregi polskich obrońców wstępują kolejni rekruci. Warszawa przeżywa największe uniesienie patriotyczne i jednoczy się w walce o obronę miasta.

Wtorek, 10 sierpnia; "The Ogden Standard-Examiner", Utah 

Premier Wielkiej Brytanii Lloyd George broni sowieckiej akcji zbrojnej przeciwko Polsce, ale ma także nadzieję na pokój 

Rosja oczekuje od Polski, by na prawach wzajemności przekazała dokumenty,... czytaj więcej »
W wystąpieniu w Izbie Gmin premier brytyjski, w obecności przedstawicieli Rosji Krassina i Kamieniewa, zadeklarował, że Rosja musi dostać gwarancje, że Polska w przyszłości jej nie zaatakuje. Lloyd George podkreślił jednak, że utrzymanie niepodległości Polski jest gwarancją porządku europejskiego po wojnie, a ponowny rozbiór byłby nie tylko zbrodnią, lecz także i zagrożeniem. Depesze z Paryża wskazują, że rządy Francji i Anglii są przekonane, iż wysłanie wojsk na pomoc Polsce jest niepraktyczne. Ale alianci gwarantują zachodnie granice Polski, aby udaremnić Niemcom wykorzystanie obecnej sytuacji do odebrania Polsce terytoriów przyznanych w Traktacie Wersalskim. Alianci będą cały czas wysyłać do Polski wykształconych oficerów i amunicję dla polskiej armii.

Okoliczności Bitwy Warszawskiej


Czwartek, 12 sierpnia; "El Paso Herald", Teksas 

Sowiecka kawaleria wkracza do stolicy Polski 

      Depesze z Paryża wskazują, że rządy Francji i Anglii są przekonane, iż wysłanie wojsk na pomoc Polsce jest niepraktyczne      
Wtorek, 10 sierpnia; "The Ogden Standard-Examiner", Utah
W Warszawie wszyscy mężczyźni zdolni do walki pilnie kierują się na linie obrony miasta. Polskie siły rozpoczynają desperacką kontrofensywę 30 mil na północ od Warszawy w celu odparcia sił nieprzyjaciela, które mogą okrążyć miasto. Siły polskie zostały wzmocnione, a walki toczą się na całej długości frontu. Zgodnie z doniesieniem agencji Associated Press, rosyjska kawaleria weszła do Pragi, przedmieścia Warszawy. Agencja podaje tę informację w depeszy z Berlina. Kontrolę nad wojskami czerwonych przejmuje Lew Trocki.

Piątek, 20 sierpnia; "New York Tribune", Nowy Jork

Polacy biorą 10 tysięcy sowieckich jeńców. Czerwoni w panice wycofują się. Warszawa nie godzi się na rozbrojenie

W polskiej ofensywie, która teraz jest w pełnym biegu, Polacy wzięli do niewoli 10 tysięcy jeńców, 30 armat i 300 karabinów maszynowych. Polscy żołnierze zdobyli także tysiące wozów zaopatrzeniowych używanych przez armię bolszewicką. Obszar wokół 
      Obszar wokół Warszawy jest szybko oczyszczany z żołnierzy bolszewickich      
Piątek, 20 sierpnia; "New York Tribune", Nowy Jork
Warszawy jest szybko oczyszczany z żołnierzy bolszewickich. Polacy zajęli już Płońsk, Pułtusk i Wyszków, miasta, które zajmowali już wcześniej bolszewicy podczas ofensywy na Warszawę. Podczas rozmów pokojowych w Mińsku strona polska odrzuciła sowieckie żądania rozbrojenia polskiej armii. Z kolei w depeszy z Londynu "New York Tribune" donosi, że bolszewicy są gotowi do oddania Niemcom korytarza gdańskiego i zawarcia sojuszu z Berlinem.

Sobota, 21 sierpnia; "New York Tribune", Nowy Jork

Rosjanie szybko wycofują się, chcąc uniknąć pułapki zastawionej przez Polaków. Według doniesień Polacy zdobyli już Brześć Litewski 

Armia Piłsudskiego posuwa się do przodu na środkowym Bugu z zamiarem połączenia się z resztą armii polskiej posuwającej się w górę rzeki. Czerwoni tracą wielką ilość zapasów i broni. Siedem sowieckich dywizji rozbitych. W korespondencji z Londynu "New York Tribune" donosi o wezwaniu Lwa Trockiego, bolszewickiego komisarza wojennego, który przebywał w Prusach Wschodnich i rozmawiał z niemieckimi dowódcami o porozumieniu Moskwy z Berlinem. Przywódcy bolszewiccy wezwali Niemcy do zawarcia specjalnego układu, który, jak donosi prasa, ma
Polacy hucznie świętują zwycięstwo nad Armią Czerwoną - pisze w sobotę... czytaj więcej »
"uratować Europę od chaosu". W depeszy z Londynu czytamy, że Moskwa przedstawiła swoje warunki pokoju z Polską. Rosja domaga się, aby polska armia została zredukowana do 60 tysięcy żołnierzy, a pomiędzy państwem polskim a Rosją Sowiecką ustanowione zostały strefy neutralne. Dodatkowo w Polsce mają zostać powołane milicje ludowe i robotnicze, które będą strzec porządku. Granica wschodnia Polski ma być zgodna z propozycją ministra spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Lorda Curzona. Propozycje te przedstawił na spotkaniu z reprezentantami Polski w Mińsku szef bolszewickiej delegacji Daniszewski. Autorem propozycji jest komisarz spraw zagranicznych Cziczerin.

Niedziela, 22 sierpnia; "New York Tribune", Nowy Jork

Polacy kontynuują ofensywę

Kręgi wojskowe we Francji są przekonane, że wyzwolenie Polski zostało umocnione wielkim zwycięstwem polskiej armii nad rosyjską w 
Były szarże kawaleryjskie, salwy artyleryjskie i walki na bagnety, a... czytaj więcej »
ubiegłym tygodniu. Są jednak wątpliwości, czy zwycięstwo Polaków przyniesie jakieś inne ważniejsze rezultaty. Armia bolszewicka prawdopodobnie uniknie całkowitego zniszczenia, ale odwrót przynosi bolszewikom ciężkie straty. Logicznym dla Polaków byłoby kontynuowanie ofensywy i marsz w kierunku Grodna utrudniający odwrót armii sowieckiej. Taki manewr musi być wykonany z wielką precyzją, zauważa gazeta.

Także w Waszyngtonie panuje przekonanie, że groźba upadku Warszawy minęła. Potwierdza to polska delegacja w Ameryce, która otrzymała depesze z Polski.

Przegląd opracował Jacek Stawiński (TVN24) na podstawie tytułów prasowych zgromadzonych w Bibliotece Kongresu USA w Waszyngtoniechroniclingamerica.loc.gov 

//mtom, mat/k

czwartek, 11 sierpnia 2011

Pogrzeb Andrzeja Leppera. Salwa honorowa i tysiące żałobników [ZDJĘCIA, WIDEO]


prot, IAR, PAP
2011-08-11, ostatnia aktualizacja 21 minut temu
Przenoszenie trumny z ciałem Andrzeja Leppera
Przenoszenie trumny z ciałem Andrzeja Leppera
Fot. Kamil Jurskowski / Agencja Gazeta

Rodzina, przyjaciele, przedstawiciele Kancelarii Premiera i Prezydenta i Lech Wałęsa uczestniczyli w pogrzebie Andrzeja Leppera. - Był jedynym człowiekiem, który nas rolników bronił - mówił jeden z uczestników uroczystości. Ostre słowa wypowiedział brat tragicznie zmarłego. Oskarżał polityków PiS: - Ludzie, w jakim my kraju żyjemy. To hańba, nie mieści się w gardle moim - mówił.

Tomasz Lepper pochyla się nad trumną
Fot. Kamil Jurskowski / Agencja Gazeta
Tomasz Lepper pochyla się nad trumną
Wielu partyjnych przyjaciół b. lidera Samoobrony przyjechało na pogrzeb
Fot. Kamil Jurskowski / Agencja Gazeta
Wielu partyjnych przyjaciół b. lidera Samoobrony przyjechało na pogrzeb
Flaga nad trumną Andrzeja Leppera
Fot. Kamil Jurskowski / Agencja Gazeta
Flaga nad trumną Andrzeja Leppera
Kilkugodzinna ceremonia rozpoczęła się mszą świętą w kościele Matki Boskiej Ostrobramskiej. Lepper został pochowany na cmentarzu w Krupach, w województwie zachodniopomorskim. Lidera Samoobrony, według różnych źródeł, przyszło pożegnać od tysiąca do czterech tysięcy osób.

- Andrzej Lepper, był jedynym człowiekiem, który nas rolników bronił - mówił telewizji Polsat News rolnik Zenon Sikorzyński. Z kolei prezes Krajowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych Władysław Serafin powiedział, że nie będzie już człowieka o takim charakterze.

Wyraźnie poruszony przemówił brat byłego wicepremiera, Antoni. Jak mówił, nie może uwierzyć w to, co się stało. - Chciałbym zobaczyć minę tego Ziobry, by przyszedł i wbił ten klin w tę trumnę twoją, niechby pokazał się rodzinie (...) Kaczyński zawarł umowę z nim, wysyłał agentów. Ludzie, w jakim my kraju żyjemy. To hańba, nie mieści się w gardle moim. Nie wierzę w to, że to mogłeś zrobić. Musiał ci ktoś pomóc - przemawiał nad grobem łamiącym się głosem.

Ambasador Białorusi w Polsce Wiktar Hajsionak nazwał Andrzeja Leppera "wybitnym synem polskiego narodu, wielkim politykiem, który zawsze miał prawdę za podstawową zasadę i zawsze bronił ludzi pracy". Podkreślił, że zarówno prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka, jak i rząd tego kraju zawsze szanowali zmarłego. Przekazał słowa współczucia od Łukaszenki rodzinie oraz członkom Samoobrony.

Wspólna modlitwa

Dziś ponad partyjnymi podziałami wszyscy razem modlili się, składali kwiaty. Niektórzy, by upamiętnić Andrzeja Leppera włożyli biało-czerwone krawaty. W kościele pojawił się też były prezydent Lech Wałęsa, który swą obecność uzasadnił chrześcijańskim obowiązkiem.

Po Mszy świętej kondukt żałobny przeszedł na cmentarz, gdzie odprawiono liturgię pogrzebową, oddano też salwę honorową. Kancelarię Prezydenta - reprezentował Dariusz Młotkiewicz, a Kancelarię Premiera - minister Bartosz Arłukowicz. Obecni byli również przedstawiciele samorządu województwa zachodniopomorskiego, Ministerstwa Rolnictwa, wicemarszałek Sejmu Marek Kuchciński oraz ambasador Białorusi.

Nie wpuścili do Polski białoruskich polityków

Na pogrzeb Andrzeja Leppera wybierali się dwaj wysoko postawieni przedstawiciele Białorusi. Nie dostali jednak wiz wjazdowych niezbędnych do przekroczenia polskiej granicy. Wydział konsularny Ambasady Polski w Mińsku odmówił wydania wizy dla Mikołaja Czerhinca - szefa prorządowego Związku Pisarzy Białorusi oraz Michaiłowi Ordzie - deputowanemu z izby niższej białoruskiego parlamentu. Obaj od lat są zaliczani do głównych przedstawicieli białoruskich władz.

Witold Jurasz - zastępca ambasadora Polski w Mińsku powiedział Polskiemu Radiu, że politykom tym odmówiono wydania wiz, gdyż są oni na liście osób, które mają zakaz wjazdu do Unii Europejskiej. - W związku z tym wydanie im wiz było niemożliwe ze względów prawnych. A technicznie - nawet gdyby taka wola była - też było to niemożliwe, gdyż wnioski wizowe były złożone dopiero wczoraj - powiedział polski dyplomata. Mikołaj Czerhiniec wyraził żal, że nie mógł pożegnać się z - jak to okreslił- "starym, wiernym towarzyszem i znanym polskim politykiem".

Samobójstwo byłego wicepremiera

Andrzej Lepper był założyciel "Samoobrony", wicepremierem i ministrem rolnictwa w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego. Zmarł w ubiegły piątek w Warszawie. Według wstępnej wersji prokuratury, popełnił samobójstwo.

środa, 10 sierpnia 2011

"Północ jest nasza". Rosyjsko-kanadyjska "wojna" o Arktykę


Małgorzata Kula
10.08.2011 aktualizacja: 2011-08-10 18:55
Morze Arktyczne
Morze Arktyczne

"Utworzymy dwie brygady wojskowe stacjonujące na Arktyce" - zapowiadał w czerwcu rosyjski minister obrony. Jak pisze "Le Figaro" w odpowiedzi Kanada uruchomiła właśnie największą misję wojskową w tym regionie. Powodem "wojny o Arktykę" jest globalne ocieplenie, które sprawia, że złoża ropy naftowej i gazu są coraz bardziej dostępne.

Globalne ocieplenie powoduje, że lód na Arktyce osiągnął najmniejszą grubość od 1979 roku.
Fot. Brennan Linsley AP
Globalne ocieplenie powoduje, że lód na Arktyce osiągnął najmniejszą grubość od 1979 roku.
Lodołamacz Louis S. St-Laurent w zatoce Baffina podczas dorocznego patrolu kanadyjskiej strefy arktycznej.
Fot. Jonathan Hayward ASSOCIATED PRESS
Lodołamacz Louis S. St-Laurent w zatoce Baffina podczas dorocznego patrolu kanadyjskiej strefy arktycznej.
Morze arktyczne jest ważnym szlakiem, którym Rosja transportuje ciężki sprzęt do swoich miast na Syberii.
Fot. ILYA NAYMUSHIN REUTERS
Morze arktyczne jest ważnym szlakiem, którym Rosja transportuje ciężki sprzęt do swoich miast na Syberii.
W lipcu lód na Arktyce osiągnął najmniejszą grubość od czasów pierwszych pomiarów satelitarnych złóż ropy i gazu wykonanych w 1979 roku. Jak poinformowała rosyjska Agencja Meteorologiczna, pokrywa lodowa Arktyki rekordowo zmniejszyła się i otworzyła dla żeglugi. Naukowcy oceniają, że jeśli obecne tempo kurczenia się arktycznej pokrywy utrzyma się, to do roku 2050 Morze Arktyczne stanie się w miesiącach letnich całkowicie wolne od lodu.

Rosja: chronimy swoje aktywa

Zdaniem korespondenta BBC Jamesa Rogersa wraz ze zmianami klimatycznymi wiercenie w miejscach wcześniej niedostępnych stało się możliwe i opłacalne, a Arktyka zyskała na znaczeniu strategicznym dla Rosji.

Już w 2007 roku Rosjanie zrządzili ekspedycję badawczą, która miała potwierdzić, że tzw. Grzbiet Łomonosowa, rozciągający się pod Arktyką jest przedłużeniem rosyjskiego szelfu kontynentalnego, a co za tym idzie, miałby stanowić wyłączna strefę ekonomiczna Federacji Rosyjskiej. Przy okazji tej ekspedycji Rosjanie w okolicy bieguna północnego umieścili swoją flagę narodową. Miała to być manifestacja ich pretensji do tego terytorium.

Z opublikowanego na początku roku, strategicznego dokumentu "Podstawy polityki państwowej Rosji w Arktyce na okres do 2020 roku i w dalszej perspektywie" wynika, że Rosja chce, by do 2020 roku Arktyka stała się jej głównym źródłem surowców. By "chronić swoje aktywa", Moskwa chce powołać oddziały "będące w stanie zapewnić bezpieczeństwo militarne" w regionie. BBC przypomina, że w czerwcu tego roku rosyjski minister obrony zapowiedział utworzenie dwóch brygad wojskowych stacjonujących na Arktyce.

Rosja zapowiedziała też, że w przyszłym roku złoży do ONZ oficjalny wniosek o rozszerzenie swoich granic na Arktyce. Arktyka jest rosyjska i musimy to udowodnić - mówi deputowany Artur Czilingarow, stojący na czele rosyjskiej ekspedycji z 2007 roku. Rosja przyznaje też, że nie będzie czekała, aż ktoś jej przyzna prawo do wydobywania zasobów w regionie Arktyki. Jak stwierdził sekretarz Rady Bezpieczeństwa Rosji Nikołaj Patruszew, region Arktyki musi stać się strategiczną bazą surowców naturalnych Rosji. - Jeśli nie będziemy aktywni w tym regionie, ktoś nas po prostu stąd wyprze - mówił, w maju 2009 roku cytowany przez "Der Spiegel".

Rosjanie nie zasypiają gruszek w popiele. W styczniu brytyjski BP oraz Rosnieft, koncern kontrolowany przez rosyjskie państwo, ogłosili sojusz strategiczny. Chcą wspólnie eksploatować złoża ropy i gazu na rosyjskim szelfie arktycznym.

Kanada: Północ jest nasza

Na rosyjskie ambicje nie chcą się zgodzić inne państwa dzielące linię wybrzeża z Arktyką. Chodzi zwłaszcza o Kanadę, głównego konkurenta Rosji w tym regionie. Konserwatywny premier tego kraju Stephen Harper zadeklarował przeznaczenie 7 mld dolarów na budowę bazy wojskowej, nowego portu, kupno okrętów strzegących granicy oraz budowę autostrady na podbiegunową wyspę Hans.

Aby zaznaczyć swoją obecność w regionie rząd kanadyjski we współpracy z partnerami z USA i Danii uruchomił na początku sierpnia największą dotychczas w regionie misję wojskową pod kryptonimem "Nanuk 11". Ma to być komunikat skierowany do Rosji, że Arktyka należy do kanadyjskiej strefy wpływów i Kanadyjczycy nie zamierzają z niej zrezygnować.

Potwierdza to wypowiedź kapitana kanadyjskiej korwety Luca Tremblay który dla Radia Kanada powiedział: "Północ jest nasza (..). Chcemy to uświadomić naszym partnerom". Kanadyjskie ćwiczenia z obronności potrwają do końca sierpnia w cieśninach Lancastera i Davida, w zatoce Baffina oraz na wyspie Cromwallis, gdzie rozmieszczono 1100 żołnierzy oraz zwiększono liczbę komandosów oddelegowanych do obrony regionu arktycznego.

Jak pisze "Le Figaro" Kanada poszukuje też sprzymierzeńców oraz zwiększa liczbę misji naukowych i akcji informacyjnych na temat Arktyki. Rząd kanadyjski uchylił też wszelkie moratoria na eksploatację złóż ropy naftowej na Północy, a Ministerstwo ds. Indian i Rozwoju Północy zaczęło przyznawać koncesje na poszukiwania i badania na Morzu Beauforta oraz dalekich terenach północnych amerykańskim i kanadyjskim firmom naftowym. Jak potwierdził niedawno rzecznik firmy Husky Energy "obszary te mają strategiczne znaczenie ".

Szacuje się, że dno morskie Arktyki kryje co najmniej 90 miliardów baryłek ropy i ok. 50 bilionów metrów sześciennych gazu ziemnego. Dla porównania rosyjskie złoża gazu ziemnego szacowane są na 47 bilionów metrów sześciennych.

Strefa 200 mil morskich

Spór o podział terytorium Arktyki nie jest niczym nowym. Do tej pory swoje roszczenia wysuwało każde z przylegających do niej państw: Rosja, Kanada, Stany Zjednoczone, Dania i Norwegia. Już od 1925 roku Kanada stosuje w praktyce tzw. teorię sektorów, wedle której państwo, którego terytorium przylega do obszarów arktycznych może rościć sobie prawo do wszystkich - zarówno odkrytych jak i jeszcze nie odkrytych - obszarów lądowych w jego sektorze.

Dzisiejszy podział Arktyki reguluje Konwencja Narodów Zjednoczonych z 1982 roku. Jej głównym założeniem jest stworzenie tzw. wyłącznych stref ekonomicznych rozciągających się 200 mil morskich od linii brzegowej, które dany kraj może eksploatować. Strefa może się powiększyć do 350 mil morskich, jeśli badania geologiczne dowodzą, że tzw. szelf kontynentalny rozciąga się poza wyznaczone 200 mil.

Konferencję dotyczącą dokładniejszego podziału Arktyki ONZ wyznaczyło dopiero na 2020 rok. Jest ona konieczna, bo spory pomiędzy zainteresowanymi państwami istnieją od lat. Patrick Simon z francuskiego Instytutu Dokumentacji i Badań na rzecz Pokoju przypomina o trwającej od ponad 30 lat rywalizacji pomiędzy Kanadą i Danią o wyspę Hans a także braku porozumienia pomiędzy Norwegią i Rosją odnośnie granicy na morzu Barentsa. Jest też konflikt o cieśninę Beringa pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Rosją. Dokładnie o 50 tys. km kwadratowych przypisanych Amerykanom na mocy porozumienia pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Związkiem Radzieckim z 1990 roku, którego rewizji żąda obecnie Rosja. Francuski analityk nie wyklucza, że wraz z globalnym ociepleniem Arktyka stanie się nowym źródłem konfliktów pomiędzy mocarstwami.

Zobacz więcej na temat:

REKLAMA PAYPER.PL
  • 1




Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (3)

  • hary221i 4 godziny temu

    jak skończy się ropa to będą toczyć się wojny o Saharę, zobaczycie.

  • szabo 6 godzin temu
    Oceniono 1 raz 1 + - zgłoś do moderacji

    Szelf kontynentalny to nie wyłączna strefa ekonomiczna... ta ma 200 mil morskich i koniec. Szelf można wyznaczyć sobie do 350 mil morskich albo i więcej (głębokość 2500 m plus 100 mil morskich). Prawdopodobnie zostaną dwa małe punkty w regionie, gdzie dno będzie międzynarodowe (słup wody nad szelfem kontynentalnym pozostaje wodami MIĘDZYNARODOWYMI). Do tego trzeba dzielić się 7% przychodów z wydobycia poza wyłączną strefą ekonomiczną z Organizacją Dna Oceanicznego, czy jak to się nazywa po polsku. Państwa mają 10 lat od wejścia w życie (dla każdego z nich) konwencji prawa morza na złożenie dokumentów uzasadniających roszczenia do szelfu kontynentalnego. I to ten kalendarz a nie topnienie lodu powoduje składanie dokumentów do Komisji ONZ ds Granic Szelfu Kontynentalnego. Rosja złożyła swoje dokumenty w 2001 roku i nikt tego nie zauważył, Komisja poprosiła Rosjan o uzupełnienie dowodów, nad czym pracowali przez 7 lat i niedługo będą to uzupełnienie składać. Z medialną hucpą z okolic 2007/2008 roku (słynna flaga na biegunie) nie ma to nic wspólnego, no tyle że w czasie tej ekspedycji faktycznie zbierano informacje potrzebne do uzupełnienia rosyjskiej aplikacji. Na pokładzie statku , który łódź podwodną wysłał byli zresztą podobno kanadyjscy i amerykańscy naukowcy, robiący dokładnie to samo.

    Najpoważniejszym "konfliktem granicznym" w Arktyce jest kwestia statusu korytarza północno-zachodniego i granicy kanadyjskiej i amerykańskiej wyłącznej strefy ekonomicznej.

    Co do wydobycia surowców: nie będzie inwestycji dopóki firmy nie będą miały pewności komu płacić podatki.

    Obecnie szacuje się, że złoża pod wodami międzynarodowymi (o które teraz trwają starania państw arktycznych) są niezbyt wielkie i jeszcze dziesięciolecia miną, zanim będzie się opłacało cokolwiek wydobywać. To co jest, a jest niemało, jest już w tej chwili w granicach wyłącznych stref ekonomicznych do 200 mil morskich.

    Rozbudowa armii... w regionie jest coraz więcej ruchu statków, coraz więcej turystów, coraz więcej instalacji wydobywczych. Ciekawe kto będzie brał udział w akcjach ratunkowych jezeli coś się wydarzy. Słyszało się o Exxon Valdez?

    Harper i Putin gadają sobie pod publiczkę, a jednocześnie finansują wspólne projekty badawcze, prowadzące m.in. do dostarczania danych na potrzeby udowadniania roszczeń do szelfu kontynentalnego.

    A pokrywa lodowa, chociaż się kurczy, to jednego roku jest większa, drugiego mniejsza i jeszcze trochę potrwa, żeby powstały stabilne warunki do regularnego transportu i wydobycia poza korytarzami północno-wschodnim i północno-zachodnim (chociaż z tym drugim to też nie tak łatwo).

    Czy możliwe są konflikty? Oczywiście, ludzie i państwa są nieprzewidywalne... teraz jednak nie ma jakichkolwiek powodów ani symptomów konfliktu.Jest budowanie pozycji w regionie. A to raczej wszystkich powinno cieszyć a nie niepokoić.Jak się kiedyć autor tekstu rozbije w okolicy Svalbardu albo wschodniego wybrzeża Grenlandii to na pewno doceni

  • szabo 6 godzin temu
    Oceniono 1 raz 1 + - zgłoś do moderacji

    Autorko, pojęcia nie masz o regionie, a informacje na temat prawa morza, które można nabyć nawet z wikipedii w czasie 20 minut, wołają o pomstę do nieba. Wyłączna strefa ekonomiczna na 350 mil... co za bzdura... wojna o Arktykę... RATUNKU! Nie ma konfliktu o cieśnienię Beringa między Rosją a USA, Duma po prostu nie ratyfikowała traktatu, który Rosja i tak zobowiązała się respektować (byłby konflikt, ale chyba tylko gdyby prezydentem Rosji został Żyrynowski, ale wtedy Arktyką to byśmy się najmniej przejmowali), traktat o granicy Norwesko-rosyjskiej na morzu Barentsa podpisany w zeszłym roku, ratyfikowany przez obie strony w roku bieżącym. Wyspa Hans... z pewnością krew się poleje. W końcu kiedyś zabraknie mocniejszych alkoholi do pozostawiania na tej SKALE po coparorocznych wizytach oficjeli, zresztą autostrada na wyspę Hansa, RATUNKU, autostrada skąd?!!! Kanadyjczycy uznali już, że wyspa może być podzielona, Grenlandia (ustami Danii) się na razie nie zgadza.

    Wybaczcie, redaktorzy portalu, artykuł do usunięcia!