czwartek, 6 września 2007

Trybunał zbada, czy marszałek może sądzić samego siebie

Ponad pięćdziesięciu posłów Ligi Polskich Rodzin i Samoobrony podpisało się pod wnioskiem do Trybunału, w którym kwestionują konstytucyjność jednego z przepisów regulaminu Sejmu. Wniosek jest już w Trybunale

Jak wiadomo, chodzi o przepis regulujący postępowanie marszałka z wnioskami o uzupełnienie porządku dziennego posiedzenia izby, a konkretnie - o punkt dotyczący odwołania samego marszałka.

LiS przypomina, że zgodnie z konstytucją (art. 110) Sejm wybiera marszałka i wicemarszałków ze swojego grona. Nie ma natomiast szczegółowych wskazań dotyczących trybu odwołania ich z tej funkcji. W tej sprawie - piszą posłowie do TK -w pełnym zakresie stosuje się zasady związane z ustalaniem porządku dziennego posiedzenia Sejmu. A z nich wynika, że wnioski o uzupełnienie tego porządku mogą zgłaszać na piśmie kluby, koła oraz grupy co najmniej 15 posłów, nie później niż 12 godzin przed rozpoczęciem posiedzenia (art. 173 ust. 3 regulaminu). Zaskarżony art. 173 ust. 5 regulaminu stanowi zaś, że jeśli marszałek nie uwzględni takiego wniosku, staje się on przedmiotem rozstrzygnięcia przez Sejm nie później niż w ciągu sześciu miesięcy. I to właśnie budzi sprzeciw posłów LiS. Oznacza bowiem, piszą do TK, że marszałek może samodzielnie decydować o uzupełnieniu porządku i w konsekwencji poddać go pod rozstrzygnięcie izby nawet po kilku miesiącach.

Zdaniem posłów jest to sprzeczne z art. 110 konstytucji, bo ogranicza jedno z podstawowych praw Sejmu: prawo do powołania, a więc i do odwołania marszałka Sejmu.

Posłowie uważają, że powoływanie i odwoływanie marszałka jest wyłączną prerogatywą Sejmu. Pozostawianie wyłącznie marszałkowi decyzji, czy wprowadzić stosowny wniosek do porządku dziennego, jest niedopuszczalnym jej ograniczeniem - piszą. Może bowiem doprowadzić do tego, że bezpośrednio zainteresowany sprawą marszałek będzie z premedytacją odwlekał poddanie decyzji Sejmu wniosku o swoje odwołanie, paraliżując tym jego działanie.

Trybunał Konstytucyjny nadał bieg sprawie: opatrzył wniosek sygnaturą (U 8/07) i powierzył funkcję sprawozdawcy sędziemu TK prof. Mirosławowi Wyrzykowskiemu. Z rozpatrywania sprawy wyłączył się sędzia Marek Mazurkiewicz, który przed laty jako poseł uczestniczył w pracach nad Regulaminem Sejmu RP.

Teraz TK przekaże tekst wniosku LiS uczestnikom postępowania: marszałkowi Sejmu i prokuratorowi generalnemu. Prawo daje uczestnikom co najmniej trzy tygodnie na zajęcie stanowiska w sprawie. Po otrzymaniu pisemnych stanowisk marszałka i prokuratora generalnego Trybunał będzie musiał popracować nad sprawą, co też, oczywiście, wymaga czasu. Dopiero wtedy możemy usłyszeć o terminie rozprawy. Wszystko to potrwa więc minimum miesiąc.

Brak komentarzy: