środa, 6 sierpnia 2008

Palikot znów o prezydencie: Jest ciągle "niedysponowany"

rik, Gazeta.pl
2008-08-06, ostatnia aktualizacja 2008-08-06 10:46
Zobacz powiększenie
Wisła, Tydzień Kultury Beskidzkiej. Krzesło, na którym miał usiąść Lech Kaczyński, stoi puste. Z powodu złej pogody prezydent w ostatniej chwili zmienił plany.
Fot. Bartłomiej Barczyk / AG

Janusz Palikot w TOK FM ponownie zarzucił prezydentowi Kaczyńskiemu, że cierpi na jakąś chorobę uniemożliwiającą sprawowanie urzędu. - Prezydent często zmienia zdanie, jest niestabilny emocjonalnie - powiedział Palikot. Dodał, że na szczycie ws. NATO w Bukareszcie, Lech Kaczyński był "niedysponowany".

Zobacz powiekszenie
Fot. YVES LOGGHE AP
Prezydent Lech Kaczyński podczas spotkania ws. NATO w Bukareszcie witany przez Sekretarza Generelnego NATO Jaapa de Hoopa Scheffera i prezydenta Rumunii Traiana Basescu'a
Zobacz powiekszenie
Fot. Kamil Wróblewski / TOK FM
Janusz Palikot
ZOBACZ WIDEO


Palikot podał przykłady na konieczność poznania raportu o stanie zdrowia prezydenta. Według niego Kaczyński, który "jest 30 lat w polityce i niczego nie dokonał", odwoływał zbyt wiele spotkań, takich jak szczyt weimarski czy choćby ostatnio spotkanie z mieszkańcami Wisły, gdzie jako powód podano opady deszczu. Palikot powiedział, że Kaczyński był niedysponowany i przesiadywał całymi godzinami w toalecie podczas spotkania w sprawie NATO w Bukareszcie, co miało być powodem interwencji "wysoko postawionych osób". Zastrzegł jednak, że mogą to być plotki "nieżyczliwych prezydentowi osób".

Palikot przypomniał również, że Kaczyński nagle wyszedł ze spotkania z prezydentem Estonii po otrzymaniu trudnego pytania. Obraża się też często na dziennikarzy. - Była obietnica prezydenta, że będzie raport o stanie zdrowia, ale znów zmienił zdanie, to dzieje się zbyt często - powiedział Palikot.

Według Palikota przedstawienie raportu o stanie zdrowia polityka nie jest ewenementem, bo takie informacje przedstawiali choćby prof. Zbigniew Religa czy Zyta Gilowska. Poseł PO twierdzi, że wkrótce taka praktyka powinna stać się standardem w polityce. - Pracownicy też przedstawiają raporty o zdrowiu pracodawcom - dodał.

Janusz Palikot powiedział także, że w klubie parlamentarnym PO zdania co do konieczności przedstawienia raportu o stanie zdrowia prezydenta są podzielone "pół na pół", nie ma jednak żadnego planu usunięcia Lecha Kaczyńskiego z urzędu.

Palikot o zdrowiu prezydenta - raport specjalny

wtorek, 5 sierpnia 2008

Polscy floreciści mistrzami Europy dzięki włoskiemu dopingowiczowi

Adam Mauks
2008-08-05, ostatnia aktualizacja 2008-08-05 17:56
Zobacz powiększenie
Włoch Andrea Baldini zdobywa punkt w walce na florety z Jun Zhu z Chin
Fot. GIAMPIERO SPOSITO REUTERS

Polscy floreciści dostaną złote medale mistrzostw Europy, które odbyły się...miesiąc temu w Kijowie. Włosi, którzy wygrali z Polakami finał turnieju drużynowego zostali zdyskwalifikowani za doping jednego z florecistów.

Przeprowadzona niedawno analiza próbki B potwierdziła stosowanie zabronionych środków przez Andreę Baldiniego, numer 1 w światowym rankingu florecistów - poinformowała Włoska Federacja Szermiercza. W werdykcie federacji napisano, że 22-letni szermierz używał diuretyku maskującego stosowanie dopingu podczas mistrzostw Europy. W stolicy Ukrainy Włosi, z Baldinim w składzie, wywalczyli złoty medal pokonując w finale Polaków 45:30. Regulamin antydopingowy Międzynarodowej Federacji Szermierczej (FIE) określa, że w takim przypadku zostaje zdyskwalifikowana cała drużyna, w składzie której walczył zawodnik złapany na dopingu. Na stronie internetowej FIE jest już potwierdzenie wyników kontroli antydopingowej. Polacy mogą się już czuć złotymi medalistami. Dostali także 64 punkty w rankingu FIE i awansowali na 2. miejsce w klasyfikacji światowego rankingu.

- No cóż, siedzę sobie w domowych pieleszach a medale same lecą do ręki - żartuje trener reprezentacji Polski Stanisław Szymański. - Kiedy nieoficjalnie dowiedzieliśmy się o tym w piątek na zgrupowaniu w Spale skomentowaliśmy, że nie tak chcieliśmy zdobyć ten medal. On na pewno smakuje trochę inaczej. Zdaniem Szymańskiego włoska afera dopingowa rzuca cień na całą dyscyplinę sportu, która do tej pory uchodziła za czystą. Ryszard Sobczak, były polski florecista, srebrny medalista olimpijski z Atlanty i brązowy z Barcelony nie przypomina sobie podobnej wpadki floretu na imprezie tej rangi co mistrzostwa Europy.

- Przed igrzyskami w Sydney we Włoszech była już afera dopingowa z floretem w jednej z ról, ale sprawę szybko zatuszowano - mówi Sobczak.

Abolicja podatkowa od dochodów z zagranicy

Monika Pogroszewska 05-08-2008, ostatnia aktualizacja 05-08-2008 08:00

Są już gotowe wzory dokumentów, które powinni złożyć Polacy pracujący za granicą. Nie trzeba nic obliczać, wystarczą informacje o dochodach i podatku

Ustawa abolicyjna, rozwiązanie od dawna wyczekiwane przez wielu wyjeżdżających, pozwala osobom pracującym za granicą ubiegać się o zwrot zapłaconego tam podatku lub o umorzenie zaległości. Ma wejść w życie z dniem ogłoszenia, co powinno nastąpić w najbliższych dniach.

Dotyczy to osób pracujących w krajach, z którymi Polska zawarła niekorzystny typ umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania, mianowicie oparty na metodzie proporcjonalnego zaliczenia. Chodzi m.in. o Holandię, Belgię, Danię, USA i Rosję oraz Wielką Brytanię (do końca 2006 r.).

Ministerstwo Finansów przygotowało projekt rozporządzenia do ustawy określający wzór wniosku abolicyjnego (PIT-AZ), a także wzór oświadczenia potwierdzającego uzyskanie przychodów za granicą i zapłacenie podatku.

Trzeba się pośpieszyć

Warunkiem skorzystania z abolicji jest złożenie wniosku. Nie należy zwlekać, bo jeśli ma on dotyczyć lat 2003 – 2007, zainteresowani powinni go złożyć w ciągu sześciu miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy. Jeszcze mniej czasu mają osoby, których wniosek dotyczyć będzie 2002 r. – tylko dwa miesiące.

Formularze PIT-AZ należy składać odrębnie za każdy rok podatkowy. Jeśli zatem ktoś chce skorzystać z abolicji za lata 2002 – 2007, powinien złożyć aż sześć wniosków. Można to zrobić osobiście lub przesłać je listem poleconym. Jednak wysyłając list z zagranicy, należy pamiętać, że liczy się data jego wpłynięcia do urzędu skarbowego. W razie opóźnień podatnik naraża się na kłopoty. Zainteresowany nie musi wykonywać na własną rękę żadnych obliczeń, ponieważ zrobi to urząd skarbowy. Podatnik musi natomiast podać takie dane, jak: kwota zagranicznego dochodu (przychodu), kraj ich uzyskania, koszty, zapłacony za granicą podatek oraz dane urzędu skarbowego, do którego wpłynęło zeznanie za rok objęty wnioskiem. Należy podać formę ewentualnego zwrotu – w kasie czy na rachunek bankowy.

Jakie załączniki

Osoba ubiegająca się o zwrot powinna dołączyć do wniosku oświadczenie potwierdzające uzyskanie przychodów z pracy i zapłatę podatku za granicą. Trochę więcej pracy czeka ubiegających się o umorzenia zaległości podatkowych, którzy mimo takiego obowiązku nie rozliczali się w Polsce. Takie osoby oprócz oświadczenia będą musiały dołączyć do formularza PIT-AZ zaległe zeznanie podatkowe za rok objęty wnioskiem.

Jeśli ktoś tego nie zrobi, nie będzie mógł skorzystać z rozwiązań abolicyjnych. Na zwrot podatku można liczyć w ciągu miesiąca od dnia doręczenia decyzji określającej wysokość zwracanej kwoty.

Komentuje Jadwiga Chorązka, doradca podatkowy w PricewaterhouseCoopers

Należy pochwalić Ministerstwo Finansów, że tak szybko przygotowało wzór wniosku, ponieważ jest to bardzo ważna sprawa dla wielu osób. Wypełnienie formularza nie powinno sprawiać podatnikom istotnych trudności, ponieważ nie wymaga przeprowadzania żadnych obliczeń. Całą pracę wykona urząd skarbowy.

Trochę komplikacji wprowadza tu konieczność złożenia odrębnego oświadczenia o wysokości przychodów i zapłaconego podatku. Niewątpliwie wygodniejszym rozwiązaniem byłoby połączenie obu formularzy. Na pewno warto skorzystać z abolicji. Osoby, które zapłaciły podatek, mogą liczyć na jego zwrot. Jeśli jednak nie zapłaciły – mogą liczyć na umorzenie potencjalnych zaległości.


Wniosek o umorzenie zaległości podatkowej lub o zwrot podatku dochodowego od osób fizycznych.pdf