środa, 21 stycznia 2009

Prasa: Obama - kumpel Sarkozy'ego będzie jego rywalem

mm, PAP
2009-01-21, ostatnia aktualizacja 2009-01-21 12:56
Zobacz powiększenie
Obama podczas wizyty we Francji. Prezydent Nicolas Sarkozy jeszcze przed przybyciem do Paryża nazwał go swoim ''kolegą''
Fot. Jae C. Hong AP

Nowy prezydent USA Barack Obama może zepchnąć w cień na scenie międzynarodowej superaktywnego prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego - pisze prasa francuska.

Zobacz powiekszenie
Fot. REMY DE LA MAUVINIERE AP
Barack Obama w czasie spotkania z Nicolasem Sarkozy
SERWISY
"Amerykański kumpel"

"Amerykański 'kumpel' będzie dla Sarkozy'ego rywalem" - tytułuje swój artykuł dziennik "Le Figaro". "Obama prezydentem, Sarkozy na bocznym torze?" - pyta z kolei na swej stronie internetowej tygodnik "L'Express".

Według "Le Figaro", Sarkozy wykorzystał pustkę pozostawioną przez Stany Zjednoczone podczas kryzysu w Gruzji, podczas szczytu G20 w Waszyngtonie, a ostatnio także podczas konfliktu w Strefie Gazy, by "pod unijnym sztandarem przejąć rolę rozjemcy i reformatora światowego kapitalizmu". "Jego (Sarkozy'ego) aktywność będzie teraz musiała pójść na kompromis z nieuchronnie powracającym kierownictwem amerykańskim" - ocenia gazeta.

Obama zepchnie w cień Sarkozy'ego

"L'Express" zamieszcza natomiast opinię Philippe'a Brauda z Instytutu Nauk Politycznych w Paryżu, który ocenia, że objęcie urzędu przez Obamę "grozi zepchnięciem w cień Nicolasa Sarkozy'ego, choćby z powodu zainteresowania mediów, gdyż ciężaru gatunkowego jego kraju nie da się porównać z ciężarem Francji".

Braud przewiduje też "spektakularne zderzenie stylów" między "aktywnym, jeśli nie hiperaktywnym" Sarkozym a "zrównoważonym i głęboko rozważnym" Obamą. "Grozi to stałym kontrastem między impulsywnością jednego a siłą spokoju drugiego" - uważa politolog.

Oba tytuły podkreślają jednak, że Sarkozy aż rwie się do współpracy z Obamą. W dniu jego inauguracji oświadczył, że "spieszno mu zabrać się do pracy i zacząć zmieniać z nim (tzn. z Obamą) świat" - pisze "L'Express".

"Zgadzali się we wszystkim"

"Le Figaro" wybija natomiast fakt, że po spotkaniu z Obamą w lipcu 2008 roku Sarkozy oświadczył, iż "zgadzali się we wszystkim".

Dziennik pisze, że między starym i nowym kontynentem wieją obecnie przychylne wiatry. "Po raz pierwszy od bardzo dawna kwestia transatlantycka nie jest problemem" - cytuje gazeta francuskiego sekretarza stanu ds. unijnych Bruno Le Maire'a.

Według "Le Figaro" obiecujące zbliżenie stanowisk zarysowuje się m.in. w sferze walki ze zmianami klimatu. Dużo mniej optymistycznie wyglądają natomiast perspektywy działań w sferze reformy światowego kapitalizmu, handlu i reorganizacji wielkich instytucji, takich jak ONZ, MFW czy Światowa Organizacja Handlu. Entuzjazmu po tej stronie oceanu nie budzi także deklarowana przez Obamę chęć wznowienia dialogu z Iranem.

"Pierwsze spotkanie między prezydentami Sarkozym i Obamą jest przewidziane 2 kwietnia podczas szczytu G20 w Londynie(...) Prezydent Republiki wie jednak, że nie może być priorytetem dla swego nowego partnera, zaabsorbowanego przede wszystkim sprawami wewnętrznymi" - kończy swój artykuł "Le Figaro".

Brak komentarzy: