rik
2011-05-24, ostatnia aktualizacja 39 minut temu
- Tak naprawdę ja nie widzę tutaj materii na wielki wymiar tej wizyty - mówił w Polsat News Włodzimierz Cimoszewicz o wizycie prezydenta USA w Polsce.
Dalej rozmówca Jarosława Gugały mówił: - Czy wizyta będzie czymś więcej niż sympatycznym gestem, bo na pewno takim jest w tej chwili. Oczywiście, wszystko będzie zależało od przebiegu i tematyki rozmów. Moim skromnym zdaniem te tematy, które zostały podane do publicznej wiadomości raczej nie zapowiadają wielkiego wymiaru tej wizyty.
"Polska nie jest przez nikogo bezpośrednio zagrożona"
- Od lat zabiegaliśmy o to, żeby z Ameryki trafiało tutaj więcej inwestycji w zakresie wysokich technologii, ale przecież nie ze złej woli poprzedników Baracka Obamy ten proces postępował i postępuje bardzo powoli - mówił W. Cimoszewicz.
Były premier skomentował też sprawę obecności wojskowej Amerykanów w Polsce. - Jak wiemy, ostatnio wiele w Polsce mówiono o naszych oczekiwaniach związanych z obecnością jakiegoś oddziału wojskowego amerykańskiego w Polsce i tu wydaje mi się, że problem jest pozorny. Polska nie jest przez nikogo bezpośrednio zagrożona. W związku z tym mówienie, że stacjonowanie niewielkiego oddziału amerykańskiego zasadniczo wpłynie na nasze bezpieczeństwo jest grubą przesadą.
"Wizy. Problem rozdęty"
- Pozostaje odwieczna kwestia wiz. Wydaje mi się to tematem sztucznie rozdętym. Już tutaj prezydent USA złożył pewne deklaracje i miejmy nadzieję, że tych swoich przyrzeczeń dotrzyma. Więc tak naprawdę ja nie widzę tutaj materii na wielki wymiar tej wizyty. A to, czego mi najbardziej brakuje, to rozmowy o czymś, co jest rzeczywiście szalenie ważne we współczesnym świecie, czyli relacji między Europą i Stanami Zjednoczonymi - mówił w Polsat News W. Cimoszewicz.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz