niedziela, 7 sierpnia 2011

Kołodko: Nowy plan gospodarczy dla Polski (czerwiec 2011)

26 cze, 10:25
fot. Iza Procyk-Lewandowska/Onet

Czas biegnie. Paradoksalne dla jednych jest to, że znowu nastał okres, kiedy piętrzą się nierozwiązane problemy, gdyż więcej ich przybywa, niż ubywa. Paradoksalne dla innych jest to, że teraz sami muszą przyznać, że mechanizmy rynkowe nie są w stanie ich rozwiązać.

Potrzebna jest dobrze skoordynowana ingerencja państwa. W obecnej sytuacji jej konwencjonalna forma jest już niewystarczająca. Potrzebne są specjalne działania wykraczające poza tradycyjne ramy, zawodzą bowiem zwykłe mechanizmy demokracji. Z punktu widzenia ekonomicznej racjonalności okazują się one mało skuteczne.

Konieczne jest przerwanie dryfu, w którym utkwiła polska gospodarka. Nie ma co dalej udawać, że mniej czy bardziej rutynowe działania samego rządu tu wystarczą. Tak nie jest i nie będzie, nawet jeśli po jesiennych wyborach uda się stworzyć układ bardziej pragmatyczny i postępowy. Pożądany jest impuls z zewnątrz - inicjujący potrzebne zmiany strukturalne, które mogłyby naszej gospodarce przywrócić zdolności do dynamicznego i w miarę zrównoważonego rozwoju. Kierując się takim imperatywem, dwa miesiące temu spotkałem się z prezydentem Rzeczypospolitej i przedłożyłem "Plan dla Polski", składający się z zarysu długookresowej strategii rozwoju oraz średniookresowego programu dostosowań fiskalnych. Impuls taki bowiem wyjść powinien od prezydenta.

Polska, kontynuując dzieło transformacji, powinna powrócić na ścieżkę szybkiego wzrostu gospodarczego rzędu 5-7 proc. rocznie. Aby taka dynamika była długookresowa, rozwój społeczno-gospodarczy musi opierać się na czterech filarach: szybkim wzroście, sprawiedliwym podziale, korzystnej integracji i skutecznym państwie.

Kroczenie taką ścieżką może doprowadzić do dochodu na mieszkańca ok. 35 tys. dol. (wg parytetu siły nabywczej) już w połowie następnej dekady. Wymaga to wszakże konsekwentnie realizowanej strategii zrównoważonego rozwoju, przy czym chodzi o równowagę w trzech fundamentalnych aspektach: równowaga ekologiczna (imperatyw przechodzenia na technologiemateriało- i energooszczędne), równowaga społeczna (imperatyw mniejszego zróżnicowania w podziale dochodów i radykalnego ograniczenia zakresu wykluczenia społecznego, w tym bezrobocia), równowaga ekonomiczna (imperatyw kontrolowanego deficytu na rachunku obrotów bieżących oraz limitowany deficyt budżetu i zadłużenia publicznego).

Polska nie odzyska zdolności do szybkiego rozwoju bez względnego zrównoważenia inansów publicznych. Niezbędne są więc zmiany strukturalne w ramach sektora finansowego, bez ograniczania pozycji samorządów. Poprawa koniunktury wewnętrznej i zewnętrznej nie rozwiąże problemu. Niezbędne jest zwiększenie dochodów i zmniejszenie wydatków. Oznacza to konieczność podniesienia w najbliższych latach podatków oraz redukcji wydatków publicznych. Niezbędna z ekonomicznego i społecznego punktu widzenia skala tych zmian jest niewykonalna w obecnym układzie politycznym. Dlatego pożądana jest inicjatywa prezydenta, umożliwiająca kompromis. Powinien on powołać panel ekspertów, który przedłoży ramowe propozycje dostosowania fiskalnego. Jego dziewięć punktów granicznych to:

1. Rok 2015 jako granica zakończenia reform.
2. Określenie celu dostosowania (zrównoważenie bieżących wydatków i dochodów, nie licząc kosztów obsługi długu publicznego, lub maksymalny poziom pierwotnego deficytu w 2015 r. nie większy niż 1 proc. PKB).
3. Określenie skali dostosowania, nieodzownego po uwzględnieniu postępu w sferze koniunktury i poszerzania bazy podatkowej, w odniesieniu do wzrostu dochodów (ok. 30-40 proc. dostosowania) i po stronie obniżenia wydatków (ok. 60-70 proc.).
4. Systemowa eliminacja wszystkich ulg podatkowych.
5. Wskazanie konkretnych podatków, które mają być podniesione lub wprowadzone, by uzyskać stabilny wzrost przychodów.
6. Wskazanie konkretnych grup wydatków, które mają być strukturalnie ograniczone.
7. Jak najdalej posunięta likwidacja mechanizmów indeksacyjnych usztywniających wydatki budżetowe bez względu na zasobność kasy państwa.
8. Sukcesywne zmniejszenie udziału podmiotów zagranicznych w finansowaniu polskiego długu publicznego.
9. Zasygnalizowanie roku gotowości przystąpienia Polski do strefy euro.

Panel ekspertów, mający do dyspozycji aparat administracyjny rządu i NBP, powinien liczyć nie więcej niż dziewięć osób, w tym mieć niezależnego, w pełni kompetentnego przewodniczącego i trzech członków mianowanych przez prezydenta oraz pięciu ekspertów uzgodnionych z prezydentem delegowanych przez partie polityczne zasiadające w Sejmie.

Partie te po wstępnych konsultacjach z prezydentem powinny ex ante zdeklarować publicznie, że po przyjęciu raportu panelu przez prezydenta będą działały w parlamencie na rzecz szybkiego przyjęcia rekomendacji panelu. Prezydent wystąpić powinien z inicjatywą ramowej ustawy dostosowawczej, która - w oparciu o rekomendacje panelu, przyjęte większością co najmniej siedmiu głosów - wyznaczy zasady, kierunki i terminy wprowadzania określonych rozwiązań.

W dalszym etapie ustalenia ekspertów zostaną rozpisane przez rząd oraz komisje sejmowe na konkretne projekty ustaw, które powinny być w formie pakietowej przyjęte przez parlament i wdrożone w życie.

Grzegorz Kołodko

Plan gospodarczy dla Polski autorstwa Grzegorza Kołodki jest:
Ogółem oddano głosów: 29855
 
słuszny, trzeba go wprowadzić w życie8444 28%
 
słuszny, ale nie do zrealizowania 457216%
 
błędny, jego wprowadzenie wywoła więcej szkód590219%
 
czysto teoretyczny, oderwany od rzeczywistości9087 31%
 
nie mam zdania 18506%

Pierwszy rok prezydentury Komorowskiego


2011-08-06 | Ostatnia aktualizacja: 08:39 | Komentarze: 136
Bronisław Komorowski

Bronisław Komorowski Fot. Paweł Kula / Polska Agencja Prasowa

255 podpisanych ustaw, jedna - zawetowana; projekt zmian w konstytucji i cztery inicjatywy ustawodawcze; nadanie 14 Orderów Orła Białego; ułaskawienie 68 skazanych i nadanie 2602 cudzoziemcom obywatelstwa polskiego - to bilans pierwszego roku prezydentury Bronisława Komorowskiego.

W sobotę mija rok od zaprzysiężenia Komorowskiego na urząd prezydenta. Tego dnia złożył on przed Zgromadzeniem Narodowym przysięgę prezydencką. Podkreślał w swoim orędziu, że rozpoczyna "służbę pełną zadań i wyzwań". Zadeklarował chęć współpracy z rządem i opozycją.

Komorowski 4 lipca 2010 r. zwyciężył w II turze wyborów prezydenckich, pokonując prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Kandydat PO uzyskał 53,01 proc. głosów, a Kaczyński - 46,99 proc. W dniu wyboru na prezydenta Komorowski pełnił obowiązki głowy państwa (które objął po śmierci Lecha Kaczyńskiego w katastrofie smoleńskiej), a zarazem był marszałkiem Sejmu.

W rozmowie z dziennikarzami prezydent przyznał, że "nie był to łatwy rok". "Nie zamierzam sam go oceniać, to zostawiam opinii publicznej" - zastrzegł.

Odnosząc się do kolejnych wyzwań podkreślił: "Zbliża się ważny moment - jak wybory parlamentarne, które otwierają nowy rozdział, jeśli chodzi o funkcjonowanie prezydentury w Polsce ze względu na naturalną cezurę. Mam wielką nadzieję, że następny rok - po wyborach parlamentarnych - będzie rokiem trudnej, wspólnej pracy z rządem nad pogłębianiem procesów modernizacji kraju".

Komorowski w trakcie pierwszego roku urzędowania podpisał 254 ustawy - m.in. zakazującą handlu dopalaczami; ustanawiającą 6 stycznia - Święto Trzech Króli - dniem wolnym od pracy; wprowadzającą 51-proc. ulgi dla studentów na przejazdy pociągami i autobusami; ograniczającą subwencje z budżetu państwa dla partii politycznych o 50 proc. oraz ustawę o zmianach w OFE.

Zawetował tylko jedną ustawę - o utworzeniu Akademii Lotniczej w Dęblinie. We wtorek stwierdził, że słuszność tego weta potwierdził raport komisji Jerzego Millera dotyczący przyczyn katastrofy smoleńskiej. W raporcie - mówił Komorowski - podkreślono złe rozwiązania w szkoleniu wojskowym. Prezydenckim wetem Sejm zajmie się w drugiej połowie sierpnia.

Prezydent nie podpisał, lecz skierował do Trybunału Konstytucyjnego, ustawy o racjonalizacji zatrudnienia w państwowej administracji, która zakładała zwolnienie 10 proc. pracowników w latach 2011-13. Argumentował m.in., że objęcie przepisami tej ustawy korpusu służby cywilnej i urzędników mianowanych naruszałoby zasadę zaufania do państwa. 14 czerwca TK potwierdził wątpliwości głowy państwa i orzekł, że ustawa o racjonalizacji zatrudnienia nie może wejść w życie.

Komorowski sam ocenił, że pierwszy rok jego prezydentury pokazał, iż lepiej współpracować np. w procesie legislacyjnym z przedstawicielami rządu, niż potem wetować ustawy. Poinformował też, że - aby unikać weta - pisał listy do premiera Tuska i konsultował się z ministrami na jak najwcześniejszym etapie prac legislacyjnych. "Zamierzam tę metodę stosować w przyszłości, bo się sprawdziła" - zaznaczył.


Komorowski korzystał także z inicjatywy ustawodawczej. Przedstawił Sejmowi projekt nowelizacji konstytucji dotyczący relacji Polski z UE. W połowie lipca jednomyślnie poparła go sejmowa komisja ds. zmian konstytucji. Posłowie mówią, że to duży sukces i liczą, że do końca kadencji projekt znajdzie poparcie 2/3 posłów. Drugie czytanie projektu zaplanowane jest w sierpniu. Prezydent chciał jednak, by nowelizacja konstytucji weszła w życie przed objęciem przez Polskę prezydencji 1 lipca.

Komorowski zaproponował także parlamentarzystom projekty dotyczące m.in. emerytur i rent z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz kwestii bezpieczeństwa w cyberprzestrzeni. Pierwsza z tych propozycji została już uchwalona przez Sejm i podpisana w ostatnich dniach przez prezydenta.

W pierwszym roku urzędowania prezydent odznaczył Orderem Orła Białego m.in.: Andrzeja Wajdę, Wisławę Szymborską, Adama Michnika, Jana Krzysztofa Bieleckiego i Aleksandra Halla.

Prezydent mianował także 45 oficerów na stopień generalski, 730 osobom nadał tytuł profesora, powołał 458 osób na stanowisko sędziego.

Jako zwierzchnik Sił Zbrojnych w połowie kwietnia podpisał postanowienie o przedłużeniu polskiej misji w Afganistanie o kolejne pół roku. Polska chce, by 2012 r. był początkiem końca naszej obecności w Afganistanie.

Złożył ponadto 60 wizyt krajowych. W pierwszą podróż zagraniczną udał się do Brukseli, Paryża i Berlina. Odwiedził także Stany Zjednoczone, kraje Kaukazu, kraje bałtyckie, Ukrainę i kilka stolic Europy Zachodniej. Reprezentował też Polskę na listopadowym szczycie NATO w Lizbonie, gdzie przyjęto nową koncepcję strategiczną na najbliższych 10 lat oraz na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos.

Podczas grudniowej wizyty w USA polski prezydent uzyskał zapewnienie prezydenta Stanów Zjednoczonych Baracka Obamy o "nierozerwalnym" sojuszu z Polską. Obama wyraził nadzieję, że do końca jego kadencji wizy dla Polaków zostaną zniesione i podziękował za poparcie Polski dla układu START.

W październiku i maju Komorowski wraz z małżonką Anną zostali przyjęci na audiencji u papieża Benedykta XVI. Złożyli także kwiaty przy grobie polskiego papieża Jana Pawła II.

W pierwszą rocznicę katastrofy smoleńskiej 11 kwietnia prezydenci Polski i Rosji wspólnie uczestniczyli w Katyniu w uroczystościach upamiętniających rocznicę mordu dokonanego przez NKWD na polskich oficerach. Komorowski i Dmitrij Miedwiediew złożyli wtedy wieńce zarówno w polskiej jak i rosyjskiej części cmentarza. Byli też w Smoleńsku, gdzie złożyli kwiaty na lotnisku przy brzozie, w której utkwił odłamek Tu-154M.

Podczas pierwszego roku urzędowania Komorowskiego w Polsce gościli prezydenci Rosji i Stanów Zjednoczonych. W grudniu w obecności Komorowskiego i Miedwiediewa podpisano m.in.: memorandum ws. współpracy prokuratur, list intencyjny ws. utworzenia Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu oraz deklarację o współpracy w sferze modernizacji gospodarki.

Obama podczas majowej wizyty w Warszawie miał okazję do spotkania z 20 przywódcami Europy Środkowej i Wschodniej, którzy przybyli do Polski na zaproszenie Komorowskiego.

Także na zaproszenie polskiego prezydenta odbył się w lutym w Warszawie szczyt Trójkąta Weimarskiego z udziałem kanclerz Niemiec Angeli Merkel i prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego. Do poprzedniego spotkania na takim szczeblu doszło w grudniu 2006 r.

Podczas pierwszego roku urzędowania Komorowski zwołał jedno posiedzenie Rady Gabinetowej (posiedzenie rządu pod przewodnictwem prezydenta), aby ocenić stan przygotowań Polski do prezydencji oraz siedem posiedzeń Rady Bezpieczeństwa Narodowego, m.in. przed wizytą prezydenta Rosji i szczytem NATO w Lizbonie.

Z zasiadania w RBN zrezygnował lider PiS Jarosław Kaczyński. "Są politycy, którzy sami siebie eliminują z rozmowy o bezpieczeństwie państwa" - komentował prezydent. Kontrowersje wokół RBN wzbudziło też zaproszenie na jedno z jej posiedzeń gen. Wojciecha Jaruzelskiego wraz z innymi byłymi prezydentami i premierami.

Komorowski prowadził także konsultacje z partiami politycznymi, m.in. w sprawie terminu wyborów parlamentarnych, zabójstwa w łódzkim biurze PiS czy sprawozdania Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji za 2010 rok. Po konsultacjach - 12 lipca - Komorowski zdecydował się nie potwierdzić decyzji obu izb parlamentu o odrzuceniu sprawozdania KRRiT. Oznacza to, że KRRiT działa nadal w obecnym składzie.

Prezydent ułaskawił 68 skazanych. Liczne komentarze wzbudziło zlecenie w Kancelarii Prezydenta kontroli działań pracowników kancelarii Lecha Kaczyńskiego ws. ułaskawienia Adama S., wspólnika zięcia zmarłego prezydenta Marcina Dubienieckiego. Wyniki audytu, które zostały przedstawione w lipcu, wskazały na zaginięcie kilku dokumentów w Kancelarii Prezydenta, co spowodowało złożenie zawiadomień do prokuratora generalnego i dwie dymisje w prezydenckiej kancelarii.

Podczas pierwszego roku prezydentury Komorowskiego trwały spory o formę upamiętnienia Marii i Lecha Kaczyńskich przed Pałacem Prezydenckim przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. We wrześniu krzyż sprzed Pałacu - wokół którego od katastrofy smoleńskiej gromadzili się ludzie - został przeniesiony do pałacowej kaplicy, a następnie do kaplicy w kościele św. Anny. Wzbudziło to protesty przeciwników przeniesienia krzyża. W wywiadzie dla PAP Komorowski mówił, że pozostawienie krzyża przed Pałacem "groziłoby daleko idącymi stratami dla autorytetu państwa i Kościoła". Jak dodał, "sytuacja dojrzała do tego, żeby odpowiednie decyzje podjąć. "Ja je podjąłem" - podkreślił.

Wcześniej w kaplicy Pałacu Prezydenckiego Komorowski odsłonił tablicę upamiętniającą prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jego małżonkę, ostatniego prezydenta RP na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego oraz ministrów i pracowników Kancelarii Prezydenta, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej. W pierwszą rocznicę katastrofy smoleńskiej o godz. 8.41 w Kaplicy Katyńskiej Katedry Polowej WP prezydent i inni przedstawiciele władz złożyli wieniec i zapalili znicze pod tablicą upamiętniającą ofiary. Później Komorowski wziął udział w oficjalnych uroczystościach na Powązkach, gdzie apelował, by na tej tragedii budować wspólnotę.

Podczas pierwszego roku urzędowania Komorowskiego nie zabrakło wpadek. Wśród nich można wymienić błąd ortograficzny zrobiony przez prezydenta we wpisie do księgi kondolencyjnej w ambasadzie Japonii w Warszawie. Komorowski za tę pomyłkę przeprosił.

sobota, 6 sierpnia 2011

Światowe media: śmierć Leppera mogła być nieprzypadkowa


10 minut temu POg / PAP
Wejście do siedziby Samoobrony, Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
Wejście do siedziby Samoobrony, Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta

Rosyjska prasa opisuje komentarze polskich mediów w sprawie samobójstwa Leppera. - Niektórzy obserwatorzy wskazują, że śmierć polityka mogła być nieprzypadkowa i możliwe, że była związana z nadchodzącymi wyborami, które dzień wcześniej (przed śmiercią Leppera) prezydent Polski wyznaczył na 9 października - zaznaczyła gazeta "Wiedomosti". Francuski dziennik "Le Monde" przypomina, że Lepper zanim został wicepremierem był "prawdziwym ludowym trybunem".

- Andrzej Lepper często był określany w Polsce jako polityk prorosyjski. Był zaciekłym przeciwnikiem rozmieszczenia w Polsce amerykańskiej tarczy antyrakietowej - podkreśliła "Rossijskaja Gazieta".

- Był politykiem o umiarkowanych poglądach socjalistycznych - stwierdziła "Komsomolskaja Prawda w Ukrainie".

Gazety donoszą także o dyskusji na temat Leppera, która toczy się w internecie. - Wielu użytkowników internetu ma wątpliwości, że Lepper mógł dokonać samobójstwa - czytamy.

Z kolei francuski dziennik "Le Monde" donosząc o samobójstwie "populistycznego lidera", przewodniczącego Samoobrony Andrzeja Leppera, przypomina, że zanim został wicepremierem i ministrem rolnictwa, był "prawdziwym ludowym trybunem".

- Były dyrektor komunistycznego PGR, Andrzej Lepper rozpoczął swoją karierę polityczną organizując w całej Polsce manifestacje chłopów, ofiar zmian gospodarczych kraju po upadku komunizmu w 1990 roku - pisze "Le Monde", dodając, że te działania przyniosły mu kilka wyroków skazujących, w tym za znieważenie głowy państwa.

"Wydawał się taki mocny" - blogerzy o śmierci Andrzeja Leppera

Ten "prawdziwy trybun ludowy" założył rolniczy związek zawodowy Samoobrona, który następnie przekształcił się w partię polityczną i wszedł do Sejmu w 2001 roku zdobywając ponad 10 proc. mandatów, "co stanowiło prawdziwy przełom na polskiej scenie politycznej" - zauważa gazeta.

- Znany z prymitywnej retoryki, posuwającej się nawet do wysławiania wielkich przedsięwzięć Hitlera, Lepper został wicepremierem i ministrem rolnictwa w 2006 i 2007 - pisze "Le Monde". Jak dodaje, polityk został wyeliminowany z życia politycznego po tym, jak w 2006 roku Aneta Krawczyk oskarżyła Leppera i jego najbliższego współpracownika Stanisława Łyżwińskiego o zmuszanie do seksu w zamian za pracę w strukturach partii.

Czy Andrzej Lepper to postać, której będzie brakować w polityce?

Włoski dziennik "Corriere della Sera" nazywa samobójczą śmierć Andrzeja Leppera "zejściem ze sceny, wywołującym wrzawę, w jego stylu". Włoska gazeta pisze o nim: "lider populistycznej polskiej prawicy", "charyzmatyczny przywódca" i "polski Le Pen". - Przygnieciony skandalami seksualnymi i łapówkarskimi, wykluczony ze sceny politycznej, na której pozostawił ślad, Lepper zamknął mecz w siedzibie swojej partii w centrum Warszawy - pisze dziennik w obszernym artykule na temat byłego wicepremiera i ministra rolnictwa.

Andrzej Lepper - barwny szwarccharakter

- Wraz z demokratyczną rewolucją 1989 roku Lepper przechwycił strach i niezadowolenie w dołach kraju, zmieniającego się i przekształcającego gwałtownie w dziedzinie polityki - dodano na łamach największej włoskiej gazety.

Pisząc o latach lidera Samoobrony przy władzy, gdy jego partia tworzyła koalicję z PiS i Ligą Polskich Rodzin, "Corriere della Sera" zauważa: "Propozycje »trzeciej polskiej drogi« między kapitalizmem z socjalizmem spotykały się z sympatią międzynarodowych przywódców, takich jak wenezuelski boliwarysta Chavez i białoruski dyktator Łukaszenka".

Czy śmierć Leppera zmieni obraz polskiej polityki? Podyskutuj

Ale rozpaczliwe tony nie oddawały już zbiorowego dobrego humoru - dodaje dziennik - jaki zapanował w Polsce po jej wejściu do Unii Europejskiej. Przypomina następnie skandale, jakie pogrążyły formację Leppera i rozpad koalicji z jej udziałem.

Szef Samoobrony, b. wicepremier Andrzej Lepper został znaleziony martwy w piątek w warszawskiej siedzibie partii. Według policji i prokuratury, polityk popełnił samobójstwo.