niedziela, 28 maja 2006

Pielgrzymka papieża Benedykta XVI - minuta po minucie: cała wizyta

poniedziałek 29 maja 2006 00:00

Zakończyła się pielgrzymka Benedykta XVI do Polski. Ojciec Święty podróżował śladami Jana Pawła II. My towarzyszyliśmy mu w tej wędrówce. Jeszcze raz zobaczmy, jak wyglądała ta pielgrzymka! Minuta po minucie.

czytaj dalej...
REKLAMA
DZIEŃ PIERWSZY
Papież przybył do Polski z pierwszą oficjalną pielgrzymką. Najpierw objechał Warszawę i z okna swojego papamobile pozdrowił warszawiaków. Później odprawił mszę w katedrze św. Jana Chrzciciela. Spotkał się także z polskimi duchownymi i politykami.

8.52 - Z lotniska Leonardo da Vinci w podrzymskiej miejscowości Fiumicino wystartował - z lekkim opóźnieniem - samolot z Benedyktem XVI na pokładzie. Razem z papieżem lecą zatrudnieni w Watykanie Polacy, 70 dziennikarzy oraz grupa żołnierzy Gwardii Szwajcarskiej i watykańscy żandarmi, którzy są odpowiedzialni za papieskie bezpieczeństwo. Na lotnisku pożegnał Ojca Świętego premier Włoch Romano Prodi.

9.38 - Z samolotu papież wysyła telegramy do krajów, nad którymi przelatuje. Do prezydenta Włoch Giorgio Napolitano napisał, że w trakcie pielgrzymki odda hołd Janowi Pawłowi II. Telegramy otrzymali również prezydenci: Słowenii, Austrii i Słowacji.

9.50 - Na płycie lotniska w Warszawie gęstnieje tłum oczekujących na papieża. Rozpoczyna się modlitewne czuwanie.

10.00 - Kompania reprezentacyjna i orkiestra Wojska Polskiego zaczynają próbę generalną ceremonii powitania. Odgrywane są hymny Watykanu i Polski, w próbnej defiladzie maszerują pododdziały żołnierzy.

10.23 - Papież jest już na obszarze Polski. Samolot Alitalii znalazł się w polskiej przestrzeni powietrznej.

10.38 - Prymas Glemp przywitał się z wiernymi czekającymi na papieża na lotnisku Okęcie.

10.57 - Ojciec Święty wylądował w Warszawie. Lot trwał 2 godziny. Na płycie czekają przedstawiciele rządu, polskiego Kościoła i 3 tys. wiernych.

11.10 - Papież wyszedł z samolotu i pozdrowił Polaków.

11.11 - Papież przywitał się z przedstawicielami polskiego rządu i hierarchami Kościoła.

11.13 - Benedykt XVI odsłuchał hymn Stolicy Apostolskiej i Mazurek Dąbrowskiego w wykonaniu orkiestry reprezentacyjnej Wojska Polskiego.

11.18 - Przemawia Lech Kaczyński. "Witamy Waszą Świątobliwość na polskiej ziemi. Czekaliśmy na Ojca Świętego od pierwszego dnia pontyfikatu. Dziękujemy" - powiedział w pierwszych słowach Lech Kaczyński.

11.29 - Benedykt XVI wita się z Polakami. "Szanowni Panowie i Panie, wielebni kardynałowie, biskupi, i bracia w wierze. Cieszę się, że mogę być na ziemi Rzeczypospolitej Polskiej, bardzo pragnąłem tej wizyty" - powiedział w pierwszych słowach Ojciec Święty. Odpowiedział mu aplauz zgromadzonych wiernych.

11.40 - Benedykt pozdrawia żołnierzy słowami "czołem żołnierze". Trwa defilada kompanii reprezentacyjnej Wojska Polskiego.

11.45 - Benedykt XVI opuszcza lotnisko. Idąc do samochodu, pozdrawia zgromadzonych na płycie wiernych.

11.57 - Ojciec Święty wsiadł do papieskiego pojazdu, aby udać się do archikatedry Św. Jana.

11.58 - Tłumy wiernych zbierają się na trasie przejazdu. Najwięcej osób jest na placu Trzech Krzyży i w okolicach Łazienek.

12.00 - Orszak papieski opuszcza Okęcie.

12.05 - Papamobile jedzie al. Żwirki i Wigury. Entuzjastycznie jest witany przez pielgrzymów.

12.14 - Papież skręcił na trasę Łazienkowską.

12.21 - Kolumna jedzie al. Ujazdowskimi. Na trasie czeka coraz więcej osób.

12.22 - Benedykt XVI na Nowym Świecie.

12.28 - Ojciec Święty nie zatrzymał się pod pomnikem Bohaterów Getta. Papamobile tylko zwolnił w tym miejscu. Wierni zgromadzeni na placu Bohaterów Getta są wyraźnie rozczarowani.

12.30 - Minął pomnik Poległych i Pomordowanych na Wschodzie.

12.34 - Orszak minął pomnik Powstania Warszawskiego.

12.41 - Benedykt XVI dojechał do archikatedry Św. Jana.

12.42 - Papież pobłogosławił zgromadzonych przed archikatedrą. Rozpoczyna się spotkanie z duchownymi.

12.51 - W katedrze przemawia prymas Glemp. Przywitał w imieniu polskiego duchowieństwa Ojca Świętego w Warszawie.

12.58 - Papież czyta po polsku przygotowaną specjalnie na tę okazję liturgię.

13.02 - Przemówienie Benedykta XVI do duchowieństwa. "Gorąco bowiem pragnąłem Was zobaczyć, aby Wam użyczyć nieco daru duchowego dla Waszego umocnienia, to jest, abyśmy się nawzajem pokrzepiali wspólną wiarą - waszą i moją" - rozpoczął po polsku. Resztę wygłasza w języku włoskim.

13.13 - Mówi o roli i sile kapłaństwa. "Wierni nie oczekują, aby księża byli ekspertami od ekonomi czy polityki" powiedział Benedykt XVI w archikatedrze.

13.15 - "Wierzymy że Kościół jest święty, ale są w nim ludzie grzeszni" - Benedykt XVI.

13.27 - Benedykt XVI modli sie przy grobie kardynała Wyszyńskiego.

13.31 - Ojciec Święty opuszcza archikatedrę.

13.33 - Papież wsiadł do papamobile i jedzie do rezydencji prymasa Polski. Tam zje obiad. Menu jest okryte tajemnicą. Ale z wcześniejszych doniesień wiadomo, że podane zostaną między innymi szparagi i wytrawne wino włoskie.

13.45 - Ojciec Święty przybył do Pałacu Arcybiskupów Warszawskich.

14.20 - Trwa uroczysty obiad.

14.30 - Papież skończył jeść obiad.

14.40 - Ojciec Święty w Pałacu Prymasowskim odsłonił tablicę pamiątkową z napisem: "Ojciec Święty Benedykt XVI nawiedził ten dom podczas pielgrzymki do Polski 25 maja 2006 roku".

14.50 - Benedykt XVI wyjechał do Nuncjatury Apostolskiej. Zamiast do papamobile wsiadł do pancernego BMW 760.

14.55 - Ojciec Święty przybył do Nuncjatury Apostolskiej w al. Szucha. Tu, przez prawie trzy godziny, będzie odpoczywał. Szczegóły pobytu owiane są tajemnicą - głównie ze względów bezpieczeństwa. Ale także dlatego, że jest to dom papieża na czas pobytu w Warszawie i tu ma prawo do prywatności. Przed Nuncjaturą na papieża czekali wierni. Pozdrawiali go, klaskali. Uśmiechnięty Benedykt XVI pobłogosławił zebranych.

17.25 - Papież przygotowuje się do wyjścia z Nuncjatury.

17.35 - Benedykt XVI pojawia się w drzwiach. Niestety, nie wychodzi do wiernych. Szybko, pod czarnym parasolem, kieruje się do czarnego BMW.

17.37 - Samochód papieża rusza spod Nuncjatury i odjeżdża w stronę Pałacu Prezydenckiego. Czekający wierni, niezrażeni padającym deszczem, pozdrawiają powoli jadącego Benedykta XVI.

17.46 - Papież jedzie Krakowskim Przedmieściem.

17.47 - Ojciec Święty wjeżdża na dziedziniec Pałacu Prezydenckiego.

17.48 - Benedykt XVI wysiada z auta i wita się z prezydentem Lechem Kaczyńskim. Prezydentowa Maria Kaczyńska na powitanie całuje pierścień papieski.

17.50 - Rozpoczyna się prywatne spotkanie prezydenta z Ojcem Świętym.

18.00 - Na dziedziniec podjeżdżają kolejni dyplomaci. Premier Kazimierz Marcinkiewicz wraz z duchownymi czeka w salach pałacu.

18.09 - Koniec rozmowy w cztery oczy. Papież z prezydentem wychodzą na balkon Pałacu Prezydenckiego. Razem pozdrawiają zebrany za parkanem tłum.

18.10 - Papież wita się z członkami rodziny prezydenta. Wręcza podarki całej rodzinie Kaczyńskich.

18.12 - Prezydent przekazuje papieżowi ozdobny różaniec, księgę o Powstaniu Warszawskim oraz obraz Matki Boskiej.

18.15 - Ojciec Święty zwiedza sale Pałacu Prezydenckiego.

18.23 - Benedykt XVI wchodzi do Kaplicy Papieskiej. Klęcząc, modli się przed ołtarzem.

18.25 - Papież wita się z zebranymi politykami oraz pracownikami Kancelarii Prezydenckiej.

18.26 - Papież przedstawia prezydentowi swoją świtę.

18.28 - Benedykt XVI wita się z przedstawicielami polskich władz.

18.32 - Ojciec Święty wymienia uściski dłoni z korpusem dyplomatycznym.

18.40 - Papież opuszcza Pałac Prezydencki.

18.41 - Samochód Ojca Świętego powoli rusza spod pałacu. Zebrany na Krakowskim Przedmieściu tłum wiwatuje i pozdrawia papieża.

18.47 - Benedykt XVI podjeżdża pod ewangelicki Kościół pw. Świętej Trójcy.

18.48 - Papież wita się z przedstawicielami najwyższych władz kościelnych innych wyznań katolickich.

18.50 - Benedykt XVI przed ołtarzem razem z prawosławnym arcybiskupem Jeremiaszem, ewangelickim biskupem Januszem Jaguckim oraz prymasem Józefem Glempem.

18.51 - Rozpoczyna się spotkanie ekumeniczne. "Łaska Wam i pokój od Tego, który jest i który był, i który
przychodzi" - powiedział Ojciec Święty na powitanie do zgromadzonych.

19.43 - Wspólna modlitwa powszechna - "Ojcze nasz".

19.45 - Papież wraz ze zwierzchnikami innych Kościołów katolickich udziela wspólnego błogosławieństwa.

19.46 - Papież otrzymuje w prezencie od Rady Ekumenicznej ikonę Chrystusa zasiadającego na tronie chwały.

19.47 - Ojciec Święty żegna się z duchownymi.

19.50 - Benedykt XVI powoli opuszcza świątynię. Ściska ręce podbiegających do niego dzieci. Błogosławi wiernych zebranych przed kościołem.

19.51 - Papież wsiada do samochodu. Macha przez szybę. Wolno odjeżdża do Nuncjatury. Słychać okrzyki: "Niech żyje papież!".

Ok. 21.40 - Papież pojawia się w oknie swojej rezydencji. Przed snem pozdrawia wszystkich, którzy czuwają pod Nuncjaturą Apostolską.

DZIEŃ DRUGI

Benedykt XVI odprawił poranną mszę w Warszawie. Według różnych szacunków, przybyło od 220 do 300 tys. wiernych. Po południu papież wyruszył do Częstochowy. Wieczorem dotarł do Krakowa.

noc - Do Warszawy ściągają wierni z całej Polski, a nawet zagranicy. Zbierają się wokół placu Piłsudskiego, gdzie o 9.30 rozpocznie się msza święta. Przyjeżdżają specjalnymi pociągami, autokarami i samochodami. Parkingi zlokalizowane są na obrzeżach miasta.

3.00 - Policja wpuszcza na plac pierwszych pielgrzymów.

6.45 - Wierni powoli gromadzą się na placu Piłsudskiego. Rozmawiają, a nawet śpiewają pieśni. Niektórzy leżą na karimatach. Nie zraża ich siąpiący od czasu do czasu deszcz. Na placu powiewają flagi - papieskie i narodowe.

7.45 - Na placu Piłsudskiego już tysiące pielgrzymów, którzy śpiewają i wiwatują na cześć papieża Benedykta XVI. Tłumy wiernych nie mieszczą się na placu i wypełniają pobliskie uliczki.

8.00 - Przed Nuncjaturą Apostolską zebrało się kilkadziesiąt osób. Czekają na wyjazd papieża na mszę na plac Piłsudskiego. Liczą, że Benedykt XVI pobłogosławi ich z okna na pierwszym piętrze, tak jak zrobił to wczoraj wieczorem.

8.05 - Prymas Polski, Józef Glemp, przybył do nuncjatury. Będzie towarzyszył papieżowi w drodze na mszę.

8.25 - Pielgrzymi na placu Piłsudskiego czekają na przyjazd Ojca Świętego. Śpiewają i modlą się.

8.30 - Policja ciągle wpuszcza ludzi do sektorów, ponieważ sporo z nich nie dojechało na czas.

8.50 - Papież wyrusza papamobilem z Nuncjatury Apostolskiej na plac Piłsudskiego, gdzie rozpocznie się msza święta. Towarzyszy mu Prymas Polski Józef Glemp.

8.55 - Benedykt XVI błogosławi wiernych zgromadzonych na trasie przejazdu. Ci, niezrażeni padającym deszczem, pozdrawiają jadącego papieża.

9.05 - Papież już przyjechał na plac Piłsudskiego. Wierni wiwatują na jego cześć.

9.10 - Benedykt XVI podjechał do zakrystii na placu. Wśród gości jest prezydent Lech Kaczyński.

9.25 - Papież w otoczeniu biskupów i kardynałów podchodzi do ołtarza.

9.30 - Benedykt XVI rozpoczyna uroczystą mszę świętą na placu Piłsudskiego w Warszawie. Na placu jest prawie 300 tysięcy wiernych. Słychać okrzyki: "Niech żyje papież!".

9.32 - "W imię Ojca i Syna i Ducha Św. Pokój z Wami" - rozpoczął po polsku Benedykt XVI.

9.35 - Przemawia Prymas Polski, Józef Glemp. Przypomniał, że modlitwa papieska będzie miała miejsce w niezwykłym miejscu. "Wasza Świątobliwość przywołuje nam pamięć o Janie Pawle II i o świętym Benedykcie, który położył fundamenty pod chrześcijańską Europę" - mówił Prymas, witając papieża.

9.42 - "Uznajmy przed Bogiem, że jesteśmy grzeszni, abyśmy mogli z czystym sercem złożyć najświętszą ofiarę" - mówi po polsku papież.

9.56 - Rozpoczyna się czytanie Ewangelii.

10.02 - "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Umiłowani w Chrystusie bracia i siostry. Razem z Wami pragnę wyśpiewać pieśń dziękczynną do Opatrzności" - to słowa Jana Pawła II sprzed 27 lat. Benedykt XVI rozpoczyna nimi swoje kazanie.

10.06 - Papież dziękuje za pontyfikat Jana Pawła II. "Sercem obejmuję wszystkich Polaków, którzy żyją w kraju i za granicą" - mówi już po włosku Ojciec Święty.

10.14 - "Wiara polega na głębokiej, osobistej relacji z Chrystusem, relacji opartej na miłości" - te słowa Benedykta XVI to sedno kazania papieskiego.

10.20 - Benedykt XVI kończy kazanie po polsku: "Niech nigdy nie zabraknie w Waszych sercach miłości do Chrystusa i Jego Kościoła. Amen". Wierni dziękują mu oklaskami i okrzykami: "Niech żyje papież!".

10.30 - Papież błogosławi przedstawicieli zakonników i młodzieży.

10.37 - Benedykt XVI odprawia mszę po polsku, włosku i łacinie.

10.49 - Wierni przekazują sobie znak pokoju.

10.51 - Rozpoczyna się obrzęd komunii świętej. Na plac wyrusza ponad 200 kapłanów, diakonów i świeckich szafarzy eucharystii.

10.53 - Komunię z rąk Benedykta XVI przyjmuje między innymi prezydent Lech Kaczyński, a także matka księdza Jerzego Popiełuszki.

10.57 - Śpiewa 11 chórów kościelnych, w sumie kilkuset chórzystów.

11.06 - Papież koronuje obraz Matki Boskiej Trybunalskiej.

11.09 - "Pan z Wami" - kończy mszę Benedykt XVI i błogosławi wiernych po polsku. Po błogosławieństwie rozlegają się gromkie brawa pielgrzymów. Na zakończenie zgromadzeni śpiewają pieśń "My chcemy Boga".

11.15 - Papież pozdrawia zgromadzonych na placu i niespodziewanie wchodzi w tłum. Mnóstwo ludzi stara się za wszelką cenę dotknąć dłoni Benedykta XVI i wielu z nich to się udaje. Papież z radością wita się z pielgrzymami.

11.18 - Ojciec Święty udaje się do zakrystii. Tu, w prezencie od Wojska Polskiego, otrzymuje zbroję rycerską z ryngrafem Matki Bożej Hetmanki Żołnierza Polskiego i cztery szable umieszczone na drewnianej tablicy.

11.20 - Msza zakończyła się wcześniej. Papież uda się do Nuncjatury Apostolskiej w alei Szucha, gdzie będzie odpoczywał do ok. godz. 15.00. A już o 16.00 wylatuje do Częstochowy.

11.35 - Papież jedzie ulicami Warszawy do Nuncjatury Apostolskiej. Zamiast do papamobile wsiadł do pancernego BMW 760.

11.40 - Benedykt XVI wchodzi do nuncjatury, przed wejściem do budynku odwraca się i pozdrawia czekających tam na niego wiernych. Niespodziewanie papież wyszedł też na balkon, żeby kolejny raz pobłogosławić wiernych.

11.45 - Papież udał się na odpoczynek. W nuncjaturze zje także obiad.

12.00 - Częstochowa czeka na przyjazd papieża. Na placu przed jasnogórskim klasztorem jest już kilkanaście tysięcy pielgrzymów, a kolejni wciąż przybywają.

13.00 - Przed Nuncjaturą Apostolską, gdzie odpoczywa papież, zgromadziło się około czterystu osób. O godzinie 15.15 w nuncjaturze przewidziane jest pożegnanie Benedykta XVI. O 16 papież odleci do Częstochowy. W Częstochowie przed klasztorem gromadzą sie ludzie. Już teraz jest ich kilkadziesiąt tysięcy. Spodziewanych jest około pół miliona wiernych, którzy przybędą na spotkanie z Benedyktem XVI.

13.20 - Papież skończył obiad, który zjadł z biskupami i osobami ze swojej świty.

13.25 - Benedykt XVI wyszedł na balkon nuncjatury i pozdrowił czekających na niego warszawiaków. Zgromadzeni wiwatowali: "Niech żyje papież" i "Benedetto, Benedetto".

14.40 - Do nuncjatury wchodzą przedstawiciele różnych grup zawodowych na spotkanie z Ojcem Świętym. To spotkanie nie było przewidziane w programie pielgrzymki.

15.00 - Papież wspólnie z gośćmi pozuje do pamiątkowych zdjęć.

15.10 - Koniec spotkania Benedykta XVI z przedstawicielami grup zawodowych.

15.20 - Zebrany pod nuncjaturą tłum krzyczy: "Dziękujemy!" i "Niech żyje papież!".

15.28 - Papież pojawia się na balkonie i pozdrawia wiernych.

15.31 - Ojciec Święty opuszcza nuncjaturę. Wierni krzyczą i pozdrawiają papieża.

15.44 - Benedykt XVI wolno przejeżdża ulicą Żwirki i Wigury. Zebrany przy ulicy tłum wiernych żegna papieża. Orszak zbliża się do lotniska.

16.00 - Papież odlatuje do Częstochowy.

17.00 - Śmigłowiec z Benedyktem XVI na pokładzie zbliża się do Częstochowy.

17.17 - Papież dolatuje do Jasnej Góry. Zgromadzony na Błoniach tłum wiwatuje i pozdrawia z dołu.

17.30 - Śmigłowiec kołuje nad Jasną Górą.

17.38 - Benedykt XVI wysiada ze śmigłowca. Wita się z oczekującymi go zakonnikami.

17.42 - Orszak papieski powoli jedzie w stronę Bramy Papieskiej "Totus Tuus".

17.44 - Papież wysiada z auta na dziedzińcu klasztoru. Zgromadzeni zakonnicy klaszczą i wiwatują. Ojciec Święty wita się z duchownymi.

17.46 - Benedykt XVI idzie korytarzami klasztoru do kaplicy. Wita i błogosławi zgromadzonych tam zakonnicami, zakonnicami, seminarzystami oraz przedstawicielami ruchów katolickich. Ściska wyciągnięte w jego kierunku ręce.

17.51 - Ojciec Święty przed zakrytym cudownym obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej.

17.52 - Obraz zostaje uroczyście odsłonięty przy dźwiękach fanfar.

17.53 - Papież oddaje hołd wizerunkowi Matki Boskiej. Benedykta XVI wita przeor Jasnej Góry ojciec Izydor Matuszewski.

17.58 - Papież przekazuje sanktuarium złotą różę wykonaną jeszcze na polecenie papieża Pawła VI.

17.59 - Papież po polsku i po łacinie modli się razem ze zgromadzonymi.

18.00 - Ojciec Święty przygotowuje się do nabożeństwa majowego, które odprawi na ołtarzu polowym na wałach jasnogórskich. Będzie się modlił wspólnie z zebranym na Błoniach tłumem.

18.18 - Procesja zbliża się do ołtarza. Zebrany tłum głośno wita Papieża. Zebrani krzyczą po polsku i niemiecku: "Witamy Cię, Ojcze Święty". Benedykt XVI pozdrawia zebranych, tłum wiwatuje.

18.20 - Papież całuje ołtarz. Pozdrawia ponownie zebranych.

18.21 - Chór wraz z orkiestrą wykonuje utwór skomponowany specjalnie na wizytę Benedykta XVI.

18.24 - "W imię Ojca i Syna i Ducha Św." - rozpoczął po polsku papież. Tłum skanduje: "Niech żyje papież!" i "Benedetto!".

18.26 - Papieża wita metropolita częstochowski apb Stanisław Nowak.

18.32 - Rozpoczyna się nabożeństwo majowe.

18.46 - Papież przemawia do zgromadzonych. Początek homilii wygłasza w języku polskim, resztę po włosku.

18.48 - "Dziękuję Wam wszystkim za to, że chcieliście się zgromadzić na tej modlitwie" - mówi Benedykt XVI.

18.52 - "Wiara to dar dany na chrzcie, który pozwala na spotkanie z Bogiem (...) Wiara może zawsze doprowadzić na nowo nas do Boga".

18.58 - "W Waszej posłudze kapłańskiej uczcie się Jezusa" - mówi Benedykt XVI, zwracając się do zakonników, kleryków i przedstawicieli ruchów kościelnych. "Zachowajcie zdolność do zachwytu i adoracji. (...) Bądźcie wrażliwi i uważni na ślady świętości wśród wiernych".

19.05 - "Bóg jest miłością" - mówi papież. Homilię kończy już po polsku: "Drodzy przyjaciele, bądźcie świadkami tej prawdy. Będziecie nimi skutecznie, jeśli będziecie się uczyć w szkole Maryi. Przy Niej doświadczycie, że Bóg jest miłością, i tego kochającego Boga będziecie przekazywać światu, w tak różnorodne i bogate sposoby, jakie Duch Święty Wam podpowie". Tłum krzyczy: "Dziękujemy!".

19.12 - Rozpoczyna się litania loretańska.

19.17 - Papież kontynuuje liturgię w języku polskim.

19.22 - Benedykt XVI pobłogosławił Najświętszym Sakramentem zgromadzonych wiernych i zakończył nabożeństwo majowe.

19.24 - Tłum krzyczy: "Dziękujemy Ci, Ojcze Święty!". Papież schodzi z ołtarza. Odchodząc, błogosławi wszystkim. Zebrani wiwatują i dziękują za spotkanie.

19.30 - Benedykt XVI spotyka się z paulinami. Zakonnicy przekazują w darze kopię obrazu jasnogórskiej Madonny.

19:40 - Papież wyjeżdża z Jasnej Góry. Kieruje się w stronę lądowiska.

21.23 - Benedykt XVI przejeżdża obok krakowskiej kurii biskupiej.

21.24 - Papież w papamobile powoli okrąża krakowski rynek. Pozdrawia wiwatujących wiernych.

21.30 - Orszak papieski zatoczył pełne koło wokół rynku i powolutku zbliża się do Franciszkańskiej 3.

21.34 - Papamobile wjeżdża w bramę Pałacu Arcybiskupów. Tłumy wiernych śpiewają na placu pod oknem papieskim "Witamy Cię, alleluja".

21.37 - Tłum krzyczy: "Wyjdź do okna, przemów do nas!".

21.44 - Papież staje w sławnym "oknie papieskim". Uśmiechnięty błogosławi wiernych. Tłum skanduje: "Niech żyje papież!".

21.45 - Papież: "Dziękuję Wam za tę obecność".

21.47 - "Wiem, że każdego drugiego dnia miesiąca w godzinie śmierci mojego umiłowanego poprzednika schodzicie się tu, aby go wspominać i modlić się o wyniesienie go do chwały ołtarzy(...) Dziś pomimo śmierci jest tutaj z nami" - mówił po włosku Ojciec Święty.

21.49 - "Jeszcze raz dziękuję Wam za wizytę, którą zechcieliście złożyć mi tego wieczoru. Zanieście moje pozdrowienie i błogosławieństwo swoim krewnym, przyjaciołom. Dziękuję!" - zakończył po polsku papież. Tłum skanduje: "Dziękujemy!" i "Zostań z nami".

21.51 - Papież błogosławi zebranych po łacinie i znika z okna. Tłum śpiewa "Sto lat".

21.52 - Gaśnie światło w papieskim oknie. Tłum krzyczy: "Dobrej nocy".

DZIEŃ TRZECI

Papież odwiedził Kalwarię Zebrzydowską i Wadowice, a wieczorem na krakowskich Błoniach spotkał się z grupą 600 tys. młodzieży.

6.00 - Pierwsi pielgrzymi są już w Kalwarii Zebrzydowskiej. Zajmują miejsca przed polowym ołtarzem przy sanktuarium pasyjno-maryjnym. O 12.00 Benedykt XVI odprawi tam krótką modlitwę.

7.30 - Początek prywatnej mszy w kaplicy Pałacu Arcybiskupów Krakowskich. Benedykt XVI modli się z nabliższymi współpracownikami oraz prymasem Polski kardynałem Józefem Glempem kardynałem Stanisławem Dziwiszem.

8.30 - Na rynku w Wadowicach w oczekiwaniu na papieża modlą się tłumy wiernych. Za chwilę zacznie się msza. Ojciec Święty przyjedzie do Wadowic o 10.30.

8.45 - Zakończyła się msza w kaplicy Pałacu Arcybiskupów Krakowskich. Benedykt odprawił ją po łacinie. Nie wygłosił homilii. Po nabożeństwie papież udał się na śniadanie.

9.30 - Papież wyrusza do Wadowic. Na rynku czeka już na niego 20 tys. wiernych. Zanim się z nimi spotka i odprawi mszę, odwiedzi bazylikę P.W. Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny i dom, w którym urodził się Jan Paweł II.

10.30 - Początek mszy przed Sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej. W oczekiwaniu na przyjazd papieża, modli się tam już 10 tysięcy wiernych.

10.45 - Benedykt XVI przyjechał do Wadowic. Przywitał się z czekającymi na niego na rynku pielgrzymami i wszedł do bazyliki, w której ochrzczono Karola Wojtyłę. Pobłogosławił tam kaplicę ku czci Jana Pawła II i wpisał się do pamiątkowej księgi.

10.50 - Papież zwiedza dom, w którym urodził się Karol Wojtyła. Ogląda rodzinne pamiątki, w tym zdjęcie z pierwszej komunii świętej przyszłego papieża.

11.10 - Ojciec Święty przemawia po polsku do mieszkańców Wadowic. "Pragnąłem zatrzymać się w Wadowicach w miejscach, w których budziła się i dojrzewała jego wiara, aby razem z Wami modlić się o rychłe wyniesienie go do chwały ołtarzy" - mówił. Jego słowa przerywali wierni, skandując: "Dziękujemy, dziękujemy!".

11.40 - Benedykt XVI wyruszył do Kalwarii Zebrzydowskiej. Na 12 zaplanowano jego wizytę w Sanktuarium Matki Bożej Kalwaryjskiej.

12.03 - Papież dojechał do Kalwarii Zebrzydowskiej. W Bazylice oczekuje go 15 tys. pielgrzymów.

12.08 - Modlitwa papieska przed cudownym obrazem Matki Bożej Kalwaryjskiej.

12.30 - Papież wychodzi do wiernych przed bazyliką w Kalwarii Zebrzydowskiej. "Mam nadzieję, iż w niedługiej przyszłości będziemy się cieszyć beatyfikacją i kanonizacją Jana Pawła II" - oświadcza. Pielgrzymi odpowiadają mu po niemiecku "Kochamy Cię!".

12.34 - Wyjazd Benedykta XVI z Kalwarii Zebrzydowskiej do Łagiewnik.

13.10 - Orszak papieski wjeżdża do Łagiewnik.

13.15 - Modlitwa przed relikwiami św. Faustyny.

13.20 - Przejazd papamobile z kaplicy św. Faustyny do Sanktuarium Miłosierdzia Bożego.

13.30 - Rozpoczęło się spotkanie w sanktuarium w Łagiewnikach. Benedykt przemawia do dwóch tysięcy chorych i niepełnosprawnych: "Choć w praktyce nie jest to możliwe, w duchu przytulam Was wszystkich do serca, i udzielam Wam mojego Apostolskiego Błogosławieństwa, w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego".

13.40 - Ojciec Święty modli się w Kaplicy Wieczystej Adoracji Najświętszego Sakramentu.

13.45 - Benedykt XVI wraca do Krakowa na obiad i odpoczynek w Pałacu Arcybiskupów Krakowskich.

14.27 - Papież podjeżdża papamobilem do kurii krakowskiej. Towarzyszy mu kardynał Stanisław Dziwisz. Przed Pałacem Arcybiskupów Krakowskich czeka kilkaset osób. Benedykt XVI pozdrawia ich z pojazdu.

14.40 - w Krakowie widać coraz gorętszą atmosferę oczekiwania na wieczorne spotkanie z Benedyktem XVI i jutrzejszą poranną Mszę. Na krakowskim rynku coraz więcej pielgrzymów ze wszystkich stron Polski.

14.45 - Benedykt XVI zje teraz obiad z członkami papieskiego orszaku i uda się na spoczynek. O 17.45 wyjedzie na Wawel.

15.35 - Papież modli się za ofiary trzęsienia ziemi w Indonezji. Zachęcił też do wytrwałości ratowników i wszystkich, którzy uczestniczą w niesieniu pomocy ofiarom trzęsienia.

16.10 - Na Franciszkańskiej 3, przed krakowską kurią, na Benedykta XVI ciągle czekają setki pielgrzymów. Liczą, że pojawi się w słynnym papieskim oknie.

16.40 - Krakowskie Błonia już prawie pełne. Na spotkanie z papieżem może przybyć około pół miliona osób. Już od kilku godzin trwa modlitewne czuwanie.

17.05 - Papież udziela prywatnej audiencji prezydentowi Krakowa, Jackowi Majchrowskiemu.

17.45 - Benedykt XVI powinien za kilka minut udać się do katedry wawelskiej. Wierni czekają na jego pojawienie się przed budynkiem kurii na ulicy Franciszkańskiej w Krakowie.

17.52 - Papież wyjeżdża papamobilem z budynku kurii. W środku zasiadł znowu, obok sekretarza Benedykta XVI księdza Georga Gaensweina, kardynał Stanisław Dziwisz.

17.55 - Po drodze tysiące krakowian i pielgrzymów pozdrawia Benedykta XVI.

18.02 - Kolumna papieska zbliża się do Wzgórza Wawelskiego.

18.04 - Papież na Wawelu. Witają go gospodarze świątyni, członkowie kapituły katedralnej.

18.06 - Benedykt XVI modli się w katedrze wawelskiej.

18.10 - Papież obchodzi świątynię. Modli się przed relikwiami św. Stanisława i czarnym cudownym krucyfiksem św. Jadwigi Królowej.

18.14 - Benedykt XVI opuszcza już Wzgórze Wawelskie. Wierni śpiewają mu "Sto lat!"

18.17 - Kolumna papieska już w drodze na krakowskie Błonia. W uroczystościach weźmie udział kilkaset tysięcy młodych ludzi.

18.20 - Na Błoniach powiewa setek flag, młodzież śpiewa i tańczy, oczekując na przyjazd Ojca Świętego.

18.30 - Papamobile wjeżdża na krakowskie Błonia.

18.38 - "W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego." - Benedykt XVI po polsku pozdrawia młodych ludzi. "Amen" - odkrzyknęła młodzież.

18.40 - Kardynał Dziwisz oficjalnie wita Benedykta XVI" "Ojcze Święty. Dziś wita Cię młodzież z całej Polski. Przyszli tu do Ciebie z pieśnią na ustach "Nie lękajcie się". Ojcze Święty. Błogosław wszystkich młodych i nas, młodych duchem".

18.43 - Papieża witają przedstawiciele młodzieży: młoda dziewczyna i chłopak.

18.52 - Na ekranach telebimów odtwarza się etiudę filmową o narkomanach.

18.56 - Trwa oratorium. Chór śpiewa pieśń siostry Faustyny.

19.06 - Speszona mała dziewczynka podbiega do mikrofonu i mówi szybko "Kocham cię, Panie Jezu.". Dostaje gromkie brawa. Chwilę potem papież całuje i głaszcze po głowach dzieci.

19.09 - "Hymn o miłości" śpiewają młodzi wykonawcy.

19.12 - Rozpoczyna się trzecia część oratorium, poświęcona problemom społecznym.

19.15 - Zgromadzeni oglądają kolejną etiudę filmową o młodej matce.

19.23 - Benedykt XVI rozpoczyna przemówienie do młodzieży po polsku: "Drodzy młodzi przyjaciele. Witam Was serdecznie. Cieszy mnie Wasza obecność. Dziękuję Bogu, że spotykam się z Waszą nadzwyczajną serdecznością". Przerywają mu oklaski i okrzyki: "Kochamy Cię!"

19.30 - Bóg, mówi Ojciec Święty, daje młodemu sercu ogromną tęsknotę za szczęściem i nie opuszcza go w mozolnym budowaniu domu, któremu na imię życie. "Nie lękajcie się tej tęsknoty, nie uciekajcie od niej" - wzywa papież.

19.32 - Jak budować dom życia? "Jezus wzywa nas do budowania na skale, bo taki dom nie może runąć. Budować na skale to znaczy budować na Chrystusie. Nie lękajcie się postawić na Chrystusa. Tęsknijcie za Chrystusem" - nawołuje Benedykt XVI.

19.40 - Wierni w ciszy i skupieniu słuchają słów Ojca Świętego.

19.48 - Młodzi przerywają przemówienie oklaskami po słowach o budowaniu z Chrystusem, Kościołem i następcą Chrystusa, Piotrem. "Nie lękajcie się budować swój dom z Kościołem i w Kościele. Bądźcie dumnie ze swojego Piotra! Jedna jest skała i jeden Piotr.". Młodzież woła: "Benedetto, Benedetto!" i "Dziękujemy!"

19.53 - Benedykt XVI kończy przemówienie do młodzieży po polsku. Odpowiadają mu oklaski i entuzjastyczne okrzyki. Tłum śpiewa "Sto lat". Papież jest rozpromieniony i uśmiechnięty.

19.56 - Setki tysięcy ludzi śpiewa i pozdrawia papieża. Na krakowskich Błoniach powiewa mnóstwo flag: polskch, watykańskich, włoskich i niemieckich.

20.00 - Kilkoro przedstawicieli młodzieży przynosi papieżowi dar: kamienie, "skały", które będą wtopione w fundamenty Centrum Jana Pawła II.

20.07 - Benedykt XVI święci kamień węgielny Centrum Jana Pawła II.

20.09 - Papież przekazuje wiernym ogień miłosierdzia. Do Benedykta XVI podchodzą młodzi ludzie i od jego świecy odpalają kolejne.

20.13 - Ogień miłosierdzia krąży po Błoniach. Ludzie wznoszą świece do góry i śpiewają hymn "Nie lękajcie się".

20.17 - Wierni odmawiają modlitwę "Ojcze Nasz". Papież przekazuje im błogosławieństwo apostolskie.

20.20 - Spotkanie dobiega końca. Papież żegna się z biskupami, którzy brali udział w uroczystościach. Ale śpiewy nie milkną. Do Benedykta XVI podchodzi też premier Kazimierz Marcinkiewicz i marszałek Marek Jurek.

20.23 - Tłumy skandują: "Zostań z nami!" i "Podejdź do nas!".

20.24 - Benedykt XVI opuszcza Błonia. Papamobile powoli objeżdża sektory. Tłumy śpiewają papieżowi na pożegnanie hymn "Nie lękajcie się".

20.25 - Papież jedzie do Pałacu Arcybiskupów Krakowskich, gdzie już gromadzą się wierni. Mają nadzieję, że Benedykt XVI znów pojawi się w papieskim oknie. Wszyscy śpiewają i modlą się.

20.40 - Papież już wrócił do kurii na ulicy Franciszkańskiej w Krakowie. W apartamencie papieskim zapaliło się światło. Wierni machają flagami i krzyczą: "Kardynale, puść papieża!"

21.32 - Wierni w końcu wywołali Benedykta XVI. Papież pojawił się w oknie papieskim i przemówił po polsku: "To był niezapomniany wieczór świadectwa wiary". "Dobrej nocy" życzył wiernym.

21.45 - Minął trzeci dzień pielgrzymki. Papież pożegnał się z wiernymi.

DZIEŃ CZWARTY

Ostatni i, dla wielu, najważniejszy moment pielgrzymki. Papież Benedykt XVI, jako głowa kościoła katolickiego, ale także jako Niemiec, odwiedził obóz zagłady Auchwitz Birkenau. Wcześniej odprawił mszę świętą dla prawie miliona wiernych na krakowskich Błoniach.

4:00 - Mimo deszczu pierwsi pielgrzymi pojawiają się w sektorach na krakowskich Błoniach.

8:00 - Prawie wszystkie sektory są już pełne. Według policji, na Błoniach jest już 800 tys. osób. Poprawiła się pogoda - przestało padać.

8:20 - Niewielka grupa wiernych czeka na papieża przed Domem Arcybiskupów Krakowskich przy Franciszkańskiej 3. Ludzie stoją także wzdłuż trasy przejazdu papieskiej kolumny.

9.00 - Z Pałacu Arcybiskupów Krakowskich papież wyruszył papamobile na Błonia. Liczba wiernych zbliża się do miliona. W 2002 roku na spotkaniu z Janem Pawłem II było ich 2,5 mln.

9.13 - Papież dojechał na Błonia.

9.15 - Papamobile jedzie bardzo wolno przez tłum zgromadzony na Błoniach. Papież błogosławi wiernych.

9.17 - Papież dojeżdża do ołtarza i wciąż pozdrawia zgromadzonych. Ludzie śpiewają hymn "Nie lękajcie się" - napisany specjalnie na tę okazję. Tę pieśń trenowano przez kilka godzin przed przyjazdem Benedykta XVI.

9.24 - Wierni czekają na rozpoczęcie mszy. Ojciec Święty odprawi ją po łacinie.

9.25 - Dla Benedykta XVI odezwał się dzwon Zygmunta. Trzeci raz bije już dla Ojca Świętego. Pierwszy raz, gdy kardynał Joseph Ratzinger został wybrany na głowę Kościoła, a drugi wczoraj, gdy wjeżdżał na Wawel.

9.34 - Benedykt XVI wchodzi na ołtarz. We mszy uczestniczy niemal 2 000 księży, 60 biskupów, 20 kardynałów.

9.40 - "Pokój z Wami" - powiedział Benedykt XVI. Rozpoczęła się msza.

9.45 - Przemawia kardynał Stanisław Dziwisz. "Witamy Cię wszyscy żarem naszych serc" - mówi kardynał. "Dziękujemy, że prowadzisz nas do Jezusa. Masz prawo do naszych serc. Nasz dom jest Twoim domem".

9.47 - "Niech ta woda przypomni nam chrzest"- powiedział Benedykt XVI i pobłogosławił wodę, którą pokropieni zostaną pielgrzymi.

9.56 - Trwa liturgia słowa. Odprawiana jest w języku polskim. Głównym jej motywem jest przypadające dziś Święto Wniebowstąpienia.

10.10 - Benedykt XVI wygłasza homilię.

10.11 - "Dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo?" - powiedział po polsku w pierwszych słowach homilii Benedykt XVI. "Bracia i siostry, ponownie pada to pytanie z dziejów apostolskich - dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? W odpowiedzi na to pytanie zawiera się podstawowa prawda o życiu człowieka, o jego przeznaczeniu".

10.29 - Benedykt XVI: - "Wierzyć to uznać za prawdę to, co nie do końca ogarnia nasz umysł".

10.32 - "Wierzyć - to zawierzyć Bogu, powierzyć Mu nasz los. To nawiązać osobistą więź z naszym Stwórcą. I uczynić tę więź fundamentem naszego życia" - mówi Ojciec Święty.

10.35 - "Drodzy Bracia i Siostry! Wraz z wyborem Karola Wojtyły na Stolicę św. Piotra, by służył całemu Kościołowi, Wasza ziemia stała się miejscem szczególnego świadectwa wiary w Jezusa Chrystusa. Wy sami zostaliście powołani, by to świadectwo składać wobec całego świata" - powiedział papież.

10.36 - "Zanim powrócę do Rzymu, kieruję do Was to przesłanie. Musicie być mocni. Tą mocą, którą daje wiara. Musicie być mocni, musicie być wierni" - apelował Benedykt XVI. "Dziś tej mocy Wam bardziej potrzeba niż w jakiejkolwiek epoce dziejów".

