czwartek, 6 grudnia 2007

Spotkanie prezydenta z premierem zakończone - są "dość poważne różnice zdań"

cheko, met, man
2007-12-05, ostatnia aktualizacja 2007-12-05 20:11
Zobacz powiększenie
5.12.2007, Pałac Prezydencki, Donald Tusk i Jarosław Kaczyński witają się przed spotkaniem
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG

Premier Donald Tusk przyznał po spotkaniu z prezydentem Lechem Kaczyńskim, że ich rozmowa "była trudna". Szef rządu dodał jednak, że z Lechem Kaczyńskim "ustalili, że zrobią wszystko", by współpraca między nimi "wyglądała dobrze". Z kolei Michał Kamiński zdradził, że prezydent i premier w głównej mierze rozmawiali o sprawach dotyczących polskiej polityki zagranicznej.

Spotkanie Donalda Tuska z prezydentem Lechem Kaczyńskim wyjątkowo się przedłużyło. Premier wyszedł z sali rozmów tuż przed godziną 17.30, na którą zaproszony był kolejny gość, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Tusk na spotkanie zaplanowane na godz. 15.30 spóźnił się prawie 9 minut.

Kamiński: Rozmowa rzeczowa i kulturalna



- Panowie wyjaśnili sobie wiele spraw, które do dzisiaj były niedopowiedziane. Mogę powiedzieć, że nad tą rozmową unosił się duch poszanowania polskiego interesu narodowego. Nie można powiedzieć, że podczas rozmowy nie było żadnych różnic, ale nad nimi również rozmawiano. Cała rozmowa była rzeczowa i bardzo kulturalna. Prezydent poinformował też premiera o założeniach swojej wizyty w Kijowie, którą zaczynamy dzisiaj wieczorem.

Pytany w jakich sprawach premier i prezydent uzyskali konsensus, Kamiński nie udzielił konkretnej odpowiedzi. - Nie chcę publicznie mówić o niektórych konkretach. Liczy się to, że ta rozmowa w ogóle się odbyła - to jest konkret.

Proszony o uściślenie wypowiedzi przyznał, że omawiane były kwestie konstytucyjne. - Kompetencje rządu, premiera i prezydenta. Panowie zgodzili się, że ze względu na to, że istnieje pewna sfera nieokreśloności konstytucyjnej, ważne jest jaka w takich sytuacjach będzie praktyka.

Kamiński ujawnił również, że na początku przyszłego tygodnia dojdzie do kolejnego spotkania głowy państwa z premierem.

Tusk: Z prezydentem rozumiemy się dobrze



Z kolei Donald Tusk zaznaczył, że rozmowa dotyczyła głównie dwóch dziedzin: polityki zagranicznej i obronnej. - Rozmowa była trudna. Ustaliliśmy, że będziemy umiejętnie rozwiązywać problemy i spory. Nie chcemy, by Polska ucierpiała na różnicy zdań dwóch różnych obozów politycznych. Mam nadzieję, że ta rozmowa odwróci nienajlepszą dotychczas tendencję. Jestem gorącym zwolennikiem tego, by ta współpraca przebiegała bez niepotrzebnych napięć. Nie ukrywam, że w kilu sprawach mamy odmienne poglądy i na pewno zawsze będę zachęcał głowę państwa do swojego punktu widzenia. Będę jednak również szanował spojrzenie prezydenta.

Premier przyznał, że wraz z prezydentem doszli do wniosku, że będą się spotykać zawsze, gdy będzie taka potrzeba. - Będziemy się spotykać w cztery oczy, ponieważ często rozumiemy się lepiej niż nasi współpracownicy.

Różnica zdań w sprawie Iraku



Tusk powiedział, że między nim a prezydentem jest "dość poważna różnica zdań", jeśli chodzi o termin wycofania polskich wojsk z Iraku.

- Będziemy musieli szukać porozumienia - podkreślił na konferencji prasowej szef rządu, dodając, że ta kwestia "wymaga wspólnej decyzji rządu i prezydenta".

Premier powtórzył, że opowiada się za wygaszeniem misji w Iraku do końca 2008 roku. "Prezydent jest tu sceptyczny" - dodał i zapowiedział, że przedstawi Lechowi Kaczyńskiemu argumenty przemawiające za wycofaniem polskich wojsk z Iraku w terminie do końca 2008 r. "Zdania w tej kwestii nie zmieniłem" - powiedział.

Spóźnione spotkanie z ministrem Sikorskim

Prezydent zapowiedział w poniedziałek, że w najbliższym czasie będzie rozmawiał z nowym rządem na temat tarczy antyrakietowej. "Na pewno będzie to przedmiotem bardzo istotnej dyskusji, bo raz jeszcze powtarzam: w moim głębokim przekonaniu są to sprawy fundamentalne dla naszego państwa" - mówił Lech Kaczyński dziennikarzom.

Lech Kaczyński miał spotkać się z Sikorskim w zeszły czwartek, jednak szef MSZ odmówił, argumentując, że w tym samym czasie odbywało się nieformalne posiedzenie rządu w sprawie przyszłorocznego budżetu.

Minister zwrócił się do Kancelarii Prezydenta o wyznaczenie innego terminu, a po krytyce przede wszystkim ze strony Kancelarii Prezydenta i polityków PiS, przesłał dodatkowe wyjaśnienia całej sprawy.

Prezydent ocenił w ubiegły piątek, że nieprzyjęcie przez Sikorskiego zaproszenia do Pałacu Prezydenckiego na czwartkowe spotkanie jest "rzeczą niedopuszczalną, nie tylko w Polsce". Zapowiedział jednak, że do spotkania z Sikorskim dojdzie ze względu na konstytucyjne obowiązki współdziałania rządu i prezydenta w sprawach związanych z polityką zagraniczną.

Brak komentarzy: