M.D. + P.K. = P.Z.W.
Tytuł tego tekstu, żywcem wzięty z przedszkolno-podstawówkowej poezji miłosnej, podsumowuje mniej więcej artykuł, który znalazłem w dzisiejszym ''Fakcie''. Brukowiec donosi o kwitnącym w wiosce olimpijskiej romansie pomiędzy Martą Domachowską a Pawłem Korzeniowskim. Po Bandzie jest niepocieszone.
''Wyników brak, ale uczucie kwitnie'' - taki tytuł ma artykuł, w którym czytamy m.in.:
O romansie przystojnego pływaka i seksownej tenisistki plotkowano od dawna. Sportowcy są razem od kilku miesięcy, ale... w sumie spędzili ze sobą niewiele czasu. Rozmijali się z powodu wyjazdów na zawody.
Później ''Fakt'' opisuje losy związku, nieustanne mijanie się Domachowskiej i Korzeniowskiego, brak czasu dla siebie itd. Oczywiście igrzyska i wspólne mieszkanie w wiosce olimpijskiej to okazja, żeby wreszcie się sobą nacieszyć. Gazeta ilustruje artykuł zdjęciem pary na spacerze.
Po Bandzie z reguły nie wierzy w żadne wyczytane w ''Fakcie'' słowo (oczywiście oprócz ABSOLUTNIE PRAWDZIWYCH krótkich historyjek drukowanych na ostatniej stronie zaraz obok zdjęcia gołej baby), w tym przypadku jednak nie wierzymy podwójnie, w trosce o nasze zdrowie psychiczne. Tego byłoby zbyt wiele - nie dość, że z trudnością przełknęliśmy fakt, że Marty nie zobaczymy już w Pekinie, to na dodatek kilka godzin później dowiadujemy się, że jest zajęta. Postanowiliśmy więc zastosować klasyczne wyparcie. W związku z tym parę fot Marty samej...



...albo jeszcze lepiej - w towarzystwie Marii Kirilenko:

Swoją drogą w ostatnim czasie przyjęliśmy na nasze szczęki zbyt wiele ciosów: polska indolencja medalowa, wycofanie się Any Ivanovic, zapowiedź zakończenia kariery przez Sylwię Gruchałę, a teraz pogłoski o romansie Domachowskiej. Zastanawiamy się poważnie nad rozpoczęciem akcji ''Przytul Po Bandzie''.
orlando woolridge


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz