piątek, 8 lutego 2008

Andrzej Czuma na czele komisji ds. nacisków na służby

BS 08-02-2008, ostatnia aktualizacja 08-02-2008 18:33

Andrzej Czuma, poseł Platformy Obywatelskiej, został przewodniczącym sejmowej komisji śledczej, która ma zbadać rzekome naciski na służby specjalne za rządów PiS.

autor zdjęcia: Rafał Guz
źródło: Fotorzepa

Wyboru dokonali członkowie komisji podczas jej pierwszego posiedzenia. Czumę wybrano jednomyślnie.

- Wnioski dowodowe dotyczące prac komisji śledczej ws. nacisków na służby można składać dopiero na pierwszym roboczym posiedzeniu - uważa przewodniczący tej komisji Andrzej Czuma (PO).

Mieczysław Łuczak wiceszefem komisji

Mieczysław Łuczak (PSL) został wwiceszefem sejmowej komisji śledczej.

W głosowaniu podczas pierwszego posiedzenia komisji Łuczaka poparło 4 jej członków, 2 było przeciw, a 1 wstrzymał się od głosu.

Kontrkandydatem Łuczaka był Arkadiusz Mularczyk (PiS), ale jego kandydatura nie była głosowana, skoro poseł PSL uzyskał poparcie większości członków komisji (czterech z siedmiu).

Macierewicz i Wassermann przed komisje

Politycy PiS: Antoni Macierewicz i Zbigniew Wassermann zapowiedzieli, że - jeśli zostaną wezwani -stawią się jako świadkowie przed sejmową komisją śledczą ds. nacisków na specsłużby.

- Jeżeli otrzymam takie wezwanie, to nie ulega wątpliwości, że się stawię. Ta sprawa nigdy nie podlegała żadnej dyskusji" - zadeklarował Macierewicz, były likwidator WSI i były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego (SKW).

PiS: opozycja została oszukana

- Opozycja została oszukana, pozbawiona elementarnego prawa wynikającego z zasad kultury demokratycznej - tak Jacek Kurski (PiS) skomentował fakt niewybrania posła PiS do prezydium komisji ds. nacisków na służby.

- Przykry skandal, po prostu przykry. Tego, co się stało nie zastąpią żadne słowa zapewniające o lojalności, o dobrej współpracy, dlatego, że są potrzebne czyny, a nie "słowoczyny" - mówił Kurski na konferencji prasowej w Sejmie, zwołanej po zakończeniu pierwszego posiedzenia komisji śledczej, na którym wybrano jej przewodniczącego i zastępcę.

Zdaniem posłów PiS, skandalem również jest to, że wniosek dowodowy, który podczas posiedzenia komisji chciał zgłosić Mularczyk, nie został przyjęty przez jej nowo wybranego szefa Andrzeja Czumę.

Wniosek Mularczyka dotyczył przedstawiciela LiD w komisji Jana Widackiego, który jest oskarżany o utrudnianie śledztw. Podczas konferencji Mularczyk argumentował, że chce ustalić, czy sprawa przeciwko Widackiemu faktycznie się toczy, na jakim jest etapie i czy wszystkie informacje medialne przekazywane na jego temat są prawdziwe.

Widacki - mówił Mularczyk - został posłem 5 listopada, a oznacza to, że sprawa przeciwko niemu może być obiektem zainteresowania komisji. Przypomniał, że komisja ma badać sprawy dotyczące m.in. posłów od października 2005 do 16 listopada 2007. "Zatem ta sprawa wchodzi w zakres właśnie badania sejmowej komisji śledczej" - ocenił.

Brak komentarzy: