kar, ISB
2007-11-15, ostatnia aktualizacja 2007-11-15 17:47
Czwartek przyniósł lekką panikę na warszawskiej giełdzie, przede wszystkim wśród małych i średnich spółek. mWIG40 stracił 5,70 proc. i przełamał granicę 4.000 pkt, a sWIG80 stracił 4,77 proc.
ZOBACZ TAKŻE
- Na zamknięciu WIG stracił 3.11% (15-11-07, 17:05)
- Na zamknięciu WIG20 stracił 1.75% (15-11-07, 17:05)
- Na polskim rynku akcji kokosów nie zrobimy (10-11-07, 10:18)
- Giełdy psują nam nerwy (08-11-07, 19:52)
- Rzeź maluchów i średniaków na GPW (08-11-07, 10:00)
Nowak podkreślił, że spadek indeksów GPW nie jest następstwem sytuacji na światowych giełdach, bo nastroje zarówno na rynkach w Europie, jak i Stanach Zjednoczonych były dziś dobre.
- Za te spadki w 80-proc. odpowiadają inwestorzy, którzy umarzają jednostki uczestnictwa funduszy inwestycyjnych. Trudno w tej chwili powiedzieć, czy dzisiaj był już exodus, czy czeka nas kolejna fala umorzeń- powiedział Nowak.
Dodał, że w najbliższych kilku tygodniach nie spodziewa się znaczącego ruchu warszawskiej giełdy w górę.
Najbliższe dni przyniosą lekkie odreagowanie, ale do końca roku WIG20 będzie oscylował wokół poziomu 3.300 pkt, uważają analitycy.
- W najbliższych dniach spodziewam się delikatnego odreagowania, a do końca roku WIG20 oscylującego wokół 3.300 pkt. - powiedział analityk.
W czwartek WIG20 stracił 1,75 proc. i wyniósł 3.496,34 pkt, a WIG spadło 3,11 proc. do 55.600,24 pkt. Obroty na rynku akcji wyniosły 1,95 mld zł.








więcej zdjęć
