czwartek, 5 marca 2009

Zapomniany czy nieistniejący?

Bezpłatna Gazeta Wielkopolska
http://www.begw.pl/strona66-Zapomniany_czy_nieistniejacy_.html

Który z władców Polski był ostatnim mającym swą stolicę w Gnieźnie? Kto panował po śmierci Mieszka II?

Mieszko II miał swą stolicę w Gnieźnie. Kazimierz Odnowiciel, gdy po okresie zamętu przybył do Polski, centrum państwa przeniósł do Krakowa. Ale kto rządził przed zamętem, czyli był ostatnim władcą mającym stolicę w Gnieźnie?

DUBY SMALONE
Wydawać by się mogło, że historycy ostatecznie rozprawili się z mitem o istnieniu Bolesława Zapomnianego, rzekomego syna Mieszka II. Ten jednak wciąż powraca. Zrozumieć to można jeszcze w przypadku książki Rafała Dębskiego, Kiedy Bóg zasypia, bo to powieść historyczna z elementami fantastycznymi. Trudniej jednak pojąć jak do jednego z ostatnich numerów „Polityki” dostał się artykuł popularno-„naukowy” Sławomira Leśniewskiego, Zniknął w mrokach średniowiecza. Dziennikarz nie musi się znać na wszystkim. Ale jeśli jest w danej dziedzinie ignorantem, powinien zwrócić się o pomoc do fachowców lub literatury. Leśniewski tego nie zrobił, toteż plecie duby smalone. A i w redakcji nikt nie pomyślał, aby dać artykuł do przeczytania profesjonalnemu historykowi. Leśniewski co prawda powołuje się na prace uczonych, lecz najnowsza z nich pochodzi z roku... 1895!

Dziennikarz „Polityki” ma jednak i współczesny autorytet. Jest nim niejaki Andrzej Zieliński, który w tym roku opublikował zbiór esejów pt. Początki Polski. Zagadki i tajemnice. W swojej pisaninie Zieliński zbliża się do znanego tropiciela kosmitów Ericha von Dänikena. Mieszko I nie jest co prawda u niego ufoludkiem, ale za to Wikingiem. Inni historycy ukrywają to (i nie tylko to) zapewne by zrobić Zielińskiemu na złość... – Okazuje się jednak, że w Polsce można było skazać na zapomnienie i wymazanie z historii nawet koronowaną głowę, w dodatku polskiego dynastycznego króla, oficjalnie koronowanego w polskiej katedrze i przez polskiego arcybiskupa. A wyrok taki przetrwał prawie tysiąc lat i praktycznie trwa po dzień dzisiejszy – ubolewa polski Däniken nad losem Bolesława Zapomnianego.

DLA WIELKIEJ NIEPRAWOŚCI
Bolesław Zapomniany nie jest współczesnym wymysłem. Po raz pierwszy wspomniał o nim autor Kroniki wielkopolskiej z końca XIII w.: – Gdy [Mieszko II] zmarł w roku Pańskim 1033, nastąpił po nim pierworodny syn jego Bolesław. Skoro ten został ukoronowany na króla, wyrządził swej matce wiele zniewag. Matka jego pochodząca ze znakomitego rodu, zabrawszy syna swego Kazimierza, wróciła do ziemi ojczystej w Saksonii, do Brunszwiku, i umieściwszy tam syna dla nauki miała wstąpić do jakiegoś klasztoru. Bolesław zaś z powodu srogości i potworności występków, zbrodni okrutnych i nieludzkich, których się dopuszczał, źle skończył swe życie, i choć odznaczony został koroną królewską, nie policzony został nawet w liczbie królów i książąt polskich dla wielkiej nieprawości swojej. Po śmierci jego wielkie zaburzenia i wojny domowe wszczęły się w królestwie.

Kronika wielkopolska powstała jednak dopiero 250 lat po tych wydarzeniach. Toteż długo nie traktowano tego przekazu poważnie. O Bolesławie Zapomnianym nie wspomina ani Gall Anonim, ani też Wincenty Kadłubek. Obaj wskazują, że następcą Mieszka II był jego syn Kazimierz Odnowiciel.

Dopiero w XIX w. uznano, że w przekazie Kroniki wielkopolskiej musi być jakieś ziarno prawdy. Uczeni zaczęli szukać źródeł, które mogłyby potwierdzić istnienie Bolesława Zapomnianego.

MNICH KONTRA NAŁOŻNICA
Wskazano na informację, że Kazimierz Odnowiciel został oddany do klasztoru. Skoro tak było, to Mieszko II musiał mieć innego syna, dla którego przeznaczał koronę. To może więc potwierdzać istnienie Bolesława Zapomnianego. Problem jednak z tym, że o wstąpieniu Kazimierza do zakonu jako pierwszy napisał dopiero Wincenty z Kielczy w drugiej połowie XIII w. Wcześniejsi kronikarze wspominali jedynie, że w klasztorze pobierał nauki (podobnie zresztą jak i Mieszko II). Wiarygodność źródła badał znany historyk Gerard Labuda, by dojść do wniosku: – Wszystko wskazuje na to, że opowieść o mnichostwie Kazimierza jest własnym wytworem Wincentego z Kielczy.

Zwrócono także uwagę na jedną z kronik niemieckich, wg której Mieszko II miał nałożnicę. Dla niej miał odprawić żonę. Niektórzy dawniejsi historycy uważali, że Zapomniany mógł być synem tej nałożnicy (a więc już nie rodzonym i starszym, lecz przyrodnim i młodszym bratem Kazimierza Odnowiciela!). Jest to jednak mało prawdopodobne. Gdy Mieszko uciekał do Czech przed Bezprymem, jego żona – Rycheza była jeszcze w Polsce. Mógł ją odprawić zatem dopiero po powrocie. A wtedy na pewno nie zdołał już spłodzić syna z nałożnicą, bo podczas pobytu w Czechach, jak podaje Gall Anonim: – Czesi schwytali [Mieszka II] zdradziecko na wiecu i rzemieniami skrępowali mu genitalia tak, że nie mógł już płodzić. Mówiąc krótko: król został wykastrowany. Inna rzecz, że rzekomy syn nałożnicy w chwili śmierci Mieszka byłby zaledwie kilkuletnim dzieckiem. Mało więc prawdopodobne, by zajął tron kosztem dorosłego już Kazimierza.

Kolejnym argumentem za istnieniem Zapomnianego miały być roczniki małopolskie, wzmiankujące pod 1038 rokiem Bolesława, który zabił bpa Stanisława. Bolesław Śmiały wstąpił na tron dopiero w 1058 roku. Więc obrońcy Zapomnianego uważają, że pod 1038 r. wspomniany jest inny Bolesław. Tyle, że to właśnie Śmiały, a nie „inny” Bolesław zabił bpa Stanisława! – A więc rok 1038 jest mechaniczną pomyłką zamiast roku 1058 – podkreśla Gerard Labuda. Kolejny „dowód” do śmietnika.

Warto jeszcze przytoczyć wypowiedź Kazimierza Jasińskiego najwybitniejszego znawcy genealogii Piastów po II wojnie: – Dziwić się raczej należy, że pogląd o istnieniu Bolesława, syna Mieszka II, znalazł tylu zwolenników. Jeszcze raz warto podkreślić, że źródło, na którym ten pogląd się opiera, jest późne i bałamutne oraz całkowicie odosobnione. Trudno wprost sobie wyobrazić, aby władca panujący, z genealogicznym imieniem piastowskim, chociażby jak najbardziej niegodziwy, uszedł uwadze źródeł, które dostrzegły niegodziwego i legendarnego Popiela.

A JEDNAK ZAPOMNIANY ISTNIAŁ
Historycy jednak uważają, że autor Kroniki wielkopolskiej nie mógł wymyślić sobie fragmentu o Bolesławie Zapomnianym. Skąd więc on się wziął?

Rzeczywiście istniał władca Polski, którego losy bardzo przypominają to, co kronikarz napisał o rzekomym Bolesławie Zapomnianym. Z tym, że nie był synem, lecz przyrodnim bratem Mieszka II. Miał na imię Bezprym.

Był on synem Bolesława Chrobrego i jego drugiej żony, nieznanej z imienia Węgierki. Od tronu został odsunięty w nieznanych okolicznościach na rzecz młodszego Mieszka II. Prawdopodobnie ojciec zesłał go do klasztoru. Według poznańskiego historyka Pawła Stróżyka, Bezprym mógł brać udział w zamordowaniu w 1003 r. Pięciu Braci Męczenników. Odsunięcie od tronu byłoby karą za to przestępstwo.

Po śmierci Chrobrego opuścił klasztor. Nawiązał kontakty z najmłodszym bratem Ottonem. Udało im się pozyskać wsparcie władców Niemiec i Rusi. W 1031 r. Mieszko II musiał uciekać do Czech. Władcą Polski został Bezprym. Zrzekł się królewskiej korony, którą – za jego zgodą – zawiozła cesarzowi żona Mieszka II. Wielu historyków uważa, że dokonując przewrotu w Wielkopolsce, Bezprym oparł się na żywiole pogańskim. Wśród jego ofiar znajdowali się zapewne dwaj biskupi Roman i Lambert. Sam władca pozostał jednak chrześcijaninem, czego dowodzi choćby istnienie w tym czasie katedr w Gnieźnie i Poznaniu. W 1032 r., jak podają niemieckie roczniki, Bezprym został zamordowany. Przyczyną miało być jego okrucieństwo. Na tron wrócił Mieszko II.

O istnieniu Bezpryma donoszą wyłącznie źródła obce, polskie kroniki go nie znają. Żaden późniejszy Piast nie otrzymał jego imienia.

Mamy więc szereg podobieństw do Bolesława Zapomnianego z Kroniki Wielkopolskiej: wygnanie Rychezy, okrucieństwo, przez które źle skończył, zapomnienie przez polskie źródła. Najprawdopodobniej autor Kroniki zetknął się z wzmianką o Bezprymie czytając jakiś rocznik niemiecki. Następnie zamienił imię na Bolesław. Mogła to być zwyczajna pomyłka, albo też kronikarz zastąpił nieznane sobie imię, imieniem często nadawanym Piastom. – Do tej pory nikt nie wymyślił lepszego wyjaśnienia zagadkowego przekazu Kroniki wielkopolskiej o Bolesławie, rzekomym synu Mieszka II – stwierdza Gerard Labuda.

Czyli po śmierci Mieszka II w 1034 r. rządy objął 18-letni wówczas Kazimierz Odnowiciel. Był ostatnim władcą Polski mającym stolicę w Gnieźnie. W 1037 lub 1038 r. został wygnany przez możnych. W kraju wybuchł bunt pogański. Sytuację wykorzystali Czesi. Ich najazd sięgnął aż do Wielkopolski, gdzie zniszczyli Gniezno i Poznań. Gdy Kazimierz wracał do kraju w 1039 r.: – Wspomniane miasta tak długo pozostały w opuszczeniu, że w kościele św. Wojciecha męczennika i św. Piotra apostoła dzikie zwierzęta założyły swe legowiska – napisał Gall Anonim. Dlatego Kazimierz przeniósł stolicę do Krakowa.

W artykule Leśniewskiego z „Polityki” jest jeszcze cała kupa pomniejszych bzdur, jak choćby przypisywanie Mieszkowi II jeszcze jednego syna (Włodzisława) już zupełnie nie wiadomo na jakiej podstawie. Z kolei znany kronikarz Janko z Czarnkowa awansuje na biskupa, choć był tylko archidiakonem gnieźnieńskim...
Paweł Miłosz

Brak komentarzy: