środa, 17 października 2007

Tusk: Kiszczak mógłby się uczyć od pana Kaczyńskiego i Kamińskiego

jg
2007-10-17, ostatnia aktualizacja 46 minut temu

Czesław Kiszczak mógłby się uczyć od pana Kaczyńskiego i Kamińskiego - mówił na konwencji PO w Białymstoku szef partii Donald Tusk. Zarzucił premierowi używania aparatu państwowego przeciw opozycji.

Zobacz powiekszenie
Fot. Rafał Mielnik / AG
Donald Tusk
SERWISY
- Chcę przestrzec wszystkich którzy z kłamstw lub haków chcą zrobić argument. W 1989 roku w pierwszych częściowo wolnych wyborach dostaliśmy szansę odebrać władzę komunistom. Jednak nawet tamta władza mimo, że dysponowała archiwami i podsłuchami, ale nie ważyła się ich użyć wobec "Solidarności". Kiszczak mógłby się uczyć od pana Kaczyńskiego i Kamińskiego. Kto chce przekonać Polaków za pomocą kłamstwa i oszczerstwa, przegrywa wybory. Tak jak Kiszczak i Jaruzelski pożegnali się z władzą, tak Kaczyński i Kamiński też się z nią pożegnają - mówił Tusk.

Nawiązywał w ten sposób do upublicznienia przez szefa CBA Mariusza Kamińskiego wykonanych przez agentów filmów, na których widać m.in. byłą posłankę PO Beatę Sawicką, biorącą łapówkę. Politycy PO mieli pretensje, że taśmy zostały ujawnione nie po zatrzymaniu, lecz na kilka dni przed wyborami.

"Kto nie ma argumentów, sięga po pałkę"

Szef PO zarzucił premierowi Jarosławowi Kaczyńskiemu i szefowi CBA Mariuszowi Kamińskiemu, że używają aparatu państwowego przeciwko opozycji.

- Dziś jesteśmy świadkami nikczemnego zachowania się władzy, która przegrywa debatę na argumenty. Dziś Kaczyński i Kamiński używają aparatu państwowego wobec opozycji. Kto nie ma argumentów, ten sięga po pałkę, po policję, po prokuraturę, po podporządkowane media publiczne. Tak było kiedyś, tak jest i dziś - mówił Tusk.

"Kto jest w grupie trzymającej władzę"

- PiS to partia, która oparła tę kampanię na kłamstwach i oszczerstwach - mówił Tusk. Przypominał, że PiS tylko dziś przegrał z PO trzy procesy w trybie wyborczym.

Szef PO zarzucił PiS, że z ochrony zdrowia robi tematem numer jeden w kampanii wyborczej. - Nikczemne metody, jakich używa władza mają przesłonić katastrofę tego rządu. Sięgnięto po CBA, CBŚ i podsłuchy, żeby przesłonić katastrofę - mówił. Powołał się m.in. na ewakuację polskich szpitali, przypominając, że ostatnia miała miejsce w 1939 roku.

Odpierał zarzuty PiS, że PO chce prywatyzować szpitale. Po zapowiedzi, że ujawni "grupę trzymającą władzę, która chce prywatyzować szpitale" podał przykład Zbigniewa Religi dla Newsweeka, w którym minister zdrowia sam wypowiada się za prywatyzacją.

PiS przegrał w sądzie z PO ws. szpitali i KRUS

wrób, met, jg, PAP
2007-10-17, ostatnia aktualizacja 2007-10-17 16:47

W programie Platformy Obywatelskiej nie ma mowy o prywatyzacji szpitali uznał warszawski sąd okręgowy. Sąd rozpatrywał wniosek PiS, który zarzucił PO i Bronisławowi Komorowskiemu kłamstwo, które miało polegać na zaprzeczaniu, że PO chce prywatyzacji szpitali. Sąd zdecydował też, że J.Kaczyński ma sprostować informację, że PO chce odebrać wsi KRUS.

Zobacz powiekszenie
Fot. Franciszek Mazur / AG
Premier Jarosław Kaczyński przemawia podczas regionalnej konwencji PiS w Rzeszowie
SERWISY
PiS wystąpił do sądu w trybie wyborczym zarzucając PO i Bronisławowi Komorowskiemu kłamstwo. Według PiS w programie wyborczym PO znajduje się punkt mówiący o prywatyzacji szpitali. Zaprzeczał temu Bronisław Komorowski i komitet wyborczy PO. Sąd uznał, że PO i Komorowski nie kłamali, bo w programie partii nie ma zapisu o prywatyzacji szpitali.

Sąd: J.Kaczyński ma sprostować informację, że PO chce odebrać wsi KRUS

Sąd apelacyjny oddalił odwołanie komitetu wyborczego PiS od postanowienia sądu okręgowego, który nakazał premierowi Jarosławowi Kaczyńskiemu sprostowanie informacji, że PO chce odebrać wsi KRUS.

Tym samym postanowienie sądu okręgowego uprawomocniło się, i premier ma sprostować tę informację, zamieszczając oświadczenie w serwisie Polskiej Agencji Prasowej.

Od decyzji sądu okręgowego odwołał się komitet wyborczy PiS. Sąd apelacyjny orzekł jednak, że KW PiS nie powinien być uczestnikiem postępowania przeciwko J.Kaczyńskiemu i oddalił zażalenie.

Sąd ponownie zajmie się wnioskiem PO ws. spotu PiS

Sąd Okręgowy ponownie rozpatrzy złożony w trybie wyborczym wniosek Platformy Obywatelskiej w sprawie spotu Prawa i Sprawiedliwości, w którym mowa jest o planowanej - według PiS - przez Platformę prywatyzacji szpitali.

W poniedziałek Sąd Okręgowy oddalił wniosek PO argumentując, że nie dowiodła ona, że kwestionowany spot został wyemitowany. Platforma odwołała się od tego orzeczenia sądu.

W emitowanej w ubiegłym tygodniu wersji spotu PiS, na czarnym tle pojawiał się napis "Propozycja PO - prywatyzacja szpitali". Słychać było rozmowę osoby, która dzwoni do pogotowia ratunkowego. "Halo, pogotowie? Proszę przysłać karetkę do mojego męża" - mówiła kobieta. "Poproszę numer ubezpieczenia i karty kredytowej" - zwracał się do niej męski głos.

Kobieta drżącym głosem odpowiadała: "nie mam teraz pieniędzy, nie mam karty, proszę przysłać karetkę!". Na co mężczyzna odpowiadał: "karetkę przyślemy tylko po dokonaniu płatności, dziękuję, do widzenia". Połączenie zostało zakończone, a towarzyszący rozmowie sygnał EKG zaczynał sygnalizować ustanie akcji serca. Lektor mówił: "Prywatyzacja szpitali to chęć zysku stawiana wyżej niż dobro pacjenta. Prywatyzacja szpitali to kolejne ogniwo korupcji".

Spot kończył się deklaracją ministra zdrowia Zbigniew Religi: "Nie zgodzimy się na prywatyzację szpitali. W każdym kraju europejskim służba zdrowia opiera się na szpitalach publicznych".

Potem spot został nieco zmieniony. W wersji, która jest emitowana obecnie, nie ma już elementu dotyczącego wymagania posiadania karty kredytowej przy wzywaniu pogotowia ratunkowego.

Nowy spot PiS: mobilizacja

jg
2007-10-17, ostatnia aktualizacja 2007-10-17 21:41

Donald Tusk twierdził - polskie przedsiębiorstwa są mało, albo nic nie warte i dlatego są tanio sprzedawane. Donald Tusk to radykalny liberał. Chce prywatyzacji szpitali - tak zaczyna się nowy spot Prawa i Sprawiedliwości zatytułowany "Mobilizacja".

Zobacz powiekszenie
Kadr ze spotu ''Mobilizacja''
ZOBACZ WIDEO


Potem pojawiają się obrazki "oligarchów" wykorzystywane już w poprzednich reklamówkach PiS. A głos lektora mówi, że gdy rządzili liberałowie nie liczył się zwykły człowiek, Polacy tracili pracę, a rolników skazano na biedę i upokorzenie.

- Teraz liberałowie chcą wrócić - ostrzega lektor. Dlaczego? - By żyło się lepiej, mordo ty moja - mówią "oligarchowie".

Potem widzimy premiera Jarosława Kaczyńskiego, gdy podaje dłoń swoim sympatykom. - Polski nie stać na kolejny liberalny eksperyment - mówi premier. - Dlatego proszę was o poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości - kończy.