czwartek, 18 października 2007

Starcie gigantów śląskiej polityki

Jarosław Piwowar, pj
2007-10-17, ostatnia aktualizacja 2007-10-17 20:04

Politycy z pierwszych miejsc na listach wyborczych przyszli w środę na debatę "Gazety". Spierali się o Śląsk i jego przyszłość. Nie zabrakło też zaskakujących deklaracji. Andrzej Celiński (LiD) ogłosił, że nie boi się Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry. Z kolei Leszek Piotrowski (PSL) wyznał, że jest "kaczologiem"

Zobacz powiekszenie
Fot. Bartłomiej Barczyk / AG
W przedwyborczej debacie "Gazety" udział wzięli (od lewej): Leszek Piotrowski (PSL), Andrzej Celiński (LiD), Jerzy Polaczek (PiS), Kazimierz Kutz (PO), Piotr Spyra (LPR), Marzena Dolniak (Samoobrona) i Marceli Murawski (PPP)
POSŁUCHAJ
Środowa debata "Gazety" była jedyną okazją liderów list wyborczych w okręgu katowickim do bezpośredniej rozmowy. W kinoteatrze Rialto spotkali się Kazimierz Kutz (PO), Jerzy Polaczek (PiS), Andrzej Celiński (LiD). Nie zabrakło także Leszka Piotrowskiego (PSL), Marzeny Dolniak (Samoobrona) oraz Marcelego Murawskiego (PPP). Rialto było wypełnione do ostatniego miejsca.

Polityków pytaliśmy o najważniejsze dla Śląska sprawy. Wszyscy byli zgodni, że mecze Euro 2012 powinny odbywać się na Stadionie Śląskim w Chorzowie. - Sprawa została przesrana. Śląscy politycy nie potrafili działać w tej sprawie razem. Na szczęście przyszły premier [Donald Tusk - przyp. red.] jest piłkarzem - mówił Kutz.

Receptę na Euro 2012 podał minister Polaczek. Jego zdaniem organizacją mistrzostw na Śląskim musi zająć się Górnośląski Związek Metropolitalny.

Sporo emocji wzbudziła też sprawa Aglomeracji Śląskiej. Celiński i Piotrowski przekonywali, że powinien w niej być także Rybnik. Politycy niechętnie jednak deklarowali, jaką metropolia powinna mieć nazwę. - Ważne jest, by metropolia zaczęła działać razem z następną kadencją samorządów - mówił Polaczek.

Kandydaci tłumaczyli też, dlaczego wyborcy powinni głosować właśnie na nich. Na brawa gości zasłużył m.in. Celiński. Powiedział, że nie boi się Kaczyńskiego, Ziobry, Kamińskiego i Rydzyka. - Mam ich gdzieś. To znaczy tam, gdzie oni wiedzą, że ich mam - dodał.

Kutz był skromniejszy. - Nie będę was przekonywał, by głosować na mnie. Ale nie ma dzisiaj innego wyjścia niż PO, jeśli chcecie Polski bez nienawiści - tłumaczył.

Debatę mocnym akcentem zakończył też mecenas Piotrowski. Stwierdził, że uważa się za "kaczologa", ponieważ zna braci Kaczyńskich od wielu lat. - Wiem, co trzeba zrobić, by ich zawrócić - dodał.

Polaczek pochwalił się, że przez dwa lata jako minister transportu zabiegał o rozwój gospodarczy Polski. Dodał, że jego dewizą jest rzetelność i odwaga i że zawsze będzie się kierował tymi wartościami.

Debatę prowadzili Waldemar Szymczyk, zastępca redaktora naczelnego katowickiej redakcji "Gazety Wyborczej", oraz Przemysław Jedlecki, dziennikarz "Gazety". Śledzili ją dziennikarze radia TOK FM, Radia Katowice, Telewizji Katowice oraz TVN 24.

Jakie poglądy mają kandydaci na posłów z naszego regionu? - przejrzysta tabela, która ułatwi wybór, w piątkowych „Roztomajtych”

Brak komentarzy: