250 tysięcy fanów żegnało Króla Popu
wtorek 7 lipca 2009 21:46
Kilkudziesięciu artystów wśród dzieci odśpiewało "We Are The World" - jeden z najsłynniejszych utworów Michaela Jacksona. Pożegnali nim zmarłego Króla Popu. Nie kryli łez, występując nad złotą trumną z ciałem ich przyjaciela. "Kocham cię" - płakała Paris, córka Jacksona.
Oficjalne uroczystości w hali Staples Center w Los Angeles zakończyły osobiste wyznania członków rodziny Michaela. Ale słowa małej Paris, córki gwiazdora, na zawsze zapadną w serca fanów. "Od momentu, kiedy się urodziłam, tatuś był dla mnie najlepszym ojcem, jakiego mogłam sobie wymarzyć. Chcę tylko powiedzieć, że go kocham" - oświadczyła z płaczem dziewczynka. Muzyczny hołd i ceremonia pogrzebowa w jednym zorganizowana ku czci zmarłego 25 czerwca Michaela Jacksona stała się największym wydarzeniem medialnym ostatnich dni. Łzy rodziny i przyjaciół Króla Popu wypłakiwane w świetle jupiterów obserwowało kilkaset milionów ludzi na całym świecie. Transmisje na żywo można było śledzić w telewizji i internecie. Ceremonia pogrzebowa Króla Popu w hali Staples Center w Los Angeles zaczęła się o godzinie 19.30 polskiego czasu. Otworzył ją chór gospel Andrae Crouch. Gdy w hali rozbrzmiały słowa "Alleluja, alleluja", a nad sceną rozświetlił się stylizowany na wnętrze kościoła witraż, starsi bracia Michaela Jacksona wprowadzili na biały katafalk złotą trumnę z ciałem Króla Popu. "Michael był największą gwiazdą na Ziemi" - mówiła wzruszona piosenkarka Queen Latifah. "Był moim ulubieńcem, cenną częścią mojego życia" - dodał muzyk Smokey Robinson. Wcześniejsza prywatna ceremonia pogrzebowa Michaela Jacksona była zamknięta dla mediów. Telewizje pokazywały jedynie zaparkowane przed cmentarzem Forest Lawn samochody. Rodzina Króla Popu przyjechała tu po godzinie 17. W złotej trumnie przywieziono też ciało Michaela Jacksona.
Potem na scenie pojawiła się Mariah Carey. Artystka wykonała z Treyem Lorenzem piosenkę "I'll Be There" z repertuaru Jackson 5 - zespołu, w którym debiutował młody Michael. Po niej Lionel Richie zaśpiewał utwór "Jesus is Love".
Również Stevie Wonder złożył hołd Michaelowi Jacksonowi, z którym od lat łączyła go przyjaźń. Przy akompaniamencie fortepianu zaśpiewał piosenkę "Never Dreamed You'd Leave in Summer". "Niezależnie od tego, jak bardzo my potrzebujemy Michaela, Bóg musiał potrzebować go o wiele bardziej" - powiedział przed występem.
Jennifer Hudson z kolei wykonała słynny przebój Króla Popu "Will You Be There" z płyty "Dangerous".
Artystę pożegnał także jego starszy brat, Jermaine. Zaśpiewał utwór "Smile", napisany przez Charliego Chaplina, ulubioną piosenkę Michaela. Obaj bracia występowali w zespole Jackson 5.
Wyraźnie wzruszona aktorka i przyjaciółka Michaela Jacksona Brooke Shields porównała go do Małego Księcia z książki Antoine'a de Saint Exupery'ego. "To, co uderza w Małym Księciu, to uczucie, jakim darzył zwykły kwiat. Oczy człowieka są ślepe. Michael patrzył sercem. Patrzył na swoją rodzinę, na swoje dzieci" - dodała ze łzami w oczach.
W uroczystościach wzięło udział 8 tysięcy gości i 11 tysięcy fanów. Tym ostatnim udało się wylosować wejściówkę do uroczystości. Przez cały dzień przed halą Staples Center gromadziły się tłumy. Zebrało się tam 250 tysięcy osób.
Pożegnanie Króla Popu nie trwało długo. Po kilkudziesięciu minutach z cmentarza wyniesiono trumnę przykrytą czerwonymi kwiatami. Rodzina i bliscy Jacksona wsiedli do samochodów i pod eskortą policji pojechali do hali Staples Center.
>>>Tak się kręci biznes na pogrzebie Króla Popu




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz