sobota, 12 stycznia 2013

Andrzej B. syn milicjanta, który się stoczył



12.01.2013, 04:00
aFp
Andrzej Barzycki z Sanoka.

Studiował w USA, a jego zmarły przed rokiem ojciec był wysokiej rangi milicjantem. Wszyscy myśleli, że on także zrobi karierę. Andrzejowi B. (32 l.) ps. Żółw jednak zamiast ciężkiej pracy imponowało łatwe, opływające w luksusy życie gangstera.

Andrzej B. od dawna przewijał się w policyjnych kartotekach. Miał na koncie serię przestępstw, pobicie, jazdę po pijanemu, znieważenie policjantów i sądu. Najczęściej jednak wpadał zahandel narkotykami. Mimo kilku wyroków nie zrezygnował ze swojego dochodowego zajęcia, w okolicy było to powszechnie wiadome.

– Prochy pochłaniały go coraz bardziej, sam nieraz był pod ich wpływem. Miał tyle amfy, że przez dwa tygodnie mógłby się tym żywić. Kiedy był na haju, wtedy nieźle mu odbijało. Raz wyjechał na święta z domu, zostawiwszy odkręcony kran. Na piętrach pod nim sąsiedzi mieli potop – opowiadają mieszkańcy bloku. 

Mężczyzna kupił 50-metrowe mieszkanie siedem lat temu. Sprowadził się tam z pierwszą żoną, z którą miał córkę. Małżeństwo nie było udane. Częste kłótnie doprowadziły do szybkiego rozwodu. Andrzej B. wkrótce ożenił się po raz drugi. I drugi raz został ojcem. Ale i w tym związku nie działo się dobrze. – Nieraz podnosił rękę na żonę. Miał nawet wyrok za jej pobicie. Wkrótce ten związek też skończył się rozwodem – opowiada znajoma mężczyzny.

32-latek niedługo cierpiał w samotności po rozwodzie. Podobały mu się młode, nawet bardzo młode dziewczyny. Dwa lata temu poznał niespełna 15-letnią wówczas Kamilę M., która jak on pochodziła z Leska. Tak bardzo zawładnął sercem dziewczyny, że ta rzuciła szkołę i postanowiła z nim zamieszkać.

Mężczyzna lubił zwracać na siebie uwagę otoczenia. Szpanował drogim bmw, wartym ponad 200 tysięcy złotych, kończył budowę ekskluzywnej willi z bali. Barczysty, obwieszony złotymi łańcuchami, przechadzał się przed blokiem razem ze swoimi dwoma rasowymi psami obronnymi. Prowadził podejrzane interesy m.in. z Ukraińcami. Niebezpieczne typy często gościły w jego domu.

– Zajeżdżali wypasionymi limuzynami i nie zawsze w dobrych zamiarach. Raz pomylili drzwi i zamiast do „Żółwia" wpadli z awanturą do zupełnie niewinnego człowieka – przypominają sobie sąsiedzi. 
Kiedy w czwartek rozgrywały się dramatyczne chwile, mieszkańcy byli pewni, że ta historia nie będzie miała dobrego zakończenia. Nie mylili się.

piątek, 11 stycznia 2013

ZUS. Abolicja od 15 stycznia 2013.

Stan prawny na: 2013-01-11

ZUS wyjaśnia jak skorzystać z abolicji składek

Data publikacji: 07.01.2013
Autor: Redakcja
Dodaj do teczki
Wróć

Już niedługo, 15 stycznia 2013 r. wchodzi w życie ustawa o umorzeniu należności powstałych z tytułu nieopłaconych składek przez osoby prowadzące pozarolniczą działalność, która umożliwi umorzenie nieopłaconych składek na własne ubezpieczenia w okresie od 1 stycznia 1999 r. do 28 lutego 2009 r. ZUS podpowiada kto i na jakich zasadach podlega abolicji.

Kto jest uprawniony do złożenia wniosku o umorzenie składek?

  • osoby podlegające w okresie od 1 stycznia 1999 r. do 28 lutego 2009 r. obowiązkowo ubezpieczeniu emerytalnemu i rentowym oraz wypadkowemu z tytułu prowadzenia pozarolniczej działalności, tj. pozarolniczej działalności gospodarczej na podstawie przepisów o działalności gospodarczej lub innych przepisów szczególnych, działalności twórczej lub artystycznej, bądź działalności w zakresie wolnego zawodu, albo jako wspólnik jednoosobowej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością lub wspólnik spółki jawnej, komandytowej, partnerskiej.
  • spadkobiercy i osoby trzecie wobec których ZUS wydał decyzje o przeniesieniu odpowiedzialności za zobowiązania płatnika z tytułu nieopłaconych przez niego składek na jego własne ubezpieczenia za okres od 1 stycznia 1999 r. do 28 lutego 2009 r.

Jakie należności podlegają umorzeniu?

  • składki na ubezpieczenia emerytalne i rentowe oraz wypadkowe, za okres od 1 stycznia 1999 r. do 28 lutego 2009 r. za osoby obowiązkowo podlegające tym ubezpieczeniom z tytułu prowadzonej działalności,
  • składki na ubezpieczenie zdrowotne i Fundusz Pracy za okres, za który zostaną umorzone składki na ubezpieczenia społeczne,
  • odsetki za zwłokę naliczone od składek podlegających umorzeniu,
  • opłata prolongacyjna, opłata dodatkowa, koszty upomnienia oraz koszty egzekucyjne naliczone od należności podlegających umorzeniu.

Jakie są warunki umorzenia należności?

  • nieposiadanie na dzień wydania decyzji o umorzeniu należności niepodlegających umorzeniu za wyjątkiem należności z tytułu składek za okres do 31 grudnia 1998 r. bądź też
  • spłata należności niepodlegających umorzeniu w terminie 12 miesięcy od dnia uprawomocnienia się decyzji określającej warunki umorzenia lub w terminie wynikającym z zawartej umowy o rozłożeniu zadłużenia na raty.

Ile mamy czasu na złożenie wniosku?

Osoby uprawnione mogą złożyć wniosek o umorzenie należności w terminie 24 miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy, czyli od 15 stycznia 2013 r..
Natomiast osoby, którym ZUS po dniu wejścia w życie ustawy wyda decyzję o:

  • odleganiu obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym,
  • wysokości zadłużenia z tytułu składek na obowiązkowe ubezpieczenia społeczne za okres od 1 stycznia 1999 r. do 28 lutego 2009 r.,
  • przeniesieniu odpowiedzialności na spadkobiercę lub osobę trzecią

będą mogły złożyć taki wniosek w terminie 12 miesięcy od dnia uprawomocnienia się decyzji, chyba że termin 24 miesięcy jest dłuższy.

Jakie dokumenty należy złożyć do ZUS? 

Status wnioskującego

Dokumenty

osoby nieprowadzące pozarolniczej działalności 1 września 2012 r. oraz w dniu złożenia wniosku o umorzenie

  • poprawnie wypełniony wniosek o umorzenie należności ZUS

osoby prowadzące pozarolniczą działalność 1 września 2012 r. albo w dniu złożenia wniosku o umorzenie

Źródło: www.zus.pl

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Sędzia Tuleya i jego procesy. Sprawny, kontrowersyjny, bezkompromisowy

Foto: Jakub Kamiński / PAPSędzia Igor Tuleya "sądził najtrudniejsze sprawy"

Wystąpienie sędziego Igora Tulei o działaniach CBA w sprawie dr. G., to nie jest pierwsza kontrowersyjna wypowiedź jego autorstwa. Uzasadniając wyrok ws. "Szkatuły" w 2011 roku mówił, że gangster zasługuje na szacunek, bo dobrowolnie poddał się karze. - To cały Tuleya. Jest bezkompromisowy – przyznaje jeden z oskarżycieli z wydziału zwalczającego przestępczość zorganizowaną.

Igor Tuleya dwa lata temu prowadził jeden z czterech procesów Rafała S., "Szkatuły". Gangster ukrywał się przez wiele lat.

Policja określała go jako nr 1 na liście poszukiwanych. W procesie, w którym orzekał Tuleya oskarżony był m.in. o kierowanie gangiem, kradzieże aut. Nie przyznawał się do winy, nie składał wyjaśnień. Ale prokuratura miała mocne dowody.

Ziobro chce dyscyplinarki dla Tulei. U jego boku - żołnierz AK

Złożenie wniosku...
czytaj dalej »
- "Szkatuła" zwrócił się o dobrowolne poddanie się karze – wspomina prokurator Dariusz Ślepokura, który wtedy oskarżał gangstera. - Było to opłacalne dla prokuratury i sądu, bowiem gdyby przestępca szedł w zaparte, to proces mógłby trwać nawet kilka lat – dodaje.

"Szkatuła" został skazany na pięć i pół roku więzienia oraz 10 tys. zł grzywny.

"Zasługuje na szacunek"

W trakcie ustnego uzasadnienia wyroku, sędzia - jak zanotowały media - mówił: "Postawa procesowa Rafała S. zasługuje na szacunek. Dobrowolnie zdecydował się na poniesienie kary. Zmuszanie S., by wyrażał żal i skruchę, godziłoby w jego godność, a skrucha zapewne nie była szczera. Najważniejsze, że sam zdecydował zmierzyć się z prawnokarnymi konsekwencjami przestępstw, które popełnił".

Tuleya dodał też, że "Rafał S. odmówił składania wyjaśnień, ale wniósł o wydanie wyroku skazującego. Instytucja dobrowolnego poddania się karze znana jest na całym świecie. Służy skróceniu postępowania. Gdy dowody nie budzą wątpliwości, brak jest uzasadnienia prowadzenia czasochłonnego procesu".

W relacjach z tamtego wyroku można też znaleźć inne zdanie Tulei: "Pan oskarżony, tak jak kierował grupą przestępczą, tak i zakończył własny proces karny, szybko i bez niepotrzebnych słów".

"Cały Tuleya"

Szef Krajowej Rady Sądownictwa przeprasza za wypowiedź Tulei

Warszawskich prokuratorów, którzy oskarżali w procesach prowadzonych przez Tuleyę nie zdziwiły ani tamte jego słowa, ani te porównujące działania CBA w sprawie dr G. do praktyk stalinowskich.
- To cały Tuleya. Jest bezkompromisowy – mówi nam jeden z oskarżycieli z wydziału zwalczającego przestępczość zorganizowaną.

Uniewinnił "Słowika"

Prokuratorzy podkreślają, że Tuleya, który niedawno przekroczył 40 rok życia jest już sędzią doświadczonym.
- Gdy pracowałem w prokuraturze na warszawskim Mokotowie, to sędzia Tuleya orzekał w mokotowskim sądzie. Sądził w trudnych i skomplikowanych sprawach. Miał opinię dobrego i sprawnego – opowiada prokurator Mateusz Martyniuk.

- Wyrok nie był trafny. Wciąż czekamy na jego pisemne uzadnienie – mówi Waldemar Tyl, wiceszef Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie.

W ustnym uzasadnieniu sąd podkreślał, że niskie wyroki wynikają ze źle przygotowanego przez oskarżycieli materiału dodowodowego.