10.40 - Na koniec papież powiedział: "Proszę, abyście pamiętali o mnie w swoich modlitwach. Trwajcie mocni w wierze, trwajcie mocni w nadziei" i "Od dziś Kraków Jana Pawła II jest też i moim Krakowem."

10.41 - Zakończyła się papieska homilia.

10.54 - Do papieża podchodzą procesje z darami. Benedykt XVI pobłogosławił dzieci w strojach krakowskich: 4,5-letnią Hanię Zalewską i 5-letniego Niemca Niklasa Schobera.

10.56 - Benedykt XVI udzielił błogosławieństwa kibicom w szalikach: reprezentacji Polski oraz Wisły Kraków. Zorganizowali oni akcję krwiodawstwa. Zebrana przez kibiców krew ma być aktem wynagrodzenia za krew przelaną w bijatykach na stadionach.

10.59 - Trwa eucharystia.

11.19 - Ojciec Święty udziela sakramentu komunii świętej.

11.25 - Według ostatnich szacunków, we mszy na Błoniach uczestniczy ponad milion osób.

11.39 - "Dziękuję Wam za świadectwo Waszej wiary" - mówi Ojciec Święty. "Dziękujemy, dziękujemy..." - skandują pielgrzymi.

11.45 - Benedykt XVI błogosławi uczestniczących we mszy. Święci też kamienie węgielne pod budowę polskich kościołów i pomników Jana Pawła II.

11.47 - Koniec nabożeństwa.

11.52 - Ojciec Święty schodzi z ołtarza i pozdrawia wiernych. Zgromadzeni na Błoniach skandują: "Zostań z nami!".

11.56 - Papież udaje się do papamobile. Towarzyszy mu pieśń "Nie lękajcie się".

12.02 - Kolumna papieska odjechała z Błoń w kierunku Pałacu Arcybiskupów Krakowskich.

12.14 - Papamobile wjechał do Pałacu Arcybiskupów Krakowskich. Ojciec Święty spędzi tam najbliższe trzy godziny. Potem wyruszy do Oświęcimia.

14.40 - Tłum zbiera się na Franciszkańskiej przy papieskim oknie. Wierni wołają: "Benedetto, Benedetto!".

15.53 - Papież po raz trzeci pojawił się w papieskim oknie. Pobłogosławił wiernych oczekujących pod Pałacem Arcybiskupów Krakowskich. "Do zobaczenia w Rzymie, albo jeśli Bóg pozwoli jeszcze w Krakowie" - powiedział Benedykt XVI.

16.02 - Papież opuścił Pałac Arcybiskupów rządową limuzyną i udał się do Auschwitz.

17.00 - Byli więźniowie Auschwitz i tłum gości czekają na papieża w Oświęcimiu. Benedykt XVI dojeżdża do dawnego obozu zagłady.

17.17 - Ojciec Święty przekracza bramę byłego nazistowskiego obozu w Oświęcimiu.

17.23 - Papież w pobliżu Bloku 11, został powitany przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

17.24 - Papież modli się przy Ścianie Straceń.

17.30 - Benedykt XVI rozmawia z byłymi więźniami obozu koncentracyjnego.

17.32 - Ojciec Święty zszedł do podziemi Bloku 11. Modlił się przy celi o. Maksymiliana Kolbe.

17.37 - Papież wpisuje się do księgi pamiątkowej w Auschwitz.

17.40 - Benedykt XVI wyjechał z obozu Auschwitz do Centrum Dialogu i Modlitwy.

17.50 - Papież spotyka się w Centrum Dialogu i Modlitwy z gospodarzami Centrum.

17.53 - Ojciec Święty wpisuje się do księgi pamiątkowej.

17.55 - Młodzież oświęcimska wręcza papieżowi orędzie, zawierające przesłanie z listów byłych więźniów Auschwitz.

18.01 - Benedykt XVI opuścił Centrum Dialogu i Modlitwy i udał się do byłego niemieckiego obozu KL Auschwitz II Birkenau pod Międzynarodowy Pomnik Ofiar Obozu.

18.17 - Papież wchodzi do obozu w Birkenau. Modlitwą uczci pamięć ofiar obozu.

18.20 - Ojciec Święty modli się w ciszy przy płytach upamiętniających pomordowanych więźniów. Zatrzymuje się przy każdej z tablic.

18.25 - Nad obozem przestał padać deszcz i ukazała się tęcza.

18.30 - Papież przemawia do zebranych. Zaczyna się modlitwa w wielu językach - między innymi w hebrajskim i po niemiecku.

18.38 - Modlił się Romani Rose, prezes Centralnej Rady Niemieckich Sinti i Romów.

18.41 - Modlił się arcybiskup Szymon, prawosławny arcybiskup diecezji łódzko-poznańskiej.

18.44 - Arcybiskup, Stanisław Gądecki, modlił się w intencji ofiar nazistowskich obozów.

18.46 - Modlił się Naczelny Rabin Polski Michael Schudrich. Po hebrajsku wspomniał wszystkie obozy, w których mordowano więźniów. Przypomniał też po polsku, że wśród Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata większość stanowią Polacy.

18.51 - W języku angielskim modlił się Mieczysław Cieślak, biskup diecezji warszawskiej Kościoła ewangelicko-augsburskiego w Polsce.

18.55 - Papież Benedykt XVI rozpoczął modlitwę po niemiecku.

19.00 - Ojciec Święty przemawia po włosku w obozie w Birkenau.

19.23 - Papież pobłogosławił zebranych w byłym obozie nazistowskim.

19.32 - Benedykt XVI opuszcza obóz i jedzie na lotnisko w Balicach.

20.48 - Ojciec Święty w papamobile wjeżdża na krakowskie lotnisko.

20.50 - Rozpoczyna się ceremonia pożegnania papieża.

20.55 - Papież oddaje honor sztandarowi kompanii reprezentacyjnej Wojska Polskiego.

20.58 - Prezydent Lech Kaczyński żegna papieża.

21.08 - Ojciec Święty zaczyna przemówienie pożegnalne po polsku.

21.15 - Benedykt XVI żegna się z duchowieństwem, politykami i delegacjami obecnych na lotnisku chórów i zespołów.

21.27 - Papież udaje się do samolotu. Po drodze pozdrawia osiem tysięcy zgromadzonych na lotnisku wiernych.

21.29 - Papież po raz ostatni pozdrawia Polaków z drzwi samolotu.

21.31 - Drzwi samolotu, którym odleci papież, zostały zamknięte.

21.37 - Samolot z Ojcem Świętym odjeżdża na pas startowy.

21.49 - Samolot z Benedyktem XVI wystartował w drogę do Rzymu.

23.31 - Benedykt XVI wylądował na rzymskim lotnisku Ciampino.

poniedziałek, 27 marca 2006

Stanisław Lem nie żyje

2006-03-27 16:17

Polski Verne
Juliusz Verne zasłynął między innymi dlatego, że w swoich książkach opisywał rzeczy, o których jemu współczesnym nawet się nie śniło, choćby łódź podwodną. W książkach Stanisława Lema takich odkryć jest znacznie więcej.

W wieku 85 lat zmarł Stanisław Lem, jeden z najpopularniejszych i najbardziej cenionych polskich pisarzy, autor książek science-fiction. Łączny nakład jego książek tłumaczonych na 41 języków przekroczył 27 mln egzemplarzy.
Pisarz zmarł w szpitalu Collegium Medicum UJ w Krakowie, gdzie przebywał od kilku tygodni.

Stanisław Lem urodził się 12 września 1921 r. we Lwowie. Jego ojciec był lekarzem laryngologiem. Choć Stanisław Lem zdał egzaminy na Politechnikę Lwowską, ze względu na niedobre pochodzenie nie został przyjęty na uczelnię, a ojciec korzystając ze swoich znajomości umieścił go na medycynie.

Podczas okupacji niemieckiej Stanisław Lem pracował jako mechanik i spawacz. W 1946 r. w ramach akcji repatriacyjnej przeniósł się z rodzicami do Krakowa, gdzie kontynuował studia medyczne. Jak sam przyznał przełomem w jego życiu było spotkanie doktora Mieczysława Choynowskiego i posada asystenta w założonym przez niego Konserwatorium Naukoznawczym. Lektura dzieł z logiki, metodologii nauk, psychologii, historii nauk przyrodniczych oraz wielu innych dziedzin okazała się niezwykle przydatna dla pisarza science-fiction.

Debiutował w 1946 r. nowelą "Człowiek z Marsa", drukowaną w odcinkach w "Nowym Świecie Przygód". Pięć lat później ukazała się jego pierwsza powieść fantastyczno-naukowa "Astronauci".

Kolejne dzieła Lema: "Powrót z gwiazd", "Solaris", "Opowieści o pilocie Pirxie", "Dzienniki Gwiazdowe", "Cyberiada" weszły do kanonu najsłynniejszych dzieł science fiction XX wieku. Na granicy powieści fantastyczno-naukowej i kryminalnej sytuują się "Śledztwo" i "Katar".

Lata swojego dzieciństwa we Lwowie opisał w autobiograficznej powieści "Wysoki Zamek". Lem uprawiał także prozę dyskursywną: "Dialog", "Summa Technologiae", "Filozofia przypadku", "Fantastyka i futurologia", "Rozprawy i szkice".

W 1973 r. Stanisław Lem został honorowym członkiem Science Fiction Writers of America (Stowarzyszenia Pisarzy Science Fiction w Ameryce). Tytuł ten odebrano mu za krytyczne wypowiedzi o amerykańskiej literaturze science-fiction.

Pół roku po wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego pisarz wyjechał do Niemiec, a później do Austrii. Do kraju wrócił w 1988 r. Współpracował z "Tygodnikiem Powszechnym", "Odrą", "PC Magazine".

Lem jest kawalerem Orderu Orła Białego, honorowym obywatelem Krakowa, doktorem honoris causa Politechniki Wrocławskiej, Uniwersytetu Opolskiego, Lwowskiego Państwowego Uniwersytetu Medycznego i Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Lem miał ambicję tworzenia wielkiej literatury o człowieku

Stanisław Lem był jednym z najwybitniejszych polskich prozaików XX w., który zyskał uznanie światowe i który w gruncie rzeczy miał ambicję tworzenia wielkiej literatury mówiącej o człowieku - powiedział literaturoznawca i krytyk literacki, prof. Jacek Trznadel.

Jego zdaniem Lem pokazywał, że człowiek gdziekolwiek by był, w jakiejkolwiek epoce, pozostaje tym samym człowiekiem.

"Częściowo niesłusznie przypisywano Lema do kategorii science- fiction i futurologii, bo jemu wszystkie te maski przyszłościowe służyły tylko jako pewien typ przypowiastek filozoficznych. Te wszystkie jego futurystyczne elementy (...) są to maski teraźniejszości, które poprzez pewien sposób udziwniania ukazują, że człowiek staje wciąż przed takimi samymi problemami" - dodał prof. Trznadel.

Odszedł geniusz

Odszedł wielki artysta, człowiek o prawdziwych znamionach geniuszu - tak zmarłego Stanisława Lema wspomina reżyser Andrzej Wajda.

Reżyser wspominał Stanisława Lema jako człowieka o "wyjątkowo przenikliwym umyśle". Jak podkreślił, żyjąc skromnie na krakowskich przedmieściach Lem rozszyfrowywał tajemnice świata, które rozgryzali tylko nieliczni.

"Rzadko spotyka się kogoś, kto jak Stansław Lem tak wnikliwie przenikał świat, którego my nie rozumiemy" - wyjaśnił reżyser. "Mimo że jego powieści dotykały poważnych tematów, zachował poczucie humoru i dystansu do tego, co dopiero miało się wydarzyć" - dodał reżyser.

W 1968 roku Andrzej Wajda nakręcił ekranizację opowiadania Stanisława Lema pt. "Przekładaniec", dotyczącego konsekwencji, jakie dotykają ludzi poddających się transplantacji organów. "Po latach okazało się, iż nawet to, co wówczas wydawało się całkowitą fantazją, po latach sprawdziło się" - podkreślił Wajda.

Lem uczył nas literatury wyobraźni

Stanisław Lem uczył Polaków nie tylko pisania i czytania kosmicznej science fiction, ale fantastyki w ogóle. Zdaniem zastępcy redaktora naczelnego "Nowej Fantastyki" Macieja Parowskiego, Lem był nie tylko pisarzem ale też teoretykiem literatury i filozofem, którego w Polsce doceniono później niż gdzie indziej na świecie.

Jak powiedział Parowski, w książkach Lema tylko początkowo dominującym stylem były przygodowe opowieści kosmiczne. "Później stał się pisarzem i publicystą bardzo wszechstronnym, który szukał odpowiedzi na pytania o naturę wszechświata, filozofię pisania, sztuczną inteligencję i inne" - zaznaczył.

Dodał, że dzisiejsi czterdziestolatkowie w Polsce to ludzie w dużym stopniu wychowani na książkach Lema i ukształtowani przez jego twórczość.

"To było widać, kiedy Andrzej Sapkowski napisał pierwsze opowiadania o wiedźminie Geralcie i stały się one popularne. Mówiono, że stworzył 'Pirxa fantasy'" - powiedział Parowski.

"Sapkowski buntował się przeciwko sztywnej wizji tworzenia literatury, którą wyznawał Lem, jednak nie zapomniał o korzeniach. Również dla jego twórczości Lem stworzył teoretyczne podstawy, formułując definicję fantasy w swojej książce 'Fantastyka i Futurologia'. Nazwał ją 'baśnią o sumie niezerowej', tę definicję można zastosować do książek Sapkowskiego. On uczył nas całej literatury wyobraźni" - dodał.

Jak wyjaśnił Parowski, w Polsce Lem długo nie cieszył się powszechnym szacunkiem. Traktowano go raczej z przymrużeniem oka, uznając jedynie za twórcę literatury popularnej. Tymczasem w innych krajach, np. w Rosji rozmawiano z nim jak z ekspertem w wielu dziedzinach, nie tylko filozofii, ale także technologii. Dopiero po jakimś czasie Polacy zorientowali się, że trzeba traktować go poważnie.

"Kiedy Lem spierał się z prof. Kołakowskim na tematy filozoficzne, na temat natury wszechświata, Kołakowski pozwalał sobie w tych dyskusjach na lekceważący ton. Dopiero po jakimś czasie zorientował się, że tak nie wolno" - podkreślił Parowski.

Lem potrafił we wszystkim dostrzec filozoficzną metaforę

Dziennikarz Jacek Żakowski cenił pisarza Stanisława Lema za to, że potrafił "każdy prosty obiekt tego świata - kamień, drzewo, innego człowieka - obrócić w filozoficzną metaforę". "W polskiej kulturze jest tendencja dokładnie odwrotna - aby wszystko sprowadzić do kamienia" - uważa Żakowski.

"To był pisarz, który dał mi powód do największej dumy. Kiedy pierwszy raz w życiu poleciałem za granicę, wysiadłem na jakimś lotnisku i zobaczyłem, że stoi tam 20 najpopularniejszych książek na świecie, a wśród nich była książka Lema" - powiedział Żakowski.

Wśród książek Lema Żakowski wyróżnia "Solaris". "Po pierwsze to po prostu bardzo dobra książka, a po drugie - mądra i intelektualna" - dodaje Żakowski.

Mieliśmy szczęście, że mogliśmy czytać Lema w oryginale

Mieliśmy szczęście, że mogliśmy czytać Lema w oryginale - uważa pisarz Marek Oramus, autor m.in. książek "Arsenał" i "Święto śmiechu". Powiedział, że neologizmy i gry słowne w książkach Lema są nieprzekładalne na żaden inny język.

Oprócz urody językowej książki Lema miały, według Oramusa, niezaprzeczalną wartość literacką i dzięki nim polska literatura powojenna dołączyła do światowego poziomu.

"Po wojnie mieliśmy wciąż literaturę dziewiętnastowieczną z domieszką socrealizmu. Lem to zmienił. W swojej twórczości próbował różnych stylów, łącznie z kryminałem, groteską, parodią" - podkreślił pisarz.

Jak dodał, wartość literacka nie przełożyła się jednak na popularność żadnej z książek Lema, co spowodowało zniechęcenie twórcy i doprowadziło do tego, że Lem przestał pisać beletrystykę pod koniec lat 80.

"Te miliony sprzedanych egzemplarzy na świecie to sprzedaż trwająca kilka dekad. Żadna książka Lema nie została nigdy bestsellerem, nigdy nie odniósł oszałamiającego sukcesu. A jednocześnie zdawał sobie sprawę, że jego literatura ma wielką wartość i to doprowadziło go do zgorzknienia" - wyjaśnił.

Oramus zaznaczył, że dla czytelników było dużą stratą to, że Lem przestał pisać powieści i opowiadania. Od końca lat 80. bowiem nauka i technika posunęła się naprzód w takim stopniu, że wcześniejsze książki Lema przestały być w pewnym sensie aktualne.

"Przestając pisać Lem sam siebie uczynił klasykiem za życia. Uważam, że popełnił błąd i nigdy nie potrafiłem się z tym pogodzić" - powiedział Oramus.

Jego zdaniem książki Lema cieszyły się mniejszą popularnością, niż na to zasługiwały głównie dlatego, że były trudne i zbyt ambitne. Z tego m.in. względu, jego zdaniem, Lem nigdy nie miał szans na literackiego Nobla, choć mówiło się, że może otrzymać tę nagrodę.

Lem był wielkim myślicielem

Według prof. Jerzego Jarzębskiego, redaktora "Dzieł zebranych" Stanisława Lema był "przede wszystkim wielkimi myślicielem", a "pisarstwo służyło mu do tego, żeby mówić rzeczy ważne na temat całego świata i człowieka"

"Powinniśmy zapamiętać, że niezależnie od tego, w jaki sposób będziemy próbowali zmieniać świat, ulepszać nasze życie, musimy uważać, żeby nie spotwornieć, żeby człowiek został człowiekiem" - powiedział dziennikarzom prof. Jarzębski, pytany, co powinniśmy zapamiętać z dzieł Lema.

Przypomniał, że Lem był najbardziej popularnym polskim pisarzem poza granicami kraju, choć mało podróżował.

"Siedział w swoim gabinecie i pisał na starej maszynie do pisania, ponieważ pisać na komputerze nigdy się nie nauczył. To znamienne. Pokazuje nam, że nie przez gadżety techniczne i nie przez powierzchowne zwiedzanie świata zdobywamy szerokość myślenia, dogłębność sięgania we Wszechświat. Nie urządzenia o tym świadczą, a siła myśli" - mówił prof. Jarzębski.

Według prof. Jarzębskiego Lem "umiał napisać wszystko", a jego książki charakteryzują się ogromną liczbą użytych konwencji literackich.

"Trzeba pamiętać, że Lem był artystą konwencji literackich, że jego pisarstwo było jednocześnie stylizatorstwem i często rozmaite sytuacje, które pojawiają się w jego tekstach, pojawiają się z powodu konwencji, a nie dlatego, że on naprawdę sądził, że komputery chcą zapanować nad światem, czy że możliwe są podróże w czasie" - mówił prof. Jarzębski.

Podkreślił, że właśnie dzięki elementowi gry literackiej Lem zdobył ogromną liczbę czytelników. "Był pisarzem, który docierał zarówno do czytelników bardzo prostych jak i do czytelników, którzy umieli przeczytać to drugie, trzecie, czwarte dno, które tkwi w tych utworach" - uważa Jarzębski.

Według niego Lem "kochał prawdę" co znaczyło, że "czasem musiał być dość niemiły dla tych, którzy próbowali brać go pod włos czy przechodzić do porządku dziennego nad kwestiami etycznymi, które dla Lema były ważne".

"Lem był pisarzem, dla którego bardzo ważną sprawą była etyka odkrycia naukowego, etyka pisarska. Może jednym z ostatnich takich pisarzy, którzy do tego stopnia etykę sobie cenili" - podkreślił redaktor jego dzieł.

Współpraca z Lemem nad wydawaniem jego dzieł była według Jarzębskiego bardzo prosta. "Lem nie miał jakiegoś specjalnego pietyzmu do swoich tekstów, nie walczył o każdy przecinek, o każde sformułowanie. Myślę, że przede wszystkim zależało mu na ogólnym sensie. Bardzo starannie projektował swoje książki" - uważa prof. Jarzębski.

Umarł jeden z ostatnich ludzi, którzy ogarniali złożoność świata

Umarł jeden z największych, polskich pisarzy, ale umarł też jeden z ostatnich ludzi, którzy ogarniali w tak szerokiej perspektywie całą złożoność świata - powiedział Tomasz Fiałkowski, autor wywiadu-rzeki ze Stanisławem Lemem "Świat na krawędzi" i zastępca redaktora naczelnego "Tygodnika Powszechnego".

"Dla mnie umarł ktoś bardzo bliski, bo od kilkunastu lat miałem szczęście spotykać się ze Stanisławem Lemem regularnie. I dość trudno mi dziś zebrać myśli wobec tej wiadomości (o jego śmierci)" - mówił Fiałkowski.

Według Fiałkowskiego Lem miał rzadką umiejętność zebrania wszystkich swoich obserwacji w pewną całość. "Nigdy nie widział niczego jakby osobno. Dlatego tak go irytowały rozmaite objawy polskiej zaściankowości, polskiego prowincjonalizmu, bo on i Polskę postrzegał jak element świata, także w perspektywie naszych szans w świecie" - powiedział PAP Fiałkowski.

"Jako pisarz był przez wiele lat, moim zdaniem, niedoceniany. To był pisarz niezwykle wielostronny. Bardzo długo szufladkowany jako pisarz science - fiction, co go i słusznie irytowało" - uważa Tomasz Fiałkowski.

"Oczywiście był największym pisarzem science - fiction, ale to tylko jedna z jego twarzy. Kiedy się czyta jego powieści, opowiadania czy też rozmaite, dziwne formy, które wymyślił np. recenzje z nieistniejących książek, to widać jak szeroką gamą środków operował, jak wykorzystywał najrozmaitsze konwencje" - dodał.

Fiałkowski podkreślił, że poza Polską Lem jest bardzo znany jako filozof, a w Niemczech powstały nawet prace doktorskie poświęcone Lemowi-filozofowi.

"W przypadku Lema była wyjątkowa zgodność pomiędzy osobą a dziełem. Wielostronność zainteresowań jako pisarza objawiała się także w kontaktach z człowiekiem. To był wulkan tematów i spraw niezwykle emocjonalnie podejmowanych. Miałem poczucie, że każda z rozmów z nim to jakaś niesamowita przygoda i że słucham monologu, który, gdyby go zarejestrować, byłby prozą" - powiedział Fiałkowski.

"Lem mówił niezwykle bogatym językiem i wszystkie pomysły słowotwórcze, neologizmy, groteska językowa, która jest w jego prozie, była obecna w jego monologach. Trudno to dziś przekazać, ale to był rzeczywiście jeden człowiek. Nie zawsze u pisarzy tak jest" - uważa Fiałkowski.

Stanisław Lem przez kilkadziesiąt lat współpracował z "Tygodnikiem Powszechnym", gdzie ukazywały się jego felietony.

Lem był wizjonerem

Redaktor naczelna Wydawnictwa Literackiego Małgorzata Nycz, w którym ukazały się "Dzieła zebrane" Stanisław Lema, powiedziała dziennikarzom w Krakowie, że w stosunku do Lema - pisarza trudno użyć jednego określenia. "Na pewno był wizjonerem" - uważa.

"Widział więcej i potrafił wyznaczać kierunki. Pokazywać, co jest dla nas wszystkich najważniejsze, czego mamy szukać i czego się obawiać" - podkreśliła Małgorzata Nycz.

"Na razie oswajamy się z myślą, że Stanisław Lem odszedł, chociaż w przypadku pisarzy zostają książki, więc może to jest jakieś łagodniejsze pożegnanie" - mówiła.

"To co nas zawsze najbardziej wzruszało i uznawaliśmy to za wielkość pisarza, że potrafił docenić trud każdej osoby współpracującej nad wydaniem jego książek" - wspomina redaktor naczelna WL, zaznaczając, że Lem należał do nielicznych pisarzy, którzy uczestniczyli w wydaniu swoich "Dzieł zebranych".

"Z jednej strony był bardzo surowy. Wzbudzał respekt, może nawet lęk, a jednocześnie był niezwykle ciepły i troskliwy. Kiedy już wszyscy oswoiliśmy się z nim, czyli kolejne pokolenie pracowników Wydawnictwa Literackiego, bo współpracował z WL od zawsze, to możemy powiedzieć, że był niezwykle miłym i ciepłym człowiekiem" - podkreśliła Nycz.

W Wydawnictwie Literackim ukazało się kilkadziesiąt książek Stanisława Lema, w tym "Dzieła zebrane" w 33 tomach, których edycja zakończyła się w 2005 r. Jak powiedziała Małgorzata Nycz suplementem do tego wydania będą prawdopodobnie felietony pisarza z ostatniego roku.

pap, ab

sobota, 31 grudnia 2005

Wydarzenia rok 2005

STYCZEŃ 2005

1 I Włodzimierz Olszewski objął funkcję Rzecznika Interesu Publicznego po zakończeniu kadencji Bogusława Nizieńskiego

3 I W stolicy Arabii Saudyjskiej Rijadzie odbyła się operacja rozdzielenia bliźniaczek syjamskich z Janikowa. Operację sfinansował następca tronu w tym kraju

5 I Włodzimierz Cimoszewicz został nowym marszałkiem Sejmu. Na stanowisku szefa polskiej dyplomacji zastąpił go dotychczasowy wiceminister spraw zagranicznych Adam Rotfeld

6 I Sejm zmienił ustawę o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Od tej chwili poseł czy senator w więzieniu nie wykonuje swoich parlamentarnych obowiązków

7 I Sejm zdecydował o powołaniu komisji śledczej do zbadania prywatyzacji PZU

15 I Nowym przewodniczącym Stowarzyszenia Ordynacka został Marek Siwiec. Na jego zastępcę rada naczelna wybrała Włodzimierza Czarzastego, który odszedł z KRRiT

17 I Mirosław S., polityk Prawa i Sprawiedliwości i były poseł, został zatrzymany przez funkcjonariuszy ABW. Prokurator postawił mu zarzut oszustwa na szkodę osoby fizycznej

25 I Sąd Okręgowy w Warszawie skazał Jerzego Urbana na grzywnę 20 tys. zł za znieważenie Jana Pawła II jako głowy Państwa Watykańskiego

27 I Obchody 60. rocznicy wyzwolenia obozu w Auschwitz

29 I Waldemar Pawlak zastąpił Janusza Wojciechowskiego w funkcji prezesa PSL

29 I Gazeta Wyborcza opublikowała tekst "Ubecka lista krąży po Polsce", który wywołał lustracyjną burzę w Polsce


LUTY 2005

1 II Rzeczpospolita opublikowała sondaż prezydencki na czele z prof. Zbigniewem Religą, który o 14 punktów procentowych zdystansował kolejnego w rankingu Lecha Kaczyńskiego

7 II Wicepremier Jerzy Hausner oświadczył, że nie jest już członkiem Sojuszu Lewicy Demokratycznej

8 II Rząd przeznaczył dwa miliony złotych na dofinansowanie działalności Instytutu Pamięci Narodowej

8 II Nowo powołany wiceminister infrastruktury Marek Chałas przyznał się do tajnej i świadomej współpracy ze służbami specjalnymi PRL. Jego oświadczenie opublikowano w Monitorze Polskim

11 II Sąd aresztował Janinę Chim, byłą wicedyrektor FOZZ, na trzy miesiące z powodu dwukrotnej nieusprawiedliwionej nieobecności na rozprawie. Zdaniem sądu oskarżona celowo utrudnia zakończenie procesu, by doszło do przedawnienia zarzutów

16 II Gazeta Wyborcza podała, że najbliżsi współpracownicy ojca Tadeusza Rydzyka tworzą nową partię

16 II Dziennik Trybuna napisał, że prezydent Aleksander Kwaśniewski włączył się do rozmów o nowym, centrolewicowym projekcie politycznym

17 II Weszła w życie ustawa o produktach regionalnych i tradycyjnych, która reguluje sprawy związane z rejestracją, ochroną i kontrolą wyrobów

21 II Zdzisław Beksiński został zamordowany w swoim mieszkaniu w Warszawie

22 II Sąd w Toruniu orzekł, że Anna Walentynowicz dostanie 70 tys. zł odszkodowania i zadośćuczynienia za niesłuszne skazanie i uwięzienie w stanie wojennym

23 II Polski złoty coraz silniejszy. Za euro płacono poniżej 3,93 zł, co oznacza, że było ono najtańsze od listopada 2002 r.

24 II Warszawska prokuratura rozesłała międzynarodowy list gończy za polonijnym biznesmenem Edwardem Mazurem. Miał on, według prokuratury, podżegać do zabójstwa generała Marka Papały. Informacja o liście przedostała się do mediów kilka tygodni później

27 II W Warszawie powołano nową centrową formację - Partię Demokratyczną. Ma ona powstać na gruzach Unii Wolności. Wśród liderów ma być wicepremier Jerzy Hausner i Marek Belka


MARZEC 2005

4 III Dziennik "Rzeczpospolita" podał, że ubiegły rok nie był udany dla wydawców książek edukacyjnych. Ich łączne przychody spadły o 2,3 proc.

4 III Dzięki uchwalonej przez Sejm nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej osoby umieszczone na "liście Wildsteina" będą mogły w ciągu 14 dni uzyskać informacje z IPN

7 III Prezydent Aleksander Kwaśniewski ogłosił, że nie stawi się przesłuchaniu przed komisją śledczą zajmującą się sprawą prywatyzacji PKN Orlen

9 III Były asystent społeczny Józefa Gruszki (PSL), szefa komisji śledczej ds. PKN Orlen, trafił do aresztu za szpiegostwo na rzecz Rosji

11 III Szef MON Jerzy Szmajdziński zapowiedział, że kolejna zmiana polskiej misji wojskowej w Iraku będzie miała charakter szkoleniowo-stablizacyjny, co związane jest z redukcją polskiego kontyngentu w Iraku

11 III Prof. Karol Musioł został wybrany na rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego na trzyletnią kadencję rozpoczynającą się 1 września

11 III Dziennik Rzeczpospolita podał, że warszawska prokuratura przesłuchała żonę prezydenta - Jolantę Kwaśniewską, w sprawie znajomości z kojarzonymi z tzw. układem wiedeńskim biznesmenami Aleksandrem Żaglem i Andrzejem Kuną

19 III Prezydent Warszawy Lech Kaczyński ogłosił, że wystartuje w wyborach prezydenckich

24 III Ewa Kulesza, generalny inspektor ochrony danych osobowych poinformowała, że Instytut Pamięci Narodowej złamał prawo nie zabezpieczając zbiorów danych przed kopiowaniem, nie zgłosił, że w ogóle je posiada, ponadto dostęp do nich miały osoby nieuprawnione. Kulesza zapowiedziała też złożenie doniesienia

29 III Zapadł wyrok w sprawie FOZZ. Grzegorz Żemek został skazany na 9, a Janina Chim na 6 lat więzienia

29 III Według opublikowanych przez Rzeczpospolitą danych ofiarą przemocy domowej w 2004 r. padło prawie 32 tys. dzieci


KWIECIEŃ 2005

2 IV Zmarł Jan Paweł II

6 IV Sąd lustracyjny orzekł, że w latach 1969-77 Leszek Moczulski był agentem. Historyczny szef KPN twierdzi, że nigdy nie był agentem i zapowiada złożenie apelacji do sądu II instancji

10 IV Poseł Józef Gruszka (PSL) zapadł w śpiączkę po tym jak trafił do szpitala z podejrzeniem wylewu krwi do mózgu

18 IV Lew Rywin stawił się przy ulicy Rakowieckiej w Warszawie do odbycia kary dwóch lat więzienia. Obrońcom nie udało się opóźnić rozpoczęcia odbywania kary ze względu na stan zdrowia swojego klienta

19 IV Wicepremier i szefowa Unii Pracy poinformowała, że odchodzi z partii i zapowiedziała stworzenie "lewicowej alternatywy"

20 IV Według prezydenckiego sondażu PGB na pierwszym miejscu znalazł się Lech Kaczyński z 24 proc. głosów. Kolejne miejsca zajeli: Marek Borowski (14 proc.), Andrzej Lepper i Donald Tusk (po 13 proc.), Maciej Giertych i Włodzimierz Cimoszewicz (9 proc.), Zbigniew Religa (7 proc.), Janusz Wojciechowski (5 proc.), Tomasz Mamiński (3 proc.), Władysław Frasyniuk i Lech Wałęsa (po 2 proc.) oraz Izabela Jaruga-Nowacka i Antoni Macierewicz (po zero proc.)

27 IV Prof. Leon Kieres, prezes Instytutu Pamięci Narodowej ogłosił, że ojciec Konrad Hejmo, opiekun polskich pielgrzymów odwiedzających Watykan, był informatorem SB w otoczeniu papieża

27 IV Niemiecka policja zatrzymała najbardziej poszukiwanego polskiego gangstera Ryszarda Niemczyka


MAJ 2005

3 V Lech Wałęsa opublikował list otwarty do przywódców PRL z "z panem generałem Wojciechem Jaruzelskim na czele", w którym wezwał do ujawnienia mechanizmów walki z antykomunistyczną opozycją

4 V Początek egzaminów pisemnych w ramach tzw. nowej matury

4 V "Rzeczpospolita" opublikowała badania, z których wynika, że coraz łatwiej akceptujemy rozwody, samotne macierzyństwo czy wspólne mieszkanie bez ślubu

5 V Odbyło się głosowanie w sprawie skrócenia kadencji Sejmu. Posłowie nie zgodzili się na rozwiązanie parlamentu

5 V Poseł Robert Luśnia (wcześniej LPR, ostatnio RKN) był w latach 1983 - 1988 płatnym agentem SB - orzekł sąd lustracyjny

6 V Prezydent Aleksander Kwaśniewski nie przyjął dymisji premiera Marka Belki

6 V Nowymi członkami Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji zostali: popierany przez lewicę Andrzej Kneifel oraz forsowany przez PSL Andrzej Zieliński

7 V III nadzwyczajny kongres Unii Wolności podjął decyzję o zmianie nazwy ugrupowania na Partię Demokratyczną - demokraci.pl

9 V Wizyta Aleksandra Kwaśniewskiego w Moskwie wzbudziła w Polsce wiele kontrowersji

13 V Byłemu śląskiemu komendantowi wojewódzkiemu policji nadinsp. Mieczysławowi K. postawiono zarzuty korupcji oraz ujawnienia tajemnicy państwowej

13 V Odbyła się konferencja prasowa Jolanty Kwaśniewskiej, podczas której zaprzeczyła, że ścigany listem gończym Edward M. sponsorował jej fundację, co wcześniej zasugerowała "Rzeczpospolita"

15 V Senator Andrzej Spychalski został nowym przewodniczącym Unii Pracy. Poprzednia szefowa UP - Izabela Jaruga-Nowacka zrezygnowała z funkcji i wystąpiła z partii

18 V Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej nie wybrało żadnego z dwóch kandydatów na stanowisko prezesa IPN. W głosowaniu przepadł dotychczasowy prezes prof. Leon Kieres jak i dr Leszek Buller, były rzecznik UOP

19 V W Sejmie odbyła się debata na temat kryzysu w stosunkach polsko-białoruskich

21 V Zyta Gilowska, wiceprzewodnicząca Platformy Obywatelskiej, wystąpiła w z partii, po tym gdy wyszło na jaw, że forsowała kandydaturę swojego syna na pierwsze miejsce na liście wyborczej, a także zatrudniała jego i późniejszą synową w swoim biurze poselskim

24 V Ryszard Kalisz, minister spraw wewnętrznych i administracji podał się do dymisji w związku z publikacjami na temat nieprawidłowości w policji. Premier Marek Belka jego dymisji nie przyjął, ale odwołał wiceministra Andrzeja Brachmańskiego

29 V Wojciech Olejniczak został nowym szefem SLD

31 V Sąd Apelacyjny wydał zgodę na opuszczenie przez Lwa Rywina więzienia przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. Prosili o to obrońcy skazanego powołując się na jego zły stan zdrowia


CZERWIEC 2005

1 VI Komendant główny policji Leszek Szreder przyjął rezygnację dyrektora Centralnego Biura Śledczego Janusza Gołębiewskiego

1 VI IPN opublikował raport na temat kontaktów o. Konrada Hejmy ze Służbą Bezpieczeństwa PRL

3 VI 66-letni sekretarz osobisty Jana Pawła II, abp Stanisław Dziwisz został mianowany przez papieża Benedykta XVI nowym metropolitą krakowskim. Zastąpił na tym stanowisku kardynała Franciszka Macharskiego

3 VI Stan Tymiński przybył do Polski i zamierza wystartować w wyborach prezydenckich

4 VI Partia Demokratyczna ogłosiła, że jej kandydatką w wyborach prezydenckich będzie Henryka Bochniarz

6 VI "Życie Warszawy" twierdzi, że wśród polskich nastolatków rozprzestrzenia się moda na odurzanie się gazem do zapalniczek

11 VI Na Placu Defilad w Warszawie odbył się kontrowersyjny tzw. festyn rodzinny. Na paradę równości nie zgodził się prezydent stolicy Lech Kaczyński

13 VI Minister finansów Mirosław Gronicki zrezygnował z podwyżki akcyzy na olej opałowy i gaz w butlach

15 VI Z opublikowanego w „Rzeczpospolitej” sondażu OBOP wynika, że 57 proc. Polaków, którzy wzięliby udział w referendum, poparłoby konstytucję europejską. Zwiększyła się liczba przeciwników traktatu - z 14 do 19 proc.

21 VI Prezydent Aleksander Kwaśniewski, powiedział po spotkaniu Grupy Refleksyjnej, że przeprowadzenie referendum w sprawie Traktatu Konstytucyjnego Unii Europejskiej w październiku jest nierealne

22 VI Instytut Pamięci Narodowej ujawnił teczkę premiera Marka Belki

24 VI Warszawski sąd rejonowy orzekł, że Lech Kaczyński nazywając Mieczysława Wachowskiego "wielokrotnym przestępcą", dopuścił się zniesławienia i skazał go na grzywnę 10 tys. zł oraz zapłatę nawiązki 5 tys. zł na PCK. Przegrana Kaczyńskiego w sprawie karnej - gdyby wyrok się uprawomocnił - mogłaby oznaczać dla niego utratę stanowiska prezydenta Warszawy, ale nie zamyka mu możliwości kandydowania na prezydenta RP

24 VI Po wieloletnich sporach uroczyście otwarto Cmentarz Orląt we Lwowie

25 VI Jolanta Kwaśniewska była przesłuchiwana jako świadek przed sejmową komisją śledczą ds. PKN Orlen

28 VI Włodzimierz Cimoszewicz ogłosił, że wystartuje w wyborach prezydenckich. Szefem jego komitetu wyborczego została Jolanta Kwaśniewska

29 VI Papież Benedykt XVI wręczył paliusz - znak łączności ze Stolicą Apostolską - arcybiskupowi Stanisławowi Dziwiszowi


LIPIEC 2005

1 VII „Gazeta Wyborcza” podała, że rząd Leszka Millera wyprodukował trzy dokumenty, które miały zatuszować wpadki Aleksander Jakubowskiej w pracach nad ustawą medialną

1 VII We Włodowie doszło do samosądu. Kilku mieszkańców wsi skatowało recydywistę Józefa C.

4 VII „Rzeczpospolita” opublikowała dane, z których wynika, że w pierwszej połowie roku menedżerowie spółek giełdowych sprzedali lub kupili akcje swoich firm za ponad 170 mln złotych, ale wartość sprzedanych papierów była dwa razy wyższa niż kupionych, co ma oznaczać, że szefowie nie bardzo wierzą w swoje firmy

5 VII „Rzeczpospolita” napisała, że w krakowskim IPN odnalazł się dokument obciążający Andrzeja Przwoźnika obecnego sekretarza generalnego Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Przewoźnik, który zamierza kandydować w konkursie na szefa Instytutu Pamięci Narodowej, zaprzeczył, że kiedykolwiek współpracował z SB i chce oczyścić się ze stawianych mu zarzutów. Informacja na ten temat znalazła się w oświadczeniu niezweryfikowanego funkcjonariusza SB kaprala Pawła K., który potem twierdził, że były to informacje zasłyszane od współpracowników

5 VII Grupa U2 zagrała koncert na Stadionie Śląskim w Chorzowie dla 60 tys. fanów z Polski i z zagranicy

7 VII Sejm przyjął ustawę o lobbingu

7 VII W kilku zamachach w londyńskim metrze i autobusie zginęły m. in. trzy Polki

9 VII Włodzimierz Cimoszewicz stanął przed sejmową komisją śledczą ds. PKN Orlen. Po złożeniu wniosku o wykluczeniu siedmiu z ośmiu członków komisji, którym zarzucił stronniczość, opuścił salę. Ostatecznie marszałek Sejmu stanął przed komisją trzy tygodnie później

12 VII Andrzej Celiński (SdPl) zrezygnował z pracy w komisji śledczej ds. PKN Orlen

19 VII Konwencja wyborcza SLD, kilku dotychczasowym liderom partii zaproponowano start do Senatu, zamiast do Sejmu

21 VII Zmarł Stanisław Stomma

21 VII Zmarł Andrzej Grubba

21 VII Andrzej Buczak kierownik wydziału konsularnego polskiej ambasady na Białorusi opuścił ten kraj, co nakazały mu białoruskie władze. To już drugie, po opuszczeniu Białorusi przez Marka Bućkę, usunięcie polskiego dyplomaty. Narasta napięcie w stosunkach polsko-białoruskich

21 VII Warszawski sąd skazał Beatę K. na 25 lat więzienia za zabójstwo osiem lat temu Daniela Jaźwińskiego i ciężkie zranienie jego żony Anny w warszawskim butiku Ultimo

22 VII Szef sztabu wyborczego Marka Borowskiego Tomasz Nałęcz opuścił władze Socjaldemokracji Polskiej. Wkrótce został rzecznikiem prasowym Włodzimierza Cimoszewicza, a SdPl wykluczyła go ze swoich szeregów. Nałęcz chciał, by Borowski zrezygnował z kandydowania w wyborach i poparł Cimoszewicza

25 VII Prezydent Kwaśniewski skierował nowelizację ustawy o ustroju miasta stołecznego Warszawy do Trybunału Konstytucyjnego

26 VII Pod Sejmem odbył się protest górników domagających się wprowadzenia przywilejów emerytalnych

28 VII Otylia Jędrzejczak ustanowiła nowy rekord świata i zdobyła złoty medal w pływaniu 200 m stylem motylkowym na mistrzostwach świata w Montrealu. Wcześniej zajęła trzecie miejsce na 100 metrów. Złoty medal na mistrzostwach zdobył też Paweł Korzeniowski na 200 m motylkiem, a brązowy Bartosz Kizierowski na 50 metrów stylem dowolnym

29 VII Sejm odebrał Ryszardowi Bondzie, byłemu posłowi Samoobrony immunitet parlamentarny. Poseł może zostać aresztowany, o co wystąpił sąd w Goleniowie, ponieważ Bonda nie stawia się na toczone przeciwko niemu rozprawy. Jest oskarżony o przywłaszczenie 27 tys. ton zboża wartości 11 milionów złotych, należącego do państwa i prywatnych przedsiębiorców


SIERPIEŃ 2005

6 VIII Około 300 osób zostało ewakuowanych z Międzynarodowego Portu Lotniczego w Pyrzowicach, po tym jak policja otrzymała SMS-a o treści: "Bomba podłożona na lotnisku"

7 VII W Moskwie napadnięto i pobito pracownika w dziale łączności polskiej ambasady

9 VIII Andrzej Lepper został nieprawomocnie skazany na rok i trzy miesiące więzienia w zawieszeniu na pięć lat oraz grzywnę w wysokości 36 tys. złotych za pomówienie polityków

15 VIII Prezydent podpisał nowelizację prawa o adwokaturze zakładającego szerszy dostęp do zawodów prawniczych

16 VIII Anna Jarucka przedstawiła komisji ds. PKN Orlen kopię upoważnienia Włodzimierza Cimoszewicza do zamiany jego oświadczenia majątkowego. Cimoszewicz oświadczył, że dokument jest "ewidentnie sfałszowany"

17 VIII Prezydent Aleksander Kwaśniewski podpisał kontrowersyjną ustawę umożliwiającą górnikom przechodzenie na emeryturę po 25 latach pracy pod ziemią

18 VIII Sąd partyjny wykluczył wicemarszałka Sejmu Tomasza Nałęcza z Socjaldemokracji Polskiej, po tym jak został rzecznikiem sztabu konkurencyjnego kandydata na prezydenta, Włodzimierza Cimoszewicza

23 VIII Rząd jednomyślnie podjął decyzję o utworzeniu ministerstwa sportu. Rozporządzenie w tej sprawie weszło w życie 1 września

23 VIII Prezydent podpisał ustawę o szkolnictwie wyższym

25 VIII Katowicka prokuratura postawiła Markowi Ungierowi, byłemu szefowi gabinetu prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, zarzut ujawnienia tajemnicy państwowej

28 VIII Odbył się ingres arcybiskupa Stanisława Dziwisza

30-31 VIII Uroczyste obchody 25. rocznicy „Solidarności”


WRZESIEŃ 2005

1 IX W Polsce ruszył nowy numer alarmowy 112

2 IX Zbigniew Religa wycofał się z wyborów prezydenckich i poparł kandydata Platformy Obywatelskiej Donalda Tuska

2 IX Opublikowano badanie CBOS na zamówienie Fundacji im. Batorego, z którego wynika, że Polacy za najbardziej narażoną na korupcję dziedzinę życia uważają politykę (61 proc.), następnie pracowników ochrony zdrowia (50 proc.) oraz sądownictwo i prokuraturę (37 proc.). Tylko 4 proc. badanych wskazało na szkoły, uczelnie i banki (po 4 procent). 15 proc. ankietowanych przyznało się, że osobiście wręczyło łapówkę

7 IX Premier Marek Belka zaproponował Andżelice Borys funkcję konsula honorowego RP na Białorusi

12 IX Sąd Okręgowy w Gdańsku nakazał pisarzowi Pawłowi Huelle przeproszenie ks. prałata Henryka Jankowskiego za napisanie w swoim felietonie m.in. że ksiądz „przemawia jak gauleiter, gensek, nie jak kapłan"

13 IX Lech Kaczyński opublikował w prasie płatne ogłoszenie, w którym przeprosił Lecha Wałęsę za naruszenie jego dobrego imienia oraz godności osobistej. Było to efektem przegranego przez Kaczyńskiego procesu

14 IX Włodzimierz Cimoszewicz zrezygnował z kandydowania w wyborach prezydenckich "w proteście przeciw deprawowaniu obyczaju politycznego"

14 IX Instytut Pamięci Narodowej wykluczył Andrzeja Przewoźnika z walki o fotel prezesa IPN

14 IX Kandydaturę Lecha Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich formalnie poparła Komisja Krajowa „Solidarności”

15 IX Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymali Mieczysława W., byłego szefa gabinetu prezydenta Lecha Wałęsy

19 IX Sejmowa komisja śledcza ds. PKN Orlen uznała, że prezydent Aleksander Kwaśniewski, podobnie jak Leszek Miller, Barbara Piwnik, Emil Wąsacz, Wiesław Kaczmarek, Włodzimierz Cimoszewicz, Andrzej Kalwas powinni stanąć przed Trybunałem Stanu. Według posłów odpowiedzialność powinni ponieść także były szef UOP oraz kilku prokuratorów

21 IX Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej zdecydowało, że kandydatem na prezesa IPN jest historyk, szef krakowskiego oddziału Instytutu Janusz Kurtyka

23 IX Giełdowy debiut spółki Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo SA został uznany za udany. Cena akcji momentami była wyższa o jedną trzecią od ceny emisyjnej

25 IX Odbyły się wybory parlamentarne

26 IX Policjanci z wydziału do walki z korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie zatrzymali byłego rektora Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Jarosławiu, prof. Antoniego J.

27 IX Prawo i Sprawiedliwość ujawniło, że kandydatem na premiera jest Kazimierz Marcinkiewicz

30 IX W wypadku na drodze z Białegostoku w kierunku Warszawy zginęło 13 osób z autokaru wiozącego maturzystów na pielgrzymkę do Częstochowy


PAŹDZIERNIK 2005

1 X Otylia Jędrzejczak podczas manewru wyprzedzania na trasie Warszawa-Płock spowodowała wypadek, w którym zginął jej brat, 19-letni Szymon

4 X Maciej Giertych, kandydat Ligi Polskich Rodzin, wycofał się z wyścigu prezydenckiego

9 X Odbyła się pierwsza tura wyborów prezydenckich. Do drugiej tury przeszedł Lech Kaczyński oraz Donald Tusk

11 X Warszawski sąd oddalił wniosek Lecha Grobelnego, bohatera jednej z pierwszych afer finansowych III RP, który domagał się od skarbu państwa 16 mln złotych odszkodowania i zadośćuczynienia za 5-letni pobyt w areszcie

12 X „Gazeta Wyborcza” i „Fakt” opublikowały szokujące zdjęcia pielęgniarek z oddziału patologii noworodka Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka i Matki w Katowicach, które robiły sobie fotografowały się z wyjętymi z inkubatorów noworodkami

13 X Jacek Kurski został usunięty z Prawa i Sprawiedliwości

17 X Zaczęły obowiązywać restrykcyjne zasady dotyczące hodowli i handlu drobiem

19 X Odbyło się inauguracyjne posiedzenie Sejmu V kadencji

19 X Sąd Najwyższy oddalił kasację zastępcy rzecznika interesu publicznego i uznał, że Marek Wagrner, były szef kancelarii premiera Leszka Millera napisał prawdę w oświadczeniu lustracyjnym

20 X Sąd Najwyższy utrzymał wyrok skazujący Lwa Rywina na 2 lata więzienia za pomoc w płatnej protekcji

20 X Bogdan Borusewicz został wybrany na funkcję marszałka Senatu

20 X Alarm bombowy w Warszawie sparaliżował na kilka godzin miasto. Okazało się, że kilkanaście podejrzanych paczek zawierało atrapy bomb

21 X 20-letni Rafał Blechacz wygrał XV Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina, a inny Polak Jacek Kortus otrzymał jedno z sześciu wyróżnień

21 X Sąd drugiej instancji uznał Józefa Oleksego za kłamcę lustracyjnego

23 X Odbyła się druga tura wyborów prezydenckich. Zwyciężył Lech Kaczyński

25 X Ministerstwo finansów poinformowało, że w budżecie państwa przewidziano ponad 300 mln zł w razie wybuchu pandemii ptasiej grypy

26 X Marek Jurek (PiS) został wybrany nowym marszałkiem Sejmu

26 X Trybunał Konstytucyjny orzekł, że byli funkcjonariusze i tajni współpracownicy SB będą mieli dostęp do własnych akt zgromadzonych w IPN

28 X Prokuratura Okręgowa w Katowicach poinformowała, że przesłała do sądu rejonowego akt oskarżenia przeciwko Markowi Ungierowi, byłemu szefowi gabinetu prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Miał on ujawnić tajemnicę państwową, informując byłego ministra skarbu Wiesława Kaczmarka o toczących się wobec niego działaniach służb w związku z rzekomym przyjęciem przez niego łapówki

31 X W Pałacu Prezydenckim odbyło się zaprzysiężenie gabinet Kazimierza Marcinkiewicza

LISTOPAD 2005

2 XI Amerykański dziennik „Washington Post” podał, że w kilku krajach Europy Wschodniej istniały więzienia, gdzie przetrzymywano i przesłuchiwano domniemanych członków Al-Kaidy

3 XI Władze Platformy Obywatelskiej zadecydowały, że nie poprą w Sejmie rządu Kazimierza Marcinkiewicza

5 XI W wywiadzie dla weekendowego wydania „Financial Times” nowa minister finansów Teresa Lubińska powiedziała, że duże sklepy, takie jak Tesco, nie są mile widziane w Polsce. Jej słowa wywołały polityczną burzę

7 XI Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro polecił prokuraturze uchylenie aresztu wobec pięciu mężczyzn podejrzanych o głośny lincz na recydywiście we Włodowie

10 XI Sejm udzielił wotum zaufania rządowi Kazimierza Marcinkiewicza

11 XI Zmarł Paweł Konic, szef Teatru Telewizji

12 XI W Teatrze Wybrzeże odbyła się premiera sztuki Pawła Demirskiego "Wałęsa. Historia wesoła, a ogromnie przez to smutna"

14 XI Sąd dyscyplinarny PiS zgodził się na powrót Jacka Kurskiego do partii

16 XI Krakowski sąd apelacyjny wydał prawomocny wyrok wobec polityków odpowiedzialnych za tzw. przeciek starachowicki. Zbigniew Sobotka został skazany na 3,5 roku więzienia, Henryk długosz na 1,5 roku, a Andrzej Jagiełło na rok

17 XI Sąd Najwyższy uznał, że ustawa lustracyjna w nawet "szczególnie uzasadnionych wypadkach" nie pozwala na wszczynanie postępowań z urzędu wobec osób niepełniących funkcji publicznej

18 XI Krzysztof Michałkiewicz, minister polityki społecznej oświadczył, że rząd PiS nie zrówna wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. Oświadczenie ministra miało związek z jego wcześniejszym listem do rzecznika praw obywatelskich, w którym twierdził, że „różnicowany wiek emerytalny kobiet i mężczyzn jest niekorzystny dla kobiet”

19 XI Według danych dziennika „Rzeczpospolita” coraz więcej polskich księży wyjeżdża do pracy w parafiach w Europie Zachodniej i liczba ta będzie się zwiększać

19 XI W Poznaniu odbył się nielegalny, bo nie zgodziły się na niego władze miasta i wojewoda, Marsz Równości, czyli manifestacja przeciwko dyskryminowaniu mniejszości rasowych i seksualnych

21 XI Prokurator krajowy Janusz Kaczmarek zapowiedział odtajnienie akt śledztwa w sprawie inwigilacji prawicy

23 XI W związku z organizowanym przez Amnesty International proteście w ramach kampanii „Wolność słowa na Białorusi”, pierwsze strony Gazety Wyborczej i Rzeczpospolitej ukazały się w wersji „ocenzurowanej”

29 XI Sąd lustracyjny orzekł, że Andrzej Przewoźnik, sekretarz Rady Pamięci Walk i Męczeństwa Sąd Apelacyjny w Warszawie nie był agentem Służby Bezpieczeństwa. Ujawnienie notatki kaprala SB w tej sprawie uniemożliwiło Przewoźnikowi ubieganie się o stanowisko prezesa Instytutu Pamięci Narodowej



GRUDZIEŃ 2005

1 XII Narodowy Fundusz Zdrowia rozpoczął wydawanie kart uprawniających do korzystania z publicznej opieki zdrowotnej za granicą. Zaczną one obowiązywać od stycznia 2006 r.

2 XII Wizyta kanclerz Niemiec Angeli Merkel w Polsce

5 XII Zmienił się sposób wybierania numerów telefonicznych. Teraz przed właściwym numerem należy wykręcić zero oraz numer kierunkowy

5 XII Prezydent Aleksander Kwaśniewski ułaskawił skazanego za zabójstwo dwóch gangsterów Sławomira Sikorę. Sikora i Artur Bryliński byli pierwowzorami bohaterów filmu "Dług"

5 XII Według informacji dziennika „Rzeczpospolita” władze Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie, odpowiadającej za pomoc dla ofiar II wojny światowej wypłaciły sobie dziesiątki tysięcy złotych nagród

7-8 XII W Toruniu i Bydgoszczy odbyły się obchody 14 rocznicy istnienia Radia Maryja

8 XII Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych „Lewiatan” złożyła w Trybunale Konstytucyjnym wniosek o zbadanie zgodności z Konstytucją tzw. ustawy o emeryturach górniczych

8 XII Sąd Najwyższy odrzucił kasację dziennikarzy nieistniejącego już dziennika „Życie”. Dziennikarze muszą przeprosić Aleksandra Kwaśniewskiego za podanie informacji o jego rzekomych kontaktach z rosyjskim szpiegiem Władimirem Ałganowem

9 XII Janusz Kurtyka został wybrany przez Sejm na prezesa Instytutu Pamięci Narodowej

10 XII Belgijska gazeta "Le Soir" poinformowała, że prokuratura w Brukseli wszczęła dochodzenie w sprawie gwałtu na prostytutce. Polskie media ustaliły, że domniemanym gwałcicielem ma być eurodeputowany Samoobrony Bogdan Golik

10 XII Wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej Jan Rokita przedstawił w Sejmie przygotowany przed wyborami program rządowy partii „Państwo dla obywateli. Plan rządzenia 2005-09”

13 XII Zarząd Platformy Obywatelskiej wyrzucił z partii posła Andrzeja Sośnierza. Powodem tej decyzji były jego wypowiedzi dla lokalnych mediów, w których Sośnierz krytykował partię za nieutworzenie koalicji z PiS i twierdził, że jedność klubu PO jest zagrożona

14 XII Sąd Lustracyjny orzekł, że przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej Ferdynand Rymarz złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne, iż nie był agentem służb specjalnych PRL. Rymarz złożył wniosek o autolustrację po tym, jak tygodnik „Wprost” napisał, że zachowały się dokumenty, z których wynika, że mógł być on agentem

14 XII Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował, że sprawa o zniesławienie Mieczysłwa Wachowskiego przez Lecha Kaczyńskiego ma wrócić do sądu pierwszej instancji. W czerwcu sąd nakazał Kaczyńskiemu zapłacenie 10 tys. zł grzywny za nazwanie Wachowskiego "wielokrotnym przestępcą"

15 XII Sąd Najwyższy zadecydował, że wybory do Senatu w okręgu częstochowskim będą powtórzone ponieważ na kartach do głosowania obok nazwisk kandydatów nie wpisano nazw ich komitetów wyborczych

16 XII Aleksander Kwaśniewski ułaskawił Zbigniewa Sobotkę

17 XII W Brukseli przywódcy Unii Europejskiej uzgodnili budżet UE na lata 2007-2013. Polsce, która nie zgadzała się na wcześniejsze propozycje, udało się wywalczyć dodatkowe środki na doganianie bogatszych państw UE. W sumie Polska będzie otrzymywać średnio 13 mld euro rocznie

19 XII Były dyrektor Stoczni Gdańskiej Klemens Gniech zeznał przed Sądem Okręgowym w Warszawie, że ówczesny wicepremier Stanisław Kociołek 15 grudnia 1970 r. w siedzibie gdańskiej SB potwierdzał wydane w Warszawie rozkazy o użyciu broni przeciwko stoczniowcom

20 XII Według informacji dziennika „Rzeczpospolita” Aleksander Kwaśniewski złożył zeznania w procesie beatyfikacyjnym Jana Pawła II

23 XII Przed Zgromadzeniem Narodowym odbyło się zaprzysiężenie prezydenta Lecha Kaczyńskiego

23 XII Sąd Rejonowy w Jarosławiu skazał byłego rektora tamtejszej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej Antoniego J. na 2 lata więzienia w zawieszeniu na 5 lat oraz zapłatę 10 tys. zł grzywny. Sąd uznał, że Antoni J. nie dopełnił obowiązków oraz wyłudził ponad 230 tys. zł

28 XII Szef PO Donald Tusk poinformował, że Hanna Gronkiewicz – Waltz, będzie kandydatką tej partii w wyborach na prezydenta Warszawy

29 XII Sejm przegłosował dwie tzw. ustawy becikowe, rządową dającą niezamożnym matkom 1000 zł i projekt LPR zakładający taką samą kwotę dla wszystkich matek. Prawu i Sprawiedliwości nie udało się też wydłużyć możliwości rządzenia zarządu komisarycznego w samorządzie z obecnych 6 do 12 miesięcy. Ustawa trafiła do Senatu

29 XII Prezydent Lech Kaczyński zgodził się na przedłużenie polskiej misji w Iraku do końca 2006 r.


Powstanie komisji ds. PZU (7 I)

Trzecia komisja śledcza w historii Sejmu ma się zająć sprawą sprzedaży akcji PZU holenderskiemu konsorcjum Eureko, rolą byłych polityków AWS w tej transakcji, a także czy podczas niej doszło do korupcji. Przewodniczącym komisji został Janusz Dobrosz (LPR), jego zastępcami Jan Bury (PSL), Jerzy Czepułkowski z SLD i Marek Pol (UP). W składzie komisji znaleźli się też: Przemysław Gosiewski (PiS), Cezary Grabarczyk (PO), Ewa Kantor (Dom Ojczysty), Bogdan Lewandowski (SdPl), Ryszard Tomczyk (SLD) oraz Ryszard Zbrzyzny (SLD).


Sprawa Urbana (25 I)

Tuż przed pielgrzymką papieża do Polski w sierpniu 2002 r. Jerzy Urban w opublikowanym w tygodniku "NIE" tekście "Obwoźne sado-maso" napisał m.in.: "Kochany staruszku! Połóż się do łóżka. Przykryj kołderką. (...) Wyrzuć te starcze środki dopingowe, którymi Cię szpikują jak byczków hodowanych na olimpiadę, żebyś mógł przez godzinę ruszać nogą i mniej trząść ręką. (...) Choruj z godnością, gasnący starcze, albo kończ waść, wstydu oszczędź". Autor nazwał też papieża m.in. "Breżniewem Watykanu", "żywym trupem" i "sędziwym bożkiem". W związku z tymi określeniami prokuratura wszczęła przeciwko redaktorowi postępowanie. Stołeczny Sąd Okręgowy skazując Urbana na 20 tys. złotych grzywny nie miał wątpliwości, że redaktor "dopuścił się zamierzonej prowokacji, która wywołała skandal", a w jej efekcie "naruszył cześć i godność Jana Pawła II oraz uchybił zasadom etyki dziennikarskiej". Sam skazany poskarżył się na "sklerykalizowanie wymiaru sprawiedliwości" i zapowiedział apelację. Niewykluczone, że złoży ją też prokurator.


Lista Wildsteina (29 I)

Lista, dość szybko opatrzona nazwiskiem dziennikarza Rzeczpospolitej Bronisława Wildsteina, który przyznał się do wyniesienia spisu z IPN, podgrzała lustracyjne emocje do czerwoności. Chociaż przedstawiciele IPN od początku podkreślali, że nielegalnie skopiowano z czytelni instytutu wykaz funkcjonariuszy, tajnych współpracowników i kandydatów na TW z lat 1945-89, to w odbiorze publicznym nadal funkcjonowała jako "ubecka lista". Leon Kieres, szef IPN nie krył oburzenia: "Jeżeli nazwiemy to listą ubecką, to zrównamy IPN z SB." W spisie - jak podawały media - miało widnieć od 160 do 240 tys. nazwisk. Przed oddziałami Instytutu w całym kraju pojawiły się kolejki osób, które odnajdywały swoje nazwiska na liście, starające się teraz o nadanie statusu osoby pokrzywdzonej. Lista podzieliła również Polaków. Niektórzy stanęli po stronie Wildsteina (zorganizowano nawet pikietę w jego obronie, gdy stracił pracę w Rzeczpospolitej), ale wielu, zwłaszcza polityków nie kryło słów krytyki pod jego adresem: - "To obrzydlistwo. On świetnie wiedział, że opublikuje inwentarz archiwalny. Ale nikt tego nie uzna za pomoc naukową niezbędną do pracy na zbiorach IPN, tylko za listę agentów" - mówił wicemarszałek Sejmu Tomasz Nałęcz Radiu ZET. - "Wildstein popisał się wyjątkową nieodpowiedzialnością. To, co zrobił, grozi tym, że każdy będzie mógł opublikować dowolne nazwiska. Potrzebna jest nowa ustawa, która ureguluje procedurę ujawniania listy tajnych współpracowników" - Waldemar Pawlak, prezes PSL. - "Kształt listy, na której agenci sąsiadują z uczciwymi ludźmi, jest przecież wynikiem ubiegłorocznych decyzji IPN, tak samo jak decyzja, żeby umieszczać ją w czytelni. Trzeba więc zapytać, po jakiego diabła Instytut tak ją sformułował. Ta lista musiała wycieknąć wcześniej czy później" - uznał Jan Rokita (PO). Sam Wildstein powtarzał, że chciał pomóc dziennikarzom w ich poszukiwaniach. Po kilku dniach w Internecie zaczęły krążyć różne wersje listy (okazało się, że można dopisywać nazwiska), ale prezes Instytutu nie uległ presji i nie opublikował spisu na stronach internetowych IPN. Prokuratura Okręgowa w Warszawie postanowiła zbadać czy wyciek tzw. listy Wildsteina z IPN nastąpił z naruszeniem prawa. Zastrzeżenia wobec spisu zgłosiła również Ewa Kulesza, Główny Inspektor Ochrony Danych Osobowych, która zarzuciła IPN, że nie zarejestrował swoich baz danych, że nie stworzył spójnego systemu przetwarzania i zabezpieczenia danych; a dane były dostępne w niezabezpieczonych przed kopiowaniem i nanoszeniem zmian komputerach.


Rejestracja produktów (17 II)

ierwsze wnioski o rejestrację polskich regionalnych wyrobów dotyczą oscypka, bryndzy podhalańskiej oraz miodu wrzosowego z Borów Dolnośląskich. Bruksela ma na ich zatwierdzenie pół roku. Jeśli tak się stanie, to tylko produkty wytwarzane w określonych we wnioskach rejonach będą mogły nosić zastrzeżone nazwy. Zgodnie z ustawą wnioski o rejestrację nazw regionalnych wyrobów składa się w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Oprócz tego ma powstać też Lista Produktów Tradycyjnych, chociaż znalezienie się na niej nie chroni produktu, ani nie oznacza rejestracji nazwy. Chodzi głównie o promocję i przygotowanie producentów do unijnej rejestracji. Nad Listą czuwają marszałkowie województw. Jak informuje resort rolnictwa - prawo do wpisu mają produkty, które "charakteryzują się tradycyjną, ugruntowaną w czasie (jako najkrótszy przyjmuje się okres 25 lat) metodą wytwarzania, których jakość lub wyjątkowe cechy i właściwości wynikają ze stosowania tradycyjnych metod produkcji".


Demokraci (27 II)

Nowa formacja powstaje pod hasłem "Polityka nie musi być brudna, a politycy mogą być odpowiedzialni". Pod deklaracją utworzenia nowej partii podpisało się 176 ludzi nauki, kultury, przedstawicieli organizacji samorządowych i pozarządowych, a także polityki m. in. Zbigniew Bujak, Bronisław Geremek, Piotr Fronczewski, Agnieszka Holland, Marek Kondrat, Piotr Machalica, Zbigniew Zapasiewicz, Jakub Sienkiewicz, Mirosław Chojecki, Rafał Olbrychski. Choć wśród sygnatariuszy znalazł się Jarosław Wałęsa, w rozmowie z "Polityką" był zdziwiony pojawieniem się tam swojego nazwiska: - To wielka pomyłka, próbowałem to nawet prostować, ale się nie udało - mówi Jarosław Wałęsa - Owszem, dwa tygodnie temu podpisałem apel do tych, którzy nie chcą być bezradni, byłem na spotkaniu pana Frasyniuka, ale pod koniec zrobiłem grubą kreskę i nie włączyłem się w tą inicjatywę. Do nowej inicjatywy zamierza przystąpić Jerzy Hausner (wkrótce podał się do dymisji z funkcji wicepremiera) oraz premier Marek Belka (który zapowiedział, że uczyni to 5 maja). Władysław Frasyniuk, szef UW apelował do premiera Belki: "Czekamy na pana, tu jest pana miejsce, tu są ludzie, którzy pana rozumieją i są gotowi wesprzeć pana dzieło". Rzeczywisty start nowej partii zapowiedziano na kwiecień, po zmianie nazwy przez UW. Z szyldem Partii Demokratycznej mogą być jednak kłopoty, bo w sądzie zgłoszono kilka wniosków o rejestrację partii pod tą samą nazwą. W sondażach PD osiąga wyniki na pograniczu progu wyborczego.


Kwaśniewski nie stawi się (7 III)

Prezydent Kwaśniewski nieoczekiwanie wycofał się ze spotkania z sejmową komisją śledczą badającą sprawę prywatyzacji PKN Orlen. "Nie ma zgody! Nie będziemy demoralizować demokratycznej Polski!" - mówił Kwaśniewski. Prezydent przyznał, że czarę goryczy "przelała zorganizowana w ostatnią sobotę akcja ataku" na jego osobę. Chodziło o zeznania lobbysty Marka D. oraz Grzegorza Wieczerzaka. Obaj w negatywnym świetle wypowiadali się o prezydencie i jego otoczeniu. Lobbysta mówił o tym, że prezydent i jego ministrowie paktowali z Rosjanami na temat sprzedaży im polskich rafinerii. Wieczerzak mówił o istnieniu tzw. Klubu Krakowskiego Przedmieścia, w rękach którego miały znaleźć się sprawy prywatyzacji PZU. "Będziemy tłumaczyć wszystko, co jest do wytłumaczenia, ale nie w atmosferze pomówień i ataków" - mówił prezydent. Głowa państwa ostro skrytykowała też tygodnik "Wprost". "Niech mutacja UB nie stara się ingerować w życie polityczne" - mówił prezydent Kwaśniewski o tygodniku w programie Moniki Olejnik w TVP - "Ta ubecka gazeta uczestniczy w rozrabianiu polityka". Prezydenta rozłościły wydrukowane w tygodniku zdjęcia jego oraz Jolanty Kwaśniewskiej z Markiem D. zrobione w 1997 r. w Pałacu Prezydenckim. Piotr Gabriel, wicenaczelny gazety zapowiedział, pozwanie prezydenta do sądu.


Asystent szpiegiem? (9 III)

Sprawę aresztowania byłego asystenta społecznego posła Józefa Gruszki Marcina T. pod zarzutem szpiegostwa, wywołał w Radiu Zet Kazimierz Olejnik, zastępca prokuratora generalnego. Tego samego dnia prokurator krajowy Karol Napierski uspokajał, że nie ma ona związku z pracami komisji. Według prokuratury aresztowany Marcin T. Kontaktował się z oficerami wywiadu rosyjskiego pracującymi w Warszawie jako dyplomacji. W zamian za przekazywane od jesieni 2003 r. do jesieni 2004 r. informacje miał otrzymywać od nich wynagrodzenie. "Był to młody człowiek, który pisał pracę magisterską. Skontaktowała się z nim ambasada rosyjska czy służby specjalne Rosji, spotkał się z nimi i pisał ekspertyzy na temat funduszy strukturalnych na Mazowszu. Nie przekazał żadnych informacji, które były niebezpieczne" - bronił w Gazecie Wyborczej T. Roman Giertych. Media podały, że za informacje miał otrzymać 300 zł, drugie tyle miał dostać w formie pożyczki. T. ma 25 lat, przed aresztowaniem pracował w Wojewódzkim Urzędzie Pracy w wydziale zajmującym się unijnymi funduszami. Wcześniej był działaczem PSL, a nawet kandydatem tej partii w wyborach do Sejmu. "Sustawow [Semen Sustawow, III sekretarz ambasady Federacji Rosyjskiej w Warszawie] wyjechał 27 ­października 2004 r. Tylickiego zatrzymano 3 marca 2005 r. Dlaczego przez długie cztery miesiące czekano, aby uderzyć? Według Andrzeja Barcikowskiego, szefa ABW, zbierano dowody. Ale, dzisiaj to już wiadomo, w chwili aresztowania Marcina nowych dowodów nie było. Kazimierz Olejnik, zastępca prokuratora generalnego, mówił w wywiadzie radiowym: "Żyjemy w domu wariatów. Wykonaliśmy dobrą robotę. Złapaliśmy szpiega w środowisku politycznym i teraz politycy nas za to atakują"" - pisał Piotr Pytlakowski w Polityce. "Czy Tylicki zdradził Polskę? Nie wiemy. Aresztowano go, aby skompromitować posła Gruszkę i komisję ds. Orlenu? Też nie wiadomo. Jedno jest pewne. Mama zabroniła mu spotykać się z rosyjskim dyplomatą-agentem, bo ten za dużo pił. I miała rację" - puentuje autor artykułu. W maju rzecznik Sądu Okręgowego w Warszawie poinformował, że T. wyjdzie na wolność. "Uznaliśmy, że nie ma przesłanek do stosowania tak drastycznego środka zapobiegawczego, jak tymczasowe aresztowanie" - mówił "Życiu Warszawy" sędzia Wojciech Małek.


Wyrok w sprawie FOZZ (29 III)

Na rozstrzygnięcie w tej sprawie czekaliśmy 14 lat. Ostatnio sprawa nabrała przyspieszenia, gdy na czele składu sędziowskiego stanął sędzia Andrzej Kryże. Grzegorza Żemka, byłego dyrektora FOZZ skazano na 9 lat więzienia i 720 tys. zł grzywny, a jego zastępczynię Janinę Chim na 6 lat oraz 500 tys. zł grzywny. Oboje mają zwrócić państwu ok. 50 mln zł. "Jestem niewinny, nie mam z czego zapłacić" - mówił Żemek po ogłoszeniu wyroku. Czworo pozostałych oskarżonych skazano na kary od 2 lat do 3,5 roku więzienia, grzywny i zwrot blisko 18 mln zł. Do aresztu ma też trafić ścigany międzynarodowym listem gończym Dariusz Przywieczerski, były szef "Uniwersalu". Według prokuratury, w latach 1989-1990 afera spowodowała 350 mln zł strat; sąd dopatrzył się strat na co najmniej 134 mln zł. Po 35 dniach sędzia Kryże złożył 800-stronnicowe uzasadnienie. Adwokaci oskarżonych zapowiedzieli apelację. Sprawa FOZZ to wyścig z czasem, ponieważ upływają terminy kolejnego przedawnienia karalności niektórych czynów. Pierwsze przedawniły się z końcem kwietnia (dotyczyło to Irene Ebbinghaus i Krzysztofa Komornickiego), a część zarzutów przedstawionych Chim przedawni się w sierpniu, a najpoważniejsze wobec niej i Żemka przedawnią się latem przyszłego roku.


Śmierć papieża (2 IV)

Polska przez trzy dni z zapartym tchem śledziła doniesienia z Watykanu o pogarszającym się stanie zdrowia Jana Pawła II. W wielu miejscach w Polsce ludzie spontanicznie zbierali się na modlitwy w intencji zdrowia papieża. Kulminacją tych wydarzeń był dzień śmierci i pogrzebu papieża. Z mediów zniknęli politycy, programy telewizyjne wypełniły głównie filmy o papieżu, wspomnienia i rozmowy na temat Jana Pawła II. Polacy żegnali go nocnym czuwaniem, wszechbrzmiącą "Barką", ulubioną pieśnią papieża oraz płonącymi świecami w oknach i na ulicach miast. Do Rzymu - według pierwszych zapowiedzi - miało wyjechać nawet milion Polaków. Choć liczba ta była wysoce przesadzona, to i tak do Watykanu wybrało się kilkadziesiąt tysięcy osób. PKP uruchomiło specjalne pociągi, przewoźnicy lotniczy obniżali podatki za bilety. Wiele osób zdecydowało się na podróż autostopem.

Inni w dniu pogrzebu śledzili to wydarzenie na ekranach telewizorów. Tego dnia urzędy, szkoły, wiele sklepów i miejsc użyteczności publicznej wprowadziło dzień wolny od pracy. Na czas transmisji opustoszały ulice. W kościołach, na placach, a nawet na lotnisku na warszawskim Okęciu rozstawiono telebimy.

Na czas opłakiwania zmarłego papieża wypełniły się Kościoły. Zgrzytem była jednak nieobecność prymasa Józefa Glempa, którego śmierć papieża zastała w Ameryce Południowej. Prymas nie wrócił niezwłocznie do Polski, za co został publicznie skrytykowany przez ks. Adama Bonieckiego.

Podczas odprawianej na placu Piłsudskiego w Warszawie mszy świętej kilka dni przed pogrzebem prymas popełnił kolejną, gafę skupiając się nadmiernie na swoich kłopotach z dotarciem do kraju oraz budowie Świątyni Opatrzności Bożej. "Modlimy się za Jana Pawła II, dziękując Bogu za wszystkie dobrodziejstwa, które nam Ojciec Święty podarował; za Jego naukę, za świadectwo pięknego życia i trwania na posterunku do końca?" - mówił też prymas. Miejsce mszy wybrano nieprzypadkowo. To tutaj w 1979 r. papież wypowiedział słynne słowa: "Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi! Tej ziemi!".

Śmierć papieża wywołała lawinę pomysłów na to, jak uczcić pamięć o papieżu. Władze lokalne prześcigały się, którą ulicę, skwer czy miejski plac nazwać jego imieniem. Ręce zacierali rzeźbiarze, których zasypano zamówieniami pomników Jana Pawła II.


O. Hejmo agentem SB (27 IV)

Obecny przy ogłoszeniu nazwiska o. Hejmo - prowincjał zakonu dominikanów ojciec Maciej Zięba powiedział, że dokumenty, z którymi się zapoznał, są "porażające". Dokumenty liczą siedemset stron, są wśród nich także nagrania rozmów. Część materiałów dotyczy kandydata na tajnego współpracownika o kryptonimie Dominik oraz TW o kryptonimie Hejnał. Oba pseudonimy mają należeć do ojca Hejmo.

Według doniesień prasowych - współpraca z zakonnikiem ze specsłużbami była świadoma i trwała od połowy lat 70., jeszcze przed wyjazdem o. Hejmo do Watykanu. Był on również wynagradzany za przekazywane informacje.

Ojciec Hejmo publicznie zaprzeczył, że był TW. W rozmowie z dziennikarzami TVN 24 opowiadał o kontaktach z początku lat 80. z pewnym obywatelem Niemiec, który miał pomagać niemieckiemu episkopatowi w zbieraniu materiałów o Kościele. O. Hejmo, jako student papieskiego uniwersytetu Angelicum, gromadził materiały o Kościele i papieżu Janie Pawle II dla polskiego episkopatu. Według jego relacji miał je również udostępniać tajemniczemu M.

Zakonnik miał przyjechać do Polski, ale z pokładu samolotu zawrócił go jego przełożony. Po spotkaniu w Rzymie z o. Ziębą, zakonnik został zawieszony w obowiązkach.
Tymczasem zarówno księża, jak i politycy krytycznie ocenili sposób ujawnienia informacji przez szefa IPN. "Byłem w sytuacji bez wyjścia. Po odnalezieniu teczki ojca Hejmy w archiwum musiałem ją przekazać badaczom z IPN. Liczyłem się z przeciekiem. To nie jest zarzut wobec pracowników Instytutu, po prostu tak jest. Gdybym tych materiałów nie przekazał historykom, to spotkałbym się ze słusznym zarzutem, że knebluję im usta, cenzuruję materiały, gram teczkami" - tłumaczył Kieres.

Ujawnienie tej informacji ucięło też spekulacje wobec ks. Bronisława Malińskiego, którego nazwisko podała w tym kontekście "Gazeta Wyborcza". Ks. Maliński bronił się, że wprawdzie interesowały się nim służby, ale tylko przy okazji jego zagranicznych wyjazdów. On miał dzielić się z oficerami paszportowymi jedynie swoją radością po spotkaniach z papieżem. Zaprzeczył, by kiedykolwiek podjął współpracę.

Grupa siedmiu dominikanów, w tym Jan Góra, Jacek Salij oraz Zbigniew Nikodem Brzóza uznali, że prof. Kieres ujawniając nazwisko Hejmy jako TW złamał ustawę o IPN w punktach dotyczących ujawnienia tajemnicy państwowej i służbowej. Rzecznik praw obywatelskich, do którego dotarł wniosek dominikanów w tej sprawie zapowiedział, że wystąpi do prof. Kieresa o okoliczności ujawnienia przez niego nazwiska dominikanina.


Nowa matura (4 V)

Pierwszą nową maturę zdawało 317 tys. uczniów z 3910 szkół. Wyniki nie były optymistyczne, choć jak podkreślało ministerstwo edukacji, nie odbiegały one znacząco od ubiegłych lat. Najlepiej poszło maturzystom liceów ogólnokształcących. Szacuje się, że matury nie zdał ich co dziesiąty uczeń. O wiele gorzej radzili sobie uczniowie liceów profilowanych, gdzie egzaminu nie zdało nawet 40 proc. uczniów. Najsłabiej wypadł egzamin z matematyki, choć nie był to przedmiot obowiązkowy, najlepiej z języków obcych. Najlepsze wyniki uzyskali maturzyści w Małopolsce, najgorsze w woj. zachodniopomorskim. Poprawki zaplanowano na styczeń przyszłego roku (także dla tych, którzy nie są usatysfakcjonowani z wyników). Tegoroczne matury trwały ponad miesiąc. MENiS zapowiedziało, że w przyszłym roku nie będą tak rozciągnięte w czasie.


Sejm się nie rozwiązał (5 V)

"Sejm po prostu kocha trwać" - mówił premier Marek Belka w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej", dzień przed głosowaniem nad skróceniem kadencji Sejmu. Podczas debaty posłowie opozycji nie szczędzili słów krytyki dla ekipy lewicy. Jarosław Kaczyński, lider PiS grzmiał z mównicy: "Mówiłem kiedyś, że SLD może rządzić tylko źle albo bardzo źle. Ale rząd Millera przewyższył nasze oczekiwania - nie zrealizował żadnego z planów gospodarczych, doprowadził do ruiny służbę zdrowia, za to pod jego bokiem mnożyły się afery". Donald Tusk, szef PO odwoływał się sumień posłów lewej strony sali: "Gdybyście państwo, państwo z Sojuszu Lewicy Demokratycznej, zechcieli kierować się w swojej działalności parlamentarnej w przeszłości, dziś i w przyszłości honorem, rozumem, patriotyzmem i poczuciem wstydu, to głosowalibyście dzisiaj za rozwiązaniem tego parlamentu". Krzysztof Janik, szef klubu SLD nie pozostawał dłużny: "Tylu kłamstw, demagogii, prostactwa i populizmu dawno nie słyszałem. To z waszego powodu Polacy odwracają się od demokracji". O losie parlamentu przesądziły głosy SLD i Unii Pracy. W pierwszym głosowaniu za samorozwiązaniem parlamentu opowiedziało się tylko 253 posłów (minimum wynosiło 307 głosów), przeciwko zagłosowało 172 osób. W drugim głosowaniu wniosek poparło 255 posłów. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami premier Marek Belka następnego dnia złożył dymisję i również tak jak się spodziewano, prezydent Aleksander Kwaśniewski jej nie przyjął.


Demokraci.pl (7 V)

Na cele Unii Wolności pod zmienionym na Demokratów szyldem stanął dotychczasowy szef UW Władysław Frasyniuk. Jednym z wiceprzewodniczących został Jerzy Hausner, który wcześniej pożegnał się z SLD. Od pewnego czasu trwało mozolne tworzenie partii z założenia nowej, choć w praktyce jedynie odświeżonej przypływem nowych członków. Przed przyjmowaniem byłych działaczy SLD przestrzegał kolegów Bogdan Borusewicz, ale gdy go przegłosowali, opuścił kongres. Początkowo mówiło się nawet, że partia może poprzeć któregoś z lewicowych kandydatów w wyborach prezydenckich, ale ostatecznie zaproponowała przedstawicielkę biznesu Henrykę Bochniarz. W budowę nowej partii nie włączył się za to, tak jak oczekiwali tego pozostali jej liderzy premier Marek Belka.


Prezydent w Moskwie (9 V)

Moskiewskie obchody 60. rocznicy zakończenia drugiej wojny światowej od wielu tygodni wywoływały ostre spory na temat tego czy prezydent Aleksander Kwaśniewski powinien w nich uczestniczyć. Prezydent zdecydował jednak, że do Moskwy pojedzie, by oddać hołd ofiarom, a także podkreślić ogromny polski wkład w pokonaniu faszyzmu. Podczas uroczystości prezydent Władimir Putin pominął rolę Polski podczas wojny, co wywołało nową falę krytyki w Polsce. Prezydent Kwaśniewski nie mógł wówczas zaprotestować, bo nie przewidywał tego scenariusz uroczystości. Swoje poglądy wyraził jednak na cmentarzu Dońskim, gdzie odwiedził groby ofiar stalinowskich represji - gen. Leopolda Okulickiego, ostatniego dowódcy Armii Krajowej oraz Stanisława Jasiukowicza, zastępcy delegata na kraj rządu polskiego na uchodźstwie. "W najnowszej historii Polaków i Rosjan jest wiele nierozliczonych krzywd. Kładą się one długim cieniem na wzajemnych stosunkach. Przypominając o nich, nie kierujemy się nienawiścią czy żądzą odwetu. Przeciwnie, szukamy dróg do porozumienia. Jego fundamentem powinna być historyczna prawda. Na niej chcemy budować nasze pojednanie". W uroczystościach w Moskwie brał też udział gen. Wojciech Jaruzelski i kilkuosobowa grupa polskich kombatantów. W Polsce politycy PiS zaczęli domagać się domagać pozbawienia przywilejów gen. Jaruzelskiego za jego wypowiedzi podczas wizyty w Rosji. Mówił m. in., że rok 1945 r. nie przyniósł Polsce okupacji, lecz wyzwolenie od faszyzmu oraz dowodził, że działania "Solidarności" mogły wywołać w Polsce wojnę domową. Swoim krytykom generał odpowiadał: "Można było spodziewać się od pana Kaczyńskiego więcej - że wskaże również na celowość przygotowania plutonu egzekucyjnego. Mam dla niego optymistyczną wiadomość. Z uwagi na mój wiek i stan zdrowia już niedługo będzie musiał się martwić, w jaki jeszcze sposób mnie ugodzić". Kontrowersje wokół wizyty zbiegły się w czasie z kłopotami Teatru Bolszoj, który akurat gościł w Polsce. Szybko okazało się jednak, że kłopoty ze sprzedażą biletów teatru biorą się z działań nieuczciwego organizatora koncertów, który próbował zatuszować słabą sprzedaż wywołując medialny skandal, który miał przekonać, że artyści są niemile widziani w Polsce.


Zła passa policji (24 V)

Kilka wydarzeń doprowadziło do nadszarpnięcia wizerunku policji w krótkim czasie. Było to zatrzymanie byłego komendanta szefa śląskiej policji Mieczysława K., zniknięcie kokainy z łódzkich magazynów Centralnego Biura Śledczego, handel informacjami operacyjnymi w Poznaniu, a także doniesienia Gazety Wyborczej o rzekomych powiązaniach policjantów z napadającymi na tiry gangsterami. Dziennik napisał, że w komendzie głównej zainstalowano kupione od przestępców klimatyzatory. Redakcja po kilku dniach wycofała się z tych oskarżeń wobec policji, gdy okazało się, że dziennikarzy wprowadzili w błąd ich informatorzy. Ostatecznie Komenda Główna Policji zawiadomiła Prokuraturę Krajową o złamaniu prawa przez trzech oficerów (byłego szefa łódzkiej policji, byłego szefa olsztyńskiego CBŚ i szefa łódzkiego CBŚ).


Raport w sprawie o. Hejmy (1 VI)

Z raportu Instytutu Pamięci Narodowej wynika, że współpraca o. Konrada Hejmy, któremu SB nadała pseudonim „Dominik” rozpoczęła się w 1975 r. i trwała do 1988 r. Na początku o. Hejmo współpracował jako sekretarz miesięcznika w „Drodze”, co według zapewnień bezpieki miało pomóc pismu. Po 5 latach zakonnik wyjechał do Watykanu na studia na Papieskim Uniwersytecie św. Tomasza, ale jego współpraca ze służbami PRL się nie skończyła. Tam SB nadała mu pseudonim „Vox” lub „Hejnał”, a informacje od o. Hejmo były przekazywane do Polski przez mieszkającego w Kolonii agenta „Lakara”, który przed zakonnikiem udawał wywiadowcę RFN. W raporcie odnotowano, że za swoją współpracę o. Hejmo otrzymał w latach 1981-88 20 tys. marek niemieckich.

Po latach, w opublikowanym oświadczeniu dominikanin podkreślił: „Przygotowywałem przeglądy prasy zagranicznej na temat Kościoła Powszechnego i polskiego, polskiego pontyfikatu, uniwersytetów rzymskich i życia wspólnot. Wszystkie materiały przekazywaliśmy do Episkopatu Polski, brał od nas także Pan Peter Raina z Berlina Zachodniego i, niestety, zaprzyjaźniony z wieloma księżmi i świeckimi z Rzymu Pan "M" (nazwisko znam), którego Raport nazywa podobno "Lakar". (...) Polecono mi dawać mu wszystkie nasze materiały, tak jak Panu Peterowi Rainie z Berlina Zachodniego. I tu ważny punkt: w Biurze Prasowym Szef pobierał opłaty za zabierane materiały, które m.in. także ja przygotowywałem. Po prostu - za materiały się płaciło. Potem gdy powstały biuletyny, można było je prenumerować. Musieliśmy opłacić tłumaczy, zakup czasopism i lokal. Pan "M" dodatkowo korzystał z fotokopiarki i naszego papieru. Dlatego mój Szef brał pieniądze także od Pana "M" i od czasu do czasu dawał mi coś na utrzymanie. O ile dobrze pamiętam, to gdy przyjeżdżał z Kolonii raz w miesiącu, na tydzień, i przychodził do Biura, to podpisywaliśmy jakieś kwitki, "aby mu zwrócono koszta delegacji". To nie były duże kwoty”.

O. Hejmo przeprosił wszystkich, którzy mogliby czuć się pokrzywdzeni przez jego wypowiedzi, a także oświadczył, że nigdy nie był „świadomym donosicielem, z zamiarem szkodzenia, tak osobom prywatnym, moim współbraciom zakonnym, hierarchii kościelnej, czy tym bardziej Kościołowi świętemu”.


„Nie” paradzie (11 VI)

Zapowiadana jako Parada Równości została odwołana przez prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego. Oficjalnym powodem braku zgody na paradę było niedostarczenie przez organizatora Fundację Równości projektu zmiany ruchu drogowego. Sprawa ta wywołała trwającą wiele dni dyskusję wokół tej sprawy. Jeden ze stołecznych radnych SLD powiedział nawet, że radni tej partii są zwolennikami hasła „Prezydencie Kaczyński - gej twoim bratem”.

Przewodniczący Rady Miasta, Karol Karski z PiS wspierał decyzję prezydenta. Według niego mieszkańcy miasta mają prawo do tego, by nie być epatowani widokami takimi jak ten, który miał się pojawić podczas parady, czyli "kilka platform, na których znajdowaliby się geje i lesbijki”.

Organizatorzy parady postanowili zorganizować na trasie marszu kilka wieców. Prezydent zgodził się tylko na jeden, czyli tzw. festyn rodzinny na Placu Defilad.

Sprawa zaniepokoiła kilka środowisk. Amnesty International uznała, że władze Warszawy, zakazując w ubiegłym roku Parady Równości, dopuściły się łamania praw człowieka. Komitet Helsiński w Polsce postanowił wysłać swoich obserwatorów na wiece i wezwał prezydenta stolicy Lecha Kaczyńskiego do "poszanowania obowiązującego prawa".

Ostatecznie 2,5 tys. osób przemaszerowało spod Sejmu na plac Defilad. Demonstracja zaktywizowała również partyjne młodzieżówki, polityków (Tomasz Nałęcz, Izabela Jaruga-Nowacka). Młodzież Wszechpolska obrzuciła demonstrantów wyzwiskami i jajami. Porządku pilnowało 800 policjantów. Zatrzymano ok. 100 demonstrantów, dwie kobiety zostały lekko ranne. Demonstracja była nielegalna, bo prezydent stolicy nie wydał na nią zgody.


Teczka Belki (22 VI)

Z ujawnionej teczki premiera Marka Belki wynika, że choć SB zainteresowało się nim jako młodym naukowcem już w 1978 r., naprawdę bliżej się mu przyjrzało w 1984 r. gdy miał wyjechać na staż na University of Chicago. Oficer SB napisał, że 17 sierpnia przeprowadzono z Belką rozmową sondażowo-pozyskaniową i z figuranta o pseudonimie „Nawal”, na którego zbierano materiały przekwalifikowano go na kontakt operacyjny pod kryptonimem „Belch”.

W teczce znalazły się też dwa podpisane przez Belkę dokumenty – oświadczenie o zachowaniu w ścisłej tajemnicy faktu i treści rozmowy z przedstawicielem wywiadu oraz instrukcja wyjazdowa. „Stwierdził, że odnosi się ze zrozumieniem dla naszej pracy, ale nie widzi swojej kariery w wiązaniu się z nami” – pisał oficer SB. Odnotowano też, że Belka obawiał się wydajnie pracować, bo to co miałby przekazać służbom, mogłoby być w przyszłości wykorzystane przeciwko niemu. Belka dostarczył wprawdzie wywiadowi publikacje ekonomiczne, ale ich wartość oceniono jedynie jako „porównawczą”.

W notatce końcowej w 1987 r. napisano „Po powrocie „Belcha” do kraju przeprowadzono z nim kilka spotkań, jednak nie przyniosły one istotnego uzysku informacyjnego. „Belch” deklaruje gotowość do pomocy dla wywiadu, ale tylko poza granicami PRL. Obawia się, iż mógł być wykorzystywany do penetracji środowiska akademickiego. Biorąc pod uwagę ograniczone możliwości wywiadowcze „Belcha” wnioskuję o złożenie sprawy wstępnej w Archiwum Departamentu I MSW. Podczas prowadzenia sprawy wydatkowano z funduszu operacyjnego kwotę 3 tys. 330 zł”.

Oddajnienie przez prezesa IPN teczki Marka Belki nie uciszyło jednak politycznych nastrojów. Platforma Obywatelska zaapelowała do prezydenta o nakłonienie premiera do dymisji. Z podobnym apelem do premiera wystąpił Roman Giertych. Aleksander Kwaśniewski uznał, że premier i jego rząd powinni dokończyć swoją pracę i dotrwać do jesiennych wyborów. Sprawa teczki premiera pojawiła się jako pokłosie prac sejmowej komisji śledczej ds. PKN Orlen. Giertych, jako wiceszef komisji zarzucił premierowi, że okłamał komisję twierdząc, że nie podpisał dokumentu o współpracy ze służbami specjalnymi PRL.

Według Rzecznika Interesu Publicznego z dokumentów tych nie wynika, że premier współpracował ze służbami specjalnymi.


Prezydentowa przed komisją (25 VI)

Podczas 6-godzinnego przesłuchania Jolanta Kwaśniewska nie zgodziła się na udostępnienie komisji listy darczyńców prowadzonej przez nią fundacji Porozumienie Bez Barier. „Staję przed państwem ze świadomością, że jestem tu bez powodu, a jedynym motywem jest motyw polityczny” – mówiła w swoim oświadczeniu prezydentowa – „Nie mam żadnej wiedzy, która pomogłaby komisji wyjaśnić sprawę, do której została powołana”. Prezydentowa mówiła za to o działalności powołanej przez siebie fundacji i zapewniała, że nigdy nie wykorzystywała pozycji swojego męża. „Od wielu miesięcy usiłuje się wmówić opinii publicznej, że ceną za wspieranie mojej fundacji było uzyskiwanie przez darczyńców jakiejś formy protekcji w Kancelarii Prezydenta. Chce się tworzyć wizerunek mojej fundacji jako organizacji realizującej niejasne interesy w cieniu prezydenckiego pałacu” - mówiła prezydentowa.

Poseł Andrzej Grzesik pytał prezydentową Kwaśniewską o zdjęcia, na których towarzyszy jej m. in. Edward Mazur, polonijny biznesmen z USA podejrzewany o zlecenie zabójstwa gen. Marka Papały, znajdujący się obecnie w areszcie lobbysta Marek D. czy Andrzej Kuna i Aleksander Żagiel - współorganizatorzy tzw. obiadu wiedeńskiego biznesmena Kulczyka z rosyjskim szpiegiem Władimirem Ałganowem. „Proszę nie wyciągać daleko idących wniosków ze zdjęć, które są mi robione”. Dodała też, że zdjęcia z Mazurem ma także Lech Wałęsa i Janina Ochojska.


Lincz we Włodowie (1 VII)

Wydarzenia z Włodowy wstrząsnęły całą Polską. 60-letni Józef C., który w więzieniu przesiedział 34 lata, chodził po wsi z tasakiem i wymuszał pieniądze na wódkę. Feralnego dnia zranił mieszkańca wsi, ale policja nie zareagowała na sygnały. Kolejne zaczepki ze strony pijanego C. zakończyły się dla niego tragicznie. Ośmiu mężczyzn skatowało go na śmierć, prokuratura postawiła im zarzut pobicia i zabójstwa.

Po tragedii Włodowa i sąsiedni Brzydów zebrały kilka tysięcy złotych na opłacenie adwokatów dla sprawców linczu. Wójt gminy Świątki, w której leży Włodowa tłumaczył potem w mediach, że gdyby nie bierność policji, ludzie ci nie musieliby sami bronić swoich rodzin i wsi. Tymczasem olsztyńska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie policjantów z Dobrego Miasta, którzy nie zareagowali na skargi mieszkańców na Józefa C. Dyżurny komendy w tym mieście został dyscyplinarnie zwolniony.

Pogrzeb C. odbył się dopiero 5 tygodni później, bo nikt nie chciał go pochować, choć żyje jego siostra i matka. Na pochówek na terenie Włodowy nie zgodzili się też mieszkańcy, dlatego C. spoczął na cmentarzu w Durach koło Morąga.


Do wymiany (19 VII)

Konwencja Sojuszu Lewicy Demokratycznej wywołała polityczne trzęsienie ziemi wewnątrz partii. Czerwone kartki dostali m .in. Leszek Miller, Józef Oleksy, Marek Dyduch i Jerzy Jaskiernia. Tym politykom zaproponowano start do Senatu. Jedynie Jerzy Jaskiernia wydawał się być pogodzony z taką decyzją kolegów.

– Jestem specjalistą od Stanów Zjednoczonych, tam zostanie senatorem jest ukoronowaniem kariery. To przecież izba zadumy, refleksji. Dla mnie to nowe wyzwanie, coś naturalnego – mówił „Polityce” – Robienie z tego wrażenia, że to miejsce zsyłki czy degradacji jest nieporozumieniem. Ciągle muszę tłumaczyć, że nie jest za karę. Przecież w sytuacji, gdy SLD nie będzie miał przewagi w Sejmie, może okazać się, że Senat będzie miał ogromne znaczenie.

Na start do Senatu nie zdecydował się Leszek Miller, bo jak tłumaczył, nie zamierza być „niczyim popychadłem, meblem, który można przestawiać”. - Jeśli prawdą jest, że mój rząd stanowi problem dla SLD, to z przyjemnością witam całą galerię moich ministrów na pierwszych miejscach na listach wyborczych. Nie wiem też dlaczego Marek Dyduch nie może, a Krzysztof Janik może, choć jestem przekonany, że odpowiedzialność Krzysztofa Janika zarówno jako ministra w moim rządzie, jak i szefa klubu SLD jest o wiele większa niż Marka Dyducha. Ten brak czystych kryteriów powoduje zamęt – mówił w rozmowie z „Polityką”.


Górnicy pod Sejmem (26 VII)

5,5 tys. demonstrujących górników z drewnianymi krzyżami i tabliczkami nagrobnymi z napisem „Praca do śmierci” stanęło pod Sejmem, by wymóc na nim przegłosowania przepisów emerytalnych, zgodnie z którymi mogliby przechodzić na emeryturę po 25 latach pracy. Bilans burdy z policjantami, którzy na sypiące się na nich petardy, śruby i kamienie odpowiedzieli gazem łzawiącym i armatkami wodnymi, jest niepokojący: 70 zatrzymanych górników, 20 w izbie wytrzeźwień, a kilkadziesiąt osób w szpitalu.

Kilka tygodni wcześniej marszałek Włodzimierz Cimoszewicz zablokował ustawę, twierdząc, że jest ona zbyt kosztowna dla budżetu państwa. W obliczu kilku tysięcy górników marszałek zgodził się na poddanie ustawy pod głosowanie. Sejm ustawę przegłosował, Senat bez poprawek ją zaakceptował, a prezydent podpisał, mimo sprzeciwu m. in. pracodawców, którzy uznali, że nowe przepisy są niesprawiedliwe, bo faworyzują jedną grupę zawodową kosztem innych. „System emerytalny już dzisiaj jest szczególnie korzystny dla górników. Średnia emerytura górnicza jest prawie dwukrotnie wyższa niż średnia ogółu emerytur. Po wprowadzeniu nowych rozwiązań górnik, który wniesie do systemu tyle, ile osoba innego zawodu, przechodząc na emeryturę otrzyma z systemu cztery razy więcej” - napisali pracodawcy z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan do prezydenta, prosząc o zawetowanie ustawy.

Nowe przepisy dotyczą nie tylko górników. Pracujący w szczególnie trudnych warunkach, m.in. rybacy, kolejarze i nauczyciele, zyskali dodatkowy rok do namysłu czy chcą przejść na wcześniejszą emeryturę na dotychczasowych zasadach. Będą mogli to zrobić do 31 grudnia 2007 r. Za ustawą głosowało 295 posłów, 43 było przeciw (w tym 38 z Platformy Obywatelskiej), wstrzymała się jedna osoba. „W tej sytuacji Sejm może sobie wyrobić opinię zastraszonego kijami i śrubami. Od nas zależy, czy władza publiczna będzie traktowana jako popychadło, w dodatku cwaniackie popychadło, które kręciło, by nie dać, ale kije ją wystraszyły” – mówił przed głosowaniem Jan Rokita (PO).

Włodzimierz Cimoszewicz bronił jednak ustawy, a także zaprzeczał, że ugiął się pod presją górników: „Porozumienie nie odbywało się pod ciśnieniem demonstracji. Osiągnęliśmy je, zanim się cokolwiek wydarzyło” – mówił w wywiadzie dla Gazety Wyborczej. Tłumaczył też, że nie wprowadził pod obrady innej ustawy, która miała kosztować budżet 26 mld złotych, lecz taką, która ma kosztować 3 mld.


Wojna dyplomatyczna (7 VIII)

Napięcie w stosunkach polsko-rosyjskich towarzyszyło serii napaści na dyplomatów, której początek dało pobicie przez chuliganów w warszawskim parku dzieci pracowników rosyjskiej placówki. Sprawę tę prezydent Władimir Putin nazwał „nieprzyjaznym aktem", a rosyjskie MSZ domagało się od Polski oficjalnych przeprosin.

Kilka dni później w Moskwie doszło do kilku napadów na pracowników polskiej ambasady, a także korespondenta dziennika „Rzeczpospolita” Pawła Reszkę. Polskie MSZ zażądało od władz Rosji zapewnienia bezpieczeństwa polskim placówkom dyplomatycznym oraz wystosowało w sprawie pobicia notę protestacyjną. Po pobiciu dziennikarza głos zabrał też prezydent Aleksander Kwaśniewski, który zwrócił się do prezydenta Putina z apelem o "pilne podjęcie przez władze rosyjskie energicznych działań w celu wykrycia i ukarania organizatorów i sprawców napaści oraz zapewnienia bezpieczeństwa osobistego obywatelom polskim pracującym i przebywającym na terytorium Rosji".


Ustawa o szkolnictwie wyższym (23 VIII)

Nowe prawo zakłada, że podstawą przyjęcia na studia będzie nowa matura, a egzaminy wstępne będą mogły być organizowane tylko za zgodą MEN. Minister otrzymał też możliwość odwołania rektora rażąco naruszającego prawo. Przepis ten został zastosowany w praktyce już kilka tygodni później, gdy szef MEN odwołał z funkcji rektora Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej Antoniego J., przeciwko któremu prokuratura toczyła postępowanie o nieprawidłowości w uczelni (został też aresztowany m. in. pod zarzutem płatnej protekcji i przyjęcia łapówki).

Ustawa zakłada też, że profesorowie zatrudnieni na etacie w swojej uczelni będą mogli pracować tylko w jednej innej szkole i to za zgodą rektora. Plagiaty mają być ścigane z urzędu, a wpadka może oznaczać nawet odebranie tytułu.

Ustawa, mimo chęci polityków prawicy, nie wprowadza lustracji dla rektorów, prorektorów, dziekanów i prodziekanów.


Koniec kariery Cimoszewicza (14 IX)

Wycofanie się zajmującego trzecie miejsce w sondażach Włodzimierza Cimoszewicza z walki o prezydenturę oznacza również usunięcie się w cień w życiu publicznym. Cimoszewicz mówił na konferencji prasowej, że wycofuje się „w proteście przeciwko deprawowaniu obyczajów w Polsce przez część polityków i część dziennikarzy”. Zaapelował do swoich zwolenników o oddanie w wyborach parlamentarnych głosu na kandydatów SLD, ale nie poprał żadnego z pretendentów do prezydenckiego fotela: „nie udzielam żadnych instrukcji swoim zwolennikom, sam w gronie obecnych pretendentów nie widzę godnego kandydata na prezydenta” – mówił.

Cimoszewicz zrezygnował, bo jego zdaniem w kampanii "doszło na skalę wcześniej niespotykaną do posługiwania się kłamstwami, oszczerstwami i bezpodstawnymi zarzutami". Marszałek Sejmu podkreślił, że "w wyjątkowo nikczemny sposób" zaatakowano jego rodzinę, w tym dzieci, dlatego nie może i nie chce pozostać bierny.

Tego samego dnia Cimoszewicz miał przedstawić dokumenty dotyczące jego transakcji na giełdzie. Kampania marszałka Sejmu zaczęła tracić impet od czasu jego pojawienia się przed sejmową komisją śledczą ds. PKN Orlen. Na pierwszym przesłuchaniu Cimoszewicz złożył wniosek o wykluczenie prawie wszystkich członków komisji zarzucając im stronniczość, po czym ostentacyjnie wyszedł z sali. Na kolejnym śledczy drążyli nieścisłości w jego oświadczeniu majątkowym. Niedługo potem Cimoszewicza obciążyła Anna Jarucka, ale ta ściągnęła na siebie kłopoty – prokuratura oskarżyła ją m. in. o składanie fałszywych zeznań.


Kurtyka na szefa IPN (21 IX)

Janusz Kurtyka ma tytuł doktora habilitowanego. W latach 80. działał w Niezależnym Zrzeszeniu UJ, był redaktorem „Zeszytów Historycznych WiN”. Od ponad 20 lat jest związany z Instytutem Historii PAN, a od pięciu lat dyrektorem oddziału krakowskiego IPN. Pokonał ośmiu innych kandydatów dopuszczonych do etapu przesłuchań przed kolegium. Media spekulowały, że na jego wybór mógł mieć wpływ fakt, że przewodniczący kolegium i jeden z jego członków są jego przyjaciółmi, a Kurtyka zatrudnia dwoje ich krewnych.

Do konkursu przystąpiło w sumie 17 osób, ale siedem wyeliminowano ze względów regulaminowych. Kolegium wykluczyło też uważanego za jednego z najpoważniejszych kandydatów do fotela prezesa IPN Andrzeja Przewoźnika, sekretarza Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, gdy okazało się, że w Krakowie odnaleziono notatkę kaprala SB Pawła Kosiby, która miała rzekomo dowodzić, że Przewoźnik był jego tajnym współpracownikiem. Kosiba temu zaprzeczył, a w listopadzie sąd lustracyjny oczyścił Przewoźnika z podejrzeń o agenturalność.


Wybory parlamentarne (25 IX)

Wbrew sondażowym oczekiwaniom, wybory przyniosły zwycięstwo Prawu i Sprawiedliwości, a nie Platformie Obywatelskiej. Na partię braci Kaczyńskich głosowało 27 proc. wyborców (155 mandatów), Platformę Obywatelską – 24 proc. (133 mandatów), Samoobronę – 11 proc. (56 mandatów), SLD – 11 proc. (55 mandatów), LPR – 8 proc. (34 mandatów), PSL – 7 proc. (25 mandatów)

Frekwencja wyborcza wyniosła 40,57 proc.

Progu wyborczego nie przekroczyła Socjaldemokracja Polska, która zdobyła niespełna 4 proc. poparcia oraz Partia Demokratyczna, na którą głosowało 2,45 proc. wyborców, ale tylko partia Marka Borowskiego może liczyć na pieniądze z budżetu państwa, bo przekroczyła wymagany próg 3 proc.

Po ogłoszeniu wyników wyborów w sztabie PiS, szef partii Jarosław Kaczyński meldował swojemu bratu, kandydatowi na prezydenta „wykonanie zadania”. "My chcemy prawa i sprawiedliwości, IV Rzeczypospolitej nadszedł czas" - śpiewano w sztabie zwycięskiej partii. Mimo wygranej i wbrew zwyczajowi, PiS nie wysunął kandydatury szefa partii na premiera, lecz wyznaczył Kazimierza Marcinkiewicza, polityka raczej z drugiego szeregu. W wyniku fiaska rozmów koalicyjnych nie udało się też stworzyć stabilnej większości w Sejmie.


Nieodpowiedzialne siostry (12 X)

Dwie doświadczone pielęgniarki z Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka i Matki fotografowały się z wyciągniętymi z inkubatorów noworodkami. Jedna z nich włożyła sobie nawet dziecko do kieszeni fartucha, na zdjęciach nie miały rękawiczek na rękach. Sprawę ujawnił zszokowany pracownik zakładu fotograficznego, w którym pielęgniarki wywoływały film. Obie pielęgniarki zostały dyscyplinarnie zwolnione, a sprawą zajęła się prokuratura. Beacie K. i Karinie T. przedstawiono zarzuty narażenia życia lub zdrowia wcześniaka, choć nie rozpoznano personaliów dziecka z fotografii. Wkrótce jednak wyszło na jaw, że jedno z fotografowanych przez pielęgniarki dzieci zmarło.


Sprawa dziadka (13 X)

Cieniem na kampanii prezydenckiej położyła się głośnia medialnie sprawa dziadka Donalda Tuska, którą wyciągnął na jaw Jacek Kurski, jeden ze sztabowców PiS. W piśmie „Angora” powiedział m. in. „Poważne źródła na Pomorzu mówią, że dziadek Tuska zgłosił się na ochotnika do Wermachtu. Na Pomorzu zdarzało się często wcielanie do Wermachtu, ale siłą.”

Kandydat Platformy Obywatelskiej uznał, że "słowa te są przekroczeniem granic nieprzyzwoitości", a jego sztab zdementował tę informację. Jacek Protasiewicz, szef sztabu Tuska pokazał nawet dokumenty, z których wynikało, że przed wojną obaj dziadkowie działali w polonijnych organizacji, a podczas wojny jeden z nich był w konspiracji, drugi więźniem obozów. Lech Kaczyński, przeprosił swojego konkurenta podczas telewizyjnej debaty, a kilka dni po pierwszej turze wyborów Kurski został usunięty z PiS. Mówił wówczas, że pomylił się w sprawie dziadka polityka PO, bo tak naprawdę chodziło o „osobę blisko związaną z Donaldem Tuskiem".

Wkrótce reporterzy TVN dotarli do dokumentów, z których wynikało, że Józef Tusk został wcielony siłą do Wermachtu między sierpniem a październikiem 1944 r., potem trafił do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Gdy okoliczności te wyszły na jaw, Donald Tusk powiedział, że jeśli ta sytuacja dotknęła Kaczyńskiego, to on go przeprasza. Kilka tygodni po wyborach sąd partyjny PiS uznał, że Jacek Kurski może wrócić do partii, mimo że wcześniej jej liderzy twierdzili, że nie ma na to szans.


Alarm w stolicy (20 X)

Warszawę sparaliżowała poranna seria fałszywych alarmów bombowych. Policjanci znaleźli 13 owiniętych w szary papier, ponumerowanych atrap bomb w różnych punktach miasta na przystankach, w tramwajach i metrze. Stolica stanęła w korkach, ponieważ policjanci zablokowali kilka ważnych skrzyżowań. Bomby, choć fałszywe były profesjonalnie wykonane, miały nawet mechanizmy zegarowe. Tego samego dnia rano do kilku redakcji trafił mail zatytułowany „Kaczyński = Wojna. Podłożyliśmy 15 bomb w Warszawie”. W liście potępiono politykę Lecha Kaczyńskiego, w tym w sprawie zakazu Parady Równości. Pod listem podpisali się GayPower i Silny Pedał. W informacji podano też przepis na skonstruowanie prawdziwej bomby. Policjanci ustalili, że list został wysłany z kawiarenki internetowej w centrum handlowym przy Dworcu Wileńskim. Udało się im uzyskać z kamer przemysłowych wizerunek autora listu. Władze stolicy zaoferowały 100 tys. złotych nagrody za pomoc w ujęciu sprawców.


Skład rządu (31 X)

W rządzie Kazimierza Marcinkiewicza znaleźli się ministrowie: Ludwik Dorn - spraw wewnętrznych i administracji; Grażyna Gęsicka - rozwoju regionalnego; Krzysztof Jurgiel - rolnictwa i rozwoju wsi; Tomasz Lipiec – sportu; Teresa Lubińska – finansów; Stefan Meller spraw zagranicznych; Krzysztof Michałkiewicz - pracy i polityki społecznej; Andrzej Mikosz- skarbu państwa; Jerzy Polaczek - transportu i budownictwa; Zbigniew Religa - zdrowia; Michał Seweryński - edukacji i nauki; Radosław Sikorski - obrony narodowej; Jan Szyszko- ochrony środowiska, Kazimierz Michał Ujazdowski - kultury i dziedzictwa narodowego, Zbigniew Wasserman - koordynator ds. służb specjalnych; Piotr Woźniak – gospodarki i Zbigniew Ziobro – sprawiedliwości.


Więzienia CIA (2 XI)

Według amerykańskiego „Washington Post” kilka krajów Europy Środkowej zaangażowało się w tajnej operacji amerykańskiej CIA, polegającej na przerzucie m. in. członków al Kaidy. Gazeta nie podała o które kraje chodzi, ale według organizacji Human Rights Watch miało to mieć miejsce w Polsce i w Rumunii. Według informacji prasowych, w Polsce dwa lata temu na lotnisku w Szymanach miały lądować samoloty z więźniami na pokładzie. Po opublikowaniu tych informacji przedstawiciele MON i Kancelarii Prezydenta zaprzeczyli, by w Polsce istniały tajne więzienia, w których amerykański wywiad miałaby przetrzymywać domniemanych terrorystów.

Media dotarły jednak do byłego dyrektora lotniska w Szymanach Jerzego Kosa, który twierdzi, że amerykańskie samoloty lądowały tu raz lub kilka razy w 2003 r.

Pod koniec listopada unijny komisarz Franco Frattini ostrzegł, że kraje UE, w których znaleziono by tajne więzienia CIA, mogą zostać pozbawione prawa głosu w radzie ministrów Unii.


Wotum dla rządu (10 XI)

Za wotum głosowało 272 posłów przeciw 187, nikt się nie wstrzymał od głosu. Rząd uzyskał o 42 głosy więcej ponad większość bezwzględną wymaganą w tym głosowaniu. Gabinet Kazimierza Marcinkiewicza poparł PiS, Samoobrona, LPR, PSL i kilku posłów niezrzeszonych. Przeciwko opowiedziała się Platforma Obywatelska i SLD.

„Polacy pilnie potrzebują państwa, które nie będzie stolikiem do brydża dla partii rozgrywanych między politykami, ludźmi biznesu, aktualnymi i byłymi funkcjonariuszami służb specjalnych i pospolitymi gangsterami” – mówił w swoim expose premier Marcinkiewicz. Wśród pięciu filarów, na których ma opierać się program rządu wymienił: naprawę państwa (hasło tzw. taniego państwa), ugruntowanie bezpieczeństwa Polski, ekonomiczne i społeczne wzmocnienie pozycji rodziny, solidarną politykę gospodarczą i program rozwoju rolnictwa.


Marsz w Poznaniu (19 XI)

Policja zatrzymała kilkudziesięciu demonstrantów, chociaż to oni musieli być bronieni przed kibicami i Młodzieżą Wszechpolską. To z ich strony w kierunku uczestników marszu leciały jaja i wyzwiska „Pedały”, „Zboczeńcy”, "Zrobimy z wami, co Hitler zrobił z Żydami!". Policjanci wzywali do rozejścia się, ale gdy to nie poskutkowało, zaczęli wyciągać z tłumu kolejne osoby i odwozić na komisariaty. Ostatecznie 65 osobom postawiono zarzuty udziału w nielegalnym zbiegowisku.

Kilka tygodni później wojewódzki sąd administracyjny, do którego odwołali się demonstranci na decyzję władz o zakazie marszu, uznał, że była ona bezprawna. Sprawy jednak nie koniec, ponieważ nowy wojewoda Wielkopolski Tadeusz Dziuba w styczniu 2006 r. zapowiedział złożenie skargi kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego.


Łaska prezydenta (5 XII)

Końcówka prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego przyniosła kilka głośnych ułaskawień. Prezydent podpisał akt łaski m. in. dla Sławomira Sikory, jednego z pierwowzorów filmu „Dług”, ale kontrowersje wzbudziła raczej sprawa Zbigniewa Sobotki. W trybie nadzwyczajnym, nie czekając na akta z ministerstwa sprawiedliwości prezydent ułaskawił tego byłego polityka SLD skazanego za udział w tzw. aferze starachowickiej. Prezydent zamienił karę 3,5 roku więzienia do jednego roku w zawieszeniu na dwa lata, ale utrzymał zakaz zajmowania stanowisk publicznych przez pięć lat. Dariusz Szymczycha, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta tłumaczył, że zdecydował się na taki tryb „uznając, że istotny jest czynnik czasu”. „Człowiek, którego prezydent zna - i jest to znajomość polityczna, z pracy państwowej, a nie kolesiostwo - zasługuje na poważne potraktowanie” – mówił Szymczycha.

Media i politycy innych opcji decyzję tę jednak ostro skrytykowali.

Z prośbą o ułaskawienie zwrócił się do prezydenta także Lew Rywin, ale jego sprawie nadano zwykły tryb. Prezydent nie zdążył więc przed końcem swojej kadencji podjąć decyzji w jego sprawie. O ułaskawienie - bezskutecznie - starał się również Ryszard Kalisz, były szef kancelarii Kwaśniewskiego skazany na 8 tys. złotych grzywny za znieważenie radnego z Białegostoku.

Z danych Kancelarii Prezydent wynika, że w czasie prezydentury Lecha Wałęsy do jego kancelarii wpłynęło około 22 000 próśb o ułaskawienie, a prezydent ułaskawił 3454 osoby. Podczas pierwszej kadencji Kwaśniewskiego takich próśb było 20 988, a prezydent ułaskawił 3 295 osób. W drugiej kadencji, według danych do 1 grudnia 2005 r. napłynęło 25 197 próśb, a ułaskawiono 974 osoby.


Jubileusz Radia Maryja (7-8 XII)

W dwudniowych obchodach 14 rocznicy Radia Maryja oprócz kilku tysięcy słuchaczy uczestniczyli politycy PiS, Samoobrony oraz Ligi Polskich Rodzin. Ojciec dyrektor Tadeusz Rydzyk witał słuchaczy okrzykiem „Wiwat moherowa koalicja”. Określenie to od słynnego wystąpienia w Sejmie Donalda Tuska zrobiło w Polsce zawrotną karierę. Określił w ten sposób sojusz Jarosława Kaczyńskiego, Andrzeja Leppera i Romana Giertycha. Choć później polityk przeprosił publicznie za swoją wypowiedź, weszła ona na stałe do politycznego słownika. Obchody rozgłośni upłynęły pod hasłem „Stop dyskryminacji wierzących”.

Na stronie internetowej radia można znaleźć komentarze uczestniczących w uroczystościach polityków. Marek Jurek, marszałek Sejmu (PiS) uważa, że „Radio Maryja jest bardzo ważnym środkiem i terenem ewangelizacji”: „Jest ono głosem opinii katolickiej, bez którego głos społeczeństwa katolickiego w Polsce byłby o wiele słabszy, nie mógłby się przebić”. Andrzej Lepper, lider Samoobrony uznał, że za wielką pracę dla Polski ojcu Tadeuszowi Rydzykowi „należą się słowa uznania”: - „Dotąd nie było tak odważnego człowieka, który by się przeciwstawił temu wszystkiemu. A przecież tyle nagonki, tyle fałszywych dowodów o jakichś wielkich pieniądzach, o maybachach trzeba było przeżyć. To znaczy, że prawda jest niewygodna”. Zbigniew Wassermann, koordynator ds. służb specjalnych: - „Dzięki Radiu Maryja dokonał się bardzo ważny proces: ludzie przestali wierzyć tym, którzy przekłamują fakty, którzy manipulują prawdą. Stąd bierze się ta fala oszczerstw, będąca wyrazem ogromnego niepokoju, wręcz strachu, że nie da się już dłużej ukryć faktu, że te media są niewiarygodne”. Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości uznał, że radio to jest „środkiem komunikacji, który przynosi głos katolicki do naszych domów”. Roman Giertych, jeden z liderów LPR zapewniał, że ”gdy ludzie widzą bezinteresowność i patriotyzm, to za tym idą, i nikt, choćby miał największą tubę, najwyższą oglądalność czy presję medialną, nie zdoła tego zniweczyć” – „To jest klucz do zrozumienia tajemnicy Radia Maryja i wszystkich wielkich dzieł, które z niego wyrosły”.


Inauguracja prezydenta (23 XII)

23 grudnia należał do prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Podczas ceremoni zaprzysiężenia przed Zgromadzeniem Narodowym prezydent zapowiedział, że „państwo musi być oczyszczone i przebudowane”. „Gdy spojrzeć na wydarzenia ostatnich 16 lat, to - niczym nie uchybiając twórcom naszych sukcesów, a tych sukcesów było niemało - trzeba jasno powiedzieć: zbyt mało było solidarności, zbyt mało było sprawiedliwości, a często brakowało też i uczciwości. W wielu przypadkach zabrakło gotowości do traktowania władzy jako służby publicznej oraz woli i energii do zabiegania o dobro wspólne” – mówił prezydent podczas wygłoszonego w parlamencie orędzia.

Kaczyński wymienił też zadania „zapewnienie bezpieczeństwa narodowego, bezpieczeństwa osobistego obywateli, elementarnego bezpieczeństwa socjalnego, bezpieczeństwa zdrowotnego, podstawowych przesłanek dla rozwoju rodziny, i wreszcie bezpieczeństwa obrotu gospodarczego i podstawowych warunków dla rozwoju gospodarki”.

Prezydent zapowiedział także chęć podjęcia próby zmiany konstytucji: „Uchwalenie nowej konstytucji ułatwiłoby bowiem w bardzo wysokim stopniu naprawę państwa, byłoby też uwieńczeniem budowy tego, co nazywamy czwartą Rzecząpospolitą”.

W przemówieniu prezydenta znalazło się także odniesienie do naszych stosunków ze wschodnimi sąsiadami. Według Kaczyńskiego trzeba im nadać nowym jakość: „ Strategiczny sojusz z Ukrainą powinien nabrać bardziej konkretnych kształtów. Ścisła współpraca z Litwą, a także Łotwą i Estonią, czyli pozostałymi krajami nadbałtyckimi, i dążenie do nadania im trwałego charakteru to nasze cele. Wielkie znaczenie ma także obrona praw obywatela na Białorusi, w tym szczególnie obrona praw polskiej mniejszości”. Wspomniał też o nadaniu żywej treści porozumieniu wyszechradzkiemu oraz stosunki z Rosją, „która pozostaje od wieków, mimo zmiennych kolei losu, naszym wielkim sąsiadem. Patrzymy na nie, uwzględniając przede wszystkim historyczną perspektywę, zachowując cierpliwość i przekonanie, że nie ma obiektywnych powodów, dla których nie mogłyby być one dobre”.

Po zaprzysiężeniu prezydent wziął udział w uroczystej mszy w katedrze św. Jana odprawionej przez prymasa Józefa Glempa. Po jej zakończeniu wraz z prymasem złożył kwiaty przy sarkofagach prezydentów II Rzeczypospolitej oraz w kaplicy Stefana Wyszyńskiego. Na Zamku Królewskim prezydent odebrał insygnia Kawalera Orderu Orła Białego i Wielkiego Krzyża Orderu Odrodzenia Polski.

W Pałacu Prezydenckim państwa Kaczyńśkich powitano chlebem i solą. Na powitanie wyszedł mu m. in. były szef kancelarii prezydenta Kwaśniewskiego, którego 10 lat temu gdy to on przekraczał próg pałacu witał tylko kucharz. Po południu prezydent przejął zwierzchnictwo nad siłami zbrojnymi na placu Piłsudskiego przed Pomnikiem Nieznanego Żołnierza.


Porażki PiS (29 XII)

To pierwsza spektakularna porażka PiS w Sejmie. Przy wsparciu Platformy Obywatelskiej posłowie przegłosowali konkurencyjną wobec projektu PiS propozycję Ligi Polskich Rodzin, by tzw. becikowym w wysokości 1 tys. złotych objąć wszystkie matki, nie tylko te najbiedniejsze. W przegłosowanej wersji rządowej zasiłek 1 tys. złotych ma też przysługiwać matce, jeśli dochód w jej rodzinie nie przekracza 504 zł na osobę. Propozycje te mają kosztować budżet 1,3 mld złotych.

Dla PiS głosowania nad poprawkami Senatu były szokiem. Tryumfu nie ukrywali za to posłowie LPR, a także PO: „Widać bardzo wyraźnie, że jak się ma koncepcję na rządzenie przy pomocy mniejszości po to żeby zabrać wszystko w państwie, to na końcu czeka porażka” – komentował Jan Rokita.

Potknięciem PiS było też głosowanie nad ustawą samorządową. Platforma Obywatelska dogadała się z PSL i LPR, by możliwość przedłużenia zarządu komisarycznego w miastach z 6 do 12 miesięcy zaczęła obowiązywać dopiero od przyszłej kadencji samorządu. Jeśli Senat nie zmieni tej decyzji, w Warszawie musiałby odbyć się wcześniejsze wybory prezydenta stolicy.